moja.droga
19.11.12, 16:13
W klasie mojego dziecka od września przydzielono nauczyciela na zastępstwo, gdyż pani musiała przejść na roczny urlop zdrowotny. Przydzielono panią, która ma rosyjskie pochodzenie i nie ma doświadczenia w zawodzie (jest to jej pierwsza praca). W związku z tym pani akcent jest typowo rosyjski, choć mówi dość dobrze po polsku. Jednak powoli wychodzi na światło trochę więcej niż sam akcent. Pani nagminnie mówi "dzieci zrobili, napisali", nawet jak użyje poprawnej formy "zrobiły, napisały", to "poprawia" na "zrobili, napisali". Nie zauważa w zeszytach wszystkich błędów popełnianych przez dziecko. Sprawdzi, poprawi niektóre błędy, zrobi parafkę i resztę poprawiam z dzieckiem w domu sama. U innych dzieci rodzice też obserwują to samo.
Podjęliśmy już jako rodzice jedną rozmowę z dyrektorem szkoły, by przyjrzał się pracy tej nauczycielki; nie widać poprawy. Natomiast zaczynają się pojawiać błędy składniowe w notatkach lekcyjnych przepisywanych przez dzieci z tablicy, bądź dyktowanych przez panią. Ostatnio w zeszycie dziecka było zdanie "boli jemu głowa". Dziś w zeszycie znalazłam rusycyzm" co Sowa zrobiła z chwościka Kłapouchego?"
Niepokoi mnie taki sposób nauczania w drugiej klasie. Co możemy jako rodzice zrobić, by zmieniono nauczyciela, poradźcie? Rozumiem, że kobieta ma wykształcenie i ma prawo do pracy, ale wykonuje ją niepoprawnie i ma to zły wpływ na nasze dzieci.