jotde3 10.04.13, 13:52 co o tym myslicie ? chyba nie maja wyjścia ? rodzice nie zawsze pozwolą na gości( a szczególnie na duzo gości ) a na podwórku pada . Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kitka05 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 14:02 tzn. że bawią się na klatce? U mnie takich nie ma, ale koleżanka mieszka w blokowisku na Tarchominie (Warszawa) i mówi że oszaleć można jak dzieciarnia biega po klatce i wrzeszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
jotde3 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 14:07 kitka05 napisała: > tzn. że bawią się na klatce? rzadko i spokojnie ale tak , zdarza sie . z wiekiem to może być częściej i głosniej ? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 14:30 Że co?! U mnie takich nie ma, moje też nie bawią się na klatce. Odpowiedz Link Zgłoś
glanaber Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 14:38 Kiedyś mieszkałąm w bloku z długimi i szerokimi korytarzami - dzieci bawiące się na klatce schodowej to był horror! Darły ryje do 23 (w czsie wakacji/ferii, a my wstawaliśmy do pracy wcześnie rano), jeździły na rolkach, grały w piłkę tłukąc nią o drzwi, a mój 2-latek nie mógł zasnąć. Czasem je próbowaliśmy uciszać, ale to była walka z wiatrakami. Kiedyś sąsiadka (starsza pani) poszła do matek najczęstszych klatkowych "imprezowiczów" poprosić o zanichanie tych praktyk - usłyszała, że jak jej się nie podoba, to ma się wyprowadzić. Nie wiem jak ona, ale my tam długo miejsca nie zagrzaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 15:00 Takie nawyki ma lud ludowy apdejtowany do miast. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 16:11 triss_merigold6 napisała: > Takie nawyki ma lud ludowy apdejtowany do miast. A rasowe mieściuchy,tak nie robią ? Odpowiedz Link Zgłoś
gosciowa001 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 16:41 nie, mieściuchy tak nie robią, ale potomkowie wiesniaków przywiezieni do pracy do miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
olga727 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 18:16 gosciowa001 napisał(a): > nie, mieściuchy tak nie robią, ale potomkowie wiesniaków przywiezieni do pracy > do miasta. A od którego pokolenia,ty jesteś "mieściuchem":od pierwszego,czy od "Dziada,pradziada" ? A tak z drugiej strony,to gdzie w mieście teraz dzieciaki mają się bawić,gdy pada deszcz a sensownych ofert z Domu Kultury brak ? Żeby nie było,ja też nie jestem za przesiadywaniem i hałasowaniem dzieci na schodach. Odpowiedz Link Zgłoś
gosciowa001 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 18:27 dzieci bawia sie w domach, zapraszaja sie, chodza na zajecia dodatkowe. opcji tysiace. nie pisalam o sobie- rozwazania ogólne Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Wykażę się dobrym serduszkiem 10.04.13, 20:35 Wykażę się dobrym serduszkiem i podpowiem: - dzieci przedszkolne pracujących rodziców są w przedszkolu do tej 16-17 i tam się bawią - dzieci szkolne pracujących rodziców są w szkole, potem na świetlicy, miewają po południu zajęcia pozalekcyjne, a w domu muszą odrobić lekcje. Jeśli zostaje im czas wolny, to mogą iść na plac zabaw. W weekendy można: - odwiedzać się w domach - chodzić w różne miejsca: na place zabaw lub sale zabaw pod dachem, do kina, CNK, na kręgle, do parków linowych, na zajęcia w domach kultury/ogniska muzyczne. do zoo, na różne warsztaty, treningi sportowe, basen.itp. Naprawdę zabawa na klatce schodowej nie jest jedynym rozwiązaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: Wykażę się dobrym serduszkiem 10.04.13, 22:24 Czytam i oczy przecieram ze zdumienia? ZAbawa na klatce schodowej? WTF - żyję prawie 40 lat w dużym mieście i pierwszy raz o czymś takim słyszę. Kojarzy mi się z drobnymi pijaczkami i ich libacjami po klatkach schodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
aneczka9935 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 12:16 W takiej W-wie np.nie ma rodowitych Warszawiaków.W-wa została zniszczona w czasie wojny.Teraz sami napływowi,a takich nie określam jako rodowitych z dziada pradziada Dzieci gdzieśbawić się muszą,mnie to nie przeszkadza.Sama mam dwoje i w związku z pogodą całą zimę gościłam znajomych córki,którzy w domu nie mogli się bawić. Odpowiedz Link Zgłoś
kitka05 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 18:07 aneczka9935 napisała: > W takiej W-wie np.nie ma rodowitych Warszawiaków.W-wa została zniszczona w czas > ie wojny.Teraz sami napływowi,a takich nie określam jako rodowitych z dziada pr > adziada Ale głupoty kobieto piszesz. Warszawa została zniszczona, ale Ci co przeżyli, po wojnie do Warszawy wrócili (oczywiście nie wszyscy). Moją babcię w czasie Powstania zabrali z łapanki do obozu w Auschwitz. To niby gdzie potem miała jechać? Może poczytaj trochę książek, a potem się wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 15:29 Nie spotkałam się z takim zjawiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 18:21 angazetka napisała: > Nie spotkałam się z takim zjawiskiem. ja też nie Odpowiedz Link Zgłoś
gosciowa001 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 17:08 a tak serio- widziałam jako dziecko w tak zwanych "blokach robotniczych", w dzielnicach robotniczych. potem juz nie. zdecydowanie sie negatywnie do tego odnoszę. nie do zaakceptowania. niezmiernie dziwie sie pytaniu wiem, ze w osiedlach-sypialniach kwitnie zycie na klatce schodowej- obala sie piwko, wypali skreta, papieroska. jak sadze, zazyna sie to zabwa na klatce schodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowamama07 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 19:35 Nie spotkałam się z takim "zwyczajem". Mieszkam w bloku, w którym są dzieci - w różnym wieku - i nie ma mowy o czymś takim. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 21:24 Ja mieszkam w niskim budynku, więc moim dzieciom nawet do głowy nie przyszło, że można bawić się na klatce. Jednak ja w okresie podstawówki mieszkałam w wieżowcu, gdzie miałam mnóstwo koleżanek/kolegów, bo blok zasiedliły same młode małżeństwa. Było tam dużo miejsca do zabawy, a poza tym te klatki były ogrzewane, jasne, czyste z mnóstwem zieleni. Pamiętam, jak na naszym piętrze sprzątali dodatkowo mieszkańcy, więc podłoga się błyszczała Ech, fajne to były czasy, nawet specjalnie nikt nas nie gonił z tych klatek Odpowiedz Link Zgłoś
gosciowa001 Re: dzieci z klatki schodowej 10.04.13, 23:30 oo, ja pamietam hotel asystencki, w ktorym mieszkałam z rodzicami przez pewnien czas- tam to była zabawa. i jeszcze na poziomie Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 11:42 ... a co to takiego "zabawa na poziomie"? Bo jeszcze o takowej formie i odmianie jeszcze nie slyszalam (a z dzieciakami mam zawodowo do czynienia)? No i ile jest tych "poziomow" w zabawie? Trzeba przejsc przez pierwszy poziom, by zasluzyc na drugi czy jak? Czy jakies "poziomy" sa niewskazanie i niebezieczne i nalezy ich unikac? A ktore "poziomy" sa szczegolnie warte polecenia? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 11:53 Może na poziomie oznacza bez demolowania wszystkiego wokół? Odpowiedz Link Zgłoś
gosciowa001 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 14:10 to sarkazm był- bo inne tylko takie chłopo-robornicze bloki widzialam z dziecmi bawiacymi sie na korytarzu- bo w domu libacja. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 10:46 Nie spotkalam sie z czyms takim. Syn albo jest na dworze z kolegami albo sie odwiedzaja w mieszkaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 13:12 30 lat temu, kiedy mieszkałam w blokowisku, w wysokim bloku - taka zabawa była codziennością. Szczególnie, jak nie dało się wyjść na dwór (deszcz). Każdy normalny człowiek wolał iść na dwór, ale czasem nie było warunków. Zapraszanie zgrai dzieciaków do małego mieszkania nie było dobrze widziane, często tez nie wolno było zapraszać dzieci pod nieobecność rodziców (a ci pracowali). człowiek wraca ze szkoły, leje i co było robić? Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 14:26 kanna napisała: > 30 lat temu, kiedy mieszkałam w blokowisku, w wysokim bloku - taka zabawa była > codziennością. Szczególnie, jak nie dało się wyjść na dwór (deszcz). Każdy norm > alny człowiek wolał iść na dwór, ale czasem nie było warunków. Skąd ja to znam Kiedy padał deszcz a nie chciało siedzieć się w domu, co zresztą dla mnie i moich rówieśników było męką, szło się na klatkę schodową. Najlepiej na samą górę, żeby nikt nam nie "przeszkadzał". Każe z nas miało w domu full gier planszowych, więc braliśmy je i graliśmy w nuie na tych klatkach . Dziś po latach dziwi mnie to, że nikt z sąsiadów nas z tych klatek nigdy nie pogonił. Najczęściej graliśmy w CHIŃCZYKA i że żadne z nas nienawidziło przegrywać, dochodziło między nami wszystkimi do rękoczynów, najczęściej między wygrywającymi a przegrywającymi z wrzaskami w tle Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 14:48 full gier planszowych Fortuna, oraz Magia i Miecz Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 15:01 i jeszcze MONOPOLY! ale się działo przy tej grze! ile było krzyku/wrzasku/płaczu/ryku oraz szarpaniny! aż dziw, że się wtedy wszyscy nie pozabijaliśmy a sąsiedzi na kopniakach nie pogonili na trzy wiatry. odwiedzac się w domu mogliśmy, ale w domu było drętwo i zdecydowanie nudniej, niż w deszczowy dzień na klatce schodowej Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 20:05 Moja dobra znajoma mieszka w bloku,na parterze, i dzieciaki potrafią na klatce schodowej urządzic sobie miejsce do spotkan i drce japy w nieboglosy, ale ona jest zyleta i gania je ,wystarczy ,że dzieciaki uslyszą przekreczanie kluczy w drzwiach od jej mieszkania ,juz zwiewają z klatki.I bardzo dobrze!!o ile nikomu i mi nawet bedąc w gosciach nie przeszkadzaly spokojne rozmowy,to tyle wrzaski,krzyki, noszenie piachu do klatki,bieganie od gory na dol w ramach wyglupow, konkurs piszczenia,to halas niosący się po calej klatce byl nie do wytrzymnia ,ani nie do zaakceptowania,lecz kolezanka nie jest sama jedyna, w tym przepędzaniu małolatow z klatek, inni sąsiedzi tez są na to cięci,bo klatka to nie plac zabaw,a dzieciory potrafią z niej zrobic pobojowisko.Nic szacunku ani do mieszkancow ,ani do samego miesca prawie wandalke urzadzając w niej Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: dzieci z klatki schodowej 11.04.13, 21:19 U nas na klatce bawią się tak dwie dziewczynki - dziadek pije, więc pewnie wtedy mama je wyprasza z domu... Jak dla mnie - patologia. Odpowiedz Link Zgłoś