"Niesportowy" chłopak

06.03.13, 12:54
Chłopak ma 9 lat (II klasa) i nie wykazuje żadnego zainteresowania dziedzinami sportu typowymi dla tego wieku - piłka nożna, karate, judo, ani niczym innym (nawet z rowerem jest na bakier - umie "pedałować", ale "w duży ruch" nie odważyłabym sie go puścić). Mówi, że to go nie interesuje, nie lubi. Rusza się chętnie, ale "ogólnie" - biega z kolegami po podwórku, wspina się na drabinki, ale np. kopnąć piłkę albo mu się UDA, albo nie. Krótkie podwórkowe rozgrywki piłkarskie lubi, ale w roli sędziegowink. Istnieje ryzyko, że zacznie być będzie wyśmiewany, że piłki nie umie kopnąć albo że nie umówi się z kolegami na rower? Warto próbować wypchnąć go na siłę na jakieś zajęcia tylko dlatego, żeby jako tako dorównywał grupie?
    • fogito Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:02
      Ja bym nie wypychała na siłę do sportu, tylko poszukała w nim innych talentów, które mógłby rozwijać.
    • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:12
      Warto p
      > róbować wypchnąć go na siłę na jakieś zajęcia tylko dlatego, żeby jako tako dor
      > ównywał grupie?

      nie, nie warto dlatego, ze ma dorównac grupie, ale dlatego, że dziecko ma byc sprawne- bo sprawne dziecko to duzo wieksze prawdopodobienstwo, że bedzie sprawnym i zdrowym doroslym, a przecież to jest celem wychowania dziecka, prawda?

      dla mnie kosmos- 9 latek rozumiem nie uprawiajacy z chcią zadnego sportu, tzn ani plywania, rolek, nart, łyżew?badminton, tenis, siatka? nic??? może jednak cos pominęlas w opisie? osobiscie nie znam takiego, a znam dzieci wiele (znaczy znam, ale czesciowo chlopiec niepełnosprawny, i rodzice go chronia, co jes z wielka niekorzyscia dla niego).
      z opisu- dziecko ma dysfunkcje, problemy z koordynacją, może poczatkowo zmnijszone napiecie miesniowe- ktore skutkuja tym, że nie robił tego, co dla jego grupy rówiesniczej było naturalne, a teraz juz dosc pozno.
      podejmowalas proby? moj syn tez nie chcial na judo chodzic, ale jak poszedl raz to juz nie chcial wyjsc smile moja corka nie widziala, co to bieg na orientacje- ale po 1wszym treningu chciala tam zamieszkac smile
      mysle, ze dziecko, ktore nie jest dobre/nie lubi/nie umie itp żadnego sportu- może mieć cięzkie zycie.
      • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:23
        Na rolkach nauczył się jeździć w wersji podstawowej, ale na poziomie podstawowym poprzestał, pływanie=strzałka po roku zajęć to szczyt osiągnięć. W parku linowym radzi sobie, lubi grę w dwa ognie, zima nauczył się jeździć na nartach, ale ta podstawowa umiejętność w zupełności mu wystarcza. Tak jak napisałam - lubi ruch ogólny, bez zagłębiania się w żadną konkretną dyscyplinę - podstawy i koniec.
      • janka345 Re: "Niesportowy" chłopak 22.03.13, 09:44
        A mnie wcale nie dziwi, że nie lubi sportu, bo wiele dzieci tak ma.
        Jestem mamą bardzo sprawnego nastolatka, ale jest wiele sportów, których nie cierpi. Wybiera czasem sporty, w których wcale nie jest dobry, ale je lubi (np. piłka nożna - nie jest w nią dobry, ale pograć lubi). Na karate chodził 2 lata i szczerze nienawidził, zrezygnował. Jets dobry w sportach indyw. i tego się trzyma na razie.
        Jako małe dziecko był bardzo sprawny, ale tak naprawdę ze sportów lubił tylko bieganie z kolegami po dworzu smile tzn. zabawy w chowanego, podchody włażenie na drzewa - to też sport.
        Moja instruktorka fitness jest też nauczycielką w-f i często narzeka, że dzieciaki w starszych klasach podstawówki i gimnazjum nie lubią się ruszać. Przychodzi im to z wiekiem (niektórym oczywiście). Istotny jest też fakt, że na aerobiku nigdy nie widziałam dziewczyn w wieku gimnazjalno-licealnym, raczej studentki, młode kobiety. Z facetami analogicznie - w siłowni widuję ok. 20-latków i powyżej.
    • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:14
      ale "w duży ruch" nie odważyłabym sie go puścić)
      a jakie jest twoje podejscie do sportu? skoro dziecku nie pozwalsz eksperymentowac (czy jakos inaczej należy rozumiec twoje zdanie?), uczyc sie, boisz sie o niego- to jak ma sie nauczyc?
      czy wy jako rodzice uprawiacie jakies sporty?
      jakos jest tak, ze dzieci chetnie przejmuja zainteresowania rodziców? czy dzieć gral kiedys w piłke z tatą?
      • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:29
        sport to mój wróg - ale bardziej na anatomię niż na chęci (równowaga, budowa stawów skokowych). "Czynnie" lubię pływanie i grę w badmintona, więc myślałam, że może chociaz to pływanie syn polubi. Nic z tegosad.

        czy dzieć
        > gral kiedys w piłke z tatą?

        grał (i z mama teżsmile). Na pokopaniu się skończyło.
      • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:39
        W "duży ruch", znaczy np. do parku, gdzie np. spacerują ludzie, biegają lub jeżdżą na rowerach inne dzieci, dorośli. A jeśli on jadący na rowerze stanowi zagrożenie dla siebie i dla innych, to tym bardziej na ulicy.
    • zoskaonly Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:27
      Nie musi być sport "typowy", może być zupełnie nietypowy. Naprawdę NIC go nie interesuje ze sportu? Próbował pływania/jazdy na nartach/łyżwach/rolkach/gry w badmingtona/tenis/siatkówkę/koszykówkę etc.?
      Nie musi akurat lubić gry w nogę czy jazdy na rowerze. Ale jednak dobrze by było, aby jakikolwiek sport go zainteresował.
      A wy (jako rodzina) uprawiacie jakieś sporty? Ma przykład, ze to może sprawiać przyjemność?
      Jeśli faktycznie absolutnie nic ze sportu go nie zainteresuje to szukajcie innych talentów, zainteresowań/ hobby którymi mógłby zaistnieć w grupie, bo sądzę, że to dość ważne w tym wieku.
      • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 13:32
        Naprawdę NIC go nie i
        > nteresuje ze sportu? Próbował pływania/jazdy na nartach/łyżwach/rolkach/gry w b
        > admingtona/tenis/siatkówkę/koszykówkę etc.?

        Napisałam w postach wyżej, że próbował - doszedł do opanowania podstaw i koniec. Chętnie zabieral sie do tematu, ale podstawy go w pełni usatysfakcjonowały.
        • troompka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 14:07
          to jak spędza czas? smile - zwłaszcza w letnich sezonach, kiedy zabawa równolatków twojego syna z mojego osiedla to głównie jazda na rowerze zamiennie z grą w piłke smile). Teraz jeszcze zimno, a mój młodzieniec wyciągnął rower i z kolegami juz jeżdżą. Koledzy niejezdzący idą niestety w odstawkę, a jak juz są dodatkowo niegrający......

          Ale nic na siłe, jak sam nie chce, to nic nie wskórasz....
          • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 14:13
            > to jak spędza czas? smile - zwłaszcza w letnich sezonach

            Na osiedlowym podwórku - dwa ognie, zabawy, do których potrzebna jest huśtawka, fortece w piaskownicy, różne odmiany berka, w klasy (w grupce są też dziewczyny), w kapsle, w wojnę "na żywo" lub zabawką przyniesioną z domu. Mogą tak w nieskończonośćsmile.
            • troompka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 14:16
              no to jak ma kompanów do tych zabaw, to jaki problem?
              Gdyby mój młodziak nie jezdził/nie grał byłby odstawiony na tor boczny, bo to główne zajęcia chłopaków na podwórku....no moze jeszcze wojna i chowany.
              • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 14:23
                W tym problem, ze teraz ma kompanów, ale za parę lat nie bedzie juz "dwóch ogni", zabaw w wojnę, w piaskownicy itp. Bedą tylko "konkrety". Umiesz - chodź do nas, nie umiesz - spadaj. I tego się obawiam, czy nie pójdzie wtedy w odstawke w grupie rówieśniczej.
    • kanna Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 14:16
      Mam "niesportową" córkę.
      Ze sportów najbardziej lubi plastykę tongue_out
      Sportów nie lubi, bo "trzeba się strasznie męczyć" (nawet ją rozumiem, to bliskie mi myślenie wink )
      Ustaliłam, że będzie chodzić na jakiś sport, bo to ważne dla jej zdrowia i sprawności. I chodzi. Tańce, balet, teraz aikido. jak marudzi, pozwalam jej zmienić dyscyplinę.
      • verdana Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 14:21
        "Kosmos" - chłopak, który nie lubi sportu? A każdy ma obowiązek wszystko lubić? Naprawdę, nie rozumiem. Chłopak się rusza, a sportu nie lubi, ma prawo. Sportu nie lubi tak wielu ludzi, ze na pewno nie bedzie miał problemów.
        Dajcie spokój dzieciom. One na prawdę mają prawo do własnych upodobań - mogą nie lubić sportu, czytania, zwiedzania muzeów, filmów przyrodniczych, muzyki i wielu jeszcze innych bardzo pożytecznych rzeczy. Nie ma ludzi, którzy lubią wszystko.
        • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 16:22
          Verdano, tak, dla mnie w ogóle dziecko, ktore nie lubi sie ruszac (choc ja rozumiem, ze to nie jest to problem w tym wypadku) to jest KOSMOS. bo to nie jest naturalny stan dziecka- i wrozy bardzo zle na dorosle lata. przy czym ja uważam, że jakakolwiek dyscyplina sportu, łacznie z chodzeniem po gorach/kijkami/czy regularnymi spacerami wystarczy. ludzie, ktorzy sie nie ruszaja, to sa ludzie chorzy.
          • lejdi111 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 18:41
            bramanka napisała:
            ludzie, ktorzy sie nie ruszaja, to sa ludzie ch
            > orzy.

            Ale co Ty bredzisz? Na co w takim razie ja jestem chora? Jako dziecko nie cierpiałam sportu. Nie biegałam na podwórku tylko bawiłam sie z koleżankami lalkami. Rowerem jeździłam sporadycznie. Pływać nie umiem i do tego mnie nigdy nie ciągnęło. Na siłownie czy fitness nie chadzam. Aerobik mnie nudzi. Taniec także. Rzadko chodzę z zasadzie to wszędzie dupę autem wożę. Pamiętam też jak ciągle błagałam mamę o wypisywanie mi zwolnienia z WF-u. Często mi ulegała. Na dzień dzisiejszy nie mam żadnej nadwagi i problemów zdrowotnych (puk, puk). Nie lubię sportów i już.
            • verdana Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 19:42
              Midzy nie lubi się ruszać, a nie lubi sportu jest przepaść.
              • a.nancy Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 10:03
                verdana napisała:

                > Midzy nie lubi się ruszać, a nie lubi sportu jest przepaść.

                otóż to
                barmanka pisze, że spacery wystarczą - i tu się zgodzę. przynajmniej z własnego doświadczenia.
                jako dziecko nie cierpiałam sportów, za to lubiłam wszędzie chodzić na piechotę - i miałam lepszą kondycję, niż większość dzieci w klasie.
                "problem" syna autorki wątku nie polega na tym, że się nie rusza, tylko że nie lubi "typowych w tym wieku dziedzin sportu". to jeszcze nie powód, żeby diagnozować "kosmos" i problemy zdrowotne w przyszłości.
            • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 20:12
              Na dzień dzisiejszy nie mam żadnej nadwagi i problemów zdrowotnych (puk, puk). Nie lubię sportów i już.
              to nie ja bredze, tylko lekarze i naukowcy. szanse na zdrowie, jeżeli sie nei ruszasz masz dużo (statystycznie) mniejsze niz twoj rowiesnik, ktory jakis rodxaj ruchu uprawia.
              może miałas biologie/przyrode w szkole?
              swoja drogą- współczuję. mam szczera nadzieje, że zachecasz jakos dzieci do ruchu.
              • morekac Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 23:52
                Jest mnóstwo rodzajów ruchu, których się nie trenuje - tylko się je wykonuje.
                Lekarze za ruch uważają również spacery, nordic walking i chodzenie po górach czy innych nizinach. A trudno uznać to za dyscyplinę sportową do uprawiania przez chłopców na podwórku...
                • mamusia1999 Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 17:45
                  no niezupelnie. lekarze zalecaja min. 3 razy w tygodniu sie zasapac/spocic z wysilku w trakcie 30 min. "treningu". na spacerze to tak okolo 80tki pewnie sie uda, nordic walking to dobry na poczatek, ale juz po miesiacu nie wystarcza. plywanie na odpowiednio wysokich obrotach wymaga tez juz sporego treningu.

                  ale dzieci wszak maja sport w szkole (moje solidny, 2x), ktory to zapotrzebowanie prawie pokrywa. do tego podworko, berek itd. tu i teraz wystarcza.
                  natomiast sadzac po sobie: czego Jas....itd. dzieci nabieraja teraz nawykow na cale zycie, jak sie teraz nie przyzwyczaja, ze intensywny ruch to (jedna z wielu) forma spedzania czasu wolnego, to pozniej cale zycie bedzie to przykry obowiazek. i sadzac po powyzszych postach, nie ejstem jedyna , ktora tego doswiadczyla.

                  jakby skutki bylo widac od razu, to by problemu nie bylo. sek w tym, ze niedobor ruchu wylazi po latach. i jak 35latek zaczyna biegac, to jest ryzyko ze sobie kolana rozwali, choc teoretcyznie powinny byc jeszcze w swietnej formie. a bole kregolsupa to w ogole plaga.

                  ale patentu na dziecko, ktore na razie nie weszlo w zaden konkretniejszy sport nie mam. moze tylko ten jeden: oferowac i pozwalac na wybor. moje z obowiazku plywaja, ale balet (Mloda) i ping ponga (Mlody) wybraly same.
                  • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:05
                    lekarze zalecaja min. 3 razy w tygodniu sie zasapac/spocic z wysilku w trakcie 30 min.
                    dokładnie tak. i nie tylko latem, jak dzieciak lata za piłką, tylko zima też.
                    a chodzenie z chustą- to fajne ćwiczenie aerobowe- tylko twoj kręgosłup ci za to nie podziekuje wink wypadałoby raz w tygodniu popływac dla równowagi smile
                    i niestety, postawy rodziców w tym wypadku są DECYDUJĄCE.
                    A nawiazując do kardiologów: we wrezsniu byłam z dziecmi z pewnego powodu u kardiologa, slawa niesamowita, nawet nazwiska nie bede wymieniac wink PIERWSZE pytanie: JAKI sport dzieci uprawiają (nie CZY)- bo jak stwierdził, badania sa absolutnie jednoznaczne- niesprawne, nienauczone spedzac czas aktywnie dziecko=niesprawny, chory dorosly (choc oczywiscie sa wyjatki- a moj palacy jak smok dziadek dożył 90 tki...)
                    dziecko musi poznac sporty, zeby je zaczac uprawiac. a rodzic, ktory jest anty- na pewno mu tego nie ułatwia.
                    • joa66 Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:14
                      Ale rodzice nie są "anty" ! big_grin

                      Tylko nie widzą konieczności zmuszania dziecka, które ma 3 h wf w tygodniu, które szaleje na podwórku, codziennie włazi po schodach na 4 piętro (pewnie co najmniej 2 razy) chodzi dużo na piechotę i ma kondycję do "uprawiania sportu"

                      BTW Też mam wspomnienia ze szkolnej wycieczki syna w podstawówce - w pewnej chwili jego klasa odpadła, w tym towarzystwo od "uprawiania sportu" , bo nie mieli już siły na długim szlaku. Mój 9 letni podłączył się do grupy gimnazjalistów, żeby iśc dalej (bo chciał i wcale nie był zmęczony)
                      • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:22
                        ale ja nie odnosze sie do konkretnych rodziców w watku, to takie ogolne stwierdzenie- czesto jednak rodzice są "anty".
                        a z tym chodzeniem to tak jest z wytrzymaloscia.
                        a z tym chodzeniem to tak jest- jest to specyficzny rodzaj wysiłku (jeden z najwspanialszych, jedno z najlepszych cwiczen aerobowych, ale warto cwiczyc i inne rzeczy, chocby zeby utrzymac w dobrym stanei kregoslup) i widzialam grupy pilkarzy, ktorzy nie mogli wyjsc na gorę- choc na treningach biegali dziesiatki kilometrów.
                    • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:38
                      bramanka napisała:

                      > a chodzenie z chustą- to fajne ćwiczenie aerobowe- tylko twoj kręgosłup ci za t
                      > o nie podziekuje wink

                      Zapewnie nie wiesz, ale chusta doskonale odciąża kręgosłup i świetnie rozkłada ciężar, w przeciwieństwie do noszenia dziecka na rękach smile
                      • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:53
                        alez wiem o chuście wszystko, wiem że równomiernie obciążą kręgusłup, ale OBCIAZA.
                        a chodzenie obciąza kregosłup ledzwiowy i stawy kolanowe, co przy obciżaeniu ponad 10 kg jest SZKODLIWE. wg mojego fizjoterapeuty, po noszeniu dziecka w chuscie.
                        dobrze, Kotula że sie ruszasz- ale uważaj.
                        • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 19:52
                          Wiem, co robię, na basen też chodziłam całą ciążę - w tej chwili nie mam jak, ale niech no tylko młode zechce zostawać z kimś innym, to nie wykluczamsmile
                          Zresztą, co do noszenia, młode coraz częściej większość spaceru samo pomyka, kilometry robi, a ja mam dodatkową aktywność biegową plus skłony (dzisiaj np. uznało, że szczęśliwe dziecko to nie tyle brudne dziecko, co dziecko w rowie z wodą tongue_outtongue_out).
                          • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 19:59
                            fajna błotna dziewczynasmile
                            wierzę, że wiesz, co robisz, nic mi do tego big_grin
                            pozdrowka
    • jusytka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 15:22
      Na siłę może nie, ale warto pokazać mu różne dyscypliny sportowe i proponować, a nuż trafi na coś, co go jednak wciągnie? Na pewno tak łatwo bym się nie poddała, a wy jako rodzice uprawiacie jakieś sporty? Wspólne uprawianie różnych sportów to świetny sposób na integracje i promocje zdrowego stylu życia.
      • troompka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 19:20
        mysle, ze teraz jest etap na odstawienie od grupy i jesli syn nie zostal odstawiony, to w przyszłosci raczej mu to nie grozi, bo dzieciaki rozwijaja swoje zainteresowania/umiejetnosci/sposoby spedzania wolnego czasu i na pewno znajdzie kogos, kto podziela jego styl bycia.
        Moj szanowny m. ze sportem ma bardzo nie po drodze, nie ogląda piłki noznej, ani w zasadzie zadnego innego sportu i zadnego nie uprawia. Wyciagniecie go na rower to wielki sukces, a mimo to ma swoje grono znajomych (takze kibicow) i jakos nikt nie wytyka mu jego braku zainteresowania ta dziedzina, w czasach szkolnych bylo podobnie. Typ mózgowca......coz.....
        • jusytka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 19:38
          Myślę, ze nie tylko w tym problem. Oczywiście, że "niesportowiec" również może znaleźć sobie przyjaciół, jednak w przyszłości może mieć problem z otyłością i w ogóle ze zdrowiem. Wystarczy sobie poczytać profilaktykę jakichkolwiek chorób cywilizacyjnych, wszędzie zalecany jest ruch, najlepiej na świeżym powietrzu.
          • verdana Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 19:45
            Bzdura. Problemy ze zdrowiem moze mieć ktoś, kto sie nie rusza - nie chodzi na spacery, nie biega po podwórku z kolegami. Natomiast uprawianie sportu absolutnie nie jest konieczne. Sport to nie jest ruch na świeżym powietrzu - to treningi, bardzo czesto niewskazane dla dzieci, a jeszcze częściej - wcale nie ogólnorozwojowe, ale nastawione na osiągniecia w konkretnej dyscyplinie.
            Mnóstwo chłopaków nie uprawia sportu i nikogo z tego powodu, przynajmniej w Polsce, nie wyklucza sie z towarzystwa.
            • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 20:19
              oj, Verdano, nei masz racji- treningi dawniej BYŁY nastawione na osiagi- teraz dla dzieci to ogólnorozwojówka. pisze to jako matjka dzieci, ktore sport uprawiaja czynnie- i to kilka dyscyplin, w klasach sportowych i w klubach.
              i znów nie taka bzdura- po prostu dzieci, ktore nie sa przyzwyczajone do aktywnego zycia, na ogół nie sa aktywnymi doroslymi, a spacer 20 minut 2 razy w tygodniu po prostu nei wystarczy- poczytaj o profilaktyce- teraz sie uwaza, ze jest to NAJWAZNIEJSZY czynnik zapobiegajacy ale i leczacy choroby cywilizacyjne (ruch obniza poziom cukru, cholesterolu i cisnienie- pozwala nawet w niezmiernie wielu przypadkach odstawic leki, ktore nie sa obojetne dla organizmu)
              jeżeli dziecko sie rusza- to dobrze. ale sporty typu plywanie/rolki/rower to sa typowe sporty uprawiane nie przez profesjonalistów, tylko ludzi, ktorzy dbaja o swoje zdrowie. i ja bym naciskala. ale dla nas trudno znaleźć cos fajniejszego niz wyjazdy na narty czy rowery (noo, poza muzeami, ktore uwielbiamy big_grin)
              • joa66 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:06
                A wiesz kto jest drugą największą grupą pacjentów kardiologów?

                Ci, którzy się nie ruszają tylko "uprawiają sport". Krótko mówiąc podjeżdzają 3 km samochodem na siłownie i intensywnie ćwiczą przez 1-2 godziny 3 razy w tygodniu.

                • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:25
                  nie zgodze się, że jest to największa grupa dla kardiologów, choc na pewno się zdarza. może bo sterydy biorą, bo to nagminne?
                  akurat uważam, że siłownia to nie sport wink celowo wspominałam sporty kardio: rower/rolki/pływanie/kijki/lyzwy etc- te sporty sa bezpieczne do uprawiania i wzmacniaja serce. i warto dzieci uczyc, że sa fajne- na pewno zaprocentuje.
                  • joa66 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:34
                    Nie największa tylko druga największa i nie o samą siłownię chodzi tylko o sport "zrywowy". Człowiek siedzi za biurkiem/na kanapie/za kierownicą cały czas poza 3 x w tygodniu superintesnywnego wysiłku.

                    p.s. pierwszą grupę stanowią ci, którzy tylko siedzą.
                    • joa66 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:48
                      Nie demonizowałabym też zalezności uprawiania Llub nie)sportu za młodu z np otyłością w dorosłości - popatrzcie na zdjęci Romana Koseckiego, Platiniego itd smile

                      • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:55
                        a to juz typowa sprawa- osoby, ktore uprawiaja sport profesjonalnie, intensywnie- maja inny metabolizm. i jak przestaja uprawiac- tak wlasnie sie dzieje...
                        wszyscy moi znajomi, ktorzy chodzili do podstwowych szkół sportowych, ale nie kontynuwali sportu "profesjonalnie" w dalszym zyciu sa bardzo zdrowi, i maja fajne figury. szczegolnie widac ta roznice teraz, ok czterdziestki.
                    • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:52
                      p.s. pierwszą grupę stanowią ci, którzy tylko siedzą.
                      dokładnie. i dlatego ja wierzę w nauczenie, że sport to fajna rzecz. za modu wink
                      • joa66 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 23:08
                        Ale najskromniejszą grupę pacjentów stanowią ci chodzący na piechotę, jeżdzący tramawajami,, podbiegający do uciekających tramwajów, wchodzący po schodach itd, wyprowadzający psy na spacer. Codziennie. (przy w miarę racjonalnym odzywianiu), "sportu" nie uprawiają i nie maja do niego neofickiego nabożeństwa.

                        Nie zapominajmy też, że chorobom serca (i nie tylko) sprzyja stres. Np związany z poczuciem, że trzeba sprostać oczekiwaniom innych wink
                        • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 23:17
                          no wlasnie z ta najskromniejsza grupą nie masz racji- chyba, ze jest to spacer minimum 3xtygodniu, do spocenia się.
                          jakos nie znam takiech, co TAK podbiegaja do tramwaju i spacerują, a raczej takich, co sie oszukuja w tej kwestii.
                          ale chyba naprawde zapominacie, że brak ruchu jest powaznym problemem- i tutaj abstrahuje od watku, bo autorka twierdzi, ze chlopie sie rusza i pozostaje nam wierzyc. i ja osobiście wierzę, że dzieci trzeba zachecac- najlepiej swoim przykladem, a jak w tej są kwestii zaniedbania- nawet mocniejsza perswazją. akurat z tym stresem nei masz racji- najwiecej pacjentow w ogóle jest ponieważ sie spoleczenstwo nie rusza- i takie sa fakty, ktorych nie przykryja osoby, ktore sie po prsotu nie lubia ruszac, i wolą szukac usprawiedliwien.
                          nauka nie pozostawia zludzen na ten moment i kwestionowanie
                          • joa66 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 23:34
                            no wlasnie z ta najskromniejsza grupą nie masz racji-

                            to nie jest moje zdanie bo skąd ja mam to wiedzieć - to zdanie kardiologów (2 znanych mi osobiście , jeden - czytałam wypowiedź w prasie). Zakładam, ze wiedzą jakich mają pacjentów.

                            Bo chodzi o codzienny RUCH (zwłaszcza na świezym powietrzu) a nie o "uprawianie sportu". Można mieć super zdrowie nie trafiając ani razu do bramki i nie zaliczając ani jednego udanego kosza i ani centymetra kwadratowego sprzętu sportowego. A wpis autorki tematu spowodował taką reakcję jak gdyby chłopak przylepił się do fotela i zaczeła się fala rad " a może to,a może śmo, spróbuj"

                            p.s. dyrekcja w poprzedniej szkole mojego syna podzieliła się kiedyś ze mną refleksją - wielu rodziców na siłę wysyła dzieciaki na tenis, aikido czy judo i zapewania, że dzieci to uwielbiają i same chcą. A z rozmów samych dzieci wynika cos zupełnie innego. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, być może nawet nie większości, ale zjawisko istnieje.
            • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 20:23
              Wiele Waszych postów uspokoiło mnie, bo najbardziej obawiałam się o losy syna w grupie rówieśniczej przede wszystkim z racji tego, że z "nogą" i z innymi dyscyplinami sportu nie jest za pan brat. O zdrowie i otyłość nie martwię się, bo ruchu ma dość sporo, tyle że "niesklasyfikowanegowink".
              • kohomologia Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 21:21
                Lubię ruch, ale sportu nie cierpię – ani oglądania, ani uprawiania - nudzi mnie. Od zawsze nie znoszę sportów zespołowych, potrzeby rywalizacji nie mam najmniejszej i zupełnie nie interesuje mnie że coś mogłabym robić szybciej/lepiej technicznie. Lubię pływać, ale nie zniosłabym nikogo kto dyktowałby mi co mam robić. Jedyne co lubiłam w dzieciństwie to gimnastyka. Obecnie uwielbiam długie piesze wycieczki po bezdrożach i zdecydowanie nie uważam tego za sport.
                Dzieciak się rusza i dotlenia, więc problemu z nieuprawianiem sportu nie widzę.
                • jusytka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:51
                  Właśnie o to chodzi, by połączyć przyjemne z pożytecznym.
            • jusytka Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 22:54
              verdana napisała:

              >Problemy ze zdrowiem moze mieć ktoś, kto sie nie rusza

              No jasne, może samochód go przejechać, wiec dużo sobie wypoczywaj, najlepiej przed TV!
              A co do sportu, nie przyszło ci do głowy, że można go trenować rekreacyjnie, dla przyjemności?
    • kanna Re: "Niesportowy" chłopak 06.03.13, 23:22
      Tak jeszcze prywatnie.. mój syn piąty rok trenuje ogólnorozwojowy sport, spokojnie, 1-4 h tygodniowo, w zależności od okoliczności.

      Rezultat jest taki, ze dziś, jako 10-o latek, w KAŻDEJ (dowolnej, można powiedzieć) dziedzinie sportowej dziś jest dobry/bardzo dobry. Próbował - mniej lub bardziej intensywnie - różnych rzeczy (łódki, ścianka wspinaczkowa, kajaki, parki linowe, biegi, siatkówka, pływanie, koszykówka, piłka nożna, jazda konna itp) i wszędzie mu wychodzi. Ostatnio jeździł u kolegi na urodzinach na gokartach - pierwszy raz. Miał najlepsze czasy w grupie.
      I wtedy sobie uświadomiłam, ze te 5 lat treningów dało mu olbrzymi zasób - da sobie radę w każdym sporcie.

      Nie ma specjalnego talentu sportowego ani sylwetki sportowca. Ma za sobą rzetelne treningi.

      Tak, warto posyłać dzieci na zajęcia sportowe.
      • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 08:43
        > Tak, warto posyłać dzieci na zajęcia sportowe.

        Na pewno warto, jeśli dziecko chce i lubi dodatkowe zajęcia sportowe, ale moje pytanie brzmiało - czy warto posyłać je "na siłę" - a więc w takiej sytuacji, w jakiej my się znaleźliśmy.
        • jusytka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 11:21
          Zmuszać nie, ale zachęcać, proponować, prowadzić na próbne zajęcia różnych dyscyplin sportowych (pierwsze są zwykle bezpłatne)!!! Myślę, że gdyby nie moje zachęty, moi chłopcy nie polubili sportu. Tak jak ktoś wcześniej napisał są to naczynia powiązane, czyli dziecko, które jest aktywne w jakimkolwiek ogólnorozwojowym sporcie będzie świetnie sobie radziło w innych oraz łatwiej osiągało sukcesy, co sprawi że uprawianie sportu będzie dla niego przyjemnością.
          Czym zasadniczo ruch różni się od sportu w moim odczuciu? Jest uprawiany regularnie, czyli ktoś kto regularnie maszeruje z kijkami lub bez w moim odczuciu uprawia sport. Ktoś kto wybierze się na spacer raz na kilka tygodni już nie! Fajnie jak dziecko biega po podwórku, jeździ na rowerze, ale czy biega przez cały rok, czy tylko wtedy kiedy jest ciepło i słonecznie?
        • kanna Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 11:59
          Wiesz, w przypadku 5-o latka trudno mówić o racjonalnej decyzji owego. JA - jako rodzic - podjęłam decyzje, ze ma chodzić. I po prostu ją egzekwowałam.
          Bo jestem o 30 lat mądrzejsza od moich dzieci.
          • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 12:07
            > Wiesz, w przypadku 5-o latka trudno mówić o racjonalnej decyzji oweg

            mowa o 9-latkuwink.

            > podjęłam decyzje, ze ma chodzić. I po prostu ją egzekwowałam.

            a nie uważasz, że takie egzekwowanie podjętej decyzji można przynieść więcej szkody niż korzyści i na zawsze zniechęcić dzieciaka do sportu? Analogicznie jak można na całe życie obrzydzić dziecku jakieś jedzenie, pomimo tego że jest zdrowe i/lub dla naszych kupek smakowych smaczne.
            • kanna Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 12:45
              9 latek - rozwojowo - też nie podejmuje do końca racjonalnych decyzji. Np. nie jest w stanie wyobrazić sobie siebie za kilka lat. Myślenie przyczynowo-skutkowe dopiero się kształtuje.

              Nie, nie mam wrażenia, ze obrzydzam moim dzieciom sport smile Wprost przeciwnie, dzieci widza korzyści i potrafią je nazwać.
              Ale weź pod uwagę, że ja nie mówię o zadnym wyczynie - tylko o rekreacyjnym, systematycznym treningu rozwojowy. Wyślę, ze to obrzydzanie to bardziej tyczy wyczynowych treningów, szczególnie u dzieci bez predyspozycji.
              Poza wszystkim - nie ciągnę ich tam na siłę, nie? Jak się uprą, to nie pójdą. Wdrożyłam je do pewnego stylu aktywności i tyle.

              Pewnie za jakiś czas odmówią - albo i nie wink - a ja ich nie zmuszę, bo mój wpływ osłabnie. Ale co się rozwinęły, przez te lata, to ich smile

              Poza wszystkim - ja wierzę w to, że dorośli lepiej wiedzą, co jest dobre dla dzieci. Bo potrafią przewidywać przyszłość, konsekwencje a dzieci nie. Oczywiście, trzeba słuchać i rozmawiać, ale decyzje poodejmują rodzice.

              Jak nie masz gotowości do zachęcania syna (i wożenia) to odpuść smile Bo to się nie uda, jeśli Ty nie masz przekonania, ze to jest dla niego dobre.
              • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 14:10
                Cytat
                Ale weź pod uwagę, że ja nie mówię o zadnym wyczynie - tylko o rekreacyjnym, systematycznym treningu rozwojowy. Wyślę, ze to obrzydzanie to bardziej tyczy wyczynowych treningów, szczególnie u dzieci bez predyspozycji.


                Niekoniecznie tyczy się wyczynu i treningów. Również rekreacyjnego systematycznego treningu rozwojowego. Ba, najzwyklejsze spacery człowiekowi można obrzydzić, wystarczy do nich zmuszać codziennie, na komendę, z powodu "bo tak", idziemy tam i już, ma być SPACER i już. Mimo, że dziecko nie ma ochoty na spacer, ma ochotę na grę w kometkę na podwórku, nie możesz grać w kometkę, bo uprawiamy spacery, zapomniałeś?

                W przypadku takiego dziecka jak opisuje Jaga wg mnie warto jest żonglować aktywnością fizyczną, nie skupiać się na tym, aby uprawiał jedną tylko jedną konkretną dyscyplinę, bo wszyscy chłopcy w jego wieku uprawiają piłkę nożną, koszykówkę, jeżdżą na rolkach, niepotrzebne skreślić. To może być zniechęcające do ruchu w ogóle. Więc pozostawiłabym tak, jak jest - zachęcała do codziennej aktywności ruchowej, jakiejkolwiek, niech to będzie długi spacer, niech to będzie gra w klasy z koleżankami, podwórkowy turniej badmintona, można iść na ściankę wspinaczkową albo wybrać się całą rodziną na lodowisko czy na górkę pozjeżdżać na sankach - ważne, aby to było systematyczne, codzienne. Do tego przestać wozić tyłek samochodem, tylko chodzić piechotą gdzie się da, olać windę i urządzić sobie wyścigi po schodach. I tyle.
                • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 14:19
                  Do tego przestać wozić tyłe
                  > k samochodem, tylko chodzić piechotą gdzie się da, olać windę i urządzić sobie
                  > wyścigi po schodach. I tyle.

                  O, z tym to nie ma problemusmile. Do szkoły - ponad kilometr, ja do pracy ponad 2km. Wszystko na piechotę, chyba że małż się "zlituje", bo ja mam prawo jazdy tylko w portfelu. Aby wejść do domu, trzeba wdrapać się w górę 4,5 piętrasmile. Znajomi wymiękają w zakresie kondycji "ogólnej", pomimo że nie uprawiamy regularnie sportów - nawet tych rekreacyjnych smile
                  • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 16:15
                    Cytat
                    Znajomi wymiękają w zakresie kondycji "ogólnej", pomimo że nie uprawiamy regularnie sportów - nawet tych rekreacyjnych smile


                    Doskonale to znam smile))

                    Ja w ogóle to mam teorię, że te "regularne rekreacyjne sporty" są dla tych, co na co dzień nie bardzo mają czas i okazję się poruszać, więc trzeba sobie znaleźć przymus, najlepiej w postaci zajęć zorganizowanych, a jeszcze lepiej, nieprawdaż, płatnych (jest dodatkowa motywacja wtedy, znaczy - wywaliłam kupę kasy na karnet na siłownię, szkoda nie chodzić). I bardzo dobrze, nieważne jaka motywacja, ważne, że ruch jest. BTW, Znajomy, kiedy zmienił pracę na zdalną przy komputerze, po 9-10h dziennie w domu, zanabył psa - bo, jak powiedział, inaczej w ogóle by się przestał ruszać, wcześniej to chociaż do pracy czasem pospacerował - a tak, z psem wyjść kilka razy trzeba, jest motywacja, jest ruch.
                    No ale to tylko moja prywatna teoria, być może z tyłka wytrzaskana i kompletnie nieprawdziwa smile))

                    Wiadomo, lepiej, jak masz na co dzień czas i okazję się poruszać i dodatkowo uprawia się sport wyczynowo czy rekreacyjnie - ale nie jest to obligatoryjne wg mnie.
                • kanna Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:32
                  Piszesz o zamordyzmie tongue_out

                  Ja nie uprawiam zamordyzmu.

                  Poza tym - halo, mówię o 1-4 h tygodniowo.

                  Osobiście tez uważam, że spacery są durne.
                  • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:51
                    kanna napisała:
                    > Osobiście tez uważam, że spacery są durne.

                    Ja też uważam, że spacery są durne i nudne. I dla dziadków.
                    Co innego wycieczka na pół dnia, połączona z np. geocachingiem i bieganiem po lesie. Inna rzecz, że mieszkam w górach, dla mnie spacer to nie snucie się po parku, tylko przejście kilku-kilkunastu kilometrów, szybkim krokiem, z dużą różnicą poziomów wysokości.
                    • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 18:54
                      spacery nie sa durne- ale muszą, w wypadk dzieci miec celsmile
                      osobiscie uwielbiam, moje dzieci w tym czasie wolą biec/jechac na hulajnogach
                      • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 19:11
                        bramanka napisała:

                        > spacery nie sa durne- ale muszą, w wypadk dzieci miec celsmile

                        W przypadku mojego syna celem jest z reguły "o, jak fajnie, mogę matce ponawijać o mojej najnowszej fiksacji", trasa spaceru nieważna, moglibyśmy się kręcić w kółko naokoło bloku tongue_outtongue_outtongue_out
                        • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 19:48
                          aaa, u nas musza miec cel- zakup kordonka, plac zabaw z inna drabinką, owoce na drzewach na koncu alejki, najlepsze miejsce do puszczania rakiety. a dla 12 latka juz trudno wybrac cel, ale on juz wie, ze to "zdrowe i miłe".
                          ale nawijanie na spacerze to postawa, i główny sposób socjalizacji z rodzicielamibig_grin
                          oj, dookoła bloku nie może byc sad
                          • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 19:57
                            No przecież nie łażę dookoła bloku big_grinDD - mówię tylko, że synowi nie zrobiłoby różnicy. Wyżej wkleiłam zdjęcie, gdzie chodzimy smile
                            Staram się nie robić celów "zakupowych", o nie nie nie, to odpada.
                            Co do 12-latka - próbowaliście geocaching? smile)
                            • bramanka Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 20:02
                              eee, 12 latek z tych "wyczynowych"- nawet nie bede wymieniac sportow ktore uprawia z wlasnej woli tongue_out
                              spacery lubi jako okazje do gadania i obserwacji przyrody- bo to uwielbia. ale zaden space\r mu nei zastapi porządnego "workout". i niech tak zostanie-typowy kinestetyk, ktory liczac pierwiastki bawi sie jojem smile
    • mama_kotula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 00:01
      Rusza się? rusza. Nie widzę więc problemu. Niech robi to, co lubi, zachęcanie na siłę do uprawiania sportu sprawi tylko, że zniechęci się do ruchu na amen. Zapewniam cię, Jaguś, że jest więcej takich dzieci. Vide mój syn. Sportu żadnego nie chce, gry zespołowe - zapomnij! - ale kilometry popyla, jak idziemy na geocaching czy inne wycieczki, rowerem jeździ na zajęcia dodatkowe, do szkoły i ze szkoły piechotą, nie obawiam się o jego zdrowie. Wykluczony społecznie nie jest.

      Oraz, zgadzam sie z wypowiedziami wyżej o niedzielnych sportowcach, patrz moja osobista mamusia - 2 razy w tygodniu podjeżdża samochodem na aerobik, zaś do sklepu oddalonego o 200m jedzie samochodem, generalnie wszędzie jeździ samochodem a po pracy siedzi przed telewizorem. I na mnie warczy, że powinnam się na aerobik zapisać, albo na siłownię, no bo jak to tak, żadnego sportu nie uprawiać, to wstyd. Cóż, w ramach sportu wystarczy mi codzienne przejście 7-8 kilometrów z 11 kg dziecka w chuście, mam poczucie, że wychodzę na tym lepiej, niż moja mać na 2 godzinach aerobiku i ćwiczeniu ręki na dźwigni zmiany biegów.
    • jotde3 Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 08:48
      jagabaga92 napisała:
      Warto p
      > róbować wypchnąć go na siłę na jakieś zajęcia tylko dlatego, żeby jako tako dor
      > ównywał grupie?

      spróbuj wypchnąc na pare treningów na piłke , mój najpierw nie chce iść a po każdym pierwszym treningu ( rózne grupy i różne dyscypliny ale zawsze sporty walki ) mówi że fajnie i ze chce tu chodzić smile
      piłka jest szczególnym zajęciem na podwórkach , pewnie że nie jest konieczna ale zawsze lepiej zainteresować sie pokopaniem gały z kolegami niż nie .
    • bazylea1 Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 11:10
      mój 10latek nie lubi żadnego sportu. na podwórko wyjdzie, po drabinkach połazi i na tym koniec. zmuszam go do zajęć z pływania ze względu na kręgosłup no i w szkole ma 4x WF. spacer czy wycieczka rowerowa to dla niego kara sad piłką nożną gardzi, jak jest na wf to ćwiczy z dziewczynami. a co najdziwniejsze, ma predyspozycje ruchowe, myslę że w wielu sportach mógłby być dobry - ale nie chce.
      • kanga_roo Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 13:49
        mój siedmiolatek uwielbia biegać. po prostu. lubi i rower, i basen, i ścianki wspinaczkowe wszelkie, i fikołki w domu, i łyżwy, i taniec. ale największą przyjemność sprawia mu bieg. ponieważ nie miał chęci kontynuować tańca, ani chodzić na judo (żałuję, bo to świetna ogólnorozwojówka jest), ani nie interesują go gry zespołowe, myślę, że już tej wiosny zaczniemy - on i ja - bieganie smile
        • myelegans Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 16:05
          NIe spinaj sie, on ma DOPIERO 9 lat, wiec jeszcze ma prawo nie wiedziec, co i czy chce. Pokazywac, narazac go na rozne dyscypliny, osobno i w zespole rodzinnym, tak zeby rowniez nabyl umiejetnosci, bo to mu zostanie, nawet jezeli nie sa wyszlifowane i wszystko na poziomie mocno podstawowym, to juz ma baze do rozwijania w przyszlosci.
          I to ma byc zabawa i fun i robione z checia i radoscia, a nie jeszcze jeden obowiazek.
          Moze w czyms zaskoczy, a moze nie. Przystawalnoscia do grupy bym sie nie martwila.

          Niech sie nauczy jezdzic na nartach, lyzwach, rowerze, rolkach, grac w tenisa, badmigtona, nawet jak bedzie to na podstawowym poziomie, kiedys moze zaczac szlifowac. Jak sie rusza do dobrze, reszte sobie wybierze jak bedzie dorastal.

          Moj 8latek tez chodzi 1.5km do i ze szkoly, na karate popyla 3km, jak nie ma sniegu jedzie na hulajnodze, albo rowerze w asyscie ojca i mysli ze.... tak ma byc smile i nawet nie upomina sie o dowozenie. I niech tak zostanie..... ale my jestesmy ruchowo obciazeni i uzaleznieni, wiec tu nie ma jakby wyjscia, bo musialby w domu sam siedziec....
    • aniaurszula Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 21:03
      a moze wystarczy z dzieckiem pocwiczyc kopanie pilki, corka ma problemy z rozwojem ruchowym, w zerowce nie chciala cwiczyc po dlugich rozmowach przyznala sie ze ma problemy z lapaniem i rzucaniem pilki, cwiczylismy i nauczyla sie
    • ga-ti Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 21:31
      Ja swojego wypchnęłam na dżudo. Sportowca z niego raczej nie będzie, ale na zajęcia chodzi, instruktora lubi, czasem wygrywa jakieś walki, najważniejsze, że się rusza, dużo na treningach (2xtydzień) mają zabaw ruchowych, ćwiczeń sprawnościowych, ogólnorozwojowych i na tym najbardziej nam zależy.
      Zapisałam na 'korektywę' (1x w tygodniu). Chodzi z klasą na basen (1x w tygodniu) i lubi, może nie jakoś bardzo wyczynowo i z parciem na pokonywanie swoich wyników, ale lubi wink
      Rower podobnie, jak u Was, służy jako pojazd by się dostać w jakieś miejsce docelowe, a nie jeździć dla samej frajdy z jeżdżenia. Piłkę kopnie, jak musi. Wysoki jest i robi długie kroki, więc w biegach daje sobie radę (na tle niższych rówieśników osiąga dobre wyniki wink ).
      No cóż, taki typ. Rozwijamy inne zainteresowania i jednocześnie pilnujemy, żeby się ruszał.
      • verdana Re: "Niesportowy" chłopak 07.03.13, 22:09
        Otóż to. Pilnujecie, zeby się ruszł. Mam wrażenie, ze sporo tak pilniwanych dzieci - nie zawsze oczywiście - przestaje się ruszać dokladnie wtedy, kiedy przestaja być pilnowane. Ruch ma być przyjemnoscią. Jesli dziecko biega z kolegami, gra z kolegsmi - to jest to najlepsza, naturalna forma ruchu. Sport jest w pewnym sensie zastępstwem dla ruchu naturalnego i zastępowanie normalnej, codziennej aktywności ruchowej dziecka sportem jest bez sensu. Bo dziecko, które lata z kolegami , czy z przyjemnością chodzi na spacery, b chce, a nie dlatego, zę ma zajęcia od 17 do 18 prawdopodobnie będzie to robiło i bez pilnowania i zajęć. A to, którego rodzice pilnują, aby chodziło na trening, z pewna radością porzuci je w starszym wieku.
        Oczywiście, nie te dzieci, które same chcą chodzić i które lubia zajęcia - ale te skłaniane "dla zdrowia".
        • jotde3 Re: "Niesportowy" chłopak 08.03.13, 08:13


          jeśli decydujemy że dziecko powinno chodzić na jakieś zajęcia sportowe poza szkołą ( pomijam czy ta decyzja jest mądra czy głupia ) to wypychamy na siłe , nawet przekupujemy .robimy tak do momentu aż :
          1) dziecko polubi
          lub
          2) uznamy że mozna spróbować raczej inną dyscypline /w innym klubie
          lub
          3)uznamy że nic z tego

          mysle że miesiąc wystarczy na ocene .
        • noname2002 Re: "Niesportowy" chłopak 09.03.13, 08:29
          Pilnujecie, zeby się ruszł. Mam wrażenie, ze sporo tak pilniwanych dzi
          > eci - nie zawsze oczywiście - przestaje się ruszać dokladnie wtedy, kiedy przes
          > taja być pilnowane.

          A ja sie nie zgodze, bo regularny ruch uzaleznia. Przez 3 lata uprawialam sport wyczynowo(ambicje rodzicow) i w zasadzie jedyna korzyscia z tego byla potrzeba regularnego ruchu, ktora mi zostala do teraz. Ale zgadzam sie, ze jesli dziecko samo lubi sie ruszac, to nie trzeba go na sile "usportawiac"
    • sefirotek Re: "Niesportowy" chłopak 08.03.13, 08:13
      Bez histerii z tym niesportowym chłopakiem. Co wszyscy mają być tacy sami??/
      mój syn w tym wieku na prostej drodze się potykał, jak miał kopnąć piłkę to zawsze sie wywalił, jeździc na rowerze uczył się dwa lata. Teraz ma prawie 18 lat i fechtuje z własnej woli, wyrobił jako taką sprawność fizyczną, choć trója w wf wlokła się za nim przez wszystkie etapy kształcenia, ale nigdy z tego powodu nic mu nie mówiliśmy. Ma inne zdolności. Dziecko się będzie czuć ciapą i niedojdą, jeśli rodzice zrobią wokół tego temat wszystkich rozmów. I z innym tylko będzei porównywane.
      • jotde3 Re: "Niesportowy" chłopak 08.03.13, 08:17
        Dziecko się będzie czuć ciapą i nied
        > ojdą, jeśli rodzice zrobią wokół tego temat wszystkich rozmów. I z innym tylko
        > będzei porównywane.

        zalezy , jeśli dziecko ma zdolności a nie ma początkowych chęci to mozna spróbować go ukształtować . do sportu to naprawde łatwo .pare treningów , nowi koledzy i okazuje sie że sie jednak dziecko chce .pewnie że może nie chcieć dalej ale czemu nie spróbować ?
    • mama303 Re: "Niesportowy" chłopak 09.03.13, 08:14
      Wypychac nie ma co. W zasadzie nie ma znaczenia czy trenuje jakis sport ważniejsze żeby w grupie umiał i chciał kopnąc piłkę lub pojechał z chłopakami rowerami. Do tego bym zachęcała. Z tego co obserwuje towarzystwo na moim osiedlu; rower to podstawa /i dla dziewczyn i dla chłopców/. Pod szkołą miejsc brak juz na rowery smile
      • jotde3 Re: "Niesportowy" chłopak 10.03.13, 07:57
        mama303 napisała:

        > Wypychac nie ma co. W zasadzie nie ma znaczenia czy trenuje jakis sport ważniej
        > sze żeby w grupie umiał i chciał kopnąc piłkę

        a jak nie kopie tej piłki ( co zmiejsza jego potencjalny krąg towarzyski ) to może należy posłać na treningi by podnieść range tego kopania .

        > lub pojechał z chłopakami roweram

        tu bezposrednio to mozna kupić jedynie jakiś super rower .

        Pod szkołą miejsc brak juz na r
        > owery smile

        a do tego to lepiej taki co nie ukradna wink
    • bramanka psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 09:18
      rozmawialam z koleżanką, ktora jest psychologiem w naszym gimnazjum rejonowym (dobre gimnazjum, aczkowlwiek nie top lista, okolica spokojna, dostatnia, brak patologii-zeby było tło- nie osiedle robotnicze) i w czasie tej rozmowy opowiadała o problemach jakie młodzież ma.
      szczególnie o ukladaniu sobie kolejności dziobania u chłopaków.
      powiedziała, że zdecydowanie prościej zdobyć chłopakom szacunek, poważanie- czyli po prostu, wg- samozadowolenie młodego- tym wysportowanym, szczególnie tym, ktorzy uprawiaja/dobrze grają w piłke nożną! rozkład ról w klasie odbywa się na pierwszym wuefie, w czasie meczyku. kurcze, prawie sie popłakałam ze śmiechu sad tak podskórnie wiem, że ma rację, widzę, jak to sie odbywa na podwórku, takim "nienadzorowanym" przez starszych.
      mówiła, że wielu chłopcow jest nieakcetowanych włąsnie dlatego, że sportu nie uprawia, a raczej- bo nie umieją. oczywiście, opowiadała, jak pracują z nieakceptowanymi dziećmi i ich rodzicami, jak staraja się stawiać na inne cechy, ale, jak powiedziała- prawda jest nieubłagalna...
      moj mąz zawsze mowi, ze chlopak w piłke musi grać uncertain a ja uwazałam, ze gorszego sportu, mniej rozwojowego ze swieca by szukac... i syna popycham ku każdemu innemu sportowi smile
      tak reasumując, zeby nie było, że głupoty pitolę, zaraz się odezwą głosy o tych delikatnych , ale lubianych mózgowacach, czy o tym, ze sie z tego wyrasta, ze w dalszym zyciu nie m atego zadnego znaczenia- tez wierzę, że to zadna determinacją życia. ale pomijając inne aspekty nieuprawiania sportu, o ktoryc pisalm i ja, i inni-
      psycholog gimnazjalny twierdzi z dosiadczenia kilkunastu lat pracy, ze wysportowanym (szczegolnie grajacym w piłkę) chłopcom jest łatwiej się zaaklimatyzować, i nie musza walczyc o przywodztwo czy przetrwanie.
      dadam, że jej syn chodzi z moim do klasy sportowej- jak twierdzi, jest to decyzja po doświdczeniach starszego syna, ktory tez z tym miał duży problem.
      czyli wg niej w starszym wieku może to miec znaczenie
      • jotde3 Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 09:52
        bramanka napisała:
        > psycholog gimnazjalny twierdzi z dosiadczenia kilkunastu lat pracy, ze wyspo
        > rtowanym (szczegolnie grajacym w piłkę) chłopcom jest łatwiej się zaaklimatyzow
        > ać, i nie musza walczyc o przywodztwo czy przetrwanie.


        z całą pewnością . ale czy to dobrze ?
        • mama303 Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 10:12
          dobrze to nie jest. Zawsze uczono mnie: bądź sobą, nie podążaj za grupą za wszelka cenę.
        • bramanka Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 10:22
          nie wiem czy dobrze.
          walka o przywodztwo moze byc bezpardonowa- mlodzież chwyta sie trików typu narkotyki, wóda etc.
          powie tak- wolę, żeby moj młody miał swoje miejsce, niekoniecznie u samego szczytu zarobione piłką.
          z tym, że nie sądzę, że nalezy jej słowa traktować jako wyrocznie
          • joa66 Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 10:31
            A mnie psycholog powiedział coś trochę innego : że z wiekiem "kopanie w piłkę" jest coraz mniej istotne jako droga do zaistnienia w grupie i do swojego w niej miejsca.

            • bramanka Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 10:46
              alez ja sie zgadzam, że na pewno jest coraz mniej istotne- w koncu dorosli inaczej ustalaja sobie hierarchie wink ale mowimy o gimnazjum, ona jest kilkanaście lat tym psychologiem, z tego co wiem to jej 3cie gimnazjum, w ktorym pracuje, wystarczajace obserwacje juz poczynila- i wg niej pecking order sie jeszcze tak tam ustawia.
              sadzac po obserwacji - może tak byc. ale ja tylko na boisku obserwuje, jednym okiem jeszcze, i pewnie wiekszości nie widzewink i chwala bogu...
              jeżeli tak jest- taka mnie refleksja nachodzi- o dzialaniu psychologów szkolnych juz wczesniej, wskazywaniu innych miejsc, innych osiagniec.
              jak patrze u mlodego w V klasie, to wiedze, że absolutnymi liderami są chlopcy o osiagnieciach sportowych, ale np zeby byc wybranym naprzewodniczacego klasy/rady uczniowskiej to juz definitywnie nei wystarczy- czyli dzialaja dosc racjonalnie.
              zdecydowanie najgorzej maja sie dzieci, ktore, hmmm, są ani nie wysportowane, ani na optykę dobre w czyms innym- ale nie sadze, zeby mozna mowic o odrzuceniu czy przesladowaniach. i pewnie z wiekiem to sie zmienia

              • joa66 Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 10:49
                "Z wiekiem" oznaczało od przedszkola do gimnazjum włącznie (miejsca gdzie pani psycholog pracowała).
                • verdana Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 10.03.13, 14:09
                  Poza tym psycholog jakoś nie uwzgledniła drobiazgu - ze chłopak mus jeszcze w piłkę grac dobrze, chętnie i chciec mieć kolegów, dla których piłka nożna i osiągnięcia sportowe są najwazniejszym wyróżnikiem statusu. Jesli zmusimy niechętnego nastolatka, aby grał, bo w ten sposób umocni swoją pozycję - to nic z tego nie wyjdzie. Przeciwnie, będzie i tak stosunkowo nisko w hierarchii, albo zdobędzie zupełnie nie tych kolegów, na których mu zalezy.
                  Nie mówiąc już o tym, ze wielu dzieciom nie zalezy , bay byc przywódcą w klasie. Chcą po prostu mieć podobnych do siebie kolegów, a nie szukać uznania na tych polach, które ich nie interesują.
                  I zareczam, ze mój syn, który piłki noznej nienawidzi, w gimnazjum i liceum czuje się całkiem dobrze.
          • jotde3 Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 12.03.13, 13:04
            bramanka napisała:

            > nie wiem czy dobrze.
            > walka o przywodztwo moze byc bezpardonowa- mlodzież chwyta sie trików typu nark
            > otyki, wóda etc.

            ale może być też inna . chłopak nie grając w gałe bedzie chetniej ćwiczył sporty walki i sie uczył ,to bedzie jego sposób na walke o pozycje w grupie .

            > powie tak- wolę, żeby moj młody miał swoje miejsce, niekoniecznie u samego szcz
            > ytu zarobione piłką.

            pewnie . ale jesli po próbach skłonienia go ku tej drodze dalej bedzie miał to gdzieś to niema co cisnąć . widać to nie ci koledzy .

            > z tym, że nie sądzę, że nalezy jej słowa traktować jako wyrocznie

            może nie , ale próbuje dostrzec prawde .
            • jarkotowa1 Re: psycholog w gimnazjum powiedział... 14.03.13, 11:46
              Moje młodsze dziecko lubi tylko basen. Reszta sportów nie istnieje. Na basen chodzi rekreacyjnie. Do głowy mi nie przyszło żeby go zmuszać do sportów, których "nie czuje".
              A dla zdrowia to i rower i dwa ognie wystarczą. A jak za kilka lat nie będzie już zabawy w dwa ognie to pojawią się inne zainteresowania, niekoniecznie sportowe. U starszego syna (6kl) jest grupa świetnych chłopaków. Część z nich rekreacyjnie gra w tenisa/pływa/siłuje się na macie a są też tacy, którzy sport to tylko w TV . Nie mówią o tym, nie żyją tym. A w czasie wolnym chodzą do kina, na rowery, na łyżwy, na sanki, na geocash i nikt nikomu nie udowadnia, że jest lepszy bo uprawia sport. Żaden z nich nie gra w piłkę nożnąsmile
    • jagabaga92 Re: "Niesportowy" chłopak 22.03.13, 09:27
      Nawet pani ma zagwozdkę z tą niepiłkarską postawą mojego chłopaka. Wczoraj podzieliła salę gimnastyczną na dwie części - jedną przydzieliła chłopcom, żeby grali w nogę, a drugą dziewczynkom. Mój przez chwilę posędziował "nogowcom", ale zaraz poszedł na połówkę "dziewczęcą", żeby porzucać sobie do kosza. Jedna z dziewczynek od razu pobiegła do pani na skargę, że on tu przyszedł, a to jest połowa dla dziewczynekwink. No i pani musiała skorygować, że to jest część dla tych, który nie grają w piłkę nożną i że powiedziała, że dla dziewczynek, bo myślała, że WSZYSCY chłopcy będą grać.smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja