abc1313
20.02.13, 22:15
Jesteśmy na etapie szukania szkoły dla naszego dziecka. Będzie musiało iść do szkoły w tym "podwójnym" roczniku i do tego będzie tym młodszym, bo 6-latkiem. Zdając sobie sprawę że naraz pójdzie do szkoły dużo dzieci, że państwowe szkoły będą zatłoczone, klasy będą bardzo liczne (pewnie 30 dzieci)- a nasze dziecko, bardzo inteligentne, jest jednocześnie nieśmiałe, delikatne i nie lubi dużego hałasu - zdecydowaliśmy się poszukać szkoły prywatnej. I tu problem- bo w wielu szkołach dziecko trzeba zapisać w wieku 2-3 lat i teraz już za późno żeby poszło w tym roku do zerówki czy w przyszłym do pierwszej klasy. Powstała dwa lata temu nowa szkoła podstawowa, przy istniejącej już od kilkunastu lat wyższej szkole (mającej bardzo dobrą opinię) - i założenia tej szkoły ( czyli maksymalnie 16 dzieci w klasie, fajne zajęcia dodatkowe, świetlica czynna do 17, obiad w szkole, pedagogika Montessori, itd) odpowiadają nam. Ale to są początki szkoły, w naszym mieście nie ma aż takiego zapotrzebowania na prywatne szkoły- i w klasach mają niewielu uczniów. Klasy są tak naprawdę od 4 do 8 uczniów. I to nas nie przekonuje - bo jeśli dzieci uzbiera się np. na zaledwie 5-osobowa klasę- no to dla mnie bez sensu. Wydaje mi się że tak mało liczne klasy tez nie są dobrym pomysłem. Ale jeśli nie zdecydujemy się na tą szkołę - to pozostaje opcja okolicznej podstawówki, z 30-osobowymi klasami, ze wspólna dla uczniów od 5 do 13 lat świetlicą, gdzie nasz 5-letni, nieśmiały "zerówkowicz" po prostu zniknie. Co jest lepsze? Te klasy w prywatnej szkole to chyba jednak za małe?