zoskaonly
23.11.12, 12:12
Hej,
mam syna, który teraz jest w II klasie. Od małego nie był łatwym dzieckiem. Zawsze miał swoje zdanie, mocno je akcentował, dużo wysiłku musieliśmy włożyć (i nadal wkładamy) w jego wychowanie. Przy tym jest bardzo bystrym, inteligentnym chłopcem. Z nauką nie ma żadnych problemów, testy pisze na 90-100%, łapie wszystko bardzo szybko. Generalnie przez 1 klasę na lekcjach się nudził, bo wszystko to co przerabiali to on już wiedział.
Ale jednocześnie emocjonalnie jest bardzo niedojrzały. Nie potrafi jeszcze skutecznie panować nad swoimi emocjami. Ma bardzo duuuuży problem ze wszelkimi porażkami (w szkole ich raczej nie przeżywa, bo jakoś tak łatwo mu się wszystko udaje), ale np. na treningach piłki nożnej, które uwielbia - jak jego drużyna przegra to jest załamany.
Do tego ostatnio zrobił się dość zuchwały. Ciągle sprawdza na co może sobie pozwolić, próbuje łamać ustalone zasady, wszystko neguje - jesteśmy konsekwentni, ale łatwo nie jest.
Ale o ile w domu jestem w stanie zaakceptować pewne jego zachowania, `odzywki` - o tyle w szkole musi umieć panować nad sobą. Nie jest to jeszcze wielki problem, ale nie chcę czekać aż będzie. Ostatnio np. odezwał się do Pani "jeszcze czego", zostałam o tym poinformowana wpisem do zeszytu informacyjnego.
Psycholog powiedziała, że takie dzieci mają trudno w szkole. Chciałabym zrobić wszystko co mogę, aby trudno nie miał. I nie chodzi mi o samą naukę, tylko właśnie o relacje.
Jakieś dobre rady albo konstruktywna krytyka?
Dzięki