Problemy z dyktandami:(

28.11.12, 12:28
Witamsmile
Mój syn chodzi do II klasy Sz.P.
Właśnie odbyło się drugie dyktando i znów dostał D.
Zasady orografii zna, w domu ćwiczymy, a byki robi.
Napiszcie proszę jak z nim ćwiczyć, żeby efekty były widoczne.
Muszę z panią porozmawiać, ale zależy mi też na Waszych poradach.
Pozdrawiam serdecznie-Joanna.
    • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 12:38
      Może jakaś gra ortograficzna.

      Ja po dokładnym zapoznaniu się z opisem i opiniami użytkowników i ich rodziców zdecydowałam sie na zakup "Ortografii" z serii "Nauka mimo woli". Zestaw zawiera płytę z hiphopowymi zasadami ortografii (fragmentów można posłuchac na stronie producenta), kartoniki, grę. Drogie to to, ale postanowiłam spróbować. Młody dostanie zestaw na gwiazdkęsmile.
      • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 12:44
        Przede wszystkim jak najszybciej zapisz dziecko do poradni. Znajomość zasad ortograficznych +nieumiejętność zastosowania ich w praktyce to jeden z podstawowych objawów dysortografii. Czy dziecko prawidłowo stosuje duże litery? Czy jak zapytasz "jak się pisze "nóż", to powie prawidłowo, a napisze źle? Czy jesli przepisze wyaz dziesięć razy, to po godzinie znowu zrobi błąd? Czy zawsze robi błędy w tych samych miejscach, czy sa one "nieprzewidywalne" i dziecko pisze za każdym razem inaczej, a co gorsza robi błędy w słowach, w których własciwie błędów zrobić nie można?
        • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 12:49
          Na ostatnim zebraniu rodziców (też mam dziecko w II klasie) wychowawczyni poruszyła temat dys..., niemniej powiedziała, że dziecko "kwalifikujące się" to najwcześniej od IV klasy. Na początku II klasy jest zdecydowanie za wczesnie, bo dzieciaki dopiero co zaczęły wchodzić w ortografię i najzwyczajniej w świecie dopiero się jej uczą.
          • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:05
            To zalezy - czasem już w drugiej klasie widzać, że dziecko ma dysortografię. Rzadko, ale bywa - wtedy np. kiedy dziecko bardzo sprawnie i od dawna czyta, a ma problemy z poprawnym podpisaniem sięsmile
            Albo gdy robi nie tyle błędy ortograficzne, ale błędy typowe dla dyslektyków, czyli myli podobne litery.
            Nie da sie stwierdzić dys- gdy dziecko dopiero zaczyna się uczyć czytać i pisać - ale np. przy moim synu, sprawnie czytajjacym od czasu, gdy miał 4,5 roku, a kompletnie nie umiejącym napisać dwóch słów ortograficznie, sprawa była oczywista.
            • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:25
              > czasem już w drugiej klasie widzać, że dziecko ma dysortografię. Rzadko, ale bywa

              tylko po co robić tłok w poradni PP? Orzeczenie o dysortografii i tak nie spowoduje, że dziecku będzie można odpuścić. Ono się uczy, a czego się nauczy, to jegosmile. Nie sądzę, żeby w II klasie nauczyciel respektował orzeczenie o dysortografii. Nie przyzwyczajałabym dziecka do możliwości zbyt szybkiej "łatwizny". Jeśli w dalszych klasach problem, pomimo pracy, nadal bedzie istniał w szerokim zakresie, to jak najbardziej, ale nie w II klasie. To moje zdanie.
              • leluchow1 Jaga 28.11.12, 13:46
                Do IV klasy masz orzeczenie o ryzyku , a potem o dysleksji. Tak czy inaczej orzeczenie zobowiązuje do dostosowania wymagań i sposobu pracy do dziecka i uprawnia do terapii w szkole
              • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 18:20
                podobnego zdanie są specjaliści z poradni. Poważne diagnozowanie dziecka od IV klasy, do tej pory to jedynie ryzyko dysleksji, co w zasadzie nic nie znaczy.
          • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:50
            niemniej powiedziała, że dziecko "kwalifikujące się" to najw
            > cześniej od IV klasy.
            No, nieprawda. Moją zakwalifikowali w III klasie i na początku II miała ewidentne objawy - tzn. ilość błędów przekraczała wszelkie pojęcie i bardzo charakterystyczne dla dysortografii błędy nie w ó/u, rz/ż, h/ch a takie 'nietypowe' - w ś/si/sj itp. - czyli w zmiękczenia, dźwięczne/bezdźwięczne (i w innych miejscach, które 'normalnym' nie przychodzą do głowy)
            Poza tym - nawet jeśli jest to 'tylko' opinia o ryzyku dysleksji - to inaczej pracuje się z takim dzieckiem i na to zdecydowanie nie jest za wcześnie.
            • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:58
              > niemniej powiedziała, że dziecko "kwalifikujące się" to najw
              > > cześniej od IV klasy.
              > No, nieprawda.

              Słuchałam tylko, co wychowawczyni czytała - kwintesencję z rozporządzenia MEN.

              'nietypowe' - w
              > ś/si/sj itp.

              mój syn ma problemy z tego typu zmiękczeniami, ale widzę, że myśli podczas pisania i stara się pamiętać zasady, które mu przekazałam kiedy ś/ć, a kiedy si/ci. Pomyłki zdarzają mu się, ale myślę, że on się uczy i "idzie do przodu". Podczas czytania, kiedy to niektóre słowa literuje sobie po cichu, słyszę "gumowym uchemwink", że myli drukowane b z d, a nawet z p, a z o itp, ale głośno czyta prawidłowo dany wyraz.
          • budzik11 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 16:37
            jagabaga92 napisała:

            > Na początku II klasy jest zdecydowanie za wczesnie, bo dz
            > ieciaki dopiero co zaczęły wchodzić w ortografię i najzwyczajniej w świecie dop
            > iero się jej uczą.
            >

            To po kiego grzyba nauczycielki robią te dyktanda na początku II klasy (też mam córkę, tez ma dyktanda)?? Kiedyś przeczytałam gdzieś tu na forum, że dzieci w tym wieku mają pamięć "manualną", czyli że uczą się "przez rękę" - jak napisze, tak zapamięta. I że nie powinno się takim małym dzieciom dyktand robić, bo jak napisze z błędem, to będzie to trudno potem odkręcić. Lepiej nawet zadawać napisanie po 100x jakiegoś wyrazu niż żeby dzieciak raz napisał z bykiem uncertain
            • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 21:03
              Lepiej nawet zadawać nap
              > isanie po 100x jakiegoś wyrazu niż żeby dzieciak raz napisał z bykiem uncertain
              Dyslektyk i tak napisze z bykiem... możliwe, że za każdym razem z innym.
              • budzik11 Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 11:24
                morekac napisała:

                > Lepiej nawet zadawać nap
                > > isanie po 100x jakiegoś wyrazu niż żeby dzieciak raz napisał z bykiem uncertain
                > Dyslektyk i tak napisze z bykiem... możliwe, że za każdym razem z innym.

                No ale nie wszystkie dzieci są dyslektykami na litość boską. A szkodliwe dyktanda piszą wszyscy.
                • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 22:26
                  Ale u niektórych dyslektyków widać tę dysleksję na kilometr na długo przed czwartą klasą. Zwłaszcza jak ma się drugie dziecko bez dysleksji - to, wierzcie mi, widać. Nie tylko po dyktandach.
        • leluchow1 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:44
          Verdana opisała dokładnie mojego syna -uczy się i pisze 30 razy duży, a dzień później na dyktandzie jest już dórzy, czasem musze chwile pomyśleć zanim załapie co napisał,błędy są nieprzewidywalne i całkiem z kosmosu- młody ma orzeczenie o ryzyku i chodzi na terapię. Przejdź się do PPP
          • mamaalana1 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:51
            Dziękuję wszystkim. Dziś mam zebranie więc jeszcze porozmawiam z panią.
            Napiszcie z ciekawości jak wygląda terapia i jak często się na nią chodzi.
            Pozdrawiamsmile
            • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:58
              Terapia wygląda różnie (to już zależy od konkretnej przypadłości), częstotliwość - z reguły raz w tygodniu (powinna być w szkole), za to przez wiele lat i nie na wszystko pomaga...A poza tym coś tam robić trzeba codzienne, u młodzieży spotkania rzadziej, bardziej praca w domu.
          • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:52
            czasem musze chwile pomyśleć zanim załapie
            > co napisał,błędy są nieprzewidywalne i całkiem z kosmos
            Ja wytwory mojej czytałam sobie na głos- dopiero jak usłyszałam, wiedziałam o co chodzi...
            • leluchow1 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:58
              Jak wygląda terapia - nie wiem smile Młody jest na nej sam - mówi ze bawią się słowami, grają w gry, wyszukują różnice w obrazkach, układają wyrazy z rozsypanek. MY na stronie Wyd. Harmonia kupiliśmy kilka pozycji do ćwiczeń percepcji wzrokowej bo ta "lezy" u Młodego i "bawimy" się w domu. Mój robi błędy typowo ort, pomija litery, zapomina o laseczkach, ogonkach, zmiękczenia generalnie nie istnieją. W czytaniu tez myli podobne litery, końcówki strzela takie jak mu akurat do głowy przyjda, czasem "czyta" to co mu akurat z kontekstu pasuje smile
      • tusia-mama-jasia Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 19:46
        > Może jakaś gra ortograficzna.

        książki? taki klasyczny sposób, niech czyta jak najwięcej, to się "opatrzy" wyrazów niemało.
        • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:13
          Podziała, jak nie ma dysortografii. To nawet dobry sposób,aby to sprawdzić bez badańsmile
    • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 12:41
      Na korzyść dużego prawdopodobieństwa skuteczności tej metody zapytam, któż z nas nie pamięta "Żółta żaba żarła żur, piórnik porósł mnóstwem piór..."smile
    • mama-ola Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:28
      Dyktanda są ze słówek z czytanki, która została przerobiona ostatnio. Przeczytaj ją zawsze kilkakrotnie z synem, niech podkreśli słowa zawierające trudność ortograficzną, a potem je przepisze. Można je wypisać na karteczkach i jakoś się tymi karteczkami bawić.

      D - to znaczy dobrze. Źle dostać czwórkę?

      Jeśli Twój syn zrobi na dyktandzie w jakimś słowie błąd, to potem zapewne przepisuje całą linijkę tego słowa. To jest kształcące. W końcu zapamięta.
      • apapon Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:48
        A - najlepiej
        D - najgorzej/źle

        Tak jest u mnie. Czwórce odpowiada B.
        • mama-ola Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 14:49
          > A - najlepiej
          > D - najgorzej/źle
          >
          > Tak jest u mnie. Czwórce odpowiada B.

          Aha... To to się wtedy niczym nie różni od 1, 2, 3, 4 - abstrakcyjna ta ocena... A tak miało nie być w myśl założeń reformy.
          U nas są to pierwsze litery słów, więc jakoś tam, pozornie, trzymają się tego, że ocena ma być opisowa. Chociaż dzieci i tak świetnie się orientują, że W to jest 6, B to jest 5 itd. i tymi skrótami operują, choć nigdy prawdziwej 6 czy 5 nie dostały.
          W - wspaniale, B - bardzo dobrze, D - dobrze, P - poprawnie, S - słabo
      • leluchow1 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 13:50
        Mój uczy sie dokładnie tak jak piszesz i nie zawsze zapamieta. Może napisać 20 razy dobrze a 21 napisze źle.
        I daleka jestem od tego żeby stwierdzić że orzeczenie o ryzyku/dysleksji to pójście na łatwiznę. Łatwizna to jak dzieciak usiądzie i się nauczy, mojemu juz tak łatwo nie jest. Bo orzeczenie to nie odpuszczenie, wręcz przeciwnie to dodatkowa ciezka praca rodzica i dziecka
        • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 14:11
          > I daleka jestem od tego żeby stwierdzić że orzeczenie o ryzyku/dysleksji to pój
          > ście na łatwiznę.

          Pisząc to, mam na mysli początek II klasy SP. W tym czasie chyba nie ma dziecka, które nie robi byków wszelkiej maści. Bo, pomimo że rodzimy się Polakami, to polskiej ortografii MUSIMY się nauczyć. Po to są ortograficzne gry, wierszyki, piosenki, kartoniki "wzrokowe" - jak piszecie - wykorzystywane w terapii. Dlatego ja wolę rozpocząć od domowej nauki ortografii. Bo pewnych zasad TRZEBA się nauczyć, by w końcu trwale zapamiętać. Reszta "przychodzi sama" np. podczas czytania. Jeśli problemy nie zmniejszą się pod koniec II klasy, to można mieć podejrzenie, że cos jest nie tak, ale jak na razie dzieć SIĘ UCZYwink.
          • leluchow1 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 14:22
            No nie mogę się z Tobą zgodzić. W przypadku dzieci niedyslektycznych masz 100% racji, ale w przypadku dzieciaka z problemem już nie. Mój otrzymał orzeczenie o ryzyku po zakończeniu zerówki. Miał badania w 2 niezależnych PPP i teraz jego terapeutka twierdzi , że dysleksja u Młodego bije po oczach. Metody pracy z takimi dziećmi są inne. I własnie zalecenia są takie żeby zaczynać najszybciej jak się da. Jeśli synek autorki ma problem natury dys to poradnia mu to potwierdzi i wskaże jak pomóc, jeśli nie ma będzie się uczył jak regularny 8 latek i pewnie w końcu opanuje co trzeba.
          • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 14:54
            . Bo pewnych zasad TRZEBA się n
            > auczyć, by w końcu trwale zapamiętać. Reszta "przychodzi sama" np. podczas czyt
            > ania.
            Tylko, że nie dotyczy to dyslektyków
            BTW: Bywają takie egzemplarze, że nie robią praktycznie błędów i uczenie się zasad ortograficznych jest zbędne...
            • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:00
              Bywają takie egzemplarze, że nie robią praktycznie błędów i uczenie się za
              > sad ortograficznych jest zbędne...

              Ja taka byłam. Zatem pewnie dlatego jestem taka "antydyslektyczna"wink.
              • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:18
                Ja też taka byłam i mam troje dzieci z dysortografiąsmile
                Ja wiem, że dla "normalnych" to jest przypadłość trudna do uwierzenia i gdybym w domu nie miała takich trzech, to pewnie też bym pisała, żeby niem odpuszczać i ze pewnych rzseczy trzeba się nauczyć. Ale mam. I zaręczam Ci - dysortografik, taki prawdziwy, się nie nauczy. Wymaganie, aby pisał poprawnie i oczekiwanie, zę jak sie będzie sumiennie przykładał, to w końcu "załapie" jest oczekiwaniem od dziecka głuchego,że jeśli będzie słuchać uwaznie, to przecież w końcu usłyszy. Jedyne, co można osiagnąć, to psychiczne załamanie dziecka. Mnie się udało, na przykładsad
                To tak nie działa - z dzieckiem z dysleksją, albo z jej ryzykiem pracuje sie zupełnie inaczej niz z "normalnym". To, co pomaga zwykłemu - na przykład dyktanda dzieciom dysortograficznym bardzo szkodzi. Dziecko z dysleksją nie robi po prostu błędów - ma inaczej pracujący mózg, rzecz raczej nienaprawialna. Na przyklad Ty patrząc na zegarek widzisz tarczę, wskazówki i mówisz "Jest pięć po pierwszej" . Część dyslektyków nie nauczy sie nigdy korzystania sprawne z zegarka ze wskazówkami, bo w ich mózgu gdzie indziej wyświetla sie tarcza, a gdzie indziej literki. Normalne, nieupośledzone dziecko potrafi, mając siedem czy osiem lat powiedzieć, zę jeśli mamy maj, to przedtem był kwiecień. Dla moich doktorantów z dysortografią jest to wiedza tajemna, musza sprawdzić w kalendarzu. Dziwne i co gorsza - niewyuczalne.
                Już choćby dlatego warto dowiedzieć się, czy dziecko po prostu nie zna ortografii, czy nie jest w stanie jej się nauczyć.
                • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:27
                  >ma inaczej pracujący mózg, rzecz raczej nienaprawialna.

                  dla poszerzenia horyzontów zapytam, czy ma to jakieś medyczne uzasadnienie? Np. błąd genetyczny, jakieś niedotlenienie, czy tak już jest i już - bez żadnego podłoża.
                  • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:39
                    www.ptd.edu.pl
                    Uwarunkowania tych zaburzeń są wielorakie (polietiologia). Wskazuje się na dziedziczność, zmiany anatomiczne i zaburzenia fizjologiczne układu nerwowego (w okresie ciąży i porodu o nieprawidłowym przebiegu). Zaniedbanie środowiskowe oraz brak szybkiej interwencji pogłębia zaburzenia i trudności dziecka.

                    - co by to nie było, faktem jest, że u dzieci z dysleksją występują często wręcz zespoły objawów - i nie są to tylko trudności z czytaniem czy ortograficznym czy czytelnym pisaniem. W dodatku pewne symptomy dysleksji bywają widoczne już w wieku przedszkolnym (albo i niemowlęcym)...
                    • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:45
                      Znaleziono już też gen, odpowiedzialny za dysleksję. Na pewno jest to przypadłość dziedziczna. Ale nie wyłącznie - i trwają badania, skąd dysleksja się bierze. Wiadomo już, ze nie są to "mikrouszkodzenia" mózgu.
                      Coś w rodzaju leworeczności - też nie wiadomo, dlaczego część populacji ma odwrócone fukcjonowanie półkul mózgowych, ale nie ma wątpliwości, że tak jest.
                      • myelegans Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 17:49
                        w znalezienie "tego" genu nie wierze, bo to nigdy nie jest jeden gen, o wiele wiecej mozna sie dowiedziec z historii rodziny i objawow.
                        Dysleksja ma podloze genetyczne, to wiadomo, nie wiadomo jak sie dziedziczy i jakie jest prawdopodobienstwo. U meza w rodzinie, ojciec i brat sa dyslektykami, maz nie, syn, chyba tak. Wszyscy z tych bardzo wczesnie czytajacych i MENSA-owskim IQ..
                        Syn tez zaczal czytac bardzo wczesnie (samouk), bledy robi nawet w wyrazach, ktore zna i pisze od dawna, czasami napisze poprawnie, czasami niepoprawnie. Swoje imie i nazwisko juz chyba do konca zycia bedzie pisal mala litera, tak jak Steve Jobs big_grin
              • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:21
                Ja też tak miałam i mam dziecko 'bezbłędowe' i dziecko z dysleksją. I też nie wierzyłam w dysleksję.
                • grave_digger Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:37
                  moja mama powiedziała, że do szóstej klasy sp waliłam takie byki, że szok. szok, bo dziś nie mam żadnych problemów z ortografią.
              • angazetka Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 15:44
                Widzisz, też taka byłam - co nie przeszkadza mi mylić b z p i t z k.
          • atteilow Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 10:18
            jagabaga92 napisała:
            > Pisząc to, mam na mysli początek II klasy SP. W tym czasie chyba nie ma dziecka
            > , które nie robi byków wszelkiej maści. Bo, pomimo że rodzimy się Polakami, to
            > polskiej ortografii MUSIMY się nauczyć. Po to są ortograficzne gry, wierszyki,
            > piosenki, kartoniki "wzrokowe" - jak piszecie - wykorzystywane w terapii. Dlate
            > go ja wolę rozpocząć od domowej nauki ortografii. Bo pewnych zasad TRZEBA się n
            > auczyć, by w końcu trwale zapamiętać. Reszta "przychodzi sama" np. podczas czyt
            > ania. Jeśli problemy nie zmniejszą się pod koniec II klasy, to można mieć podej
            > rzenie, że cos jest nie tak, ale jak na razie dzieć SIĘ UCZYwink.

            Nie rozumiesz istoty dysleksji, to jest zaburzenie, osobnik robi blędy pomimo znajomości zasad ortografii. Kiedy ktoś bez tego zaburzenia popełnia bląd, to dlatego, ze się nie nauczył i za każdym razem dane słowo pisze blednie tak samo, dyslektyk napisze je różnie, czesto zamieni głoski brzmiące podobnie np. "p" "b", zmiękczenia wyglądają niedorzecznie i zamiast "słońce" będzie "słonice". Dyslektyk nie czuje błędu, nawet sie nad nim nie zastanawia, on nie jest w stanie jednocześnie myśleć co pisze i jak pisze.
            • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 10:37
              > Nie rozumiesz istoty dysleksji, to jest zaburzenie, osobnik robi blędy pomimo z
              > najomości zasad ortografii. Kiedy ktoś bez tego zaburzenia popełnia bląd, to d
              > latego, ze się nie nauczył i za każdym razem dane słowo pisze blednie tak samo,
              > dyslektyk napisze je różnie, czesto zamieni głoski brzmiące podobnie np. "p" "
              > b", zmiękczenia wyglądają niedorzecznie i zamiast "słońce" będzie "słonice". Dy
              > slektyk nie czuje błędu, nawet sie nad nim nie zastanawia, on nie jest w stanie
              > jednocześnie myśleć co pisze i jak pisze.

              Już rozumiemsmile i uważam, że gdy z dziecka "tryska" dysleksja, to faktycznie warto postarać się o jak najwcześniejsze orzeczenie. Natomiast w sytuacji pt. "być może ma dysleksję", nie spieszyłabym się z orzecznictwem przed zakończeniem I semestru II klasy. Bo I semestr II klasy to dopiero początek przygody z ortografią. Te dzieciaki rozpoczynają jej naukę od zasad stosowania wielkich/małych liter, a potem jest u/ó i wymienność ó na o (czasem na a, e), potem jest ż/rz i wymienność rz na r oraz wspomnienie o wymienności ż na g. Do poznania wszystkich zasad ortografii, a później wyjątków jeszcze bardzo daleka droga. Więc zbyt wczesne staranie się o orzeczenie może spowodować u dziecka "olanie" uczenia się ortografii i niepodejmowanie żadnych prób zapamiętania czegokolwiek, bo skoro dorośli mówią, że nie mam szans na nauczenie się, to po co mam w ogóle próbować.
              • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 12:19
                Więc zbyt wczesne staranie się o orzeczenie może spowodować u dziecka "olanie" uczenia się ortografii i niepodejmowanie żadnych prób zapamiętania czegokolwiek, bo skoro dorośli mówią, że nie mam szans na nauczenie się, to po co mam w ogóle próbować.

                Jedną rzecz przegapiłaś: aby dostać jakąkolwiek opinię, dziecko musi znać te zasady. Niemniej wszelkie zaburzenia dyslektyczne rzutują często nie tylko na pisanie z błędami bądź bez. Rzutują na czytanie (szybkość, zrozumienie), rzutują na języki obce, często na matematykę (kwestia zapisu cyfr, geometria), rzutują na orientację w czasie i przestrzeni - i dzieciak ma do tyłu ze wszystkim.
                Dziecko niedyslektyczne uczące się pisowni wyrazów robi widoczne postępy, dyslektyk uczy się i nic z tego nie wynika.
    • myelegans Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 17:36
      A ja sie pytam dlaczego dziecko na bardzo wczesnym etapie nauki pisania i czytania (2 klasa) ma dyktanda na ocene? czemu to ma sluzyc? bo najmniej zachecie, zeby uczylo sie poprawnej ortografii, a jest na dobrej drodze do zniechecenia i traktowania jako przykrego obowiazku. Uczenie zasad ortografii i wymaganie jej zastosowania na tym etapie rozwojowym jest pomylka.

      Coraz bardziej doceniam amerykanskie podejscie do nauki czytania i pisania, od ogolu do szczegolu. Skupic najpierw na najwazniejszym, zeby dzieci po prostu pisaly, dzieci maja pisac, poprawnie, czy nie, ale maja pisac i pisza, zeby rozwijac umiejetnosci wypowiadania sie na pismie, niewazne w jakiej formie ortograficzno-gramatycznej. Prowadza wlasne dzienniki w szkole juz od zerowki (5 latki), albo maja "creative writing" gdzie moga napisac cokolwiek.

      Bledy sa czasami masakryczne, ale nikt ich na poczatku nie poprawia, zeby nie zniechecac, szczegolnie malych perfekcjonistow i wrazliwcow i tych z potencjalnymi dysfunkcjami. Teraz w 2 klasie zaczynaja rozpoznawac blednie napisane wyrazy, i powoli wprowadzac zasady poprawnej pisowni i interpunkcji, ale nie sa za to oceniane. I TO mi sie bardzo nadaje, i bardzo pasuje do tego co mam w domu. Poprawiany, oceniany, za duzo i za czesto, przestalby pisac dla przyjemnosci i staloby sie przykrym obowiazkiem.

      • mamaalana1 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:03
        Witajciesmile
        Jestem po wywiadówce. Pani wychowawczyni powiedziała mi, że za wcześnie na diagnozę o dysortografii. Dzieci na razie się uczą. Trzeba z dzieckiem ćwiczyć, najlepiej poprzez zabawę i przyklejanie nad biurkiem karteczek z trudnymi dla niego słówkami. Ćwiczyć, żeby mieć czyste sumienie, ze zarówno ja jak i dziecko daliśmy z siebie wszystko co mogliśmy. Pani sama ma dziecko z tym zaburzeniem więc mam nadzieję, że jakieś pojęcie ma.
        A z tą rodzina jest tak- mój mąż ledwo skończył zawodówkę, walił straszne byki, zresztą do dziś mu się zdarza i to powiedziałabym często.
        Ja od zawsze świadectwo z czerwonym paskiem, prawie zero byków- skończyłam studia doktoranckie i kilka studiów podyplomowych.
        Mieliśmy oboje nadzieję, że oceny za naukę w szkole i umiejętności przejmie po mnie. No na razie nie wiadomo, chociaż sądząc po pierwszej klasie może być różnie. Jest taki "wymieszany". Poza tą ortografią nie jest źle. Jedzie na A i B, zdarzają się też C.
        Zobaczymy. Dyktanda ma mieć raz w tygodniu z wyrazami, które wcześniej będą ćwiczyć. Damy z siebie wszystko. Mam nadzieję, że te nasze "nasiadówki" dadzą jakiś efekt. A więc na razie skupimy się na ćwiczeniu.
        Dziekuję jeszcze raz wszystkim i pozdrawiamsmile
        • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:18
          Hmm. Jesli dziecko MA dysortografię i "dacie z siebie wszystko", to zniszczysz dziecko, jako ja zniszczyłam.
          Dziecko codziennie bedzie sie przekonywało, zę jest "tępe" po tatusiu i mmimo, ze się strasznie stara, nic z tego nie wychodzi. Jesli taka sytuacja trwa, to dziecku samoocena siada do zera, a potem przestaję sie starać nie tylko dobrze pisać - przestaje sie starać w ogóle. Bo po co, skoro tyle pracuje, a i tak nie umie?
          Z własnych doświadczeń bardzo przestrzegam przed takimi działaniami - pani byc moze ma rację, że za wcześnie na opinię, ale nie ma racji, kompletnie ignorując taką mozliwość.
          Jezeli dziecko zacnzie robić postępy, jest OK. Jesli jednak po paru tygodniach jnie zacznie, a nawet zobaczysz pogorszenie - nie próbuj dalej. Zaszkodzisz dziecku.
        • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:52
          Pani wychowawczyni powiedziała mi, że za wcześnie na diag
          > nozę o dysortografii.
          Kiedy dziecko było na początku II klasy, miałam całkiem realne podejrzenia, że ma dysleksję. Z powodu ilości błędów - i też to usłyszałam, że za wcześnie.
          Zgodnie z aktualnymi rozporządzeniami MENu, do końca III klasy można jak najbardziej zbadać 'ryzyko dysleksji' - po ukończeniu klasy III można wydać opinię o dysleksji - starcza do matury. Wyczytane dzisiaj w poradni pedagogicznej - a więc aktualne.
          Czyli nie jest tak, że nie sprawdzą ci ryzyka przed ukończeniem III klasy. Sprawdzą i powinni przynajmniej poinformować, jak z takim dzieckiem pracować.
          Dziecku bez dysleksji 'nasiadówki' powinny pomóc w miarę szybko - ale jeśli nie będzie poprawy - odpuść i zbadajcie to ryzyko.
          Tatuś po zawodówce i robiący dotąd błędy może wskazywać na obciążenie dziedziczne dysleksją...
          • leluchow1 Bzdura na tych wywiadówkach 29.11.12, 08:33
            Dzieci się uczą, ale jesli twój jest z grupy ryzyka to tak normalnie się nie nauczy. Musisz mieć świadomośc że większkosć nauczycieli pojęcia nie ma o czym mówi. Nasza nauczycielka absolutnie nei chce słyszeć o zwolnienu Młodego z dyktand na ocene, mimo zapisów w opinii, mimo wskazań terapeuty. Każe mu się starać i poleca metody typowe dla dzieci "normalnych". Początkowo słuchałam tego co móiła i niemal wpędziłam dzieciaka w nerwicę. Chwała że w porę przyszło opamiętanie. Nam naprawde pomaga terapeutka i zupełeni inne podejście do dziecka. A to że nauczycielka z uporem maniaka stawia mu oceny za ortografię - nawet w zadaniach z treścią - trudno - zaczęłam olewać.
        • jakw Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 22:58
          mamaalana1 napisała:

          > Witajciesmile
          > Jestem po wywiadówce. Pani wychowawczyni powiedziała mi, że za wcześnie na diag
          > nozę o dysortografii.
          Na diagnozę ryzyka dys-coś to w II klasie na pewno nie jest za wcześnie.

          > A z tą rodzina jest tak- mój mąż ledwo skończył zawodówkę, walił straszne byki,
          > zresztą do dziś mu się zdarza i to powiedziałabym często.
          Hm, mi to wygląda na dziedziczne obciążenie dysleksją. Tyle że pewnie mąż nie był nigdy diagnozowany pod tym kątem.


          > Zobaczymy. Dyktanda ma mieć raz w tygodniu z wyrazami, które wcześniej będą ćwi
          > czyć.
          Jeśli będzie strzelał byki w ćwiczonych wyrazach to nie czekaj tylko rezerwuj wizytę w poradni.
      • olena.s Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 09:19
        Owszem, zgadzam się. Amerykańska szkola o wiele dalej przeciąga radość z uczenia się - nie z ocen i pasków, tylko z dociekania i poznawania.
    • twarz2 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:02
      Mój też 8mio latek - z tego co kojarzę mieli dwa dyktanda, pierwsze poszło mu bezbłędnie, drugie nie wiem - nie dostał wyników jeszcze.
      Ortografia "wchodzi" mu niejako sama - bardzo dużo czyta. Nie wiem czy zna zasady - nigdy go o to nie pytałam (tu się wstydzę, ale jak już kiedyś pisałam - nie wnikam za bardzo w jego szkolne sprawy, dopóki sam sobie radzi) - wiem natomiast, ze przeczytał chyba ze dwa razy książkę, która kiedyś mu podsunęłam encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQxZh6aTqQxWpWhg9_yVL80cXoPxD6KUDXiegrANVkuJ2unAndy (bardzo mu się podoba).
      Czasem w trakcie rozmowy jak jakieś trudne ortograficzne słowo padnie - pytam jak się pisze (taka nasza zabawa, lubiana przez obie strony).
      • myelegans Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:12
        zeby to sie jeszcze tak latwo przekladalo, czyli ilosc czytania do ilosci bledow, ale sie nie przeklada.
        Wielu dysortografow i dyslektykow to mole ksiazkowe.
        Ja czytalam i czytam duzo i tez bledow nie robilam. Syn czyta duzo od zawsze i robi duzo bledow. Z tym, ze u mnie polski byl pierwszym jezykiem u syna angielski.

        Ciekawe jest zreszta, ze ja po polsku, bledow nie robie, po prostu widze, ze cos jest nieortograficznie napisane, na angielski, ktorym wladam prawie jak polskim i czytam teraz prawie wylacznie po ang. (poza forum i codziennej porcji wiadomosci) juz mi sie to nie przelozylo i robie duzo bledow w spellingu. Nie wiem, czy dlatego, ze zaczelam sie nim poslugiwac na codzien jako dorosla osoba, czy tez, ze to po prostu inny jezyk.
        • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:19
          U dysortografów czytanie niczego nie uczy. Moje wszystkie dzieci czytają dużo, a synowie - wyjątkowo dużo. Nauczycielka syna twierdzi, ze w tydzień czyta tyle, co reszta klasy w miesiąc (a to klasa humanistyczna w LO). I NIC to nie daje.
          • twarz2 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 20:44
            Ja rozumiem, że u dzieci z dys.. działa to inaczej, ale syn autorki nie ma takiej diagnozy jeszcze.
            Nie wszystkie dzieci, które robią błędy od razu muszą mieć dysfunkcje.

            To, ze 8mio latek ma wbite na sztywno do głowy zasady nie musi od razu oznaczać, ze jest w stanie je stosować w miarę szybko i pod presją (dyktanda nie trwają w nieskończoność, a presja jakby nie patrzeć jest). Oczytanie/opatrzenie się z wyglądem wyrazów może pomóc w przyswojeniu/utrwaleniu poprawnego zapisu.

            • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 21:00
              Podstawowym warunkiem 'mienia' diagnozy jest zwrócenie się do poradnio zbadanie dziecka. I dopóki to nie nastąpi - dziecko nie będzie tej diagnozy miało, chociażby miało dysleksję wręcz rzucającą się w oczy...
              Mam czytającą 16-latkę, która w dodatku lubi pisać (i podobno jest w tym niezła) - niemniej potrafi napisać lisinienie zamiast lśnienie albo ftorek - jak się zagapi... Wieloletnie opatrzenie się z wyglądem wyrazów nie pomaga...
              • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 21:44
                Otóż to. Problem jest taki - jesli jest ryzyko dysortografii, a dziecko będzie trenowane jak to nie dysfunkcyjne, to w czwartej klasie nie bedzie co zbierać.
                Udało mi sie w ten sposób wykonczyć psychicznie jedno dziecko, nie polecam.
                Blog drugiego, niezniszczonego, w sygnaturcesmile Można tam zobaczyć, jak naprawdę inteliogentny człowiek, piszacy minimum 4 strony maszynopisu dziennie, nie jest sie w stanie nauczyć, gdzie wstawiać przecinki.
                • blankaz Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 22:08
                  Mój trzecioklasista tak ma - czyta dużo, ale byki wali takie, że włos mi się jeży na głowie czasem, jak zaglądam do jego zeszytów.
                  W poradni jestem umówiona w styczniu, mimo że wychowawczyni nie widzi w nim dyslektyka - wolę to sprawdzić u fachowców.
                • twarz2 Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 23:40
                  Jeszcze raz - 8mio latek, który miał dwa dyktanda w życiu i zrobił w nich błędy ma udać się po diagnozę, bo to wskazuje na dysortografię?

                  Ujmę swój punkt widzenia tak - program pierwszej klasy mojego syna zakładał naukę literek przez cały rok - i tak też było. Na koniec pierwszej klasy z 25 osób płynnie czytały dwie. Pozostałe dzieci - poza podręcznikiem nie czytały praktycznie nic. Lektury nie było żadnej. Teraz mamy klasę drugą - lektur nadal nie ma, dzieci na czytankach z książki doskonalą naukę czytania + weszła ortografia jakiś miesiąc temu. Kiedy taki 8mio latek miał się nauczyć tej poprawnej pisowni? Ja bym dała dziecku trochę czasu na zrozumienie i ogarnięcie tematu.
                  Autorka ani razu nie wspomniała o jakichkolwiek innych sygnałach wskazujących na dysfunkcje.
                  Przekaz był prosty - 8mio latek, drugie dyktando i jak ćwiczyć.
                  Zatem nadal polecam - więcej czytać, ćwiczyć poprzez odpytywanie w trakcie zwykłych rozmów, na zadzie rozmawiamy o psie w budzie - Synku a wiesz przez jakie u piszemy buda?
                  Fiszki polecane przez nauczycielkę to też dobra metoda na "opatrzenie" się z wyglądem słowa.
                  Z kolei takie "nasiadówki" i wkuwanie słówek na okrągło odradzam, bo dziecko znielubi ortografię już zawsze na zawsze smile


                  • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 08:54
                    8-latek już od roku zapoznaje się z optycznym wyglądem wyrazów - zdaniem wielu piszących tu osób powinno to pomóc.
                    Dziwne, że nie działa, nieprawdaż...
                    Jeśli dziecko będzie przygotowywane do dyktand, a pomimo to będzie waliło byki - i to w miejscach 'nietypowych' , jeśli celem zrozumienia tekstu będzie trzeba przeczytać go sobie na głos i jeśli po przejrzeniu 'objawów dysleksji' (są na stronie PTD) uznasz, że coś ich za dużo - to nie czekałabym do IV klasy.
                  • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 09:36
                    program pierwszej klasy mojego syna zakładał nau
                    > kę literek przez cały rok - i tak też było. Teraz mamy klasę drugą - dzieci na czytankach z książki doskonalą naukę czytania + weszła ortografia
                    > jakiś miesiąc temu
                    . Kiedy taki 8mio latek miał się nauczyć tej poprawnej pisow
                    > ni?

                    Tak samo jest u mojego syna. "Grupę ortograficzną" pochodzącą od słowa "góra" pani tłumaczyła dzieciom dopiero pod koniec września. Po tej "pogadance" mój syn nie robi błędów w słowach "góro-podobnych". Za to czasem pyta mnie, jakie "u/ó" piszemy na końcu wyrazuwink. Kurcze, dziecko MUSI dostać trochę czasu na poznanie podstaw i obycie się z wyrazami ortograficznymi. W II klasie nikt nie wpoi dziecku, że jest głąbem, bo w II klasie praktycznie 100% klasy stanowią "głąby ortograficzne". Po minimum pół roku braku postępów można pomyśleć o zbadaniu w PPP.
                    • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 09:48
                      Dyktanda dla dzieci w tym wieku są z reguły robione ze ściśle określonych wcześniej słówek - zatem uczeń teoretycznie może się nauczyć pisowni wyrazów przed dyktandem.
                      • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 09:58
                        U mojego syna jak na razie dyktanda to "pisanie z pamięci". Polega to na tym, że pani pisze na tablicy np. 2 zdania, wspólnie z dziećmi omawia "trudności", potem zastawia tablicę i dyktuje ten tekst, a dzieci piszą.
                        • leluchow1 Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 10:13
                          Wykucie 30 zadanych słówek to jeszcze jako- tako, ale potem dyktowane jest zdanie i tu jest dopiero pole do popisu dla mojego syna, a pisanie z pamięci ....... oj można nowe zasady stworzyć
                    • jakw Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 21:22
                      jagabaga92 napisała:

                      > Kiedy taki 8mio latek miał się nauczyć tej poprawnej pisowni?
                      8-latek z pisaniem ma do czynienia od co najmniej roku.

                      > W II klasie nikt nie wpoi dziecku, że jest głąbem, bo w II klasie praktycznie 100% klasy >stanowią "głąby ortograficzne".
                      I wszyscy w tej klasie dostalo 2 x D?
                      Po minimum pół roku braku postępów można pomyśleć
                      > o zbadaniu w PPP.
                      A przez te minimum pół roku może to wyglądać tak: zakuwanie ortograficznych słówek i D z dyktanda. I tak co tydzień, bo dyktanda mają być raz na tydzień. Po pół roku z dzieciaka, który co tydzień będzie dostawał D mimo dawania z siebie wszystkiego zostanie psychiczna miazga. Więc jeśli D z dyktand będzie się utrzymywać - ja bym na pewno pół roku nie czekała. Zwłaszcza, że tata robił (i robi) błędy w dużych ilościach - co może świadczyć, że tata ma po prostu dysleksję.
                      • jagabaga92 Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 08:44
                        > dyktanda mają być raz na tydzień.

                        Dyktanda mają być co tydzień? U mojego syna "pisanie z pamięci" jest od czasu do czasu.

                        >Po pół roku z dzieciaka, który co tydzień będzie dostawał D mimo dawania z siebie w szystkiego zostanie psychiczna miazga.

                        To fakt. Ale w miarę rozsądny nauczyciel nie będzie robił dyktand co tydzień, bo i po co. Przez tydzień nie sposób nauczyć się ortografii. Więc jaki jest sens cotygodniowych dyktand poza stresem dla dzieciaków? Przecież nauczyciel w innych pracach pisemnych też widzi, jak dziecko radzi sobie z ortografią.
                        • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 09:57
                          Dyktanda ma mieć raz w tygodniu z wyrazami, które wcześniej będą ćwiczyć.
                        • jakw Re: Problemy z dyktandami:( 01.12.12, 00:33
                          Tak - jak pisała założycielka watku - mają być co tydzień ze znanych wcześniej wyrazów. I dlatego, jeśli dzieciakowi nie będzie nic wychodziło na tych dyktandach mimo rzetelnego przygotowywania się , warto będzie pójść do poradni. Dziecko niedyslektyczne ćwicząc wyrazy do dyktanda, zwłaszcza pod czujnym okiem rodzica, powinno jakieś sensowne wyniki z dyktanda mieć. Zatem jeśli wyniki będą takie jak do tej pory - będzie można podejrzewać już ryzyko dysleksji.
    • 71tosia Re: Problemy z dyktandami:( 28.11.12, 23:05
      w poradni, w ktorej testowana byla moja corka (dyslekcja) pierwsze pytania dotyczyly niemowlectwa, dzieci dyslektyczne np bardzo krotko raczkuja. Takich pytan byly dziesiatki.
      8 lat ma prawo robic bledy nawet jak nie ma dysleksji, robienie testow, klasowek na oceny w 2 klasie to niezly absurd.
      • mamaalana1 Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 08:00

        Witam:0
        Serdecznie jeszcze raz dziękuję za podpowiedzi. Niestety u nas jest dużo sprawdzianów i niestety wszystkie na oceny (znaczy literki). Nie wiem czemu maja służyć te literki, bo to jedna chwała. Jak moje dziecko dostanie C to i tak "ma doła", bo dostał C a inni A. To przecież to samo, co dostałby 3 a nie 5.
        Poza tym na 27 dzieci w klasie ok. 18 było na koniec roku wyróżnionych. Mój nie. To najbardziej go "dobiło" jeśli tak można rzec. Miał kaca przez pół wakacji. Rozumiem wyróżnić 3-5 dzieci najlepszych, ale prawie wszystkie to już nie koniecznie.
        Generalnie wprowadzenie liter zamiast ocen miało "odstresować" dzieci, ale chyba to zupełnie nic nie dało, tylko niezły zamęt wprowadziło.
        To tyle moich refleksji. Pozdrawiamsmile
        • leluchow1 Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 08:41
          Ale jak rozumiem w normalnym tekście pisanym tez robi błędy? A jak przepisuje z tablicy albo książki? Mój np robi wówczas takie byki że czasem można się za głowę złapać. Ja też poszłam do PPP z bardzo małym dzieckiem bo ledwo 6 letnim, ale nie mogłam zrozumieć braku postępu po roku nauki czytania (tak uczyli się w zerówce, wiem ze wczesnia ,ale ja cała klasa cztała a on dukał w czerwcu podobnie ja we wrześniu, mylił litery itp zaczęłam się zastanawiać. Zwłaszcza że wydawało mi się że "głupi nie jest a jakoś mu nie idzie", no i ojciec dyslektyk i dysortograf. Przecież w PPP nie gryzą. Najwyżej ci powiedzą że synek nie ma problemów i pozostaje kwestia wyćwiczenia, ale jeśli okaże się że jest coś na rzeczy będziesz mogła pomóc mu jak najszybciej.
        • myelegans Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 21:50
          No i co sie dziwic rodzicom, ze "zalatwiaja" odpowiednie zaswiadczenia, skoro od najmlodszych klas rowna sie wszystkich pod sznurek, bo wszystkie dzieci przeciez rozwiajaja sie tak samo i 7 latki maja juz pisac poprawnie i wiedziec jak stosowac reguly ortografii. grrr.....

          wyroznianie kilkorga dzieci na tym etapie to tez nieporozumienie, i swietny sposob na niska samoocene, zwlaszcza wrazliwcow, a ci dylektycy, artysci, plywajacy z glowa w chmurach sa wrazliwcami.

          Wzmacniaj samoocene syna i postaraj sie o szybka diagnoze i w tym systemie, to ja bym machala tym zaswiadczeniem jak flaga i robila swoje. Moze przejdzie, a moze nie, ale pod okiem specjalistow bym go trzymala.
          powodzenia
          • atteilow Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 10:57
            To potwierdza fakt, ze szkola jest dla przeciętnych, slabi się w niej stresuja, szczególnie uzdolnieniu nudzą, a chuligani rozrabiają. Przecietne dziecko bez odchyleń w żadną stronę doskonale znajduje swoje miejsce w szkole, wszyscy pozostali wciąż mają problemy.
          • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 16:54
            Rozsadny psycholog nie bierze się za diagnozowanie dziecka w II klasie sp. Chyba że prywatnie żeby kase wyciagnąć. Na tym etapie dziecko ma pełne prawo sadzić ortograficzne byki.
            • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 17:10
              Ma prawo sadzić byki typowe. Są jednak pewne bardzo wyraźne objawy - nie mówię, że w tym przypadku, ktorych nie ma dziecko sadzace byki. Na przykład kompletna nieumiejętność przepisywania bez błędów. Błędy nietypowe, za każdym razem inne. Znajomość reguł - dziecko bezbłędnie powie, jak pisze się dane słowo - a pisanie z błęden natychmiast potem. Nieumiejetność nauczenia się, ze nowe zdanie zaczyna sie z dużej litery. Robienie błedów nie w wyrazach "podejrzanych", ale takich jak podłoga czy wiadro - czyli bez żadnych pulapek.
              To jednak nie jest tak, że psycholg jest głupi i nie rozpozna pewnych zagrozeń, bo jest za wczesnie.
              • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 17:28
                verdana napisała:

                > To jednak nie jest tak, że psycholg jest głupi i nie rozpozna pewnych zagrozeń,
                > bo jest za wczesnie.
                Nie jest głupi i dlatego nie bierze się za badanie dzieci w II klasie podstawówki. Nie przesadzajmy.
                • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 18:59
                  Nieprawda. U II-klasisty można orzec ryzyko dysleksji i wtedy pracuje się z dzieckiem trochę innymi metodami - z czytaniem, pisaniem i innymi takimi. Naprawdę dzieci z dysleksją uczą się w inny sposób i inaczej pracują.
                  Metody pracy z dzieckiem dyslektycznym nie zaszkodzą dziecku niedyslektycznemu, które po prostu jeszcze nie wyrosło. Za to 'normalne' metody pracy często szkodzą dziecku z dysleksją.
                  • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 01.12.12, 09:12
                    morekac napisała:

                    > Metody pracy z dzieckiem dyslektycznym nie zaszkodzą dziecku niedyslektycznemu
                    > , które po prostu jeszcze nie wyrosło. Za to 'normalne' metody pracy często szk
                    > odzą dziecku z dysleksją.

                    A jakie to sa te metody pracy z dzieckiem zagrożonym dysleksją?....
                    • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 01.12.12, 10:27
                      Czasami bardziej pracochłonne dla uczących.
                      Dzieci dyslektyczne nie powinny być uczone czytania metodą głoskowania, a sylabową. Inaczej uczą się słówek w językach obcych. Trzeba im pomóc znaleźć 'protezy', żeby mogły obejść te swoje niedoskonałości.
                      Gdybym swojego czasu - zaniepokojona dziwnymi i licznymi bykami w zeszycie córki i jej dukaniem (I semestr drugiej klasy) - poszła do poradni, zapewne stwierdzono by u niej dysleksję bądź jej ryzyko 1,5-2 lata wcześniej. A tak nauczyła się czytać w miarę przyzwoicie w klasie piątej, pomimo że od pierwszej klasy ćwiczyła czytanie (przy okazji młodsza córka nauczyła się czytać całkiem sprawnie jako 5 latka i właściwie zrobiła to sama - jej wystarczyło siedzenie na moich kolanach w trakcie ćwiczeń czytania u starszej wink ).
                      W rezultacie przez dwa lata czytałam starszej lektury szkolne albo słuchała audiobooków - jako że czytając sama nie była w stanie zdążyć.
                      Już sama perspektywa czytania przez rodzica na głos niektórych lektur powinna skłonić do wizyty w poradni...
            • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 17:12
              Dlaczego dla was problem sprowadza się tylko i wyłącznie do robienia błędów ortograficznych?
              • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 30.11.12, 17:36
                morekac napisała:

                > Dlaczego dla was problem sprowadza się tylko i wyłącznie do robienia błędów ort
                > ograficznych?
                Wątek jest akurat o dyktandach, ale podobnie jest i z problemami dotyczacymi czytania, pisania, koncentracji. To moga byc sprawy wynikajace z niedoskonałosci rozwojowych i wiele dzieci z tego "wyrasta" Te które nie wyrosna powinny być zbadane i objete specjalnymi metodami pracy.
                • jakw Re: Problemy z dyktandami:( 01.12.12, 00:39
                  mama303 napisała:
                  > Te które nie wyrosna powinny być zbadane i objete specjalnymi metodami pracy.
                  Tyle, że gdy dziecko zostanie wysłane na diagnozę w jakiś czas po tym, gdy wszyscy inni już wyrośli, zdiagnozowane w kilka miesięcy później, a jakiekolwiek efekty działań pojawią się po kolejnym czasie - to dla tego dziecka będzie już za późno.
                  • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 01.12.12, 09:15
                    jakw napisała:

                    > Tyle, że gdy dziecko zostanie wysłane na diagnozę w jakiś czas po tym, gdy wszy
                    > scy inni już wyrośli, zdiagnozowane w kilka miesięcy później, a jakiekolwiek ef
                    > ekty działań pojawią się po kolejnym czasie - to dla tego dziecka będzie już za
                    > późno.

                    To jest problem właśnie naszych szkół i wyścigu szczurów od I klasy, bo za wczesnie nikt dziecka nie będzie diagnozował.
                    • jakw Re: Problemy z dyktandami:( 02.12.12, 09:09
                      mama303 napisała:
                      >
                      > To jest problem właśnie naszych szkół i wyścigu szczurów od I klasy, bo za wcze
                      > snie nikt dziecka nie będzie diagnozował.
                      Pod kątem ryzyka dys- to dziecko może być zdiagnozowane i w przedszkolu - niektóre objawy są całkiem charakterystyczne i nie mają żadnego związku z sadzeniem błędów ortograficznych. A celem diagnozy na tym etapie jest objęcie dziecka specjalistyczną pomocą - w celu wyrówania niektórych dysfunkcji.
                      • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 02.12.12, 09:17
                        jakw napisała:

                        > Pod kątem ryzyka dys- to dziecko może być zdiagnozowane i w przedszkolu - niekt
                        > óre objawy są całkiem charakterystyczne i nie mają żadnego związku z sadzeniem
                        > błędów ortograficznych. A celem diagnozy na tym etapie jest objęcie dziecka spe
                        > cjalistyczną pomocą - w celu wyrówania niektórych dysfunkcji.

                        A mozna i diagnozowac w żłobku pod katem ryzyka ryzyka dysleksji tongue_out
                        Prawda jest taka, że ani psychologowie się do tego typy przedczesnych diagnoz nie garna ani też nauczyciele nie bardzo nimi przejmują.
                        >
                        • jakw Re: Problemy z dyktandami:( 02.12.12, 17:50
                          mama303 napisała:
                          >
                          > A mozna i diagnozowac w żłobku pod katem ryzyka ryzyka dysleksji tongue_out
                          No cóż, nader często okazuje się, że dzieci z dysleksją wogóle nie raczkowały wink
                          > Prawda jest taka, że ani psychologowie się do tego typy przedczesnych diagnoz n
                          > ie garna ani też nauczyciele nie bardzo nimi przejmują.
                          Może nie masz dostępu do porządnych psychologów, ale też nie musisz chyba uogólniać tego na wszystkich. Ja akurat mam trochę inne doświadczenia.
                          • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 02.12.12, 20:47
                            jakw napisała:

                            > No cóż, nader często okazuje się, że dzieci z dysleksją wogóle nie raczkowały ;

                            No i co z tego? to nie działą w druga stronę - czyli to że dziecko nie raczkowało nie oznacza że jest dyslektykiem.

                            > Może nie masz dostępu do porządnych psychologów, ale też nie musisz chyba uogól
                            > niać tego na wszystkich. Ja akurat mam trochę inne doświadczenia.

                            mam właśnie dostęp do porzadnego psychologa, zajmującego się diagnozowaniem dzieci w poradni.



                            • verdana Re: Problemy z dyktandami:( 02.12.12, 20:58
                              Ale oznacza, ze moze być i nalezy, gdy zaczyna mieć problemy, nie czekać, aż problemy stanął sie nierozwiązywalne.
                              • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 03.12.12, 20:29
                                verdana napisała:

                                > Ale oznacza, ze moze być i nalezy, gdy zaczyna mieć problemy, nie czekać, aż pr
                                > oblemy stanął sie nierozwiązywalne.

                                Ale co może stac sie nagle nierozwiązywalne na koniec III/poczatek IV klasy?
                                • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 03.12.12, 22:45
                                  Już ci piszę: do tego czasu można totalnie zdołować dzieciaka - cholernie trudno potem sprawić, żeby nie był znerwicowany na tle szkolnym, miał motywację do nauki i wierzył w siebie.
                                  • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 04.12.12, 07:36
                                    Zdołowac można i z diagnozą, to juz wina rodziców i szkoły
                                    • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 04.12.12, 08:50
                                      Łatwiej bez. Bo nauczycielka wyzywa od głupków i zamyka dzieciaka w klasie, bo jakieś błędy zrobiło i ma poprawić, bo rodzic nie wie, że katowanie pięćsetny raz tym samym dyktandem nic nie da...bo sam dzieciak nie wie, co się z nim dzieje i ma się za coraz większego głupka.
                                      Na tej samej zasadzie można się na nic nie leczyć i czekać aż samo przejdzie i iść do lekarza wtedy, jak już jest fatalnie.
                                      • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 04.12.12, 16:47
                                        morekac napisała:

                                        > Łatwiej bez. Bo nauczycielka wyzywa od głupków i zamyka dzieciaka w klasie, bo
                                        > jakieś błędy zrobiło

                                        takie zachowania nie powinny miec miejsca niezaleznie od diagnozy, podobnie jak przejmowanie sie zbytnie błędami w dyktandach 7 latka. Tymczasem u nas jest tendencja taka: albo jesteś bezbłędny albo napewno masz dysleksję, dyskalkulię lub dysgrafię......
                                        • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 04.12.12, 20:59
                                          podobnie jak
                                          > przejmowanie sie zbytnie błędami w dyktandach 7 latka.
                                          Ale tu mamy do czynienia z ośmiolatkiem, który ćwiczy z mamą w domu i zna zasady. Trudno oczywiście wyrokować, czy są jakieś inne czynniki ryzyka - typu dysleksja w bliskiej rodzinie, dziecko nie raczkowało, ma jeszcze inne kłopoty dosyć charakterystyczne dla dyslektyków, robi błędy w wyrazach, w których nie da się zrobić błędu itp. To powinno decydować, czy z pójściem do poradni można poczekać czy nie - a nie arbitralne i nie do końca uzasadnione założenie, że dzieci w tym wieku nie miewają dysleksji.
                                          • mama303 Re: Problemy z dyktandami:( 04.12.12, 21:45
                                            Osmiolatki ćwicza zasady ortograficzne, jak nie z mamą to w szkole. I co z tego? zasady zasadami a od zasad są wyjątki rozmaite i w praktyce dzieciaki walą błedy az miło smile. Większośc z nich nie jest dyslektykami. Właściwie dzieci bęzbłednie piszące są wyjątkami.
                                            BTW - dyktanda sa szkodliwe, niczego nie ucza tylko utrwalają błędy w głowach.
                                            Nie mówię że ośmiolatek nie może być dyslektykiem tyle że to za wczesnie aby to stwierdzić napewno.
                                            • jakw Re: Problemy z dyktandami:( 04.12.12, 23:57
                                              mama303 napisała:
                                              > Nie mówię że ośmiolatek nie może być dyslektykiem tyle że to za wczesnie aby to
                                              > stwierdzić napewno.
                                              No i dlatego jest to "ryzyko dysleksji" - a dzięki temu dziecko ma szanse na bardziej fachową pomoc niż "Proszę koniecznie robić Jasiowi w domu dyktanda, bo z tablicy przepisuje z błędami".
                                            • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 05.12.12, 07:26
                                              Niemal twierdzisz, że nie ma sensu nawet zajrzenie do poradni pedagogicznej, bo przecież się nie diagnozuje...
                                              • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 09.12.12, 15:06
                                                Jest taka książka Wojciecha Brejnaka "Dysleksja" (PZWL), w której to autor stwierdza (s.25):
                                                "Dysleksję często rozpoznaje się nie w okresie nauczania zintegrowanego (początkowego), lecz dopiero w klasach starszych, gdy niepowodzenia szkolne są już zaawansowane, a wtórne zaburzenia - zwłaszcza emocjonalno-motywacyjne - bardzo wyraźne i widoczne. (...) Taka praktyka nie sprzyja zasadzie wczesnego rozpoznawania dysleksji , a lekceważenie jej wczesnych objawów powoduje, że wiele dzieci o dobrych i bardzo dobrych możliwościach intelektualnych ma już od początku ogromne trudności w uczeniu się."
                                • olena.s Re: Problemy z dyktandami:( 04.12.12, 06:52
                                  Ugruntowaniw w dziecku poglądu, że jest głupie i że nie może mieć w szkole dobrych wyników, a szkoła jest nudna, zła i do niczego
      • morekac Re: Problemy z dyktandami:( 29.11.12, 08:39
        Albo nie raczkują wcale...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja