alimenty dla 16letniego dziecka

27.11.12, 17:30
witam,
może to nie jest najlepsze forum, ale jakby ktoś wiedział, to proszę o pomoc
czy jest taka możliwość żeby sąd zasądził żeby alimenty częścowo były przekazywane bezpośrednio 16 letniemu dziecku. Matka będzie występowała o podwyższenie, a wiem, że ilekolwiek by nie dostała to i tak lodówka jest pusta, a za ciuchy, buty, wakacje, książki do szkoły, telefon, kieszonkowe płaci ojciec (oprócz alimentów) Matka się wkurza że cała kwota nie idzie do jej kieszeni i dlatego chce, aby sąd podwyższył.
Zasądzone alimenty to 400 zł, ojciec płaci matce 600,00 plus bezpośrednio do dziecka trafia pewnie dodatkowe 500,00. Co zrobić żeby tak zostało?
    • biba23 Re: alimenty dla 16letniego dziecka 27.11.12, 20:15
      Można np. ustalić, że np. ojciec kupuje buty, rzeczy do szkoły, płaci połowę kosztów obozów, płaci za lekarza. My szczegółowo ustalaliśmy u mediatora.

      Pzdr
    • morekac Re: alimenty dla 16letniego dziecka 27.11.12, 20:34
      Nie ryzykowałabym przekazywania pieniędzy nastolatkowi do ręki - nie w takiej ilości.
      Nominalna kwota tych alimentów jest śmieszna jak na 16-letnię chłopię, więc raczej sąd je podwyższy (no, chyba że nie ma z czego)
      Przy dzieciach w wieku nastoletnim lodówka ma tendencję do bycia pustą. Podejrzewam, że chłopak spokojnie zje te 400 czy 600 zł oraz się w nich umyje, nie liczysz tu kosztów utrzymania mieszkania oraz innych (internet, przejazdy itp. - pewnie podobna kwota) - specjalnie nie dziwię się, że tych alimentów nie starcza na ciuchy, książki i wakacje. Zdziwiłabym się, gdyby starczało. Na razie wygląda na to, że mama jest od takiej roboty, której się nie dostrzega, a tatuś jest od przyjemniejszych rzeczy. A może mama też chciałaby mieć gest od czasu do czasu?
      Wiadomo, jakie są całkowite koszty utrzymania owego młodzieńca?
      • mysz1978 Re: alimenty dla 16letniego dziecka 27.11.12, 22:58
        dobrze byloby udowodnic ze ojciec oprocz tych zasadzonych alimentow rowniez partycypuje w kosztach utryzmania dziecka - juz dzis radze zbierac paragony i faktury. i podczas rozprawy zaproponowac taki uklad - alimenty nieco podwyzszone (nieco) ida na jedzenia dla dziecka, a ojciec kupuje na przyklad ksiazki do skzoly, ubrania i inne rzeczy - wtedy wiaodm obedzie ze te rzeczy dziecko miec bedzie.

        wysokosc alimentow na 16-latka to tak na oko moze byc i 1000zl a sumie to i wiecej i z tego co piszesz, to w tym przypadku tyle wlasnie jest.
      • marika012 Re: alimenty dla 16letniego dziecka 02.12.12, 22:16
        Podejrzewam, że chłopak spokojnie zje te 400 czy 600 zł oraz się w nich umyje, nie li
        > czysz tu kosztów utrzymania mieszkania oraz innych (internet, przejazdy itp. -
        > pewnie podobna kwota)

        Zaraz, zaraz ale 600 jest od ojca a drugie 600 powinna ponosić matka. Za jedno 600 zje i się umyje a za drugie ma dach nad głową.
        Z jakiej racji wszelkie koszty ma ponosić jedna strona????
        • morekac Re: alimenty dla 16letniego dziecka 03.12.12, 08:47
          No, toż przecież ponosi zapewne te 600 w kosztach utrzymania mieszkania (albo kwotę proporcjonalną do swoich zarobków, a przypominam, że statystyczna kobieta zarabia mniej niż statystyczny mężczyzna, w dodatku mama ma na głowie codzienną obsługę dziecka - i to też się liczy) - nie wiem, gdzie to tak za darmo się mieszka. Ale nie dziwcie się, że nie starcza na ubranka, wakacje i inne takie. Owszem, utrzyma się nastolatka za 1200 czy za 1000 zł, za mniej typu 800 też się utrzyma, ale naprawdę nie należy spodziewać się wtedy, że dzieciak będzie miał wszystko w pakiecie: zawsze pełną lodówkę, zawsze najnowsze ciuchy, kieszonkowe, telefon, wakacje , książki, gry i lekcje języka angielskiego, tudzież zajęcia sportowe albo korki.
          No, a jeśli to tak drogo, proponuję zabrać chłopaka do siebie - jest jeszcze szansa na alimenty od matki. Dla niej to zapewne będzie to czysta oszczędność, bo czy dla taty - to wątpię. wink
          • canuck_eh Re: alimenty dla 16letniego dziecka 03.12.12, 21:00
            Nie wmowisz mi ze z alimentow kobita odklada na wakacje.Normalne jest ze jezeli wynikna problemy typu dodatkowe lekcje, czy dzieciak wykaze zainteresowanie czyms to normalnym powinno byc ze rodzice sie spotykaja i omawiaja kwestie oplat bo cos wyskoczylo.Z wakacjami to samo - odpowiednio wczesniej poinformowac ze planuje sie np oboz kajakowy czy cos innego i ze musimy sie zlozyc.bo tez dlaczego jedno ma ponosic 100% tych kosztow? Tak matka ma mlodzienca pod swoim dachem, ale nie wmowicie mi ze gdyby mieszkala sama to te oplaty bylyby o wiele nizsze.gdzies ona musi mieszkac prawda?A z tym ze moze do tatusia pojdzie mieszkac i wtedy tatus zobaczy - a skad wiadomo ze mamusia tak bardzo tego chce?przeciez wtedy musialaby placic alimenty na dziecko do ex malzona.tylko ze pewnie byloby to nie sprawiedliwe co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja