NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI

IP: *.pl 17.03.02, 22:08
dzieci hamują rozwój osobowości matki, nie pozwalają NA NIC, są życiowym
utrapieniem, dodatkowym problemem i kosztem życia. Po co je mieć, skoro można
całe życie cieszyć się sobą i partnerem bez zbędnych kilogramów, bóli piersi,
porodów i nieprzespanych nocy? Po co komu dzieci?
    • Gość: Wiki Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.chello.pl 17.03.02, 22:50
      Ale o co chodzi? Czy ktoś Cię zmusza do posiadania dziecka? Jak nie chcesz to
      nie! Cóz za problem. Twój wybór! Myślę jednak, że masz z tym problem. Bo skąd
      miałabys te wątpliwośći, i dlaczego jednak zajrzałaś na to Forum?
      • Gość: Ala Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.02, 23:27
        bardzo dobrze,ze nie chcesz miec dzieci!!! jeszcze tego by brakowalo......
    • Gość: Aga Re: DOBRA DECYZJA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.02, 01:30
      Masz racje to duzo trudu , wysilku i odpowiedzialnosci. To prawda i dlatego
      niektorzy ich nie maja, a potem na stare lata placza, ze sa tacy samotni i aby
      nimi sie zajmowac bo oni nie maja nikogo itp. To jest jedna strona medalu,
      druga to taka ze czasami dzieci wcale dobrem za dobro sie nie odplacaja i wtedy
      tez sa lzy. Ale poki co w miedzyczasie jak te dzieci sa to taka przyjemnosc na
      nie patrzec i zbierac te male buziaczki i te karteczki na dzien matki z
      niezdarnymi serduszkami i przytulac te ich cialka, male i coraz wieksze. To
      jest przyjemnosc, ktora tylko prawdziwym kochajacym rodzicom moze dac takie
      zadowolenie. Gdybys ty jednak miala byc taka matka, jak matka jednej Kasi tu na
      forum to uchowaj Boze abys nigdy tych dzieci nie miala ,bo ich unieszczesliwisz
      do konca zycia. I tego ci gratuluje i cie popieram totalnie ,ze tak trzezwo
      patrzysz na to zagadnienie Pozdrawiam.
    • esther Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 18.03.02, 09:34
      W ogole najfajniejsze jest zycie bez zadnej odpowiedzialnosci - po co komu kot
      czy pies, skoro trzeba sie opiekowac, po co dzieci, czy przyjaciele. SLusznie.
      Tylko po co gadanie o tym ze dzieci cokolwiek matce zabieraja - nikt nikomu
      niczego nie odbiera jesli sami na to nie pozwolimy. Podobnie mozna mowic ze
      malzenstwo chamuje nasz osobisty rozwoj, etc. Wszystko jest kwestia organizacji
      i checi.
    • Gość: max !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 18.03.02, 11:18
      Chyba Twoja matka miała takie samo podejście jak Ty. Bardzo Cię nie chciała, i w
      takiej niechęci do Ciebie wychowała Cię. Wolała pewnie dyskoteki, kolegów,
      kosmetyki... niż płaczącą córeczkę... cóż, przykre.



    • Gość: Margotka Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.koof.com.pl 20.03.02, 11:26
      Twoja wypowiedź świadczy o tym, że albo jesteś osobą niedojrzałą, o
      nierozbudzonym jeszcze instynkcie macierzyńskim (mam nadzieję, że tak jest),
      albo tego instynktu całkiem pozbawioną, bywa i tak (choć to raczej odosobnione
      przypadki). Zgadzam się z moimi "przedmówcami" - z takim nastawieniem nie
      powinnaś mieć dzieci. Wierzę, że kiedyś zmienisz zdanie i zapragniesz ich; oby
      tylko nie było za późno...
    • Gość: ana Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.03.02, 13:58
      A ja mysle że majac takie natstawienie jestes poprostu w pewien sposób
      uposledzona i to wszystko. I dam Ci jedną radę - nie wypowiadaj sie na tematy
      na ktore nie masz zielonego pojęcia bo z tego co piszesz nie wiesz jak to jest
      jak sie ma dziecko. Pewnie sama byłaś dzieckiem ktore hamowało rozwój
      osobowości Twojej matki, gdzie liczyły sie tylko pieniadze i pewnie nie masz
      pojecia o czymś tak cudownym jak uczucie miłości do dziecka i odwrotnie.
      Współczuje więc bardzo i mam nadzieje że nigdy nie bedziesz miła dzieci bo
      mogłabysje tylko unieszczęsliwić takim podejściem do sparwy. Pozdrawiam i życze
      radości z korzystania z uroków zycia - a refleksje przyjda na starośc.
      • Gość: Gocha Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.chello.pl 20.03.02, 14:35
        Ej, ej, uważajcie co mówicie! Przeciez nie można obrzucać błotem kogoś dlatego
        że nie chce mieć dzieci! Odczytujecie dziewczynie cały życiorys, bawicie się w
        psychologów, a ona całkiem odpowiedzialnie twierdzi że nie chce mieć dzieci. Co
        innego gdyby ulegając presji (jakiejkolweik: rodziny, społeczeństwa itp)
        zdecydowała się na dziecko, i źniej je krzywdziła, ale ona nie ma dzieci, i nie
        chce miec. Czy to tak trudno zrozumiec? Widocznie nie chce byc wyrodną matką i
        już.
        Wiem, że dzieci to wielka radość, największe szczęście - dla mnie. Ale potrafię
        zrozumieć, że dla kogoś innego nie.
        Nie wszytskim musi sprawiać przyjemność to samo. Trochę tolerancji! Nie bawmy
        sie w krzyżowców!
        • dasia1 Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 20.03.02, 15:30
          No dobrze ale dlaczego nie mając dzieci i nie mając pojęcia jak to jest
          wymądrza się na temat minusów wynikających z posiadania dziecka, które są
          nieprawdziwe. W jaki sposób dziecko może hamować rozwoj osobowości, przecież
          wręcz wzbogaca ją o nowe wspaniałe doświadczenie jakim jest bycie z dzieckiem.
          Ja mam 5 letniego synka od którego się wiele nauczyłam, który jest moim
          kumplem. Dodam że nie jestem matką - kwoką, wręcz przeciwnie, dbam o synka ale
          i o siebie, to na czym mi zależy - realizuje, i co tu gadać o jakimś
          hamowaniu...
          • pletwa3 Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 20.03.02, 15:50
            Dlaczego od razu "wymądrza się" ? Po prostu tak to widzi. Co, nigdy nie
            wypowiadałycie się na tematy, które was osobiście nie dotyczą ? Bez przesady.
            Zgadzam się z Gochą - po co od razu te psychologiczne osądy, jakieś tezy o
            niedojrzałości, o upośledzeniu ? Wraca stara śpiewka, że przeznaczeniem kobiety
            jest rodzić dzieci? Że tylko to ją uszczęśliwi, a jak nie, to znaczy, że jakaś
            nienormalna jest?
            Wiele wspaniałych kobiet nie chciało mieć dzieci, np. Pawlikowska-Jasnorzewska,
            po prostu realizowała się w inny sposób. A te gadki o małych dziecięcych
            łapkach, laurkach itp. przemawiają tylko do tych mamuś z powołania, jak ktoś
            dzieci nie lubi, to na nic takie opowieści.
            Płetwa
            p.s. Ja też nie lubię dzieci (poza swoim własnym)
            • Gość: ALIcja Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.pl 20.03.02, 16:23

              właśnie tak myślałam. Każda kobieta musi chcieć mieć dziecko, tak? Bo inaczej
              jest niedorozwinięta, nie jest kobietą w 100 procentach... Wg was jestem gorsza
              on matki, która zostawia dzecko na smietniku, oddaje do sierocińca? Nie jestem
              maszyną rozpłodową, nie jest to moim obowiązkiem, a tym bardziej chęcią-
              posiadanie potomstwa. I nie bierze się z to z mojego widzimisię, ale z
              wieloletnich obserwacji rodzin - najczęsciej dzieci są przeszkodą w życiu
              osobistym, prywatnym rodziców. Może to pozostaje niezauważone, bo mamusie
              zapatrzone w te dzieci i na nic inne nie zwracaja uwagi. Ale dlaczego wynajmuje
              się opiekunki? Oddaje sie dzieci do babć, do przedszkola, do żłobka? Po chwilach
              napawania się tym, że jesteście jak płodne krowy do rozmnażanie, lecicie do
              fryzjera, do kosmetyczki, do biblioteki zostawiając bachora gdzie popadnie, bo
              jest on wam nie na rękę! Proszę o opinie matek, ojców? Co robicie wieczorami? W
              weekendy? W wolnych chwilach? Czy napewno robicie, co chcecie?
              • Gość: W Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: 195.224.164.* 20.03.02, 16:45
                ALIcja, jestes nudna. Jak nie chcesz miec dzieci to nie miej. Koniec kropka.
                Tyle mnie to obchodzi jak zeszloroczny snieg.
              • esther Re: Przesadna demonstracja 20.03.02, 17:03
                Powiedz tylko po co ty tak bardzo manifestujesz te swoja niechec do posiadania
                dziecka? Chcesz w ten sposob cos pokazac, cos komus udowodnic? Ze jestes w ten
                sposob jakos bardziej otwarta na swiat i zyjesz w mysl 'ja jestem najwazniejsza
                i nikt inny sie nie liczy'? Dzieci nie musisz miec i tej niecheci nie musisz
                calemu swiatu okazywac, robiac z siebie cierpietnice ktora chce byc 'inna'.
                Nie chcesz to nie miej. ale nie mow nikomu jak to jest miec dzieci bo nie masz
                zielonego pojecia. Nie mam dzieci ale widze kolezanki ktore maja. Jedna sie
                zupelni zaniedbala (bez dzieci tez taka byla), drugiej dziecko dalo bodzca i
                zaczela awansowac w zastraszajacym tempie.
                Wiec nie gadaj glupot - nie chcesz miec odpowiedzialnosci w zyciu to ich nie
                miej ale nie mow ze ktos kto je ma (dzieci, maz, koty, psy, etc) jest przez to
                ubozszy.
                Aha. Dzieci mozna zabierac ze soba wszedzie, kwestia organizacji. Mozna rowniez
                zostawic komus pod opieka, co jest zupelnie naturalne.
                Napisz tylko jaki ty masz problem, bo dla mnie twoja postawa to koszmarna
                demonstracja innosci i chec zwrocenia na siebie uwagi.
                Ja i moj partner od pewnego czasu chcemy miec dziecko i jest to zwyczajnie cos
                do czego dojrzewa para kochajacych sie ludzi. Rozumiem czemu ciezko ci to
                zrozumiec.
                • Gość: justynka Re: Przesadna demonstracja IP: 212.160.236.* 15.04.02, 14:24
                  Brawo Esther !!!
              • Gość: Gocha Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.chello.pl 21.03.02, 10:16
                Alicjo, sama kiedyś myślałam podobnie, ale byłam wtedy bardzo młoda-nie wiem
                ile ty masz lat. Z czasem instynkt macierzyński wziął górę, zaczęłam tęsknić za
                czymś, czego nie miałam. I wtedy właśnie zdecydowałam się dziecko.
                Co robię wieczorami czy w weekendy? Otóż nie idę teatru, kina, na balangę, bo
                wiesz co? pędzę do mojego dziecka!! I to jest dla mnie sto razy lepsze niż
                najlepsze kino!! Uwielbiam obserwować, śmiać się, kiedy mała udaje dorosłą.
                Podsłuchała gdzieś wyrazy "brzmiące dorośle" i teraz ich używa. To jest dużo
                lepsze niż te wszystkie zajęcia o których mówisz.
                I proszę cię, nie mów na dzieci "bachory".
                Nie chcesz ich mieć - rozumiem, ale nie atakuj tych którzy je mają, a przede
                wszystkim nie atakuj dzieci, które się tu same nie obronią.
    • dalla Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 20.03.02, 18:40
      Mam prawie 26 lat i 5-letnia - nie, nie corke - ale siostre. Kilka lat temu
      obsesyjnie pragnelam dziecka - mimo, ze bylam za mloda, ze studiowalam, ze nikt
      sie nie nadawal na ojca.

      Teraz mam wrazenie, ze moj instynkt macierzynski zniknal. Nie wyobrazam juz
      sobie siebie z dzieckiem. Nagle stalo sie to dla mnie zupelnie obce. Nie wiem,
      moze to stan przejsciowy, moze pragnienie dziecka wroci.

      Natomiast nie rozumiem, dlaczego autorka watku zostala tak gwaltownie
      zaatakowana. Ciesze, ze Wy wszystkie swietnie sprawdzacie sie jako matki i
      najwazniejsze: jest to dla Was nie tylko obowiazek, ale i radosc, cos, co
      nadaje zyciu sens. Wspaniale.......tylko nie kazda kobieta jest w stanie to
      czuc.
      I to nie chodzi o brak czasu, niemoznosc realizacji wlasnych planow itp. Da sie
      to jakos pogodzic - nie wszystko bedzie zapiete na ostatni guzik, ale mozna.
      Jesli sie CHCE miec dzieci....

      A tak na marginesie (nie dotyczy tego watku, tak sobie chodze po forum i czytam
      rozne wypowiedzi) - draznia mnie te teksty o: "wymarzonym dzieciatku",
      "oczekiwanej dziecinie", "cudzie" itp. Moze rzeczywiscie nie rozumiem, ale to
      we mnie nie wzbudza szczegolnie cieplych emocji. I moze kiedys zapragne znow
      dziecka, ale jesli nie - nie bedzie tragedii.

      A wszystkim zycze - pociechy z dziecismile
      Dalla
    • Gość: majka DO ALICJI IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.03.02, 22:00
      Alicja, a powiedz tak szczerze po cos w ogole weszła na forum "wychowanie
      dzieci"?
    • Gość: Ewa Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.ipt.aol.com 21.03.02, 00:27
      Faktycznie, jezeli nie chce sie miec dzieci, nie trzeba ich miec.To, ze sie je
      czesto robi dlatego, zeby nie byc kiedys samotnym, swiadczy o egoizmie. W tych
      trudnych czasach lepiej sie dziesiec razy zastanowic zanim podejmie sie
      jakakolwiek decyzje.
    • Gość: IZA Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI DO ALICJI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.03.02, 02:14
      Po pierwsze nigdy nie mow nigdy. Po drugie nie powinnas kobiet porownywac do
      krow, bo w takim razie sama nia jestes . Z ta roznica, ze ty jestes krowa
      jalowa a nie rozplodowa uzywajac twojej terminologii. Ten twoj list jest bardzo
      nielogiczny, bo albo piszesz, ze matki sa zapatrzone w swoje dzieci i nic nie
      widza poza nimi , a za chwile to znowu wynajmuja opiekunki, babcie i
      przedszkola i wtedy to dzieci olewaja. Ktos tu juz pisal chyba nie masz pojecia
      co to znaczy byc matka to sie na ten temat nie wypowiadaj. Nie mscij sie na
      matkach, ze ty nia nie jestes bo przeciez to twoj wybor i powinnas sie z nim
      dobrze czuc. Co zrobisz jesli spotkasz kiedys faceta swojego zycia, ktory
      bedzie chcial dziecka?????
      • dasia1 Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI DO ALICJI 21.03.02, 10:28
        Po pierwsze: Napisz Alicjo co ty robisz w weekendy, jak się rozwijasz, coż to
        takiego robisz ponad nas - osoby które mają dzieci
        Po drugie: to raczej nie my atakujemy Alicję , a ona nas . Nam nie przeszkadza
        to że ona nie ma dzieci bo to nie nasz biznes, ona weszła na to forum i
        wyzywając nas wmawia że dziecko to pętla na szyję.
        Wydaje mi się Alicjo że stosujesz mechanizm obronny - by wytłumaczyć samej
        sobie to dlaczego nie masz dziecka- motywuję to twoją agresywną postawą i
        wyraźną niechęcią do matek i ich dzieci-a dlaczego całej tej sytuacji po prostu
        nie olewasz??Ty nie masz dzieci, my mamy i ok! Poza tym widzisz uparcie tylko
        jedną stronę medalu, bo tej drugiej po prostu nie znasz!
        • agat1 CO ROBIĄ RODZICE W WEEKENDY (I NIE TYLKO) 21.03.02, 13:22
          Jeśli Alicja tak bardzo chce wiedzieć - proszę bardzo.
          My mamy trzyletniego synka, który wkrótce pójdzie do przedszkola. Nigdy jeszcze nie został na noc bez
          rodziców, pomimotego, że na co dzień przebywa u dziadków(nie dlatego, że przeszkadza rodzicom,
          ale dlatego, że rodzice muszą zarabiac na życie...). Staramy się mieć dla niego jak najwięcej czasu na
          spacery, rozmowy, zabawę, czytanie bajek. Mały bardzo lubi wieczory spędzane z tatą, kiedy mama
          jest na angielskim lub w saunie albo wieczory spędzane z mamą, kiedy tata gra akurat w piłkę z
          kolegami. Na wycieczki, na basen, na wystawę można dziecko zabrać, nikt tego nie zabrania, kwestia
          przyzwyczajenia. A kiedy dziecko śpi - rodzice mają czas dla siebie. Często wchodzą wtedy cichutko do
          pokoju dziecka, aby popatrzeć, jakie jest słodkie i pomyśleć, jak cudownie być rodzicami.
          Oczywiście, jeśli się tego chce.
          Więc przestań atakować kobiety, które są matkami ( a co sądzisz o ojcach ? czy ich też dzieci
          ograniczają?), w życiu ważnych jest jeszcze wiele aspektów poza efektownym wyglądem, talią osy i
          twarzą lalki Barbie. A o tym, jak się czuje kobieta w ciąży i tuż po urodzeniu dziecka, nawet jeśli
          przybyło jej kilka kilogramów, nic nie możesz wiedzieć, więc nic na ten temat nie mów.
          Pozdrawiam serdecznie zarówno przeciwników, jak i zwolenników rodzicielstwa..
          AgaT
    • Gość: Alex Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: 212.160.211.* 21.03.02, 15:09
      To nie miej, czy ktos cię zmusza Twój wybór i szlus, chociaż pomimo, że jestem
      facetem to wiesz co, jak zobaczyłem syna, jeszcze takiego wymazanego krwią
      brudnego, chudego i pomarszczonego, kwilącego to no właśnie tego nie da się
      opisać to trzeba przeżyć, ale to było hmm, najpiękniejsze co mi sie w duszy
      przydażyło
      • Gość: zbig Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.02, 15:59
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > To nie miej, czy ktos cię zmusza Twój wybór i szlus, chociaż pomimo, że jestem
        > facetem to wiesz co, jak zobaczyłem syna, jeszcze takiego wymazanego krwią
        > brudnego, chudego i pomarszczonego, kwilącego to no właśnie tego nie da się
        > opisać to trzeba przeżyć, ale to było hmm, najpiękniejsze co mi sie w duszy
        > przydażyło

        Oj,człowieku,mnie również w życiu przydażyło się wiele pięknych rzeczy,ale nie
        mają one nic wspólnego z dziećmi.Skoro tak sądzisz,to jeszcze w życiu nic
        pięknego naprawdę nie widziałeś.Dzieci to tylko wyłącznie problemy i
        wyrzeczenia,nic więcej
        • Gość: Adam Re: DO ZBIG IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.04.02, 16:49
          Oj uboga sierota z ciebie. Moze jeszcze dojdziesz do tego etapu w ktorym
          rodzina bedzie ci najwazniejsza, a nie jakies tam doznania materialne, ale moze
          i nie zdazysz poznac tej zyciowej madrosci. Serdeczne wyrazy wspolczucia.
          • Gość: zbig do Adama IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 14:56
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > Oj uboga sierota z ciebie. Moze jeszcze dojdziesz do tego etapu w ktorym
            > rodzina bedzie ci najwazniejsza, a nie jakies tam doznania materialne, ale moze
            >
            > i nie zdazysz poznac tej zyciowej madrosci. Serdeczne wyrazy wspolczucia.

            Ty zostaniesz prędzej ubogi jak naprodukujesz dużo dzieci ,kolego, i wtedy tobie
            trzeba będzie współczuć
            • Gość: Adam Re: do Zbig IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.04.02, 20:07
              Do bycia ojcem trzeba dorosnac, a ty chyba jeszcze nie dorosles. Znam takich co
              nie maja dzieci , bo ponoc nie mieliby im co dac. Wcale nie sa bogatsi
              materialnie ode mnie, a duchowo znacznie sa do tylu. Faceci w takich zwiazkach
              to zazwyczaj mali , niedojrzali chlopcy, ktorym trzeba zmieniac pampersy. I
              tego sie wlasnie obawiaja, ze zony zmienialyby pampersy dzieciom, a nie im.
        • mary_ann Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 07.04.02, 21:20
          Gość portalu: zbig napisał(a):

          > Oj,człowieku,mnie również w życiu przydażyło się wiele pięknych rzeczy,ale nie
          > mają one nic wspólnego z dziećmi.Skoro tak sądzisz,to jeszcze w życiu nic
          > pięknego naprawdę nie widziałeś.Dzieci to tylko wyłącznie problemy i
          > wyrzeczenia,nic więcej

          Oj, człowieku, kupić by Ci okulary na ten szczególny rodzaj ślepoty...
          Wyrazy współczucia (szczere)
        • Gość: Alex Panie ZBIGI IP: 212.160.211.* 16.04.02, 08:23
          Jedyny komentarz jaki mi sie nasuwa to ten o bezcelowości ewentualnej polemiki,
          gdyż byłaby to rozmowa moja czyli widzącego z Tobą czyli ślepcem o kolorach (z
          Twojej strony pozamieniaj Moje - Twoje miejscami).
          PS.
          Tak dzieci wymagają wyrzeczeń, stwarzają problemy .... (wstaw co chcesz), ale
          nie każdy jest egoistą (vide Twoi własni rodzice, no chyba, że
          byłeś "wypadkiem")
    • mary_ann Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 22.03.02, 00:40
      Gość portalu: ALIcja napisał(a):

      > dzieci hamują rozwój osobowości matki, nie pozwalają NA NIC, są życiowym
      > utrapieniem, dodatkowym problemem i kosztem życia. Po co je mieć, skoro można
      > całe życie cieszyć się sobą i partnerem bez zbędnych kilogramów, bóli piersi,
      > porodów i nieprzespanych nocy? Po co komu dzieci?

      Nic tak nie stymuluje rozwoju osobowości jak koniecznośc zajecia sie kims poza
      sobą samym. Dotyczy to zarowno mężczyzn, jak i kobiet. To, czy bedziesz
      mogła "cale zycie cieszyć się sobą i partnerem" wcale takie pewne nie jest. Życie
      szykuje rozne niespodzianki. To nie jest szkolna wycieczka, ktora da sie
      zaplanowac co do godziny (tam zreszta też możliwe są niespodziankismile). Twój
      partner - o ile Twoja niechęć podziela - może zresztą w ktoryms momencie
      niespodziewanie zmienic zdanie (a wierz mi, to najgłębsza z ludzkich potrzeb) - i
      on jeszcze zdąży, a Ty już nie. Zostaniesz z pustymi rekami.
      Będziesz miala i tak w zyciu nieprzespane noce - z tysiaca powodow: glupiego
      szefa, czyjejs smierci, choroby, starości. Wtedy pomyślisz, jak to fajnie byłoby
      nie spać DLA KOGOŚ.
      Bóle piersi i tak pewnie sie kiedyś pojawia, bo - poza pierwszym trymestrem ciąży
      iew.poczatkami karmienia - z dziećmi wiele wspólnego nie mają (a czymze jest
      zresztą tych pare tygodni w skali całego życia). Zbędne kilogramy i tak moga
      przyjść niezależnie od samodyscypliny (np. przy niektorych lekach). Pewnego dnia
      kazde piersi nie beda juz sie nadawały do pokazania - moze pomyślisz wtedy ze
      rozgoryczeniem, ze nigdy nie karmiły małego człowieczka..

      To, co piszę, to wyraz smutku po przeczytaniu Twojego postu. No bo jak powiedzieć
      komuś, jak wspaniale smakuja lody, kiedy jego od nich odrzuca. Nie namawiam na
      dziecko. Niewatpliwie nie powinnas go w takim stanie ducha mieć. Tylko szkoda, ze
      akceptujesz wyłącznie taka sterylno-higieniczną, estetyczno -bezproblemową wersję
      zycia. Przebija z tego ogromny lęk przed utratą atrakcyjności i starzeniem. Nie
      potrafię Ci pomóc (chyba jest to dla Ciebie problem, skoro wyszlaś z tym na
      forum - nikt nie rzuca sie pisac z takim ladunkiem emocji tym, ze nie lubi psow i
      po co miec psasmile))), obawiam sie, ze takie nastawienie ma swoje źródło w
      dzieciństwie i jest niesłychanie silnie zakorzenione.Tyle tylko, ze konfrontacja
      z własnym przemijaniem i tak Cię nieuchronnie czeka, więc może zacząć od tej
      strony?
      Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: anik Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.02, 01:12
      To chyba jakaś prowokacja z Twojej strony. Myślę, że w Twojej głowie już tak
      naprawde zaświtała ta myśl, że mogłabys mieć dziecko skoro w ogóle weszłaś na
      to forum i sama się tą perspektywą wystraszyłaś, albo się nieźle bawisz
      czytając nasze opinie.
      Znam dziewczyny, które chciały mieć dzieci, a potem nie potrafiły sprostać
      obowiązkom i odwrotnie te wątpiące w swój instynkt macierzyński, a
      odpowiedzialnie traktujące potomstwo. Myślę, że zaliczam się do tych drugich,
      czego i Tobie życzę
    • Gość: Aśka Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.pai.net.pl 27.03.02, 23:20
      A ja Ci proponuję, Alicjo, wejść na forum niepłodności. Spotkasz tam m.in.
      osoby, które kiedyś też bardzo nie chciały mieć dzieci, a dzisiaj
      podporządkowują całe swoje życie osobiste i zawodowe jednemu celowi, by zajść w
      ciążę...
      • Gość: Aneta Re: Dla Alicji IP: *.local 30.03.02, 23:37
        A ja mysle Alicjo,ze to twoj wybor. I ze bardzo dobrze,ze rozmyslasz nad
        sensem.Bo ja tez sensu nie widze.Bo jak sie jest samemu to dopoki jest dobrze
        to dobrze a jak nie to nie. I w porzadku. I tak trzeba kiedys odejsc. A pomysl
        tylko co te biedne dzieci za stres maja i zadnej dobrej perspektywy. Bezrobocie.
        Wieczne problemy. Juz jako male rano musza wstawac i do szkoly,lekcje odrabiac.
        W szkole bija ich inni. Nauczyciele maja to gdzies. Z klasy do klasy.
        Wyksztalcenie,nauka. A jak ma sie zawod to bez pracy. A jak bez pracy to nie ma
        co jesc i smierc glodowa. Swiat jest coraz gorszy,bo pieniadz nim rzadzi i
        intrygi. I tak az do konca. I tak kazdy w proch sie zamieni.A ilu to juz sobie
        zycie odebralo.Nie widze sensu w rozmnazaniu sie.
        • Gość: Aśka Do Anety IP: *.pai.net.pl 01.04.02, 18:38
          Masz rację, Aneto. Nasi dziadkowie byli totalnie nieodpowiedzialni rozmnażając
          się podczas wojny a nasi rodzice - w dobie pustych półek w sklepach.
          • Gość: m6 Re: Do Anety IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.02, 20:14
            Ciekawe...gdyby moje dziecko zadało takie pytanie...to znak,że nie powinnam
            rodzic dzieci.Każda kobieta zazwyczaj,a kiedy kocha to zawsze chce mieć
            dziecko.Chyba,że ma jakieś zahamowania,urazy albo nie jest kobietą.
            • Gość: gemini dzieci sa super IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.02, 22:54
              gdyby wszyscy ludzie mieli taki stosunek do dzieci to juz dawno nie byloby
              zycia na ziemi.Sprawa posiadania dzieci to bardzo osobisty temat i nie
              powinnismy obrzydzac komus czegos o czym sami nie mamy pojecia.Nie powinnas
              poruszac tego tematu na publicznym forum o tematyce dzieciecej.Twoje obserwacje
              sa pobierzne.Nigdy nie zaznasz tego uczucia i bardzo dobrze.Az mnie wzdryga ja
              pomysle o takich ludziach, pseudokobietach typu Alicja. ktos dobrze tu cie
              nazwal uzywajac twojego wlasnego jezyka.Jestes jalowka i tyle.Kiedys umrzesz a
              po tobie nic nie pozostanie.Jak spala twoje zwloki to wrocisz do prochu, bo z
              prochu powstalas.Fajna perspektywa prawda.Nawet nie bedzie nikogo, kto szczerze
              zaplakalby na twoim grobie, jesli go w ogole bedziesz miec.Nie miej sobie
              dzieci, az szkoda pomyslec, ze mialy by byc wychowywane przez zakompleksiona
              matke, bojaca sie odrobiny odpowiedzialnosci.Znam dwa, mlode wiekiem,
              malzenstwa, ktore nie ma dzieci.Jedno z wyboru(ona juz od lat leczy sie u
              psychiatry, bo nie zaznaje radosci w zyciu, materialnie maja luxus ale duchowo
              nedza) a druga para to bardzo by chiala miec dziecko, chociaz jednego potomka,
              ale poprzez zazywanie przez nia WE WCZESNEJ MLODOSCI SILNYCH SRODKOW
              antykoncepcyjnych stala sie bezplodna.Jakze teraz tego zaluje.Nudza sie po
              pracy.Wymyslaja jakies dziwaczne hobby, jezdza po calym swiecie ale nic im nie
              daje radosci.Ja przy dzieciach, a mam bliznieta, bardzo sie rozwijam pod kazdym
              wzgledem.Dzieci ucza przede wszystkim samodyscypliny, odpowiedzialnosci i
              pokory.To szkola zycia.Ja, odkad sa na swiecie, a latwo na poczatku nam nie
              bylo, zawsze jestem zadbana, umalowana .A w dodatku robie specjalizacje jako
              logopeda, chodze regularnie do kina, na wystawy.Dzieci prawie wszedzie sa z
              nami i przez to umieja sie wsrod ludzi zachowac.Kocham swoje zycie rodzine i
              zal mi takich jak Alicja, ale szanuje twoja decyzje, bo to twoje zycie, wiec ty
              uszanuj nasze.Pozdr.
              • Gość: Zuza Re: dzieci sa super IP: *.chello.pl 09.04.02, 03:14
                Ja chyba wiem, o co chodzi...
                Pare lat temu wyszlam za maz...Wszystko bylo piekne, wspaniale, tylko (pomimo
                namow mam, babc, ciotek ) jakos nie bylo dziecka. Hmm..milosc wielka..bardzo
                chcielismy...po dwoch latach zdecydowalismy sie - jedziemy do Bialegostoku (
                nie kazdy tak mogl .. my mielismy ten przywilej, ze profesor od in vitro byl
                przyjacielem ojca naszego kolegi ). Jakos sie udalo. Przeanalizowali wszystkie
                nasze badania , zrobili swoje i powiedzieli : nie nadajemy sie ..bo u nas jest
                ok...Jestesmy w tych 5 % niewyjasnionej nieplodnosci. Pan Profesor , jezeli by
                mogl, pokazywalby nas, jak funkcjonuje prawidlowo organizm...I co ?? Zastrzelic
                sie ?
                Hmmm..nie dalam za wygrana...6 razy bylam na zaplodnieniu pozaustrojowym..i
                nic..
                Jezdzialam nawet po moje zamrozone embriony..
                Czy musze pisac, jakie mysli krazyly po mojej glowie ?
                Nie udawalo sie..nie ma przyczyny... trudno...
                I wiecie co ?
                Maz zapytal kiedys : "Jedziemy na wiosne do Bialegostoku ?"
                A ja ( sama chyba siebie nie slyszac ) powiedzialam _ " nie chcie mi sie " ...a
                on powiedzial ""OK"...I pomyslalam sobie, czy wszyscy musza miec dzieci, czy
                natura tak chce?" ... NIE , i stwierdzilam, ze nie chce miec dzieci bo:
                - muszialabym scielic lozko co rano,
                - musialabym zrezygnowac z pracy,
                - musialabym dawac dobry przyklad,
                - musialabym byc gruba,
                - musialabym karmic piersia,
                - i musialabym zrezygnowac z wyjazdu do La Plagne...
                • Gość: Ola Do Alicji IP: *.saint / 10.1.1.* 09.04.02, 12:39
                  W pełni Cię rozumiem. Ja też nie chcę mieć dzieci i nie będę miała. Te małe
                  łapki, laurki, pierdołki wcale mnie nie biorą. Nie mam kompleksów, matkę mam
                  cudowną i nie zaszczepiła we mnie złego podejścia ale ja chcę być Panią mojego
                  życia. Jeszcze tyle rzeczy mogę przeżyć. Ktoś tu napisał jakie to wzruszjące
                  obserwować córeczkę jak udaje dorosłą. I co w tym takiego wzruszającego? Czy
                  wzruszałby Cię Twój mąż gdyby udawał dziecko? Zawsze mnie to dziwi jak patrzę
                  na moje dzieciate koleżanki. Ah, jakie to śliczne jakie mądre! A same nie
                  wiedzą co się na świecie dzieje. Aha - dlaczego weszłam na to forum skoro nie
                  chcę mieć dzieci??? Bo lubię się śmiać. A jak czytam wątki typu "Siusianie" to
                  zaraz mi się humor poprawia. Dobrze nie mieć tych problemów!
                  • Gość: Zbig Re: Do Oli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.02, 13:49
                    Gość portalu: Ola napisał(a):

                    > W pełni Cię rozumiem. Ja też nie chcę mieć dzieci i nie będę miała. Te małe
                    > łapki, laurki, pierdołki wcale mnie nie biorą. Nie mam kompleksów, matkę mam
                    > cudowną i nie zaszczepiła we mnie złego podejścia ale ja chcę być Panią mojego
                    > życia. Jeszcze tyle rzeczy mogę przeżyć. Ktoś tu napisał jakie to wzruszjące
                    > obserwować córeczkę jak udaje dorosłą. I co w tym takiego wzruszającego? Czy
                    > wzruszałby Cię Twój mąż gdyby udawał dziecko? Zawsze mnie to dziwi jak patrzę
                    > na moje dzieciate koleżanki. Ah, jakie to śliczne jakie mądre! A same nie
                    > wiedzą co się na świecie dzieje. Aha - dlaczego weszłam na to forum skoro nie
                    > chcę mieć dzieci??? Bo lubię się śmiać. A jak czytam wątki typu "Siusianie" to
                    > zaraz mi się humor poprawia. Dobrze nie mieć tych problemów!

                    Popieram Cię w 100%!!!Ja też na szcęście nie mam rodziców,którzy wbijaliby mi do
                    głowy teksty typu"zbliżasz się do trzydziestki,pora założyć rodzinę,jak to fajnie
                    mieć wnusie,itp itp."
                    • Gość: gemini Re: Do Oli IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.02, 22:08
                      No to sobie tych dzieci nie miejcie, ale pozwolcie je miec innym.My, rodzice
                      nie wytykamy was, tych bezdzietnych palcami, a wy wlasnie tak robicie.Zostawcie
                      swoje mysli dla siebie.My tez sobie o was cos myslimy, ale nie wypowiadamy tego
                      glosno obrazajac uczucia innych.
                      Smiej sie z tematu "siusianie", my sie swietnie bawimy, kiedy wy naokraglo
                      gadacie o urlopach,znikajacej opaleniznie, pieniadzach, fryzjerach i modzie.Bo
                      widzisz my, matki tez rozmawiamy na takie tematy, ale jestesmy bogatsze jeszcze
                      o tych kilka tematow, o ktorych wy nie macie nawet iskry pojecia i przyjdzie
                      czas, ze bedziecie sobie wmawiac"jak to dobrze, ze sie nie zdecydowalam na
                      dziecko", ale na ile to bedzie szczere?????
                  • esther Re: DZIECI 10.04.02, 09:23
                    A ja tylko dodam, ze jeszcze pol roku temu napisalabym podobnie jak Ola. Zawsze
                    uwazalam ze najwazniejsza jest moja osoba (co nadal uwazam za najzdrowsze
                    podejscie do zycia), glownie zajeta wlasna kariera. Myslalam ze dzieci i
                    malzenstwo to zupelnie zbedny balast. Wtedy spotkalam mojego obecnego meza -
                    uswiadomilam sobie ze zwiazek wcale nie musi negatywnie wplywac na moje zycie i
                    plany, wrecz przeciwnie. Jestesmy razem juz 5 lat i czuje ze wlasnie ten
                    zwiazek sprawil ze radze sobie jeszcze lepiej i robie sie jeszcze bardziej
                    ambitna (poza pelnoetatowa praca mam dodatkowe zajecia naukowe). Dzieci nadal
                    wydawaly sie zbedne. Zreszta nigdy za dziecmi nie przepadalam, szczegolnie za
                    niemowletami. Bralam tabletki i snulam plany dalszej kariery. Az pewnego dnia
                    obudzilam sie i poczulam ze wlasnie chce. Dziwne uczucie, bo nadal nie czuje
                    niczego patrzac na obce dzieci i denerwuja mnie 'tiukajace' babcie i ciocie.
                    Ale tabletek nie biore i bardzo chce zostac mama. I znow poczulam bodzca, ktory
                    sprawil ze chce byc jeszcze lepsza w pracy i szybciej awansowac. Tak ze co jak
                    co, ale uwazam ze posiadanie dzieci - zreszta w ogole zajmowanie sie czyms
                    oprocz siebie, dodaje ludziom skrzydel. Problem jest wtedy kiedy pozwalamy aby
                    inne rzeczy - maz, dzieci - sprawily iz zapominamy o sobie, zaniedbujemy siebie
                    i swoje osobiste plany, 'poswiecajac sie'. I chyba tego najbardziej obawiaja
                    sie ludzie glosno piszacy iz nie chca miec dzieci. Doskonale to rozumiem, bo
                    sama tam bylam. Ale jak zdazylam sie nauczyc, wszystko jest kwestia
                    organizacji.
                    Pozdrawiam wszystkich,
                    Esther
                    • Gość: Ola Do Esther i Gemini IP: *.saint / 10.1.1.* 10.04.02, 17:31
                      Esther - przy całym swoim przekonaniu, że na matkę się nie nadaję i są w życiu
                      ciekawsze rzeczy niż gaworzące niemowlę, dopuszczam myśl, że może kiedyś ta
                      potrzeba bycia mamą we mnie się pojawi, a Ty jesteś przykładem, że tak moze
                      być. Więc kto wie? Przecież ludzie się zmieniają.
                      Gemini - nigdy ani się nie opalam, ani o tym nie rozmawiam. O kosmetykach też
                      nie rozmawiam, bo moje koleżanki na nie nie wydają - wydają na dzieci
                      (pieniązki oczywiście)
                      Jest masa innych tematów, tylko jakoś nie mogę o nich rozmawiać z mamusiami, bo
                      dla nich istnieje tylko jeden temat - dzieci (siusianie, kupkanie itp.) I o ile
                      ja potrafię zrozumieć jakie to dla nich ważne to one nie potrafią pojąć, że
                      mnie to w ogóle nie interesuje.
                      Pozdrawiam Was ciepło.

                      Ola
                      • Gość: ala Re: Do oli IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 10.04.02, 18:31
                        bzdury!!!!! widocznie spotkalas kobiety, ktore rozmawiaja tylko o dzieciach.z
                        moich obserwacji wynika cos wprost pzreciwnego. tendencja do u n i k a n i a
                        tych tematow. oczywiscie matki chetnie rozmawiaja o dzieciach, bo to sluzy
                        wymianie informacji.a takie grupki mam na podwoerku to nic innego jak GRUPY
                        WSPARCIA.ale nikt nie gada o tym w nieskonczonosc. ty tez na pewno potzrebujesz
                        tego, skoro zagladasz na forum-to tez rodzaj magla. tyle,ze piszesz a nie
                        gdakasz. i nie rob z siebie madrzejszej niz jestes.ciekawe, jaki to
                        interesujacy temat zajmowal ostatnio twoja sliczna glowke.
                        a
                        • Gość: zbig Re: Do ali IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.02, 19:55
                          Gość portalu: ala napisał(a):

                          > bzdury!!!!! widocznie spotkalas kobiety, ktore rozmawiaja tylko o dzieciach.z
                          > moich obserwacji wynika cos wprost pzreciwnego. tendencja do u n i k a n i a
                          > tych tematow. oczywiscie matki chetnie rozmawiaja o dzieciach, bo to sluzy
                          > wymianie informacji.a takie grupki mam na podwoerku to nic innego jak GRUPY
                          > WSPARCIA.ale nikt nie gada o tym w nieskonczonosc. ty tez na pewno potzrebujesz
                          >
                          > tego, skoro zagladasz na forum-to tez rodzaj magla. tyle,ze piszesz a nie
                          > gdakasz. i nie rob z siebie madrzejszej niz jestes.ciekawe, jaki to
                          > interesujacy temat zajmowal ostatnio twoja sliczna glowke.
                          > a

                          co ty chcesz od Oli?nie chce robić się mądrzejszą,tylko wyraża swój pogląd,a
                          głókwkę na pewno zajętą ma rzeczami ciekawszymi niż kupki i siusianie maluchów
                          • Gość: Monika Re: Do Zbig IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.04.02, 20:08
                            Ola nie ma zielonego pojecia o dzieciach, dlatego nie lubi tych tematow. Nie
                            jest matka i to nie czyni jej ani bogatsza wewnetrznie, ani lepsza, ani
                            przeznaczona do bardziej wznioslych rzeczy niz kupki dzieciece.
                            • joanna51 Re: Do Moniki 10.04.02, 20:42
                              Gość portalu: Monika napisał(a):

                              > Ola nie ma zielonego pojecia o dzieciach, dlatego nie lubi tych tematow. Nie
                              > jest matka i to nie czyni jej ani bogatsza wewnetrznie, ani lepsza, ani
                              > przeznaczona do bardziej wznioslych rzeczy niz kupki dzieciece.

                              Moniko czy Ty masz dzieci?

                              • Gość: Monika Re: Do Joanny IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.02, 16:14
                                Mam i pisze o tym ponizej.
                        • Gość: Monika Re: Do oli IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.04.02, 20:04
                          Ja tez kiedys myslalam, ze moja kolezanka( lekarka z zawodu), o niczym innym
                          juz nie potrafi rozmawiac jak tylko o swojej malej coreczce. Denerwowalo
                          mnie ,ze jej nie zwraca uwagi jak mala tlucze mnie przy niej i jest poza
                          kontrola. Sadzilam, ze okres liceum i studiow razem przebyty z nia minal
                          bezpowrotnie i nasze dyskusje na temat kultury, polityki przeczytanych
                          artykulow nigdy juz nie beda mialy miejsca . Ja nie mialam jeszcze wtedy
                          dzieciaka i ona naprawde wydawala mi sie wowczas bardzo jednokierunkowo
                          nastawiona. Ja jej po prostu nie rozumialam i nie mialam zielonego pojecia o
                          dzieciach, problemach i radosciach z nimi zwiazanych. Zrozumialam to dopiero
                          wowczas kiedy sama mialam dziecko. Poczatkowy okres ich wychowania jest bardzo
                          absorbujacy i pochlaniajacy mnostwo czasu. Nie oznacza to jednak, ze kobiety
                          nie bedace matkami sa madrzejsze, czy tez bardziej zadbane, wcale nie. Moja
                          przyjaciolka bardzo mi pomogla kiedy moj synek byl bardzo ciezko chory . To ona
                          biegala i zalatwiala mi rozne rzeczy, bo ja bylam zajeta w szpitalu. Nasze
                          dyskusje powrocily, na rozne tematy o dzieciach rowniez. Moj synek wyzdrowial.
                          A ja bede zawsze miala to szczegolne miejsce w moim sercu dla niej. Prawdziwych
                          przyjaciol poznaje sie w biedzie. Mysle Olu, ze to iz ktos ma priorytet w
                          danym momencie w innym miejscu niz ty nie oznacza, ze ktos jest od ciebie
                          gorszy, albo ze ty jestes w czymkolwiek lepsza.
                          • Gość: ala Re: Do oli IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 10.04.02, 22:36
                            Olu, przeczytałam kilka twoich wypowiedzi i jestes doprawdy bardzo wyniosla. W
                            taki smieszny sposob.Jestem pewna,ze wcale nie masz tak duzo do powiedzenia o
                            tym, jak to nazywasz, co sie dzieje wokol.Podzial, ktory przytoczylas-na matki
                            gadajace tylko o dzieciach i te, zainteresowane swiatem zewnetzrnym jest z
                            gruntu falszywy.To ludzie bez wzgledu na zawody dziela sie na tych co maja cos
                            do powiedzenia i ignorantow.
                            Podejrzewam, ze jestes jeszcze mloda i na razie wydaje Ci sie,ze zdobylas
                            swiat. Moze dostalas ciekawa prace, awans.I juz sie zarzekasz. Nie rob tego,bo
                            czesto chec urodzenia dziecka dopada kobiete jako kolejeny etap zycia. wiesz,
                            jak duzo kobiet nie moze miec teraz dzieci?
                            pracowalam w kilku miejscach i zawsze smiac mi sie chcialo, jak ktoras
                            mowila,ze chce szybko do pracy, bo w domu z dzieckiem to nudno.A co takiego
                            ciekawego jest w tych biurach-monotonnia, ciagle te same potwornie nudne gadki
                            z przypadkowymi ludzmi )taka srednia krajowa), ktorzy sie wymadrzaja, a tak
                            naprawde, to niewiele maja do powiedzenia oprocz takich tam frazesow.
                            olu, a co ty masz takiego ciekawego do powiedzenia-moze daj nam tu probke? jaka
                            ksiazke czytalas ostatnio? jakie tygodniki czytasz? a miesieczniki?na czym
                            bylas w teatrze?moze na jakims wykladzie?wybierasz sie na jakas konferencje
                            naukowa? o kino cie nie spytam, bo dla mnie to niziny intelektualne.
                            piszesz,ze jeszcze tyle rzeczy mozesz przezyc.banal. kazdy moze je przezyc. a
                            co ma tekst o mezu udajacym dziecko do opowiesci o dziewczynce udajaca dorosla?
                            ty nic nie kapujesz skoro takie porownania podajesz.
                            wyobrazam sobie ciebie na starosc. i mojego synka przy tobie , gdy jako
                            wolontariusz w domu spokojnej starosci obciera ci pupe. o przepraszam, ty o
                            sikaniu nie lubisz........
                            • Gość: Ola Do Ali Moniki i Zbiga IP: *.saint / 10.1.1.* 11.04.02, 10:21
                              Zbig - dzięki.
                              Ala - mam 28 lat. Pracę mam taką sobie i raczej jej nie lubię. Nie kariera jest
                              powodem dla którego nie chcę mieć dzieci (uważam, że tak samo jak na matkę nie
                              nadaję się do wyścigu szczurów) Ja po prostu chcę przeżyć moje życie ciekawie i
                              pozwolisz mi chyba na moje własne pojmowanie tego co uważam za ciekawe? Gdybyś
                              uważnie przeczytała moje posty to wiedziałabyś, że właśnie się nie zarzekam
                              (post do Esther).
                              Monika - ja wiem, że nie wszystkie matki ciągle opowiadają o swoich dzieciach,
                              tylko sama mam szczęście na takie trafiać.
                              A poza tym - nikogo tu nie atakuję i nie jestem wyniosła. Tylko zdziwiło mnie,
                              że tak napadliście na założycielkę wątku. Przecież każdy ma prawo do swoich
                              opinii. Wy też nie zawsze byłyście mamami. Przypomnijcie sobie (tak jak
                              Monika) jak Was denerwowało słuchanie o czyichś dzieciach.


                              Zbig smile)

                              Pozdrawiam

                              Ola
                              • Gość: ala Re: Do Ali Moniki i Zbiga IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 11.04.02, 11:16
                                nie zawsze bylysmy matkami (!!!)przeciez to nielogiczne!kobieta staje sie matka
                                i jest to nieodwracalne. niz mozna byc i nagle nie byc.a poza tym, kiedy
                                mialysmy nimi byc? w dziecinstwie czy zyciu plodowym.a moze przed urodzeniem.
                                ale przeciez czlowiek nie zawsze byl czlowiekiem. czy tak?
                                a jesli mi przeszkadza jakakolwiek rozmowa to staram sie w niej nie
                                uczestniczyc.w jakim ty sie biedactwo towarzystwie obracasz,ze tak terroryzuja
                                cie gadaniem o dzieciach??
                                • Gość: Ola Re: Do Ali Moniki i Zbiga IP: *.saint / 10.1.1.* 11.04.02, 12:19
                                  No wreszcie trochę zrozumienia smile) tak się składa, że ze względu na mój
                                  podeszły wiek jestem juz jedną z nielicznych osób w towarzystwie, które "nie są
                                  w temacie dzieci". A moje koleżanki - cóż... im naprawdę się wydaje, że każdego
                                  interesuje rozwój ich dziecka. Ja wiem - to ich duma i radość. Ale ja mam swoje
                                  radości, zupełnie inne i nie mam z kim się nimi podzielić. A przecież nie
                                  zmienię koleżanek, które są mi bliskie od 15 lat???
                                  Pozdr.
                                  Ola
                              • esther Re: OLU! 11.04.02, 15:31
                                Olu, jestesmy w tym samym wieku, wiec troszke sie zdziwilam ze piszesz o nim
                                jako podeszlymsmile Moze to jest kwestia tego gdzie sie mieszka - ja czuje
                                sie 'staro' kiedy przyjezdzam do Polski na wakacje, natomiast tu gdzie
                                mieszkam (Anglia) kolezanki z pracy w wieku 28 lat dopiero zaczynaja myslec o
                                malzenstwie, pierwsze dziecko z reguly ok 32-go roku zycia. Dlatego nie staram
                                sie myslec kategoriami otoczenia, bo gdziekolwiek bywam jest inne (mieszkalam
                                rowniez w Japonii i Stanach), i staram sie z nikim nie utozsamiac. Jak juz
                                pisalam, za dziecmi nie przepadam, ale mysl o posiadaniu wlasnego to cos
                                zupelnie nowego w moim zyciu, cos wyjatkowego i pieknego. Moja osobista sprawa
                                (i oczywiscie mezasmile. Co do rozmow na tematy dzieci - zawsze uwazalam ze cala
                                sztuka polega na umiejetnosci dostosowania sie do kazdego i sluchania tego co
                                druga osoba ma nam do powiedzenia. Dlatego zawsze staralam sie sluchac
                                kolezanki ktora urodzila w Polsce 3 dziecko i tylko o nich mowi, jak i mojej
                                kolezanki z pracy ktora non stop gada o wplywie niskich stop procentowych na
                                fundusze inwestycyjne we Francji. Ja moge godzinami gadac o Japonii,
                                Japonskim, i rowniez funduszach inwestycyjnych, jak i o moich staraniach o
                                zajscie w ciaze i ksiazkach ktore pochlaniam na ten temat.
                                W zadnym etapie mojego zycia, nawet wtedy kiedy jeszcze nie chcialam miec
                                dzieci, nie zdarzylo mi sie nie miec zainteresowania dla spraw ktore dla moich
                                znajomych sa najwazniejsze, czy to pierwszy zabek, czy awans w pracy.

                                Nie staraj sie za bardzo umacniac w przekonaniu ze nie chcesz miec dzieci. Na
                                razie nie chcesz i dobrze. Rob to co dla ciebie najlepsze. Ale nie odzielaj
                                posiadania dziecka od interesujacego zycia. Moja kolezanka pojechala do
                                puszczy amazonskiej z dzieckiem. Wierz mi ze kazdy moze pozazdroscic jej
                                interesujacego zycia. Kwestia wyboru. Niektore kobiety zaczynaja kwitnac pod
                                wzgledem kariery po urodzeniu dziecka, wiec stwierdzenie o 'ograniczaniu'
                                horyzontow myslowych jak najbardziej tu nie pasuje. Moze w Polsce jest taki
                                schemat, ale wierz mi ze mlode mamy w Anglii ktore ja znam, to cos zupelnie
                                innego.
                                Ja nie chcac miec dzieci, czulam ze przyjdzie dzien kiedy 'zachce'. Dzien
                                przyszedl, i jak z kazda nowa rzecza w naszym zyciu, pojawia sie nowy temat do
                                rozmowsmile Poza funduszami inwestycyjnymi, oczywisciesmile)
                                I mala rada - warto sluchac co inni maja do powiedzenia, nawet na temat kupek.
                                Nigdy nie wiesz gdzie ci sie cokolwiek przyda. Tego nauczylam sie podczas
                                mojego dotychczas wyjatkowo interesujacego zyciasmile

                                Serdecznie pozdrawiam,
                                Esther
                                • Gość: Ola Re: Esther!!! IP: *.saint / 10.1.1.* 11.04.02, 15:57
                                  Na początku usaznowania dla jednej z nielicznych osób,które wyrażają swoje
                                  zdanie nie atakując przy tym tych z innymi opiniami.
                                  Ale do rzeczy: masz 100% rację, że należy zawsze okazywać zainteresowanie
                                  sprawami innych. Jednak każdy chciałby aby jego tematami też ktoś komu
                                  poświęcasz czas uwagę i uczucia okazał Tobie trochę zainteresowania. A tego
                                  moje koleżanki po prostu nie potrafią. A znają mnie doskonale i wiedzą, że ja
                                  nawet nie lubię dzieci (być może to się zmieni jak już pisałam, i oczywiście
                                  krzywdy im nie robię).
                                  Co do ograniczenia horyzontów - to tylko moje obserwacje i w dodatku grupa nie
                                  byłą reprezentatywna smile)
                                  Jeśli chodzi o korzystanie z życia - to kwestia wielu czynników. Zamożności,
                                  mentalności, możliwości. Zdajesz sobie jednak sprawę, że Polska to nie Anglia
                                  (ale Ci zazdroszczę byłam tam w szkole i całe życie będę tęskinić za tym
                                  krajem). W Polsce jest jak jest i dla większości matek dziecko oznacza
                                  zamknięcie w domu, choćby bardzo chiały żeby było inaczej. A co do ograniczania
                                  horyzontów - dziecko ogranicza je w sposób naturalny BO JEST NAJWAŻNIEJSZE i
                                  temu to nawet ja się nie dziwię.
                                  Pozdrawiam Cię ciepło, życzę żebyś już niedługo mogła napisać, że pod Twoim
                                  serduszkiem bije drugie. Tylko potem nie opowiadaj wszystkim jaką kupkę
                                  zrobiło smile)))

                                  Ola
                                  • Gość: Esther Re: OLA IP: *.cw-visp.com 11.04.02, 17:29
                                    Olu, dzieki za zyczenia!
                                    Szkoda ze trafilas wlasnie na takie kolezanki a nie inne. Takie cos
                                    rzeczywiscie moze wplywac negatywnie na wyobrazenia o zyciu z dzieckiem. A w
                                    Anglii tez sa rozne typy, wiesz mismile Matki dziela sie tutaj na takie co
                                    wlasnie po urodzeniu dziecka rosna w ambicje, i na takie co po urodzeniu juz
                                    nigdy do pracy nie wracaja i generalnie sie zaniedbuja (np mama w wyciagnietym
                                    dresie, ale dziecko zadbane od stop do glow). Mieszkam na wsi, ale do pracy
                                    dojezdzam w Londynie, wiec mam swietne porownanie obu swiatowsmile
                                    Pozdrowionka i spelnienia wszystkich planow!
                                    Esther
                              • Gość: Monika Re: DO OLI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.02, 16:13
                                Ja na nikogo nie napadalam, tylko napisalam szczerze co mysle. Nie denerwowalo
                                mnie sluchanie o czyich dzieciach, tylko brak zainteresowania tym co i ja
                                mialam do powiedzenia. Jezeli przeczytalabys sobie list autorki watku na temat
                                matek, wyzywania ich od krow itp to moze zrozumialabys , ze to elementarny brak
                                kultury ze strony Alicji. Tak, ze nie identyfikuj sie z kims kto jest
                                prostakiem nie potrafiacym wyrazic swoich mysli, bez ublizania innym. Mnie to
                                nie przeszkadza, ze ktos nie chce miec dzieci. Zawsze znajdzie sie ktos kto
                                przedluzy gatunek ludzki znajdujac przy tym sporo przyjemnosci i
                                satysfakcji.Pozdrawiam
                                • Gość: Ola Re: Monika IP: *.saint / 10.1.1.* 11.04.02, 16:30
                                  No coż chyba już wszystko przedyskutowałyśmy. Mam nadzieję, że konkluzja jest
                                  taka, że każdy ma prawo do swojego zdania i jego wyrażania (w sposób kulturalny
                                  i nieubliżający innym oczywiście)
                                  Co do napadania - nie Ciebie miałam na myśli tylko kogoś kogo obserwuję na
                                  różnych wątkach i kto zawsze jest agresywny wobec oponentów. Tak jabky tylko
                                  Ona wyrażała jedynie słuszne opinie i postae życiową. Nie będę podawać nicka bo
                                  zaraz zostanę napadnięta, a dyskusja będzie jałwa.
                                  Pozdrawiam również bardzo ciepło
                                  Ola
                                  • Gość: ala Re: olu IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 11.04.02, 17:38
                                    pozdrawiam cie wink))))))))
                                    naucz sie bronic swoich pogladow nie takiujac stylu zycia innych, skorzystaj z
                                    rad esther albo jedz do oswieconej anglii. twoj atak byl bezpodstawny i
                                    obrazliwy. ale dobrze,ze pojelas wreszcie w czym rzecz.
                                    a to,ze ktos uwaza,ze ma racje to chyba dobrze. wyobrazasz sobie formulowanie
                                    sadow zaczynajac zdanie:uwazam,ze nie mam racji, ale.........
                                    • Gość: Ola Re: Ala IP: *.saint / 10.1.1.* 11.04.02, 17:52
                                      Ja umiem bronić swoich podlądów. Każdy ma SWOJE racje i powinien pozwilić innym
                                      na ich wypowiadanie. Jeśli cokolwiek pojęłam to wybacz nie dzięki Tobie a
                                      raczej Esther i Monice. I nikogo nie atakowałam. To mnie zaatakowano, pisząc,
                                      że pewnie umiem rozmawiać tylko o kosmetykach i opalaniu. A Ty jak na kochającą
                                      mamusię strasznie ziejesz agresją. I nie mów mi, że Cię atakuję. To tylko
                                      wyrażenie własnej opinii w odpowiednim miejscu, które nazywa się FORUM.
                                      Czytałam tutaj sporo wątków na których pojawiają się Twoje posty i wszędzie
                                      jest tak samo - chciałabyś zmieść ludzi, którzy mają inne zdanie. Ja wcale nie
                                      chcę żeby wszyscy się ze mną zgadzali - to byłoby nudne. Tylko niech ze mną
                                      rozmawiają SPOKOJNIE.
                                      Pozdrawiam
                                      Ola
                                    • Gość: Esther Re: Posty Oli IP: *.cw-visp.com 11.04.02, 18:55
                                      Alu, ty chyba pomylilas Ole z Alicja - przeczytalam posty Oli i nie zauwazylam
                                      aby ktorykolwiek byl obrazliwy. Ten Alicji to byla czysta przesada kogos kto
                                      ma jakies duzy problem, ale Ola zwyczajnie powiedziala ze dzieci miec nie chce
                                      (na razie) i dodala ze cieszy sie iz nie ma takich problemow na glowie jak np
                                      siusianie czy kupki. I dobrze, ja tez sie kiedys z tego cieszylam kiedy
                                      widzialam znajome z dziecmi a teraz nie moge sie doczekac kiedy pokaza sie
                                      dwie kreski na tescie ciazowym oraz kupki po 9 miesiacach.
                                      Co jak co ale nie uwazam aby Ola kogokolwiek urazila - przynajmniej nie mnie.
                                      Uwazam ze normalnie wlaczyla sie na temat dyskusji ktory kazdego do pewnego
                                      stopnia interesuje - czy chca miec dzieci czy nie.
                                      PS Alu, Anglia oswiecona nie jest, wierz mi. Rajem na ziemi tez nie jest -
                                      urlopy macierzynskie sa krotsze niz w Polscesmile
                                      Pozdrawiam,
                                      Esther
                                  • Gość: Monika Re: Ola IP: *.eyrkonaeac12.dialup.ca.telus.com 12.04.02, 02:28
                                    Ja tez cie Olu pozdrawiam bardzo serdecznie. Szanuje twoje poglady. Przeciez
                                    to, ze jeden wybiera cos w zyciu, nie oznacza ze jest to jedynie sluszna droga
                                    i ze kazdy tak musi robic. Kwestia jest tylko kultura dyskusji. Przesylam
                                    caluski, pa.
                • Gość: Barbara Re: dzieci sa super IP: 195.136.95.* 29.04.02, 15:02
                  Ty też napisałaś super post. Wiedziałam że rozpoczęcie tego wątku przez Alicję
                  było raczej na 99% prowokacją i odniosło swój skutek. Ale czytam wypowiedzi -
                  z "zacietrzewienia" niektórych się śmieję ale w innych (większości)kryją się
                  naprawdę głębokie prawdy i tzw. samo życie.Ja nie miałam tak długiej walki z
                  niepłodnością jak pewnie Ty, ale też zetknęłam się z problemem i nawet
                  zastanawiałam się, jak by miało wyglądać moje życie, mój związek bez dziecka
                  (dzieci)i też szukalam sobie różnych argumentów ZA- bo przecież ma się np. cały
                  wolny czas tylko dla siebie, można bez zbędnych ceregieli wyjść do przyjaciół,
                  wyjechać na urlop w dowolnej porze roku z mężem i inne. Teraz, kiedy jestem w
                  ciązy i dopiero zaczynam sobie uswiadamiac, z jakimi obowiazkami a i stresami
                  moze wiazac sie wychowywanie malego czlowieka (pewnie zwlaszcza szok na
                  poczatku!) i ta cala rewolucja w zyciu!!! Wcale mnie to nie przeraza i mysle
                  sobie- ok, obawy o zdrowie, troche zarwanych nocy, moze dodatkowe
                  kilogramy...ale ile przy tym faktycznej radosci z pierwszego usmiechu, slowa i
                  jak to dobrze moc dawac siebie bezinteresownie. Pewien egoizm i dbanie o wlasne
                  dobro i interesy sa niewatpliwie normalna cecha znakomitej wiekszosci ludzi,ale
                  posiadanie dzieci jest prawdopodobnie najbardziej naturalna droga do wyjscia
                  ponad takie dosc malostkowe zachowania. Pozdrawiam i zycze niektorym
                  forumowiczom troche wiecej toleranji i taktu.
    • Gość: ejmak Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: 212.191.66.* 15.04.02, 13:06
      Alicja, Ola, Zbig.. ludzie tacy jak ja. każde z nich inne, ale każde majšce ten sam cel - żyć dla siebie, dla partnera; przeżyć życie i cieszyc sie chwilami - szalonymi chwilami. być jak najdłużej młodym, atrakcyjnym, być "ql", jakkolwiek sztampowo i banalnie by to nie brzmiało.
      po drugiej stronie rodzice - Esther (sorry, jesli przekrece nicka, ale tylko raz przeczytalem posty) - rozsšdna matak, ale posiadajšca jeszcze �wierzo�ć i otwarty umysł - nic dziwnego, że podaje przykład Anglii, tam pewnie jerst troche inaczej, ale u nas?

      ja też lubie obserwować. znajomych moze mniej, jestem pare lat mlodszy, wiec wrod moich znajomych dzieci majš tzw. "wtopy" ot, gumka pękła, albo nie bylo jej wcale, jak u moich lekko ograniczonych kumpli z podstawówki (tak tak, juz slysze te oburzone głosy, że jestem wyniosły, ehhh). Obserwuję, choćby ludzi na ulicy. i do jakich wniosków dochodzę?

      tzw "rodzice" cišgle mówiš, jacy to oni nie sš szczę�liwi; spoko, szkoda tylko, że na ulicy jako� teo nie widać; ci, co maj małe dzieci jako� zwykle majš na twarzy wyraz smutku i doła, ewentualnie dumę (eh, ja to jestem kto�, dzieciaka mam!); nie zauważyłem nigdy tego, co widze u "bezdzietnych" - spontanicznš rado�ć, wyluzowanie i beztroske, charakterystycznš dla młodzieży; ta beztroska u ludzi w wieku nastoletnim jest niejako naturalna; potem wiele czynników jš niszczy - głównie nieudane zwišzki, praca i ... dzieci wła�nie. żeby być "Ql" w wieku podeszłym, czyli po 20stce - tak tak, wiek podeszły to taki, w którym trzeba się sporo napracować, by nadal być kim� młodym - przede wszystkim trzeba mieć pracę, w której człowieka nie sqrwajš (japiszony sš wyniszczone na równi z matkami 20storga dzieci), partnera, który kocha i rozumie (no, mona jeszcze być samotnym, albo "skakać" po partnerach, ale to wyniszcza zarówno psychicznie jak i fizycznie) no i raczej nie posiadać dzieci. mówie raczej, nie jestem ortodoksem. sam, podobnie jak Ola, dopuszczam, że kiedy� będe miał dziecko. kiedy�, może za 10 - 15 lat, jak bede sie zblizał do 40stki.

      sam robie wszystko, by jak najdluzej pozostac "na topie" (brakuje mi dobrych slow zeby opisac ten stan, w jakim chce pozostac jak najdluzej; nie napisze przeciez ze chce byc nastolatkiem, skoro mam over 20...); imponuje mi sie to, ze podobam sie nadal nastolatkom (hah... nawet tym z gimnazjum).. jestem pewien, ze jak znajde jakš� na stałe, to będzie o 6-10 lat młodsza. tak, wyzwijcie mnie od pedofili - niestety, mało jest dziewczyn takich jak Ala czy Ola. większo�ć rzeczywi�cie podnieca się małymi łapkami i siusianiem. kwestia wychowania, socjalizacji. i nie mówcie, że się nie znam - w końcu studiuję 5 rok socjologii. nie mówcie też, że nie znam życia, tylko naczytałem si ksišżek i nasłuchałem wykładów - tak można obalić każdy argument.

      być może to, co spotyka nowego rodzica, to jakie� "wewnętrzne" szczę�cie, tak inne, od tych, które znam i którym hołduję (miło�ć z dziewczynš, zwiedzanie nowego miejsca, rozmowy z bratem, imprezy, kino, gry komputerowe...) może i tak, może im sie wydaje, że sš lepsi, bogatsi?
      a może poprostu sami wiedzš, że dokonali czego�, od czego nie ma odwrotu? i wkurza ich, że inni nie popełniš tego, co ograniczy ich wolno�ć, zabierze cały luz w imie odpowiedzialno�ci, odbierze własne rzycie na rzecz życia swojego potomstwa.

      ja też miałem cudownš matke. matke, która po�więcała mi i bratu całš swojš miło�ć i wolny czas. piszę "miałem" choć Ona żyje nadal, i niech żyje jak najdłużej. poprostu - wiem, jakš cudownš dziewczynš musiala być w czasch, gdy mnei i brata ni bylo jeszcze na �wiecie. i zdaje sobie sprawy, jak wiele cierpienia Jej zadali�my tylko tym, że przyszli�my na �wiat. dopiero teraz, gdy jeste�my doro�li, nasza mama może żyć dla siebie. czemu...

      ... czemu nie żyć tak przez całe życie?

      tak, jestem egoistš. ale tych co kocham, obejmuję także swoim egoizmem. sš czę�ciš mnie, ich potrzeby i zachcianki sš moimi zachciankami. jednak dla dziecka - życia w moim życiu poki co nie widze.

      jestem niedojrzały? tak, jestem, i zamierzam taki zostać NA ZAWSZE; bo w tym �wiecie, �wiecie głębokich zmian, postępu technologicznego, dojrzało�ć oznacza tyle, co stagnację. ja nei chce w wieku 40 lat nie umieć obsłużyć odpowiednika dzisiejszego komputera, wideo czy komórki. chce być "na czasie" cały czas.

      pozdrawiam wszystkich, co my�lš tak samo jak ja!!!!

      • esther Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 15.04.02, 15:01
        Ejmak - tak tylko dodam dla scislosci, ze mama jeszcze nie jestem i nie wiem
        kiedy zostane, w kazdym razie staram sie intensywnie. Co do bycia na czasie -
        zawsze mialam pewien niedosyt wszystkiego, moze dlatego zaraz po maturze
        wyfrunelam w swiat. Chcialam nachapac sie wszystkiego na raz i byc wszedzie na
        raz, bawic sie ile wlezie (mieszkalam i studiowalam w Japonii, Stanach i
        Francji). PO 8 latach takiej tulaczki doszlam do wniosku ze zycie wszedzie jest
        takie samo, tylko od nas samych zalezy jak sie ustawimy. Chec posiadania
        dziecka przyszla jednak pare lat po tym jak spotkalam moja milosc - dla mnie
        naturalna konsekwencja tego uczucia.
        Doskonale wiem co masz na mysli piszac to co piszesz, tak jakbym czytala siebie
        pare lat temu. Wiesz co jest w tym wszystkim najfajniejsze? Ze nasze poglady
        moga zmieniac sie az tak bardzo, w zaleznosci np z kim sie zwiazemy. Ja kiedys
        myslalam ze moj partner bedzie starszy ode mnie. Okazalo sie ze los sprawil
        inaczej. Zyj chwila i zobaczysz ile niespodzianek zycie samo ci zgotuje i jak
        czesto bedziesz sie smial z tego co mowiles pare lat wczesniej!smile
        Powodzenia!
        • Gość: ala Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 15.04.02, 15:18
          a ja niestety nie wiem o czym pisze ejmak, bo po przeczytaniu dwoch linijek
          zakrecilo mi sie w glowie od tych robaczkow.
          • Gość: Zbig Re: Do Ejmak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.02, 15:49
            Z tymi dziewczynami Ejmak to masz rację,mimo wszystko nawet w dużym
            mieście,gdzie mieszkam,nie łatwo znaleźć dziewczynę, u której po jakimś czasie
            nie odkryłbym,że właściwie to ona nie wyobraża sobie nie mieć dzieci,no ale
            nic,szukamy dalej.Może wreszcie trafię na taką,która będzie miała podobne do
            moich plany życiowe,a nie bawienie się w pieluchy i uprzykrzania samemu sobie
            życia.Pzdr
            • esther Re: Do Zbiga 15.04.02, 16:14
              Tak tylko z ciekawosci - o jakiego typu plany zyciowe chodzi? Troche sie
              zaczelam martwic, bo na poczatku naszego zwiazku planem bylo przezyc tydzien w
              Wielkim Kanionie, a teraz planujemy dzieckosmile Zawsze wydawalo mi sie ze cala
              istota zwiazku polega na tym ze sie planuje razem od poczatku - dziwne jest
              troche szukanie partnera 'na wymiar' - albo cos czujesz albo nie.Troche
              smieszne jest mowienie o tym jaka to ja dziewczyne sobie znajde, etc. to nie
              komputer ktory sobie ustawisz. A co bedzie jesli ty zachcesz miec potomka a ona
              nie? zmienisz model?
              • Gość: ejmak (mam nadziej ze i do mnie!) IP: 212.191.66.* 16.04.02, 10:29
                podpisuje sie w pełni pod tym, co napisal Zbig. wiec odpowiadam - za siebie,
                rzecz jasna.
                na swiecie, a przede wszystkim w Polsce są miliony dziewczyn (przede wszystkim,
                bo raczej Polki szukam). wystarczy tylko znalezc taką, która odpowiada pod
                najwazniejszymi względami, i której ja odpowiadam także. sorka, ale wydawało mi
                się, że to jest normalne, i że to sie nazywa szukanie odpowiedniego partnera.
                ja wiem, że istnieją ludzie, którzy zakochują się w byle kim, ot, w koleżance z
                pracy, kumplu z klasy, sąsiedzie - ja niestety do nich nie należę - i to
                właśnie taka przypadkowość mnie śmieszy - ludzie sie znają przyjaźnią, potem
                zakochują a na sam koniec dopasowują.. przecież to głupie, denne i prymitywne.
                jak widzę dziewczynę, to od razu wiem, czy mi przypasi fizycznie, czy nie.
                potem musze sie dowidziec, czy jest inteligentna, porządna, stała w uczuciach
                itp. nieważne jak sie dowiem - rozmową, wywiadem w środowisku, obojętne. potem -
                muszę tylko byc dla niej wystrarczająco atrakcyjny (nie zawsze się uda,
                kobiety są róne i mają różny gust). potem - no cóż, potem mam nadzieje że to
                jest ta jedyna...

                każde inne podejście do szukania partnerki wydaje mi się głupie; no ale cóż,
                pewnie nie jestem obiektywny

                pozdrawiam.

                ps. co do wspólnych planów - zgadzam się. ale to już chyba, gdy ma się kogoś,
                prawda? natomiast odnośnie teo, gdy któreś z nas zmieniłoby zdanie co do
                dziecka, czy jakiegokolwik innego wcześniejszego zamierzenia: po pierwsze -
                wątpię w to, bo niby pod czyim wpływem, jeśli nie partnera? po drugie - związek
                to sztuka negocjacji, pozatym zawsze trzeba wybrać mniejsze zło.
                • Gość: xsenia do Ejmak IP: *.bydgoska.krakow.pl 16.04.02, 13:34
                  Gość portalu: ejmak napisał(a):



                  > odnośnie teo, gdy któreś z nas zmieniłoby zdanie co do
                  > dziecka, czy jakiegokolwik innego wcześniejszego zamierzenia: po pierwsze -
                  > wątpię w to, bo niby pod czyim wpływem, jeśli nie partnera?

                  ludzidzi się zmieniają, tak już jest, dojrzewają, dziecinnieją, miejmy nadzieję,
                  że i ty kiedyś odrośniesz, teraz jesteś baaaaaaaaaaaaaardzooo dziecinny, tzn.
                  niedojrzały emocjonalnie i nie chodzi tu wcale o wątpliwości w kwestii dzieci
                  >po drugie - związek
                  >
                  > to sztuka negocjacji, pozatym zawsze trzeba wybrać mniejsze zło.

                  "zawsze trzeba" tylko o taką absolutną pewność swoich hipotetycznych załozeń
                  • Gość: ejmak odpowiedz ejmaka dzieciaka IP: 212.191.66.* 17.04.02, 13:04
                    tak, jestem dziecinny, jestem dziecinny pod kazdym niemal wzgledem, i wiesz, co Ci powiem?
                    JESTEM Z TEGO DUMNY
                    a wiesz czemu? bo widze tych, tzw dojrzalych emocjonalnie, niedziecinnych ludzi; widze ich kwasne miny, widze ich stetryczalosc, brak nadazania za swiatem, widze ich niedolestwo, a przede wszystkim BRAK WYOBRAZNI

                    ile masz lat, kobieto? 30? 40? 50? to wuidac, to CHOLERNIE widac. umiesz jeszcze cieszyc sie zyciem? umiesz podejsc, do nieznanego Ci urzadzenia, czy programu komputerowego i nauczyc sie go obslugiwac w pare minut?
                    raczej nie. raczej jestes jednym z tych DOJZALYCH, ktorzy tak naprawde sa juz niepotrzebni, nie pchaja tego swiata do przodu; zyja dla swojej zasranej kariery, albo dla swoich dzieci, nie dla poznania swiata, nie dla przyjemnosci. wegetujecie, a nie zyjecie, stare pryki!!!!!

                    to, ze sie tak szybko denerwuje, unosze i obrazam innych, to oczywiscie czesc mojej niedojrzalosci emocjnalnej, z ktorej akurat dumny nie jestem... eh.. musze sie liczyc ze skutkami ubocznymi.

                    ale przynajmniej nigdy nie bede podtatusialym sztywniackim dziadem, zapuszczonym niemodnym i smierdzacym, jak wiekszosc naszego durnego spoleczenstwa. nigdy nie bede brzuchatym cieciem, zaplutym karlem konformizmu, nigdy nie bede wsiurem, ktory sie gubi w hi-techu. tak, bede dziecinny po kres moich dni!

                    TAK MI DOPOMOZ BOG I SWIETY KRZYRZ!!!
                    • Gość: xsenia do ejmaczka głuptaska IP: *.bydgoska.krakow.pl 17.04.02, 22:57
                      Gość portalu: ejmak napisał(a):


                      >
                      > ile masz lat, kobieto? 30? 40? 50? to wuidac, to CHOLERNIE widac.

                      widać? nie mam kamery podłączonej do komputera?
                      trochę mi jeszcze brakuje do 30, nawet sporo, a Ty jesteś po prostu że tak powiem
                      metaograniczony i znerwicowany, straszne bagno masz w Tym swoim łbie, jak tam
                      mózgojad? już się rozłożył? bo że zdechł z powodu braku pokarmu to nie trudno
                      zdiagnozować, swoja drogą zabawny z Ciebie przygłuptas
                      bye
                      • Gość: ejmak pupa jesteś i tyle :)))))))))))))))))) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 00:25
                        a ty? popatrz na swoj post...? widzisz cos? bo ja widze, ze niedojrzalosc u
                        ciebie jeszcze wieksza niz u mnie. i co jeszcze?
                        ano, lubisz udawac kogos lepszego, niz w rzeczywistosci jestes. a jestes tylko
                        małą, nic nie wartą babą. pozującą na mądralę,
                        jak to było, hm... z wierzchu skała, a od wewnątrz gnije? jakoś tak... smile
                        • Gość: kasia Re: pupa jesteś i tyle :)))))))))))))))))) IP: *.atol.com.pl 18.04.02, 15:08
                          Oj ejmak trzeba było na lekcjach języka polskiego nie spać, tobyś głupot nie
                          pisał. Jak nie znasz dokładnie cytatów, to nie cytuj, bo elokwencją ani
                          mądrością to w swoich postach nie zabłysnąłeś. Faktycznie, zamiast płodzić
                          dzieci lepiej, byś do szkoły wrócił i powtórzył materiał. Współczuć tylko
                          mozna.
                          • Gość: xsenia Ej emanujesz debilizmen nawet przez sieć IP: *.bydgoska.krakow.pl 18.04.02, 17:58
                            skończ już się kompromitować głupolku
                            fakt, lepiej abyś się nie rozmnażał, głupota ponoć jest dziedziczna, lepiej
                            więc nie rozprzestrzeniaj swoich trefnych genów

                            Ej to skrót od ejmak
                            • Gość: ejmak Re: Ej emanujesz debilizmen nawet przez sieć IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 23:27
                              moje geny trefne, powiadasz... no coz, kazdy ma prawo do wlasnego zdania. moje
                              jest nieco odmienne (wiem, subiektywne), moich znajomych tez. na przyklad
                              profesorow i doktorow z mojego uniwerku, jednego z najlepszych kierunkow w
                              kraju. zycze ci, kseniu (po co to "X"? zeby podwyzszyc status? dodac prestizu?)
                              zycze ci, kseniu, aby Twoje dziecko dostalo sie na studia tam, gdzie ja, gdzie
                              jest obecnie 20 chetnych na jedno miejsce, i dotrwalo do konca jak ja dotrwalem.
                              a jesli nie inteligencja i spryt, to co? moze wyglad zewnetrzny? no coz, Hitler
                              bylby ze mnie dumny. jestem typowym Aryjczykiem 189 cm wzrostu i ponad 112 w
                              klacie. hehe, ciekawe czy twoj facet ma takie "wymiary"... oczywiscie to byl
                              zart, ale ktos w Twoim typie zapewne pomysli sobie ze jestem jaki skinek. nie,
                              co to to nie... smile
                              jestem lepszy od wiekszosci ludzi, stad moja wynioslosc, droga kseniu. moje
                              geny nie sa trefne; problem w tym, ze ja chce zyc dla siebie, i dla swojej
                              kobiety, a nie plodzic innych w imie jakichstam instynktow.
                              widze ludzi, ktorzy maja dzieci i widze tych, ktorzy nie maja. o ile ci drudzy
                              to nie bezplodni niewolnicy instynktu, to oni zwykle sa szczesliwsi.
                              historia oceni, kto mial racje. zegnam panią i prosze mnie więcej nie niepokoić.

                              ps. czy ja sie myle...? czy masz pare nieudanych zwiazkow za sobą? trąci
                              troszkę kwaśną i po wielokroć zdradzaną...kobietą.

                              farewell i Tobie, X

                              a, juz wiem. jestes fanka Dr Dre, Snoopa i X-ibita smile)))
                              and so do I, honey smile
                          • Gość: ejmak moja elokwencja IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 23:14
                            .. jest wystarczajaca, by miec ocene celującą na maturze z polskiego, i
                            wiekszosc 5 i 4 na egzaminach na socjologii przez te wszystkie 5 lat. ja
                            ewiem,ze trudno napisac cos madrego, o wiele latwiej powiedziec.. co do tego -
                            czy sa to glupoty... historia mnie oceni. nie mam juz sily sprzeczac sie z
                            bandą kobiet, za którą myśli ich instynkt i ich geny, a nie mózg. papa, kasiu.
                            farewell
                        • mary_ann Re:modny jesteś... i tyle 18.04.02, 20:48
                          Gość portalu: ejmak napisał(a):

                          > a ty? popatrz na swoj post...? widzisz cos? bo ja widze, ze niedojrzalosc u
                          > ciebie jeszcze wieksza niz u mnie. i co jeszcze?
                          > ano, lubisz udawac kogos lepszego, niz w rzeczywistosci jestes. a jestes tylko
                          > małą, nic nie wartą babą. pozującą na mądralę,
                          > jak to było, hm... z wierzchu skała, a od wewnątrz gnije? jakoś tak... smile

                          Pogratulować poziomu, Szanowny Panie Wiecznie Młody, Śliczny i MODNY (zwłaszcza
                          to ostatnie - zachwycajace wprost, tak pięknie się samoscharakteryzować, to
                          naprawdę coś...), tylko czemu się Pan tak konwulsyjnie miota i złości, wszak w
                          starszakach to już naprawdę nie wypada... Dobrze, że za rok zerówka, to może
                          początki ortografii Pan opanuje?

                          • Gość: eymakk kolejna pipa wierna konwenansom IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 23:32
                            i kolejna pipa wierna konwenansom. znaszli niejakich futurystów? oni zrywali
                            konwenanse. pisali z błędami ortograficznymi. szkoda ze nie bywasz wiecej w
                            necie, na czatach, na gg, na mircu... zobaczylabys, ze teraz nikt nie
                            przywiązuje wagi do ortografii, zwlaszcza w necie.

                            a czymże jest ortografia, jak nie umową?

                            nikt, procz starych obłąkanych pryków starej daty.

                            farewell i Tobie, babuszka. odpisz sobie, co chcesz... nie mam sily na gnuśnych
                            dziadków

                            <ja ciągle zapominam, że tu nie studenci i licealiści, tylko durne japiszony i
                            stare wraki.... eh>

                            • kasia252 Re: kolejna pipa wierna konwenansom 14.05.02, 15:26
                              szkoda ze nie bywasz wiecej na mircu
                              > a czymże jest ortografia, jak nie umową?
                              >
                              1. iRCU, NIE mIRCU, OSIOŁESIUsmile
                              Nie myl telewizji z telewizorkiem.
                              2. Ta, ale jednostronne wypowiedzenie umowy nie stanowi jesczze umowy nowejsmile)
                              Ćwicz się w giętkości języka, słowiarzu złotousty!

                              >
                              > farewell i Tobie, babuszka. odpisz sobie, co chcesz... nie mam sily na gnuśnych
                              >
                              > dziadków
                              >
                              > <ja ciągle zapominam, że tu nie studenci i licealiści, tylko durne japiszony
                              > i
                              > stare wraki.... eh>
                              >

                              • Gość: eyemakk jak to sie dziecko wkurzyło, oj IP: 212.191.66.* 14.05.02, 16:08
                                jak to sie wkurzsyło, to coś co hołduje instynktom. jakie cięte potrafi być, ah
                                i oh.

                                współczuje znajomym, i nie dziwie się chłopakom, którzy rzucali to coś. z
                                drugiej jednak strony - zapewne przez nich taka teraz jesteś.

                                mimo wszystko pozdrawiam
                    • kasia252 Re: odpowiedz ejmaka dzieciaka 14.05.02, 15:01
                      BĘDZIESZ DOKŁADNIE TYM WSZYSTKIM, CZEGO TAK SIĘ BOISZ.
                      ZA PARĘ LAT
                      W DODATKU SAM ZE SWYM SMRODEM
                      WYJĄCY DO KSIĘŻYCA
                      WESOŁEJ ZABAWYsmile))

                      nigdy nie bede podtatusialym sztywniackim dziadem, zapuszczony
                      > m niemodnym i smierdzacym, jak wiekszosc naszego durnego spoleczenstwa. nigdy n
                      > ie bede brzuchatym cieciem, zaplutym karlem konformizmu, nigdy nie bede wsiurem
                      > , ktory sie gubi w hi-techu. tak, bede dziecinny po kres moich dni!
                      >
                      • Gość: ejmak żałosna jesteś, Kasiu. IP: 212.191.66.* 14.05.02, 16:06
                        żałosne....
                        zazdrościsz mi, że nie chce być taki, jak ty sama decydujesz sie byc? otoz
                        wyobraz sobie ze nie będe, tak jak teraz nie jestem podtatusialym 25 latkiem z
                        brzuszkiem, jak juz czesc moich znajomych jest.
                        daruj sobie obrazanie kogos lepszego od siebie, oki?
            • Gość: xsenia do Zbig oraz pro child i anty child IP: *.bydgoska.krakow.pl 15.04.02, 22:27
              Gość portalu: Zbig napisał(a):

              > nawet w dużym
              > mieście,gdzie mieszkam,nie łatwo znaleźć dziewczynę, u której po jakimś czasie
              > nie odkryłbym,że właściwie to ona nie wyobraża sobie nie mieć dzieci,

              zdecydowanie przesadzasz, ja sobie wyobrażam nie mieć dzieci i znam kilka
              podobnych w przedziale 20 - 30. z tym potomstwem to nie jest tak: jak sobie
              zaplanuję trójkę w wieku 20 to będzie 3, a jak 0 to już nie zmienię zdania, kiedy
              jest się w związku potrzeby emocjonalne zmieniają się, a chęć posiadania dziecka
              to chęć dawania miłości - sobie na wzajem i maluchowi. napisałam, że wyobrażam
              sobie nie mieć dzieci, wyobrazam sobie także jak to by było je mieć OBOJE
              jesteśmy teraz na etapie znaku zapytania i nie wiemy dokąd NAS to zaprowadzi.
              kwestii potomstwa nie należy rozpatrywać w oderwaniu od swojej sytuacji osobistej
              tak uważam
              • Gość: Artur Re: do Zbig oraz pro child i anty child IP: *.bmj.net.pl 21.05.02, 20:45
                Wiesz, ty po prostu w glebi duszy bardzo chcesz miec potomostwo....ale sie tego
                boisz...bo Cie to przerasta.
          • Gość: ejmak Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: 212.191.66.* 15.04.02, 16:01
            niestety nie wiedzialem, ze w tej padlastej pracowni nie tylko kompy to zlom,
            ale i litery kodowane sa w jakims dawnym systemie.. pewno w mazovii smile
      • Gość: kasia28 Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.atol.com.pl 16.04.02, 01:28
        A ja ma dwoje dzieci: jedno z wpadki w liceum, drugie trzyletnie z wyboru i
        chęcismile I nie czuję się "uwiązana" ani ubezwłasnowolniona przez dzieci. Cieszę
        się, ze je mam. Jestem zadbana, usmiechnięta, nigdy skrzywiona. Chodząc na
        spacery z mężem i dziecmi(albo tyllko z mężem) wygłupiamy się, śmiejemy,
        całujemy, przytulamy, trzymamy za ręce, obejmujemy się, mówimy ciepłe słowa,
        patrzymy w oczy itp. Dzieci nam wcale nie przeszkadzają. Nadal się rozwijam,
        uczę. W "trakcie" wychowywania dzieci skończyłąm studia, ucze się jezyka,
        czytam lietraurę (i to wysoką, nie kryminały), prasę(również poważna),
        rozmawiam z mężem na poważne i głębokie tematy (o pierdołach też i pozartować
        lubimy, poduszkami się porzucac na przykład), zawsze byłam zadbana, uczesana,
        ładnie ubrana. Potrafie i w szpilkach z wózkiem wyjść. Zarówno w ciąży, jak i
        później zwracałam uwagę mężczyzn, potrafię rozmawiać nie tylko o dzieciach,
        choć to lubię. Nie czuję się źle z tym, ze musze podcierac pupę mojemu
        dziecku. Myślę, ze ono też kiedyś podetrze mi moją, gdy ja już nie będę w
        stanie.
        Z mężem spędzamy każdą wolna chwile,, chodzimy do kina, teatru, na koncerty,
        na wystawy, do muzeów. Chodzimy na spacery, kolacje (albo organizujemy je
        sobie w domu), spotykamy się ze znajomymi, wyjeżdzamy gdy tylko jest czas
        gdzieś sami i kochamy się z roku na rok coraz bardziej ( jesteśmy razem juz 12
        lat).
        Więc, jak widać, pomimo dziecka mozna być młodym, szczęsliwym i zakochanym.
        Trzeba tylko tego chcieć i akceptować to co mamy. I dlatego tłumaczenie się,
        ze dzieci niszczą nam życie, przeszkadzają, uwsteczniają to banały i
        idiotyzmy. Jeśli ktoś pozwala na to, to równie dobrze ogłupic go moze praca
        albo przyjaciel. Lepszy juz argument jest ten, ze np. ktoś sie boi np. porodu,
        boi się czy da sobie radę, nie czuje się na siłach, nie lubię dzieci itd. niż
        ten, ze nie chcę mieć dziecka, bo nie będę juz sobą. Przecież to tylko od nas
        zależy czy jesteśmy tym czym chcemy, a nie od naszych dzieci, przyjaciół, psów
        czy sąsiadów. Takie argumenty to wygodnictwo.
        Nie jestem "zacofana", jestem na "topie". A gdy dzieci dorosną wtedy dopiero z
        mężem zaszalejemy! I jedną z rzeczy, których nie będę w swym życiu żałować
        będzie decyzja o urodzeniu pierwszego dziecka (choć miałam ją usunąć
        początkowo) i urodzenie synka, mojego Filutka.

        Pozdrawiam
        Kasia
        • anma Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 16.04.02, 16:49
          Od czasu kiedy pojawił się ten wątek zamierzałam się w poruszanej tu kwestii
          wypowiedzieć...ale jakoś nie mogłam sie zebrać, a teraz kiedy przeczytałam
          ostatnią wypowiedź, to poza tym, że ja mam jedno dziecko wyczekane (przez 9
          lat)to podpisuje sie obiema rękami pod treścią tego ostatniego postu!!!! Tez
          kończyłam studia będąc już matką, też ...zresztą nie będę sie
          powtarzać...tylko mam nadzieje że będzie mniej różnic między nami, to znaczy
          że moje wyczekane dziecko nie jest moim ostatnim (tylko czy sie uda?).
          Pozdrawiam, pozdrawiam,pozdrawiam!!!
          • Gość: paloma Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.zetosa.com.pl 25.04.02, 02:48
            Oczywiście, że dzieci trochę utrudniaja życie...tylko, że jedni ludzie widza w
            tym wielkie wyzwanie i satysfakcje, a inni widzą jedynnie problemy i
            zagrozenie dla własnej wolności. Jest to normalne, jak i to, że czesto nasze
            zdanie na ten temat się zmienia i przychodzi czas, że chcemy mieć
            dziecko....czasem przychodzi to pragnienie późno, czasem wcale. Dlatego nie
            widze tu problemu.
            Ja mam dziecko, czuje sie szczesliwa i mam wielka satysfakcje z mojego zycia.
            Moje macierzyństwo dodało mi siły. Wyznaję zasadę, że tylko szczęśliwa mama
            moze wychować szcześliwe dziecko, dlatego dbam o realizację swoich marzeń i nie
            zostawaim ich na później - jak dziecko dorośnie. Jestem bardzo szcześliwym
            czlowiekiem miedzy innymi dlatego ze mam córke.

            ps.Alicja, weszłaś na forum napisałaś jak na Forum Rodzinne szokujący post i
            nagle zniknełaś.....czyżby chodziło Ci tylko o zabawę naszą reakcją?
    • Gość: ANNA Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.ph.ph.cox.net 11.05.02, 22:54
      PRZECZYTALAM WASZE LISTY Z DUZYM ZAINTERESOWANIEM JEDNAKZE TERAZ CZUJE SIE
      NICZYM "GORSZY GATUNEK CZLOWIEKA". MAM 26 LAT, OD 9 LAT CHLOPAKA I TEZ NIE CHCE
      MIEC DZIECI. ANI TERAZ ANI POTEM. I BYNAJMNIEJ NIE OPIERAM SWOJEJ DECYZJI NA
      BRAKU KONTAKTU Z DZIECMI. MAM ZA SOBA ROK POBUTU U WUJOSTWA Z DWOJKA DZIECI I
      JEDYNE, CO PAMIETAM, TO WYMALTRETOWANE I MARTWE(!!!)ZWIERZATKA, ZNIKAJACE Z
      MOJEGO POKOJU ROZNE RZECZY (ZLAPALAM WINOWAJCOW NA GORACYM UCZYNKU) ORAZ CIOCIE
      ROZPLYWAJACA SIE NAD SWOIMI POCIECHAMI. DODAM, ZE ZUPELNIE BEZKARNYMI (BO COZ
      ZNACZY TE KILKA MONET CZY CUKIERKOW WYNIESIONE Z MOJEGO POKOJU?). TERAZ MAM
      SKONCZONE STUDIA, 2 JEZYKI OBCE, NIENAJGORSZA SYTUACJE MATERIALNA I CHLOPAKA
      ALE NIE CHCE POSIADAC POTOMSTWA. NIE ZAMIERZAM NIKOGO PRZEKONYWAC DO
      NASLADOWANIA MNIE-NAWET NIE BYLOBY TO W MOIM INTERESIE BO JEZELI JA NIE CHCE
      SIE "MECZYC" A INNI WPROST MARZA O WYCHOWANIU LEKARZY,SPRZEDAWCOW, INZYNIEROW
      ITP., TO DLACZEGO MAM ICH OD TEGO ODWODZIC? A PISZE TYLKO DLATEGO, ZE BOLI MNIE
      TRAKTOWANIE NAS, BEZDZIETNYCH Z WYBORU, NICZYM POLPOTWOROW. WYSTARCZAJACO DUZO
      MUSIMY SIE O TYM NASLUCHAC OD BABC, MATEK, CIOTEK I PRZYJACIOLEK...PROSZE,
      POZWOLCIE NAM ZYC SWOIM ZYCIEM. BEZ DZIECI.
      PS. PONIEWAZ CZESTO PADALO TU PYTANIE, CO KTOS TAKI JAK JA ROBI NA TYM FORUM,
      ODPOWIADAM: STRONE TE ZAUWAZYLAM U PRZYJACIOLKI (2 DZIECI)A DUZY NAPIS "NIE
      CHCE..."PO PROSTU PRZYKUL MOJA UWAGE I DLATEGO WROCILAM DO NIEGO W DOMU.
      POZDRAWIAM WSZYSTKICH, DZIECIATYCH I NIE-DZIECIATYCH
      • Gość: Iza Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.05.02, 17:55
        Droga Anno wolno zabierac ci glos na kazdym forum, tak jak kazdemu. To , ze nie
        posiadasz potomstwa to twoja i twojego partnera sprawa. Zwroc uwage kto i w
        jakiej formie ten watek zalozyl. To nie byl atak tych, ktorzy dzieci kochaja
        i chca posiadac na tych , ktorzy ich nie maja i nie chca miec , lecz odwrotnie
        i to w bardzo brzydkiej formie. Zrazilas sie dzieciakami wujowstwa. Rozumiem,
        ze udzielili ci gosciny i nie moglas narzekas na ich wybryki. Chociaz
        podejrzewam ze twoja zla relacja z nimi mogla wynikac rowniez z tego ze ich nie
        akceptowalas, nie probowalas sie z nimi zaprzyjaznic, traktowalas ich jak
        wrogow i oni nie mieli wyboru jak tylko traktowac cie w taki sam sposob.
        Widzisz dzieci to tez istoty czujace, moze nawet jeszcze bardziej niz dorosli.
        Zle traktowanie zwierzat nie jest wina dzieci, ale ich rodzicow, ktorzy nie
        nauczyli ich wlasciwego ich do nich milosci i szacunku. Wierz mi bez twojego
        potomstwa gatunek ludzki rowniez przetrwa, a to ze czujesz, ze inni cie nie
        chwala za brak dzieci? No coz jestes jeszcze mloda i mozesz je ewentualnie
        chciec czy miec, mozesz zmienic zdanie. Niezaleznie od wszystkiego to twoja
        decyzja . Zycie bez dzieci napewno jest o wiele latwiejsze, ale tez i chyba
        smutniejsze. A moze ty po prostu jeszcze do takiej decyzji nie dojrzalas? Ps
        nie pisz wszystkiego duzymi literami, bo niektorzy traktuja to jako agresje,
        dla mnie to tylko trudniejsza czcionka do czytania.
    • Gość: Jacek Gdyby kazdy tak myslal ?? IP: *.bmj.net.pl 12.05.02, 21:57
      Gdybysmy wszyscy tak mysleli, mielibysmy juz dawno.....pustynie na Ziemi.
      Rozumiem Cię, ale jednak mimo wszystko.........brak chęci posiadania potomstwa
      jest wbrew naturze.
    • Gość: aga Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI IP: 213.231.15.* 14.05.02, 13:27
      To prowokacja czy jak????
    • bigpaolka Re: NIE CHCE NIGDY MIEĆ DZIECI 14.05.02, 15:55
      Ja też tak my�lałam. Do trzydziestki. Skończyłam studia, jedne, drugie, zwiedziłam trochę �wiata, potem poznałam Jego. I doszłam do wniosku, że z nim chciałabym mieć dziecko, kogo�, kto nas jeszcze bardziej połšczy. Gdybym była sama - pewnie nigdy by mi to nie przyszło do głowy, ale dla nas chciałam. Ja - wcze�niejsza wegetarianka, feministka i sufrażystka walczšca o swoje prawa z każdym facetem, który się nawinšł, zwłaszcza mięsożernym. Ada� był zaplanowany od poczštku. Teraz ma 17 miesięcy i nigdy nie żałowałam, że dałam mu życie. Jest rado�ciš i największym skarbem, tak udanym, że przyjaciele i rodzina twierdzš, że skoro spłodzli�my udanego syna, powinni�my postarać się o drugie dziecko. Nie wiem, jak życie się potoczy, ale, niestety, dziecko to nie tylko sama przyjemno�ć. To przykre, co powiem, ale dziecko kosztuje, i to wcale nie mało. Jednemu jeste�my w stanie zapewnić dobry start w życie, ale dwójce lub więcej (w rodzinie były bli�nięta)? Tego był się bała. W sumie i tak mamy dwoje dzieci, bo mój mšż ma córkę z pierwszego małżeństwa - o 13 lat straszš od Adasia. Chyba tak jest dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja