ankagoz
10.10.12, 11:08
Trafiło mnie. Moja 10 latka ma „przyjaciółkę” i organizowana była wycieczka. Moja dopiero się zdecydowała jak koleżanka mogła jechać. Wyjazd córka szczęśliwa, czekają obie zadowolone na autokar - a tu bęc do koleżanki podchodzi inna dziewczynka i ni z tego ni z owego tamta jedzie z inną. Próba rozmowy córki z nią nic nie dało. Zdenerwowałam się i wtrąciłam swoje trzy grosze. Typu – było powiedzieć wcześniej a nie córka jedzie na wycieczkę ze względu dla ciebie a ty teraz tak robisz. Tak się nie postępuje” Moja odeszła z płaczem. Wróciła i koleżanka ją przeprosiła. Zła jestem sama na siebie – powinny się dogadać same. Ale z drugiej strony umawia się z nią a potem wpada jej pomysł i ma w nosie koleżankę. A tamta dziewczynka nie bawi się nigdy z nimi, dziwi mnie to zachowanie. Zastanawiam się czy nie porozmawiać jeszcze z tą „przyjaciółką” , bo moja walczy o obóz na który mają jechać razem i co jak będzie znów taka niespodzianka. Będę jechać 700 km po nią .. Nie wiem co myśleć mają po 10 lat 4 kl. podstawówki to już chyba powinno się trochę myśleć a nie iść na żywioł.