edytka2001 Re: Zajęcia dodatkowe, do których "zmuszacie" dzi 09.04.13, 14:25 To ja mam wyjątkowo oporną córkę, lubi sama decydować, nie lubi jak ktoś jej coś narzuca. Angielski - dałam tylko wybór czy chce chodzić na zajęcia grupowe czy indywidualne w domu, wybrała to drugie. Córka nie lubi tego jezyka (uczyła się od przedszkola), a ja uważam, że to dzisiaj podstawa. Miała te zajęcia przez 3 lata dwa razy w tygodniu. Kiedy zmieniła szkołę na taką z odpowiednim poziomem tego języka, zrezygnowałam z zajęć. Basen - od ok. 3 rż namawiałam, ale córka nie chciała, choć morze bardzo lubiła. Jak miała 7 lat uznałam, że to już najwyższa pora na naukę pływania. Dałam wybór, czy chce zajęcia grupowe czy indywidualne, wybrała to drugie. Chodziła 3,5 roku raz w tygodniu, wypisałam, kiedy zaczęła miesiączkować. Nauczyła się pływać bardzo dobrze, ale nie lubi. Pianino - to męża działka, ale też związana z przymuszaniem. Mamy w domu instrument, mąż umie grać i bardzo lubi. Kiedyś córka była bardzo chętna do nauki, więc mąż w wolnych chwilach uczył ją sam, ale za mało, żeby były efekty. Od 2 lat córka ma zajęcia indywidualne z nauczycielką dwa razy w tygodniu, oprócz tego codziennie ćwiczy. Nie lubi, ale gra i są efekty. Dodam tylko, że mąż jako dziecko też był przymuszany przez rodziców do grania. Za to córka polubiła zaproponowaną przez nas jazdę konnę. Na wakacje mamy zamiar wysłać ją na kurs żeglarski, ale jeśli nie będzie chciała, spróbujemy za rok. Oprócz tego chodzi lub chodziła na wybrane przez siebie zajęcia np. kółko plastyczne, kółko szachowe w szkole i z tego może rezygnować w każdej chwilii. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Zajęcia dodatkowe, do których "zmuszacie" dzi 09.04.13, 14:47 Nie zmuszałam dzieci do zadnych zajęc dodatkowych.One wykazywaly inicjatywe, a my je motywowalismy.Nic na sile .U nas w domu jest wazny sport,wysilek fizyczny, kazde dziecko uczeszca na zajecia sportowe wybrane przez siebie, w wolnym czasie wszyscy aktywnie spedzamy czas na rowerach, biegach,graniu w pilke nozną, koszykowke, siatkowke, i innych gimnastykach Dzieci sa od urodzenia dwujezyczne.Chcielismy bardzo im 3 jezyk wprowadzic ,aby regularnie byly z nim na bieżąco,ale one nie wykazywaly zaintersowania i sie obijaly,nie przyykuwaly uwagi do tego języka ,tak więc odpuscilismy. W szkole mają angielski i niemiecki,najmlodsza w przedszklu ma ang.to wystarczy. Język na jakim nam zalezalo to byl hiszpanski, im nie zalezalo, ubolewam nad tym,lecz nic na sile Wystarczająco mają zawalony dzien swoimi obowiązkami i zajeciami dodatkowymi,aby jeszcze je na "korki" z języka jakiegos posylac. Dzieci w kazdym wieku odnoszą sukcesy sportowe i to nas zadawala Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: Zajęcia dodatkowe, do których "zmuszacie" dzi 09.04.13, 17:58 Niestety, pochodze z wysportowanej rodziny i nie ma pamiluj jesli chodzi o sport, na szczescie dzieci chyba genetycznie obciazone bo tez bardzo lubia ruch. Do niczego nie zmuszam bo starszy sie bardzo garnie, mlody ma dopiero niecale trzy lata ale jest bardzo ruchliwy, biega za pilka, uwielbia basen, rowerek biegowy czy hulajnoge. I tak zakladam ze moje dzieci bede potrafily jak ja: - plywac (11-latek uwielbia, chce do sekcji plywackiej) - jezdzic na rowerze (tez lubia obaj, maly biegowy na razie) - jezdzic na nartach (starszy jezdzi swietnie, mlody pierwszy raz w tym roku zapial narty) i lyzwach - plywac na desce, kajcie lub uprawiac inny sport wodny - tu fakultatywnie ktory - moga byc tez zagle - znac dwa jezyki obce - ang. i drugi do wyboru (starszy uwielbia lekcje ang. i chodzil do ang. szkoly), drugi chyba bedzie francuski bo chce, mlody za maly jeszcze - reszta do wyboru - sporty walki, tenis, gra na gitarze czy inne nie wnikam w zainteresowania. Na razie 4 pierwsze punkty osiagnal moj 11-latek, piaty w trakcie, czekam na drugiego jak podrosnie. I zasada jest taka ze NIE ZMUSZAM - wszyscy cala rodzina to robimy w wolnym czasie i oni tez chca jak mama i tata, wiec nauka przez przyklad Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Zajęcia dodatkowe, do których "zmuszacie" dzi 10.04.13, 08:45 Zmuszałam - życie w Zatoce sprzyja gnuśności fizycznej. Mam o tyle łatwiej, że szkoła daje darmowe zajęcia ciągnące się przez jeden semestr, więc dziecko może bez bólu te 2 miesiące przechodzić i zdecydować, czy chce ciągnąć czy nie. Zasadniczo godziłam się na dowolne zajęcia, byle fizyczne. Odpadły nam konie, karate, piłka nożna. Został tenis, pływanie, gimanastyka. Odpowiedz Link Zgłoś