Dodaj do ulubionych

Mundurki szkolne..

19.03.13, 21:28
Ok..wiem, ze temat dosc nieaktualny...ale wlasnie dosc ciekawy program widzialem....porownywano w nich szkoly...dla elit i te, gdzei chidza dzieci z nizin spolecznych...w niemczech.

Roznica. Ok..czesne w szkole dla elit...3000 euro miesiecznie.
Obowiazkowy mundurek.

Szkola dla nizin spolecznych. Oczywiscie darmowa...dzieci ubrane..no normalnie.

Szkola dla elit. Nauczyciele w garniturach
Szkola dla nizin... Nauczyciele ubrani byle jak... No wlasnie

Wedlug mnie nauczyciel powinien swiecic przykladem, byc wzorem...jezeli nauczyciel ubiera sie jak bezdomny to chyba ciezko oczekiwac, ze dzieci beda go serio traktowaly...

Ok..wiadomo, ze jezeli tam placy 3000 to na pewno maja tez inne podejscie....

Ale tak sie zastanawiam..czymu ludzie sa tak przeciwni mundurkom w szkolach... Czemu dominuje bylejakosc, zamias miimum stylu? Przeciez biala koszula, ciemne spodnie, krawat itd nie kosztuja wiecej niz inne ciuchy..... A od razu sprawiaja wrazenie elegancji i pewnego szacunku do szkoly.

--
Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
___________________________________________

www.facebook.com/groups/129829233757830
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 21:39
      Bo mundurek kosztuje. Przynajmniej przyzwoity. Sama zauważyłaś , że w Niemczech w szkołach płatnych są mundurki - w innych nie.

      Próba wprowadzenia obowiązkowych mundurków w szkołach publicznych w PL była tragikomiczna , bo kompromis między wzorem a możliwościami finansowymi wszystkich rodziców dawał efekt, o którym wielu chce zapomnieć.

      Ale z innej strony. Moje dziecko chodziło do płatnej szkoły. Bardzo dobrej, pod każdym względem. Mundurków niet. Niektórzy nauczyciele ubrani byle jak. Absolwenci w dużej częsci dostali się do najlepszych szkoł średnich -tylko z osobistej opinii nauczyciela w nowej szkole mojego dziecka : " od lat nie miałam ucznia o takiej wiedzy i kulturze". I dodam, ze "dziecko" cały czas odwiedza starych nauczycieli. Nauczycieli w jeansach i wyciągnietych swetrach.smile

      • camel_3d Jakie koszty???. 19.03.13, 22:28
        Jak pisalem... Biala wyprasowana koszula nie jest drozsza niz bluza z kapturem...krawat do tego tez nie.

        Nie mowie o marynarkach i garnituach szytych na miare.
        • joa66 Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:30
          Ale chyba mylisz skutki z przyczynami.

          Np w takiej Irlandii każdy pierwszy dresiarz do szkoły chodzi w mundurku, bo jest to obowiązkowe.

          Nijak to się ma do poziomu nauki.
            • mama_kotula Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:57
              camel_3d napisał:
              > Ale ne musi spedzac kilka godzin na doborze ciuchow wink))

              Niestety, wyprowadzę z błędu - przerabiałam szkołę mundurkową i bezmundurkową. Dobór ciuchów polega w obu przypadkach na wzięciu z szafy tego, co jest.
              Co więcej, w przypadku mundurka było wiecej roboty, bo te polówki, kamizelki, spódniczki, podkolanówki musiały być na miejscu, przygotowane - nie było opcji pt. spódniczka się poplamiła, to jutro włożę spodnie - nie, trzeba było zaraz po szkole odplamiać, prać, suszyć. O ile taki licealista zrobi to sobie sam, o tyle dziecko z podstawówki niekoniecznie.

              Żeby nie było - mi się bardzo podobają mundurki takie, jak opisujesz - i takie, jak były u nas w szkole - bo są po prostu ładne. Ale chyba jednak powoli przychylam się do zdania Bramanki - po co wtłaczać dziecko w kostium korpoludka. O ile na początku szkoły dzieci moje były dumne z mundurków, o tyle po pół roku już im to latało, mundurek stał się normalnym strojem codziennym, a nie czymś, co świadczy o prestiżu, przynależności do grupy itp.

              --
              Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
              • jakw Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 06:49
                mama_kotula napisała:

                > Niestety, wyprowadzę z błędu - przerabiałam szkołę mundurkową i bezmundurkową.
                > Dobór ciuchów polega w obu przypadkach na wzięciu z szafy tego, co jest.
                Tylko że w przypadku mundurków wyboru dużego nie ma. W przypadku niemundurków może skończyć się to rozpaczliwym okrzykiem "Ja nie mam co na siebie włożyć!" wink
                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
              • camel_3d Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:16
                > a nie czymś, co
                > świadczy o prestiżu, przynależności do grupy itp.


                wiesz niby tak, a jednak..duma z przynalezonosc do "lepszej" czesci jest duza.
                pamietam w moim miescie, szkoly srednie nosily mundurki..marynarki..po skasowniu obowiazowych mundurkow wielu ucznow olalo je..poza dwoma najlepszymi szkolami.. ich uczniowie sami zdecydowali, ze chca nosic marynarki z logo szkoly...
                smile



                --
                Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
                ___________________________________________

                www.facebook.com/groups/129829233757830
                • joa66 Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:19
                  duma z przynalezonosc do "lepszej" czesci jest duza


                  czyli po prostu mundurek ma podkreślać nalezenie do "lepszej" części społeczeństwa ?

                  Nawet wśród zwolenników mundurków jest różna motywacja jak widać smile
                  • camel_3d Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 20:23
                    No coz..podkresla status... Jednak frak to bylo cos innego niz zwykle ciuchy....

                    Nie ma sie co czarowac, ubranie swiadczy o przynaleznosci spoecznej..w wielu przypadkach...oczywiscie nie zawsze idzie to w parze z inteligencja...
                • landora Re: Jakie koszty???. 25.03.13, 13:45
                  A za moich czasów w moim mieście mundurki nosiły tylko dziewczyny z żeńskiego LO sióstr Urszulanek, w żadnym wypadku nie było to najlepsze LO w mieście. Ja chodziłam do LO z czołówki (bodajże w pierwszej trójce rankingów), mundurków nie nosiliśmy.
          • mama_kotula Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 22:50
            joa66 napisała:
            > Acha i biała "nieplastikowa" koszula jest droższa od bluzy z lumpeksu i swetra
            > po starszym bracie.

            Szczególnie, że koszul takich musisz mieć przynajmniej 2, jeśli nie więcej. Chyba, że codziennie pierzesz i masz możliwość wysuszenia. Dolicz koszty częstszego prania.

            W poprzedniej szkole moich dzieci - prywatnej - były mundurki, koszt kompletu to było ponad 100zł. Kompletów wypadało mieć przynajmniej ze 2, generalnie w mundurek i przyległości (np. koszulki na wf z logo szkoły, czapkę z daszkiem - konieczną na wycieczki, kurtkę polarową) trzeba było parę stówek władować. Przynajmniej parę stówek. Nie mówiąc o tym, ze w połowie roku ludzie z mundurków wyrastali i chodzili w polówkach z rękawami do połowy przedramienia - konieczny nowy zakup uncertain
            W szkole publicznej, gdzie chodzą teraz, mundurki nie obowiazują. Nikogo.

            Nauczyciele w oby szkołach chodzili ubrani tak, jak chcą - w stylu casual, w stylu bardzo eleganckim, co kto woli. Nie miało wpływu na postrzeganie przez uczniów (przez rodziców, owszem).

            --
            Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
            • canuck_eh Re: Jakie koszty???. 19.03.13, 23:24
              1.5 roku temu wydalam 450 dolcow na zestaw na mundurek szkolny dla corki( koszulki polo, spodnie, kilt, podkolanowki, bluza) Dziecie z lekka wyroslo z polowek i spodnie sie zrobily przykrotkie.Kolejne 200 zostawione w sklepie.
              I prawde powiedziawszy wychodzi to taniej niz ubieranie sie nastolatki/tka bo mlodzi teraz to markowe ciuchy lubia.Podliczcie sobie wydatki na nazwijmy to cywilne ciuszki i zobaczymy kto wychodzi na tym lepiejsmile
              • jakw Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 06:52
                canuck_eh napisała:
                > I prawde powiedziawszy wychodzi to taniej niz ubieranie sie nastolatki/tka bo m
                > lodzi teraz to markowe ciuchy lubia.Podliczcie sobie wydatki na nazwijmy to cyw
                > ilne ciuszki i zobaczymy kto wychodzi na tym lepiejsmile
                Ale nastolatka musi mieć też normalne ubrania. I to, że się mniej zużywają to dużo nie pomaga. W końcu nie można chadzać w rzeczach modnych sezon temu wink
                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • canuck_eh Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:00
                  Masz racje tyle ze tych ciuchow juz nie musi miec az tyle.Bo znajac nastolatki i obserwujac tutaj widze jak idzie do szkoly i jest ubrana w zestaw X po szkole w zestawY.A tak mundurek jest zestawemX a zestaw Y normalnie po szkole. i ktos tutaj tez ladnie napisal - na jeczenie poranne co wlozyc - masz wybor w podstawowce - biala badz granatowa koszulka polo a w HS zielona badz biala( tutaj kolory juz zaleza od szkoly)
              • mama_kotula Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 10:08
                canuck_eh napisała:
                > I prawde powiedziawszy wychodzi to taniej niz ubieranie sie nastolatki/tka bo m
                > lodzi teraz to markowe ciuchy lubia.Podliczcie sobie wydatki na nazwijmy to cyw
                > ilne ciuszki i zobaczymy kto wychodzi na tym lepiejsmile

                Cywilne ciuszki wink i tak trzeba kupić, ponieważ dziecko nie spędza w szkole całego dnia - chodzi też na zajęcia dodatkowe, na podwórko, do kolegów, w weekendy też nie biega nago.
                Cywilne ciuszki - markowe - można kupić na wyprzedaży za grosze. W przeciwieństwie do mundurku.

                Canuck, mam porównanie, jak pisałam, miałam dzieci w szkole mundurkowej i bezmundurkowej, w przypadku mundurkowej koszty miałam wyższe. I tyle.

                --
                Lizards have gators!
                I am weird but I am not strange.
                • canuck_eh Re: Jakie koszty???. 20.03.13, 15:11
                  No ja tez pisalam - na podstawowce moglam przyoszczedzic bo poszlam do innego sklepu, kupilam na wyrost jak wyprzedawali koszulke polo zamiast po 15 to po 3 dolary.Juz z HS nie moglam tego manewru zrobic.Ale nie narzekam.
                  I tak rzeczy trzeba kupic dla dziecka bo przeciez nie bedzie non stop w mundurku paradowalo.tylko ze tych rzeczy bedzie mniej.Na podworko nie musi isc w bluzie z Hollister ktora kosztuje ponad 50 dolarow i nie czesto sa przeceny w tym sklepie a mlodzi lubia ten sklep.
                  Nie ma sie co sprzeczac - sa przeciwnicy i zwolennicy mundurkow.Ja sie nie dziwie ze w Polsce wielu strzelilo focha - rozmawialam z bratowa i jak mi pokazala mundurek swojego dziecka to az przykro bylo patrzec a kosztowal majatek.A tu akurat rozwiazanie latwe i proste.Szkoly tez prowadza sprzedaz mniej zuzytych mundurkow dla tych ktorych nie stac na kupowanie w wyznaczonych sklepach.Wiem ze pieniadze sa przeznaczane na bal maturalny w HS a w podstawowce na zakonczenie roku dla 8 klas.
      • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 23:14
        Szkola podstawowa.Niby mam wyznaczony sklep w ktorym powinnam sie zaopatrywac w mundurek( biala badz granatowa koszulka polo granatowe spodnie i dla dziewczynek alternatywa scorts i krotkie spodenki dla obu)ale mozna go kupic i w innych sklepach byle nie odbiegal od oryginalu.Gorzej jest z HS bo tu juz trza pojsc do konkretnego sklepu i ten zakup boli.Ale - Mundurek sie nie zmienia.Znaczy jezeli cos wyjdzie ze spisu to wyjdzie, ale jezeli ktos to wczesniej zakupil to spokojnie uczniewie to moga nosic do momentu kiedy sie nie znosi badz dzieciak nie wyrosnie.Dodatkowo powiem ze rodzice maja dosc sporo do powiedzenia i jak jakosc jest fatalna to sklep zaopatrujacy w mundurek zostaje bardzo szybko zmieniony.

        Kolejna strona medalu.Porownywanie platnej szkoly i czy to bedzie tam mundurek czy nie to obojetne ze szkola o niskich standartach jest jakas pomylka szpiega.Mozna porownywac szkoly nawet z mundurkami i te bez ktore sa na tym samym poziomie.I z drugiej strony - czy to mundurek czy cywilne ubranie jak szkola wagi do stroju nie przywioazuje to o czym my rozmawiamy?No i jak to tez joa pisze - kulture wynosimy z domu.I zaden mundurek tego nie zmieni ani czesne szkolysmile
      • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 09:25
        joa66 napisała:

        > Bo mundurek kosztuje. Przynajmniej przyzwoity. Sama zauważyłaś , że w Niemczech
        > w szkołach płatnych są mundurki - w innych nie.
        >
        > Próba wprowadzenia obowiązkowych mundurków w szkołach publicznych w PL była tra
        > gikomiczna , bo kompromis między wzorem a możliwościami finansowymi wszystkich
        > rodziców dawał efekt, o którym wielu chce zapomnieć.
        >
        > Ale z innej strony. Moje dziecko chodziło do płatnej szkoły. Bardzo dobrej, pod
        > każdym względem. Mundurków niet. Niektórzy nauczyciele ubrani byle jak. Absolw
        > enci w dużej częsci dostali się do najlepszych szkoł średnich -tylko z osobiste
        > j opinii nauczyciela w nowej szkole mojego dziecka : " od lat nie miałam ucznia
        > o takiej wiedzy i kulturze". I dodam, ze "dziecko" cały czas odwiedza starych
        > nauczycieli. Nauczycieli w jeansach i wyciągnietych swetrach.smile
        >
        Ale we Włoszech,dzieci we wszystkich typach szkół(w sensie:czy dla bogatych,czy biednych)noszą mundurki(fartuszki) i to jest ok.bo nie ma pokazu mody w szkole.
          • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:04
            joa66 napisała:

            > Tylko napisz jaką częśc pensji minimalnej we Włoszech kosztuje mundurek i co wc
            > hodzi w jego skład.
            Ja nie mam wiedzy nt kosztów mundurka,ale z tego co widziałam to był to fartuch (na ogół niebieski z białym kołnierzykiem i z Logo szkoły,zakrywający odzież wierzchnią. To by mi odpowiadało.A ty wiesz,jakie są koszty takiego fartuszka ? czy jeszcze coś wchodzi w skład tego"mundurka" ?
            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:17
              Nie wiem jakie są koszty we Włoszech dlatego zapytałam.

              Pamiętam jednak dyskusje okołomundurkowe sprzed paru lat i wiem, że dla wielu polskich rodzin nawet najtańsze wersje "mundurka" rzędu 50 zł to ogromny koszt i ubytek w domowym budżecie.

              A jeżeli państwo miałoby do czegos dopłacac to uważam, że lepiej żeby dopłacało do posiłków albo np nauki języków obcych.
              • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:34
                joa66 napisała:

                > Nie wiem jakie są koszty we Włoszech dlatego zapytałam.
                >
                > Pamiętam jednak dyskusje okołomundurkowe sprzed paru lat i wiem, że dla wielu p
                > olskich rodzin nawet najtańsze wersje "mundurka" rzędu 50 zł to ogromny koszt i
                > ubytek w domowym budżecie.
                >
                Nie mamy co liczyć,na taki zbytek łaski od państwa.wink Ono do niczego nie dokłada,bo wszystko idzie z naszych podatków.wink


                • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:48
                  mam nadzieję, słonko, że płacisz jakieś podatki i inne daniny społeczne, a nie jestes np płatnikiem KRUS, czyli krwiopijca społeczenstwa.
                  bo ilośc twoich wypowiedzi o wszystkich, czego ci panstwo nie daje świadczy o tym, że jesteś cpo najmniej w najwyżeszym progu podatkowym.
                  • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 21:08
                    bramanka napisała:

                    > mam nadzieję, słonko, że płacisz jakieś podatki i inne daniny społeczne, a nie
                    > jestes np płatnikiem KRUS, czyli krwiopijca społeczenstwa.
                    > bo ilośc twoich wypowiedzi o wszystkich, czego ci panstwo nie daje świadczy o t
                    > ym, że jesteś cpo najmniej w najwyżeszym progu podatkowym.

                    A ja mam nadzieję,że się w końcu odczepisz od KRUS-u i nauczysz się poprawnie pisać.Bo twoje błędy świadczą o twojej ignorancji dla języka ojczystego(j.polskiego) wink
    • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:05
      tak jak napisano powyżej- z powodu kosztów w pl.
      inna sprawa- pozwolcie zyc. dla mnie te mundurki to jakis mega temat zastepczy.
      biedni ci nauczyciele, ktorzy musza na swoj szacunek zarabiac strojem. biedne te dzieci od najmlodszego wciskane w mundurki- kiedy i jak aja wyrazic swoja osobowośc? zielonym czy żółtym krawatem w korporacji?
      w szkoe moich dzieci, konserwatywnej i restrykcyjnej, nie obowiązuja, oczywiscie mundurki. moje dzieci, dość oryginalne i w urodzie, i w guście ubraniowym czuja sie z tym dobrze. kiedy jak ni teraz mlody może ponosic dłuższe włosy i kowbojki? a kiedy moja corka moze sobie pochodzic w sdnicy z wlasnorecznie naszytymi latami?
      dodam, że mimo całkowitej dowolności ubranie wiekszości dzieci urrana jest w stosunkowo stonowane kolary i bez dekoltów do pepka.
    • bbkk Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:19
      w szkole mojego dziecka jest 'mundurek' - jest nim bluzka z krótkim lub długim rekawem z logo szkoły
      mi się to podoba
      --
      'Demokracja ma sens jedynie kiedy jest kontrolowana'
        • camel_3d Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:31
          Nie, m chodzi o zwykle np koszule i krawaty. Nie musta byc maryarki.

          Pamietam te dyskusje w pl o mundurkach i ewekty w postaci polarow smile)))

          Czesto jestem e rpa i tam szkoly maja mundurki...najczrsciej biale kszule, cemne spodnie i krawaty...
          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 22:41
            najczesciej wlasnie mundurki sa w krajach postkolonialnych- im sie wlasnie wydaje, ze wlozenie tych bialych koszul i krawatów to taki awans spoleczny. i w ogole wielu sie tak wydaje- a to taka paskudna hipokryzja.
            popatrz na skandynawie- mimo doskonalych wyników nauczania, uprzejmych dojrzalych praworzadnych społczenstw- mundurków niet. i co? nic. przjdz sie do szkoly dunskiej - kwiat mlodziezy wyglada jak z mega lumpeksu.
            bo wiesz: suknia nie zdobi człowieka.
            naprawde chcesz, zeby twoj dziec praktykowal stroj korposzuja? po co? bez zandych złych uczuc do pracowników korpo- ale dzieci maja jeszcze na to czas.
    • makurokurosek Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 23:12
      Biorąc pod uwagę tępo niszczenia ubrań przez dzieci z klas 1-3 nie wyobrażam sobie wprowadzenia mundurków w tych klasach, nie mówiąc już o ich kosztach. Patrząc tylko na moją pociechę musiałabym zakupić co najmniej 5-8 kompletów które starczyłby maks na pół roku. Zwróć uwagę, że w młodszych klasach dzieciaki codziennie przychodzą z poplamionymi od długopisów, flamastrów czy pióra bluzkami. Niewiele bluzek jest tak wytrzymała by wytrzymać ciągłe stosowanie odplamiaczy, czy wybielaczy, dodatkowo jest to okres kiedy dzieciaki rosną to co kupisz w sierpniu/wrześniu zazwyczaj w lutym jest już za małe.
      To czy ktoś jest pod krawatem, czy ubrany w rzeczy z lunpka nie ma kompletnie nic wspólnego z jego zapędem do nauki czy kulturą osobistą.
      • 3-mamuska Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 01:47
        Biorąc pod uwagę tępo niszczenia ubrań przez dzieci z klas 1-3 nie wyobrażam sobie wprowadzenia mundurków w tych klasach, nie mówiąc już o ich kosztach. Patrząc tylko na moją pociechę musiałabym zakupić co najmniej 5-8 kompletów które starczyłby maks na pół roku. Zwróć uwagę, że w młodszych klasach dzieciaki codziennie przychodzą z poplamionymi od długopisów, flamastrów czy pióra bluzkami. Niewiele bluzek jest tak wytrzymała by wytrzymać ciągłe stosowanie odplamiaczy, czy wybielaczy, dodatkowo jest to okres kiedy dzieciaki rosną to co kupisz w sierpniu/wrześniu zazwyczaj w lutym jest już za małe.
        To czy ktoś jest pod krawatem, czy ubrany w rzeczy z lunpka nie ma kompletnie nic wspólnego z jego zapędem do nauki czy kulturą osobistą.

        Syn ten młodszy ma 3 bluzy każda kosztowała 8£ czyli 24£ na cały rok.
        Spodnie ala jeansy z H&M ma 5 par każda 6£ czyli 30£ do tego 5 koszulek polo każda po 5.5£ z emblematem szkoły czyli 27.50£ wychodzi 80£ z groszami za rok.
        Do tego jakieś 10£ strój na w-f. Czyli jakieś 400-500zl na rok .
        Myśle ze go nie dużo. Bo nie trzeba tyle zwykłych rzeczy kupować. Bo czy te po szkole zmienia, czy mundurek na domowe na jedno wychodzi.
        --
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 21.03.13, 06:43
          w młodszych klasach dzieciaki codzie
          > nnie przychodzą z poplamionymi od długopisów, flamastrów czy pióra bluzkami.
          I to jest jeden z powodów wskazywania przez szkoły konkretnych brandów - u nas wymagano np. flamastrów wodozmywalnych.
          --
          Życie w Zatoce Perskiej
    • makurokurosek koszty 19.03.13, 23:18
      Jeszcze jedno piszesz o kosztach. Tak więc biała koszula to koszt od 50-100 zł, t-shirt z długim rękawem na posezonowych wyprzedażach można kupić za 14 zł, w lumpeksie to już w ogóle za grosze. Tak więc zdecydowanie koszt mundurku jest wysoki.
    • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 19.03.13, 23:31
      U mnie mundurków jest wbród. Począwszy od muzułmańskich żeńskich - spódnica do kostek, czasem na szelkach, czasem w formie sukienki z gatunku uboga kuzynka w XIX wieku - po szkoły brytyjskie.
      W 'mojej' szkole obwiązuje tylko ściśle przepisany strój na WF do kupienia w konkretnym sklepie, ale rzecz jasna z uwagi na lokalizację nie ma mowy o gołych pępkach i biustach na wierzchu.
      Osobiście mundurki mają dla mnie jedną wielką zaletę: uniemożliwiają, a w każdym razie utrudniają pokaz mody nastolatków. Sama moda w zasadzie mi nie przeszkadza, ale złości mnie obnoszenie się z pieniędzmi - podejrzewam, że bywa to znaczącym zjawiskiem wśród nastolatków.
      --
      Życie w Zatoce Perskiej
      • jakw Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 06:58
        olena.s napisała:
        > Osobiście mundurki mają dla mnie jedną wielką zaletę: uniemożliwiają, a w każdy
        > m razie utrudniają pokaz mody nastolatków.
        To fakt, opinia mojej córki z mundurkowego gimnazjum: "Bo samymi butami aż tak bardzo nie da się szpanować" wink
        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:09
        olena.s napisała:

        > U mnie mundurków jest wbród. Począwszy od muzułmańskich żeńskich - spódnica do
        > kostek, czasem na szelkach, czasem w formie sukienki z gatunku uboga kuzynka w
        > XIX wieku - po szkoły brytyjskie.
        > W 'mojej' szkole obwiązuje tylko ściśle przepisany strój na WF do kupienia w ko
        > nkretnym sklepie, ale rzecz jasna z uwagi na lokalizację nie ma mowy o gołych p
        > ępkach i biustach na wierzchu.
        > Osobiście mundurki mają dla mnie jedną wielką zaletę: uniemożliwiają, a w każdy
        > m razie utrudniają pokaz mody nastolatków. Sama moda w zasadzie mi nie przeszka
        > dza, ale złości mnie obnoszenie się z pieniędzmi - podejrzewam, że bywa to znac
        > zącym zjawiskiem wśród nastolatków.

        Zmartwię cię,ale pokaz mody(bez pępków i biustów)zaczyna się już w podstawówce. To jest zwykła publiczna rejonówka.
          • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:52
            wrzesniowamama07 napisała:

            > A dlaczego olena.s miałaby się zmartwić pokazem biustów w twojej szkole?

            W naszej szkole,dzieci nie pokazują pępków,dekoltów,jeśli o to chodzi wink Ty umiesz czytać ze zrozumieniem ? to przeczytaj jeszcze raz post Oleny,a potem pytaj. smile
        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:55
          Jak rodzice wychowują do brandów, a szkoła tego nie może wziąć w kaganiec, to tak właśnie jest. Dzieci durne jeszcze, to lezą w to bagno.
          --
          Życie w Zatoce Perskiej
          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:07
            dziwne, w znanym mi podtswowkach tego nie ma.
            pacz pani, co za roszczeniowosc- znow biustem osobistej nastolatki ma sie zajac szkola... czy nie za duzo chcesz od tej biednej instytucji?
            • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 17:52
              znow biustem osobistej nastolatki ma sie zajac
              > szkola... czy nie za duzo chcesz od tej biednej instytucji?
              Nie.
              Szkoła powinna wymagać spełniania rozmaitych konieczności związanych z zachowaniem, językiem, oraz stosowną odzieżą.
              --
              Życie w Zatoce Perskiej
    • yula Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 00:15
      Jak nie będę musiała płacić za podręczniki w szkole, to chętnie kupie mundurki raz do roku.
      --
      Julia,Maksiu i Tatiankasmile
      http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
      KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
      • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 01:51
        Przenies sie do Kanadysmile
        Malo ze za podreczniki nie placisz to w podstawowce dzieciaki tez dostaja materialy i zeszyty.Jedyne co kupujesz to olowki, flamastry i kredki.No i plecaksmileI to bez wzgledu czy szkola mundurkowa czy niesmile
        • olga727 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:16
          canuck_eh napisała:

          > Przenies sie do Kanadysmile
          > Malo ze za podreczniki nie placisz to w podstawowce dzieciaki tez dostaja mater
          > ialy i zeszyty.Jedyne co kupujesz to olowki, flamastry i kredki.No i plecaksmileI
          > to bez wzgledu czy szkola mundurkowa czy niesmile

          A te przybory,to jakie chcesz,czy konkretnej firmy ? Kuzynka z Niemiec mówiła mi,że oni (mały do pierwszej klasy pójdzie w tym roku) dostaną listę i mogą kupić do szkoły Tylko te konkretne.Do domu,to jakie chce,a do szkoły tylko te z listy.wink
          • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:30
            Zawsze dostaje liste, ale NIGDY mi nie powiedzieli ze ma byc ta konkretna firma.W jednej klasie byla notka by kupic specjalne olowki i gumki i rodzic nawet podal firme i gdzie to kupic, bo dziecko jej w tej klasie bardzo uczulone na lateks.Nie bylo problemu by sie dostosowac.
            Raz mialam zlozona reklamacje przez moja corke ze tych kredek to ona nie bedzie brala do szkoly bo sa ,cytuje' "do doopy".Zostawilam w domu dla syna a jej kupilam taka firme jaka chciala.
            Jak cyrkle kazali przyniesc do szkoly to nauczyciel podszedl do corki i sie zapytal kto w domu kresli.Miala jako jedyna profesjonalny cyrkiel.Chcialam kupic jej zwykly prosty cyrkiel to mnie moj wlasny prywatny ojciec przeswiwecil i podarowal dziecku caly zestawik kreslarski i pokazal przygotowany drugi dla drugiego wnuczkasmile
            • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 17:52
              U nas jest sugerowana konkretna firma - kraj niewielki, wybór na pewno bardziej ograniczony niż w Ameryce czy Europie, więc sugerują - ale nie zmuszają. Ceny przeciętne, wymgania ograniczone (np 12 flamastrów, a nie 36).
              --
              Życie w Zatoce Perskiej
    • wrzesniowamama07 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 07:57
      W naszej szkole pierwszego wyboru, publicznej, mundurek na co dzień to granatowy T-shirt z nadrukiem szkolnym, z krótkim rękawem. Ubiera się go na dowolny ciuch. Byłam w szkole, widziałam - dzieciaki młodsze i starsze chodzą zadowolone, wygląda to normalnie, bez zadęcia. A jednak daje jakąś uniformizację, nieprzesadną z drugiej strony. Takie rozwiązanie podoba mi się bardziej, niż całkowita dowolność.

      Ale mam stosunek lajtowy do mundurków, i na pewno nie jest to dla mnie wyznacznik jakości szkoły.
      --
      czytamyigramy.pl
      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 08:39
        Mój syn biedaczek odkąd poszedł do szkoły to zawsze chodzi do niej w mundurku. Najpierw do Montessori a potem do Brytyjskiej w W-wie. Osobiście nie wyobrażam sobie szkoły bez mundurka.
        Syn ma po dwa zestawy bluzek polo z długim i krótkim rękawem, dwie pary spodni długich i krótkich i dwa swetry. Ma też koszulkę do WF'u i spodenki. Owszem jest sporo prania, bo bluzki zmienia codziennie, ale generalnie ja codziennie piorę więc po prostu dorzucam do całościowego prania i nie odczuwam tego jako męki. Nie prasuję, bo staram się dobrze rozwiesić. Ubrania są dobrej jakości i pomimo ciągłego prania trzymają fason. Fakt, że kosztowały majątek, bo sprowadzane są z UK'a, ale to już inna sprawa.
        W szkole nie ma rewii mody, a bez mundurków byłaby na pewno, bo do szkoły chodzą dzieciaki najbogatszych Warszawiaków. I całe szczęście, bo uciekłabym w podskokach.

        Myślę, że przy odrobinie chęci u dyrekcji w każdej szkole mogłyby być ubrania w określonym fasonie i kolorze. Ale wydaje mi się, że teraz to nikomu już się nic nie chce i króluje bylejakość w szkole i na ulicy.
        W każdym razie w gimnazjum Władysława IV - jedno z najlepszych w W-wie - obok którego mieszkam ma swoje mundurki i dlatego łatwo rozpoznać na ulicy młodzież, która do niego uczęszcza. I najwyraźniej jest z tego dumna, a o to przecież chodzi.
        • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 09:26
          Myślę, że przy odrobinie chęci u dyrekcji w każdej szkole mogłyby być ubrania w określonym fasonie i kolorze. Ale wydaje mi się, że teraz to nikomu już się nic nie chce i króluje bylejakość w szkole i na ulicy.

          Osobiscie nie widzę w mundurkach niczego co by wnosilo coś pozytywnego lub negatywnego do etyki i intelektu uczniów. Jest to sprawa czysto estetyczna i ewentulanie zdrowotna (np nie chcialabym, żeby moje dziecko było zmuszone do spędzania godzin w koszuli typu non-iron). Jednak nie projektuję swoje sytuacji na całe społeczeństwo, bo z faktu, że mnie stać na mundurek nie wynika , że stać na niego państwa Kowalskich, dla których zakup samych podręczników jest ogromnym wydatkiem.


          Uważam jednak, że szkoły mogłyby bezkosztowo wprowadzić pewne zasady dotyczące stroju i je egzekwować by nie słuzyly tylko ozdobie statutu. Są rzeczy nieodpowiednie do szkoły typu goły brzuch czy ramiona (naprawdę w polskim upale można wytrzymac w bluzce z krótkim rękawem , nie trzeba nosic koszulki na ramiączkach).

          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 09:59
            Uważam jednak, że szkoły mogłyby bezkosztowo wprowadzić pewne zasady dotyczące
            > stroju i je egzekwować by nie słuzyly tylko ozdobie statutu. Są rzeczy n
            > ieodpowiednie do szkoły typu goły brzuch czy ramiona (naprawdę w polskim upale
            > można wytrzymac w bluzce z krótkim rękawem , nie trzeba nosic koszulki na ramią
            > czkach).

            zgadzam się w tej kwestii. ale z innej strony- w szkole, podstawowej, moich dzieci nie ma żadnych zapisów dot. strojów. i co? i nic. nie ma rewii mody. dziei chodza ubrane jak mają ochotę. wydaje mi się, że wrecz dzieci wygladaja schludniej i tak jakos normalniej niz dzieci z innych szkół- może dlatego, że szkola ma profil sportowy, i jedyne ekstrawagancje widze w strojach...narciarskich. o, pardon, i czasami w butach.
            podobnie jest w gimnazjum w ktorym bywam- z tego co wiem, zadnych zapisów nie ma- a młodzież ani brzuchów na wierzchu, ani portek w kroku. może to jednak kwestia tej młodzieży?
            zgadzam się, że mundurek stanowi zerową wartośc dodaną. i strasznie mnie smieszy powolywanie sie na szkoly brytyjskie czy wloskie- a dlaczego nie na skandynawskie, na ktore tak chetnie sie powoluja np obrońcy malych 6 latków- tak nikt nie wie, jak wygladaja owe mundurki, jest to wbrew ich mentalności.
            a włochy? cóż z tego, ża są mundurki, jak eukacja słaba. nic im nie pomoże.
            kurde- dzieci dumne z mundurków? wy tez jestescie dumne z garniaków? no ja nie- sorki, ale nie sa to wartości, ktore chce wpoic dzieciom. dumne maja byc ze szkoły, do ktorej chodza. z tego, ze sa czescia spolecznosci. i proszę- niekoniecznie trzeba to uzewnetrzniac mundurkami.
            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:20
              bramanka napisała:

              cóż z tego, ża są mundurki, jak eukacja słaba. nic im nie pomoże.

              W większości polskich państwowych szkół edukacja jest słaba i bez mundurków. Śmiem sugerować, że z mundurkami za moich czasów była lepsza.

              > kurde- dzieci dumne z mundurków? wy tez jestescie dumne z garniaków?

              Myślę, że jak ktoś się dostanie do Władysława IV i dostanie owy krawacik i spódnice w kratkę a potem przeparaduje po Pradze, to na pewno zrobi to z wielką dumą. Do tego gimnazjum ławo się nikt nie dostanie.

              no ja nie-
              > sorki, ale nie sa to wartości, ktore chce wpoic dzieciom. dumne maja byc ze sz
              > koły, do ktorej chodza. z tego, ze sa czescia spolecznosci. i proszę- niekoniec
              > znie trzeba to uzewnetrzniac mundurkami.

              Ludzie mają różne wartości w życiu.
              • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:29
                jak ja chodzilam do szkoły- zadna szkola mundurków nie posiadala. tarcze były- z ktorych sie dumnym ni ebyło. dumnym z tarczy???? no prosze cie....

                Myślę, że jak ktoś się dostanie do Władysława IV i dostanie owy krawacik i spód
                > nice w kratkę a potem przeparaduje po Pradze, to na pewno zrobi to z wielką dum
                > ą. Do tego gimnazjum ławo się nikt nie dostanie

                i naprawde uważasz, że to jest moralne? bo dla mnie to, co piszesz- nie, to jest wzór, z którego byłabym BARDZO niezadowolona. tak ci sie podoba? pogratulowac. wolę, żeby moje dzieci były nie tyle dumne z mundurków (brrr, ratunku!) tylko sie dobrze w szkole czuły i zdobywały wiedzę.
                kojarzy mi się z dumnym noszeniem pin-ins w garniturkach na lunczach- nie moj styl. ale koro podziekują za wychowanie im baranów, co mundurki maja we krwi big_grin

                Ludzie mają różne wartości w życiu.
                dokładnie smile bardzo się cieszę, że ani ja ani moje dzieci nie muszą sie dowartościowywac mundurkami. czego i tobie życze big_grin
                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:17
                  bramanka napisała:

                  > jak ja chodzilam do szkoły- zadna szkola mundurków nie posiadala. tarcze były-
                  > z ktorych sie dumnym ni ebyło. dumnym z tarczy???? no prosze cie....

                  A ja chodziłam do podstawówki, w której mundurki były. Kiepskie jakościowo, ale były. Aby być dumnym ze szkoły, szkoła musi sobie na to zapracować. Ja byłam dumna z liceum do którego chodziłam, bo było najlepsze w okolicy wtedy.


                  > i naprawde uważasz, że to jest moralne? bo dla mnie to, co piszesz- nie, to jes
                  > t wzór, z którego byłabym BARDZO niezadowolona. tak ci sie podoba?

                  A nie jest moralne uczenie się i dzięki ciężkiej pracy dostanie się do jednej z najlepszych szkół w W-wie? Byłabyś niezadowolona z tego, że dziecko jest dumne, że dzięki ciężkiej pracy dostało się do owej szkoły i reprezentuje jej barwy z dumą? Wow, zaskoczona jestem. Czy to powód do wstydu?

                  pogratulowac
                  > . wolę, żeby moje dzieci były nie tyle dumne z mundurków (brrr, ratunku!) tylko
                  > sie dobrze w szkole czuły i zdobywały wiedzę.

                  Dzieci nie są dumne z samych mundurków tylko z przynależności do konkretnej szkoły. Spłycasz wszystko.

                  > kojarzy mi się z dumnym noszeniem pin-ins w garniturkach na lunczach- nie moj s
                  > tyl. ale koro podziekują za wychowanie im baranów, co mundurki maja we krwi big_grin

                  No cóż zapewne nie twój styl.

                  >
                  > Ludzie mają różne wartości w życiu.
                  > dokładnie smile bardzo się cieszę, że ani ja ani moje dzieci nie muszą sie dowarto
                  > ściowywac mundurkami. czego i tobie życze big_grin

                  Mnie tego nie życz, bo ja uważam, że każda sytuacja życiowa i miejsce wymaga odpowiedniego stroju. I tego się trzeba uczyć od dziecka.
                  • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:30
                    fogito, ale czy Ty mówisz o mundurkach jako stroju wyrózniającym z tłumu uczniów z innych szkół, podkreślającym elitarność nawet dobrze rozumianą czy sugerujesz, że samo wprowadzenie mundurków we wszystkich szkołach sprawi, że nagle dzieci zaczna być dumne ze swojej szkoły i będą się z nią identyfikować i w związku z tym lepiej zachowywać?
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:14
                      joa66 napisała:

                      > fogito, ale czy Ty mówisz o mundurkach jako stroju wyrózniającym z tłumu ucznió
                      > w z innych szkół, podkreślającym elitarność nawet dobrze rozumianą

                      to też ale nie tylko

                      czy sugeruje
                      > sz, że samo wprowadzenie mundurków we wszystkich szkołach sprawi, że nag
                      > le dzieci zaczna być dumne ze swojej szkoły i będą się z nią identyfikować i w
                      > związku z tym lepiej zachowywać?

                      Na pewno nie nagle. Bo na to, aby dzieciaki były dumne szkoła musi pracować. Ale myślę, że zachowanie delikwenta w mundurku poza szkołą mogłoby ulec poprawie. Bo ludzie łatwo go zidentyfikują. Odpowiedni strój ewokuje odpowiednie zachowania. I tak według mnie człowiek w stroju niechlujnym i byle jakim zachowuje się niechlujnie. A człowiek w mundurku, garniturze, etc zachowuje się bardziej formalnie i z zachowniem większej formy.
                      • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:21
                        Ale myślę, że zachowanie delikwenta w mundurku poza szkołą mogłoby ulec poprawie



                        Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa obowiązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Danii. A jakoś nie chce mi się wierzyć.
                        • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:34
                          Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa obow
                          > iązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Danii. A
                          > jakoś nie chce mi się wierzyć.

                          bo jest dokładnie odwrotnie- i irlandia i wlochy sa raczej infamous z powodu przemocy w szkole.
                          mundurki nijak sie maja do zachowania. sa zerowa wartoscia dodana. ciesza oczy starszego pokolenia. i tyle.
                          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:00
                            bramanka napisała:

                            > Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa o
                            > bow
                            > > iązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Dan
                            > ii. A
                            > > jakoś nie chce mi się wierzyć.

                            > bo jest dokładnie odwrotnie- i irlandia i wlochy sa raczej infamous z po
                            > wodu przemocy w szkole.
                            > mundurki nijak sie maja do zachowania. sa zerowa wartoscia dodana. ciesza oczy
                            > starszego pokolenia. i tyle.

                            Mam sporą rodzinę w Irlandii ze strony męża i raczej mundurek to dla nich oczywista oczywistość + łatwość w rozpoznaniu delikwenta na ulicy, który wagaruje lub też nabroi. Od razu wiadomo, z której jest szkoły.
                            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:09
                              No i co z tego , ze oczywistość - czy wpływa on na zachowanie?

                              BTW sama byłam swiadkiem jak dzieciaki (w mundurkach, a jakże) obrzucały lodami, blotem i innymi maziami rówiesników z "lepszej" szkoły , których własnie poznawały po mundurku właśnie smile. I to standard podobno (zdanie znajomych tudziez prasy)

                              Zerowe przełożenie na zachowanie.

                              Mnie bardzo podobaja się niektóre mundurki, zwłaszcza dla dziewczynek (aż córkę warto urodzić wink ) , ale nie wiązałabym z nim żadnej nadzieji wychowawczej.
                              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:14
                                joa66 napisała:

                                > No i co z tego , ze oczywistość - czy wpływa on na zachowanie?

                                Myślę, że tak. Zarówno w szkole i poza nią.

                                >
                                > BTW sama byłam swiadkiem jak dzieciaki (w mundurkach, a jakże) obrzucały lodami
                                > , blotem i innymi maziami rówiesników z "lepszej" szkoły , których własnie pozn
                                > awały po mundurku właśnie smile. I to standard podobno (zdanie znajomych tudziez p
                                > rasy)

                                Ale przynajmniej łatwo ich było namierzyć.


                                > Zerowe przełożenie na zachowanie.

                                Gdyby któryś z dorosłych pofatygował się do szkoły ze skargą na delikwentów to pewnie miałoby to spore przełożenie. Ale jak wiesz nikomu nic się robić nie chce. Poza utyskiwaniem wink

                                >
                                > [b]Mnie bardzo podobaja się niektóre mundurki, zwłaszcza dla dziewczynek (aż có
                                > rkę warto urodzić wink ) , ale nie wiązałabym z nim żadnej nadzieji wychowawczej[
                                > /b].

                                Nie chodzi o nadzieję wychowawczą tylko o jakiś standard, do którego wart dążyć.
                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:19
                                    joa66 napisała:

                                    > czyli kolejna wersja - mundurek nie wpływa na zachowanie, ale ułatwia zidentyfi
                                    > kowanie winnego?
                                    >

                                    Jak wyżej - mundurek to oznaka przynależności do określonej społeczności szkolnej ze wszystkimi tego konsekwencjami i benefitami.
                              • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:06
                                Bo wychowac to musza rodzice.Szkola moze tez pomagac w tym procesie, ale jezeli gdzies po drodze rodzice zawalili na calej linii to macioe racje - wtloczenie delikwenta w mundurek nic nie zmieni.Wyjdzie ze szkoly wezmie kamyczek i rozbije szybe wystawowa.Jedyne co to swiadek zidentyfikuje z ktorej szkoly jest.Pojda znajda , rodzice zdziwieni powiedza"ale to nie moj anioleczek, ktos sie pomyli" i jak kolejny i kolejny raz tak bedzie to sie uslyszy" uwzieli sie na mojego synka a on taki grzeczny"
                                Mowie - mnie z lekka zabolalo jak trzeba bylo pierwszy raz kupic corce mundurek do HS i teraz odnowic bo sie dziecku wyroslo.Ale nie ma zalu.Poziom nauki w katolickich szkolach tutaj jest znacznie wyzszy niz w panstwowych i z pewnoscia nie jest to zasluga mundurkowsmile
                            • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:10
                              ale co cie obchodzi, z ktorej jest szkoly?
                              i czy naprawde mundurki maja pomóc w identyfikacji juvenile delinquent? big_grin
                              tu o dumie, a tu o huliganach? zdecyduj sie.
                              uff, akurat mnie to nie obchodzi. nie moje klimaty- mam prawo przypuszczac, ze moje dzieci nie beda musialy byc rozpoznawane po lekcjach, jako przestepcy, po mundurkach...
                              ciekawe NB, jak to robia w skandynawii- mundurków nie ma, spoleczenstwo bezpieczne. a w takich wloszech- mundurki sa, carabiniery skorumpowani i niewydajni.
                              widze tu odwrotna koorelacje- lepiej z daleka od tych mundurków !
                              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:18
                                bramanka napisała:

                                > ale co cie obchodzi, z ktorej jest szkoly?
                                > i czy naprawde mundurki maja pomóc w identyfikacji juvenile delinquent? big_grin
                                > tu o dumie, a tu o huliganach? zdecyduj sie.

                                To ty się zdecyduj. Próbujesz na wszelkie sposoby zdyskredytować ideę mundurków jakby cię ona w piętę gryzła. Mundurki to i duma ze szkoły, w której jestem jak i odpowiedzialnośc za własne zachowanie, bo reprezentuje tę właśnie a nie inną szkołę. W mundurku dzieciak przestaje być anonimowy - staje się członkiem określonej społeczności szkolnej ze wszystkimi tego plusami i minusami.

                                > uff, akurat mnie to nie obchodzi. nie moje klimaty- mam prawo przypuszczac, ze
                                > moje dzieci nie beda musialy byc rozpoznawane po lekcjach, jako przestepcy, po
                                > mundurkach...

                                I super.


                                > ciekawe NB, jak to robia w skandynawii- mundurków nie ma, spoleczenstwo bezpiec
                                > zne. a w takich wloszech- mundurki sa, carabiniery skorumpowani i niewydajni.
                                > widze tu odwrotna koorelacje- lepiej z daleka od tych mundurków !

                                Chyba charaktery narodowe dają o sobie znać.
                                • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:22
                                  nie uwazam po porstu zeby dzieciaki musialy byc stygmatyzowane mundurkami.
                                  ma to zerowe znaczenie wychowawcze.
                                  nijak sie nie przeklada na zachowanie.
                                  jest drogie.
                                  jest hipokryzja.
                                  jest koszmarnie pretensjonalne i obce naszej kulturze/mentalnosci
                                  nie pozwala "wyrazic siebie" w ubiorze, oczywiscie w cywilizowanych zakresie.
                                  jest kompletnie zbedne- litosciwie pomine argument z rozpoznawaniem mlodocianych przestepców bo wydaje mi sie najbardziej aksurdalny.
                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:25
                                    bramanka napisała:

                                    > nie uwazam po porstu zeby dzieciaki musialy byc stygmatyzowane mundurkami.
                                    > ma to zerowe znaczenie wychowawcze.
                                    > nijak sie nie przeklada na zachowanie.
                                    > jest drogie.
                                    > jest hipokryzja.
                                    > jest koszmarnie pretensjonalne i obce naszej kulturze/mentalnosci
                                    > nie pozwala "wyrazic siebie" w ubiorze, oczywiscie w cywilizowanych zakresie.
                                    > jest kompletnie zbedne- litosciwie pomine argument z rozpoznawaniem mlodocianyc
                                    > h przestepców bo wydaje mi sie najbardziej aksurdalny.

                                    ale to tylko twoje zdanie na szczęście. JA mam diametralnie różne i tego się będę trzymać. Chyba masz jakąs traumę z dzieciństwa czy coś...
                                    • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:31
                                      nie mam zadnej traumy- undurków nie nosilam- przeciez ci pisalam. tarczy sie oczywiscie pozbywalam wychodzac ze szkoly big_grin

                                      cóż, mam zdanie jak wiekszosc społeczenstwa polskiego- mundurki sie nie przyjeły, prawda?
                                      tylko umiem powieziec dlaczego, i nie udowadniam go tylko i wył. poprzez argumenty finansowe.

                                      hipokryzja, powierzchownośc- i kompletna nieprzydatnosc.

                                      ale ty mozesz, oczywiscie, posylac do szkoly z mundurkami.
                                      jezeli by szkola byla dobra- mundurki to nie byloby mnie cos, co by mnie wsptrzymalo przed poslaniem dzieci do takiej szkoly. ale odwrotnie- nigdy bym nie szukala szkoly z mundurkami. nigdy bym w szkole nie glosowala za mundurkami.
                                      na pewno nie wyslalabym dzieci do szkol, ktore np stawiaja jakies wymagania dot. fryzury- jest to dla mnie zbyt duza ingerencja w sprawy, ktorymi szkola nie powinna sie zajmowac. i nauczylabym dizeci zlewac mundurki, popieralabym lamanie regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.
                                      • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:14
                                        popieralabym lamanie regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.

                                        Fantastyczny przyklad, pogratulowac.Dziecko tez potem sie bedzie tlumaczylo ze mialo wybor i wybralo ze zajumalo cos ze sklepu.Bo skoro regulamin w szkole mozna lamac to co za roznica poza szkola?
                                        Wiem nie musisz sie martwic ze dzieci beda wchodzic na droge przestepstwa, ale kurcze pomysl zanim cos napiszesz bo akurat ten argument jest tak beznadziejny i idiotyczny ze rece i piersi opadaja
                                        • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 00:53
                                          > Wiem nie musisz sie martwic ze dzieci beda wchodzic na droge przestepstwa, ale
                                          > kurcze pomysl zanim cos napiszesz bo akurat ten argument jest tak beznadziejny
                                          > i idiotyczny ze rece i piersi opadaja

                                          Eee, bez przesady. Nie wszystko, co wymyśli kadra pedagogiczna musi mieć ręce i nogi i nie każdy musi się godzić z jej durnymi pomysłami i wizjami. Szkoła publiczna to nie prywatny folwark jej dyrekcji. Akurat obowiązkowe mundurki w zwyczajnych, przeciętnych placówkach oświatowych są jednym z bardziej bezsensownych pomysłów, bo kompletnie niczemu nie służą, a co najwyżej zaspokajają ego zakompleksionego dyrektora.
                                      • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 00:42
                                        > i nauczylabym dizeci zlewac mundurki, popieralabym lamanie
                                        > regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.

                                        Otóż to. Ja posłałam dzieci do szkoły bezmundurkowej, ale rok później mundurki wprowadzono na skutek ustawy Giertycha. Ustawa padła, niestety w naszej szkole mundurki zostały, bo dyrektor miał taki kaprys. Właściwie to "mundurki", bo tak naprawdę to kawał ohydnej, welurowej szmaty, która kompletnie do niczego nie pasuje. No i mimo tego, że strój ów został wpisany do statutu szkoły, to uznałam, że moje dzieci nie będą chodzić w czymś takim, bo nie i już. Walka z dyrekcją jest zażarta, ale mam to w nosie. Efektem jest obniżona ocena z zachowania dziecka (teraz już jednego, bo drugie wyszło ze szkoły), ale trudno. Nie znoszę, gdy w publicznej szkole ktoś narzuca mi swoje prywatne i co gorsza idiotyczne wizje.
                                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 08:17
                                          aquarianna napisała:

                                          > > i nauczylabym dizeci zlewac mundurki, popieralabym lamanie
                                          > > regulaminu- itp- zeby pokazac, ze maja prawo wyboru.
                                          > Nie znoszę, g
                                          > dy w publicznej szkole ktoś narzuca mi swoje prywatne i co gorsza idiotyczne wi
                                          > zje.

                                          Ło matko. Może lepiej było powalczyć o zmianę welurowej szmaty na koszulkę polo z logo szkoły i sweterek.
                                          • aquarianna Re: Mundurki szkolne.. 24.03.13, 13:40
                                            > Ło matko. Może lepiej było powalczyć o zmianę welurowej szmaty na koszulkę polo
                                            > z logo szkoły i sweterek.

                                            Walczyli inni, bez skutku. Mieliśmy nawet podejrzenia, że dyrektor ma jakieś profity ze strony firmy szyjącej te ohydztwa. Bo nie rozumiem, jak można upierać się przy czymś, co jest po prostu brzydkie i do niczego nie pasuje.
                                            Moje dziecko chodzi do szkoły w sportowej marynarce lub ciemnych swetrach, bluzkach. Nie szpanuje, nie wyróżnia się z tłumu, ciuchy przeciętne. Bardzo dobrze się uczy, bierze udział w konkursach i niektóre z nich wygrywa, jest aktywne społecznie, koleżeńskie, całkowicie bezproblemowe wychowawczo. Ale ma obniżoną ocenę, bo nie nosi szmaty, którą sobie wymyśliła dyrekcja. Trudno, przeżyjemy smile
                                    • mama303 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 21:58
                                      W czasach PRL dzieci nosiły obowiązkowe mundurki zwane fartuchami ale raczej nikt nie był z nich dumny, raczej były znienawidzonym strojem, jak sie szło do liceum to nareszcie czuło sie wolność bez mundurka i to było coś smile
                                      Ja moge sie przyznac że mam traume mundurkową i cieszę się że moja córka nie ma mundurków w szkole. Jej szkoła była podobno jedna z nielicznych bezmundurkowych od zawsze.
                                      Zreszta dla mnie szkoła to miejsce raczej robocze, raczej nalezy się ubrać tak, żeby było swobodnie.
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:58
                          joa66 napisała:

                          > Ale to by znaczyło, że dzieci we Włoszech czy Irlandii , gdzie mundurki sa obow
                          > iązkowe dla wszystkich, zachowują się lepiej niż dzieci w Szwecji czy Danii. A
                          > jakoś nie chce mi się wierzyć.

                          Z tego co obserwuję to delikatnie mówiąc szwedzkie dzieci zachowują się raczej za swobodnie jak na moje standardy. Ale może przyczyna tkwi w luźnym wychowaniu.
                      • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:32
                        Bo ludzie łatwo go zidentyfikują. Odpowiedni strój ewokuje odpowiednie zachowania. I tak według mnie człowiek w stroju niechlujnym i byle jakim zachowuje się niechlujnie.
                        oj fogito- ty naprawde w to wierzysz???? jak widac na swiecie- brytyjskie nastolatki w zasadzie wszystkie nosza mundurki, a ich zachowanie pozostawia wiele do zyczenia- pojedz do szkoly i zobacz. i w mundurkach i bez mundurków.

                        A człowiek w mundurku, garniturze, etc zachowuje się bardziej formalnie i z zachowniem większej formy.
                        no tu juz zgielas big_grin wiekszosc z moich znajomych to ludzie wolnych zawodów i porwadzacy swoje firmy. Nie chodza w mundurkach, ani w garniakach- moze na duze okazje. I jak sie zachowuija? normalnie. a przejedz sie d jakies korpo i wejdz do kuchni/socjalnego. i zobacz tych ludzi w mundurkach....
                        nie chce mi sie powtarzac- ale to nie suknia czlowieka....
                        • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:05
                          bramanka napisała:

                          > Bo ludzie łatwo go zidentyfikują. Odpowiedni strój ewokuje odpowiednie zacho
                          > wania. I tak według mnie człowiek w stroju niechlujnym i byle jakim zachowuje s
                          > ię niechlujnie.

                          > oj fogito- ty naprawde w to wierzysz????

                          Tak. Jak najbardziej. Napatrzyłam się na Amerykanów i ich niechlujny ubiór przez lata oraz swobodne luzackie zachowanie uncertain Jak dla mnie porażka.

                          jak widac na swiecie- brytyjskie nasto
                          > latki w zasadzie wszystkie nosza mundurki, a ich zachowanie pozostawia wiele do
                          > zyczenia- pojedz do szkoly i zobacz. i w mundurkach i bez mundurków.

                          Ale do której szkoły mam jechać? U syna w szkole nie darcia mordy na korytarzu, dzieci chodzą a nie biegają. Panuje dyscyplina. Oczywiście zdarzają się wybryki jak wszędzie, ale nie ma tego szkolnego huku, który towarzyszy przerwom w polskich szkołach.

                          >
                          > A człowiek w mundurku, garniturze, etc zachowuje się bardziej formalnie i z
                          > zachowniem większej formy.

                          > no tu juz zgielas big_grin

                          Rzeczy oczywiste wprowadzają cię w zdumienie? Nieźle.

                          wiekszosc z moich znajomych to ludzie wolnych zawodów i po
                          > rwadzacy swoje firmy. Nie chodza w mundurkach, ani w garniakach- moze na duze o
                          > kazje.

                          Bo to ludzie wolnych zawodów jak sama napisałaś i nie muszą się prezentować przed szefem.

                          I jak sie zachowuija? normalnie. a przejedz sie d jakies korpo i wejdz d
                          > o kuchni/socjalnego. i zobacz tych ludzi w mundurkach....
                          > nie chce mi sie powtarzac- ale to nie suknia czlowieka....

                          Nie o suknię chodzi tylko o styl. Oczywiście są buraki, którym nawet garniak nie pomoże. Ale chyba to jednak wyjątki.
                          • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:13
                            Nie bzdurz.
                            U mnie w szkole cisza i spokój, a mundurków nie ma. W sąsiedniej arabskiej głośno, a mundurki są. To akurat nie ma żadnego znaczenia.
                            --
                            Życie w Zatoce Perskiej
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:30
                              olena.s napisała:

                              > Nie bzdurz.
                              > U mnie w szkole cisza i spokój, a mundurków nie ma. W sąsiedniej arabskiej głoś
                              > no, a mundurki są. To akurat nie ma żadnego znaczenia.

                              To zacznę się skłaniać ku teorii, że w Polskich szkołach nauczyciele nie panują nad dziećmi w czasie przerwy i dlatego one drą się jak opętane i biegają po korytarzach surprised
                              • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 14:12
                                > To zacznę się skłaniać ku teorii, że w Polskich szkołach nauczyciele nie panują
                                > nad dziećmi w czasie przerwy i dlatego one drą się jak opętane i biegają po ko
                                > rytarzach surprised

                                Eeeee.... a nie????
                                --
                                Życie w Zatoce Perskiej
                                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:05
                                  olena.s napisała:

                                  > > To zacznę się skłaniać ku teorii, że w Polskich szkołach nauczyciele nie
                                  > panują
                                  > > nad dziećmi w czasie przerwy i dlatego one drą się jak opętane i biegają
                                  > po ko
                                  > > rytarzach surprised
                                  >
                                  > Eeeee.... a nie????

                                  Zapewne tak, ale strach to pisać na forum.
                                • malewielkieskarby Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 10:09
                                  Moje dziecko chodzi do zerówki w SP w Gdyni. Musi nosić mundurek (jasnoniebieska bluzka polo i granatowa bluza z dużą zawartością sztucznego tworzywa - taki sam dla chłopców i dziewczynek). Ostatnio p. dyrektor zakazała noszenia pod polo bluzek z długim rękawem, co zmusiło wielu rodziców do zakupu bluzy. Bluza+koszulka polo to 70 zł. Oczywiście dla dziecka z 0-3 jedna koszulka nie wystarczy, bo po jednym dniu już jest brudna. Za brak mundurka obniżane jest zachowanie (w zerówkach - dzieci nie dostają pieczątek do dzienniczków). Za posiadanie bluzki pod mundurkiem - panie wychowawczynie dostają opr od dyrektorki, więc dzieci są zmuszane do zdjęcia bluzki i pozostania w samum polo.
                                  Ciekawe, czy następnym pomysłem p. dyrektor będzie dodanie do stroju spodni...

                                  fogito: Niechlujnie można być też ubranym w mundurku - wystarczy go nie prać i nie prasować.

                                  I wbrew pozorom: dzieci z tzw. biednych rodzin potrafią być bardzo ładnie ubrane.
                                  • fogito Re: Mundurki szkolne.. 27.03.13, 14:08
                                    malewielkieskarby napisała:

                                    > fogito: Niechlujnie można być też ubranym w mundurku - wystarczy go nie prać i
                                    > nie prasować.

                                    Ale to już podpada pod departament higieny.

                                    > I wbrew pozorom: dzieci z tzw. biednych rodzin potrafią być bardzo ładnie ubran
                                    > e.

                                    Wiem. Bo pisałam o swojej biednej rodzinie w dobrych jakościowo ciuchach. Tu na forum większość uważa, że biedni to w łachmanach chodzą.
                          • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:16
                            jedz do szkoly w GB, a nie do elytarnej w stolycy big_grin wszedzie, jak cio wiadomo, sa tam mundurki- zachowanie nie rozni sie znacznie od zachowania dzieci bezmundurkowych. efekt- zerowy.
                            Masz jakąś obsesje przez tych amerykanów- może sie wymiksuj? amerykanow znam roznych, ich pedejscie do ubioru tez jest rozne, nie kontrastowalabym go ze statystycznym polskim...

                            Nie o suknię chodzi tylko o styl. Oczywiście są buraki, którym nawet garniak ni
                            > e pomoże. Ale chyba to jednak wyjątki.

                            w tym przyslowiu. wyksztalcona forumko, chodzi wlasnie o styl, o ten mundurek. nie, mundurek nie zrobi z buraka/huligana grzecznego dzieciaka.
                            rozumie, ze w socjalnym/kuchni korpo nie bywasz? big_grin a szkoda, zobaczylabyc ten styl pa n w szpilkach i garsonkach i panów w garniakach big_grin czesto gesto to wlasnie tylko przebranie
                            • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:24
                              bramanka napisała:

                              > jedz do szkoly w GB, a nie do elytarnej w stolycy big_grin wszedzie, jak cio w
                              > iadomo, sa tam mundurki- zachowanie nie rozni sie znacznie od zachowania dzieci
                              > bezmundurkowych. efekt- zerowy.

                              Może ty pojedź to łykniesz innego świata dla równowagi tongue_out

                              > Masz jakąś obsesje przez tych amerykanów- może sie wymiksuj? amerykanow znam ro
                              > znych, ich pedejscie do ubioru tez jest rozne, nie kontrastowalabym go ze staty
                              > stycznym polskim...

                              A dlaczego nie? Chociaż statystyczny Polak to też niechluj, więc blisko do Amerykanów.


                              > w tym przyslowiu. wyksztalcona forumko, chodzi wlasnie o styl, o ten mundurek.
                              > nie, mundurek nie zrobi z buraka/huligana grzecznego dzieciaka.
                              > rozumie, ze w socjalnym/kuchni korpo nie bywasz? big_grin a szkoda, zobaczylabyc ten
                              > styl pa n w szpilkach i garsonkach i panów w garniakach big_grin czesto gesto
                              > to wlasnie tylko przebranie


                              W korporacji pracowałam 5 lat, na dodatek w amerykańskiej korporacji. I tam jednak ludzie w garniturach trzymali styl. Jak je zdjęli to mówiąc delikatnie byli już za nadto swobodni.
                              • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:38
                                Jak je zdjęli to mówiąc delikatnie byli już za nadto swobodni.

                                wiesz, fogito- mowe mi odjelo na twoje argumenty sad
                                zapewne jak zdejme szpilki to jestem inna......
                                jak dziec zdejmie mundurek- to tez inna osoba...
                                szczerze, dobrze sie czujesz?
                                • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:07
                                  bramanka napisała:

                                  > Jak je zdjęli to mówiąc delikatnie byli już za nadto swobodni.
                                  >
                                  > wiesz, fogito- mowe mi odjelo na twoje argumenty sad

                                  smile jest to jakiś plus tongue_out

                                  > zapewne jak zdejme szpilki to jestem inna......
                                  > jak dziec zdejmie mundurek- to tez inna osoba...
                                  > szczerze, dobrze sie czujesz?

                                  Jak najbardziej. Ubiór wpływa na zachowanie człowieka. Nie słyszałaś o tym wcześniej? Kobieta ubrana seksownie w szpilkach zachowuje się inaczej niż taka w ogrodniczkach i koszuli w kratę. Więc zdecydowanie jak zdejmiesz szpilki to zachowujesz się inaczej i inna jesteś w odbiorze przez swojego partnera.
                                • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:22
                                  bramanka - ot nie znasz podejscia hamerykancow i tyle.W pracy i garniturze to czlowiek profesjonalny, po pracy w koszulce polo o krotkich spodenkach facet jest wyluzowany i nie musi sie pilnowac zeby przypadkiem mu sie jakies F..k nie wyrwalo, albo jakis pikantniejszy dowcipasek nie wyrwal.trzeba znac mentalnosc tych ludzi, popracowac z nimi a nie miec tylko kilku znajomych z ktorymi sie spotykasz PO PRACY
                                  • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:28
                                    wiem, wiem. bo tez tam chciwle meiszkalam- w sumie to nawet dluzsza.
                                    ale jak tam bylam- to akceptowalam, jak wyjechalam- nie krytykuje...

                                    w tym wzgledzie w polsce jest gorzej (???- moze mniej hipokryzji?) - te same k...y leca na papierosku w pracy i na silowni. wazne, zeby nie w pokoju w ktorym sie pracuje. ale czy to ma cos wspolnego ze strojem? raczej z miejscem. podobnie za woda- to nie garniak, jak chcialby fogito.
                                    • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:37
                                      No to ci napisze tak.Poszlam kiedys do firmy mojego ojca.W miejscu gdzie panowie w garniturkach kreslili nowe projekty nie uslyszalas zadnego przeklenstwa, poszlam z ojcem na hale produkcyjna - praktycznie sie tam nauczylam dosc powaznego przeklinania ku rozpaczy mojego ojcawinkPanowie na hali produkcyjnej nie byli ubrani w garniturki
                                      Jak jest w Polsce nie wiem.
                                      No wlasnie, ale ty chyba tego nie rozumiesz ze stroj w jakis sposob od ciebie wymaga pewnego zachowania.Wybacz chyba tutaj sie nie zgodzimy i nie ma co sie starac przekonac.A ze w sumie nie ma to wplywu na zycie plciowe chrabaszcza wiec....
                                      • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:42
                                        Ale czy to kwestia garnituru jako takiego czy wykształcenia i kapitału kulturowego?
                                        Nie jest odkryciem, ze górnik może byc bardziej "swobodny" w wypowiedzi niż np lekarz, który się bardziej kontroluje wśród obcych. Bo jest świadomy norm, a nie dlatego, że ma na sobie garnitur.

                                      • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 18:31
                                        jednak uważam, że to, że panowie pracowali "na produkcji" a nie w biurach nie było konskwencja braku garnituru. czy nie zgodzilabys sie, ze to pio prostu inny rodzaj czlowieka- i ubrani w garnitury zachowywaliby sie podobnie????
                                        oczywiscie nie musimy sie zgodzic- ale przyczyna/skutek tu chyba jendak mocno pomylone.
                                        • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 21:35
                                          Nie zgodze sie.
                                          Panowie z produkcji - maja inne kwalifikacje niz panowie z biura gdzie projektowali nowe maszyny.Mojego ojca np pracownicy na hali bardzo lubili bo nie upieral sie przy swoich rozwiazaniach tylko jak jego projekt wchodzil na hale i pracownicy zobaczyli ze cos tutaj troche nie tak - nie bylo problemu dla niego by cos zmienic czy nawet sie z nimi konsultowal ktore rozwiazanie do wykonania bedzie lepsze.
                                          Masz racje garnitur nie zmienia czlowieka, ale w jakis sposob sprawia ze powinnismy sie troszeczke inaczej w tym gajerku zachowywac.
                  • bramanka Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:06
                    Mnie tego nie życz, bo ja uważam, że każda sytuacja życiowa i miejsce wymaga od
                    > powiedniego stroju. I tego się trzeba uczyć od dziecka.

                    tak, dokładnie tak!
                    dlatego uwazam, ze jest ok, jeżlei moj syn lat 12 poszedł dzis do szkoły w niebieskich jeansach i gładkiej szarej bluzie, a moja corka lat 7 w granatowych sztruksach i niebieskiej podkoszulce. strojem do szkoly nie jest marynarka i krawat- w wypadku szkoly moich dzieci, gdzie jest duzo wf, dzieci i w ramach swietlicy i i na kazdej przerwie ladują na sali gimnastycznej lub na boisku, maja duzo zajec plastycznych i eksperymentów- byłby to stroj niebezpieczy i na pewno niepraktyczny.
                    piękny no sorki- ale nie. czego by uczył? niczego. tego, że szkoła to sztywnośc.
                    spłyceniem kwestii przynależności jest sprowadzenie jej do mundurków. i to jeszcze galowych.
                    BTW- chodzilam do najlepszej szkoly wtedy w polsce. ni ebylo mundurkow. nie bylismy dumni z tarcz. w podstawowce byly.... granatowe stylonowe fartuchy. o to co chodzi?
                    • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:16
                      bramanka napisała:


                      > BTW- chodzilam do najlepszej szkoly wtedy w polsce. ni ebylo mundurkow. nie byl
                      > ismy dumni z tarcz.

                      I to jest dowód na to, że czasami nawet chodzenie do najlepszej szkoły nic nie pomoże wink
                    • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 12:22
                      Narzucenie mundurków - zgadzam się, że nie powinny być brzydkie i rozumiem problem kosztów - obcina dyskusje na temat tego, co nosić wolno, a czego nie wolno, ( jaka długość spódnicy szortów, jakie wycięcia, ramiączka, itp), oraz likwiduje jedno z narzędzi segregacji uczniów, a mianowicie pieniądze. Dobrze, może nie likwiduje tylko niweluje, ale jednak znacząco wpływa. Jednocześnie pokazuje dzieciom, że bez względu na to, czy dygujemy do szkoły na piechtę, czy też odwozi nas tatuś porshe tu i teraz jesteśmy tacy sami i oceniani jesteśmy wedle innych reguł niż siła nabywcza.
                      --
                      Życie w Zatoce Perskiej
                      • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 13:06
                        olena.s napisała:

                        Jednocześnie pokazuje d
                        > zieciom, że bez względu na to, czy dygujemy do szkoły na piechtę, czy też odwoz
                        > i nas tatuś porshe tu i teraz jesteśmy tacy sami i oceniani jesteśmy wed
                        > le innych reguł niż siła nabywcza.

                        Dokładnie.
                      • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 16:39
                        likwidu
                        > je jedno z narzędzi segregacji uczniów, a mianowicie pieniądze. Dobrze, może ni
                        > e likwiduje tylko niweluje, ale jednak znacząco wpływa.

                        A czasem segreguje uczniów już na starcie, bo rodziców nie stać na wymagany przez szkołę mundurek.
                        • olena.s Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:07
                          > A czasem segreguje uczniów już na starcie, bo rodziców nie stać na wymagany prz
                          > ez szkołę mundurek.
                          Czy możesz wyjaśnić szerzej? Gdzieś jakichś rodziców stać na szkołę, a nie stac na mundurek?
                          --
                          Życie w Zatoce Perskiej
                          • landora Re: Mundurki szkolne.. 25.03.13, 18:29
                            Już wytłumaczyłam pod innym Twoim postem - ale tak, szkoła może być w teorii darmowa, ale żądać mundurków tylko określonego producenta, w niespotykanym kolorze i z haftowanym logo szkoły. Biedniejszych rodziców może po prostu nie być na to stać.
                            Akurat społeczeństwo klasowe ma się w UK świetnie, mimo mundurków w większości szkół.
                • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 15:58
                  Wydaje mi sie ze sie czepiasz slowek.Moje dziecko jest dumne z tego do ktorej szkoly chodzi, do tego ze reprezentuje szkole na wystepach muzycznych ze jest czescia orkiestry, ze jej kolezanki sa w chorze, ze teraz niedlugo bedzie reprezentowac szkole na Science Olymics na Uniwersytecie w Guelph.I dumnie zaprezentuje szkole w mundurku bo to ja utozsamia z ta szkola.Wydaje mi sie ze to jest skrot myslowy "byc dumnym z mundurka" bo kurcze owy mundurek jak sie bluzeczka zaplami to mamusia wezmie i przeznaczy na szmatki i tyle z tej dumy - zwykly kawalek materialu, ale chodzi o to jak sie go nosi.
                  • canuck_eh Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 16:30
                    Tez bo sobie sama owa szkole wybrala.JAk zaczela edukacje w szkole podstawowej jeszcze mundurki nie byly obowiazkowe.Byl natomiast obowiazkowy pewien styl i nie bylo wydekoltowanych panienek, bluzek na ramiaczkach( ramiaczko nie wezsze niz grubosc 3 palcow) i odpowiednia dlugosc kiecek.
                    Mundurki wprowadzili jak dziecie poszlo do 2 klasy znaczy 8 lat temu.Pytali rodzicow - 99% osob opowiedzialo sie za.I rodzice wybierali jak owy mundurek bedzie wygladal.Nie jakas 3ka klasowa - WSZYSCY rodzice i te propozycje ktore dostaly najwiecej glosow wygraly.Praktycznie szkoly podstawowe roznia sie tylko logo szkolysmile
                • fogito Re: Władysław IV 20.03.13, 11:20
                  joa66 napisała:

                  > BTW Mundurek w tej szkole jest strojem galowym a nie codziennym:
                  >
                  > www.wladyslaw.edu.pl/images/oszkole/STATUT%20-%20XI_2012.pdf

                  Tego nie wiem, ale mieszkam vis a vis i dzieciaki z tej szkoły widuję często w owych galowych strojach. Może ci co są dumni ze szkoły noszą mundurek, nawet jak nie ma obowiązku.
                  • kkokos Re: Władysław IV 01.04.13, 11:18
                    Może ci co są dumni ze szkoły noszą mundurek, nawet ja
                    > k nie ma obowiązku.

                    jednak jesteś durna, bo o poczucie humoru kogoś o tak małej wyobraźni i ściśniętej dupce jak ty nie podejrzewam.

                    akurat znam dwóch takich, którzy skończyli gimnazjum i liceum władysława. na zawody sportowe na otwocką przemykali kanałami, bo dla przeciętnego praskiego gimnazjalnego dresa uczeń władka to po prostu obiekt do spuszczenia mu wp...olu (oczywiście nie znaczy to, że na pradze mieszkają same dresy). na pewno w tej sytuacji uczniowie władka z dumą chodzą po pradze w swych mundurkach. na pewno.
                    • fogito Re: Władysław IV 01.04.13, 22:34
                      kkokos napisała:


                      > jednak jesteś durna, bo o poczucie humoru kogoś o tak małej wyobraźni i ściśnię
                      > tej dupce jak ty nie podejrzewam.

                      > akurat znam dwóch takich, którzy skończyli gimnazjum i liceum władysława. na za
                      > wody sportowe na otwocką przemykali kanałami, bo dla przeciętnego praskiego gim
                      > nazjalnego dresa uczeń władka to po prostu obiekt do spuszczenia mu wp...olu (o
                      > czywiście nie znaczy to, że na pradze mieszkają same dresy). na pewno w tej syt
                      > uacji uczniowie władka z dumą chodzą po pradze w swych mundurkach. na pewno.

                      Może to ty jesteś tym dresem? Takich też tu sporo. Żal serce ściska i pozostaje współczuć.
          • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:14
            joa66 napisała:


            > Osobiscie nie widzę w mundurkach niczego co by wnosilo coś pozytywnego lub nega
            > tywnego do etyki i intelektu uczniów.

            A ja widzę. Jednakowe ubranie pomaga w tworzeniu szkolnej społeczności. Dzieci w szkolnych mundurkach są rozpoznawane również poza szkołą np. wędrując do domu lub odwiedzając centrum handlowe po szkole (Sadyba notorycznie oblegana przez uczniów, bo rzut beretem od szkoły) i nie są wtedy anonimowe. Jak nabroją to od razu widać skąd są. Chociaż raczej tego nie robią właśnie ze względu na łatwą rozpoznawalność. Podobnie uczniowie z Władysława IV okupujący Park Praski są łatwo rozpoznawalni i dlatego trzymają fason.
            Reasumując - odpowiednie ubranie - w tym przypadku mundurek - może wpływać na zachowanie ucznia. Moim zdaniem uczniowie w mundurkach zachowują się lepiej również poza szkołą. Ale oczywiście żadnych badań nie robiłam. Są to obserwacje własne.

            Jest to sprawa czysto estetyczna i ewentu
            > lanie zdrowotna (np nie chcialabym, żeby moje dziecko było zmuszone do spędzani
            > a godzin w koszuli typu non-iron).

            Non iron to są teraz najlepsze ubrania z bawełny ekologicznej i właśnie z takowej ma koszulki polo syn. Mąż do pracy zresztą też.

            Jednak nie projektuję swoje sytuacji na całe
            > społeczeństwo, bo z faktu, że mnie stać na mundurek nie wynika , że stać na ni
            > ego państwa Kowalskich, dla których zakup samych podręczników jest ogromnym wyd
            > atkiem.

            Myślę, że nie jesteśmy aż tak biednym krajem, żeby nas nie było stać na mundurki. W krajach afrykańskich, gdzie bieda aż piszczy dzieciaki chodzą do szkoły umundurowane, w takich samych bluzkach i spódnicach bądź spodniach.
            Problem polega na tym, że polskie firmy nie szyją tanio dobrej jakości mundurków, bo im się nie opłaca, bo nie ma kto tego kupić. To jest nisza do wypełnienia. Zapewne przed wojną dzieci miały więcej eleganckich ubrań dobrej jakości niż teraz. No ale teraz to każde dziecko musi mieć kompa, gry do niego i komórkę. Priorytety się pozmieniały. Wygląd przestał być ważny dla większości a szkoda.



            > Uważam jednak, że szkoły mogłyby bezkosztowo wprowadzić pewne zasady dotyczące
            > stroju i je egzekwować by nie słuzyly tylko ozdobie statutu. Są rzeczy n
            > ieodpowiednie do szkoły typu goły brzuch czy ramiona (naprawdę w polskim upale
            > można wytrzymac w bluzce z krótkim rękawem , nie trzeba nosic koszulki na ramią
            > czkach).
            >

            To jest minimum a często i z tym jest problem.
            • joa66 Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 10:25
              Ja nie zauważyłam różnic w zachowaniu młodzieży ze szkół mundurkowych i niemundurkowych (poza szkołami zagranicznymi znam dwoje "dzieci" z Władka)

              Non iron to są teraz najlepsze ubrania z bawełny ekologicznej i właśnie z takow
              > ej ma koszulki polo syn. Mąż do pracy zresztą też


              I takie oczywiscie są bardzo tanie?wink Przecież wiesz, że nie o fakt prasowania mi chodziło wink

              Nie będę sie wypowiadała na temat stanu bogactwa polskiego społeczeństwa - zrobili to sami rodzice w sytuacji kiedy mundurki mialy być obowiązkowe.
              • fogito Re: Mundurki szkolne.. 20.03.13, 11:25
                joa66 napisała:

                > Ja nie zauważyłam różnic w zachowaniu młodzieży ze szkół mundurkowych i niemund
                > urkowych (poza szkołami zagranicznymi znam dwoje "dzieci" z Władka)

                A ja zauważyłam wink


                > I takie oczywiscie są bardzo tanie?wink Przecież wiesz, że nie o fakt prasowania
                > mi chodziło wink

                Bawełna zwykła jest tania. Prasowanie nie jest takie trudne i nie wymaga strasznego wysiłku.


                > Nie będę sie wypowiadała na temat stanu bogactwa polskiego społeczeństwa - zrob
                > ili to sami rodzice w sytuacji kiedy mundurki mialy być obowiązkowe.

                Myślę, że nie o pieniądze chodziło tylko o fakt, że nikt nie umiał i nie chciał podejść do tematu poważnie. Zwyciężyła bylejakość jak zwykle. Według mnie ze szkodą dla dzieci.