6,5-latek i zabawa tylko z dziewczynami

01.04.13, 16:16
Mój 6,5-letni syn bawi się w przedszkolu tylko z dziewczynkami "(bo są inteligentniejsze i spokojniejsze"), uwielbia lalki, kucyki pony, winx, barbie, ale tez scooby doo. Samochodzików nie lub,i bo są nudne. Buduje z klocków, składa lego, bawi się zestawami elektroniki, ale lalki itp są najciekawsze. Lubi różowy kolor i fioletowy. W przedszkolu jest akceptowany przez dzieci (dziewczynki)i, ma swoją sympatię, ale boję się co będzie jak pójdzie od września do szkoły, że dzieci będą się z niego wyśmiewać i zrobią z niego "ofiarę". Nie wiem co powinnam robić. Rozmawiałam z panią w przedszkolu, ale nie umiała mi pomóc. Może coś mi poradzicie?
    • kanna Re: 6,5-latek i zabawa tylko z dziewczynami 01.04.13, 17:53
      Daj mi swój mail, napiszę na priv
      • verdana Re: 6,5-latek i zabawa tylko z dziewczynami 01.04.13, 17:54
        Nic nie robić. Moja córka bawiła sie tylko z chłopcami. Syn całą podstawówkę i gimnazjum miał przyjaciółki, nie przyjaciół - zmieniło sie to dopiero w liceum.
    • paszczakowna1 Re: 6,5-latek i zabawa tylko z dziewczynami 01.04.13, 20:44
      Nie wynajduj sobie zmartwień. Syn prawdopodobnie jest bardziej rozwinięty (zwłaszcza werbalnie) od rówieśników płci męskiej i dlatego woli towarzystwo koleżanek (o czym ci zresztą mówi). Z jednym moim siostrzeńcem było tak samo, preferował 'dziewczyńskie' zabawki i towarzystwo kolegów zaczęło go bawić stosunkowo późno. Żadnych problemów z tego powodu nie miał.

      A jakbyś miała córkę wolącą samochody i towarzystwo chłopców, też byś przedszkolankę o pomoc prosiła?
    • tusia-mama-jasia Re: 6,5-latek i zabawa tylko z dziewczynami 01.04.13, 22:59
      Mój 6,5-letni synek też lubi towarzystwo dziewczynek, choć nie mogę powiedzieć, że bawi się tylko z nimi. Ma kilku ulubionych kolegów, ale tak się składa, ze każdy z tych ulubieńców ma siostrę, więc nawet jak odwiedzamy tych chłopców, to dziewczęta biorą udział w zabawie i nie są to zabawy "typowo chłopięce" /cudzysłów zamierzony, nie lubię takich stereotypów/.
      W szkole kiedy chłopcy urządzają np. kopanie "piłki" /ach, te biedne worki ze strojem na wf wink/, to mój Jasiek nie gra, tylko bawi się z koleżankami - ewentualnie sędziuje, jeśli koledzy go poproszą. Za samochodami nigdy specjalnie nie przepadał, lego owszem, uwielbia pasjami, lalkami i wózkiem z mojego dzieciństwa też zdarza mu się bawić, równie wielką miłością darzy narzędzia, co i pluszaki albo gotowanie. Koloru różowego nie znosi wink Z dziewczynami zdarza mu się pobawić kucykami pony, podobnie jak jeszcze jednemu koledze.
      Żadnych problemów w grupie rówieśniczej nie ma, paczka, z którą trzymają się razem jest zdecydowanie "obupłciowa" - mniej więcej równe proporcje dziewczynek i chłopców, dzieci odwiedzają się wzajemnie, imprezują, bawią się w śluby wink, w dom, ostatnia modyfikacja to była zabawa "w średniowieczną rodzinę" tongue_out
      Wyluzuj, nie trzeba dzieci szufladkować. Dziewczynka nie musi świecić cekinkami, a chłopak wymachiwać karabinem. W końcu wychowujemy tych chłopaków dla kogoś, żeby kiedyś byli z nich sensowni mężowie, niech zgłębiają zawiłości kobiecej psychiki od najmłodszych lat, bo to temat rzeka jak wiemy tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja