uzdolnione dziecko - czego można chcieć od szkoły?

30.11.12, 08:24
na propozycję pani od matematyki zrobiłam badanie w PPP synowi - wyszło, że ma duże zdolności w każdym obszarze. było to w celu uzyskania dodatkowych lekcji matematyki - w szkole nie ma nawet kółka matematycznego więc taka forma się przyda chocby jako przygotowanie do konkursów. teraz mamy się spotkać z panią pedagog szkolną i m.ni. przedstawić nasze oczekiwania. i zupełnie nie wiem czego moglibysmy od szkoły oczekiwać? jeśli ktoś ma jakieś doświadczenie to proszę napisać. szkoła publiczna, syn jest w 4 klasie, nie chcę go obciążać wieloma dodatkowymi lekcjami ponieważ ma jeszcze szkołę muzyczną.
    • tijgertje Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 08:54
      Jesli dziecko ma dodatkowo szkole muzyczna, to wedlug mnie ma juz wystarczajaco duzo do roboty i nie bilabym sie o dodatkowe zajecia. Warto jednak powalczyc o zindywidualizowanie programu nauczania w ramach lekcji, dodatkowe zadania na poziomie dziecka, rozszerzenie materialu z matematyki, jesli chlopak ja lubi i zalezy wam, zeby w tym kierunku mogl sie rozwijac. Jesli jakies dodatkowe lekcje, to mysle, ze 1 lekcja matematyki w tygodniu, jesli uda sie indywidualnie cos zorganizowac, to byloby super, ale moze powalczyc wlasnie o kolko?Tyle tylko, ze to sa dodatkowe koszty i moze byc ciezko. U nas szkoly maja tzw klasy `plus` (Holandia), gdzie dzieciaki z roznych klas spotykaja sie raz czy 2 w tygodniu i robia cos poza programem z roznych dziedzin i to mi sie podoba, bo jest to polaczenie roznych przedmiotow uczace dzieci ich praktycznego wykorzystania (np przygotowuja prezentacje o samolotach, przeprowadzaja wywiady, szukaja informacji, robia model itp, wszystko kreci sie wokol jednego tematu).
      • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 09:06
        z kółkami sprawa jest beznadziejna w tej szkole. w ramach godzin 'karcianych' nauczyciele głównie organizują lekcje wyrównawcze dla swoich przedmiotów i klas. ja bym wolała (i wiem ze syn tez by wolał) takie kółki niż dodatkową lekcję indywidualną, ale jak nie ma to nie ma...
        w ogole poziom nauczania jest niezbyt wysoki w tej szkole. na razie nas to urządza bo syn ma co robić w związku z muzyczną, ale mam trochę obaw jak będzie z pojsciem do gimnazjum.
    • anetchen2306 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 08:56
      ... zalozenie zeszytu-teczki/segregatora z zadaniami o wyzszym poziomie trudnosci. W "naszej" szkole srednio 3-5 dzieci w kazdej klasie posiada takowe, pisza testy/sprawdziany o zroznicowanym stopniu trudnosci, wykonuja dodatkowe prace domowe i projekty. Dodatkowych zajec nie maja.
      • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 09:07
        a co z tego mają? w sensie czy jest to jakos premiowane np szóstką. i z każdego przedmiotu czy tylko z wybranych?
        • makurokurosek Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 10:57
          czy tobie chodzi o oceny, czy o poszerzenie wiedzy i umiejętności młodego?
          • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 11:16
            to że dziecko jest zdolne, nie znaczy że nie wymaga dodatkowej zachęty dla dodatkowej roboty wink przynajmniej w niektórych dziedzinach wymaga, w innych wystarczy sam pęd do wiedzy.
            • joa66 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 11:40
              Moim zdaniem najlepszą zachętą jest pełen pasji nauczyciel, który potrafi zafascynować przedmiotem. Jeżeli nie masz takiego na stanie, ani w szkole ani prywatnie, daruj sobie stawanie na głowie, żeby znaleźć dodatkowe zajęcia.

              Jeżeli syn jest dobry to pewnie i tak ma piątki i szóstki - chciałabyś siódemek?

              Poza tym są konkursy typu Kangur - może warto się zainteresować udziałem?
              • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 12:35
                piątki ma (nie zawsze), szóstki są za coś ekstra - słusznie moim zdaniem.
                nie zależy mi wcale żeby był super ekstra ze wszystkiego, jemu też nie. dlatego zastanawiam się czy taki tryb (zadania o podwyższonym stopniu trudności) warto wprowadzać tylko z matematyki, czy też z innych przedmiotów i których.
        • anetchen2306 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 21:38
          ... nie u nas, czyli w De, nie ma szostek. Jezeli dziecko jest zdolne, nauka przychodzi ma z latwoscia, wowczas oczekuje sie od niego wiecej: bo przychodzi mu to z latwoscia. Dzieciaki takie dostaja sprawdziany i prace domowe o wyzszym poziomie trudnosci (nie wybiega zbytnio poza program, ale zadania sa "inne", wymagaja innych strategii, innego pomyslunku).
          Zadania sa roznicowane na matematyce i wszelakich jezykach.
          Nagroda dla takiego dziecka jest sam fakt mozliwosci wykonywania takich zadan. Maja specjalne zestawy cwiczen, dodatkowe podreczniki, dodatkowe zeszyty. I to ich wlasnie motywuje: ze potrafia wiecej, ze wiecej sie od nich wymaga i one potrafia temu sprostac.
    • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 09:03
      a może zwolnić dziecko z części lekcji? tzn itn, na podstawie opinii to jest możliwe, ale czy odejmie dziecku pracy? bo pewnie musi zdać jakieś egzaminy zamiast chodzenia na lekcje. ale nie wiem czy gra warta świeczki, bo tylko wtedy miałoby sens gdyby lekcja była ostatnia albo pierwsza...
      • jagabaga92 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 09:23
        > a może zwolnić dziecko z części lekcji? tzn itn, na podstawie opinii to jest mo
        > żliwe, ale czy odejmie dziecku pracy? bo pewnie musi zdać jakieś egzaminy zamia
        > st chodzenia na lekcje. ale nie wiem czy gra warta świeczki, bo tylko wtedy mia
        > łoby sens gdyby lekcja była ostatnia albo pierwsza...

        ...nie przypuszczałam, że takie można mieć w zamyśle oczekiwania od szkoły, jeśli ma sie uzdolnione dziecko...
      • tijgertje Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 09:48
        OOooo, teraz to sie zdziwilam. Czeg wlasciwie oczekujesz od szkoly? Jak masz dziecko zdolne, to sadzisz, ze za same zdolnosci szostki bedzie zmierac? Tez mam dziecko zdolne, tyle, ze ma ogromne problemy z koncentracja (autyzm i adhd), co nie znaczy, ze dostaje jakies luzy. wprost przeciwnie, cisniemy go bardziej, zeby przez problemy nie zaniedbal tego, co potrafi i moze.
        Z czego nby chcialabys dziecko zwolnic? watpie, zebys mogla czegos takiego oczekiwac, bo jak dzieciak ma za duzo, to powinien zrezygnowac z zajec dodatkowych, a sadzilam, ze wlasnie zdolnosci chcesz wykorzystac do dodatkowego rozwoju dziecka, a nie pojscia na latwizne. Gdyby np zamiast matematyki w klasie mial matematyke indywidualnie, to rozumiem, ale zwalniac dla zasady??? W ten sposob dziecku nie pomozesz, bo tylko zwiekszysz dystans miedzy nim a klasa, a przy okazji moze sie okazac, ze tylko dolozysz roboty, bo zamiast robic cos na lekcji, bedzie musial robic to samo w domu i zajmie mu to 2 razy wiecej czasu.
        • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 10:10
          tijgertje napisała:

          > OOooo, teraz to sie zdziwilam. Czeg wlasciwie oczekujesz od szkoly? Jak masz dz
          > iecko zdolne, to sadzisz, ze za same zdolnosci szostki bedzie zmierac?
          a gdzie ja to napisałam?

          > moze sie okazac, ze tylko dolozysz roboty, bo zamiast robic cos na lekcji, bed
          > zie musial robic to samo w domu i zajmie mu to 2 razy wiecej czasu.

          no właśnie tego się obawiam, choc raczej nie zajmie 2x więcej czasu lecz 2x mniej (i tu jest 'zysk' bo zaoszczędzony czas może przeznaczyc na inne rzeczy) ale pewnie rodzice też musieliby się do tego dołożyć, tzn sprawdzać. ale społecznie podejrzewam to nie jest korzystna sytuacja.
      • aniask_mama Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 14:47
        Mój syn po takich testach PPP ma indywidualny tok nauczania z matematyki - dumnie to moze brzmi, ale ma np. dodatkowa lekcję na której Pan pokazuje im (bo chodzi z kolegą) fajne zadania/doświadczenia z zakresu mat-fiz. Na lekcje chodzi zupełnie normalnie smile alienacja niepotrzebna...Poza tym dłuższy czas uczestniczył w zajęciach na Uniwesytecie Dzieci, które bardzo mu się podobały - zwłaszcza warsztaty. Myślę, że dość.
    • kocianna Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 09:56
      Mozesz poprosic o indywidualny tok nauki z matematyki - bedzie mial dodatkowa godzine i trudniejsze zadania na pozostalych lekcjach.
      • aka10 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 21:58
        kocianna napisała:

        > Mozesz poprosic o indywidualny tok nauki z matematyki - bedzie mial dodatkowa g
        > odzine i trudniejsze zadania na pozostalych lekcjach.

        Tez tak uwazam. Dac mu przerabiac ksiazke z matematyki wlasnym tokiem, skonczy, dac nastepna. Nie ma sensu robienie tego, co inni. Przeniesienie o klase wyzej tez nie ma sensu, moze nawet nie wystarczy. Poza tym, trzeba tez myslec o rozwoju emocjonalnym dziecka-ono sie ma dobrze czuc w klasie ze swoimi rowiesnikami. Oprocz tego, godzina dodatkowa w tygodniu, zeby nauczyciel mogl sprawdzic, czy dziecko rzeczywiscie wszystko pojmuje. Moze cos trzeba wytlumaczyc czy naprowadzic.
    • joa66 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 10:03
      nie chcę go obciążać wieloma dodatkowymi lekcjami ponieważ ma jeszcze szkołę muzyczną

      Moim zdaniem:

      Kupcie sobie książki tego typu (z tym, że nie trzeba tego czytać na wyścigi)

      ksiegarnia.pwn.pl/produkt/79978/matematyka-daj-sie-uwiesc.html

      Odwiedzajcie często Centrum Nauki Kopernik.
      • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 10:14
        tego typu książek ma mnóstwo, tej akurat nie znałam, dzięki
        ale same książki sprawy nie załatwią
    • moja.droga Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 11:40
      Masz już opinię z PPP? W niej powinny być ujęte zalecenia dla szkoły względem dziecka i szkoła winna je wypełnić. Może to być np. indywidualizacja nauczania z matematyki, albo wskazanie, by chłopiec uczęszczał na lekcje matematyki w swojej klasie i w klasie wyżej, rózne propozycje mogą być.
      Moja córa już od II klasy SP ma indywidualny program nauki (nie mylić z indywidualnym tokiem nauczania), teraz jest w V. Ma dodatkowe zajęcia z wybranych przedmiotów. Dostaje poszerzone tematycznie zadania podczas lekcji w zasadzie na każdym przedmiocie. Wszystko zależy od chęci szkoły i zaangażowania nauczycieli.
      • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 12:26
        mam w opinii zalecenia, są tak idiotyczne że strach, np przeniesienie dziecka do wyższej klasy lub szkoły, podczas gdy już i tak poszedł do szkoły jako 6latek.
    • ga_ga_aga Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 12:51
      Jeżeli nauczyciel pyta rodzica, co może zrobić ze zdolnym dzieckiem, to - jak dla mnie - kiepski nauczyciel. Od tego jest nauczycielem, żeby widząc na lekcjach, co dziecko umie, opracować mu program nauczania dostosowany do jego możliwości. W opiniach z www ppp nie ma podpowiedzi, co i jak nauczyciel ma zrobić, jest tylko tyle, że dziecko jest zdolne i może wiecej, a ty nauczycielu zindywidualizuj program nauczania i dostosuj go do potrzeb dziecka zdolnego. Świetnie by było, gdyby dziecko zdolne trafiło na zdolnego nauczyciela, ale w zwykłej szkole o to trudno, więc zwykły nauczyciel drapie się po głowie i pyta rodzica, co by tu zrobić z takim zdolnym dzieckiem, jakie nam się tutaj drogi rodzicu trafiłosmile Gratuluję i jednocześnie współczuję z powodu zdolnego dziecka w polskiej szkolesmile
      • nowakk3 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 30.11.12, 14:28
        Moje dziecko wybijające się z mateematyki w swojej grupie rówieśniczej - od pierwszej klasy chodzi 2 rok na tzw kółko matematyczne - tam sa tylko dzieci z 6 klasy ale Pani matematyczka równoczesnie z nim pracuje
        Ma bardzo kompetentną Pania wychowawczynię która mu załatwiła taki luxus. Nie jest to wiekkie obciążenie dziecka bo tylko 1 godzina ale naprawdę otwiera umysł. W wolnym czasie ma też inspiracje w domu - to zapewniają rodzice.
        Dziecko na zajęciach w swojej klasie czuje się jak w żłobku - działania do 20.....wg nowej reformy
        • maksimum Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 01.12.12, 15:12
          W NYC sa specjalne klasy dla dzieci bardzo uzdolnionych i w nich program jest bardzo rozszerzony.Do takich klas zdaje sie egzaminy i jest to jedna klasa na dystrykt szkolny czyli cos jak na dzielnice w duzym miescie.Tak jest wlasnie w podstawowkach,ktore trwaja 5 lat.
          Do wszystkich lepszych gimnazjow sa juz egzaminy,wiec tam nie ma problemu,bo srednio zdolne dziecko nie dostanie sie do najlepszych szkol.Wszystkie lepsze licea tez maja trudne egzaminy wstepne,czyli najlepsi dostaja sie do najlepszych szkol.Ze studiami jest to samo.
          • tijgertje Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 01.12.12, 19:06
            No nie. Znowu sie zaczyna...
            • canuck_eh Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 01.12.12, 19:52
              No co sie czepiaszwink Odnowil watek o Seanie z rozbitego domu i jakos tez nikt nie podjal tematu.Zdolne dziecko czy jaki tam jego inny watek, tez juz nie ma powodzenia toz ten jest idealny by znowu sie wypowiedziec na temat zdolnych dzieci, ze NYC i cale stany to oaza wszelkiego dobra, no i praktycznie jak kobita chce by dzieciak wyszedl na ludzi to mus jej przeniesc sie do NYC.
              • maksimum Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 02.12.12, 22:32
                canuck_eh napisała:

                >no i praktycznie jak kobita chce by dzieciak wyszedl na ludzi to mus jej przeniesc sie do NYC.

                Nie wiem czy to taki dobry pomysl,bo mogloby sie okazac,ze w NYC nie bylby taki uzdolniony.
                • canuck_eh Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 04.12.12, 21:47
                  No pewnie ze nie - przy twoich gwazdach to nawet Bill Gates wysiada
          • jotde3 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 05.12.12, 09:02
            maksimum napisał:

            > W NYC sa specjalne klasy dla dzieci bardzo uzdolnionych i w nich program jest b
            > ardzo rozszerzony.

            maksiu a ty rozumiesz co to kontest wątku ? kogo obchodzi co jest w NYC ? autorka pyta co może zrobić w swojej sytuacji , w/g ciebie ma jechać do NYC ? buhehehheh wink
    • asia_i_p Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 01.12.12, 19:30
      Jak nie chcesz obciążać dodatkowymi lekcjami poproś o indywidualizację pracy na lekcji, ewentualnie o indywidualny program nauczania z wybranego przedmiotu, który go naprawdę pasjonuje. To jest wtedy zaledwie jedna, góra dwie lekcje więcej tygodniowo, a możliwości rozwoju bardzo duże, bo nauczyciel opracowuje program pracy dopasowany do indywidualnych potrzeb dziecka (u nas w szkole uczeń/ rodzice mogą brać udział w opracowaniu programu, nie wiem, jak jest u was).

      Ewentualnie, jeśli prawdziwą jego pasją jest muzyka, to nie robić nic poza poproszeniem o dodatkowe rozwijające zadania, żeby się nie nudził na lekcji i cieszyć się, że ma lżej, a przez to więcej czasu na muzykę wink.
    • kanna Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 01.12.12, 19:54
      przedstawić nasze oczekiwania. i zupełnie nie wiem czego moglibyśmy od szkoły oczekiwać?

      Oczekiwać możesz absolutnie wszystkiego smile Pomyśl, co być chaiła i to przedstaw. Co z tego da się zrealizować - wynegocjujecie.
      Są dwa ograniczenia - prawo oświatowe i chęć nauczycieli. I o to drugie się, niestety, większość rozbija.

      Bo nikt nauczyciela NIE ZMUSI do realizacji indywidualnego toku nauczania z matematyki. Może dostać polecenie służbowe itp., ale całość się ograniczy do wydrukowania planu z netu i realizowania go "na odczepnego".
      Skoro nie ma nawet kółka matematycznego, to wygląda na to, ze żaden nauczyciel nie jest zainteresowany praca z dziećmi zdolnymi w tej sferze.

      Sprawdza się :szukanie sojuszników w szkole - może nie ten nauczyciel, a inny?
      Dopytywanie, jakie szkoła ma doświadczenia z dziećmi zdolnymi i co może oferować. Łączenie kilkorga dzieci w grupy i organizowanie im dodatkowych zajęć.

      Ale najczęściej nie dzieje się nic uncertain Bo pani ma 30 dzieci i nie ma czasu, aby pracować indywidualnie na lekcji z każdym (czy choćby dwójką)
      • kocianna Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 03.12.12, 06:33
        Spokojnie, skoro pani od matematyki zaproponowała badania w PPP, to znaczy, ze jej zalezy. Moze bardziej jej, niz dyrekcji, moze od tej dodatkowej godziny zacznie się kółko matematyczne... Zauważyła, podpowiedziała, co robić, chwała jej za to, jeśli jeszcze z chłopakiem będzie pracować - to będzie super.
        • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 03.12.12, 11:05
          akurat z matematyki pani jest chętna do współpracy. a czemu nie w formie kółka a tylko tych dodatkowych lekcji na podstawie badania z PPP to nie wiem, może za tym idą dodatkowe pieniądze? albo praca jest łatwiejsza tylko z uczniem 'wybranym' a nie każdym który zgłosi się na kółko.
          • aka10 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 03.12.12, 20:40
            Ja uważam, ze praca indywidualna więcej daje.
    • ewa_mama_jasia Re: uzdolnione dziecko - w szkole niepublicznej 04.12.12, 08:31
      A czy zalecenia poradni muszą być honorowane w szkole niepublicznej? Czy szkoła taka nic nie musi? Pytam, bo na zdecydowane żądanie wychowawczyni i pedagog szkolnej dziecko moje było badane w poradni. Wychowawczyni założyła, ze dziecko otrzyma diagnozę o jakiejś formie nadpobudliwości i dysgrafii, co zwolni nauczycielkę z obowiązku wymagania od dziecka usiedzenia na lekcji bez ruchu i starannego pisma. Okazało się że dziecko jest bardzo uzdolnione i poradnia zaleci prowadzenie z nim indywidualnego programu nauczania, szczególnie z polskiego i matematyki.
      Stąd moje pytanie. Czy mogę wymagać od szkoły niepublicznej indywidualnej pracy z synem? Czy jeśli szkoła sie zaprze i powie - to proszę przenieść dziecko do innej szkoły - mam możliwość jakiegoś ruchu?
      • tititu Re: uzdolnione dziecko - w szkole niepublicznej 04.12.12, 13:24
        Myślę, że w każdej. I że w niepublicznej powinno być łatwiej to wyegzekwować, bo się chwalą takimi dziećmi. Powalcz, warto.
        • ewa_mama_jasia Re: uzdolnione dziecko - w szkole niepublicznej 04.12.12, 13:46
          Najpierw poczekam na pisemną opinię PPP, potem zobaczymy. Generalnie wychowawczyni jest z gatunku tych, co to "nie chce mi się", woli wszystko mieć pod sznurek. Szkoła mierząc wynikami sprawdzianu najlepsza w dzielnicy, chyba nie narzeka na brak chętnych.
      • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - w szkole niepublicznej 04.12.12, 13:46
        szkoła niepubliczna tak samo podlega przepisom o oświacie
        • jarkotowa1 Re: uzdolnione dziecko - w szkole niepublicznej 12.12.12, 14:39
          I jak w temacie? Dzieje się coś ciekawego w szkole?
          • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - w szkole niepublicznej 13.12.12, 10:01
            syn ma mieć dodatkową lekcję matematyki od drugiego półrocza, pani ponoć przygotowała specjalny program.
            • bazylea1 update 14.05.13, 12:51
              no więc ruszyły te dodatkowe lekcje, pani robi z synem zadania z Kangura z wyższego poziomu (Beniamin) oraz z książki do 4 klasy (innej niż używana w szkole) zadania o podwyższonym stopniu trudności. panie od matmy były zdania że lepiej nie iść szybciej z programem tylko 'pogłębiać'. mam też nadzieję że w 5 klasie przygotują go do olimpiady w 6.
              cały czas jednak mam poczucie że szkoła robi strasznie mało, tym bardziej że poziom nauczania niektórych przedmiotów jest fatalny. np z polskiego nie było ani 1 wypracowania! nie wiem czy o coś jeszcze walczyć dla syna czy tak zostawić.

              i jeszcze mam pytanie czy ktoś robił badanie zdolności dziecku poniżej 4 klasy i jak wyglądała realizacja zaleceń? młodszemu chciałabym zrobić już w 3 klasie.
              • zgagusia Re: update 14.05.13, 13:09
                > i jeszcze mam pytanie czy ktoś robił badanie zdolności dziecku poniżej 4 klasy
                > i jak wyglądała realizacja zaleceń? młodszemu chciałabym zrobić już w 3 klasie.

                Moj syn po raz I mial robione badanie w poradni pp w II klasie sp - diagnoza brzmiala 'wybitne zdolnosci w kierunku przedmiotow scislych". I - teraz juz z perspektywy kilku lat pisze - szkola nic z tym nie umiala zrobic. Pozostawala indywidualna praca z dzieckiem w domu, i w sumie dziecko dobrze na tym wyszlo - w szkole 'miewal' ITN ale nauczycielom albo sie nie chcialo albo nie umieli z nim pracowac, albo zajecia przepadaly.... W sumie szkoda bylo mojego czasu na chodzenie do szkoly, rozmowy, prosby itp. bo i tak niewiele z tego wyniklo. Lepiej poswiecic sie i samemu w domu z dzieckiem pracowac - ale wlasnie tak zeby to nie byla 'praca' tylko zabawa, zeby dziecko sie rozwijalo nie czujac przy tym zbytniego wysilku (znalezienie odpowiedniej formy zadan dla danego dziecka jest sprawa indywidualna, na szczescie w necie jest duzo gotowych pomyslow).
              • ewa_mama_jasia Re: update 14.05.13, 13:35
                Ja dostałam opinię, przekazałam do szkoły po feriach. W opinii psycholog napisała o wysokiej inteligencji, wskazaniu do organizacji indywidualnych zajęć lub kierowania na lekcje do starszej klasy w przyszłości. Od nastepnego tygodnia rozpoczęła z synem pracę pani pedagog. Raz w tygodniu spotyka się z nim, na mniej więcej godzinę, robi z nim różne testy i zadania z matematyki, ćwiczy pamięć, robi terapię ręki.
                Jutro młody ma diagnozę SI (czekał pół roku), zobaczymy co wyjdzie w opinii.
    • mama-ola Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 14.05.13, 14:17
      Jestem pesymistką, jeśli chodzi o to, co można uzyskać ze szkoły...
      Mój syn wykazuje zainteresowanie matematyką i niejakie zdolności do tego, ale wychowawczyni poza zauważeniem tego stanu rzeczy niewiele miała do zaproponowania. Zachęciła do wzięcia udziału w Kangurze i w konkursie szkolnym, ale to JA przygotowywałam syna, rozwiązując z nim godzinami zadania.
      Podobnie rzecz się ma z plastyką - tuż też syn wykazuje zdolności i chęci, a wychowawczyni tylko pochwaliła szczególnie którąś z prac i postawiła ją sobie na parapecie koło biurka na wiele tygodni, tak jej się spodobała. I to wszystko. Znów JA coś muszę z tym zrobić, mianowicie poszukać mu zajęć plastycznych na mieście.
      Itd. itp.
      • jotde3 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 15.05.13, 09:47
        mama-ola napisała:
        > a. Zachęciła do wzięcia udziału w Kangurze i w konkursie szkolnym, ale to JA pr
        > zygotowywałam syna, rozwiązując z nim godzinami zadania.

        jak ja smile i nikt tak nie nauczy jak rodzic .pare dni temu był konkurs sudoku . dzieci z kółka sudoku zrobiły po jednym a syn zrobił 3 .
        patrzenie na pomoc szkoły w wieku wczesnoszkolnym jest łatwizną i nieefektywnym działaniem .
        • mama-ola Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 15.05.13, 09:54
          > patrzenie na pomoc szkoły w wieku wczesnoszkolnym jest łatwizną i nieefektywnym
          > działaniem .
          Masz taką opinię, bo wynika ona z polskich doświadczeń. Ale przecież powinno być inaczej, prawda? To szkoła jest od uczenia, a rodzice - od kochania, opieki i wychowywania.

          > dzieci z kółka sudoku zrobiły po jednym a syn zrobił 3
          Czyli jest kółko - no to już jest coś ponad zwykłą naukę... Szkoła się postarała.
          A że poszło mu lepiej - to już jest być może kwestia indywidualna.
        • bazylea1 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 15.05.13, 10:30
          jotde3 napisał:

          > patrzenie na pomoc szkoły w wieku wczesnoszkolnym jest łatwizną i nieefektywnym
          > działaniem .

          nie zgadzam się. i rodzice i szkoła powinny uczestniczyć w tym procesie.
          • jotde3 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 15.05.13, 13:56
            bazylea1 napisała:

            > jotde3 napisał:
            >
            > > patrzenie na pomoc szkoły w wieku wczesnoszkolnym jest łatwizną i nieefek
            > tywnym
            > > działaniem .
            >
            > nie zgadzam się. i rodzice i szkoła powinny uczestniczyć w tym procesie.

            tak ale inaczej uczestniczyć . nam robią fete po sukcesach , gratulują mi i synowi i wtedy sie cieszymi że ktos zauważa naszą prace i mamy lepszą motywacje . nauczyciel zaś nie jest w stanie tak zagonić do roboty nadprogramowej jak rodzic i trudno mieć do niego o to pretensje .
    • lolinka2 Re: uzdolnione dziecko - czego można chcieć od sz 15.05.13, 00:35
      oczekiwania to wy sobie możecie.... pytanie, co po tych badaniach w opinii o rozwoju dziecka w rubryce "zalecenia" napisała PPP? Tylko to jest wiążące dla szkoły.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja