zuzamary
13.02.13, 20:05
Dziecko ma opinię wystawioną przez poradnię - niektóre funkcje poniżej normy wiekowej, inne - na poziomie upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim. W sumie - w wieku 13 lat liczy na konkretach, nie czyta ze zrozumieniem, ma kłopoty z pamięcią.
Rodzice twierdzą, że nauczyciel nie może mu w tej sytuacji postawić oceny dopuszczjącej na półrocze.
Próbowałam tłumaczyć - rodzice to rodzina - że dziecko nie jest w stanie zrealizować podstaw, że ma pozytywną w sumie ocenę, ale oni jak mantrę - ma opinię, ma mieć dobre oceny, a jak nie - straszą kuratorem.
Czy mają rację? W sumie po co im te dobre oceny dziecka? No i jak - według poradnianej opinii - ma ten biedak napisać test po szóstej klasie? Moje najmłodsze pisało niedawno - duuuzo pracy, a dość bystre. Kto kogo wkręca? Według mnie najbardziej poradnia, bo nie wydała orzeczenia - ale nie jestem psychologiem, tylko logopedą'