marzek2
13.06.13, 10:59
WItam,
Mam pytanie - czy wiecie może, czy nauczyciel, który głośno wyczytał wyniki testu kompetencji klas szóstych w klasie zrobił coś niezgodnego z prawem?
Córka z zaskoczeniem przyniosła w maju tę informację ze szkoły, mówiąc, że niektóre dzieci nieśmiało protestowały, nie chciały, ale pani się tym nie przejęła.
Rozmawiałam z panią, starając się być uprzejma, mówiąc, że dla niektórych dzieci mogło to być trudne. Wskazywałam na fakt, że wszyscy rodzice dostali specjalne kody do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej, żeby to było tajne i w ogóle. Pani twierdzi, że nie zrobiła nic złego, argumenty nt wrażliwości wobec dzieci nie robią na niej wrażenia

Mówi, że nie ma dostępu do danych tak jak rodzice (wyszczególnienie za co się ile punktów dostało), więc to nie są tajne dane.
Ale... moja siostra która też jest nauczycielką, mówi, że gdyby to gdzieś zgłosić, szkoła miałaby problemy. Ponieważ ujawnianie ocen, szczególnie takich jest ponoć niezgodne z ustawą o ochronie danych osobowych.
Co myślicie?
Przyznam szczerze, że pani zalazła mi nieco za skórę i chciałabym jej nieco utrzeć nosa, niekoniecznie meldując gdzieś o tym, tylko uświadamiając ją, że mogłabym to zrobić...