plo_11
04.12.12, 12:37
Czy wasze dzieci prowadzą zeszyty do lektur? Jak to wygląda?
Moje dziecko co miesiąc ma napisać w zeszycie kilka zdań o przeczytanej (dowolnej z podanej listy) lekturze, wypisac tytuł,autora, ilustratora, narysować obrazek do lektury. Niby żaden problem, ale zajmuje nam to za każdym razem kilka godzin (naprawdę

; głównie wymyślenie tych kilku zdań). Kilka godzin też niby nic (hmm....), ale zaczynam się zastanawiać czy tak to miało wyglądać.
Żeby dziecko 7-letnie napisało te kilka sensownych zdań o książce, najpierw trzeba tą książkę z nim przeczytać, a potem o niej podyskutować - dopytać się, co się dziecku podobało,
podsunąć pomysły, wymyślić wspólnie coś więcej niż tylko 'książka mi się podobała, bo były w niej zwierzęta', 'zwierzęta były śmieszne', do tego za każdym razem tłumaczyć, że taki
'opis' warto jakoś ładnie zacząć i ładnie skończyć, i że te kilka zdań powinno się, w miarę, trzymać kupy.
Mam wrażenie, że bawię się w szkołę.
Czy to wszystko nie powinno być robione w szkole, a sam opis danej lektury w zeszycie do lektur już po jej omówieniu? Na lekcjach w II klasie chyba mówi się o lekturach coś więcej niż tylko 'podobały mi się zwierzęta'? Dzieciaki wiedziałyby przynajmniej co pisać.
A może ja jednak przesadzam próbując nauczyć dziecko rzeczy na które jest jeszcze za wcześnie, a zeszyt do lektur w II klasie służy po prostu do ćwiczenia pisania czegokolwiek..?
Sama już nie wiem...