9-latka nie lubiana w klasie

19.12.13, 09:28
Witam!! Mam problem z moją 9-letnia córką. Chodzi do drugiej klasy. Chodzi o jej koleżanki w klasie. Jeszcze w przedszkolu Mała bardzo kolegowała się z jedną dziewczynką i tak się złożyło, że poszły ównież do szkoły razem. Niestety stało się to czego się bałam. Koleżanka znalazła sobie inne koleżanki i moja córka poszła "w odstawkę". Na początku było jeszcze w miarę. Natomiast w drugiej klasie sytuacja się pogorszyła. Koleżanka cały czas spędza czas z tamtymi dziewczynkami, a do mojej małej odzywa się jak coś potrzebuje. na początku tłumaczyłam jej, żeby się dzieliła, że tak się powinno robić. Ale powoli tgo nie wytrzymuję. Codziennie słysze, że ona coś tam jej powiedziała, że się nie odzywa, że woli tamte dziewczynki, że jest nie lubiana itp. Próbowałam jej przetłumaczyć, że tak bywa, ale to się może zmienić, żeby spróbowała się zaprzyjaźnić z innymi dziewczynkami, ale nie za bardzo chce. Ostatnio miała miejsce sytuacja, gdzie umawiały się, że razem będą siedziały w autobusie na wycieczce klasowej. Dzień przed wycieczką koleżanka powiedziała, że nie będzie z nią siedziała, bo siedzi z inna dziewczynką. Mała bardzo to przeżywała, było jej bardzo przykro i smutno. Powoli nie wiem jak mam jej tłumaczyć. Zaczyna się problem z chęcia chodzenia do szkoły. Rano mówi, że ją brzuszek boli, pyta czy może zostać w domu. Bardzo się o nią boję, bo nie wiem co będzie dalej. Może coś pomożecie. Pozdrawiam.
    • grave_digger Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 09:35
      Bo jest problem nie w tym, że tamta dziewczynka ciągle zmienia zdanie (to normalne i naturalne w tym wieku), tylko problemem jest dlaczego twoja córka ma TYLKO jedną koleżankę, do której się przykleiła już w przedszkolu?
      • kocurka1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 10:13
        Bawiła się z innymi dziećmi, ale z nią najbardziej się przyjaźniły w przedszkolu. I myślała, że chyba w szkole też tak zostanie. próbowałam jej to tłumaczyć, ale jakoś jej ciężko z tym się pogodzić.
    • tititu Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 12:05
      Kupić bombki styropianowe albo inne badziewie do robótek ręcznych - choćby pierniki - i zaprosić ze 2-3 dziewczynki na wspólne dekorowanie i robienie ozdób świątecznych w sobotę.

      W każdym razie zaprosić towarzystwo, dać coś do roboty to będzie miała szansę się zaprzyjaźnić. Jak nie wie kogo lubi, to Ty wybierz matki z klasy, które wyglądają symatycznie i zaproś dziewczynki. Jak lubi jakiegoś chłopca to też możecie go zaprosić. Chłopcy - raczej - nie gryzą.
      • kocurka1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 12:37
        Może spróbuję coś takiego zrobić. Może się uda. Ale boję się, że jak się nie uda żeby nie było rozczarowania.
        • budzik11 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 12:54
          Jak będzie rozczarowanie, to po prostu bądź z córką, mów jej, że jest ci przykro, że ona się tak czuje, że jej współczujesz, rozumiesz, wspieraj ją jak możesz - ale nie tłumacz jej za dużo, bo argumenty, że czasem tak bywa i żeby sobie znalazła nową koleżankę są średnim pocieszeniem, a do córki i tak nie trafią. Po prostu ją wspieraj i tyle, bo zycie nie jest przyjemne i jeszcze niejedno rozczarowanie ją spotka, niech się nauczy radzić sobie z takimi sytuacjami.
        • marcin.slawski Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 12:59
          I chyba tutaj leży problem uncertain
          Więcej pewności siebie. Skoro Tobie jej brakuje, nic dziwnego, że i córka jej nie ma.
          Oddaj więcej inicjatywy córce. Niech sama wymyśli co fajnego można by robić w domu z zaproszonymi koleżankami i kolegami, a Ty ją tylko dyskretnie naprowadź.
          Gdy jakakolwiek wychodząca koleżanka lub kolega powie, że było fajnie, ogromny krok zrobiony smile
          • kocurka1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 13:05
            Masz rację. Mi samej brakuje tej pewności siebie. Ale postaram się coś wymyśleć. Musze pomyśleć jak się za to zabrać. I miejmy nadzieje, że się uda.
        • morekac Re: 9-latka nie lubiana w klasie 20.12.13, 06:29
          Ale boję się, że jak się nie ud
          > a żeby nie było rozczarowania.
          Ale przecież nie musisz jej mówić, jakie są oczekiwania. Po prostu zapewnij dziecku nawiązanie bliższego kontaktu z innymi osobami z klasy.
      • lenka_13 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 14:35
        tititu napisała:

        > Kupić bombki styropianowe albo inne badziewie do robótek ręcznych - choćby pier
        > niki - i zaprosić ze 2-3 dziewczynki na wspólne dekorowanie i robienie ozdób ś
        > wiątecznych w sobotę.
        >
        Zaproszenie do domu to na pewno dobry pomysł, ale nie 2-3 dziewczynek tylko pojedynczo , bo zapraszając większą ilość trzeba się liczyć z tym,że córka będzie nadal "z boku" .
        Z doświadczenia podpowiem , wypytaj córki , z która dziewczynką najlepiej się porozumiewa (poza tą przedszkolną) i z którą chciałaby pobawić się u siebie w domu. Może mają jakieś wspólne zabawy? U nas swojego czasu królowały Pet Shopy. Na początek nie zapraszaj na zbyt długo , bo może się to obrócić przeciwko Wam , dzieci zmęczą się sobą zanim zaczną odbierać na tych samych falach.Lepiej zapraszać częściej ,a na krócej.
        • kocurka1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 22:15
          To bardzo dobry pomysł. Musze o tym pomyśleć, bo po prostu boję się co będzie później. Może ktoś jeszcze miał też podobny problem???
          • eps Re: 9-latka nie lubiana w klasie 19.12.13, 22:24
            kup jakąś wypasioną zabawkę, na czasie i pożądaną przez dziewczynki w tym wieku. Niech to weźmie to szkoły i od razu jej punktacja skoczy u koleżanek z klasy.
            Może dziewczynki są z tych "konsumpcyjnych" i lecą na gadżety. Nie wiem jakaś super nówka kościata lalka monster coś tam smile
            Jak juz znajdzie inną zainteresowaną to moze ją zaprosić na wspólną zabawę kościatym paskudztwem i juz.
            Może to prostackie a.le na 100% skuteczne
            metoda na takie ot sobie zaproszenie moim zdaniem nie podziała. Jak corka nie jest lubiana w grupie to nikt sie nie bedzie fatygował do kogoś kogo nie lubi.
            • lenka_13 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 20.12.13, 09:29
              eps napisała:

              > kup jakąś wypasioną zabawkę, na czasie i pożądaną przez dziewczynki w tym wieku
              > . Niech to weźmie to szkoły i od razu jej punktacja skoczy u koleżanek z klasy.
              >
              > Może dziewczynki są z tych "konsumpcyjnych" i lecą na gadżety. Nie wiem jakaś s
              > uper nówka kościata lalka monster coś tam smile
              > Jak juz znajdzie inną zainteresowaną to moze ją zaprosić na wspólną zabawę kośc
              > iatym paskudztwem i juz.
              > Może to prostackie a.le na 100% skuteczne
              na 100 % działa to na krótką metę , bo zaproszona przyjdzie dla zabawki , a nie dla chęci zakolegowania się
              Przypuszczam,że dziewczynka nie jest nielubiana , tylko nie potrafi odnaleźć się w grupie i bardzo przeżywa odrzucenie przez koleżankę przedszkolną , a nie zwraca uwagi na inne dziewczynki
              > metoda na takie ot sobie zaproszenie moim zdaniem nie podziała. Jak corka nie j
              > est lubiana w grupie to nikt sie nie bedzie fatygował do kogoś kogo nie lubi.
              Nie wierzę,że w klasie nie znajdzie się dziewczynka podobnie pogubiona.Trzeba poszukać i dać się dziewczynkom poznać , a najlepiej poznaje się na gruncie bezpiecznym i pewnym , czyli u siebie w domu.
              • kocurka1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 20.12.13, 10:42
                Wczoraj rozmawiałam z córką o tym. Powiedziałam jej, żeby zastanowiła się którą koleżankę chciałaby zaprosić do domu. Była bardzo zadowolomna z pomysłu. Powiedziałam jej, ze jeżeli tamte dziewczynki ją tak traktują to niech spróbuje z innymi dziewczynkami w klasie. Powiedziała że się postara. Więc teraz trzeba czekać na efekty. A później zaprosimy ją do domu. Mam nadzieję, że jakoś sie sprawa rozwiąże, bo naprawde się martwię.
                • lenka_13 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 20.12.13, 11:08
                  Trzymam kciuki i daj znać jak poszło.
                  • kocurka1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 20.12.13, 11:39
                    Nie dziękuję smile
              • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 09:17
                lenka_13 napisała:
                > na 100 % działa to na krótką metę , bo zaproszona przyjdzie dla zabawki , a nie
                > dla chęci zakolegowania się

                gadżety działają , nawet dorosłe kobiety zmieniają swoją ocene widząc wygadżetowanego kawalera i wcale nie na krótka mete bo jak ma gadzety to ma kase a jak ma kase to itd itd . i wcale nie musi sie to odbywać na poziomie świadomości , świadomie to on poprostu staje sie "interesujący " smile hehe
                małe dziewczynki też poczują zainteresowanie kolezanka bo też mają w tym swoj interes .
                dla mnie gadzety były poczatkiem w budowaniu pozycji syna , potem dodałem wyniki w nauce i sporcie a cały czas mówie mu że tak naprawde to koledzy są tylko do towarzystwa i do sojuszy a naprawde bezwarunkowo zależy na nim tylko rodzicom i dziadką .taka biologia .
                • lenka_13 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 09:48
                  jotde3 napisał:


                  > dla mnie gadzety były poczatkiem w budowaniu pozycji syna , potem dodałem wynik
                  > i w nauce i sporcie a cały czas mówie mu że tak naprawde to koledzy są tylko do
                  > towarzystwa i do sojuszy a naprawde bezwarunkowo zależy na nim tylko rodzicom
                  > i dziadką .taka biologia .
                  I to jest właśnie efekt działania gadżetów. Budują pozycję ,ale na krótko. Gdy ich zabraknie pozostaje pustka , ale to nie o to w życiu chodzi
                  • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 17:17
                    > I to jest właśnie efekt działania gadżetów. Budują pozycję ,ale na krótko. Gdy
                    > ich zabraknie pozostaje pustka
                    , ale to nie o to w życiu chodzi

                    ale wtedy gdy nie ma nic wiecej . w przedszkolu to dziecko ma niewiele wiecej do zaoferowania niż gadzety , może jeszcze tylko dom rodziców gdzie można zaprosić inne dzieci . ale potem to już może mieć WYNIKI pracy które innym bedą imponować jak nie bezpośrednio to pośrednio .
                    • jakw Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 23:45
                      Gorzej jeśli nie jest na tyle genialne żeby zaimponować wynikami w czymkolwiek. Same gadżety wystarczą?
                      • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 08:53
                        jakw napisała:

                        > Gorzej jeśli nie jest na tyle genialne żeby zaimponować wynikami w czymkolwiek.
                        > Same gadżety wystarczą?

                        nie, ale nawet jak jest genialne i ma medal na olipiadzie to może wszystko nie starczyć . mówiłem tylko o tym co my rodzice możemy zrobić a nie "od czego zależy popularność dziecka wogóle"
                        • mama303 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 09:09
                          jotde3 napisał:

                          >> nie, ale nawet jak jest genialne i ma medal na olipiadzie to może wszystko nie
                          > starczyć . mówiłem tylko o tym co my rodzice możemy zrobić a nie "od czego zale
                          > ży popularność dziecka wogóle"
                          Napewno nie od gadżetów. to raczej pewne cechy charakteru.
                          • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 09:27
                            mama303 napisała:

                            > jotde3 napisał:
                            >
                            > >> nie, ale nawet jak jest genialne i ma medal na olipiadzie to może ws
                            > zystko nie
                            > > starczyć . mówiłem tylko o tym co my rodzice możemy zrobić a nie "od czeg
                            > o zale
                            > > ży popularność dziecka wogóle"
                            > Napewno nie od gadżetów.

                            tłumaczyłem już że od gadzetów też .

                            >to raczej pewne cechy charakteru.

                            oczywiście ale na to własnie wpływ mamy najmniejszy .
                    • mama303 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 09:06
                      jotde3 napisał:


                      > ale potem to już może mieć WYNIKI pracy które innym bedą impo
                      > nować jak nie bezpośrednio to pośrednio .
                      oj rózne rzeczy imponuja innym. Dzieciom czesto imponuje brak wyników w nauce smile
                      • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 09:24
                        mama303 napisała:

                        > jotde3 napisał:
                        >
                        >
                        > > ale potem to już może mieć WYNIKI pracy które innym bedą impo
                        > > nować jak nie bezpośrednio to pośrednio .
                        > oj rózne rzeczy imponuja innym. Dzieciom czesto imponuje brak wyników w nauce :
                        > -)

                        ale na takim towarzystwie dla naszego potomstwa to nam rodzicom raczej nie zalezy , prawda ?smile
                        • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 09:27
                          jotde3 napisał:

                          > ale na takim towarzystwie dla naszego potomstwa to nam rodzicom raczej nie zal
                          > ezy , prawda ?smile

                          to akurat najmniej istotne w temacie lubienia przez klasę.
                          • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 28.12.13, 09:44
                            kozauwoza napisała:

                            > jotde3 napisał:
                            >
                            > > ale na takim towarzystwie dla naszego potomstwa to nam rodzicom raczej n
                            > ie zal
                            > > ezy , prawda ?smile
                            >
                            > to akurat najmniej istotne w temacie lubienia przez klasę.

                            klasa to nie jedna osoba a dziecko to nie miss polonia żeby sie miało każdemu podobać
                            • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 28.12.13, 15:43
                              ale to Ty proponujesz gadżety w celu....przypodobania sie klasie.
                              • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 06.01.14, 12:53
                                kozauwoza napisała:

                                > ale to Ty proponujesz gadżety w celu....przypodobania sie klasie.

                                no i ? gadżety by przypodobać sie komu bąż na początek a dobra nauka by "zyskać szacunek tych co trzeba .
                                • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 06.01.14, 20:43
                                  jotde3 napisał:

                                  > no i ? gadżety by przypodobać sie komu bąż na początek a dobra nauka by "zyskać
                                  > szacunek tych co trzeba

                                  to już wolę Twoje: "dziecko to nie miss polonia żeby sie miało każdemu podobać"
                                  • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 07.01.14, 07:40
                                    kozauwoza napisała:

                                    > jotde3 napisał:
                                    >
                                    > > no i ? gadżety by przypodobać sie komu bąż na początek a dobra nauka by "
                                    > zyskać
                                    > > szacunek tych co trzeba
                                    >
                                    > to już wolę Twoje: "dziecko to nie miss polonia żeby sie miało każdemu podobać"

                                    no i ?smile każdemu przecież nie musi i słowo "przypodobać " zastapmy "zaimponować " i co ? lepiej Ci ?winkhehe.
                                    • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 07.01.14, 18:11
                                      jotde3 napisał:

                                      > no i ?smile każdemu przecież nie musi i słowo "przypodobać " zastapmy "zaimponowa
                                      > ć " i co ? lepiej Ci ?winkhehe.

                                      Nie jest mi lepiej. To wszystko mi pachnie jakimiś głupimi gierkami. Człowiek nie powinien sie przypodobywać czy na siłe imponować byle czym.
                                      • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 08.01.14, 08:47
                                        kozauwoza napisała:

                                        > jotde3 napisał:
                                        >
                                        > > no i ?smile każdemu przecież nie musi i słowo "przypodobać " zastapmy "zaim
                                        > ponowa
                                        > > ć " i co ? lepiej Ci ?winkhehe.
                                        >
                                        > Nie jest mi lepiej. To wszystko mi pachnie jakimiś głupimi gierkami. Człowiek n
                                        > ie powinien sie przypodobywać czy na siłe imponować byle czym.

                                        ale to wszystko tylko kwestia świadomości . tak jak z tym facetem co to dowiedział sie po latach że mówi prozą wink
                                        • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 08.01.14, 21:07
                                          no właśnie o te świadomośc mi chodzi. Jeżeli świadomie stosujesz jakies gierki żeby zaimponować to jest to niskie, jak imponujesz czymś w sposób naturalny to tylko pozazdrościć.
                                          • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 30.05.14, 12:05
                                            kozauwoza napisała:
                                            > no właśnie o te świadomośc mi chodzi. Jeżeli świadomie stosujesz jakies gierki
                                            > żeby zaimponować to jest to niskie, jak imponujesz czymś w sposób naturalny to
                                            > tylko pozazdrościć.

                                            ale czym naturalnie ? gadzetami ? bo o tym mowa .
                                            czyli jak dziecko je ma bo głupi rodzic mu kupił beł świadomości zwiększenia w ten sposób statusu dziecka to dobrze a jak już ze świadomością to żle .
                                            to co robisz to gloryfikacja głupoty.
    • mama303 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 08:59
      Nie wiem czy nie wyolbrzymiasz ...dziewczynki w tym wieku tak mają. Moja też czasem opowiada jak to jej przyjaciółka ją wystawiła i usiadła z kim innym. Czasem ona tez postąpi nie fair i...nie widzi w tym nic złego.
      Raczej ucz małą aby sie uodparniała na tego typu zachowania i wzmacniaj jej poczucie własnej wartosci.
    • truskawka2013 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 10:21
      No i jak poszło ? Co do gadżetów... niestety ale one działają. To jest przykre ale taka jest prawda. Ja bym jeszcze przy okazji świat ( a teraz już raczej po świętach) dałabym córce Mikołajki
      • eps Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 10:52
        oczywiście że działają. Dzieci to proste istoty i lecą na nowinki z TV jak osy do miodu wink
        metoda na 100% skuteczna i dziecko zyskuje w grupie od razu wyższy status.
        Może to brutalne i nie pedegogiczne ale skuteczne.
        A jak już z kimś zacznie rozmawiać to może nić porozumienia się nawiaże.
        Ja wiem po swoim synu. Nie mam z nim takich problemów, ale czasami i opowiada że jakiś tam Stasio przyniósł cos tam super ekstra do przedszkola i wszystkie dzieci chciały się z nim bawić.
        Zresztą raz musiałam kupić transformersa z takiej właśnie przyczyny bo wszystkie przynosiły jakies tam cudaki a jego zaczęli odsuwać.
        Wystarczyło jednorazowo bo od razu wrócił do grupy i zaczęli się wymieniać tymi robotami, to on pożyczył komuś robota a wziął goromita (czy jak się to tam nazywa).
        Nie pochwalam takich metod no ale niestety życie weryfikuje.
      • tititu Re: 9-latka nie lubiana w klasie 21.12.13, 14:02
        Gadżety działają ale to broń obosieczna. Na chwilę zbudują pozycję dziecka w grupie a potem będą przyczyną zgrzytania zębami rodziców i znajomych. Gadżetów niegdy dość.
        Jak dzieciaki wyczyszczą już budżet rodzicom, zacznie się duszenie dziadków, cioć i wujków. No niech spełniająmarzenia moich pociech, niech fundują sssskarbom tablety, mp4, x-boxy, playstation i co tam jeszcze.
        Ach. To prawda, że mają kompa i tableta ale one są już przestarzałe! 3 lata w informatyce to lata świetlne! POWINNI mieć coś nowego, bo przecież WSZYSCY w klasie mają. Syncio tak powiedział...

      • joannab-o Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 08:20
        Gadżety działają ,bo są namiastką wspólnych spraw, zespołowej zabawy. O efektach ubocznych napisano, a działają marnie i na krótko bo są tylko namiastką właśnie.

        Moja córka mała trudności towarzyskie po wejściu jako jedyna nowa do klasy, w dodatku jest sześciolatkiem wśród siedmiolatków. Podziałała skakanka. To jest prawdziwa zabawa i okazja do pokazania ( i zobaczenia u innych) prawdziwego charakteru.
        • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 09:00
          joannab-o napisała:

          > Gadżety działają ,bo są namiastką wspólnych spraw, zespołowej zabawy. O efektac
          > h ubocznych napisano, a działają marnie i na krótko bo są tylko namiastką właśn
          > ie.
          [..]
          . Podziałała skakanka. To jest pr
          > awdziwa zabawa i okazja do pokazania ( i zobaczenia u innych) prawdziwego chara
          > kteru.

          ależ to zwykły gadzet . jak pisałem "gadzet" to myślałaś o psp ? ja myslałem poprostu o zabawkach np. piłce ( fajnie jak ze znaczkiem uefy wink lub ogólniej -rzeczach które mozna kupić np. modnym ubraniu .
          bo chyba nie myslałaś o nim w/g definicji wiki :Gadżet (ang./fr. Gadget) – wymysł, przyrząd, urządzenie. Niewielki przedmiot, czasem niepełniący funkcji użytkowej. Gadżetami mogą być reklamówki, figurki, podstawki, przyciski do papieru, długopisy, breloczki, itp. Gadżet oznacza również nowe urządzenie techniczne o kwestionowanej funkcjonalności lub użyteczności[1].
        • mama303 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 09:02
          skakanka pokazuje prawdziwy charakter?
          • joannab-o Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 10:47
            mama303 napisała:

            > skakanka pokazuje prawdziwy charakter?
            Wspólne skakanie i zabawa w ogóle.
            Bo daje możliwość i współpracy i konkurowania. Konkurowania nie tym, co się z zewnątrz dostało (zabawkę od rodziców) ,tylko własnym wysiłkiem i umiejętnościami. Bo ujawnia jak dziecko reaguje na własne i cudze porażki/sukcesy, czy otwarcie przyjmuje nowych uczestników, czy pożyczy chętnie tę skakankę itp itd. Myślę, że nie ma sensu się rozpisywać o wartości zabawy wink
            • eps Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 14:47
              no to podobnie jak paskudy Monster high smile tyle że duże tańsze.
              Też można się razem bawić w upiorny bal, wymieniać ubraniami lalek, akcesoriami, wymyślać różne przygody lalek np. Kopanie grobu smile - tutaj to sobie jaja robię smile
              Zabawka to zabawka i tyle. Mój kiedyś zaimponował kumplom zwykłą grą w kapsle. Zrobilismy sami w domu, były fachowo dociążone i pomalowane i jak poszedł do przedszkola to szał ciał był.
              Naprawę czy to skakanka czy auto lego technic to róznica polega tylko na cenie zabawki.
              • joannab-o Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 16:06
                ja jeszcze z czasów, w których bawiło się na podwórkach i jako żywo nie pamiętam, żeby lalki służyły do wspólnej zabawy. W szkole też skakanka, guma, piłka, najbardziej zaawansowanym przyrządem były kulki na sznurkach, którymi się o siebie stukało - wszystko to były zabawy wymagające sprawności lub kreatywności, a nie na posiadaniu i budowaniu otoczki wokół posiadania.
                A czysto praktycznie - czy w Waszej szkole w ogóle wolno przynosić zabawki i gadżety? Ja nawet o skakanki musiałam powalczyć powołując się na minister sportu.
                • eps Re: 9-latka nie lubiana w klasie 22.12.13, 16:35
                  lalki nie do wspólnej zabawy?
                  Ja sie tam bawiłam z dziewczynkami z całego podwórka. Moje siostrzenica i bratanica (8 i 9 lat) też sie bawią.
                  Przepis na wspólna zabawę lalkami smile
                  potrzebne są:
                  lalka (obojętnie jaka - kazdy bieża taką jaka posiada)
                  wózek - opcjonalnie
                  akcesoria np. butelki dla lalki, ubranka, zestaw mały doktor itd.
                  Zabawa polega na wspólnym prowadzaniu sie po podwórku lub zabawie w domu (wtedy np. jeden pokój to mieszkanie jednej mamy). Wszystkie "mamy" wożą lalki w wózkach, wspólnie karmią, przewijają, usypiają, chodzą do doktora, gotują.
                  Można to nazwać szeroko pojęta zabawą w dom. Moja siostrzenica to jeszcze potrafiła "urodzić dziecko" smile
                  wersja zabawy lalkami Monster High - podglądnięta u bratanicy smile
                  ilość dziewczynek dowolna, każda z lalką paskudą smile i robią pokazy mody, wspólne wyjścia lalkami na zakupy, do kina. Jak któraś zasobniejsza i posiada np. domek czy auto to wspólne przejażdzki itd. itd.
                  • ramelos Re: 9-latka nie lubiana w klasie 25.12.13, 13:27
                    Naturalne jest to, że każda dziewczynka chce mieć przyjaciółkę od serca, jedna jedyna, ale ważne by nie było to odizolowanie od klasy. Tam gdzie będzie dużo koleżanek to i nie będzie więzi, będzie właśnie problem, że któraś którąś bardziej lubi z bedzie liderka grupy z którą wszyscy chca iść w parze, siedzieć w ławce, zapraszać do domu. Moim zdaniem umocnić przyjaźń z jedna dziewczynka, a z innymi normalne koleżeństwo utrzymywac. Nie ma sensu wszystkich od razu zapraszać do domu, nawet osobno- po kolei, bo to nic w zasadzie nie da.
                    • maquin Re: 9-latka nie lubiana w klasie 25.12.13, 16:47
                      Dokładnie, w 100% zgadzam się z ramelos. Każdy chce mieć jedną wybraną przyjaciółkę od serca, bo kolegowanie się ze wszystkimi po trochu to w sumie tak jakby "z nikim", w tym sensie, że z czasem mogą się potworzyć "paczki" , a nasze dziecko pozostanie z boku, nie znajdzie wybranej koleżanki, bo okaże się, że jest już "zajęta". Jednocześnie mając wybraną przyjaciółkę nie można się izolować od towarzystwa innych dzieci, jak najbardziej bawić się, rozmawiać z innymi, ale nie trzeba każdego zapraszać do domu. Wystarczy jak w szkole, na przerwach dzieci nie będą unikały towarzystwa innych rówieśników.
                      • maquin Re: 9-latka nie lubiana w klasie 25.12.13, 17:06
                        Przeważnie każdy chce mieć taką przyjaciółkę od serca, z którą będzie spędzał więcej czasu niż z innymi, spotykał się poza szkołą, miał wspólne sekrety, doradzał sobie wzajemnie, a nawet i nocował u niej. Taką osobę, która zawsze za nią "stanie" , będzie obok w potrzebie. Moja córka ma wybraną koleżankę w szkole, siedzi z nią w ławce, spotykają się poza szkołą, też u siebie nocują (mają po 8 lat). Nawet mają jednakowe ubrania czy zabawki (nie wszystkie oczywiście), to je zbliża, wyróżnia wśród innych na tle klasy, jest w pewnym stopniu oznaką ich przyjaźni. Ale ważne jest także to, że obie dziewczynki bawią się także z innymi dziećmi, nie izolują się od klasy. Istotne jest umacnianie takiej więzi, bo warto mieć jedną wybraną, bliższą koleżankę, bo tak jak było wspomniane wyżej kolegowanie się ze wszystkimi po trochu nie da dziecku takiej pewności,że kiedyś nie zostanie samo, bo kiedyś się koleżanki pokłócą i je odsuną. W młodszym wieku szkolnym sprawami przyjaźni muszą pomóc pokierować rodzice, organizować dzieciom spotkania, wykazywać chęć kontaktu poza szkołą, czy jak w naszym przypadku to ja i mama tej przyjaciółki dbamy o wspólne spędzanie czasu czy kupujemy im to samo, bądź ofiarujemy im jakieś drobne prezenty wzajemnie. Dodam, że my z rodzicami tej dziewczynki także się kolegujemy smile
                        • smerfetka_1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 25.12.13, 23:02
                          Mojej siostry córka miała podobny problem. Nie była lubiana w klasie, źle się tam czuła. Nasiliło się to w drugiej klasie, gdzie dzieci już lepiej się znały, zaczęły tworzyć się kręgi. Z początku siostra zachęcała córkę do zabaw z różnymi dziećmi, z każdym po trochu, ale to z perspektywy czasu okazało się złe, bo jednak dzieci bawiące się z każdym nie wychwycą tej naj naj koleżanki. Koleżanki raz się z nią bawiły, innym razem już wcale nie i nadal stała na boku. Dopiero wtedy siostrzenica wytypowała koleżankę, z którą najchętniej chciałaby się zaprzyjaźnić i siostra tą koleżankę zaprosiła do siebie wraz z jej mamą i tak to się zaczęło i dziewczynki się do dziś przyjaźnią. Tak jak napisałałyście warto mieć te jedyną naj naj koleżankę, nie unikać innych ale nie ma sensu zabiegać o więcej koleżanek czy specjanie umawiać się poza szkołą z paroma bo to nic nie da, tak jak w przypadku mojej siostrzenicy. No i dwie strony muszą chcieć. Jeśli się o to nie zadba na początku (2-3 klasa podstawówki) to później już ciężko bo są już kręgi zwykle po 2 czy 4 dziewczynki, gdzie nikt nie do pary już nie jest potrzebny. Więc w starszych klasach jak ktoś nie ma już tej naj naj koleżanki to coraz trudniej ją znaleleźć zakładając przecież że jeśli ktoś się z kimś zżył już to z nim nadal jest, nie zostawia go i nie idzie do nowych osób czy nie przyjmuje się do kręgu nowej osoby już.
                          • xylinka Re: 9-latka nie lubiana w klasie 25.12.13, 23:10
                            By zyskać koleżankę w klasie nie warto zabiegać o więcej tych koleżanek, bo moja córka tak starała się z każdym bawić, żyć w zgodzie i nim się obejrzałyśmy to okazało się że za naszymi plecami już inne się częściej gdzieś widziały, bywały u siebie w domu czy bawiły się na podwórku razem i się w ten spodsób zżyły bardziej i moja córka nagle została sama, bo pare koleżanek wolało nagle inne niż ją. Na szczęscie problem się rozwiązał gdy do klasy doszła nowa koleżanka, wtedy z córką postanowiłyśmy zadbać o kontakt z nią i też wspólny czas poza szkołą je zbliżył, ale ponad pól roku córka źle się czuła, gdy dużo koleżanek potworzyło sobie pary a ona została sama. Gdyby nie ta nowa dziewczynka nie wiem jakby się to skończyło. Problem wcale nie jest taki rzadki bo dzieci tworzą grupki wcześnie i dobrze jest zadbać o koleżankę wcześniej niż za późno. Nie nastawiać się na ilość ale na jakość koleżanek.
                            • merilia80 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 08:29
                              DO AUTORKI
                              Gdzie tkwi problem, trzeba znaleźć przyczynę!
                              ------czy odizolowanie córki w klasie jest spowodowane jej nieśmiałością?
                              ---
                              • merilia80 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 08:39
                                I moje rady? zastanowić się i poszukać przyczyny. Jeśli trudno ją znaleźć, to pomyśleć tak jak piszą wyżej, o 1 koleżance z którą umocn
                                • merilia80 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 08:44
                                  DO AUTORKI
                                  > Gdzie tkwi problem, trzeba znaleźć przyczynę!
                                  > ------czy odizolowanie córki w klasie jest spowodowane jej nieśmiałością?
                                  > ---
                                  • merilia80 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 08:52
                                    coś komputer mi powariował. Ale reasumując należy znaleźć 1 koleżankę z którą umocni przyjaźń i dzięki temu wejdzie do większej grupki dzieci. Nie musi bawić się ze wszystkimi, często spotykane są grupki 4-6 osobowe. To też praca dla rodziców, by pomóc dziecku, odpowiednio rozmową ukierunkować czy zadbać o kontakt z rodzicami wybranej koleżanki, zapraszać dziewczynkę i samą i z matką, bo jeśli nie zadbasz o kontakt poza szkołą to przyjaźni nie umocnisz u dziecka już wykluczonego z towarzystwa czy nieśmiałego. Owszem dzieci pewne siebie, mające w sobie to coś nie muszą zabiegać o koleżanki, ono po prostu są duszą towarzystwa, są lubiane i nie muszą widywać się poza szkoła, dbać o kontakty---ale takich przebojowych dzieci jest mało i tak naprawdę może nawet nie wiemy, bo też mogą spotykać się poza szkołą.
                                    • xylinka Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 09:03
                                      merilia ale gdy dzieci już dobrały się w pary czy grupki to nie tak łatwo będzie wejść do nich kolejnej dziewczynce, wiem to po mojej córce, która była odsunięta dłuższy czas. Owszem rada bardzo dobra by do kogoś zbliżyć się i zadbać o kontakt poza szkołą, sama to przerabiałam i udało się, ale chyba tylko dzięki temu,że na nasze szczęście do klasy dotarła nowa uczennica, nie znająca nikogo i chętnie przystała na koleżeństwo z moją córką. Natomiast jeśli dziecko jest nieśmiałe, zamknięte w sobie, boi się podejść do rówieśników, czy ma tylko jedną jedyną koleżankę to nie wróży dobrze, ale od czegoś trzeba zacząć, choćby od tej jednej koleżanki, powoli zmierzać do kontaktów z innymi.
                                      • xylinka Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 09:07
                                        I dobre pytanie czemu ta jedna koleżanka odsunęła się od córki autorki i zaczęła bardziej bawić się z innymi koleżankami? Może zauważyła, że córka autorki stoi z boku, nie nawiązuje innych relacji z innymi dziećmi a stara się mieć ją na wyłączność? Nie na tym polega przyjaźń, nie na wyłączności. Bardzo dobrze jest mieć tę jedną ulubioną koleżankę, przyjaciólkę ale trzeba uczestniczyć w rozmowach, zabawach z innymi dziećmi, nie zamykać się na innych.
                • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 09:33
                  joannab-o napisała:

                  >wszystko to były zabawy wymagające sprawności lub kreatywności, a
                  > nie na posiadaniu i budowaniu otoczki wokół posiadania.
                  a lalki kreatywnosci nie wymagają? moja córka niczym tak z koleżankami się kreatywnie nie bawiła jak lalakami MH. Skakanki czy gumy do skakania to nic ciekawego smileświat sie zmienia
                  • smerfetka_1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 11:25
                    lenka_13 napisała:
                    " " Zaproszenie do domu to na pewno dobry pomysł, ale nie 2-3 dziewczynek tylko pojedynczo , bo zapraszając większą ilość trzeba się liczyć z tym,że córka będzie nadal "z boku" .
                    Z doświadczenia podpowiem , wypytaj córki , z która dziewczynką najlepiej się porozumiewa (poza tą przedszkolną) i z którą chciałaby pobawić się u siebie w domu. Może mają jakieś wspólne zabawy?" "
                    <<>> Zgadzam się, jeśli zaproisz więcej dziewczynek okaże się że c órka znowu stoi z boku, w ich tle. Lepiej wybrać jedną i ją zaprosić. Jak sobie nie przypoadną do gustu to spróbować z inną.

                    " "Nie wierzę,że w klasie nie znajdzie się dziewczynka podobnie pogubiona.Trzeba poszukać i dać się dziewczynkom poznać , a najlepiej poznaje się na gruncie bezpiecznym i pewnym , czyli u siebie w domu." "
                    <<>> Pewnie są takie dziewczynki ale niekoniecznie skoro koleżanka z przedszkola się odnajduje wgrupie atwoja córka nie to może nie ma już takich kole żanek które nie czują się pewnie w klasie? Jeśli są to trzeba przybyć z odsieczą już teraz, znaleźć taką, zaprosić na grunt domowy, by dziewczynki się lepiej poznały. Czekanie i pozostawienie tej kwestii samej sobie nic nie da, czas będzie leciał, aż nie zostanie żadna wolna koleżanka.

                    I jeszcze jedno osobiście się nie zgadzam z tym, by wpajać dziecku by bawiło się z każdym, bo z każdym to w sumie z nikim więzi nie zacieśni i ani się obejrzysz potworzą się parki, grupki z których córka będzie wykluczoona.
                    Nie jestem również za tym by zmieniać koleżanki i co jakaś wycieczka siadać z inną w celu uodpronienia się na takie sytuacje. Dziecko potrzebuje akceptacji, pewności siebie, poczucioa bezpieczeństwa w klasie, tego że nie będzie samo, nie zostanie wykluczone atemu sprzyja dobry pakt z jedną koleżanką, taką prawdziwą, która zawsze będzie obok i nie opuści dla innej. Nie chodzi tu by zamknąć się w grupce 2 osobowej ale o to by mieć zawsze na kogo liczyć w potrzebie i mieć poprawne relacje z innymi dokoła. Bo co dadzą córce wszystke koleżanki wokól, każda po trochu, dzieci są zmienne, chwiejne, jedna drugą przeciągnie na swoją stronę i córka zosatnie sama jak palec, więc powinna mieć oparcie w kimś , takiej pewniej koleżance. Wiem to na przykładzie siostrzenicy o której wczoraj pisałam, że z początku koleżank wokół niej były i nagle się zmyły...
                    • karrix Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 11:55
                      Rodzice powinni pomóc dziecku w zdobyciu przyjaciół, dziecko pozostawione samo sobie w szkole typu: niech sobie samo poradzi, na pewno z kimś się zakoleguje, przecież siedzi w ławce z koleżanką itp może popaść w niechęć chodzenia do szkoły, wymówki typu: boli mnie brzuszek. Moja córka siedziała w 1 klasie z koleżanką Olą, ja nie interesowałam się zbytnio tym czy ma jakąś przyjaciółkę.Ale okazało się, że samo siedzenie z kimś w ławce nie zagwarantowało przyjaźni czy wspólnych zabaw na przerwie, bo owa Ola bawiła się z innymi podczas przerw. Po półroczu Pani postanowiła poprzesadzać dzieci, bowiem dużo rodziców prosiło o zmiany, bowiem zawiązały się przyjaźnie i tu pojawił się problem, moja córka martwiła się z kim usiądzie, że wszyscy mają parę. Wtedy ja uświadomiłam sobie swój własny błąd---że nie zadbałam o to by córka zbliżyła się do jakiejś, choćby 1 koleżanki poza szkołą.Bo co za tym idzie, właśnie to umocniłoby jej przyjaźń i funkcjonowanie w klasie. Okazało się że kilka dziewczynek też miało ten problem "z kim mam siedzieć" pani posadziła te dziewczynki losowo wg własnego uznania.Córka siedziała z inną dziewczynką- Natalią. Wtedy ja postanowiłam zapraszać ją do nas, zadbać o relacje poza szkołą. Jednak spotkałam się z brakiem chęci i inicjatywy rodziców Natali, którzy rzadko proponowali spotkania poza szkołą, rzadko odrraszali moją córkę do siebie. Finał był taki, że moja córka zaczeła myśleć, że Natalii nie zależy na przyjaźni, bo propozycje spotkań z jej strony wychodziły 1 raz na 2 miesiące. Nastąpiły wakacje, w tym czasie bardzo często zaczeliśmy ( ja i corka) spotykać w parku czy na placu zabaw inną koleżankę od córki z klasy- Martynę. Z jej mamą odnalzałam wspólny język, okazało się, że też chce zadbać o psychikę swojego dziecka( tak o zdrowie psychiczne) w sensie by jej córka miała przyjaciółkę, nie czuła się odrzucona, inna w klasie.I tutaj zaczeły się nasze wspólne działania, by nasze córki się polubiły, bowiem praktycznie nie znały się w 1kl. My jako matki często spotykałyśmy się pogadać a tym samym nasze dzieci wspólnie zaczeły się bawić. Tutaj nie tylko ja dbałam o kontakt ale i mama Martyny, która także stała się moja przyjaciółką.Więc zaznaczam, że musi być chęć z obydwóch stron, dwie strony powinny dbac i podtrzymywać kontakty.
                      • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 14:08
                        Wydaje mi się, że to duża przesada, takie wtrącanie się mamuś w przyjaźnie czy znajomości dzieci.
                        Nie daj boże, koleżanka się znudzi a mamusie nadal się będą przyjaźnić smile
                        Ja nigdy nie wnikałam z kim przyjaźni się moje dziecko i kogo chce zaprosić czy odwiedzić. Ma wiele koleżanek, miała tez długo przyjaciółkę ale teraz widzę że trochę zaczęły nadawać na różnych falach. Trochę mi szkoda, bo bardzo lubię tę koleżankę i jej rodziców ale jak pisałam wyżej - nie uważam aby miała prawo ingerować
                        • karrix Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 15:24
                          Nie miałaś takich doświadczeń to i inaczej myślisz. Często nasze myślenie jest też inne jeśli dana sytuacja czy problem nas nie dotyczy a zupełnie inaczej gdy dana sytuacja faktycznie nas spotka. Nie chodzi tu o ingerowanie, wtrącanie się ale o naprowadzenie dziecka na właściwy tor- dla jego zdrowia psychicznego, dobrego poczucia w klasie. Też dużo zależy od samego dziecka, jeśli twoje jest śmiałe i przebojowe, czy ma w sobie coś i inni do niego lgną to niepotrzebne jest ułatwianie mu kontaktu z innymi. Ale jeśli w klasach 1-3 dziecko zostanie odsunięte to już potem zawsze będzie na uboczu. Nie tak łatwo będzie dołączyć się do istniejącej grupki dziewczynek.
                          Wiadomo też że nie na siłę, nie po to zawiązywać znajomość z daną matka by na siłę wiązać przyjaźń między dziećmi. To po prosytu widać czy dzieci się lubią, czy znajdą wspólny język. Dzięki temu że ja zajełam się ( wraz z mamą Martyny) tym problemem to on zniknął. Nasze córki są przyjaciółkami, mają też dwie inne koleżanki z którymi są zżyte i wspólnie tworzą 4 osobową paczkę, która jednbakże bawi się także z innymi. Nie zamykają się tylko w swoim 4 osobowym kręgu.
                          • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 26.12.13, 16:03
                            Fakt moja córka jest dość otwarta ale np. ja juz taka otwarta nie byłam a mojej mamie nawet nie przyszłoby do głowy żeby ingerować w moje znajomości czy przyjaźnie smile
                            Mnie sie wydaje że to teraz taka troche moda jest: moderować dzieci we wszystkim, nawet w przyjaźniach
                            • smerfetka_1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 27.12.13, 12:55
                              Nikt tu chyba nie ma na myśli ingerowania w sensie narzucania, wybierania dziecku koleżanek, kolegów a jedynie ukierunkowanie, zadbanie o kontakty poza szkolne, bo przecież dziecko w 1-2 czy 3 klasie szkoły podstawowej raczej samo do kogoś nie pójdzie, trzeba je zaprowadzić, podwieź, czy ustalić z rodzicami koleżanki kiedy można wpaść w odwiedziny. A nikgo więc także dziecka się nie zmusi by kogoś lubiło, z kimś się na siłę bawiło, więc bardziej tu chodzi o to by dziecko samo wybrało koleżankę a rodzice pomogli w zacieśnieniu relacji.
                              • blanka-78 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 27.12.13, 14:42
                                Każda matka chce by jej dziecko dobrze się czuło wśród rówieśników. Nie od dziś wiadomo,że dzieci lubiane i akceptowane nawet jeśli mają problemy z nauką (słabiej się uczą) lubią chodzić do szkoły jeśli czują się dobrze w klasie. U dzieci które nie mają koleżanek, nikt się z nimi nie bawi może pojawić się fobia szkolna, która już zaczyna się u córki autorki (ból brzucha, niechęć do szkoły, obawa z kim usiądę, że na przerwie będę sama). Rada? Powinna znaleźć własnie jedną koleżankę na początek, taką bratnią duszę która będzie przy niej stała na przerwie, siedziała obok w ławce, od tego trzeba zacząć. Jak już będą we DWIE to znacznie łatwiej będzie im przebić się do reszty dziewczynek, łatwiej jest dojść do większej grupki idąc we dwie, a gdyby pozostałe dziewczynki nie wykazywały chęci to zawsze to krok do przodu, bo już nie będzie sama jedna, a zyska chociaż jedną dobrą koleżankę. Tylko nie wystraczy rozmawiać z kimś w szkole by zyskać w kimś oparcie, a tu potrzeba inwencji rodziców by wspólnie mamy zadbały o wzajemny kontakt dzieci poza szkołą.
                                Pozwolę sobie zacytować słowa xylinki : "By zyskać koleżankę w klasie nie warto zabiegać o więcej tych koleżanek, bo moja córka tak starała się z każdym bawić, żyć w zgodzie i nim się obejrzałyśmy to okazało się że za naszymi plecami już inne się częściej gdzieś widziały, bywały u siebie w domu czy bawiły się na podwórku razem i się w ten spodsób zżyły bardziej i moja córka nagle została sama, bo pare koleżanek wolało nagle inne niż ją" więc tu dokładnie widać, że kontakty poza szkołą mogą dać dziecku bardzo dużo.

                                Kocurka daj znać czy udało wam się zaprosić tą koleżankę do was do domu i jak to wyglądało, czy jest w planach kolejne domowe spotkanie, czy dziewczynki się polubiły? I czy rodzice tej koleżanki wykazują jakąś chęć goszczenia u siebie w domu twojej córki? Bo chyba gdy rewizyty nie będzie to próby zaprzyjaźnienia się obu dziewczynek mogą nezaowocować....
                              • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 28.12.13, 15:46
                                smerfetka_1 napisała:

                                > Nikt tu chyba nie ma na myśli ingerowania w sensie narzucania, wybierania dziec
                                > ku koleżanek, kolegów a jedynie ukierunkowanie

                                no własnie jestem przeciwna jakiemukolwiek ukierunkowywaniu przez mamę. To dziecko ma wykazac unicjatywę i zapotrzebowanie a mama ewentualnie pozwolic lub nie
                                • smerfetka_1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 28.12.13, 19:53
                                  Ja jestem za ukierunkowaniem, ale nie narzucaniem. Jeśli dziecko sobie wybierze koleżankę, to ukierunkowanie to wg mnie ustalenie z rodzicami tejże koleżanki jakiegoś spotkania, zorganizowanie czegoś u siebie w domu dla tych dzieci nawet jak tu ktoś już proponował autorce zorganizowanie pracy plastycznej. Nie chodzi o narzucanie, decydowanie za dziecko jaką koleżankę zaprosić, ani też o narzucanie co mają wspólne robić, ale o zaproponowanie.Tak samo jak rodzice mogą pograć z dziećmi w planszówkę, czy karty. Jak dziecko zaproponuje by koleżanka przyszła na noc, czy by zabrać tę koleżankę na wycieczkę do Zoo to chyba rodzice powinni w tej sprawie się porozumieć i to jest wg mnie szerzej pojęte ukierunkowanie.
                                  • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 28.12.13, 20:27
                                    jeśli to dziecka pomysł to nie ma ukierunkowania. Uzgodnienie między rodzicami kwestii organizacyjnych tego co dzieci sobie ustalą czy wymyslą nie jest tez ukierunkowywaniem.
                                    • blanka-78 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 30.12.13, 18:54
                                      W tym wieku ( szczególnie dziewczynki ) lubią "łączyc się w pary". Każda po prostu chce miec wyłącznośc na swoją przyjaciółkę i jest im dobrze w takim hermetycznym "związku". Jak pojawia się trzecia dziewczynka, zaczyna się zazdrośc i kłótnie.Dziecko musi być lubiane - przez kogoś, choćby to była jedna osoba, która daje oparcie. Dlatego ta wyłączność na jedną koleżankę daje też dziecku poczucie bezpiecześntwa, że nie jest samo,że ma kogoś kto je lubi, kogoś na kogo może liczyć, bo większa ilość koleżanek oparcia wcale nie da, mogą nagle zawiązać pakt z innymi i jedną wykluczyć. Warto właśnie zadbać o to by dziecko nie pozostało samo , bo ani nauczyciel ani mama koleżanki nie mogą zmusić nikogo, aby "przyjaźnił" się z nielubianym dzieckiem. I dziecko jak pozostanie wyeliminowane to tak już pozostaje i gdy już grupki się potworzą trudno się mu będzie do jakiejś dostać.
                                      • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 30.12.13, 19:52
                                        blanka-78 napisała:

                                        >Warto właśnie zadbać o to by dziecko nie pozos
                                        > tało samo , bo ani nauczyciel ani mama koleżanki nie mogą zmusić nikogo, aby "p
                                        > rzyjaźnił" się z nielubianym dzieckiem. I dziecko jak pozostanie wyeliminowane
                                        > to tak już pozostaje i gdy już grupki się potworzą trudno się mu będzie do j
                                        > akiejś dostać.

                                        Jakos tego "zadbania" nie łykam kompletnie. Jeśli dwie dziewczynki "mają się ku sobie" to nie ma siły żeby sie ze sobą nie spotkały, a jesli nie nadają na tych samych falach to tez nie ma siły żeby zaczęły. Pomoc mamuś tu nic nie da.
                                        • 71tosia Re: 9-latka nie lubiana w klasie 30.12.13, 20:15
                                          dzieci moga zaczac sie lubic gdy zaczna sie lepiej poznawac, skoro dziecko w szkole jest wycofane to jak maja je te kolezanki poznac? Zaproszenie kolezanki do domu, zaproponowanie wspolnego wyjscia na jakies atrakcje (dostrczy wspolny temat do omawiania na przerwie w szkole) to nie sa zle pomysly. Jezeli sie nie uda to trzeba poszukac pilnie jakis kontaktow poza szkola (sasiedzi, zajecia dodakowe, harcerstwo?), dobrze jest tez integrowac dzieci wokol wpolnych zainteresowan. Moja corka zawsze miala duzo kontaktow z powodu swojego hobby.
                                          • blanka-78 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 30.12.13, 22:38
                                            kozauwoza napisała: Jakos tego "zadbania" nie łykam kompletnie. Jeśli dwie dziewczynki "mają się ku sobie" to nie ma siły żeby sie ze sobą nie spotkały, a jesli nie nadają na tych samych falach to tez nie ma siły żeby zaczęły. Pomoc mamuś tu nic nie da.

                                            Ale tu chodzi o sytuację autorki, gdzie widzi,że córka została sama, nie ma się z żadną konkretną ku sobie (lub może większość dziewczynek ma już swoje ulubione koleżanki). W takiej sytuacji warto gdy mama będzie obok, podsunie dziecku możliwość zaproszenia do domu jakiejś wybranej przez dziecko koleżanki (nie narzuconej przze mamusię), zorganizuje im jakieś atrakcje, by współny czas upłynął miło (bez chwili ,że nudno razem, nie mamy co robić, o czym rozmawiać bo i tak może być gdy zejdą się dwie nieśmiałe, małomówne , spokojne dziewczynki). Mam tu na myśli sytuacje gdy dziewczynki "nie mają się ku sobie". Ale i w sytuacji gdy "mają się ku sobie" pomoc mamy też jest potrzebna w sensie wyrażenia zgody na spotkanie, umożliwienie dziecku zaproszenie owej koleżanki do domu, a zadbanie o atrakcje też może być bo wiadomo jak świetnie minie razem czas to się bardziej jest ku kolejnym spotkaniom, odwiedzinom.
                                            • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 31.12.13, 15:26
                                              blanka-78 napisała:

                                              > W takiej sytuacji warto gdy mama będzie obok, podsunie dziecku m
                                              > ożliwość zaproszenia do domu jakiejś wybranej przez dziecko koleżanki
                                              No ale chyba każde przecietne dziecko jest świadome że ma taką możliwość chyba że mama nigdy nie pozwalała a teraz nagle sie urwała z choinki i nagle dziecko ma zaprosic kogos do domu..... to rzeczywiscie może być trudno wink

                                              >Ale i w sytuacji
                                              > gdy "mają się ku sobie" pomoc mamy też jest potrzebna w sensie wyrażenia zgody
                                              > na spotkanie
                                              Wyrażenie zgody to jest zupełnie co innego...

                                              > zadbanie o atrakcje też może być bo wiadomo jak świetnie minie razem czas to się b
                                              > ardziej jest ku kolejnym spotkaniom, odwiedzinom.

                                              Łomatko właśnie nie! dzieci niech sobie same organizuja atrakcje. A tak to mamusie własnie upupiają te dzieci ciagle im czas organizujac i uatrakcyjniajac nawet jak dziecko ma własne towarzystwo. Takie dzieci mają włąsnie problemy towarzyskie.
                                          • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 31.12.13, 15:29
                                            71tosia napisała:

                                            > Moja corka zawsze miala duzo kontaktow z powodu swojego hobby.
                                            Kurcze a moja ma hobby raczej mało popularne, w klasie nikt go nie podziela smile
                                            • smerfetka_1 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 31.12.13, 15:55
                                              Nie widzę nic złego w dostarczeniu dzieciom pomysłu, zapewnieniu materiałów do fajnej zabawy (o tym w temacie xylinki o pomysłach na atrakcje dla dzieci też pisałam). Wiadomo,że większość czasu bawią się same, trzeba pozwolić im oczywiście na kreatywność, spontaniczne zabawy ale w ramach rozrywki można je gdzieś zabrać (sanki, spacer), czy zaproponować np malowanie twarzy, pieczenie ciasteczek by umilić czas.
                                              • kozauwoza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 31.12.13, 19:23
                                                smerfetka_1 napisała:

                                                > Nie widzę nic złego w dostarczeniu dzieciom pomysłu, zapewnieniu materiałów do
                                                > fajnej zabawy

                                                troche złego ja widzę, wieczne upupianie dzieci i organizowanie im czasu, takie moderowanie bo mamusia wie lepiej co sie dzieciom spodoba....i wtrąca we wszystko, to może dobre dla pięciolatków ale nie dla dziewieciolatek, to juz III lub IV klasa!
                                                • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 06.01.14, 12:56
                                                  kozauwoza napisała:

                                                  > smerfetka_1 napisała:
                                                  >
                                                  > > Nie widzę nic złego w dostarczeniu dzieciom pomysłu, zapewnieniu materiał
                                                  > ów do
                                                  > > fajnej zabawy
                                                  >
                                                  > troche złego ja widzę, wieczne upupianie dzieci i organizowanie im czasu, takie
                                                  > moderowanie bo mamusia wie lepiej co sie dzieciom spodoba....i wtrąca we wszys
                                                  > tko, to może dobre dla pięciolatków ale nie dla dziewieciolatek, to juz III lub
                                                  > IV klasa!

                                                  to sytuacja awaryjna , dziewczynka jest nie lubiana .
                                                  • kosjanka Re: 9-latka nie lubiana w klasie 06.01.14, 16:20
                                                    Nie czytałam wszystkich postów. Nie znam sie na małych dziewczynkach, wychowuję chłopców. Ale kiedyś sama byłam małą dziewczynką i bawiłam sie z dziećmi, które lubiłam. Byłam zaopiekowana w miarę, ale napewno nie miałam nic szczególnego w ciuchach czy zabawkach. Do tej pory uważam, że mam szczęście do ludzi. Tych właściwych jest niewielu, ale są stuprocentowi. Nigdy nie musiałam zabiegać o czyjąś przyjaźń ( w sensie robić coś ponad swoją miarę, aby sie przypodobać). Synów mam dwóch i są różni pod tym względem. Ten bardziej wygadany i błyskotliwy (w/g mnie) kolegów ma tyle co na lekartstwo, właściwie wcale. Za bardzo mu zależy, nie potrafi odmówić, nie ma też czym sczególnym zabłysnąć. Drugi, który mówi z trudnościami (czasem brakuje mu słów, a nawet zacina się),ma pasję która sprawia mu radość i mnóstwo życzliwości od kolegów z klasy, klubu i i ich rodziców!. Jest ciągle gdzieś zapraszany, pomimo że w domu inne dzieci gościmy sporadycznie ( nie lubię tego bo mamy b. mało miejsca ) To dla mnie niewiarygodne, ale to zupełnie inny obraz dzieci jaki mam w domu. Podsumowując : to chyba cechy charakteru decydują o relacjach z innymi i gadżety mają na to niewielki wpływ. Czyli ostatecznie nie wiem co poradzić Może jak dziewczynka podrośnie zorientuje się że w koleżeństwie liczy sie jakośći nie będzie zabiegać o te " popularne"? Z czasem powie dość? Powodzenia i nie martwcie się bardzo, chociaż w dziewczęcym świecie to może byc wiekszy problem niż myślę. U mnie ten syn "bezkolegowy" zupełnie się nie przejmuje obecnym stanem rzeczy smile No ja trochę się przejmuję i co i rusz podszczypuję, zachęcam do działania. Człowiek jednak istotą społeczną jest.
                                                  • fogito Re: 9-latka nie lubiana w klasie 06.01.14, 21:49
                                                    Ja też nie rozumiem tego łapania przyjaciół na gadżety. To jakieś chyba powierzchowne jest i tymczasowe. Zawsze znajdzie się, ktoś kto w końcu przyniesie coś nowego. W szkole syna jest zakaz przynoszenia do szkoły czegokolwiek, dzieci mają takie same mundurki i wyróżnić się mogą jedynie tym, co mówią i jak się zachowują. Syna jest bardzo lubiany w klasie ze względu na charakter. Jest wręcz duszą towarzystwa. Ale jest tak dlatego, że to są dzieci nadające na tych samych falach i reprezentujące podobny styl życia i zachowania. W klubie sportowym już tak nie jest, bo dzieci są inne i syn akceptuje zaledwie kilku kolegów, bo zachowanie pozostałych jest dla niego wręcz odstręczające.
                                                    Ja bym nie zabiegała o przyjaźń kogoś, kto tej przyjaźni nie chce. Skierowałabym zainteresowania córki w kierunku dzieci, które się nie przechwalają gadżetami i które są lojalne w przyjaźni.
                                                  • saszanasza Re: 9-latka nie lubiana w klasie 13.01.14, 11:01
                                                    Ja wręcz nie wyobrażam sobie stosowania gadżetów/zabawek jako narzędzi do zjednywania sobie przyjaciół. Nie wyobrażam sobie uczyć dziecka, że to pieniądz wyznacza pozycję w grupie i zupełnie nieistotne jest jakie dziecko jest wewnątrz, ważne jakiej firmy ma ciuchy, jak drogie ma zabawki.

                                                    Pomysł z zaproszeniem koleżanek do domu jest dobry, choć ja zaproszałabym pojedyńczo i różne koleżanki. A może w klasie są inne dziewczynki "bez pary". Poza tym raczej popracowałabym nad zmianą myślenia własnego dziecka, postrzegania sytuacji w jakiej się znalazło i zbudowania lepszej samooceny.
                                                  • jotde3 Re: 9-latka nie lubiana w klasie 30.05.14, 12:08
                                                    saszanasza napisała:
                                                    > Ja wręcz nie wyobrażam sobie stosowania gadżetów/zabawek jako narzędzi do zjedn
                                                    > ywania sobie przyjaciół. Nie wyobrażam sobie uczyć dziecka, że to pieniądz wyzn
                                                    > acza pozycję w grupie i zupełnie nieistotne jest jakie dziecko jest wewnątrz, w
                                                    > ażne jakiej firmy ma ciuchy, jak drogie ma zabawki.

                                                    nikt tego nie uczy. status matrialny jest jednym a nie jedynym z czynników oceny.
                            • baetka Re: 9-latka nie lubiana w klasie 29.05.14, 23:39
                              Można to nazywać modą, ale świat też się zmienił. Ludzie się przeprowadzają, nie wypada też wpaść do kogoś bez umówienia się. Jak pisała jedna z mam powyżej - dzieciom trzeba trochę pomóc - zaprosić do domu, umówić się na placu zabaw

                              Kiedy ja zaczynałam podstawówkę, miałam już koleżankę z podwórka, do której mogłam wpaść, znałam jej rodzeństwo, rodzićów, dziadków itd. Po 30 latach nadal utrzymujemy kontakt. Moje dziecko zaczęło kiedy zaczęło podstawówkę nie znało nikogo, dlatego już pierwszego dnia "wyłowiłam" kilka miło wyglądających osób, żeby się poznać i dzieci "skolegować".

                              Wiem, że na przerwach bawi się z różnymi dziećmi, których nie moderowałam wcale, więc chyba nie o to chodzi.
    • saszanasza Książka. 14.01.14, 22:06
      Dziś właśnie dotarła do mnie zamówiona pozycja książkowa: aros.pl/ksiazka/szczescie-wedlug-niny-filozofia-dla-dzieci-2
      Zamów ją koniecznie dla córki, gdyż porusza m.in. kwestie braku akceptacji rówieśników, przyjaźnie etc.
      Uważam że jest diść fajnie napisana i może pomóc rodzicowi przeprowadzić z dzieckiem dość merytoryczną pogadankę.
      • annabetka Re: Książka. 15.01.14, 02:25
        Wiesz cooo autorko wątku,ja Ci powiem taak...moja córka jest w wieku Twojej,prawdą jest że dziewczynki w tym wieku fochają i moja też nie raz z płaczem wracała bo"Natalka już mnie nie lubi,bo Oliwka woli się z JUstynką bawić!!!" Temat był krótki,pytam " A Dawid???" "Dawid się chyba we mnie kocha,bo powiedział że uwielbia jak tą swoją długą grzywkę zagarniam za ucho" no nie powiem tekst mnie powalił...ale póżniej już słyszałam tylko " Bartek mnie odprowadził ze szkoły" "Wiktor mi trochę pomógł na teście" "Mateusz mi plecak do domu przyniósł" ...wymiękam i pal go sześć te baby! Ucz córkę żeby przyjaźni szukała u chłopaków(bez podtekstów) Zauważyłam ,że chłopcy w tym wieku są opiekuńczy,sympatyczni i szczerze? Wolę jak do Młodej przychodzą kumple niż kumpelkitongue_out
Pełna wersja