co z tym niesmialym dzieckiem zrobic

12.10.12, 19:45
tak zastanawia sie zapewne nauczycielka mojej corki (1 klasa) ktora tylko w ten sposob jest w stanie po 6 tyg okreslic corke ...
fakt jest niesmiala, nie odnajduje sie latwo i szybko w duzej grupie
jest posluszna, cicha i obowiazkowa co dodatkowo wzmaga to wrazenie niesmialosci i wycofania
oczywiscie to stan na zewnatrz, w domu, wsrod bliskich jest na odwrot
i co to taki problem? czy pedagog jest w stanie zauwazyc inne cechy takiego dziecka czy zawsze bedzie tylko "bo ona jest niesmiala"
czy kazde dziecko musi mowic do pani ciociu, czepiac sie rekawa, rozmawiac z obcymi jak ze znajomym, gadac na lekcjach, wariowac w klasie, zaczepiac wszystkich wokolo itd zeby nie zostac uznane za niesmiale i wycofane
bo juz mi zabraklo cierpliwosci i zamierzam o tym porozmawiac z pania
podpowiedzcie cos
    • zawilec1 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 12.10.12, 20:08
      Czyżby to co powiedziała nauczycielka zabrzmiało w twoich uszach jak obelga? Przeciez to nie jest obrażliwy epitet, tylko stwierdzenie faktu, cecha osobowosci, nikt tu niczemu nie jest winnien. Daj dziecku czas na zaaklimatyzowanie się, przyzwyczajenie do nowej rutyny, zasad i obowiazków. Do doda jej trochę poczucia bezpieczeństwa i wtedy ujawni swoje inne zalety. Moim zadaniem nauczyciel nie powinnien niczego na siłe przyspieszać i zmuszac dziecka do aktywności, tylko cierpliwie czekac, az dziecko sie z nim oswoi. To nic złego, ze twoje dziecko jest niesmiałe, jemu jest duzo trudniej (może do konca zycia), potrzebuje wiecej wsparcia niz inne dzieci. Często niesmiałe dzieci wrecz nie lubią, kiedy nauczyciel poswieca mu zbyt duzo uwagi, tu potrzeba naturalności. Poczekaj przynajmniej do konca I semestru nim wyrobisz sobie opinie o pracy nauczycielki. Tyle mniej wiecej trwa okres aklimatyzacji pierwszaka w szkole.
      • an_ni Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 12.10.12, 21:25
        nie chodzi mi o obelge ani tez nie jestem zaskoczona ta opinia, bo ja wiem jakie jest moje dziecko , nie wynika to z mojego postu??
        ja wiem ile czasu potrzebuje na zaaklimatyzowanie sie, nauczycielka chyba nie wie, ze nie wszystkie dzieci są smiale i odnajduja sie latwo w nowych sytuacjach, bo ktos kto 3 raz powtarza mi to, co ja sama jej powiedzialam (o niesmialosci corki) i nic innego nie potrafi powiedziec o moim dziecku nie ma dla mnie umiejetnosci pedagogicznych, tym bardziej mowi mi to w taki sposob jakbym ja miala cos z tym zrobic
        i ja nie chce rozmawiac jak ona ma przelamac niesmialosc dziecka, bo to pewnie przyniosloby dziecku wiecej stresu niz pozytku , ale o tym czy ona widzi inne cechy mojego dziecka, ktore moze wzmocnic w warunkach szkolnych
        czy to nie ma sensu wg ciebie? bo wg mnie ma, inaczej nauczycielka zleje i jej problemy i potencjal pod przykrywka - ona jest niesmiala
    • zawilec1 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 12.10.12, 20:15
      Gdyby nauczycielka wyraźnie stwiedziła, iz niesmiałośc dziecka bardzo utrudnia mu funkcjonowanie w szkole, skonsultuj córkę z psychologiem, są metody behawioralne na poprawę funkcjonowania chorobliwie niesmiałych osób ( nie piszę, ze twoja córka jest chorobliwie niesmiała smile)
    • menodo Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 12.10.12, 21:53
      masz jakiś dyżur na edziecku czy co?
      • an_ni Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 12.10.12, 23:38
        to do mnie ? WTF??
    • nangaparbat3 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 08:43
      Rozumiem. Też mam (mialam?) nieśmiale dziecko, aktualnie juz dorosle i czasem nawet zaskakująco śmiale i asertywne. Ale to nie przyszło łatwo.
      Nauczyciele niestety często mają skłonność do etykietowania, zapytasz o ucznia, a oni Ci w jednym zdaniu scharakteryzują dziecko z pewnością, z jaką mozna mówić może o przepisie na kartoflanke, sto razy przerobionym, ale na pewno nie o dziecku.
      Nie wiem, czy bym szla do nauczycielki, bo to często walenie grochem o ścianę - i ten groch sie czasem odbija. Czy dzieje sie coś zlego, ze postanowiłaś wybrac sie do szkoły? Co konkretnie tak bardzo Cie niepokoi?
      Bo moze trzeba trochę czasu, moja corka zazwyczaj po paru miesiącach wyrabiala sobie pozycje u nauczyciela, jak juz sie naczytal jej prac pisemnych. Dlatego (z pomoca moich rodziców, którzy to finansowali) poszla po publicznej podstawowce do społecznego gimnazjum (tam sie pojawily inne problemy, bylo czasem bardzo ciężko, ale summa summarum wyszła na prostą, i teraz, na studiach, to ona prezentuje projekty realizowane przez całą grupę).
      Jakie konkretnie problemy ma Twoja corka? Bo rozmawiac można wylącznie o konkretach, inaczej mozna narobić jeszcze wiekszej bidy.
      • an_ni Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 13:44
        ja tez znam to z autopsji, nikt nie powiedzialby ze bylam kiedys cicha myszka - tak od wieku przedszkolnego i az powiedzmy do studiow, potem dokladnie tak jak twoja corka przodowalam wsrod nagle wycofanych rowniesnikow , moze zdarzyli sie zmeczyc wink
        teraz to ja jestem najaktywniejsza np na zebraniach ... nie mowiac o asertywnosci, bo bywam zbyt asertywna, pewnie odbijam sobie przeszlosc wink
        ale mi w szkole nikt tej niesmialosci nie wypunktowywal jak teraz corce, pscyholog wrecz powiedziala ze corka ma problemy emocjonalne bo nie nawiazala z nia dlugiej rozmowy, odpowiadala na pytania ale nie mowila sama z siebie .... tez tak mialam bo sie wstydzilam, sama nie wiem czego,
        mam wrazenie ze teraz jest ped na tzw autoprezentacje i bycie super otwartym i super wygadanym , takie ocenianie po wierzchu
        moze to dobrze ze wykazuje sie zainteresowanie a moze jednak od razu sie etykietuje?
        nie wiem co o tym myslec
        ale u mojej corki do tego dochodza cechy jej ojca - lekliwosc i nadmierna wrazliwosc i potencjalnie nerwica i natrectwa
        najwiekszym problemem jest mala pewnosc siebie w duzej grupie, brak przebojowosci, nie umie przebic sie przez 10 wrzeszczacych rowniesnikow, nie ma ochoty sie przepychac by byc pierwszym przy wyjsciu, nie ma potrzeby dostac pierwsza cukierka itd (jest jedynaczka wiec walczyc o swoje nie umie bo ma wszystko na tacy, tego nie przeskocze bo babcia i ojciec sa nadopiekunczy) i to zapewne pani nazywa niesmialoscia, bo akurat mieli pasowanie i pani podsumowala ze dziecko niesmialo ustawialo sie w pary ... sorry ale to tak glupie dla mnie ze nie wchodzilam w dalsze wyjasnienia bo akurat i czasu nie bylo i za duzo ludzi wokol
        corka byla pewnie lekko przestraszona wielka hala sportowa na ktorej byly proby i 120 dzieci wokol ... nie wiem moze dzisiejsi pedagodzy uwazaja ze pierwszaki nie maja prawa odczuwac tego typu niepokoju ?
        i niesmialosc w nawiazywaniu kontaktu z dziecmi, zazwyczaj nie nawiazuje pierwsza znajomosci, ale daje sie chetnie wciagac w zabawy, nie jest odludkiem, jest b. lubiana przez dzieci, bo jest mila, umie sie dostosowac, nie narzuca swojego zdania, nie wymusza
        jak juz kogos zapozna, to 1 na 1 jest bywa przywodczynia, ale nie jest despotka
        tyle ze jak kolezanka odchodzi bawic sie z inna to czesto nie umie dolaczyc, wkrecic sie w grupke i b. to przezywa
        a i jeszcze wazne - corka dolaczyla do klasy, ktora byla wczesniej razem w zerowce, w klasie ma 1 kolezanke z podworka, ktora odmowila jej siedzenia razem i bycia w parze i sie dziewczyny poobrazaly na siebie a przed szkola byly super kumpelkami i dlatego zapisalam corke do starszego rocznika, ale ze znajoma z podworka
        ale inne dziewczynki b. chetnie sie z corka zapoznaja, na razie ma 3-4 na rowni lubiane kolezanki, z ktorymi sie najczesciej bawi. przyjeto ja b. milo ale rowniez uslyszala malo przyjemne komentarze pt. ty nic nie wiesz, bo nie bylas z nami w zerowce , pani tego nie ogarnia, ma 4 nowych dzieci zaledwie... takze mam sporo watpliwosci
        • nangaparbat3 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 15:09
          Myślę, ze po jakims czasie świetnie się zaaklimatyzuje wśrod rówiesników - takie dzieci delikatne, spokojne, lekko zdystansowane czesto cieszą się sympatią i szacunkiem.
          Daj jej troche czasu.
          U nas momentem zwrotnym było jak pogadałyśmy z corką o tym, że jest nieśmiała. Wymowiłam wreszcie glosno to straszne slowo, powiedziałam, że jej, że łatwiej byc nieśmiałą dziewczynką niż nieśmiałym chlopcem, więc ma szczęście, że chlopcem nie jest, że jest dobra, mądra i odważna (bo niesmialość nie musi mieć nic wspólnego z brakiem odwagi), i ze z czasem pewnie bedzie śmielsza, ale jak nie, to tez nie taki wielki problem.
          Potem ona sama z siebie wymyśliła takie ćwiczenie: pojdzie sama do sklepu, tam gdzie sprzedaje taka miła pani, a potem do tego, gdzie jest zwykla pani, a potem tam, gdzie jest pan którego bardzo nie lubi.
          Wtedy wlasnie miala jakieś 6-7 lat.
          jeszcze Ci polecam śliczną książeczkę
          • an_ni Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 17:09
            ja daje jej czas, aranzuje jakies spotkania poza szkola z tymi dziecmi z klasy, no w ramach spotkan na podworku, placu zabaw, nie pcham im sie do domu wink
            rozmowe o niesmialosci odbylysmy w przedszkolu, i corce ulzylo jak opowiedziala mi jak ona sie wstydzi a bardzo by chciala miec latwiejszy kontakt z kolezankami i jak uslyszala ode mnie i od ojca o naszych doswiadczeniach itd
            tylko ja sama wiem ze ten wstyd odbierany jest jako wynioslosc, zarozumialosc, wiec to trzeba umiec kontrolowac
            tylko mam wrazenie ze pani nie daje jej czasu np komentujac do mnie niesmialosc corki w kontekscie ustawiania sie w pary, ktore notabene byly wczesniej wyznaczone a potem zmienione wiec moze dzieci sie pogubily
            co sadzisz o jakies pomocy psychologicznej, twoja corka miala taka?
            • nangaparbat3 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 14.10.12, 00:41
              Miała później, mając 15 lat chorowala na depresję.
              Myślę, ze dobra pomoc psychologiczna nie jest zla, warto jednak uważać, poslać dziecko gdzieś, gdzie masz pewność, że to rzeczywiscie profesjonaliści (ja do dzisiaj blogoslawię pania psychiatrę i pana psychoterapeutę, ale róznie bywa).
    • jakw Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 13:18
      an_ni napisała:
      > czy kazde dziecko musi mowic do pani ciociu, czepiac sie rekawa, rozmawiac z ob
      > cymi jak ze znajomym, gadac na lekcjach, wariowac w klasie, zaczepiac wszystkic
      > h wokolo itd zeby nie zostac uznane za niesmiale i wycofane
      Ale wtedy zostaje uznane za całkiem narwane. I panie w szkole też mają pretensje.
      • an_ni Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 13:47
        myslisz? mam wrazenie rowniez z wlasnego doswiadczenia ze takie przylepki w nauczaniu poczatkowym byly zawsze pupilkami i byly uznawane za dobrych uczniow
        • merilia80 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 14:22
          a czy córka odpowiada na zadane przez nauczyciela pytania? Nie chodzi mi o to, czy sama zgłasza się do odpowiedzi. Ale o to czy jak Pani skieruje do niej pytanie, to czy udziela odpowiedzi czy milczy?
          • an_ni Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 17:03
            odpowiada
            • merilia80 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 13.10.12, 21:15
              To przecież nie jest aż tak nieśmiała, może potrzebuje czasu na zaklimatyzowanie się w nowej sytuacji, jaką jest szkoła-klasa. Możesz spróbować poczytać bajki terapeutyczne, gdzie bohaterowie są nieśmiali i pokonują swoją nieśmiałośc, stają sie odważni.Np:
              www.abcbaby.pl/?page=Structure&id=126
              Jak poszukasz w necie to znajdziesz więcej bajek. Ja szukałam i mam kilka takich bajek.
              Na pewno nie zaszkodzą. Możesz sama ułożyć bajkę, bowiem najlepiej wiesz jakie jest Twoje dziecko czy jaki jest problem tej nieśmiałości, wskazówki jak ułożyć bajkę znajdziesz tutaj:bajki-zasypianki.pl/bajki/jak-tworzyc-bajki-terapeutyczne/
              Ja też mam niesmiałe dziecko, zaczynam czytac córce bajki, a że bardzo lubi kotki to sobie bohaterem robię kotka ( np bajka o wilczku Czesiu, u mnie był kotek Czesiu).
              • an_ni Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 15.10.12, 12:15
                no wez, gdyby nie odpowiadala na pytania nauczycielki to podejrzewalabym jakies zaburzenia !
    • pszczolka1020 Re: co z tym niesmialym dzieckiem zrobic 15.10.12, 15:12
      Zgadzam się z Tobą że teraz za bardzo się popiera dzieci "mocno " otwarte i wszystkich zagadujące , że takie śmiałe , ja uważam że w dzisiejszych czasach nie do końca jest to super cecha. Mam w rodzinie dziewczynkę teraz 5 latkę, która np. na plaży podejdzie do obcej pani albo pana usiadzie koło niej i zacznie rozmowę , odchodząc od rodziców, oni ja co prawda widzą i są bardzo zadowoleni z jej zachowania , że taka odważna i otwarta, ja nie widzę w tym nic dobrego wręcz przeciwnie, po pierwsze zagrożenie od strony nieznajomego czy nieznajomej ( nie wszyscy są cacy) , poza tym nie każdy ma ochotę być zagadywanym przez małe dziecko ( ja za bardzo nie lubię jak te " otwarte " dzieciaki zagadują mnie np. na placu zabaw i nie mam ochoty rozmawiac z obcym nieco za bardzo rozgadanym dzieckiem). Poza tym ostatnio byłam z synem 3,5 roku u pani psycholog - miał robiony tzw. profil osobowy takie badanie rozwoju dziecka w stosunku do wieku ( mały uczęszcza na rehabilitację i wszystkie dzieci muszą mieć robione takie badanie w tej poradni) . Badanie jest w sumie bardzo fajne , ocenia się dziecko w różnych apektach pod względem rozwoju, ale co mnie zaciekawiło to właśnie dość negatywne zabarwienie opisu pani psycholog jak synek początkowo nieśmiało chował się za nogę mamy i że jest nieśmiały w pierwszym kontakcie z dorosłymi ( tak to napisała jakby to było coś złego). Dla mnie raczej takie zachowanie jest normalne, że małe dziecko niezbyt ufnie podchodzi do nieznanych obcych osób. Na następnym spotkaniu mały został z nią sam w gabinecie, więc taki nieśmiały nie jest, ale tego już w tej opinii nie napisała. Bo młody się tylko trochę wstydzi na początku , nie odrazu do każdego zagaduje, ale nie powiedziałabym, że jest nieśmiały.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja