Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córkę

21.12.12, 10:31
Pisałam już raz o zachowaniu córki i chyba dużo się nie zmieniło.

Nie wiem za bardzo co robić.

W czerwcu urodziła się jej siostra, we wrześniu poszła do nowej szkoły, do zerówki. Wczesniej 3 lata chodziła do przedszkola. W przedszkolu zawsze grzeczna, miła i chętna do pracy.

Od września zachowanie zmieniło diametralnie. Jest arogancka. Nic jej się nie chce. Jest niemiła. Po prostu niegrzeczna. Nie słucha się w ogóle.

W domu różnie bywa. Raz lepiej, raz gorzej. Jest bardzo nerwowa, często się denerwuje, stresuje i płacze jak jej się cos nie udaje, ryczy wręcz. Staram się być spokojna i cierpliwa ale nie zawsze mi się udaje i krzyczę też, też się denerwuję.

W szkole pani ciągle mi się skarży, że córka rozmawia i przeszkadza w lekcjach - i z tym własnie nie wiem co mam zrobić. Pani ma metodę - stania - dziecko, które rozmawia stoi przez chwilę. W sumie więcej nie wiem. Pani do końca sobie nie radzi z dziećmi, moim zdaniem i stąd też może wynikać jej zachowanie (córki) ale nie za bardzo wiem jak mam je zmienić. Co przychodzę do szkoły to pani mówi, że córka była niegrzeczna, znów przeszkadzała i rozmawiała.

Ona nawet nie rozmawia w sensie, że z koleżanką ale mówi często do siebie albo po prostu krzyczy na głos, bo jak twierdzi chce, żeby wszyscy słyszeli. Odpowiada nie pytana, przerywa. po prostu non sto nadaje. Czesto nie zdazy zrobic cwiczen do konca, bo sie bardzo latwo rozprasza - wszystkim. W domu jak jej juz wszystko zabiore i zostaje tylko ksiazka i ołówek to potrafi sie bawic samym ołówkem zapominajac o zadaniu.

Czy myslicie ze psycholog moze pomóc, co radzicie bo ja juz pomyslu nie mam.
    • nangaparbat3 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 21.12.12, 16:31
      Idź do psychologa - ale dowiedz się, kto jest dobrym psychologiem dziecięcym, nie chodź do byle kogo - i pójdź sama albo z mężem najpierw. Piszesz o dość dramatycznej zmianie w zachowaniu córki i warto, żeby ktoś na wszystko spojrzał z dystnasu. Czasem może wystarczyć jedna konsultacja dla rodziców, czasem trzeba wiele więcej.
      Środowisko córki zmieniło się radykalnie w krótkim czasie, i w domu, i poza domem - i nie zmieniło się na lepsze. Może Wam doradzą, jak jej pomóc.
    • myelegans Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 21.12.12, 17:04
      Umow sie na spotkanie z pania, nie przy corce i porozmawiaj w tonie takim: "my bardzo chetnie bedziemy wspolpracowac ze szkola nad zachowaniem corki i bardzo prosze, zeby mi pani powiedziala, co my, z naszej strony mozemy zrobic, zeby pomoc i co pani zrobi w klasie zeby pomoc?" Zaproponuj scisla wspolprace i system nagrod za dobre zachowania, a nie tylko ciagle flekowanie za zle zachowania, bo nie wierze, ze dziecko jest CALY czas niegrzeczne.
      Pani moze zrobic miesieczy "kalendarz zachowan" gdzie codziennie w zaleznosci od zachowania dawad kropki, wtedy masz sygnal, ze miala dzien dobry, czy mniej dobry. Za caly dobry tydzien mozesz cos obiecac np. pojscie na lody, podwojenie kieszonkowego. Pani w szkole moze dac jakas nagrode, calej klasie, albo indywidualnie. I chwalic, chwalic, za wysilek i dostrzegac ten wysilek. Mojemu dziecku mowie, ze nie oczekuje ze bedzie idealny, bo nikt idealny nie jest, ale oczekuje, ze bedzie sie staral i wysilek zostanie wynagrodzony.

      Pani uczycielka krytykujac corke przy Tobie codziennie, nie pomaga w zaden sposob dziecku, bo jaka motywacje poprawy moze miec dziecko nieustannnie krytykowane.

      Moj syn jest STRASZNYM gadula, wiec pan, porozstawial w klasie stoliki tak, zeby te gaduly byly z mniejszymi gadulami. Maja jakies systemy nagradzania zachowania, maja jakies znaki z napisem "za glosno" "cisza" ktore uczniowie sobie pokazuja. Maja regulamin w klasie: 5 punktow wypisanych wolami na scianie, pod ktorym wszyscy sie podpisali. Maja kalendarz zachowania, z tym, ze zle zachowanie, mozna odkupic dobrym zachowaniem, wiec mozna w ciagu dnia zejsc do czerwonego, a zakonczyc dzien na zielonym, bo cos w miedzyczasie zrobilo sie tak jak nalezy. Moje dziecko ostatnio powiedzialo, ze pobil rekord szkoly, bo byl na czerwonym, po lunchu i tak sie staral, ze zakonczyl dzien na zielonym.
      Zbieraja jakies bileciki, za ktore klasa ma nagrode np. dluzsza przerwe na zabawe na placu zabaw. I to dziala, ale NIGDY nie uslyszelismy niczego od pana w obecnosci dziecka przy odbiorze, bo to nie czas i nie miejsce i mocno nieprywatne. Za to slyszymy "mial dobry dzien" "dzisiaj wszyscy dobrze sie bawili i wykonali duzo dobrej roboty"
      Jak mam porozmawiac o czyms konkretnym to umawiam sie na konferencje z nauczycielem, kiedy mozemy usiasc i spokojnie plan strategiczny ulozyc. I .... idzie ku lepszemu, a dziecko szkole lubi.
      Szkola nie w Polsce, ale za to zwykly, rejonowkowy moloch. Nauczyciele i podejscie inne.

      w zerowce byla dziewczynka, ADHD na otwartych dniach takie, ze zal mi bylo tej nauczycielki, bo ojciec nie panowal nad corka. I zobaczylam te dziewczynke po kilku miesiacach jak bylam w klasie czytac dzieciom. Dalej byla nadpobudliwa, ale wystarczylo, ze pani do niej podeszla i polozyla rece na ramionach i powiedziala spokojnie "za chwile bedzie Twoja kolej" i dziecko jakos potrafilo sie uspokoic na chwile.
      Powodzenia
    • morekac Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 21.12.12, 20:08
      e z koleżanką ale mówi często do siebie albo
      > po prostu krzyczy na głos, bo jak twierdzi chce, żeby wszyscy słyszeli. Odpowia
      > da nie pytana, przerywa. po prostu non sto nadaje. Czesto nie zdazy zrobic cwic
      > zen do konca, bo sie bardzo latwo rozprasza - wszystkim. W domu jak jej juz wsz
      > ystko zabiore i zostaje tylko ksiazka i ołówek to potrafi sie bawic samym ołówk
      > em zapominajac o zadaniu.
      przejdź się do poradni. Może nauczycielka jest z tych demotywujących, a może dziecko ma jakiś problem z koncentracja albo inne kłopoty poznawcze. Poza tym zbadajcie słuch i wzrok.
      • morekac Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 21.12.12, 20:09
        I zróbcie też podstawowe badania lekarskie.
    • slonko1335 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 21.12.12, 22:34
      Mnie uderzyło jedno zdanie z tego postu szczególnie:
      "W szkole pani ciągle mi się skarży, że córka rozmawia i przeszkadza w lekcjach
      lekcje?? w zerówce???
      ta Pani aby nie za duzo wymaga od dzieci? może mają siedzieć przez 5 godzin w ławkach i się "uczyć" i dlatego sobie nie radzi?....
      • szironna Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 22.12.12, 11:47
        mój syn też ma lekcje w zerówce, 6h od pn. do czw. i 5h w piątek. miało być inaczej, bez takiego parcia (piszę o tym w wątku obok), dzieciaki miały też wychodzić na spacery codziennie (nie wychodzą w ogóle). no i występuje karność i krytyka dzieci.
        wracając do tematu - moim zdaniem problem tkwi w zmianach, nie dość że rodzeństwo (a to może powodować zwyczajną zazdrość) to i szkoła (a w niej nowe środowisko, wymagania, może też podobna presja jak w naszej?). na pewno jakieś podłoże takich zachowań jest.
        doradzam ze swojej strony znalezienie czasu tylko i wyłącznie dla córki, zabawy z nią, a poza tym rozmowy, współpracę z małą, opracowanie zasad, dużo chwalenia i nagradzania. niech mała czuje że jest potrzebna. przyjrzyj się też jak wygląda sytuacja w szkole. i oby się wyciszyło.
    • dawwwkins2 Siostrzyczka 22.12.12, 10:49
      A moim zdaniem kluczem może być coś zupełnie innego. Znam kilka takich sytuacji, kiedy po urodzeniu się maluszka, starsze dziecko (właśnie w takim wieku, 5-8 lat) poczuło się nieco "zapomniane" - i różnymi sposobami próbowało pokazać, że też istnieje, rodzice powinni czas poświęcać na równi jemu, jak i małemu braciszkowi czy siostrzyczce.
      Mówię o normalnych rodzinach, normalnych dzieciach smile i we wszystkich tych przypadkach po kilku miesiącach sytuacja się unormowała, a małe rodzeństwo stało się powodem do dumy smile
      • isabelka20 Re: Siostrzyczka 22.12.12, 15:42
        czytając twój post czuję się jakbym czytała o swojej córce. Wszystko się zgadza poza narodzinami rodzeństwa. U nas w przedszkolu nie było żadnego problemu, ale od zerówki wieczne problemy, codzienne uwagi itd. Córka ma 7 lat, jest w 2 klasie, ponieważ poszła rok wcześniej do szkoły i tu niestety według PPP, gdzie poszłyśmy tkwi problem. Dziecko nie jest dojrzałe emocjonalnie, nie chce siedzieć 45 minut w ławce, chce się bawić, rozmawiać. Jest straszną gadułą, rozprasza się bardzo łatwo na lekcjach, przeszkadza innym dzieciom. Do tego wychowawczyni nie potrafiła motywować mojej córki w pozytywny sposób, a jedynie ganić i wpisywać kolejną uwagę wiedząc, że młoda się ich boi ze względu na konsekwencje. Kiedy córka zaczęła wymyślać różnego rodzaju bóle by nie pójść do szkoły, poszłam zarówno do wychowawczyni jak i dyrektora. Poszłam też do psychologa, pedagoga i endokrynologa. Okazało się, że dziecko rozwija się w sposób prawidłowy, jednak nie dojrzała do 2 klasy. Wychowawczyni zmieniła podejście do córki, częściej ją chwali, zachęca do brania udziału w różnych akcjach (co młoda uwielbia) i odpukać jest coraz lepiej. Po lekarzach już nie chodzę, gdyż Pani psycholog powiedziała, że mam nie szukać na siłę w dziecku problemów.
        Prawda jest taka, że nauczyciele w szkołach wymagają od dzieci czasem rzeczy nierealnych, nie potrafią pracować z dziećmi, które poszły wcześniej do szkoły, a w rezultacie mamy nerwowe, agresywne dzieciaki.
        Życzę wytrwałości smile
        • mama303 Re: Siostrzyczka 23.12.12, 08:48
          isabelka20 napisała:

          >Córka ma 7 lat, jest w 2 kl
          > asie, ponieważ poszła rok wcześniej do szkoły i tu niestety według PPP, gdzie p
          > oszłyśmy tkwi problem. Dziecko nie jest dojrzałe emocjonalnie, nie chce siedzie
          > ć 45 minut w ławce, chce się bawić, rozmawiać.

          Łatwe wtłumaczenie znaleziono smile a jakby poszła normalnie to byłaby teraz w I klasie i tez byłby problem i wysiedzeniem w ławce.
    • budzik11 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 22.12.12, 19:31
      monikaa13 napisała:

      > Jest bardzo nerwowa, często się den
      > erwuje, stresuje i płacze jak jej się cos nie udaje, ryczy wręcz.
      > Ona nawet nie rozmawia w sensie, że z koleżanką ale mówi często do siebie albo
      > po prostu krzyczy na głos, bo jak twierdzi chce, żeby wszyscy słyszeli. Odpowia
      > da nie pytana, przerywa. po prostu non sto nadaje. Czesto nie zdazy zrobic cwic
      > zen do konca, bo sie bardzo latwo rozprasza - wszystkim. W domu jak jej juz wsz
      > ystko zabiore i zostaje tylko ksiazka i ołówek to potrafi sie bawic samym ołówk
      > em zapominajac o zadaniu.

      a ona nie ma ADJD? Tak mi przyszło do głowy, że niektóre objawy są dośc typowe:

      CytatCechą charakterystyczną zespołu jest występowanie trwałych wzorców zachowania, przejawiających się przede wszystkim jako:
      1. zaburzenia koncentracji uwagi -
      - dziecko ma trudności z utrzymaniem uwagi na zabawach lub grach;
      - łatwo rozprasza się pod wpływem zewnętrznych bodźców;

      - nie lubi zajęć wymagających dłuższego wysiłku umysłowego;
      - gubi rzeczy niezbędne do pracy lub zajęć;
      - nie potrafi skoncentrować się na szczegółach podczas zajęć szkolnych;
      - ma trudności ze zorganizowaniem sobie pracy.

      2. nadruchliwość -
      - ma trudności ze spokojnym bawieniem się lub odpoczywaniem;
      - nerwowe ruchy rąk lub nóg;
      - jest nadmiernie gadatliwe;
      - wstaje z miejsca w czasie zajęć lub lekcji;
      - pozostaje niemal cały czas w ruchu.

      3. impulsywność -
      - często przerywa lub przeszkadza innym;
      - wyrywa się z odpowiedzią zanim pytanie zostanie sformułowane;
      - ma kłopoty z zaczekaniem na swoją kolej.

      Zespół nadpobudliwości ADHD nie jest chorobą, to cecha rozwojowa. Objawy tego zjawiska zauważalne są już od urodzenia. Dziecko nie może zasnąć, często budzi się i płacze zanosząc się do bezdechu. Kiedy zaczyna chodzić napina mięśnie. Później gdy zacznie biegać, nie patrzy na przeszkody, wpada na różne sprzęty. Nie potrafi usiedzieć w miejscu. Łatwo wpada w złość.


      cytat stąd, są też fajne przykłady, jak takiemu dziecku można pomóc w domu i w szkole: www.szkolnictwo.pl/index.php?id=PU1073

      • budzik11 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 22.12.12, 19:32
        budzik11 napisała:

        > a ona nie ma ADJD?

        ADHD oczywiście.
        • verdana Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 22.12.12, 20:01
          I w przedszkolu nie miała? W domu nie ma, tylko w zerówce?
          Mnie to wygląda na problemy z panią, która sześciolatki traktuje jak dzieci z piątej klasy - mają siedzieć spokojnie, nie gadać i pracować. Podejrzewam też ponuro, ze gdyby dziecię było chłopcem, to pani nie czepiałaby sie aż tak - a dziewczynka, "normalna" dziewczynka jest spokojna, cicha i słucha pani.
          Pani, której wydaje sie,z ę klasa sześciolatków będzie w ciszy słuchała lekcji po prostu jest niekompetentna. Dzieci w tym wieku zazwyczaj nie sa w stanie wyciedzieć spokojnie - ich zajecia musza być związane z ruchem, mówieniem, działaniem, a nie słuchaniem w ciszy i wykonywaniem zadań w ciszy.
          Co radzę? Przecnieśc dziecko do kogoś, kto czytał cokolwiek o rozwoju dzieci, a panią z jej metodami spisać na straty.
          • szironna Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 08:55
            zgadzam się z verdaną, problemy widać by już było w p-lu. nie wyskoczyłyby ot tak, nagle i z takim natężeniem. dlatego i ja stawiam na szkołę.

            > Mnie to wygląda na problemy z panią, która sześciolatki traktuje jak dzieci z p
            > iątej klasy - mają siedzieć spokojnie, nie gadać i pracować. Podejrzewam też po
            > nuro, ze gdyby dziecię było chłopcem, to pani nie czepiałaby sie aż tak - a dzi
            > ewczynka, "normalna" dziewczynka jest spokojna, cicha i słucha pani.
            > Pani, której wydaje sie,z ę klasa sześciolatków będzie w ciszy słuchała lekcji
            > po prostu jest niekompetentna. Dzieci w tym wieku zazwyczaj nie sa w stanie wyc
            > iedzieć spokojnie - ich zajecia musza być związane z ruchem, mówieniem, działan
            > iem, a nie słuchaniem w ciszy i wykonywaniem zadań w ciszy.
            w zerówce mojego syna jest tak jak pisze verdana i 90% dzieci jest według pani "niegrzecznych". jej ambicje i presja na idealność mijają się z rzeczywistością.
            swoją drogą nie wiem jak Twoja córka, ale mój syn w szkole jest spięty, czasami w domu to oddaje. co prawda nie tak jak Twoja córka, ale czasami jest zwyczajnie marudny i potrzebuje wyciszenia. wtedy najchętniej chce być sam, "czyta" książki, opowiada ich fabułę, potem przychodzi do mnie przytula się, bawimy się razem itp., a po 1-2h jest jak nowo narodzony. i wtedy możemy odrabiać lekcje z zerówki (Wy też macie zadawane? u nas to najczęściej szlaczki i kolorowanka).
            Twoja córka może nie ma możliwości się wyciszyć, bo w domu jest młodsza siostra i mama jej poświęca uwagę. Poziom frustracji wzrasta, emocjonalnie sobie z tym nie radzi, Ty możliwe że krzyczysz i potem mała jest tak przestymulowana, a jej poziom frustracji tak wysoki, że sięga po przemoc. małym dzieciom łatwiej jest uderzyć niż powiedzieć : jestem zła. oczywiście pracować nad tym trzeba, ale również należy stworzyć córce warunki, w których poczuje się akceptowana, doceniana i ważna.
          • mama303 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 08:59
            verdana napisała:

            > I w przedszkolu nie miała? W domu nie ma, tylko w zerówce?

            W przedszkolu wiecej zachowań jest dopuszczalnych i często poważniejsze problemy pojawiaja się w szkole, gdzie trzeba sie skupić, włozyć troche wysiłku umysłowego, spokojnie posłuchać, powtrzymac emocje itd.
            Mnie tez wygląda zachowanie na ADHD.
            • morekac Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 09:46
              W przedszkolu wiecej zachowań jest dopuszczalnych i często poważniejsze problem
              > y pojawiaja się w szkole, gdzie trzeba sie skupić, włozyć troche wysiłku umysło
              > wego, spokojnie posłuchać, powtrzymac emocje itd.

              Tak, tylko dawniej w przeważającej mierze 6-latki chodziły do przedszkolnych zerówek. A panie szkolne nie są przystosowane do 6-latków, tym bardziej do 5-latków. Siedzieć na tyłku przez 45 minut to potrafią niektóre 7-latki.
              • verdana Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 09:59
                W szkole mogą pojawiać się problemy u ruchliwych dzieci. ADHD to nie nieumiejetność usiedzenia w ławce - widać ją już w przedszkolu i to bardzo wyraźnie.
                • mama303 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 11:05
                  verdana napisała:

                  > W szkole mogą pojawiać się problemy u ruchliwych dzieci. ADHD to nie nieumiejet
                  > ność usiedzenia w ławce - widać ją już w przedszkolu i to bardzo wyraźnie.

                  Niekoniecznie, ADHD może miec rózne postacie np. charakterystyczne jest niechęc do wysiłku umysłowego łącznie z agresją, szczególnie gdy cos sprawia trudność.
              • mama303 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 11:00
                morekac napisała:

                > Tak, tylko dawniej w przeważającej mierze 6-latki chodziły do przedszkolnych ze
                > rówek.

                Wcale nieprawda, szkolne zerówki są od dawna. Wiele z nich jest lepiej prowadzona niż przedszkola. Ale fakt, że to siedzenie 45 minut w łatwce może się "przysłuzyć " wykryciu takich charakterystycznych objawów ADHD o których pisze autorka wątku.

          • budzik11 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 10:24
            verdana napisała:

            > I w przedszkolu nie miała? W domu nie ma, tylko w zerówce?

            W przedszkolu dzieci maja inne zajęcia, inaczej wygląda nauka, pani tez mogła być bardziej tolerancyjna, cierpliwa i nie zwracała na to uwagi, bo wszystkie przedszkolaki takie są. W zerówce są już inne standardy i nauczycielka mogła wychwycić, że coś z dzieckiem jest nie tak. A w domu - autorka pisze, że w domu jest to samo.
            • verdana Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 13:51
              Od niedawna jest to samo. Wygląda to nie na zaburzenie, tylko stres - w domu nowa siostra, w szkole pani, która nie rozumie sześciolatków.
              • budzik11 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 14:19
                Być może, w każdym razie psycholog nie zaszkodzi. W każdej szkole jest chyba pedagog i/lub psycholog - tam można zacząć.
              • mama303 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 15:03
                verdana napisała:

                > Od niedawna jest to samo. Wygląda to nie na zaburzenie, tylko stres - w domu no
                > wa siostra, w szkole pani, która nie rozumie sześciolatków.

                być może wszystko sie na siebie nakłada, dzieci nadpobudliwe w stresie i przy wszelkich zmianach reaguja gwałtowniej niz gdy jest spokój i wszystko uporządkowane.
                • verdana Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 23.12.12, 15:05
                  Gdyby Pani skarżyła się, że dziecko jest agresywne, ze zachowuje się dziwacznie itd - to co innego. Ale pani sie skarzy, że szesciolatka gada na lekcjach. A to nie jest zachowanie nietypowe dla wieku...
                  • mama303 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 24.12.12, 14:39
                    verdana napisała:

                    > Gdyby Pani skarżyła się, że dziecko jest agresywne, ze zachowuje się dziwacznie
                    > itd - to co innego. Ale pani sie skarzy, że szesciolatka gada na lekcjach. A t
                    > o nie jest zachowanie nietypowe dla wieku...

                    Ale dzieci z ADHD wcale nie musz a być agresywne, jak najbardziej objawem może byc nadmierna gadatliwość i nadmierna impulsywność, brak cierpliwości itd
    • monikaa13 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 28.12.12, 13:17
      Pani według mnie w ogóle sobie nie radzi z dziećmi ale co zrobić. Boję się nawet myśleć o zmianie, a jak trafi gorzej?

      Pani jest wychowawczynią w zerówce, uczy dzieci w podstawówce 4-6 i dzieci w prywatnym gimnazjum. Być może ma naleciałości od starszych.

      Co do córki to np. w tej chwili gra sobie na telefonie, czegoś nie wie, od razu zaczyna płacz i woła tata pomóż, nie wiem co robić, płacze przy tym mocno - za chwilę oczywiście jest śmiech. To samo przy wsszystkich innych zadaniach. Coś się nie udaje od razu płacz.

      Dziś pytam się jej ile jest 9 - 5 - odp. nie wiem i płacz, nie umiem itp. (oczywiście wiadomo, że wie). Mówię to pokaż 9 palców - pokazuje palców 10 i mówi, że nie wie ile to 9 i płacz.

      Takie przykładowe zachowanie z dziś.
    • baz12 Re: Pani w zerówce ciągle skarży się na moja córk 29.12.12, 12:24
      Mój syn chodzi do szkolnej zerówki i tam jest jak w przedszkolu. Ja myslałam, że będą tam się coś więcej uczyć, ale widzę, ze nie bardzo. Syn mówi, że w przedszkolu więcej uczyli się a teraz mają więcej czasu na zabawę. Martwi mnie to, ale co zrobić? Pani twierdzi, że realizuje program.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja