monikaa13
22.05.13, 12:03
Moje dziecko chodzi do zerówki i czasami giną jej różne rzeczy. Nie piszę już o gumkach czy kredkach. Kiedyś zgubiła spinkę, nie było sprawy. Potem małego kucyka, ok. gdzieś się zapodział - nie ma. Potem okulary zniknęły bez śladu ale mogła je gdzieś zostawić...ale ostatnio zginęła jej dość sporych rozmiarów, droga książka (nie podręcznik). No taka rzecz już nie zagubi się gdzieś tam. Dziecko twierdzi, że miała ją w sali, a potem nie było. Szukaliśmy, nigdzie nie było. Nauczyciel twierdzi tylko, że przecież jakby któreś z dzieci wzięło to rodzic by zauważył, że to nie jego i odniósł do sali na drugi dzień, hmmm.
Po tej aukcji podsłuchałam inne mamy z klasy, że pewnej dziewczynce zginął piórnik i przepadł bez śladu.
Sala jest mała. Dzieci mają zawsze na rano. Jak wychodzą na dwór to pani salę zamyka. Jest to osobny budynek tylko dla zerówek.
Boję się co kolejnym razem może zaginąć.
Macie doświadczenie w takich sprawach?