aniaurszula
01.02.13, 12:16
mam pytanie odnosnie wywiadowek w I klasie. u nas odbywaja sie co miesiac, fajnie bo mozna na biezaco ssie czegos dowiedziec tak myslalam niestety rzeczywistosc jest inna . na kazdym zebraniu po omowieniu biezacych spraw typu skladki, bal itp trwa to kilka minut , wychowawczyni zaczyna czytac z kartki co dzieci powinny umiec po skaczeniu I klasy tak jest za kazdym razem czyli juz 5 razy odczytala czego dzieci powinny sie nauczyc w I kl. a rzeczywistosc jest taka ze nawet wszystkich literek nie znaja a chodza do bibloteki i maja ksiazki sami czytac w domu. mija tydzien po feriach a oni nadal nic nie maja zadane do domu i zadnej nowej literki nie poznali. czasem mam wrazenie ze odczytywanie listy co dziecko pinno umiec sluzy tylko temu aby rodzice sami tego uczyli w domu a pani w szkole tylko sprawdzi postepy. w innej szkole w naszym miescie jest calkiem inny system nauczania. czy tak jest wiekszosci szkol czy to my zle trafilismy