Moja córka tyje..

12.04.13, 06:46
Nigdy nie była chudzielcem, raczej taka średnia, a od niedawna zauważyłam, że tyje.. Nie tylko ja to dostrzegam, bo i inni zwracają na to uwagę. Wcześniej kupowałam ubrania po prostu wg rozmiaru, teraz muszę dokładniej patrzeć się, bo zdarza się, że nie dopnie się w jakąś sukienkę, że bluzka jest za krótka, bo ma za dużo ciałka, spadnie za wąskie w pasie itd.
Córka ma 7,5 roku, waży 28 kg i mierzy 124 cm.
Nie wiem co robić, żeby to nie postępowało. Jej obecny wygląd nie jest problemem, ma w klasie znacznie grubsze dzieci, boję się tylko, że bardziej utyje i wtedy zacznie się problem. Oczywiście nie wykluczone, że taka jej uroda, bo w mojej rodzinie dzieci często były takie bardziej przy kości i jakoś tak naturalnie, bez odchudzania powyrastały na szczupłe i zgrabne osoby.
Moja córka jest wybiórczym niejadkiem, tzn. wiele potraw nie je, ale jak coś lubi, to potrafi bardzo dużo zjeść. Nie żywi się fast foodami, słodycze czasem dostaje, ale w granicach normy. Jeśli chodzi o ruch, to jest typem artystki, myślicielki, więc z tym cienko, szczególnie w okresie zimowym... W zimie dojście i powrót ze szkoły to 6 km, więc przez 5 dni w tygodniu co najmniej tyle chodzi, czasem jest tych kilometrów znacznie więcej jak ją gdzieś wyciągnę.
Chciałam ją zapisać na zajęcia taneczne, ale nie lubi tańczyć... Na rowerze jeździć nie lubi, ale na pewno chętnie będzie jeździć na hulajnodze i wrotkach. A może to normalne, że dziecko w okresie zimowym może zrobić się troszkę grubsze? Jednak w zimie tego ruchu jest mniej, bo dzieci nie mają chęci w zimie zbyt dużo czasu spędzać na dworze.
Czy byście na moim miejscu coś z tym robiły?
    • ola33333 Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 06:54
      moze zbadaj jej na wszelki wypadek tarczyce (badanie krwi) TSH, FT3 i FT4.
      Niedoczynnosc moze sie objawiac tyciem.
    • camel_3d nie ma "takiej urody"... 12.04.13, 08:52
      albo je za duzo rzeczy, ktorych nei powinna, albo za malo sie rusza, albo jest chora...

      z opisu wynika ze sie nie rusza... 6 km do domu? rozumiem, ze w jakiejs wiosce mieszkacie bez autobusu? nie wazne.

      nie lubi ruchu..a w y lubicie? braliscie ja na rower razem? na basen chodziliscie? o ile jest w poblizu.
      Nawet jezeli mieszkacie na wsi..to i tak dziwne, bo wlasnie dzieci na wsi maja duzo wiecej ruchu niz w miescie... Moze ona w szkole kupuje jakies slodzine bulki?

      a moze maja takie obiady, duzo sosow itd... a moze cos jej dolega.. ++jak nie dolega to zmotywuj ja do ruchu.
      • morekac Re: nie ma "takiej urody"... 12.04.13, 08:59
        Z opisu wynika, że się rusza. 30 km tygodniowo.
        • janka345 Re: nie ma "takiej urody"... 12.04.13, 18:58
          niestety, organizm ,,przyzwyczaja'' się do ruchu wykonywanego codziennie identycznie - na nią ten ruch już nie podziała, trzebaby zmienić formę aktywności
          • morekac Re: nie ma "takiej urody"... 13.04.13, 09:30
            niestety, organizm ,,przyzwyczaja'' się do ruchu wykonywanego codziennie identy
            > cznie - na nią ten ruch już nie podziała,
            A to jakaś bzdura. wink
            • angazetka Re: nie ma "takiej urody"... 13.04.13, 10:07
              Ale żywotna, często się spotykam z takim twierdzeniem.
              • morekac Re: nie ma "takiej urody"... 13.04.13, 10:29
                Być może to chodzi o tętno i ogólne poczucie zmęczenia - pewnie, że jeśli codziennie przejdziemy/przebiegniemy ileś tam km, to w pierwszych dniach wyrwania zza biurka będziemy bardziej zmęczeni, wypluci i zziajani niż po miesiącu praktykowania tego ruchu. Oznacza to głównie, że mamy lepszą kondycję i właściwie możemy zwiększyć sobie dystans - a nie, że nie wykonujemy pracy i nie zużywamy kalorii...
            • janka345 Re: nie ma "takiej urody"... 14.04.13, 15:54
              morekac napisała:

              > niestety, organizm ,,przyzwyczaja'' się do ruchu wykonywanego codziennie identy
              > > cznie - na nią ten ruch już nie podziała,
              > A to jakaś bzdura. wink
              To nie jest bzdura - pływak intensywnie trenujący nie będzie chudł od pływania, a gimnastyk od gimnastyki. Wiem to z autopsji i sportowcy też tak twierdzą (np. Jędrzejczak). Ale wystarczy, że zmieni się dyscyplinę, a waga zaczyna ładnie spadać. Ja też tak mam. Czasem wystarczy zmienić rodzaj ruchu
              • morekac Re: nie ma "takiej urody"... 14.04.13, 18:01
                To nie jest bzdura - pływak intensywnie trenujący nie będzie chudł od pływania,
                Fakt, wieloryby też chude nie są.

                sportowcy też tak twierdzą (np
                > . Jędrzejczak).
                Z tego co pamiętam, to w tym czasie, kiedy Otylia narzekała na wagę, trener ochrzaniał ją publicznie za opychanie się amerykańskim fastfoodem...
              • morekac Re: nie ma "takiej urody"... 14.04.13, 18:04
                Niemniej na pewno warto dziecku ten ruch jakoś urozmaicić - być może po prostu spacer do szkoły jest zbyt mało intensywny - aczkolwiek śmiem twierdzić, że gdyby każdy chodził po 6 km dziennie, problemy z nadwagą byłyby zasadniczo mniejsze...
              • guderianka Re: nie ma "takiej urody"... 15.04.13, 09:40
                Prawda
                Trenowałam pływanie od 6 do 14/15 roku życia
                W ostatnim okresie treningi dwa razy dziennie, również w weekendy, ferie wyjazdy na narty, wakacje jazda rowerem i luźne pływanie. Jadłam co chciałam, po treningu często czekoladę-całą. Byłam szczuplutka.
                Po odstawieniu wysiłku najpierw wzrosła waga -ok 10 kg. Po roku pojawiły się problemy z ciśnieniem- jako 16 latka wylądowałam w szpitalu z powodu wysokiego ciśnienia 150/100 i omdleń. Wszystko było ok-stwierdzono, że problemy wynikają z odstawienia sportu
            • saszanasza Re: nie ma "takiej urody"... 25.04.13, 07:42
              morekac napisała:

              > niestety, organizm ,,przyzwyczaja'' się do ruchu wykonywanego codziennie identy
              > > cznie - na nią ten ruch już nie podziała,
              > A to jakaś bzdura. wink

              to nie jest bzdura, organizm się przyzwyczaja...
              gdyby dziewczynka ćwiczyła/chodziła po bieżni,, instruktor doradzałby zwiększenie dystansu lub zamianę bieżni na orbitreka, na przykład.
              może niech młoda dojeżdża do szkoły rowerem, bo dystansu do szkoły raczej nie zwiększysmile
      • zmarznieta_buka Re: nie ma "takiej urody"... 12.04.13, 09:36
        > z opisu wynika ze sie nie rusza... 6 km do domu? rozumiem, ze w jakiejs wiosc
        > e mieszkacie bez autobusu? nie wazne.

        W obie strony jest 6 km, czyli w jedną 3.
        Córka lubi chodzić, nawet mimo tego, że połowa drogi do szkoły, to droga pod górkę (ze szkoły już z górki). Ma możliwość jeździć autem ze swoim tatą, ale woli iść ze mną pieszo. Autobus szkolny jeździ, ale akurat pod tą szkołę nie podjeżdża, więc i tak miałaby potem jeszcze ok 1 km do szkoły. Sklepiku szkolnego nie ma, więc nie dostaje pieniędzy do szkoły. Za kieszonkowe również słodyczy nie kupuje, a artykuły plastyczne lub drobne zabawki. Jeszcze nie zdarzyło się, aby za kieszonkowe kupiła coś słodkiego, a chodzimy razem do sklepów, bo te, które ją interesują są ok 2 km od domu, a 7-latki samej tak daleko nie puszczę.

        Jeździć na rowerze nie lubi, nie chce, nie interesuje jej to. Lubi jeździć na hulajnodze, jak wspomniałam. Basen lubi, ale to dość droga przyjemność, więc zabieram ją tam ok 3 razy w miesiącu. Co do mojego ruchu fizycznego, to w zimie nie ma go dużo, choć chodzę oczywiście bardzo dużo, siłą rzeczy, do tego kręcę hula hoop ok 30 minut dziennie, ale jak jest ciepło to robię z córką bardzo dużo rzeczy na dworze, gramy w piłkę, w rakietki, codziennie zabieram ją na place zabaw itd., do tego prawie codziennie odwiedza się z kolegą, z którym głównie ścigają się na dworze i ogólnie dużo się ruszają. Ze względu na dłużącą się zimę odwiedzali się teraz rzadziej, a jak się odwiedzali, to i tak tylko siedzieli w domu i ich zabawy były inne.

        > a moze maja takie obiady, duzo sosow itd...

        Córka je w szkole obiady, ale dużo rzeczy jeść nie lubi. Sosu żadnego by nie zjadła. Pije tylko i wyłącznie wodę, bo wszystkie inne napoje są wg niej za słodkie. Tak naprawdę to przeważnie nic nie je i do domu wraca głodna.
    • morekac Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 08:57
      Dziewczynki trochę przed okresem dojrzewania magazynują nieco sadełka. Badania zrób, zadbaj o ruch i zdrowe jedzenie - ale może na razie bez histerii.
      • zmarznieta_buka Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 09:46
        Dzięki za radę. Przed dojrzewaniem, to dziwnie zabrzmiało, szczególnie, że ma 7 lat dopiero wink.
        Ze zdrowym jedzeniem jest problem, bo niestety mała nie lubi warzyw, mimo wszystko staram się zachować rozsądek jeśli chodzi o karmienie jej.
        • mama_amelii Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 10:41
          Moja córka ma 6,5 r,124 cm i 31kg .Z wagą walczymy od 4,5 r odkąd dowiedzieliśmy się,że ma niedoczynnośc tarczycy(codziennie bierze hormon).Pomomo tego,że ma wzmozony apetyt i gorsza przemiane materii staramy sie utrzymac wagę.Jest cięzko,a przynajmniej było(był płacz,blaganie o jedzenie,nie zycze tego nikomu).Teraz córka więcej rozumie i jest pod opieka dietetyka.Chodzi 2 razy w tyg na tańce,latem ma trampoline,basen(dobrze pływa),hulajnoge(na rowerze nie chce i nie umie-nie zmuszam).
          W diecie ma 5 posilków dziennie,wszystkie produkty razowe(makaron,ryż pieczywo),żadnych sosów(chociaz w diecie jest spaghetti bolonese i np bułeczki smietankowe raz w tyg).Ostatni posiłek do 18.Je szkolne obiady(dietetyk pozwolił,bo niemożemy jej zniechęcic całkowicie do jedzenia),w domu opczywiście obiadu nie je.Wystarczyło pofolgowac przez święta,mój pobyt w szpitalu(urodziłam akurat) i córce na wikcie babci przybylo 2 kg).Słodycze je raz w tyg jak dostaje do obiadu szkolnego(zazwyczaj jest to batonik,bułka lub jakis serek-szkoła oferuje w ramach podwieczorku.W inne dni jest to owoc)
          U nas w domu może żuć gumę orbit,a w weekend jak ktoś do nas przyjedzie lub my jedziemy tez cos może ze stołu słodkiego zjeść.
          Twoja córka rośnie i na pewno ma etapy wzmożonego apetytu i pewnie za chwilę ja wyciągnie do góry.U nas tez tak mówiono,ale nic nie ciągnełow górę,tylko wszerz.Każdy cm wzrostu to kg wagi.No,ale przy niedoczynności tak jest i licze na to,że trzymając diete z wiekiem ją wyciągnie.W rodzinie wszyscy szczupli.
          No i wbrew pozorom dużej wagi,spasiona nie jest.Ma więcej ciała,szczególnie na brzuchu i nogach,jest o głowe większa od swoich kolezanek z zerówki.
          Zdjęcie ;
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/md/yb/uo9f/0ZfBlvVBrBmQ1eaLyB.jpg
          • zmarznieta_buka Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 11:08
            Moja córka mimo, że 3 kg mniej waży, to myślę, że wygląda podobnie.
            W lecie była szczuplejsza, choć jak wspomniałam, nigdy chuchrem nie była.
            Może zrobię jej dzisiaj zdjęcie i pokażę.
            Ja mam nadzieję, że ona jest przed jakimś skokiem wzrostowym, bo ostatnio dużo nie rosła. Ma też większy apetyt w porównaniu do tego, co było jeszcze niedawno, ale to też nie jest wilczy apetyt, myślę, że je dość przeciętnie jak na swój wiek.
            • jarkotowa1 Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 11:41
              U syna w klasie była podobna dziewczynka, pucołowata. Wyglądała tak w klasie 1 i 2 (zaczęli jako 6 latki). Oczywiście nie znam jej trybu życia. Teraz (w klasie 3) jest nie do poznania, oczywiście urosła, ale też zeszczuplała.
              • mama_amelii Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 11:46
                No własnie podobno najwięcej dzieci wyrasta w 2-3 kl i taka mam nadzieję(że nam tez sie uda).
          • an_ni Re: Moja córka tyje.. 13.04.13, 23:27
            nie no sorry, ale dziecko ma nawet piersi (w tym wieku!) i mowisz ze jest niespasiona?? jest nabita wszedzie, nawet rece ma potezne
          • pasjanna Re: Moja córka tyje.. 24.04.13, 21:06
            Spróbujcie umówić się do dziecięcego dietetyka. U nas wizyty u dietetyka i dobrze rozpisana dieta, zdziałały cuda. Przede wszystkim zrezygnowaliśmy ze szkolnych obiadów. Obiady je teraz w domu. Mięso tylko pieczone lub gotowane. Dużo ryb, przeróżne kasze, ciemne pełnoziarniste pieczywo, świeże warzywa, sałatki, zupy warzywne. Minimum 1,5-2 litry wody do picia w czystej postaci. 5 posiłków dziennie w odstępach 3 godzinnych. Ostatni posiłek najpóźniej 3 godziny przed snem.

            Rezygnacja ze słodyczy, jasnego pieczywa, słodzonych napojów. Owoce w ograniczonej ilości, zamiast nich świeże warzywa. Dużo ruchu, nie tylko spacery, sporty wzmacniające mięśnie brzucha.
        • morekac Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 19:16
          Przecież piszę, że trochę przed... Pewnie ze dwa lata masz jeszcze, zanim ci zacznie rosnąć jak na drożdżach...
        • camel_3d to co ona je? 13.04.13, 23:44
          no wlansie.... co jedzie w domu?
        • janka345 Re: Moja córka tyje.. 14.04.13, 16:09
          zmarznieta_buka napisała:


          > Ze zdrowym jedzeniem jest problem, bo niestety mała nie lubi warzyw, mimo wszys
          > tko staram się zachować rozsądek jeśli chodzi o karmienie jej.

          W ogóle nie je żadnych warzyw?
          Na początek odrzuciłabym białą mąkę, słodycze raz w tygodniu, ostrożnie z owocami. Posiłki regularne, co ok. 3 godziny. W każdym posiłku białko węglowodany i tłuszcz.

          O wyliczenie gramów makroskładników warto poprosić dobrego dietetyka. Tylko uwaga - jest mnóstwo złych dietetyków. łatwo ich poznać po przepisywaniu diet 1000kcal i wciskaniu mitów o niejedzeniu po 18.00 - takich się wystrzegaj jak ognia (dla nich liczy się sukces, czyli schudnięcie, a nie zdrowie pacjenta).
    • an.16 Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 13:18
      Nie przejmuj się. Twoja córka jest w normie i takie wahania wagi nie powinny Cię niepokoić. No i nie przenoś tego "niepokoju" na dziecko bo najważniejsze to unikać niezdrowego klimatu wokół jedzenia/niejedzenia. Sama całe dzieciństwo byłam chudzielcem a tera walczę z (lekką) nadwagą. Wśród znajomych mam takich co to "dobrze" wygladali w dzieciństwie, a jako dorośli są szczupli. Mój syn też należał do cięższych dzieci a teraz jest smukłym (175 cm), wysportowanym 13 latkiem. "Uratowała" go klasa sportowa i treningi koszykówki. Teraz jest moda na wymoczkowate dzieci, ale ja byłabym z tym ostrożna. Jeżeli córka się rusza (a spacer 6 km dziennie to naprawdę spora dawka ruchu) to jest ok. Zdrowa dieta u dziecka to nie przewaga warzyw i owoców, ale pieczywo z pełnego ziarna, kasze, ziemniaki, mięso (unikaj kurczaka), ryby, jajka, nabiał. Jeżeli waga córki związana jest z apetytem i jedzeniem wartościowych posiłków to wcale sie nie przejmuj. I przede wszystkim nie dawaj córce odczuc, że cos jest nie tak. NB. dobrze byłoby gdyby pływała.
      • guderianka Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 18:12
        Moja córka od października do końca grudnia przytyła 2,5 kg.
        Zaczęła mieć wzdęcia i bóle brzucha. Jemy zdrowo-chleb ciemny lub własny wypiek z mąką żytnią +ziarna, mięso -panierka z ziaren, często gotowane, na obiad nie tylko ziemniaki ale ryże kasze makarony. Corka lubi surowe warzywa więc na talerzy w mięsno -ziemniakowym obiedzie miała surówek tyle co białka+węgli łącznie, posiłki o stałej porze, owoc do szkoły,slodycze z umiarem, woda do picia, ruch codzienny po min, 2 godz-aktywnie w porze zimowej. A mimo to bóle brzucha i wzdęcia utrzymywały się. Morfologia prawie ok-podwyższone parametry wskazujące na nietolerancję/alergię, mocz ok, kał ok. Po mega wzdęciu -1,5 kg różnicy na wadze i 7 cm w talii ( wzdęcie i po wzdęciu)-usg brzucha-wszystko ok. Odstawiłam niemal całkowicie produkty zawierające laktozę (Mąż ma nietolerancje laktozy) i bóle i wzdęcia minęły. Waga w zasadzie bez zmian-córka ma 130cm i waży 32 kg (w grudniu ważyła 32,5-33kg). Zdaniem lekarki okaz zdrowia-jak stwierdziła lekarka-konkretna kobieta z niej będzie.
        Dodam , że z 3 dzieci to właśnie to od początku rosło najszybciej i było największe mimo najmniejszej wagi urodzeniowej! Urodziła się jako 3 kg brzdąc i 50 cm długości. W wieku 5,5 m-ca wazyła 9 kg. Dla porównania mój Najmłodszy , największy -przy urodzeniu 3700 i 57 cm ma teraz 9 m-cy i waży 8,5 kg! Córka o której piszę w tej chwili jest wzrostu Starszej (przy urodzeniu 3600 i 60cm!) gdy ta była w II klasie.
        Poobserwuj swoją córkę pod wszystkimi względami-zrób dla spokoju badania, pomyśl nad jakąś nietolerancją (aha przypomniało mi się, że córce paprają się dziurki w uszach, któe były zrobione 1,5 roku temu po odstawieniu laktozy podgoiły się), popatrz na genetykę , wypróżnianie. Przy czym uważam że taka waga przy jej wzroście jst ok
        Aha-nam lekarka sugerowała, że być może (chociaż wcześnie!)córka zaczęła już dojrzewać.
        • lillylive Re: Moja córka tyje.. 12.04.13, 20:42
          O jej,u nas podobnie.Córka 8lat 146cm wzrostu,40kg.
          Odżywianie prawidłowe ,basen 2x w tyg, rower i nic....
          Na dodatek teraz zaczyna powiększać się biust lekarz mówi żeby odstawić całkowicie drób......
          • mama_amelii Re: Moja córka tyje.. 13.04.13, 08:35
            lillylive napisała:

            > O jej,u nas podobnie.Córka 8lat 146cm wzrostu,40kg.
            Moja siostrzenica ma 146cm,ale wazy 28 kg.Wszelkimi siłami próbuje przytyć,ale się nie da.Jest strasznym szkieletorem,ale ma tak genetycznie po ojcu i jego rodzinie i nic nie da się zrobić.Marzy o tym,żeby do gimnazjum wazyc chociaż 30kgsmileEch żadna skrajnośc nie jest dobra.

            Twoja córka tak jak moja miesci się między 90-97 centylem,ale się mieści.Moja od urodzenia jest na najwyzszym centylu(bywała między75-90),ale poza siatkę jeszcze nigdy nie wyszła.
            • mama_amelii Re: Moja córka tyje.. 13.04.13, 08:37
              Ps.Siostrzenica w tym roku w lipcu skończy 12 lat.
          • jotde3 Re: Moja córka tyje.. 24.04.13, 15:41
            illylive napisała:

            > O jej,u nas podobnie.Córka 8lat 146cm wzrostu,40kg.
            > Odżywianie prawidłowe ,basen 2x w tyg, rower i nic....

            to dużo waży ? mój 8,5 latek ma ok 148 i 41 kg i jest szczupły . może ma grubsze kości czy co ?
    • przeciwcialo Re: Moja córka tyje.. 14.04.13, 09:09
      Moj syn trenuje, co pol roku jest badany, jesli trzeba ma korygowana diete podobnie gdy nie trenuje.
      Trzymaj reke na pulsie, ograniczcie weglowodany. I to nie tylko o slodycze chodzi.
      • janka345 Re: Moja córka tyje.. 14.04.13, 16:14
        Zgadzam się. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, ile węglowodanów pochłaniamy. Mój syn też na sportowej diecie. Liczę mu ilość białka, tłuszczu i węgli w każdym posiłku. Wcześniej oczywiście węglowodanów było za dużo a białka za mało. Odkąd liczę też sobie, nie mam problemów z wagą, mimo, że posiłki są obfite.
        • przeciwcialo Re: Moja córka tyje.. 14.04.13, 16:22
          Nam lekarz zawsze podpowiada co korygowac choc juz si e nauczylam. I wcale nie jest tak z e je korzonki, zadnych slodyczy czy pizzy bo wszystko dla lidzi. No ale mlody sam zlapal rytm diety, glodny nie chodzi i podjadac tez nie musi. Wage trzyma w normie.
    • saguaro70 Re: Moja córka tyje.. 15.04.13, 11:08
      Moja ma 6 lat, waży 30 kilo, mierzy 122 centymetry. Nie uważam, że jest gruba. Po prostu dobrze wygląda, bo lubi pojeść. Co mam zrobić jak woła jeść>
      Ale jak coś Cię niepokoi to zrób badanie TSH- w kierunku tarczycy oraz poziom chromu. Chrom jest pierwiastkiem odpowiedzialnym za wchłanianie cukru, może własnie następuje złe wchłanianie cukru.
      Nie martw się. Co ma być to będzie smilesmile. Moja tańczy, chodzi dużo, uprawia lekki sport i dopiero teraz ociupinę schudła. Jest na sterydach, do tego było długie siedzenie w domu, bo zima długa.
      Co ma być- będzie.
    • jotde3 Re: Moja córka tyje.. 24.04.13, 15:42
      Oczywiście nie wykluczone, że taka jej uroda, bo w moje
      > j rodzinie dzieci często były takie bardziej przy kości i jakoś tak naturalnie,
      > bez odchudzania powyrastały na szczupłe i zgrabne osoby.


      no to wyluzuj raczej
    • pasjanna Re: Moja córka tyje.. 24.04.13, 21:08
      Spróbujcie umówić się do dziecięcego dietetyka. U nas wizyty u dietetyka i dobrze rozpisana dieta, zdziałały cuda. Przede wszystkim zrezygnowaliśmy ze szkolnych obiadów. Obiady je teraz w domu. Mięso tylko pieczone lub gotowane. Dużo ryb, przeróżne kasze, ciemne pełnoziarniste pieczywo, świeże warzywa, sałatki, zupy warzywne. Minimum 1,5-2 litry wody do picia w czystej postaci. 5 posiłków dziennie w odstępach 3 godzinnych. Ostatni posiłek najpóźniej 3 godziny przed snem.

      Rezygnacja ze słodyczy, jasnego pieczywa, słodzonych napojów. Owoce w ograniczonej ilości, zamiast nich świeże warzywa. Dużo ruchu, nie tylko spacery, sporty wzmacniające mięśnie brzucha.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja