Córka napluła na koleżankę

22.01.13, 14:19
Pisałam już o problemach z córką. Dziś sie dowiedziałam, że córka dwa razy napluła na jedną z koleżanek. Nie wie dlaczego, mówi, że niechcący, że samo wyleciało. Trudno w to uwierzyć, bo raczej nie da się na kogoś napluć niechcący. Nie wiem dlaczego to zrobiła. Na pewno ma problemy, jest nieznośna, nie słucha, rozmawia non stop, pozwala sobie na coraz więcej - zauważylam.

Jak z nią o tym rozmawiać? Co powiedzieć? Kary? Wykład?
    • ola33333 Re: Córka napluła na koleżankę 22.01.13, 23:05
      nie wiem, ale jakos chyba musisz dojsc do przyczyny skad w dziecku tyle agresji, chyba dzewczynka z jakis powodow jest bardzo sfrustrowana, dlaczego? Ma jakies problemy?
    • 71tosia Re: Córka napluła na koleżankę 22.01.13, 23:16
      ile ma lat? I co to znaczy nieznosna? Rozszadza ja energia? Co mowia nauczyciele, czy moze sie skupic na lekcji jak ja cos zaciekawi? Jak sie dogaduje z rowiesnikami? Moze naplula bo inaczej nie umiala wyrazic swojej zlosci? Moze mozna jej ''nieznonosc" jakos ukierunkowac np na jakis sport? Trzeba tez ja cierpliwie uczyc radzic sobie z wlasnymi emocjami, raczej bardziej przez system nagrod niz kar. Np jak sie uda przez dzien ''byc znosna" to wieczorem robi to najbardziej lubi. Musi widziec jakis interes by sie starac.
    • tijgertje Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 08:07
      Sorry, ze nie na temat, ale czy twoja corka ma jakies zalety?
      Mam wrazenie, ze juz ja zaszufladkowaliscie, a dzieci sa jak lustra, odbijaja to, jak sie je traktuje. Nie zrozum mnie zle, nie twierdze, ze jej zachowanie to wina opiekunow. Chodzi o to, ze dziecko, ktore pare razy cos przeskrobie, nawet niechcacy i rodzic zaczyna o nim tylko MYSLEC, ze jest nieznosne, ma problemy itp, to dziecko to czuje i te negatywne zachowania zostaja wzmocnione.
      • monikaa13 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 08:41
        To wszystko może być prawdą.

        Córka ma 6 lat, chodzi do zerówki szkolnej.

        Mogło tak być, że napluła, bo się na coś wcześniej zdenerwowała i nie umiała sobie z tym poradzić ale jak jej wtedy pomóc.

        Ja wielokrotnie pisałam, że jestem nerwową osobą i niestety krzyczę, a nawet nie krzyczę tylko tak głośno mówię i córka to odbiera jako krzyk. Mówi mi to, że ja dużo krzyczę.

        A zalety ma ale o nich nie piszę, bo problem dotyczy jej złego zachowania, a nie dobrego.

        Sytuacji jest tak dużo, że trudno opisać. Ostatnia z weekendu. Babcia i ciocia idą do sklepu, mogą wziąc ją sankami, zgadza się, idzie. Siada na sanki, nagle ciąga łapie za sznurek i ciągnie, a ona w ryk, że chciała z babcią jechać, a nie z ciocią i wróciła do domu. Takie sytuacje zdarzają się codziennie.

        Co do zalet to pewnie, że jest grzeczna, zdarza się, gramy często w gry, chodzimy do kina, na basen - rzadko bo rzadko ale jednak, na sanki teraz, robimy prace plastyczne razem, często z tata jakieś ciasto robi i przeważnie jest tak, że wszystko jest ok. do pewnego momentu, nie wiadomo jakiego, coś nagle się dzieje, córka wpada w szał i koniec zabawy.

        A pani w szkole mówi, że córka jest strasznie rozkojarzona, przeszkadza, cały czas mówi, nawet do siebie, przerywa. Ostatnio na angielskim powiedziała, że nie będzie się uczyła.

        Zdaję sobie sprawę, że gdzieś jest nasza wina.

        Co do nagród to córka w sumie może wszystko robić, nie zabraniamy jej dużo, chyba że coś przeskrobie jak z tym pluciem.
        • jagabaga92 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 09:54
          przeważnie jest tak, że
          > wszystko jest ok. do pewnego momentu, nie wiadomo jakiego, coś nagle się dzieje
          > , córka wpada w szał i koniec zabawy

          Pójdę w inna stronę szukania przyczyny takich zachowań Twojej córki - czy Twoja córka nie jest uczulona na jakieś pokarmy? Bo jak reakcję na nieciągnięcie sanek przez babcię można uznać za możliwą w wieku 6 lat, tak przeszkadzanie w szkole i nadpodudliwe reakcje w domu mogą być objawem alergii. Alergie to nie tylko wysypki na skórze!!!! Mój syn jest alergikiem i po zjedzeniu nadmiernej ilości pokarmów, które mu szkodzą, staje się hałaśliwy, nadpodudliwy.
          • morekac Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 10:01
            Niektórym wystarczy za dużo słodyczy (czy ogólnie cukrów prostych, nawet w sokach czy napojach) w diecie - mają za dużo energii.
            • monikaa13 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 10:07
              No właśnie ale co zrobić, zabronić?
              • jagabaga92 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 10:14
                Może nie zabronić, ale ograniczyć; zastapić np. wafelka w czekoladzie wafelkiem ryzowym, albo owocem. Do domowych wypieków mozna dawać mniej cukru.
              • morekac Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 13:21
                Ograniczać, ale bez zbytniego trucia. Może słodycze tylko po szkole? Może nie kupować byle kolorowego świństwa, a po prostu takie bardziej naturalne - typu czekolada?
                I nie dawać coli, napojów kolorowych, większość soków też ma za dużo cukru.
                • monikaa13 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 14:03
                  Nie je byle czego. Jeśli chodzi o jedzenie to jest bardzo wybredna. Ciasteczka, czekoladę, kinder do tego soki tak i woda cytrynowa. Żadnych kolorowych słodyczy nie je, sporadycznie lizaki.

                  Nigdy w życiu nie piła coli ani nic gazowanego. Staram się na to bardzo uważać.

                  Niestety jednocześnie nie je też owoców za dużo, a warzyw to jużz w ogóle, chyba że w zupie.
          • monikaa13 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 10:04
            Nigdy nie robiłam jej testów ale zauważyłam, że jak zje za dużo słodyczy to są problemy, a może to tylko przypadek. Nie chowamy słodyczy, nie zakazujemy jej jeść, codziennie do szkoły dostaje cos słodkiego ale też jest granica, nie może opychać się do woli.

            Od miesiąca podaję jej tez magnez, jakby trochę lepiej ale nie za dużo.
            • olena.s Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 15:09
              Po słodyczach generalnie dzieci dostaja małpiego rozumu. Jeżeli nie musisz dbać o wagę i niestraszna jest wizja popsutych zębów, to może sprobuj slodycze dawać wtedy, kiedy bbezpośrednio po spożyciu dziecko może się wyszaleć, wybiegać i wywrzeszczeć. Czyli nie rano, nie wieczorem.
        • morekac Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 09:58
          jestem nerwową osobą i niestety krzyczę
          No, córka pewnie też jest nerwowa, nie wiesz przypadkiem po kim? Mnie zawsze najbardziej zdumiewa, że nerwowi i wybuchowi rodzice oczekują, że będą mieli cudownie spokojne i układne dzieci. smile
          Za naplucie na koleżankę należy się ochrzan - na ludzi się nie pluje. Może zacznijcie stosować jakieś inne metody radzenia sobie ze stresem jak czysta agresja - krzyk w twoim przypadku, plucie w jej.

          Siada na sanki, nagle
          > ciąga łapie za sznurek i ciągnie, a ona w ryk, że chciała z babcią jechać, a ni
          > e z ciocią i wróciła do domu. Takie sytuacje zdarzają się codziennie.
          Bywa. Nie pojechała na sankach i sama się ukarała - dalsze trucie jest zbędne. Jak sobie przypomnę jedną z moich córek, to tez w wieku 6-7 lat była rozryczaną królewną strzelającą fochy z byle powodu (albo i bez). Pomogło przypomnienie sobie, jaka byłam w jej w wieku - i pomogło rozmawianie o tym, co ona czuje, co ja czuję, czasami zwykły opieprz za jakieś wyjątkowo skandaliczne zachowanie. Wyrosła. Jest stosunkowo grzeczną gimnazjalistką...
          BTW: w tym też to zaawansowanym wieku została ugryziona przez swoją rówieśnicę, przyjaźnią się do dzisiaj, tamtej nie trzeba było zakładać kagańca i ogólnie nie ma z nią problemów - jeśli więc jest to jednorazowy incydent, zwykły ochrzan bez nadmiaru trucia powinien wystarczyć.

          A pani w szkole mówi, że córka jest strasznie rozkojarzona, przeszkadza, cały c
          > zas mówi, nawet do siebie, przerywa. Ostatnio na angielskim powiedziała, że nie
          > będzie się uczyła.
          6-latki tak mają, tylko do szkolnych nauczycieli to nie dociera. A już językowcy bywają w tej kwestii wyjątkowo oporni. 7-latki wiercą się, gadają , 6-latki robią to pewnie nawet bardziej.
          Powinno się poprawić.
          • monikaa13 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 10:06
            Najgorsze, że to wszystko przysżło tak nagle, jak córka poszła do szkoły i jak urodziła się jej siostra (w tym samym czasie). Do tej pory w przedszkolu było wszystko dobrze. Oczywiście płacze, ryki, konczenie zabawy, bo coś tam nie wyszło zawsze było ale nie było nigdy agresji, odzywek, złego zachowania.
            • jagabaga92 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 10:20
              > Najgorsze, że to wszystko przysżło tak nagle, jak córka poszła do szkoły i jak
              > urodziła się jej siostra (w tym samym czasie). Do tej pory w przedszkolu było w
              > szystko dobrze. Oczywiście płacze, ryki, konczenie zabawy, bo coś tam nie wysz
              > ło zawsze było ale nie było nigdy agresji, odzywek, złego zachowania.

              Co do reakcji na młodsze rodzeństwo, to dokładnie przeanalizujcie, czy poświęcacie starszej córce wystarczająco duzo uwagi, czy dajecie jej odczuć, że jest bardzo potrzebna do pomocy przy siostrze.

              Natomiast do odzywek to raczej nie pozostaje nic innego, jak te "łagodniejsze" zaakceptować, choc nie pozostawiać bez dezaprobaty, bo chyba nie ma osoby dorosłej, która nie przechodziła przez "upierdliwy" etap odzywekwink. Ba, nawet w dorosłości to pozostajewink.
            • morekac Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 13:15
              Ech, widzę, że nie podajesz kluczowych okoliczności...
            • angazetka Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 15:40
              > Najgorsze, że to wszystko przysżło tak nagle, jak córka poszła do szkoły i jak
              > urodziła się jej siostra (w tym samym czasie).

              I masz odpowiedź. Tyle zmian w jednym momencie, tyle stresu, dzieciak musi odreagować.
        • asia_i_p Re: Córka napluła na koleżankę 25.01.13, 07:35
          A od jak dawna córka tak się zachowuje?
          Jest możliwe, żeby to był okres rozwoju niestabilny emocjonalnie, a nie norma?

          Jak patrzę na swoje dziecko, to gdyby mama nie czytała przy mojej siostrze książek o rozwoju dzieci, które propagowały teorię tych okresów stabilnych i niestabilnych, to bym chyba zdiagnozowała swojemu dziecku zespół dr Jekylla i pana Hyde'a (nigdy o nim nie słyszałam, ale na bank MUSI istnieć).

          Nie mówię, żeby w tym niestabilnym okresie nie wychowywać, trzeba, trzeba korygować swoje metody wychowawcze, bacznie pilnować, czy odpały nie wychodzą poza normę, nie krzywdzą innych. Ale nie ma się co łamać, że nagle wychowawcze wysiłki wszystkie diabli wzięli, bo nie wzięli i one zaowocują, tylko w tym stabilnym okresie.

          Chyba, że z dzieckiem są stałe problemy przez wiele tygodni z rzędu albo wyraźnie robi komuś krzywdę - wtedy rzeczywiście można uznać, że to nie zwykłe wahnięcie tylko coś gorszego.
    • 71tosia Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 10:08
      a konsultowalas w poradni pedagogicznej czy ona nie ma lekkiego ADHD?
      Napewno do pewnego stopnia zachowanie corki jest pochdna twojego, ty jestes nerwowa ona tez. Tylko ze w jej wieku sa jeszcze wieksze problemy z kontrolowaniem zachowania niz u ciebie. Trzeba z nia sie uczyc jak wyrazac swoje emocje bez agresywnego zachowania, to trzeba po prostu cwiczyc. Dobra taktyka jest by dziecko zostawic samo jak zaczyna sie awanturowac, jakiekolwiek tlumaczenie kiedy jest w tym ataku furii wzmaga tylko nerowowa reakcje.
      U dzieci system sytem nagrod dziala zdecydowanie lepiej niz kar, jestem pewna ze jakies nagrody mozna jej wymyslec.
      • morekac Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 13:21
        raczej nie diagnozuje się dzieci w tym wieku pod tym kątem, bo rozwiercenie w tym wieku to bardziej norma rozwojowa niż zaburzenie. Z punktu widzenia dorosłego wszystkie dzieci w tym wieku mają ADHD. wink Gorzej, jak są za spokojne...
    • an.16 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 11:14
      Nie przesadzaj, to jeszcze małe dziecko i takie "akcje" się zdarzają. Moja ma 5,5 roku chodzi do pryw. przedszkola, dzieci grzeczne, nie agresywne, a i tak co jakiś czas słyszę o napluciu, wąchaniu pupy itp. Ja bym nie karała (tyle że ja w ogóle nie stosuję kar), ale na pewno trzeba ostro i zdecydowanie powiedzieć o zakazie plucia. A poza tym, bądź dla niej wyrozumiała, bo mała najwyraźniej nie radzi sobie z emocjami, tzn. sama z sobą. Nie utrudniaj jej tego.
    • budzik11 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 14:20
      Pamiętam twój niedawny wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,46,141285897,141285897,Pani_w_zerowce_ciagle_skarzy_sie_na_moja_corke.html

      byłaś z córką u pedagoga szkolnego/psychologa, czy tylko sobie żale na forum wylewasz?
      • monikaa13 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 14:48
        Tak sobie żale wylewam.

        A do szkolnego pedagoga/psychologa nie powinna kierować nauczycielka?
        • jola_ep Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 15:43
          > A do szkolnego pedagoga/psychologa nie powinna kierować nauczycielka?

          Do szkolnego (w budynku danej szkoły) po prostu pukasz i wchodzisz. Idź pierwszy raz sama.
          Ja byłam (mimo/wbrew) nauczycielowi-wychowawcy i akurat trafiłam na bardzo kompetentną osobę. Plus jest też taki, że często szkolna pedagog zna uwarunkowania danej szkoły i pracującą w niej kadrę.

          Przy okazji dowiedz się, do której poradni pedagogicznej należy szkoła (w większych miastach są rejony) i zarejestruj się również. Nie musisz posiadać żadnego skierowania.
          • kanna Re: Córka napluła na koleżankę 24.01.13, 21:42
            Możesz tez iść do psychologa "nie szkolnego" - są różne poradnie, ośrodki pomocy rodzinie, fundacje itp. - często bezpłatne.
            Warto żebyś Ty sobie na spokojnie wszystko z kimś przegadała.

            Czasem wystarczy życzliwy słuchacz, który nieco naprowadzi - i zmiany są ogromne.
        • marika012 Re: Córka napluła na koleżankę 23.01.13, 16:09
          Niekoniecznie. Idź sama i powiedź gdzie widzisz problem.
        • asia_i_p Re: Córka napluła na koleżankę 25.01.13, 07:38
          Można iść samemu, ja poszłam, kiedy dziecku zaczęły się bóle brzuszka okołoszkolne. Świetna babka, bardzo nam pomogła.
    • kerri31 Re: Córka napluła na koleżankę 25.01.13, 20:55
      Też ją opluj i powiedz, że niechcący wyleciało. Ja "zapierdziałam' w twarz śliną swojemu 4-latkowi, który dość często to robił, gadanie nic nie dało. Był bardzo zszokowany ale więcej mi w twarz nie napluł.
    • mama-ola Re: Córka napluła na koleżankę 25.01.13, 21:08
      Mój młodszy syn też pluje. W biciu ze starszym synem nie ma szans, więc pluje - bo jak inaczej miałby być górą? Ja to postrzegam jako wyraz bezsilności. Nie daje rady go przekonać słownie, nie daje mu rady fizycznie, więc znalazł niszę, dzięki której może starszemu bratu chociaż trochę dopiec.
      Może z Twoją córką było podobnie? Nie dała rady inaczej? Może się kłóciły i poniosły ją nerwy? Może tamta wygrywała już na każdym polu - i przegadała Twoją córkę, i zdominowała ją fizycznie, i Twoja córka z bezsilności plunęła?

      My synowi tłumaczymy, że tak nie wolno, że to jest niegrzecznie. Nic innego nie wymyślimy smile
    • alba27 Re: Córka napluła na koleżankę 26.01.13, 20:14
      Pamiętam, że ja plulłam starszego brata, po latach dopiero odkryłam, że robiłam to ze strachu i bezsilności, bałam się go uderzyć bo był większy i podczas kłótni wpadałam w szał i go plułam. Zwróć uwagę czy córka pluje wszystkich czy tylko "wybranych".
      Zbadać na alergie pokarmowe koniecznie, sama tak mam, że po niektórych pokarmach jestem bardziej nabuzowana. i Przede wszystkim musisz sama popracować nad sobą. Jak ty się nie uspokoisz to dziecko też nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja