annes67
10.10.12, 15:27
to było tak:
syn idzie do szkoły ( klasa druga ),ja go odprowadzam i tuz pod wejsciem siostra od religii surowym tonem zatrzymuje nas mówiac,ze teraz porozmawiamy w trójke o zachowaniu syna na lekcji.
i tu mówi jak to na lekcji nie posłuchal itd... no nic takiego banał. ponoc mówil jej ,ze moze wpisac uwage,( bo mu wcześniej groziła) ...ja tez mówilam ,ze w razie czego niech wpisze ,ja porozmawiam na ten temat, ale ona dalej..
.troche psychicznie sie zrobiło IMO bo wszyscy ida do szkoły a ona kaja go...i w koncu prawie spózniony prosi by go zwolniła z tej rozmowy bo musi isc do szkoły.
ok, wiem, akceptuje ,ze zawinił , cos przeskrobał na religii ale czy to odpwiednia forma do rozmowy?
takie publicznie kajanie?
i ten ton, i to ,ze byilismy w trójke...
wrócił ze szkoły z uwaga ,ze złościł sie na zajeciach( ogólnych) a on dał po prostu upust swoim emocjom(IMO).
prosze tylko nie mówcie ze bronie syna, on nie mial żadnej uwagi w tym roku, dzis taki dzien.
nie pochwalam ,ze dzieci broja, chodzi mi o forme rozmowy?
uwazam ,ze powinnam dowiedziec sie tego bez obecnosci syna , tylko od siostry. najlepiej poprzez uwage w dzienniczku jesli byłoby to cos powaznego dodatkowo powinna zaprosic mnie na rozmowe by o tym pogadac.,.ale ni e tak.
a wy jak myslicie. ?