Oceny dziecka a opinia wystawiona przez poradnię

13.02.13, 20:05
Dziecko ma opinię wystawioną przez poradnię - niektóre funkcje poniżej normy wiekowej, inne - na poziomie upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim. W sumie - w wieku 13 lat liczy na konkretach, nie czyta ze zrozumieniem, ma kłopoty z pamięcią.
Rodzice twierdzą, że nauczyciel nie może mu w tej sytuacji postawić oceny dopuszczjącej na półrocze.
Próbowałam tłumaczyć - rodzice to rodzina - że dziecko nie jest w stanie zrealizować podstaw, że ma pozytywną w sumie ocenę, ale oni jak mantrę - ma opinię, ma mieć dobre oceny, a jak nie - straszą kuratorem.
Czy mają rację? W sumie po co im te dobre oceny dziecka? No i jak - według poradnianej opinii - ma ten biedak napisać test po szóstej klasie? Moje najmłodsze pisało niedawno - duuuzo pracy, a dość bystre. Kto kogo wkręca? Według mnie najbardziej poradnia, bo nie wydała orzeczenia - ale nie jestem psychologiem, tylko logopedą'
    • makurokurosek Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 13.02.13, 20:19
      Nigdy opinia z PP nie oznaczała dobrych ocen dla dziecka. Opinia informuje nauczyciela i rodzica o problemach dziecka oraz o sposobie pracy, a nie o tym jakie oceny ma otrzymywać dane dziecko czy o promocji danego dziecka do kolejnej klasy.
      To o czym piszesz to bzdura wymyślona przez rodziców/opiekunów dziecka.
    • zuzamary Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 13.02.13, 20:49
      W sumie najbardziej niepokoi mnie problem rodziców. Młody ma już 13 lat - a mam wrażenie, że nie potrafią zaakceptować faktu jego inności. Problemy są i pozaszkolne - chyba przede wszystkim - dziecko nie odnajduje się w prostych czynnościach życia codziennego. Nie umie zrobić sobie kanapki, nie wejdzie samo do sklepu, nie ma kontaktu z rówieśnikami. I porównywanie do starszej córki, która zdolna jest i studiuje. On - "jest mniej zdolny, jakieś technikum skończy".
      Młody po szkole uczony jest przez matkę - trzy - cztery godziny dziennie. Trauma dla wszystkich - największa dla dzieciaka. Efekty - jak napisałam wcześniej. Jak z nimi rozmawiać?
    • e_r_i_n Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 13.02.13, 20:56
      zuzamary napisała:

      > Według mnie najbardziej poradnia, bo nie wydała orzeczenia - ale nie jestem
      > psychologiem, tylko logopedą

      Może nie wydała orzeczenia, bo nie było podstaw?
      Sama piszesz, że "niektóre funkcje poniżej normy wiekowej, inne - na poziomie upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim".
      Oczywiście, że opinia nie oznacza z automatu określonych ocen - ale też w opinii powinna być informacja o tym, jakie dostosowanie do specyficznych potrzeb należy w szkole zastosować.
      • zuzamary Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 13.02.13, 21:27
        Oczywiście, że jakieś podstawy według poradni pewnie były. Tylko jak taki dzieciak (wszystkie funkcje poniżej normy lub w upośledzeniu lekkim) ma sobie radzić z wymaganiami wobec dzieci powyżej? W końcu testy musi pisać normalne - nawet czasu wydłużonego mu nie przyznali (czytałam dokładnie opinię). czy te dzieci z "pogranicza" nie mają w sumie masakrycznie w obecnym systemie oświaty? To raz. Dwa - jeszcze raz pytam - czy rzeczywiście w obecnym systemie opinia pozwala rodzicom walczyć poprzez naciski na nauczyciela, dyrektora, kuratorium o dobre oceny dla dziecka, które nie odzwierciedlają jego możliwoścvi? Obawiam się, że pragną jakiejś iluzji.Moim zdaniem problem polega na tym, że obwiniają wszystkich i na siłę chcą mieć"normalne" dziecko.
        • verdana Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 13.02.13, 21:45
          Moja znajoma żyła w takiej iluzji. Dziecko ewidentnie upośledzone, o czym teoretycznie wiedziała, a praktycznie nie brała pod uwagę. Awanturowała sie ze wszystkimi nauczycielami - ze krzywdzą dziecko. Wyawanturowała świadectwo. To był poprzedni system, dziecko poszło do liceum - masakra. Dziewczyna nie rozumiała lekcji, nie umiała dostosować się do klasy, matka siedziała z nią całymi dniami. Jedyny raz, gdy zobaczyłam uśmiech dziewczyny, to wtedy, gdy postawiłam jej jedynkę na semestr - bo nie zrobiła w domu czegoś, co było warunkiem zaliczenia. Nareszczie potraktowano ja normalnie.
          Matka domagała się, by córka zdawała maturę - szkoła jednak jej nie dopu.ściła. Dziewczynę zapisan na wszystkie mozliwe kursy, ale zwrócono pieniądze i powiedziano matce, by dała spokój. Prywatni korepetytirzy przygotowywali ją do matury, której oczywiście nie zdała.
          Teraz pracuje w jakimś zakładzie dla upośledzonych, nie ma rent - bo ma średnie wykształcenie, wiec trudno wystąpić o rentę z powodu upośledzenia umysłowego. Jest dorosła, a matka nadal nie rozumie, ze dziewczyna nie nadaje się do samodzielnego mieszkania i żyje złudzeniami.
          Gdyby nauczyciele w podstawówce nie dali sie szantażować, dziewczyna ne zmarnowałaby całej młodości w szkole, w której niczego sie nie nauczyła i nie miała żadnego kolegi.
        • zuzamary Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 13.02.13, 22:08
          UUUps, Verdano! Młody taki własnie jest - spięty, bez uśmiechu, smutny. Jak ma się cieszyć, skoro po lekcjach codziennie ćwiczy kilka godzin. Przeraziłaś mnie - to znaczy nic do nich nie dotrze? Żeby nie było - sama jestem matką totalnego dyslektyka z czymś w rodzaju adhd(studenta obecnie, że się pochwalę), a ja osobiście - dotąd przy lateralizacj skrzyżowanej mam problem z parkowaniem samochodu.
          Czyli co = lepiej jak szkoła jednak na tym etapie poprzez oceny uświadomi zakres mozliwości dziecka? W moich czasach tak miałam - szybko pogodziłam się z faktem, że haftować na ten przykład nie umiem i mam fatalne pismo.Bolało, ale...poszukałam innych działek. Mój syn też dłuuugo miał marne oceny z niektórych przedmiotów. Po prostu pracowaliśmy,
          Tu mnie niepokoi, że rodzice chcą coś udowodnić.Polecą wióry - pismo do kuratorium już poszło. jakieś niepotrzebne nerwy. Ale co - mają szansę te oceny wymóc?
    • mama-ola Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 13.02.13, 22:35
      Ci rodzicie myślą, że jak ktoś ma jakąś dysfunkcję, to powinien być dobrze oceniany w tym właśnie zakresie?... Bo nie jego wina itd.? Znaczy się - coś jakby - daltonista powinien mieć dobre oceny z kolorów, bo ma zaświadczenie z poradni, że nie rozróżnia? Jak oni to wymyślili?...
      Z moich czasów niektórych uczniów przenosili do szkoły o obniżonych wymaganiach. W klasie ósmej skupiano się na doborze zawodu podług zdolności. Z moich koleżanek jedna poszła do krawieckiej zawodówki, a inna do fryzjerskiej. I co, źle?... Że nie mają liceum czy technikum?... Męczyłyby się tam jak pies w studni. A żadna w moich oczach nie była upośledzona. Były tylko takie... kompletnie niezdolne. Kiepsko czytały, wiersze nie wchodziły im do głowy, nie potrafiły pojąć potęgowania czy pierwiastkowania.
      A rodzice upośledzonego dziecka chcą go pchnąć do technikum?... Biedny chłopak. Może byłby świetnym stolarzem albo mechanikiem. To są bardzo ciekawe zawody. Po kiego mu matura, strata czasu.
      Może w ten deseń by uderzyć. Zapytać chłopaka, co chciałby robić jako dorosła osoba. Gdzie chciałby pracować.
      • verdana Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 14.02.13, 09:31
        Dziecko powinno być oceniane zgodnie z zaleceniem poradni - jeśli ma pismo o obniżonych wymaganiach, to powinno być oceniane zgodnie z tymi wymaganiami, nie zgodnie z wymaganiami dla reszty klasy. Rodzice powinni znać system oceniania tego konkretnego dziecka - podobnie, jak podaje sie system oceniania dla całej klasy. Dzieci z dysfuncjami nie są np. oceniane z ortografii.
        Probloem w tym, czy a. jest zaświadczenie z poradni o obniżonych wymaganiach - jeśli nie, to wtedy dziecko jest oceniane jak wszyscy, b. czy dziecko jest w stanie sprostać tym obniżonym wymaganiom, czy i tego nie potrafi. Tak czy inaczej oceny wtedy są dostosowane do niższych wymagań.
        Teraz chłopak ma problem, bo czeka go jeszcze gimnazjum, w którym zapewne sobie nie poradzi. Jesli rodzice znajdą dobre gimnazjum, a syn ma zaswiadczenie o specjalnym tybie kształcenia, to ma szanse je skończyć - czy ma szanse na znalezienie kolegów, to inna sprawa.
        • 18buzka Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 14.02.13, 22:07
          hej
          wg mnie opinie poradni pisane są na jedno kopyto. panie niestety korzystaja ze szablonów.
          znajmowa poszła do poradni z prawie 7 latkiem stwierdzic gotowosc szkolną. po 2h testach, Pani psycholog zalecała matce odroczenie o 1 rok obowiazku szkolengo ze wględu na b. duze problemy logopedyczne (dziecko jest pod stałą opieką logopedy od 3 lat). hm. jak matka dostała opinie na pismie, niczego takiego nie było. własciwie opinia jakby dotyczyła przecietnego 7 latka, z małymi problemami logopedycznymi. i co matka ma zrobic?
          pozdrawiam
          18buzka
          • zuzamary Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 15.02.13, 12:47
            Czy w tej opinii jest jakaś sugestia a propos gotowości szkolnej?
    • mama303 Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 16.02.13, 09:02
      zuzamary napisała:

      > Dziecko ma opinię wystawioną przez poradnię - niektóre funkcje poniżej normy wi
      > ekowej, inne - na poziomie upośledzenia umysłowego w stopniu lekkim.

      I to są właśnie poradnie....wydała opinię i koniec. Rodzice powinni dostać wskazówki co to konkretnie oznacza bo może oni sami nie bardzo sie orientują.
      • aga_sama Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 23.02.13, 22:04
        Dziecko z upośledzeniem w stopniu lekkim powinno realizować normalną podstawę programową. Czy w opinii jest coś o ocenianiu? O wydłużeniu czasu pracy?
        Jak rodzicom tak strasznie zależy, to mogą na spokojnie wydłużyć chłopakowi etap szkolny, przygotować go do gimnazjum, ale dla nich to pewnie wstyd...
    • 71tosia Re: Oceny dziecka a opinia wystawiona przez porad 23.02.13, 23:00
      Dziecko malo zdolne powinno kontynuowac nauke w zwyklej szkole (ewentualnie integracyjnej), nie ma powodu by kierowac je do szkoly specjalnej. Nauczyciel MUSI dostosowac i sposob uczenia i oceniania do mozliwosci dziecka zgodnie z zaleceniami poradni, rodzice moga i pownni sie domagac od szkoly by uczenie dostosowac do mozliwosci dziecka. Oczywiscie moze byc to trudne dla nauczyciela majacego 30 dzieciakow w klasie ale po to jest pedagog szkolny, zajecia korekcyjne itp by dziecku pomoc.
      Jezeli w opinii nie ma wyraznych zalecen to warto porozmawiac z rodzicami o powtorzeniu badan z innym psychologiem, przychodnie pedagogiczne (nawet te prywatne) pracuja czesto hmm ... dziwnie. Po jednym spotkaniu potrafia wyrazic 'doglebna' opinie i zero zalecen co zrobic z takim 'niezdolnym' dzieckiem. Moze tez warto zastanowic sie czy rzeczywiscie dziecko jest niezdolne czy tez ma moze inne problemy, ktore mozna jakos skorygowac.
      Trudno sie dziwic rodzicom ze probuja pomoc dziecku, bo co maja zrobic? Zostawic dziecko samo sobie bo 'malo zdolne' wiec nie warto w nie inwestowac? Nie mowimy o uczeniu dziecka mechaniki kwantowej tylko o czytaniu ze zrozumieniem a podstawowe funkcje szkolne dziecko nawet bardzo malo zdolne opanuje, potrzebuje tylko wiecej czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja