asiakh
27.02.13, 12:29
Do tej pory podchodziłam do tej reformy na spokojnie. Ok, tak wymyślili, co ma być to będzie. Ale to co wczoraj usłyszałam do dyrektora przyszłej podstawówki mojego syna zmroziło mi krew w żyłach.Szkoła w Wa-wie, spora, ale ponieważ dzielnica rozwojowa dzieci co roku przybywa. W tej chwili już nauka na dwie zmiany, (II zmiana kończy się o 17). Świetlica mała, typowa przechowalnia, wszędzie tłok i brak miejsca. Obecnie 5 klas pierwszych.
W roku 2014/2015 kiedy reforma wchodzi w życie, będzie według wyliczeń 10 klas pierwszych, lekcje na trzy zmiany i masa dzieci nie mieszczących się korytarzach szkolnych. Czy ktoś o tym pomyślał? Czy ta szkoła jest z gumy? Jakim prawem MUSZĘ na coś takiego skazywać własne dziecko?