Angielski w I klasie

18.04.13, 12:23
Moj pierwszoklasista dostaje raz w miesiacu/raz na 3 tygodnie listę slowek do nauczenia. Każda lista to 30- 40 slówek. Potem jest sprawdzian. Po pierwszym okresie był sprawdzian z wszystkich wczesniej nauczonych slowek. Agnielskiego dziecko ma 2 godziny w tygodniu, nie chodzi na zajęcia dodatkowe z tego języka. I pytanie: jaki jest sens nauki słówek? Czy rzeczywiscie dzieci są na tyle chłonne, że będą te słówka pamiętały "na zawsze"? Sama, jako rodzic, czuję sie coraz bardziej obciążona nauką mojego dziecka. Jak dla mnie to jest tego bardzo dużo i juz nie ogarniam (oprocz słówek są rymowanki, czytanki). Mam wrażenie, że moje dziecko uczy sie w ten sposób, że jak angielski to z mamą (bo sam jeszcze do niedawna nie potrafił czytać). Podzielcie sie proszę swoimi spostrzeżeniami. Tak ma być, ze własciwie czyni się odpowiedzialnego rodzica? Jak przekłada sie na przyszłosć dziecka- nie zniechęci się? Dodam, ze nauczycielka jest osobą solidną. Ja mam dość, tego jest dla mnie za dużo. Moje dziecko z ogromnym wysiłkiem zapamiętuje angielski, choć z niczym innym problemów nie ma. Co sądzicie?
    • dorrit Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 14:06
      Zazdroszcze solidnej nauczycielki. Moje dzieci chodza dodatkowo na ang., bo w szkole jest marny.
      Dzieci są chłonne.
      Niektóre tylko ze słowek zapamiętają "na zawsze", większość zapamiętają, jeśli będą ich używać... Słownictwo to oczywiście podstawa w nauce języka, ale trzeba na tę naukę spojrzeć całościowo: jak jest dziecko uczone, czy po "wykuciu" umie ze słów stworzyć choćby najkrótsze zdanie, zaimprowizować prostą rozmowę...
      Powodzenia.
      • fogito Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 14:16
        Nie rozumiem idei nauczenia się 40 słówek raz w miesiącu. Nie lepiej dyktando z 10 słówek raz w tygodniu? Tak ma syn w szkole brytyjskiej.
        • przeciwcialo Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 14:49
          No ale w brytyjskiej angielski jest wykąłdowym więc nie ma co porównywac.
          • fogito Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 18:41
            przeciwcialo napisała:

            > No ale w brytyjskiej angielski jest wykąłdowym więc nie ma co porównywac.

            No właśnie! I nikomu do głowy nikomu nie przyjdzie 40 słówek na dyktando dzieciakom zadawać. 10 łatwiej się nauczyć.
            • przeciwcialo Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 19:27
              Dyktando to pisanie ze słuchu . Nikt sie nie uczy slówek na dyktando bo pisze sie zdania. Dla wiekszosci dzieci w polskich szkolach angielski jest jezykiem obcym wiec nauka slowek wskazana.
              • fogito Re: Angielski w I klasie 19.04.13, 06:45
                przeciwcialo napisała:

                > Dyktando to pisanie ze słuchu .

                Tak mi się tez wydawało wink


                Nikt sie nie uczy slówek na dyktando bo pisze s
                > ie zdania.

                Chyba jednak nie nikt. Syn pisze słówka na dyktandzie z angielskiego i polskiego. Zdania zdarzają się czasami. Chodzi o szybkie sprawdzenie, czy dzieciaki opanowały pisownię konkretnych słów.

                Dla wiekszosci dzieci w polskich szkolach angielski jest jezykiem ob
                > cym wiec nauka slowek wskazana.

                Jasne, ale 40 na raz może zniechęcić do wszystkiego.
                • przeciwcialo Re: Angielski w I klasie 20.04.13, 14:38
                  U moich dzieci na polskim od pierwszej klasy dyktanad zdaniowe, na angielskim podpisywali rysunek z prostego powodu- zbyt mała ilośc wiedzy wink
                  Ja zrozumiałam ze te dzieciaki dostają liste, potem mają lekcje na któeych je przerabiają praktycznie a sprawdzian na koniec działu. Przynajmniej nie pogubia katrek.
                  • fogito Re: Angielski w I klasie 21.04.13, 08:20
                    przeciwcialo napisała:

                    >
                    > Ja zrozumiałam ze te dzieciaki dostają liste, potem mają lekcje na któeych je p
                    > rzerabiają praktycznie a sprawdzian na koniec działu. Przynajmniej nie pogubia
                    > katrek.

                    Generalnie ok, ale lepiej jest zrobić test z 10 słówek raz w tygodniu cały czas na nich pracując niż z 40. Sporo dzieci się zniechęci samą liczbą.
                    • joa66 Re: Angielski w I klasie 21.04.13, 08:33
                      Jeżeli praca z nauczycielem, w tym prace domowe, była porządna, to kiedy dziecko dostanie listę 40 słowek, to stwierdza, że nie zna/nie pamięta 5-10 z nich. I praktycznie tylko ich musi się nauczyć.
    • joa66 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 14:15
      To zależy skąd się te słówka wzięły. Czy mieli z nimi czytanki , dialogi - a lista jest tylko przypomnieniem do sprawdzianu, czy są to słówka z kosmosu, ktore dziecko widzi piewrszy raz na oczy.
      • alfa36 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 14:53
        Nauczycielka nie jest w stanie wszystkich słówek użyć na lekcji, to tylko 2 h w tygdniu no i lekcje czasem wypadają. Chyba jestem zdegustowana wlasnie tym, ze na ostatni sprawdzian wlasciwie rodzice uczyli dzieci w domu, bo co chwilę wypadały lekcje a nauczycielka gna z materiałem do przodu. Wracając do tematu, pewnie wiele z slowek jest bez kontekstu, aczkolwiek jak były np. czesci ciała, to wiadomo, ze dziecko wie: łokiec, bark, stopan, noga itd.
        • joa66 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 15:06
          Jeżeli to jest 1 klasa, a słowka są bez kontekstu, to trochę bez sensu.

          I moim zdaniem do wyboru macie albo porozmawiać z nauczycielką na temat sensu uczenia się bez kontekstu słowek typu "bark" w 1 klasie, albo poprosić o podział materiału na sprawdzian. Materiał mógłby byc powtarzany i sprawdzany albo co tydzień, albo po "przerobieniu" rozdziału czy tematyki.

          Gdybym ja miała wybierać wybrałabym (chyba!) opcję drugą.
    • mama-ola Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 15:27
      > Moj pierwszoklasista dostaje raz w miesiacu/raz na 3 tygodnie listę slowek do n
      > auczenia. Każda lista to 30- 40 slówek. Potem jest sprawdzian.

      U nas podobnie, tylko słówek... 6. Jak u Was 5 razy więcej, to masakra nieco.
      • budzik11 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 15:29
        U nas też max 10 słówek po skończeniu każdego rozdziału (Treetops). Słówka jak najbardziej w kontekście, dzieci używają ich w czytance, słuchowiskach, piosenkach, komiksie, pracach domowych. Na koniec - zawsze sprawdzian, ale wcześniej dzieci dostają karteczkę z przykładowymi zdaniami jakie będą na sprawdzianie, wymienne są tylko słówka. Prościzna, ale skuteczna.
      • alfa36 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 15:31
        Rozmawiałam z nauczycielką. Dzielic słowek nie chce, bo dzieci dostają kartki, będą je gubic, jak kogos nie ma, to jednak łatwiej dla rodzica, jak wszystko w jednym miejscu itp. Pani twierdzi, ze przy podziale na dni, to są plus minu dwa slowka na dziensmile
        • joa66 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 15:40
          Pani twierdzi, ze przy podziale na dni, to są plus minu dwa
          > slowka na dziensmile


          Nie rozumiem, to ona rozdaje te kartki 20 dni przed sprawdzianem? A w tym czasie dzieci w szkole "przerabiają" inne słowka? Jak wygląda kolejność i odleglośc czasowa między:

          lekcja
          karteczka ze slowkami
          sprawdzian
          nowa lekcja z nowym slownictwem
        • sion2 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 15:42
          Ja pomagam chłopcu z 2 klasy w angielskim to on ma sprawdzian raz na miesiac z 1 dzialu i w kazdym ma mniej wiecej 10-15 słowek do zapamietania plus 1-3 wyrażenia czy jakąś konstrukcję typu It can... It can't itd. Mimo że cwicze z nim ten angielski raz w tyg od 20 do 45 minut to i tak taka liczba słowek do zapamietania stanowi dla niego maximum mozliwosci.
          • jarkotowa1 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 16:00
            Może pani daje tych 30 słówek "na zaś" a potem na tych słówkach pracują przez 3 tygodnie i na koniec robi sprawdzian. To by się trzymało kupy.
            Mój syn (na zajęciach dodatkowych prywatnych), które ma raz w tygodniu dostaje 5-15 słówek do nauczenia na następną lekcję. Codziennie do nich na chwilę zaglądamy i w ten sposób wkuwa słówka. Zdarza się, że gdy jest ich dużo to 2-3 mu się mylą. Ale w ilości do 10 zapamiętuje z lekcji na lekcję. Dodam, że gdy go przepytuję to sięgam również do słówek z wcześniejszych lekcji. U nas ten system się sprawdza. Na początku każdej lekcji pani go przepytuje ze słówek.
            Czyli wkuwanie słówek podobne jak u autorki postu.
    • q_fla Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 15:59
      Właśnie prowadzimy (rodzice) pertraktacje z dyrekcją o zmianę nauczyciela od drugiej klasy.
      Dzieci od początku roku nauczyły się może 20 słówek (Treetops), zadania domowego w ogóle nie ma, albo jest jedno dwa ćwiczenie na miesiąc. Testy sprawdzające z góra trzech, czterech słówek - masakra. Poza tym pani często nie ma, a że angielski jest na ostatniej lekcji, więc dzieciaki idą do domu.
      Młoda na szczęście chodzi na dodatkowe zajęcia trzy razy w tygodniu. Poziom bez porównania. Zadanie domowe ze środy na jutro: dostali książeczkę z płytą (ok. 25 zdań), mają sie jej nauczyć czytać, przetłumaczyć, wypisać wszystkie nowe słówka (wyszło ich 12) i sie ich nauczyć. Raz w miesiącu test sprawdzający. Ale dzięki temu młoda już pisze i czyta proste teksty i potrafi się porozumieć w wiekszości życiowych sytuacji.

      Reasumując: nie miałabym nic przeciwko, gdyby u mojego dziecka było tak jak u Twojego, byłabym raczej zadowolona. Jeżeli tak jak u mojej córki ma wyglądać poziom nauczania w podstawówce, to jak te dzieci maja sobie poradzić w gimnazjum? Zwłaszcza, że dochodzi jeszcze drugi język.
    • mama303 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 19:09
      Moje dziecko nigdy w klasach I-III nie dostawało list ze slówkami, także na dodatkowych zajęciach. Jest w IV klasie zna angielski już bardzo dobrze. Słowek uczona była głównie przez zabawe skojarzenia i przede wszystkim powtarzanie. Teraz w klasie IV czasem ma pare słówek do nauczenia ale to jest kilka na lekcję. Klepanie słówek jest metodą nieefektywną.
      • fogito Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 19:26
        mama303 napisała:

        > K
        > lepanie słówek jest metodą nieefektywną.

        Nie chodzi o klepanie tylko o naukę spellingu, bo w angielskim pisze się inaczej niż słyszy.
        • mama303 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 20:55
          fogito napisała:

          > Nie chodzi o klepanie tylko o naukę spellingu, bo w angielskim pisze się inacze
          > j niż słyszy.
          Patrz pani, nie wiedziałam, że sie inaczej pisze i inaczej czyta wink
          Nadal uważam, że są dużo lepsze metody nauki języka niż wkuwanie słówek na pamięć, także spellingu.
          • alfa36 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:04
            A co to jest ten spelling?
            Pani daje na początku rozdziału słówka, na ktorych przez miesiąc pracuje. I po tym rozdziale, czyli 3-4 tygodnie jest z nich sprawdzian. Jest to dla mnie logiczne, tylko ta ilość.... Powiem szczerze nie bardzo mam czas na naukę przez zabawę, tym bardziej, ze sama angielskiego nigdy się nie uczyłam i wlasciwie uczę sie razem z synem (ja zapamiętuję odrobinę szybciej, tzn chyba szybciej kojarzę, bo tak się uczymy). Zabawę, czyli chocby robienie memorów. Jakies rady? W sumie najprosciej byłoby młodego na dodatkowe zajęcia posłac.
            • mama303 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:14
              alfa36 napisała:

              > A co to jest ten spelling?
              > Pani daje na początku rozdziału słówka, na ktorych przez miesiąc pracuje. I po
              > tym rozdziale, czyli 3-4 tygodnie jest z nich sprawdzian. Jest to dla mnie logi
              > czne, tylko ta ilość.... Powiem szczerze nie bardzo mam czas na naukę przez zab
              > awę, tym bardziej, ze sama angielskiego nigdy się nie uczyłam i wlasciwie uczę
              > sie razem z synem (ja zapamiętuję odrobinę szybciej, tzn chyba szybciej kojarzę
              > , bo tak się uczymy). Zabawę, czyli chocby robienie memorów. Jakies rady? W sum
              > ie najprosciej byłoby młodego na dodatkowe zajęcia posłac.

              Oczywiście poszukaj dobrych lekcji dodatkowych, ciekawie prowadzonych przez specjalistę od dzieci. Przede wszystkim dziecko musi chetnie uczęszczać. Spelling to wymowa.

              A tak w ogóle to mysle że nauczyciele języków obcych wezmą sie intensywnie do roboty w szkołach podstawowych bo za dwa lata bedzie test z języka na koniec 6 klasy smile
              • joa66 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:22
                spelling to nie jest wymowa wink

                • mama303 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:43
                  joa66 napisała:

                  > spelling to nie jest wymowa wink
                  no fakt, to taki skrót myślowy. Trudno to w ogóle wytłumaczyc szczególnie osobie, która angielskiego nie zna. To takie nasze "przeliterowanie"
                  • joa66 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:47
                    łatwe - po prostu "literowanie" smile
            • joa66 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:35
              Pani daje na początku rozdziału słówka, na ktorych przez miesiąc pracuje. I po tym rozdziale, czyli 3-4 tygodnie jest z nich sprawdzian.

              Brzmi to sensownie. Bo języka obcego trzeba się uczyć systematycznie. Nie jestem tylko pewna czy w 1 klasie dzieci piszą i czytają po polsku (bo to już dawno za mną) i czy ogólny poziom klasy jest odpowiedni do tej metody.



              • lily-evans01 Re: Angielski w I klasie 05.10.13, 22:30
                No właśnie zapamiętanie naraz 40 słówek nie ma nic wspólnego z systematycznością.
                U nas pani z angielskiego też sypnęła nagle 20 słówkami po zrobieniu jakiegoś działu, po weekendzie było coś w rodzaju testu, no a córka nie była w stanie tego się nauczyć (nie mamy podręczników, nie ma nic w zeszytach, chyba pani chce się przekonać, ile dzieci przyswajają z jej lekcji).
                Za to na niemieckim pani daje z lekcji na lekcję - 4-5 słówek albo jakieś zwroty, albo wierszyk i dziecko jest dobrze przygotowane. Więcej niż te kilka słówek w obcym języku naraz nie zapamięta, tj. pewnie w końcu by zapamiętała, ale trwałoby to strasznie długo.
                A na niemieckim wie, że po każdej lekcji ma się uczyć, bo pani pyta.

                Żeby było śmieszniej, spora część dzieci dopiero zaczyna naukę czytania po polsku, bo tak ustawiony jest program. Słówka więc przyswajane są typowo pamięciowo.
          • fogito Re: Angielski w I klasie 19.04.13, 06:47
            mama303 napisała:


            > Patrz pani, nie wiedziałam, że sie inaczej pisze i inaczej czyta wink

            To zależy czy słuchasz, czy czytasz tongue_out


            > Nadal uważam, że są dużo lepsze metody nauki języka niż wkuwanie słówek na pami
            > ęć, także spellingu.

            Zamiast wkuwać można robić zdjęcia oczami podczas czytania smile Zależy jak kto lubi.
            • joa66 Re: Angielski w I klasie 19.04.13, 07:39
              Ale z wypowiedzi autorki wynika, że dzieci dostają listę 40 słowek, pracują z tymi słówkami na lekcjach przez 3-4 tygodnie i dopiero potem jest sprawdzian.

              Nie jestem w stanie powiedzieć czy to się sprawdza w 1 klasie, ale w 2 lub 3 tak
              • fogito Re: Angielski w I klasie 19.04.13, 11:53
                joa66 napisała:

                > Ale z wypowiedzi autorki wynika, że dzieci dostają listę 40 słowek, pracują z t
                > ymi słówkami na lekcjach przez 3-4 tygodnie i dopiero potem jest sprawdzian.
                >
                > Nie jestem w stanie powiedzieć czy to się sprawdza w 1 klasie, ale w 2 lub 3 ta
                > k

                Moim zdaniem sprawdza się mniej a częściej niż za jednym machnięciem dużo. Syn jest w IV brytyjskiej (II klasa polska). Od 3 lat jest to 10 słówek raz w tygodniu i o różnym stopniu trudności (są 3) dla różnych dzieci.
    • jagoda2 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:00
      Powiem tak: moja córka w IV klasie od niemal 4 lat lat uczy się angielskiego przez 5 godzin tygodniowo w szkole i moim zdaniem zna go słabiej niż niemiecki, który doszedł w IV klasie w wymiarze 2 godzin tygodniowo. Pani od niemieckiego CO TYDZIEŃ robi kartkówkę ze słówek i nowych zwrotów gramatycznych; jest to czasem 5 słówek, czasem 15. Ale córka umie WSZYSTKO, co od początku roku przerabiano. I ma same 6. Angielskiego ma full na co dzień i moim zdaniem umie niewspółmiernie mało do liczby godzin zajęć. Co prawda, też ma 5 i 6, ale czasami mam wrażenie, że nauczyciele (mają lekce z dwójką anglistów: z jednym 3 godz., z drugim 2 godz. w tygodniu) udają, że uczą, a dzieci udają, że się uczą (żadnych zadań domowych, żadnych słówek do nauczenia etc., nawet sprawdziany są spontaniczne, niezapowiedziane). Wczoraj mieli przeprowadzane testy z University of Cambridge na poziom A1 (z zaskoczenia, oczywiście) i jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa, jak im poszły. Jeśli kiepsko, to mam nadzieję, że ktoś w tej szkole wreszcie przejrzy na oczy i skończy się samozadowolenie wynikające z faktu 5 godzin angielskiego tygodniowo. Jak się okazuje, mogą być 2 godz. niemieckiego tygodniowo, a efekty będą znacznie bardziej spektakularne niż przy 5 godz. z angielskiego. WSZYSTKO zależy od nauczyciela - zawsze tak było i będzie.
      Konkluzja: ciesz się, że nauczyciel ma ambicje i chęć do pracy, bo "bez pracy nie ma kołaczy" - ot, prosta, banalna prawda. Zdecydowanie wolę ambitną i wymagającą nauczycielkę, niż kogoś kto tylko sprawia wrażenie, że uczy. Może warto jedynie zmienić formę egzekwowania wiedzy: np. po 10 słówek na kartkówkę co lekcję? To nie powinno zająć więcej niż 5 minut lekcji, a i sprawdzenie tego to chwila.
      • mama303 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:10
        jagoda2 napisała:

        > Konkluzja: ciesz się, że nauczyciel ma ambicje i chęć do pracy, bo "bez pracy n
        > ie ma kołaczy" - ot, prosta, banalna prawda.

        No ja nie wiem czy ma checi, ambicje jesli zwala swoja prace na rodziców. Forma też przestarzała. Moja córka poznaje mnóstwo słów z języka ale nigdy na zasadzie jaki proponuje nauczyciel z tego wątku. Pan, który prowadzi doskonale i intensywnie język angielski dodatkowy w przypadku mojej córki nie zadaje do domu nic.... a efekty sa bardzo dobre i to opinia wszystkich rodziców, nie tylko moja.
        • jagoda2 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:21
          A czym podparta jest ta opinia? Bo nasi nauczyciele też nic nie zadają do domu, a moja opinia jest jednakowoż zupełnie inna. Ale może ja zbyt dobrze znam język i za dużo oczekuję po 5 godzinach angielskiego tygodniowo przez niemal 4 lata?
          • mama303 Re: Angielski w I klasie 18.04.13, 21:36
            jagoda2 napisała:

            > A czym podparta jest ta opinia?

            Pewnie tym samym co Twoja- wynikami smile
        • jagoda2 Re: By the way 18.04.13, 21:26
          słówek nikt się za dziecko nie nauczy, więc forma "wkuwania" w domu jest dosyć naturalna. Może przy większej liczbie godzin tygodniowo słówka "same wchodzą do głowy", ale na pewno nie przy 2 godzinach w tygodniu bez regularnego powtarzania w domu. Nie ma cudów.
          • mama303 Re: By the way 18.04.13, 21:34
            jagoda2 napisała:

            > słówek nikt się za dziecko nie nauczy, więc forma "wkuwania" w domu jest dosyć
            > naturalna. Może przy większej liczbie godzin tygodniowo słówka "same wchodzą do
            > głowy", ale na pewno nie przy 2 godzinach w tygodniu bez regularnego powtarzan
            > ia w domu. Nie ma cudów.

            Bo 2 godziny na naukę języka to stanowczo za mało i niewiele tu pomoże wkuwanie słówek.
            • jagoda2 Re: By the way 18.04.13, 21:46
              Bo 2 godziny na naukę języka to stanowczo za mało i niewiele tu pomoże wkuwanie
              > słówek.

              Oczywiście, ale w większości szkół tak to właśnie wygląda, więc nie pozostaje nic innego jak wkuwanie w domu i konsekwentne egzekwowanie nabytej wiedzy przez nauczyciela.
              Chociaż ja również uważam, że 2 godz. tygodniowo to kropla w morzu potrzeb, jednak nie do końca się z tym stwierdzeniem zgodzę. Twierdzę bowiem, że "siła" jest w nauczycielu i jego podejściu do przedmiotu. W tym, jak uczy, w jaki sposób egzekwuje nabytą wiedzę, z jakich metod nauczania korzysta (np. listening). Ewidentnym przykładem jest dla mnie niemiecki mojej córki, w co nigdy wcześniej bym nie uwierzyła, gdyby nie to, że widzę i słyszę na własne oczy i uszy i mam porównanie z angielskim.
              • joa66 Re: By the way 18.04.13, 21:49
                Twierdzę bowiem, że "siła" jest w nauczycielu i jego podejściu do przedmiotu

                Zgadzam się.
              • mama303 Re: By the way 20.04.13, 16:56
                jagoda2 napisała:

                > Chociaż ja również uważam, że 2 godz. tygodniowo to kropla w morzu potrzeb, jed
                > nak nie do końca się z tym stwierdzeniem zgodzę. Twierdzę bowiem, że "siła" jes
                > t w nauczycielu i jego podejściu do przedmiotu.

                Alez oczywista oczywistość że nauczyciel najważniejszy ale wkuwaniem słówek moim zdaniem nie nadrobisz tego, że języka sa tylko dwie godziny. To poprostu zła metoda szczególnie w przypadku małych dzieci!
    • camel_3d Dziwna metoda... 19.04.13, 03:39
      Rozumiem, ze dzieci musza znac slowa, zeby znac jezyk, ale chyba na pozatek powinny uczyc se podstawowych zwrotow i podstawowych slw. Nie sadze zeby za mesiac czy dwa poamietaloo slwka, ktorych nie uzywa....
      • anetchen2306 Re: Dziwna metoda... 19.04.13, 07:40
        ... no mnie, jako jezykowca, tez zdziwila - czytaj: przerazila, ta "metoda".
        Na tym etapie dziecko jezykiem obcym ma sie bawic, ma poznawac go w sposob naturalny, pisania nie powinno byc w ogole (!), czytania w zasadzie w pierwszym roku tez nie ma (dziecko ma poznac najpierw wlasny sytem jezykowy).
        Wiele dzieci nie zna na tym etapie nawet zbyt dobrze alfabetu ...
        Dziecko w sposob efektywny, w tym wieku jest w stanie jednorazowo przyswoic sobie ok 5-7 nowych slow/zwrotow (to dla dziecka nie jest istotne). I zeby te slowa/zwroty sobie przyswoic, musza one byc powtorzone conajmniej tyle samo razy w ROZNYCH kontekstach (wiec samo odpytywanie z "listy" jest nieefektywne i nie daje duzej szansy na to, by dziecko za miesiac lub dwa nadal te slowa/zwroty postrafilo reprodukowac).
        Beznadziejna taka "nauka" sad
      • alfa36 Re: Dziwna metoda... 19.04.13, 12:20
        Nauczycielka po pierwszym okresie zrobiła sprawdzian ze wszystkich dotychczasowych słowek. Silą rzeczy rodzice musieli z dziecmi je powtorzyc.
        • jarkotowa1 Re: Dziwna metoda... 19.04.13, 12:50
          Wcześniej pisałam, że mój syn na zajęciach dodatkowych też wkuwa słówka.
          Tylko nie dodałam, że jest w 3 kl.wink
          Przecież pierwszaki nie umieją dobrze czytać i pisać po polsku a co dopiero w obcym języku.
          Podejrzewam, że przy takiej metodzie jaką stosuje nauczycielka dzieciaki znienawidzą angielski.
          • jagodasoft2 Re: Dziwna metoda... 19.04.13, 13:18
            Moja córka ma podobny system. Na początku działu dostają ok 30 słówek + kilka zwrotów i miesiac na nich pracują. Dodatkowo jak 2-3 razy w tygodniu siadam z nią i robimy powtórki tak po 30 min. Po miesiącu sprawdzian. Córka nie ma żadnego problemu z zapamiętywaniem tych słówek. 90% pamięta z lekcji.
            Córka po pół roku nauki umie więcej niż jej kuzyn w 3 klasie, gdzie na lekcjach w dalszym ciągu kolorują obrazki ucząc sie kolorów.
      • landora Re: Dziwna metoda... 20.04.13, 22:01
        Doskonała metoda do zniechęcenia dziecka do języka.
        W ogóle nie przypominam sobie wkuwania słówek angielskich, większości nauczyłam się po prostu ich używając. Angielski znam bardzo dobrze i zasób słów tez mam bogaty.
        Wkuwałam za to słówka i struktury na niemiecki. Języka nie znosiłam, lekcje były nudne - efekt: nic już nie pamiętam i nie radze sobie w języku niemieckim.
    • mnb0 Re: Angielski w I klasie 19.04.13, 13:07
      To zalezy na czym Ci zalezy. smile Zeby dziecko nauczylo sie angielskiego czy zeby mialo piatke na koniec roku? W pierwszym wypadku ciesz sie, ze to az 40 slowek, w drugim wypadku martw sie, ze tak duzo.
    • jakw Re: Angielski w I klasie 20.04.13, 14:58
      Nie lepiej listę 10 słówek raz w tygodniu? Lub lista kilku słówek z każdej lekcji? 40 słówek na 1 raz to mało kto jest w stanie zapamiętać.
      • joa66 Re: Angielski w I klasie 20.04.13, 15:22
        Hmm... nauka języka to m.in. zapamiętywanie słówek. Na całe życie wink a nie na tydzień czy miesiąc.

        W opisywanym przypadku nauczycielka najpierw daje listę słówek, potem pracuje ( w tym ćwiczy słowka) przez 3- 4 tygodnie i na końcu robi z nich sprawdzian.

        Kiedy lekcji jest mało, grupa duża, można udawać zabawę w angielski. Ale jeżeli chce się z tej sytuacji wycisnąć jak najwięcej , to można przynajmniej nauczyć słówek. Nie jest to idealna sytuacja, ale zawsze "coś", a nie wałkowanie kolorów przez 5 lat jak to się czasami zdarza.

        Nie jestem w stanie do końca ocenić tej sytuacji, bo wiele też zależy od tego jak wygląda praca nauczyciela PRZED sprawdzianem (np przy tak małej liczbie godzin prace domowe powinny być bardzo dobrze przemyślane). Tak jak pisałam, nie jestem też pewna czy ten sposób jest odpowiedni dla tej akurat klasy - sama klasa 1 budzi lekkie wątpliwości, a teraz towarzystwo podobno bardzo wymieszane jeżeli chodzi o wiek i umiejętności.
        • mama303 Re: Angielski w I klasie 20.04.13, 17:02
          joa66 napisała:

          > Kiedy lekcji jest mało, grupa duża, można udawać zabawę w angielski. Ale jeżeli
          > chce się z tej sytuacji wycisnąć jak najwięcej , to można przynajmniej nauczyć
          > słówek.

          Absolutnie sie nie zgadzam nawet jak godzin jest 2 w tygodniu to można je efektywnie wykorzystać niż zrobic liste słówek do nauczenia w domu.
          • anetchen2306 Re: Angielski w I klasie 20.04.13, 18:19
            Tez sie zgadzam: skoro w domu ucza sie praktycznie wszystkiego, to co robia w szkole?
            Praca w grupie, w klasie motywuje znacznie bardziej, niz odklepanie slowek przed mama w domu.
            Nauka jezyka na tym poziomie powinna przede wszystkim do tej nauki dziecko motywowac i zachecac. Lista z 40 slowkami do "wykucia" raczej zadnego dziecka pozytywnie nie zmotywuje. Jezeli juz, to na krotka chwile. A co potem? Bo tych slowek beda jeszcze potem tysiace ...
          • joa66 Re: Angielski w I klasie 20.04.13, 19:23
            Ale te dzieci "przerabiają" te słowka w szkole! Przez 3-4 tygodnie. To nie jest lista słówek z kosmosu, którą dzieci dostały do wykucia na pamięć w domu.

            A autorka tematu ani slowa nie napisała o efektywności nauczania (np o rodzaju pracy domowej, o tym co dzieci robią na lekcji) - tego nie wiemy. Nauczycielka równie dobrze może organizować super fajne zajęcia, dialogi, gry z użyciem tych słowek, jak i zająć się czytaniem sobie książki i kazac dzieciom kolorowac obrazki w ćwiczeniach w tym czasie.
            • alfa36 Re: Angielski w I klasie 23.04.13, 12:54
              joa66 napisała:
              > A autorka tematu ani slowa nie napisała o efektywności nauczania (np o rodzaju
              > pracy domowej, o tym co dzieci robią na lekcji) - tego nie wiemy. Nauczycielka
              > równie dobrze może organizować super fajne zajęcia, dialogi, gry z użyciem tyc
              > h słowek, jak i zająć się czytaniem sobie książki i kazac dzieciom kolorowac ob
              > razki w ćwiczeniach w tym czasie.
              Napisałam wczesniej, ze nauczycielka jest solidna. Pracuje z dziecmi, rozmawia (nie czyta sobie książkismile). Tyle, ze są to dwie godziny w tygodniu. I nawet jesli 40 słowek rozłoży się na 3 tygodnie, to jest tylko 6 lekcji (o ile nic nie wypdanie), co daje 6-7 słowek na lekcję. Moje dziecko na dzień nie jest w stanie opanować wiecej niż 3 słówka.
              • joa66 Re: Angielski w I klasie 23.04.13, 14:20
                Ale dlaczego nie może się uczyć (dla siebie, nie sprawdzianu) 8-10 słowek tygodniowo? Tych które poznał na lekcji?
                • alfa36 Re: Angielski w I klasie 23.04.13, 17:03
                  Mój syn pierwszoklasista sam się nie nauczy, dzieci moich koleżanek też nie, wiec chyba moje dziecko nie odbiega... Nigdy nie byłam na lekcji, ale trudne wydaje mi sie uzycie na tych dwoch tygdoniowo lekcjach wszystkich zadanych słówek. Ja nie mówię, ze nauczycielka źle uczy, jak pisałam ma opinię solidnej, ale jako rodzic czuję się bardzo obciążona nauka mojego dziecka.
    • asia_i_p Re: Angielski w I klasie 23.04.13, 18:17
      Widzę dobre i złe strony. Dobra to szansa wprowadzenia zwyczaju słówko dziennie (przy trzydziestu słówkach miesięcznie w sam raz). Fajny wstęp do nauki systematyczności. Zła strona to to, że dziecko nie jest w stanie przez długi czas wykorzystywać tak wyuczonych słówek (ale kiedyś w końcu zaprocentują). A może się zniechęcić, jeśli mu słabo idzie.

      W ogóle, nauka angielskiego we wczesnych latach to trudna sprawa, bo rodzice oczekują konkretnych rezultatów, uzyskanych tylko podczas tych dwóch godzin tygodniowo, a to jest prawie niemożliwe - albo potrzebna jest dodatkowa praca w domu, albo rezultaty będą inne niż oczekiwane (głównie osłuchanie się z językiem). Takie małe dziecko nie pamięta z lekcji na lekcję. Szkoły więcej by zyskały dzieląc te 90 minut na 18 minut dziennie, tylko że nie bardzo wiadomo byłoby, jakby to liczyć nauczycielom.
      • joa66 Re: Angielski w I klasie 23.04.13, 18:49
        2 godziny angielskiego w tygodniu w dużej grupie dzieci to o wiele za mało.

        I jeżeli nauka języków obcych dzieci jest sprawą ważną dla rodzica , to ma dwie możliwości: zapisać dziecko na dodatkowe zajęcia i/lub samemu zaangażować się w pomoc dziecku. W opisywanej sytuacji np poświęcić godzinę tygodniowo na zabawę (np typu memo) pomagającą zapamiętać 8-10 słówek.
        • alfa36 Re: Angielski w I klasie 24.04.13, 09:00
          Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
          Mam jeszcze pytanie odnosnie pomocy, ktore polecacie. Chodzi mi o płyty, ktore moglibysmy słuchac, np jadąc do szkoły. Ewentualnie jakies strony, z ktorych mogłabym skorzystac.
          • joa66 Re: Angielski w I klasie 24.04.13, 09:34
            Jeżeli chodzi o samą naukę słówek polecam system (można kupic gotowy, można samemu zrobić) 'karteczek" - po jednej stronie jest słowo po angielsku/ po drugiej po polsku (to raczej do przepytywania). Inna wersja: na karteczce jest obrazek rzeczy (ewentulanie czynności) i podpis po angielsku. Można też karteczkami "podpisać" przedmioty i pomieszczenia w domu.

            Jeżeli pamiętasz zabawę telewizyjną w kalambury (jedna osoba odgrywa ciałem czynność, rzecz, druga zgaduje co to jest) - wersja "po angielsku" też pomaga w nauce. Fajne zwłaszcza na etapie ćwiczenia czasu Present Continuous.

            Jeżeli na lekcji omawia się na przykład opis ludzi czy przedmiotów - też można tak się pobawic w domu, np jedna osoba opisuje (krótko, prostym językiem) sławną osobę, albo osobę w rodzinie, druga ma zgadnąć o kogo chodzi. To wszystko oczywiście na zmianę.

            Napisz jakie zainteresowania ma Twoje dziecko, co lubi, łatwiej wtedy będzie doradzić konkretne strony, programy. Sprawdź czy do podręcznika z którego korzysta Twój syn nie można dokupić płyty - być może warto byłoby słuchac jej jadąc do szkoły.
            • alfa36 joa66 13.05.13, 10:38
              Mam pytanie odnośnie robienia/ zakupu memorów (bo rozumiem, ze to o te kartki chodzi). Mam namalować rysunek i napisać angielskie słowo? A co wtedy z wymową? Mega trudne teraz jest dla nas napisanie słówka, a to sie pojawiło na kolejnym sprawdzianie (nauczycielka chciała sprawdzic, czy dzieciaki sobie poradzą) .
              A co do zainteresowań mojego syna to jest to historia, historia, historia...
          • olena.s Re: Angielski w I klasie 13.05.13, 11:56
            Jak zawsze polecam wszystkim www.starfall.com - strona darmowa ucząca metodą phonics, doskonała dla młodszych dzieci.
    • ese1 Re: Angielski w I klasie 13.05.13, 12:04
      sens jest, tyle ze w przypadku dzieci taka nauka slowek powinna sie odbywac przez gry, zabawy, skojarzenia, a nie przez wkuwanie listy na pamiec.- To nie ma sensu
      • alfa36 Klasa II 04.10.13, 12:30
        Odgrzebałam stary wątek. Dziecko jest w klasie II. Teraz pani oprócz mówienia słówek wymaga ich pisania. Słowka się w jakiejś części powtarzają, ale to pisanie.... Kompletnie nie wiem, jak się za naukę pisania po angielsku dziecka 8 letniego zabrać. Może macie jakies sugestie? I jeszcze, zastanawiam się, czy nie posłać dziecka na dodatkowe zajęcia. Tylko, jak lepiej, w grupie czy indywidualnie? Szczerze mówiąc miałam założenie, ze dodatkowy angielski będzie od IV klasy (to po rozmowie ze znajomą anglistką, która twierdzi, ze to co dziecko opanuje w klasach I- III, to nadrobi w jeden rok będąc w klasie IV), ale siły nie mam siedzieć z młodym. Poza tym boję się, że ucząc go niefachowo (bo nie znam języka) zrobię mu krzywdę.
        • monikaa13 Re: Klasa II 04.10.13, 13:09
          Moje dziecko chodziło już na dodatkowy ang. w zerówce. Teraz jest w 1 klasie i też chodzi ale gdzie indziej i pani na pierwszej lekcji już zauwazyła, że gdzieś chodziło, bo dobrze mówi po angielsku. Ja jestem zdania, że w tych czasach język jest najważniejszy, a przynajmniej bardzo ważny. Niestety na szkołę nie mamy co liczyć. Dwa razy w tygodniu po 45 min. Nie wiem jeszcze jak pani uczy, bo dopiero miesiąc. Na szczęście mają inną panią, bo ta z zerówki porażka. Przez cały rok tylko śpiewały. Nic się nie nauczyła.

          Co do pisania słówek - nie wiem jak to jest w drugiej klasie, bo ja dopiero za rok smile

          Co do twojego zeszłorocznego wątku, że dziecko w pierwszej klasie ma raz na miesiąc sprawdzian z 40 słówek to moim zdaniem paranoja. Fajnie, że pani jest ambitna, może będzie to procentować na przyszłość ale 40 słówek w 1 klasie????
        • olena.s Re: Klasa II 04.10.13, 13:26
          A na ten starfall.com co ci wiosną sugerowałam zajrzeliście?
          • olena.s Re: Klasa II 04.10.13, 13:45
            Niech dzieciak wejdzie na pierwszą lekcję i sie pobawi. Potem na drugą i tak dalej - to naprawdę ułatwia pisanie.
            Ale to raczej jako dodatek do szkolnych wymagań, bo będa się rozjeżdżać.
        • mama-ola Re: Klasa II 04.10.13, 13:33
          > Kompletnie nie wiem, jak się za naukę pisania po angielsku dziecka 8 letniego
          > zabrać. Może macie jakies sugestie?

          No cóż, u sprawdza się mówienie na głos tak jak się pisze. Wiem, że włos się jeży na samą myśl, ale to się naprawdę sprawdza. Dziecko głośno mówi black, nie blek, mówi white, nie łajt.
          Do każdego sprawdzianu ze słówek w klasie II robiłam synowi memo - słówko polskie i słówko angielskie stanowiły parę.

          > I jeszcze, zastanawiam się, czy nie posłać dziecka na dodatkowe zajęcia.
          Ja nie posyłam. Ćwiczymy mimochodem dialogi z witaniem się, przedstawianiem, gdzie mieszkasz, ile masz lat itp. Jak to opanuje, to włączymy jestem głodny i co bym zjadł. Czyli takie rozmówki jak przed wyjazdem za granicę. Bez pisania. Na tym etapie wydaje mi się to wystarczające.
        • sylaluk1 Re: Klasa II 09.10.13, 09:10
          Moze spróbuj dziecku zrobic tabelke na kazdy dzien tygodnia z danymi wyrazami, i kazdego dnia niech te wyrazy przepisuje.Moj młody mimo ze chodzi do szkoły angielskiej (wszystkie dzieci maja takie testy mimo ze ich jezykiem ojczystym jest angielski) ma takie testy ze spellingu od zerówki ( a jest juz w klasie 5).Wg mnie to super metoda na nauke pisowni.Na drugiej stronie takiego testu ma dodatkowo napisac zdanie z kazdym z uczonych w danym tygodniu słówek.
          • alfa36 Re: Klasa II 09.10.13, 13:57
            Dziękuję za pomoc. Staramy się być systematyczni (celowo piszę "staramy się", bo młody nie jest w stanie wykłuc się sam, muszę mu pomagać). Chyba nie ma innej drogi do jako takiego spełnienia wymagań nauczycielki. Korzystam ze stron tu podanych, choć czasem sama mam trudności, bo nie znam języka (po prostu sięgam do słownika). Wciąż myślę o zapisaniu młodego na dodatkowe lekcje i tu mam dylemat: indywidualnie czy w grupie. Szczerze mówiąc chciałam to zrobić w klasie IV, ale już nie daję rady...
            • ewa_mama_jasia Re: Klasa II 09.10.13, 14:16
              Ale co Ci da zapisanie na dodatkowe lekcje? Na inny kurs? Kurs z programem szkolnym nie muszą isę pokrywać, dziecko i tak nie będzie umiało pisać tego, co pani wymaga w szkole. Moim zdaniem powinien po prostu przepisywać słowa, które dostaje od pani. Albo które są w książce. Przecież pani nie dyktuje jedynie nieznanych słów, tylko są one w książkach, na kartkach danych przez panią. Im więcej, tym lepiej.
              Mój pracuje podręcznikiem Incredible English i już od drugiego półrocza I klasy pisze słowa angielskie i krótkie zdania. Ale w książce i w zeszycie są one napisane i wyszukane i pokolorowane tyle razy, że same wchodzą mu do głowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja