kinia293
09.10.12, 18:41
Mam taki problem , moje dziecko jest w drugiej klasie wczoraj uciekł z ostatniej lekcji , nikt tego w szkole nie zauważył . Wychowawca nawet nie napisał nieobecności, droga do domu nie jest bezpieczna młody idzie obok ruchliwej ulicy , przechodzi przez tory kolejowe. Właśnie wychodziłam się po niego gdy doszedł do domu . Byłam w szoku , może gdyby nauczycielka mnie poinformowała że uciekł z tej lekcji zareagowała bym inaczej. Zadzwoniłam do pedagoga szkolnego umówiłam się na dzisiaj. Od dziecka dowiedziałam się że pani na niego i na reszte klasy też bardzo krzyczy on sie bał i uciekł. Dodam że w pierwszej klasie po krzykach Pani miał rozwolnienia bolący brzuch i bał się iść do szkoły. Po rozmowie z Panią wszystko się uspokoiło i Pani sama przyznała że krzyczy jak nie daje sobie rady. Dzisiaj poszłam do szkoły dowiedziałam sie że już rano znowu na niego krzyczała cytuje co ty sobie wyobrażasz , że ja będę chodzić i Cię szukać . Przy mnie straszyła go że jak będzie uciekał to ona i mama pójdą do więzienia . A wczoraj klasie oznajmiła że ona się przez nich zastrzeli. Do tego dowiedziałam się że on już wcześniej uciekał z zajęć , oczywiście nikt mnie nie poinformował o tym fakcie , oraz że ma zaległości z informatyki z której uciekł . W domu sprawdziłam jego wiedze z informatyki , bzdura wyssana z palca . Gdyby zwiał z polskiego mogła by zgonić na zaległości , ma dyslekcje i faktycznie problemy. Pani pedagog rozmawiała z synem i on jej powiedział że boi się swojej Pani która krzyczy. Nie wiem tylko czy o fakcie krzyczenia i wyjścia dziecka w czasie lekcji poinformować dyrektora , czy po raz kolejny zwrócić uwagę pani na jej krzyki . Dodam jeszcze że za ucieczkę dostał od pani czytankę do przepisania naprawdę długą i zeszyt z matematyki bo ma duże braki. na pewno tego nie zdąży dzisiaj zrobić . Boje się że Pani będzie się na nim mścić jeśli ja sprawę zgłoszę do dyrektora . Dodam że mały nie jest wcale aniołkiem ale to jej chyba nie usprawiedliwia . Co byście zrobiły na moim miejscu