agresja, mobbing w klasie

05.12.12, 12:49
W klasie mojego dziecka jest chłopiec który systematycznie zaczepia, dręczy, bije inne dzieci. Przeszkadza nauczycielom w prowadzeniu lekcji/ częśc lekcji zajmuje uspokajanie i przywoływanie do porządku. Dziecko zwraca się również do nauczycieli w sposób obelżywy, nie słucha pleceń, nie respektuje kar. Jest pod opieką psychologa i pedagoga. Kłamie bez mrugnięcia okiem. Trwa to już kolejny rok(4 klasa sp) poprawy nie widać. Prawdopodobnie ma opinię z PPP ma obniżone wymagania edukacyjne. Ani klasa ani szkoła nie jest integracyjna. Czy rodzice oprocz powiadamiania szkoły ,później kuratorium nie są w stanie nic zrobić/wywalczyć. Wina leży oczywiście w wychowaniu i niestety bez współpracy z tej strony nic w dziecku nie uda się zmienić. Może ktomuś udało się coś zdziałać w takiej sytuacji?
Jako rodzice nie chcemy czekać aż wydarzy się nieszczęście a sytuacja zmierza w tym kierunku.
    • patiboc Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 13:18
      Nie za mocne słowo mobbing w stosunku do 10 latków ?
      Skąd takie pewniki, że wina leży w wychowaniu ?
      • mama_amelii Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 13:53
        patiboc napisał(a):

        > Nie za mocne słowo mobbing w stosunku do 10 latków ?
        > Skąd takie pewniki, że wina leży w wychowaniu ?

        Wiesz nie wiem,czy nie za mocne słowo.Wczoraj w Ekspresie reporterów był reportaż na temat 3 9 latków,którzy zgwałcili i molestowali 7 latka.nie wiem ile w tym prawdy,bo sparawa zajęła się prokuratura i dopóki sie nie wyjaśni nie ma co oskarżać.W każdym razie gdyby to była prawda to włos sięna głowie jeżysad
        • mama_amelii Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 13:53
          miało być trzech dziewięciolatków.
        • salix.k Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 14:41
          Właśnie też widziałam, i wtedy jest płacz itd.
          Niedawna sprawa Kamilka który tak terroryzuje klasę że rodzice boją posyłać się dzieci do szkoły. Ale mały agresor ma prawo sie uczyć a na indywidualne nauczanie musi się zgodzić matka która twierdzi że u niej w domu ostatnie słowo mają dzieci-a Kamilek chce uczyć się normalnie i nie godzi się na nauczanie indywidualne. Paranoja.
          zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,12930003,Bunt_rodzicow__Nie_poslali_dzieci_do_szkoly__ktora.html
      • salix.k Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 14:32
        Wlaśnie nie za mocne. Poczytałam, przemyślałam i jestem coraz bardziej zaniepokojona. Jest to długotrwałe i celowe dręczenie innych. Nawet wśród 7 latków dochodzi do takich zachowań. Dziecko zwraca się do nauczyciela słowami ;"zamknij się dz...o, a do koleżanki z klasy zaje..e cię ty ku..o. Do tego dochodzi szrpanie, straszenie,niszczenie rzeczy, bicie, popychanie itd. Z matką miałam nieprzyjemność rozmawiać -ma podobne metody -zastraszanie, groźby, manipulowanie,kłamstwa.
        • patiboc Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 15:27
          Mobbing jest przestępstwem. Piszesz o PPP, psychologu, pedagogu, kuratorium. Czyżby oni byli ślepi, zaś Ty masz gotową diagnozę problemu (wychowanie) ? Liczysz, że ktoś nie znający sprawy poda Ci gotową receptę za pomocą forum ? Że będzie lepszy od wymienionych "instancji" ?
          Słyszałam też o 7 latkach mordujących innych, sześciolatku żywiącym się surowym mięsem i wielu gwałtach już 8 latków. Tylko po co szukać analogii w takich skrajnościach ? Czy jeśli na Marszałkowskiej zostanie zamordowany człowiek, to trzeba ją omijać, bo tam mordują i tylko kwestią czasu kiedy nas tam zamordują ?
          A z drugiej strony: Jeśli moje dziecko gnębi innych, to zapewne niewinny, dziecięcy żart. Jeśli moje dziecko jest gnębione, to przez "oprawcę" i tylko czekać na nieszczęście.
          • atteilow Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 20:18
            Często jest też tak, że konflikt miedzy dziećmi przechodzi na rodziców tych dzieci. I zaczyna się wyrafinowana gra, szukanie haków na tą druga stronę w postaci przykladów na agresję wobec innych, bo przecież lepiej miec wspólnego wroga, a wtedy szanse na pogrązenie przeciwnika są większe. wink Przekłamywanie faktów, żeby brzmiały bardziej dramatycznie, dodawanie, koloryzowanie, a wręcz konfabulowanie, przekonywanie innych co do niewinności wlasnego dziecka. Wyszukiwanie kuriozalnych argumentów, a także uzywanie przesadzonego nazewnictwa typu "mobbing". Umniejszanie winy wlasnego dziecka, szukanie wykrętów i usprawiedliwień nawet jeśli ewidentnie zawinił. Zrzucanie odpowiedzialności tylko na drugą stronę. I tak rusza machina, nie do zatrzymania, ataków i oskarżeń.

            A może zamiast zajmować się wychowywaniem cudzego dziecka zacząc po prostu od własnego.
            • patiboc Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 20:36
              Dokładnie tak to odebrałam smile
            • kol.3 Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 20:52
              Pitolenie, moja droga. Szkoła ma glęboko gdzieś sprawy przemocy. Nauczycielki potrafią jedynie powiedzieć "A co ja mogę?" Nic nie mogą i nie chce im się ruszyć bo po co. System jest chory.
              Młodociani chuligani są bezkarni i doskonale to wiedzą zatem ich rodzice nabierają wiatru w żagle. Afera się robi jak dochodzi do samobójstwa bezradnego zaszczutego dzieciaka a i to na krotko, bo takie sprawy zamiata się pod dywan.
        • joa66 Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 20:35
          www.edukacja.edux.pl/p-4605-mobbing-w-szkole.php
          Ale chyba mobbing nie jest właściwym słowem? Nie dlatego, ze za mocne, ale nieadekwatne do sytuacji.

          Nie każda agresja i przemoc jest mobbingiem.

          Ale co do meritum: współczuję i sama jestem przerażona bezradnością szkoły w takich sytuacjach.
        • asia_i_p Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 20:46
          Być może nie za mocne, ale na pewno niewłaściwe.
          Mobbing, od słowa mob czyli tłum, to grupa znęcająca się nad jednostką, nie jednostka nad grupą.
          • atteilow Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 21:00
            asia_i_p napisała:

            > Być może nie za mocne, ale na pewno niewłaściwe.
            > Mobbing, od słowa mob czyli tłum, to grupa znęcająca się nad jednostką, nie jed
            > nostka nad grupą.

            Ha, no ale jak za to brzmi... prawda? Bo uzycie tego slowa w kontekscie przedstawionym przez autorkę wątku ma utwierdzić innych co do winy 10 letniego sprawcy wink I nie ma byc cienia wątpliwości, kto tu jest katem, a kto ofiarą.
            • kol.3 Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 21:13
              Nie wiem po co rozmywać problem przy pomocy akademickiej dyskusji, czy słowo mobbing jest odpowiednie w tym kontekście. Można użyć słowa bandytyzm, chuligaństwo. Dziesięciolatek może być zdeprawowany. Autorka opisuje konkretne chuligańskie zachowania małoletniego ucznia, a Ty występujesz z obroną i przypuszczeniami że to wszystko jest zmyślone a mały bandyta jest w zasadzie ofiarą.
              • patiboc Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 21:30
                Cytat:
                >a mały bandyta jest w zasadzie ofiarą<
                Jak łatwo użyć słowa "bandyta" w stosunku do 10 letniego dziecka, nie znając sytuacji sad Jak Twoje dziecko z kimś się pobije, zapewne mama tego tamtego nazwie Twojego syna bandytą i oprawcą ? Ludzie opanujcie się !
                • kol.3 Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 06:01
                  A czy tu chodzi o to, że jedno dziecko jednorazowo pobiło się z drugim? Tu chodzi o systematyczne bicie i prześladowanie dzieci w klasie przez jednego ucznia przez 4 lata.
                  Rozumiem, że gdyby Twoje dziecko przez 4 lata tłukło systematycznie inne dzieci w klasie, to byś uważała że nic się nie dzieje i ktoś kto się w tej sprawie odzywa robi z igły widły.
              • atteilow Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 21:42
                I wlaśnie taki przekonywujący efekt miala wywołać wypowiedz, czyli sie udało.

                Nigdy nie mozna przyjmować odgórnie za prawdziwe slów tylko jednej ze stron. Ustala sie okoliczności, ktore poprzedzaly dane zdarzenie i często wychodza na jaw niewygodne fakty, najcześciej dzieciak uznawany za sprawcę był prowokowany, zaczepiany, przezywany itp.

                • kol.3 Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 05:54
                  Ale ty w taki sam sposób narzuciłaś swoje zdanie, że chuligan nie jest chuliganem tylko mamusie się nie lubię. Autorka natomiast pisze, że chuligan napastuje nie tylko jej dziecko ale i inne dzieci w klasie, i sytuacja taka trwa od lat.
          • kol.3 Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 21:04
            Ale w pracy słowo mobbing jest często utożsamiane z prześladowaniem pracownikow przez szefa.
          • salix.k Re: agresja, mobbing w klasie 07.12.12, 11:23
            asia_i_p napisała:
            ", to grupa znęcająca się nad jednostką, nie jed
            nostka nad grupą. "

            Bzdura!
            • nangaparbat3 Re: agresja, mobbing w klasie 10.12.12, 23:04
              Asia wyjasniła Ci znaczenie słowa mobbing.
          • hanna26 Re: agresja, mobbing w klasie 07.12.12, 19:22
            asia_i_p napisała:


            > Mobbing, od słowa mob czyli tłum, to grupa znęcająca się nad jednostką, nie jed
            > nostka nad grupą.


            Radziłabym najpierw zajrzeć do słownika, zanim napiszesz kolejną bzdurę.
            Według Słownika Języka Polskiego termin mobbing oznacza stosowanie różnych form przemocy psychicznej w miejscu pracy». Podobne zresztą znaczenie podaje nieśmiertelna Wikipedia: prześladowanie podwładnego lub współpracownika w miejscu pracy.
            Znaczenie tego terminu nie ma nic wspólnego z grupą i jednostką - może poza etymologią. Ale jeśli chcesz patrzeć jedynie na etymologię, to piwnica oznacza pewnie dla Ciebie miejsce do przetrzymywania piwa, a jeźdźcem jest użytkownik motoru.
            • nangaparbat3 Re: agresja, mobbing w klasie 10.12.12, 23:07
              Mobbing nigdy nie jest rzeczą jednej tylko osoby, jest zbiorowym znęcaniem sie, któremu przewodzi szef. Inni w najlepszym razie odsuwają się od osoby poddanej mobbingowi - to tez jakis rodzaj uczestniczenia.
        • maksimum Re: agresja, mobbing w klasie 08.12.12, 01:07
          salix.k napisała:

          > Dziecko zwraca się do nauczyciela słowami ;"zamknij si
          > ę dz...o, a do koleżanki z klasy zaje..e cię ty ku..o.

          W USA sprawa jest prosta.Po pierwszym takim odezwaniu jest zawieszony na 1 miesiac a gdy sie to powtorzy to wylatuje ze szkoly.


          > Do tego dochodzi szrpanie, straszenie,niszczenie rzeczy, bicie, popychanie itd.

          Jednego tygodnia by w USA w szkole nie przetrzymal.

          • salix.k Re: agresja, mobbing w klasie 11.12.12, 16:25
            maksimum napisał:
            "W USA sprawa jest prosta.Po pierwszym takim odezwaniu jest zawieszony na 1 mies
            iac a gdy sie to powtorzy to wylatuje ze szkoly."

            no właśnie! A w Polsce wszyscy są winni tylko nie agresor, jaki on jest biedny.
    • mama303 Re: agresja, mobbing w klasie 05.12.12, 22:54
      Często bywa tak, że taki klasowy "agresor" tak naprawdę jest ofiarą innych dzieci. Takie dzieci nadpobudliwe łatwo dają się sprowokować, reaguja nieadekwatnie do sytuacji, sa przewrażliwione na swoim punkcie. A inne bystrzejsze i cwańsze dzieci łatwo potarfią takiego dzieciaka sprowokować udając potem niewiniątka.
      • melancho_lia Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 09:29
        Ta jasne, agresor ofiarą...
        Byłam w klasie z takim agresorem. I wierz mi nikt go nie prowokował. Dzieciak miał problemy, rodzice nie interesowali się zupełnie tym co się dzieje w szkole, a obrywała reszta klasy...
        Nie brońcie agresorów, nie każcie szukac problemu tam gdzie go nie ma.
        • mama303 Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 18:24
          melancho_lia napisała:

          > Ta jasne, agresor ofiarą...
          Dosyc często tak bywa, jak sie przyjrzeć bliżej...
    • jotde3 Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 10:27
      salix.k napisała:

      > W klasie mojego dziecka jest chłopiec który systematycznie zaczepia, dręczy, bi
      > je inne dzieci.

      jak koledzy nie dają sobie z nim rady to sprawy pobicia trzeba zgłaszać na policje ( zajścia można też nagrywać ) , jak jego rodzice ( jeśli to nie kompletne menele ) beda mieli problemy to mu z głowy wytłuką taką postawe .
    • salix.k Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 12:10
      No tak winni sa rodzice 24 dzieciaków tylko ten jeden jest świety. Widzę że niektorzy znają sprawe od drugiej strony. "Moje dziecko jest tylko ruchliwe i przez przypadek podbiegło i dało pięścią w twarz koledze."Jasne.
      Są nagrania z monitoringu (jednoznaczne).
      Wiem że w 2 klasie tak kopnął dziewczynke w brzuch że była robiona obdukcja, ale najwidoczniej rodzice sprawy na policję nie zgłosili.
      • melancho_lia Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 12:29
        Nie dajcie sobie wmówić, ze to wina waszych dzieci.Jeżeli jest tak jak mówicie to walczcie, wzywajcie policję piszcie gdzie się da.
    • 71tosia Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 17:17
      sorry ale jak z jednym zle wychowanym 10 latkiem nie moze sobie poradzic ani wychowawca, and dyrekcja szkoly to nalezy wyzucac ze szkoly nie dzieciaka ale szanowne grono pedagogiczne. Sytuacja w szkolach jest coaraz bardziej chora, ale nie z powodu dzieci, bo te zawsze byly rozne, ale z powodu nauczycieli ktorzy nagle dostali kompletnej niemocy i nie potrafia rozwiazywac problemow wychowawczych nawet kilkulatkow.

      • mama303 Re: agresja, mobbing w klasie 06.12.12, 18:21
        Otóż to, nie daj Boże trafi się jakiś trudniejszy dzieciak i juz wtedy jest tragedia. Nie wiem po co Ci ludzie kończą studia pedagogiczne.....
        • k1234561 Re: agresja, mobbing w klasie 07.12.12, 06:40
          W klasie mojej córki (V klasa) jest bardzo podobna sytuacja.Z tym,że jest to szkoła prywatna w dodatku katolicka.Nauczyciele są świeccy.W klasie córki jest taki jeden rozbójnik-wywrotowiec.Bije,kopie bardzo brutalnie inne dzieci.Zaczepia bez powodu.Wiele razy moja córka zaliczyła od niego kopniak w brzuch.Jak chciała powiedzieć o tym pani dyzurującej na korytarzu w czasie przerwy to usłyszała:"nie ładnie jest skarżyć".Po kilku takich akcjach,bez pomocy ze strony nauczycieli daliśmy córce przyzwolenie i instruktaż jak ma agresorowi oddać.Parę razy oddała.Ale to niczego nie zmieniło.Potem w klasie była kilka jeszcze brutalniejszych napaści na kolegów (kopnął leżącego chłopca butem w oko,cud,że nic oprócz opuchlizny oka tamten nie miał) i właściwie codziennie jest coś nowego.Pani wychowawczyni i psycholog szkolny tylko rozmowy z nim przeprowadzają,wzywają rodziców i też z nimi rozmawiają.I na tym się kończy.Dodam,że to bardzo zamożni ludzie i zawsze jak ich syneczek już przebieże miarkę,to rodzice zaraz coś fundują dla szkoły,byle tylko nauczyciele dali mu spokój.Ponieważ szkoła musi utrzymać się z czesnego rodziców,więc chętnie bardzo na ten sponsoring przystaje.Niestety w innych szkołach w moim mieście jest jeszcze gorzej.
          • volta2 Re: agresja, mobbing w klasie 07.12.12, 15:50
            no to chyba was - rodziców dzieci poszkodowanych jest nieco więcej niż jedno czesne, czy dwoje za rodzeństwo ewentualne?

            mówi się, że rozważacie odejscie ze szkoły z takich a śmakich powodów i niech się siostry pomartwią albo zaczną coś faktycznie robić.
            no chyba, że dzieciątko z rodziny księdza - siostrzeniec albo bratanek, to wtedy bedzie trudno ale nie beznadziejnie.

            oczywiście jeśli na miejsca waszych dzieci jest kolejka chętnych to wasze możliwości negocjacyjne bardzo spadają.
        • analist73 Re: agresja, mobbing w klasie 07.12.12, 08:56
          Ale często bez współpracy z rodzicami nie da się nic zrobić. Nie wolno nauczycielowi wysłać ucznia do psychologa bo rodzice się nie zgadzają, a z dziecko tego potrzebuje. Nauczyciel mówi jedno a rodzic mówi dziecku "nauczyciel jest głupi". Nauczyciel może wzywać rodzica do szkoły, a rodzic zrobi łaskę jeżeli przyjdzie. A jak już przyjdzie to krzyczy, że jego dziecko jest grzeczne a wszyscy inny mu dokuczają.
      • bmms Re: agresja, mobbing w klasie 07.12.12, 09:37
        A zobacz, co się dzieje z nauczycielem - ba, dyrektorem - który nie miał "niemocy" i rozwiązał problem wychowawczy. To z dzisiejszej prasy:
        "Poznańscy gimnazjaliści upili się na wycieczce do Chin. Dyrektor szkoły nakrzyczał na nich, ukarał przeniesieniem na tydzień do innej klasy i zagroził wyrzuceniem ze szkoły. Za to sam o mało nie stracił możliwości kierowania szkołą. - Moralnie jestem po stronie dyrektora. Młodzież wychowywana jest dziś bezstresowo, w przekonaniu, że wszystko jej wolno - mówi filozof i pedagog prof. Zbigniew Mikołejko. " wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13006078,Gimnazjalisci_pili_w_Chinach__dyrektor_z_Poznania.html
        • 71tosia Re: agresja, mobbing w klasie 07.12.12, 22:58
          bo nie trzeba bylo krzyczec i grozic tylko dzialac. U mojej corki w klasie po probie przemycenia na wycieczcke szkolna alkoholu, jeszcze w nocy, kilka minut po wykryciu glupoty molodych, zostali zawiadomieni rodzice, wodka wylana do zlewu, a panienki po powrocie musialy spedzic wiele godzin na pracach spolecznych na rzecz szkoly i nie bylo zmilowania bo alternatywa byla ocena niedosteczna na koniec roku co oczywiscie grozilo zawaleniem roku. Rodzicom spokojnie wytlumaczono sytuacje i cele wychowcze akcji 'prace spoleczne', nikomu nie przyszlo do glowy sie skarzyc, wrecz przeciwnie.
          ps Swoja droga jezeli mlodziezy udalo sie upic do nieprzytomnosci na wycieczce szkolnej to smiem podejrzewac ze nauczycieli tez sie na niej dobrze bawili zamiast pilnowac smarkaczy.
        • mama303 Re: agresja, mobbing w klasie 08.12.12, 09:25
          bmms napisała:

          > A zobacz, co się dzieje z nauczycielem - ba, dyrektorem - który nie miał "niemo
          > cy" i rozwiązał problem wychowawczy.
          Słabo rozwiązał, zamiast zadziałać nawyzywał dzieci i starcił panowanie nad sobą.
          • bmms Re: agresja, mobbing w klasie 09.12.12, 12:06
            mama303 napisała:

            > Słabo rozwiązał, zamiast zadziałać nawyzywał dzieci i starcił panowanie nad sob
            > ą.

            Chyba nie czytałyśmy tego samego artykułu.
            • 71tosia Re: agresja, mobbing w klasie 09.12.12, 14:44
              Moim zdaniem to jest jedna z kolejnych sytuacji pokazujaca niewydolnosc szkoly i pracujacych w niej osob, a nie jakas straszna degeneracje uczniow.
              Po pierwsze sytuacja dotyczy incydentu, ktory sie przytrafil normalnym uczniom a nie zdemoralizowanym nastolatkom i madry nauczyciel powinien zareagowac adekwatnie do tej sytuacji. Nauczycielowi z 30 letnim stazem nie powinny puszczac tak latwo nerwy, zapewne z sytuacja ze ucznowie probuja eksperymentowac z alkoholem spotkal sie w tak dlugiej karierze nie po raz pierwszy?
              Rodzice mogli byc cala sytuacja niezle zdenerwowani, wysylajac dzieciaki na wycieczke szkolna maja prawo ufac ze nauczyciele nie dopuszcza do picia alkoholu i naprawde jest na to wiele sposob.
              I z mlodymi nalezy rozmawiac, nalezalo dzieciom SPOKOJNIE wytlumaczyc ze zle zrobily, musza poniesc konsekwencje swojej glupoty i ze MAJA szanse naprawic swoj blad np praca spoleczna. Wykorzystac kij ale zaproponowac tez i marchewke!

              • bmms Re: agresja, mobbing w klasie 09.12.12, 15:08
                71tosia napisała:

                nauczyciele nie dopuszcza do picia alkoholu i
                > naprawde jest na to wiele sposob.

                Dawaj te sposoby, chociaż kilka.
                • 71tosia Re: agresja, mobbing w klasie 10.12.12, 21:45
                  najprostszy- sprawdzenie dzieciom bagazu, bo zwykle dzieci ten alkohol przywoza ze soba. Sprawdzanie od czasu do czasu pokojow. A przede wszystkim intensywne zorganizowanie czasu dzieciakom, a nie zostawienie samopas, bo jak sie nudza to robia glupoty.
                  • bmms pudło 11.12.12, 13:10
                    Tak myślałam, że nie masz pojęcia o czym mówisz. Szkoda. Ale masz dobre chęci. Uwierz, że w świetle obecnych przepisów nie możesz tego zrobić, ani ty, ani nauczyciel, ani ochroniarz. Policja może, ale też w obecności prawnego opiekuna. Totalna niemoc. Możesz poprosić, żeby ci uczeń pokazał, co ma w bagażu, w kieszeni. A jak nie zechce, to nic nie możesz. Możesz wezwać policję i rodzica. W Chinach?? A nawet jak w Polsce, a on nic nie miał w tej torbie, tylko "jaja" sobie chciał zrobić, że nie pokaże, bo nie. Czy ty widzisz jak cię rodzice wdeptują w ziemie? No i zachwyt policji, widzisz?
                    • 71tosia nie pudlo 11.12.12, 14:54
                      nie prawda, wpisujesz sie w te totalna niemoc a wystrczy spytach pierwszego lepszego prawnika. Wystarczy poprosic 'opiekonow' prawnych dziecka o zgode na interwencje w okreslonych przypadkach jak np podejrzenie picia alkoholu. Nie ma zgody, dziecko nie jedzie na wycieczke, bo nauczyciele nie musza na siebie brac odpowiedzialnosci za zatrucie alkoholem, narkotykiami etc ktore moga byc najzwyczajniej niebezpieczne.
                      O taka zgode zawsze prosi szkola mojego dziecka (takze w sprawach interwencji medycznych etc), rodzice nigdy nie robili problemow.
                      Po za tym problem pojawia sie zwykle przy wyjazdach na ktorych nauczyciele sa zajeci soba, a dzieciaki sie nudza, a rezultaty jak w opisanym artukule.
                      • bmms Re: nie pudlo 11.12.12, 15:25
                        Taka zgoda rodziców ma taką samą wartość jak słynna wywieszka w szatni "za pozostawioną odzież nie odpowiadamy". Wystarczy, że się rodzicowi odwidzi, bo to jego dziecko zostało przyłapane na piciu/przemycaniu alkoholu. I zrobi ci aferę, bo nie miałaś prawa. Wszystko jest fajnie, jeśli jest współpraca z rodzicami. Przepisy są takie, że przeszukać może policja w obecności opiekuna prawnego. I żadna zgoda rodziców podejrzewam (tak, nie jestem pewna) nie może tego zmienić. Kiedyś (przykład w Wojnie domowej) jak rodzic nie mógł isc na wywiadówkę, to prosił babcię, czy sąsiadkę. Teraz nie ma zmiłuj, nauczyciel musi się upewnic, że delikwent, który się zgłosił, nawet z kartką-zgodą od rodzica w łapce, jest opiekunem prawnym, czy nie. Jak nie, to nie ma prawa udzielać żadnych informacji.
                        • 71tosia Re: nie pudlo 11.12.12, 21:17
                          W przeciwienstwie do ciebie nie zakladam ze rodzice to jacys debile. Ilu znasz rodzicow, ktorzy mieli by pretesje do nauczyciela, ze nie dpuscil do tego ze dziecko sie upilo, bo ja znam jednak wylacznie takich, ktorzy mieli by pretesje i to duze gdyby bedac pod opieka nauczyciela ich dziecko sie upilo.
                          Ps I by rozwiac twoje watpliwosci:, kiedy moje dziecko wyjechalo na kilka miesiecy za granice, musialam przekazac czasowo prawo do podejmowania dzialan wychowczych i decyzji w naglych przypadkach zdrowotnych, rodzinie z ktora corka mieszkala. Zgode potwierdzialm notarialnie, nie kwestionowal jej ani polski ani amerykanski prawnik.
    • salix.k Re: agresja, mobbing w klasie 08.12.12, 11:28
      A tak to wygląda później:
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13013734,Uczniowie_dreczyli_nauczycielke__Ale_to_ona_miala.html#MT
      • aqua48 To też demoralizacja dla innych dzieci. 09.12.12, 11:12
        W szkole moich dzieci (w młodszej klasie) był podobny przypadek chłopca, który był agresywny w taki sposób, że wychowawczyni bała się sprowadzać klasę po schodach, bo ten jeden potrafił w momencie najmniejszej jej nieuwagi zepchnąć inne dziecko, nawet prowadzony ZA RĘKĘ. Bił, szczypał, przeszkadzał, dzieci miały go dosyć, ale problem polegał na tym samym - kompletny brak współpracy ze strony rodziców. Bez ich zgody nie dało się NIC zrobić prócz przeniesienia chłopca do równoległej klasy, co oczywiście nie rozwiązuje problemu, tylko go przerzuca na kogoś innego.
        Rodzice innych dzieci naciskali na matkę tego chłopca, żeby go przeniosła do innej szkoły, ale też bezskutecznie. Dyrekcja i nauczycielka próbowali jakoś zachęcić do współpracy nad postępowaniem chłopca, ale z tego co wiem to nawet sugestie wizyty w poradni PP były przez tę matkę odrzucane, bo ona nie widzi takiej potrzeby.
        Tak, że problem jest bardzo trudny i wcale się nie dziwię, wbrew temu co piszą niektóre osoby, że takie jedno dziecko zachowujące się jak diabeł wcielony potrafi skutecznie popsuć atmosferę w klasie, zaburzyć innym dzieciom poczucie bezpieczeństwa, a bezkarnością po prostu demoralizować inne dzieci. Nie mówiąc o stałej możliwości UMYŚLNEGO powodowania zagrożeń dla życia i zdrowia.
        Ja bym po prostu zabrała moje dziecko z takiej klasy, zamiast walczyć z wiatrakami.
        • salix.k Re: To też demoralizacja dla innych dzieci. 09.12.12, 16:50
          Jest dokładnie tak jak piszesz. Ponieważ jest pilnowany przez nauczycieli, dosłownie wyczekuje kiedy nikt nie patrzy i wtedy to kopnie, to uderzy itd.
          Gdybym była choć trochę niezadowolona z reszty klasy/nauczycieli to chyba przeniosłabym dziecko. Ale klasa jest o.k, zdolna, a nauczyciele naprawdę świetni, wymagający, zaangażowani, wiem że dziecko będzie dobrze przygotowane do dalszej nauki.
          • nangaparbat3 Re: To też demoralizacja dla innych dzieci. 10.12.12, 23:11
            Ale się nakręciłas.
            To dziecko wymaga profesjonalnej terapii z jednej strony (nie szkolnego pedagoga/psychologa, tylko prawdziwej terapii, może grupowej), ale z drugiej strony nic sie nie wydarzy bez wygaszenia agresji drugiej strony, i doroslych, i dzieci.
            • aqua48 Re: To też demoralizacja dla innych dzieci. 11.12.12, 17:36
              nangaparbat3 napisała:

              > Ale się nakręciłas.
              > To dziecko wymaga profesjonalnej terapii z jednej strony (nie szkolnego pedagog
              > a/psychologa, tylko prawdziwej terapii, może grupowej), ale z drugiej strony ni
              > c sie nie wydarzy bez wygaszenia agresji drugiej strony, i doroslych, i dzieci.


              Też byś się nakręciła, gdyby Ci codziennie dziecko wracało ze szkoły pobite, skopane, ze złamanym zębem, krwawiącym nosem, albo z powyrywanymi włosami, czy poniszczonymi zeszytami. I to cały czas przez jednego, nie, nie boję się tego wyrażenia małego gnojka, który czuje się totalnie bezkarny, a jego rodzice zamiast iść po rozum do głowy odwracają się plecami nie wyrażając zgody na żadną terapię, ani próby POMOCY swojemu dziecku bo nie muszą.
              Jak myślisz, jak taka sytuacja wpływa na inne dzieci w klasie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja