karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo

29.11.12, 01:38
znajomej dziecko chodzi od 4 lat na karate dla dzieci. W sobote ma egzamin na czarny pas (poziom dzieci).
Dzis mi opowiadala jak to jest z tymi zajeciami. Wiec na zajeciach dzieci nie mowia jak to u nas do kazdego , na "ty" ale maja odpowiadac "yes, sir".
Ucza sie samoobrony, jak poznac jaki rodzaj ataku obmysla napastnik, jak obronic sie gdy chce dusic, kopac itd.
Jak radzic sobie w przypadku "dokuczania" w szkole, jaka postawe przyjac (bez bicia oczywiscie)
W ramach egzaminu mial zrobic prezentacje i opowiedziec co daje mu karate przed swoja klasa w szkole. Zostalo to nagrane jako material dowodowy. Zdaje tez egzamin pisemny.
Pracowali nad podniesieniem swojej wartosci, odwagi przed wystapieniem publicznym, wiele razy mieli kogos zaproszonego na zajecia , lub grupe ludzi. przed ktorymi musieli cos opowiedziec, albo zaprezentowac.
No i tak wysluchalam i mysle ze to fajna i wartosciowa sprawa!
nigdy nie rozwazalam karate jako zajecia dla swoich dzieci, ale dzis zapytalam syna czy nie chcialby pojsc na lekcje probna. Syn, jak to moj syn, on chce chodzic na wszystko.
Znajoma mowi ze widzi zmiane na lepsze w swoim synu , po tym jak 4 lata uczeszczal 2-3 razy w tygodniu na lekcje
Jakie sa wasze doswiadczenia?
    • myelegans Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 29.11.12, 02:28
      syn chodzi 3 rok na kenpo (odmiana karate) , i rzeczywiscie ucza nie tylko ogolnych wartosci, ale rowniez maja do wykonania pewne cwiczenia caly miesiac zeby dostac pasek, na formie ma sie podpisac nauczyciel i rodzice, jest ogolnorozwojowka i nauka medytacji, samoobrona, zachowania w sytuacjach przemocy.
      Pare razy zdarzylo sie, ze nie podpisalismy formy bo zachowanie pozostawalo wiele do zyczenia, byly jakies incydenty, i poprawa nastepowala, bo zalezalo i motywacja byla.

      Mlody mnie powala na podloge jak go probuje dusic czy chwycic z tylu, potrafi blokowac uderzenia i ... nigdy nie wykorzystal tego poza studiem. W zajeciach uczestnicza chlopcy i dziewczynki, czesto czesc zajec prowadza nastolatki wyzsze ranga i maja taki role model.

      Jak dla mnie lepsze niz cub scouts. Sprobowalismy najpierw przez 6 tygodni zanim podpisalismy caloroczny kontrakt, mlody bardzo chetnie uczestniczy i jest zdeterminiwany do zdobycia czarnego pasa.
    • a.nancy Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 29.11.12, 15:58
      ale co cię zaintrygowało? że to fajne? no, fajne smile
      dodam, że karate uczy, jak unikać przemocy, i stawia nacisk na odpowiedzialność (nie wdawaj się bójki, nie wykorzystuj swoich umiejętności żeby kogoś skrzywdzić itp.).
    • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 29.11.12, 16:47
      niewiem czego nauczy karate dziecka ale napewno nie samoobrony , oni tam nie walczą .
      • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 02.12.12, 00:25
        A kumite to co to jest Twoim zdaniem?
      • canuck_eh Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 03.12.12, 20:44
        Tu sie mylisz.Bo jak delikwent nie ma innego wyjscia to sie obroni.NIe jest to ich pierwsza reakcja by "skopac" druga osobe.Mam przyklad corki kolezanki.Kilkakrotnie mowila jednemu by ja zostawil w spokoju bo tego nie lubi , nie odpowiada jej .Wpadkl na pomysl ze ja zablokuje od tylu.A ze zrobil to po 3-4krotnym uprzedzeniu ze bedzie sie bronic to sie zdziwil jak usiadl na tylku bo wywinela sie i odwinela noga.Na dokladke koles ( starszy od niej) sie zdziwil jak go poinformowala ze ma szczescie ze to zima jest bo kurtka i buty krepowaly jej ruchy.
        inny tez sie przekonal ze nie najlepiej z nia zadzierac i po uprzedzeniu by ja zostawic w spokoju dalej sie naprzykrzal i nie bylo jak sie deliokwenta pozbyc - usiad z "obitym pyskiem" na posadzce, ale wiecej ZADEN koles nie wszczynal awantur z dziewczyna.
        Oni sa uczeni by rozwiazywac konflikty bez przemocy i bez uzycia sily.Jak jednak top nie dziala i prosby tez nie sa brane pod uwaghe to po ostrzezeniu maja prawo sie bronic.I uwierz obronia sie.
    • mama-ola Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 29.11.12, 17:03
      Mój syn uwielbia chodzić na karate. I wiele znajomych dzieci też.

      Słusznie, Jotde, karate jest bardziej sztuką niż walką. Jak ktoś chce samoobrony czy walki, to powinien raczej zdecydować się na judo. Tylko aby zdecydować, musiałby spróbować i tego, i tego, co może być trudne do zorganizowania. Mój syn trenował kiedyś judo (1,5 roku), a teraz trenuje karate (3 treningi dopiero) i bez wahania odpowiada, że karate jest fajniejsze. Tak się zaangażował, że dziś mimo gorączki chciał iść na trening.
      • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 29.11.12, 18:47
        mama-ola napisała:
        Tylko aby zdecydować, m
        > usiałby spróbować i tego,

        to rodzic powinien zdecydować odpowiadając sobie na pytanie : po kiego grzyba mam sie tarabanić przez miasto , co dzieciak będzie z tego miał ?. w praktyce zajęć dla dzieci w uderzanych lepsze jest tekwoondo bo zdarza sie często że walczą od małego chociaż na co którymś treningu .
        mój robił tekwondo 8 mieś. , karate ( krótko ze 2 miechy ) i już z 1,5 roku lata judo . i wszystko co własnie zaczoł było najfajniejsze a potem okazało sie że wszystko równie fajne i mówi że mógłby np. znów na karate
    • budzik11 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 29.11.12, 17:47
      No karate jest fajne, to nie nawalanka pod okiem instruktora, ale nauka różnych przydatnych rzeczy. Mój syn tak się przejął zasadami nieużywania karate poza salą, że nawet w domu nie chciał pokazać, czego się nauczył, "bo sensei powiedział, że wolno tylko w sali" wink
      • myelegans Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 29.11.12, 20:30
        U nas ucza elementow samoobrony, tzn. co robic kiedy ktos uderzy, albo dusi, albo przytrzyma. Trzeba sie wyzwolic, ale nie dopieprzyc, tylko unieruchomic.
        Ze wszystkich sztuk walki karate jest chyba najbardziej niekontaktowe, chociaz ja nie jestem za bardzo w temacie, to jest jego dzialka, on pilnuje i cwiczy i zdaje te swoje rankingi.
        • estragonka Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 08:34
          karate niekontaktowe? yyyyy..... oj dziewczyny....
          i wydaje mi się że mieszacie trochę pojęcia - bo karate samo w sobie niewiele ma wspólnego z samoobroną. są sztuki walki faktycznie oparte na zasadach samoobrony, ale to na pewno nie jest karate. wydaje mi się, że na tych treningach, które opisujecie swoją drogą trenerzy wprowadzają takie elementy i chwała im za to.
          ogólnie każdy sport walki prowadzony mądrze przez doświadczonego nauczyciela jest dla dzieciaków bardzo dobry - poprawia koordynację, kondycję fizyczną, siłę, a oprócz tego dzieciak faktycznie uczy się zasad, reguł, ma określone zachowania które obowiązują nie tylko w dojo.
          zdawanie na kolejne pasy to niestety piękny marketing - kasa, kasa, kasa... uncertain ostatnio kolega opowiadał, że jak on zaczynał ćwiczyć to nie było żadnych pasów, egzaminów - ćwiczyli po to, żeby ćwiczyć i się rozwijać, a nie żeby zdawać. akurat z tego co pamiętam to w karate tych pasów i stopni jest od groma i ciut ciut - znajome dzieciaki z karate wciąż na coś zdają. w innych sztukach walki z którymi się spotkałam jest tego zdecydowanie mniej.
          i nie pasjonowałabym się tak, że dziecko chętnie biega na treningi bo ćwiczy "już" miesiąc, trzy miesiące czy rok. jak będzie ćwiczył piąty czy ósmy rok to faktycznie powiedziałabym że to pasja i dziecko jest zaangażowane, "wkręciło się" itd. ale po pół roku ćwiczeń nie stwierdzałabym tego. przemyślenia z obserwacji grup, w których ćwiczymy z córką.
          • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 08:37
            estragonka napisała:

            > karate niekontaktowe?

            oczywiście kontaktowe , tyle że u małych dzieci te kontakty wink są rzadkie .
          • szanowna_pani Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 11:32
            > zdawanie na kolejne pasy to niestety piękny marketing - kasa, kasa, kasa... uncertain

            Oj tak tak.
            Ale z drugiej strony to że dzieciak zdał na kolejny pas/pagon motywuje do dalszych treningów a i "poważny egzamin z karate" pozwala dziecku oswoić się z sytuacją egzaminu.
            • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 11:35
              Nie wiem jak jest u Was, ale u nas nie wszyscy zdają, nikt lekką ręką tych pasów nie rozdaje.
              Bo na szczęście, na kolejne belki, trzeba posiadać konkretne umiejętności, a to praca, praca, praca...
              • estragonka Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 12:18
                salma75 napisała:

                > Nie wiem jak jest u Was, ale u nas nie wszyscy zdają, nikt lekką ręką tych pasó
                > w nie rozdaje.
                > Bo na szczęście, na kolejne belki, trzeba posiadać konkretne umiejętności, a to
                > praca, praca, praca...
                >
                >
                >

                jasne, że praca, nie napisałam nigdzie, że pasy są przyznawane za nic. tylko że prawda jest taka, że każdy kolejny 'stopień' to pieniądze - bo egzamin, bo pas, bo opłata, bo coś tam.

                no ale, przyjmuję dyscyplinę z całym dobrodziejstwem inwentarza więc nie będę narzekać wink
                • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 12:38
                  A czy nie jest tak, że co byś nie uprawiał (ale mówimy o poważnym uprawianiu, nie ogólnorozwojowych zajęciach) to przy kolejnych egzaminach płacisz związkowi pod który klub podlega? Chyba nijak sie tego nie obejdzie smile. Płacisz za start w zawodach, płacisz składki w klubie, płacisz za egzaminy. Tak to działa. Ja z głodu nie zemrę jak 1-2 razy do roku zapłacę 40-80zł za egzamin, a córka karate kocha, trenuje je z zapałem i ma ogromną satysfakcję z udziału w zawodach (nawet jak czasami się nie uda wink).
                  • estragonka Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 12:46
                    salma75 napisała:

                    > A czy nie jest tak, że co byś nie uprawiał (ale mówimy o poważnym uprawianiu, n
                    > ie ogólnorozwojowych zajęciach) to przy kolejnych egzaminach płacisz związkowi
                    > pod który klub podlega? Chyba nijak sie tego nie obejdzie smile. Płacisz za start
                    > w zawodach, płacisz składki w klubie, płacisz za egzaminy. Tak to działa. Ja z
                    > głodu nie zemrę jak 1-2 razy do roku zapłacę 40-80zł za egzamin, a córka karate
                    > kocha, trenuje je z zapałem i ma ogromną satysfakcję z udziału w zawodach (naw
                    > et jak czasami się nie uda wink).
                    >
                    >

                    ja Cię doskonale rozumiem, jakkolwiek ostatnio właśnie rozmowa z kolegą-trenerem zeszła nam na ten temat i stwierdził, że jak zaczynał to w ogóle nie było żadnych egzaminów, pasów, belek i tak dalej - ćwiczyli po prostu bo chcieli, rozwijali się, a nie zdobywali pasy i tak dalej. akurat karate chyba przoduje w ilości tych stopni (karate trenowałam dawno temu i dość krótko bo chyba tylko 2 lata, więc nie wiem jak jest teraz, ale z tego co piszesz podobnie).
                    u nas też są egzaminy i pasy, na szczęście trochę jednak mniej. ma to na pewno i plusy i minusy, w sumie to tylko luźna uwaga była na ten temat ode mnie, a nie jakiś zarzut, bo straszne pieniądze to nie są - tak jak napisałaś. przy innych dyscyplinach pewnie kasa też by szła, tyle że na co innego.
                    moja córka jeszcze inną dyscyplinę ciągnie i to jest dopiero wór bez dna uncertain ale to nie na ten wątek temat..
                  • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 13:18
                    salma75 napisała:

                    > A czy nie jest tak, że co byś nie uprawiał (ale mówimy o poważnym uprawianiu, n
                    > ie ogólnorozwojowych zajęciach) to przy kolejnych egzaminach płacisz związkowi
                    > pod który klub podlega?

                    tylko że w karate bardzo sie przejmują i gonią do tych egzaminów na pasy a w judo majĄ TO BARDZIEJ Z TYŁU , LICZY SIE POPROSTU WALKA i wygrana .
              • szanowna_pani Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 13:08
                salma75 napisała:

                > Nie wiem jak jest u Was, ale u nas nie wszyscy zdają, nikt lekką ręką tych pasó
                > w nie rozdaje.
                > Bo na szczęście, na kolejne belki, trzeba posiadać konkretne umiejętności, a to
                > praca, praca, praca...

                Na razie (egzamin na 10 kyu) zdali wszyscy, ale nie wszystkie dzieci zostały "wyznaczone" do przyjścia na egzamin.
                • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 13:27
                  U nas też jest sito przed przystąpieniem do egzaminu. Trenerzy sugerują kto powinien popracować dodatkowo, zanim na egzamin się zdecyduje.
        • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 08:34
          myelegans napisała:

          > U nas ucza elementow samoobrony, tzn. co robic kiedy ktos uderzy, albo dusi, al
          > bo przytrzyma.

          każdy z tych sportów walki daje małym dzieciom troche wiekszą odwage i taką mape drogową - "jak walczyć " która w realnych sytuacjach solówki na nic sie nie przydaje a szczególnym przypadkiem to jest tu ajkido , poprostu porażka , największą skuteczność zapewniają dopiero sparingi jak najbardziej zbliżone do realiów , optymalne by było coś na wzór MMA ale niema tego dla dzieci i trzeba łączyć uderzane z szarpanymi . tyle że żadko są pożądnie przeprowadzane treningi uderzanych bo robią je nawet nie tylko bez sparingów ale i częsrto bez worków treningowych czy tarcz ( są wyjątki ), byle wyciągnąć kase od rodziców . każdy trening walki zawiera elementy nakierowane ale jednak ogólnorozwojowe i troche konkretu , konkretem w uderzanych są uderzenia i dlatego chodzi syn na judo a na worku ćwiczy w domu.
          • estragonka Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 09:16
            jotde przepraszam ale piszesz bzdury.. cwiczylas ktorakolwiek z wymienionych dyscyplin czy przygladalas sie jedynie? pomijam fakt, ze po tym co napisalas wynikaloby ze chcesz z dziecka zrobic zabijake, a nie kogos kto jedynie oborni sie przed potencjalnym atakiem...

            akurat aikido jest jedna ze sztuk walki ktorej sens caly opiera sie na samoobronie, wykorzystaniu sily przeciwnika itd. tylko jak chcesz widziec efekt po roku to faktycznie nie masz szans na to, zeby to zobaczyc. ale po 10 latach uczciwych treningow bys zbaczyla czy jest porazką czy jednak nie... i jednym z plusow wedlug mnie (moze dla niektorych to bylby minus, nie wiem) jest to ze w aikido nie ma sparingow, walk, zawodow polegajacych stricte na walce.
            • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 10:41
              estragonka napisała:

              > jotde przepraszam ale piszesz bzdury..

              bzdurą to jesteś ty .widziałaś by ktoś odnosił sukces w mma czyli "prawdziwej " walce uzywając chwytów ajkido ? jak ktoś chce dziecko zapisać na taniec to prosze go bardzo może być ajkido .
              • estragonka Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 11:20
                jotde3 napisał:

                > estragonka napisała:
                >
                > > jotde przepraszam ale piszesz bzdury..
                >
                > bzdurą to jesteś ty .widziałaś by ktoś odnosił sukces w mma czyli "prawdziwej "
                > walce

                chcesz odnosic sukcesy w mma - trenujesz mma, chcesz odnosic sukcesy w 'prawdziwych walkach' to naparzasz towarzystwo ktore ma podobne zainteresowania. jak masz takie zamierzenia to nie zaczynasz cwiczyc czy aikido, czy kendo, czy taekwondo, czy judo czy jakiejkolwiek innej dyscypliny ktora polega na czyms innym niz uderzenie-unik-uderzenie.

                zreszta w przeciwienstwie do Ciebie jak widze, nie mam misji przekonywania kogos ze jedna dyscyplina jest lepsza od drugiej - po to jest ich tyle, zeby kazdy mogl dopasowac wymagania do tego co chce cwiczyc i co chce tym osiagnac smile

                masz tak niekulturalny i niechlujny sposób pisania, ze ciężko czytać i odpowiadać na to co tworzysz.
                • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 11:27
                  estragonka napisała:
                  > chcesz odnosic sukcesy w mma - trenujesz mma, chcesz odnosic sukcesy w 'prawdzi
                  > wych walkach' to naparzasz towarzystwo ktore ma podobne zainteresowania.

                  a ty chyba chcesz zapisać dziecko na taniec ? wybierz hiphop a nie ajkido smile
          • mama-ola Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 10:11
            > każdy z tych sportów walki daje małym dzieciom troche wiekszą odwage i taką map
            > e drogową - "jak walczyć " która w realnych sytuacjach solówki na nic sie nie p
            > rzydaje

            Bo to chyba zależy wyłącznie od siły psychicznej dziecka. Dwaj synowie mojej koleżanki ćwiczyli karate po parę lat, a nie radzili sobie w sytuacjach - jak to mówisz - solówki. Podchodził huligan, żądał komórki i nie umieli się obronić. A ten huligan sam pewnie na karate nigdy nie uczęszczał.
            A co do sztuk walki. Mój mąż trenował różne (zawsze po parę lat i z zaangażowaniem, zdawaniem na kolejne pasy), w tym krav magę. Jego zdaniem, krav maga jest najbardziej życiowa. Izraelskie dzieci podobno uczą się jej od najmłodszych lat. Więc jak komuś na aspekcie samoobrony najbardziej zależy, to warto rozważyć.
            U mojego syna co innego akurat jest ważne - ogólny rozwój, trochę ruchu, żeby się angażował, żeby chętnie chodził, żeby fajne dzieci w grupie były, żeby trener panował nad grupą i miał posłuch (na judo tak nie było, 30 dzieci w grupie i harmider) i inne takie aspekty niezwiązane z samoobroną smile
            • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 30.11.12, 11:22
              mama-ola napisała:
              > Bo to chyba zależy wyłącznie od siły psychicznej dziecka.

              najczęściej tak , tylko że siła psychiczna sie skąś bierze , troche oczywiście z urodzenia ale jak dziecko rozegra wiele walk , przetrwa ból to jest silniejsze psychicznie i lepiej przygotowana niz było ale to nie znaczy że jest najsilniejsze .

              Dwaj synowie mojej ko
              > leżanki ćwiczyli karate po parę lat, a nie radzili sobie w sytuacjach - jak to
              > mówisz - solówki.

              karate jest do bani .

              Podchodził huligan, żądał komórki i nie umieli się obronić. A
              > ten huligan sam pewnie na karate nigdy nie uczęszczał.

              może dlatego że na tym karate nigdy nie walczyli ? może huligan był za duzy ? ale karate jest do bani i pare lat ćwiczeń dzieci niewiele daje .

              Jego zdaniem, krav maga jest
              > najbardziej życiowa. Izraelskie dzieci podobno uczą się jej od najmłodszych lat
              > . Więc jak komuś na aspekcie samoobrony najbardziej zależy, to warto rozważyć.

              zyciowe jest to co jest najskuteczniejsze a najblizszym życiu poligonem jest MMA i okazuje sie że najlepiej wypadają zapasy i bbj .może kiedyś jak mma zyska wiekszą popularność nie bedzie już porównania bo nie bedzie dyscyplin żródłowych .kraw maga zaś jest życiowa jak ktoś ci chce zasunąc torebke wink mówi ona ogólnie "nie krępuj sie i włóż mu palec w oko " wink
              • yula Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 02.12.12, 00:52
                Mąż kilka lat chodził na taekwondo, uczyli sie blokować ciosy, uczyli sie gdzie uderzyć by bardziej bolało, ale główna nauka była "wykończ przeciwnika biegiem" smile Jeśli nie możesz uciec, to przywal by sie przewrócił i zwiewaj. Akurat nie musiał wykorzystywać tych nauk przy chuliganach, ale blokada ciosów przydała sie jak jeden "kolega" chciał kopnąć, jego zabolało bardziej smile Po za tym taekwondo dało to że sie uspokoił, wyciszył sie.
    • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 02.12.12, 00:44
      Moja córka trenuje od prawie 4 lat karate shotokan - 3 razy w tygodniu, wkrótce będzie 4 razy. Treningi zaczęła jako 6-latka.
      O ile na początku były to głównie ćwiczenia ogólnorozwojowe i najprostsze techniki, o tyle teraz faktycznie zaczyna się kumite czyli walka i nauka zastosowania bloków i uderzeń, które młoda przez 4 lata szlifowała. Zdajemy egzaminy (obecnie mamy zielony pas z 2 belkami) i jeździmy na zawody. Córka uczy się dyscypliny, koncentracji przy prezentacji kata, okazywania szacunku sensei (trenerowi), opanowania w kumite (nie wolno walić z pełną siłą). Bardzo lubi karate, trenuje z zapałem i pewnie dlatego osiąga sukcesy smile. Polecam, to naprawdę fajny sport smile.
      • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 03.12.12, 12:13
        salma75 napisała:

        > Moja córka trenuje od prawie 4 lat karate shotokan - 3 razy w tygodniu, wkrótce
        > będzie 4 razy. Treningi zaczęła jako 6-latka.
        > O ile na początku były to głównie ćwiczenia ogólnorozwojowe i najprostsze techn
        > iki, o tyle teraz faktycznie zaczyna się kumite czyli walka i nauka zastosowani
        > a bloków i uderzeń, które młoda przez 4 lata szlifowała.

        to dziewczynka wiec to w sumie nie ma znaczenia ale jak by to był chłopak to powiedział bym że zmarnował 4 lata zamiast lać sie jak mężczyzna na judo .dotego jeszcze szotokan wink heheheh
    • salma75 Kumite 02.12.12, 01:07
      To jest właśnie kumite. Proszę, tak wygląda walka w karate smile.
      www.youtube.com/watch?v=3oQ5ROZC4Yc
      • twinmama76 Re: Kumite 02.12.12, 10:27
        Ale kumite nie ćwiczą małe dzieci. Przynajmniej w naszym klubie... U nas kumite MOGĄ zacząc ćwiczyć 10-latki.
        Maluchy mają kata i zajęcia ogólnorozwojowe.

        Szczerze mówiąc uczenie maluchów obrony przed duszeniem wydaje mi się dziwne. Zawsze myślałam, że treningi karate to po prostu doskonały sposób na wspomagania rozwoju fizycznego dzieci. Szczególnie tych, które np. gier zespołowych nie lubią za bardzo.
        • salma75 Re: Kumite 02.12.12, 11:35
          Na zawodach - owszem - kumite od 10 r.ż, ale dziecko musi przecież zacząć wcześniej to ćwiczyć by jako 10latek mogło startować.

          • twinmama76 Re: Kumite 02.12.12, 14:43
            Ćwiczą owszem - bloki i ciosy. Ale nie walczą.

            P.S.
            Doczytałam wyżej, że córa ma już dwie belki zielonego pasa -gratulacje! Moje dzieci mają 1 belkę żółtego, ale traktujemy karate zdecydowanie rekreacyjnie.
          • jotde3 Re: Kumite 03.12.12, 10:10
            salma75 napisała:

            > Na zawodach - owszem - kumite od 10 r.ż, ale dziecko musi przecież zacząć wcześ
            > niej to ćwiczyć by jako 10latek mogło startować.

            mówismy o młodszych dzieciach ,w judo juz normalnie walczą 6 latki a w karate to nawet tarcz nie ma do udeżeń . zenada . sport walki bez walki .
            • salma75 Re: Kumite 03.12.12, 10:17
              Masz poważny problem smile. Nie tylko z ortografią. Ze sobą również smile. Poluzuj gumeczkę w majtkach - rozmawiamy tylko o karate, nie emocjonuj się tak smile.
              Nie masz pojęcia o tym sporcie, o czym dobitnie świadczy Twój powyższy wpis.
              Nie zamierzam kopać się z lajkonikiem w temacie karate, miłego dnia smile.
              • jotde3 Re: Kumite 03.12.12, 12:05
                salma75 napisała:

                > Nie masz pojęcia o tym sporcie, o czym dobitnie świadczy Twój powyższy wpis.

                mam na tyle by uznać go za niskowartościowy na poziomie przygotowania do walki dla dzieci , brak worków , tarcz czy w końcu walk w sporcie walki to zwykłe wyciąganie kasy i śmiech na sali , pewnie że do walk(często strasznie ograniczonych przepisami ) i w karate sie dochodzi ale jak ma sie już 9-10 lat to lepiej mieć już jakąs praktyke w walce a nie tylko w gimnastyce i okrzykach wink
      • jotde3 Re: Kumite 03.12.12, 12:07
        salma75 napisała:

        > To jest właśnie kumite. Proszę, tak wygląda walka w karate smile.
        > www.youtube.com/watch?v=3oQ5ROZC4Yc

        nie widać tam dzieci wiec sie skup o czym mowa .
        • andalus Re: Kumite 03.12.12, 21:51
          jotde - może i masz fazę na mma czy krav magę ale w Polsce dzieci nie moga walczyć.
          Walki dopiero od 10 r.ż. Szczerze mówiąc nigdy się tym nie interesowałam dlaczego. Moje dzieci wyjeżdzały na zawody w młodszych latach ale zawsze poza Polskę.
          Ponadto zapominasz o jeszcze jednej rzeczy. większość tych sportów w dzisiejszych czasach, choć mówimy o nich jak o sztuce samoobrony, jest po prostu zwykłą dyscypliną sportową. Zawody są po to aby zdobyć punkty. Pasy poza ew. wzgledami marketingowymi stanowią cele krótkoterminowe i są ważne z punktu widzenia samooceny.Osobiście nie cenię mma - głównie ze względów widowiskowych. Czy tam się leją i jak nie jest dla mnie istostne ale jako widowisko zdecydowanie wolę chamski zwykły boks z rozkwaszaniem nosów
          • jotde3 Re: Kumite 03.12.12, 22:40
            andalus napisała:

            > jotde - może i masz fazę na mma czy krav magę ale w Polsce dzieci nie moga walc
            > zyć.

            mogą walczyć w judo
    • aniko16 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 15:33
      Mój syn chodził na karate 3 lata. Cały czas ćwiczyli jakieś dziwne skomplikowane ruchy. Na pewno nie była to nauka ani walki ani obrony. Trochę czas stracony. Teraz gra w koszykówkę i ja widzę dużo więcej zalet w tej grze, pod każdym względem.
      • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 15:48
        aniko16 napisała:

        > Mój syn chodził na karate 3 lata. Cały czas ćwiczyli jakieś dziwne skomplikowan
        > e ruchy. Na pewno nie była to nauka ani walki ani obrony.

        Hehe, niefajnie jak mama nie zada sobie ani odrobiny trudu by dowiedzieć się co robi dziecko.
        KATA - dziwne skomplikowane ruchy
        • estragonka Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 16:28
          salma75 napisała:

          >
          > Hehe, niefajnie jak mama nie zada sobie ani odrobiny trudu by dowiedzieć się co
          > robi dziecko.
          >
          >

          ja sobie nawet zadałam trud osobistego zobaczenia i poczucia na własnym tyłku (i plecach, tudzież innych częściach ciała wink ) co moje dziecko w tym widzi. dlatego się tak bezczelnie wypowiadam w tym wątku wink

          ale jest jeszcze jedna strona medalu - czy ktoś mądrze te zajęcia prowadzi - bo czasami i 10 lat ''machania rękami'' nie da efektów. ...
          • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 16:32
            Ano smile. Tak naprawdę trener powinien dziecku pokazać co każde z tych "machnięć" oznacza i jakie ma zastosowanie smile. Widziałam od razu różnice w wykonaniu przez moją córkę kata, gdy trener uświadomił jej, że tym ruchem wali w brodę przeciwnika, tym może chwycić o za rękę i ją wykręcić, a tamtym blokuje cios, który spada z góry.
            • estragonka Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 17:33
              oczywiście, inaczej machanie czy to rekami czy kijem, czy mieczem, czy czymkolwiek innym nie ma sensu - też zobaczyłam różnicę jak radośnie sobie machałam kijem przez kilka miesięcy, a jak potem stanął przede mną uke dopiero zobaczyłam błędy tego radosnego machania - w niektórych momentach było po prostu bez sensu big_grin
              • andalus Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 04.12.12, 19:47
                jeśli dzieci jeżdżą na zawody i mają cele sportowe to od razu zobaczą do czego to służy.
                Sparingi dla moich biorących udział w zawodach to połowa sukcesu.
                • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 08:52
                  andalus napisała:

                  > jeśli dzieci jeżdżą na zawody i mają cele sportowe to od razu zobaczą do czego
                  > to służy.
                  > Sparingi dla moich biorących udział w zawodach to połowa sukcesu.

                  właśnie , jeśli walczą . inaczej to strata czasu i lepiej grać na lutni wink
      • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 08:59
        aniko16 napisała:

        > Mój syn chodził na karate 3 lata. Cały czas ćwiczyli jakieś dziwne skomplikowan
        > e ruchy. Na pewno nie była to nauka ani walki ani obrony. Trochę czas stracony.
        > Teraz gra w koszykówkę i ja widzę dużo więcej zalet w tej grze, pod każdym wzg
        > lędem.

        karate to skostniały schematyczny system , jeden z jego najwiekszych mistrzów jak dostał lanie w tajlandi to porzucił karate i stworzył kick boxing , wolta sie też dokonała w samym karate , częśc wkurzona na tą sztuke walki bez walki częściowo odeszła od starych wzorów szotokan i utworzyła kiokuszin , lepszy ale i tak na poczatku to bicie powietrza , jezuuuuuuuuu , oni tam nawet worków nie urzywają , łazisz pare lat i ćwiczysz okrzyki wink, a że efektywnośc tego niska to potem w MMa tych czarnych pasów karate nie widać wcale bo nikt sie nie boi okrzyków smile
        • aniko16 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 10:06
          I tak byłam pełna podziwu dla wytrwałości syna i umiejętności powtarzania całych długich sekwencji tych niby-ciosów, czy jak kto woli, i co jest bliższe prawdzie, walenia powietrza. Zawsze to tez był jakiś wysiłek fizyczny (pożądane), nauka skupienia, koncentracji. Moim jednak zdaniem całe to karate nie umywa się właśnie do koszykówki, gdzie działa się w zespole, treningi sa o wiele bardziej wymagające, wygrane mecze pokazują co to radośc ze zwycięstwa, a przegrane gorycz porażki. Widzą, że wysiłek procentuje, i jak bardzo liczy się wpółpraca. No i osiągają sukcesy, ostatnio nawet złotosmile)
          • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 10:26
            aniko16 napisała:

            > wygrane mecze pokazują co to radośc ze zwycięstwa, a przegrane gory
            > cz porażki. Widzą, że wysiłek procentuje, i jak bardzo liczy się wpółpraca. No
            > i osiągają sukcesy, ostatnio nawet złotosmile)

            Myślisz, że w karate tego nie ma? smile
            Chcesz zobaczyć nasze puchary, medale, dyplomy? smile Na ostatnich Mistrzostwach Polski srebro big_grin. W lutym mamy kolejne mistrzostwa (do których aktualnie intensywnie klub się przygotowuje), po drodze wiele mniej znaczących zawodów smile. Starszy kolega córki zdobył brąz na Mistrzostwach Europy. Średnio dwa razy w miesiącu córa gdzieś startuje. Nawet współpraca jest ważna, bo jest konkurencja - zespołowe wykonanie Kata smile. Czy ktoś dyskredytuje koszykówkę? Raczej nie. Nie dyskredytuj karate, bo nie znasz się na tej dyscyplinie. Miałaś pecha, że Twoje dziecko trafiło na pseudotrenera. Albo zwyczajnie nie nadawało się do trenowania karate. Cóż, bywa...
            • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 10:32
              salma75 napisała:
              Średnio dwa razy w miesiąc
              > u córa gdzieś startuje.

              bo karate to dobry sport dla dziwczynek wink
              • aniko16 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 14:03
                "Miałaś pecha, że Twoje dziecko trafiło na pseudotrenera. Albo zwyczajnie nie nadawało się do trenowania karate."

                Pecha to mógł mieć najwyżej mój syn a nie ja, bo on trenował. Ale nie miał, jego trener to K. Neugebauer, b. utytułowany sportowiec. Dziecko nadawało się jak najbardziej ale miało dość rozumu by zrezygnować i zająć się czymś naprawdę satysfakcjonującym. Jeżeli porównujesz zawody karate z meczami koszykówki, to widać, że o koszykówce masz dużo mniejsze pojęcie niż ja o karate. Niepotrzebnie wpadłam a twój napastliwy ton, ale ja niczego nie dysktredytowałam, opisywałam tylko naszą "przygodę" z karate. Dodam tylko, że chłopiec z klasy, który nadal ćwiczy karate, zdobywa pasy, medale itp. wzbudza politowanie "koszykarskiej" reszty.
                • salma75 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 14:11
                  aniko16 napisała:

                  > Dodam tylko, że chłopiec z klasy, który nadal ć
                  > wiczy karate, zdobywa pasy, medale itp. wzbudza politowanie "koszykarskiej" re
                  > szty.

                  Rozbawiłaś mnie, dziękuję smile.
                  Zacytuję tylko ten fragment Twojej wypowiedzi, myślę, że komentarz jest zbędny big_grin.

                  Pozdrawiam smile.
                  • andalus Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 05.12.12, 22:15
                    nie rozumiem czemu?
                    • jotde3 Re: karate- znajomej dziecko mnie zaintrygowalo 06.12.12, 08:05
                      andalus napisała:

                      > nie rozumiem czemu?

                      myśle że dlatego że "politowanie koszykarskiej reszty " jest śmieszne . chłopak ten przebrnął przez śmieszność ćwiczenia okrzyków i lania powietrza pierwszych lat zajęć i teraz ćwiczy już poważniej ( byle nie szotokan bo on poważny nie bedzie ).
                      koszykówka to zupełnie co innego , nie da nigdy pewności siebie jaką dają walki a da może wiecej " koleżeństwa ".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja