Dodaj do ulubionych

dziecko oporne na matematykę:-)

08.01.14, 21:19
4 klasa.....
dziecko generalnie niechętne do nauki, badania porobione, wszystko ok, to znaczy inteligencja w normie- przeciętna, żadnych "dys", wzrok, słuch itp ok....Pozostałe przedmioty jakoś daje radę (głównie dlatego ze pomagam, pilnuję nalegam....), no może oprócz ortofrafii ( ponoc do wyćwiczenia). Najgorzej jest z matmą- spędzamy nad mią mnostwo czasu-dzieciak nic a nic nie może zaczaić.....może tak ma, trudno jestem w stanie przyjąć taką opcję, tylko jak to pogodzić ze szkolą? dopiero 4 klasa.....przeraża mnie co będzie dalej.......
Obserwuj wątek
        • loretta_pl Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 09:30
          tak,wiem że teoretycznie nauczyciel powinien tłumaczyć, ale jest jak jest 45 min lekcja, dzieci ponad 20, trudno wymagać żeby skupił się na moim, niektórym wystarcza nauczyciel...u nas nie.
          Problem z matmą, a nawet generalnie z nauką był i wcześniej, stąd badania w por.psych., ale skoro "wszystko jest w normie", trzeba "tylko" ćwiczyć, wspierać, pracować nad słabszymi stronami (jak matematyka np). Tylko póki co jest to drążenie skały, droga prze mękę itd itp......a póki co to tylko dzielenie pisemne...Zastanawiam się czy da się takiego dzieciaka "wyćwiczyć", czy może nie warto męczyć i "olać", przebrnąć na miernych i nie przejmować się.....No i kiedy jest to ćwiczenie a kiedy już "męczenie "dziecka (np. ślęczymy 3 godz nad słupkami, a dziecko dalej nie wie o co chodzi.....) Ponieważ ja nigdy nie miałam takich problemów, oboje z mężem jesteśmy "umysłami ścisłymi" po technicznych uczelniach, nie wiem czy faktycznie jest to możliwe, żeby dziecko nie było w stanie czegoś tam zrozumieć, opanować, czy może to być dla niego bariera nie do przejścia.....mąż twierdzi że da się, trzeba chciećsmile ale ja mam wątpliwości jednak......
          • lucyjkama Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 09:56
            Czasem jest tak, że dziecko nie łapie, jest słabe z jakiegoś przedmiotu i nagle dostaje olśnienia i po prostu już umie. Bez ćwiczeń, po prostu dojrzewa samo z siebie. Znam mnóstwo takich przypadków. Jedna moja uczennica miała w podstawówce z matmy 2, w gimnazjum było lepiej, teraz w 4 klasie technikum ma 5 i jest najlepsza w klasie.
          • el_elefante Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:01
            Może rzeczywiście macie matematyczny antytalent, zdarzają się. Myślę, że jednak za wcześnie na to, aby podejmować decyzję o "odpuszczeniu".
            Stosujecie jakąś metodę, która się kiepsko jak dotąd sprawdza. No to tym gorzej dla metody. Chcę powiedzieć, że czasem miewa się problemy ze zrozumieniem czegoś, dopóki ktoś inny nie nie "odetka" odpowiedniej dziury.
            Ścisłemu umysłowi może być ciężko przekroczyć tą barierę zrozumienia, wytłumaczyć w sposób zrozumiały dla kogoś totalnie zielonego coś, co ma się w głowie wbite tak głęboko jak umiejętność chodzenia. Np. dzielenie jednej liczby przez drugą jest dla was tak oczywiste, że nie jesteście w stanie wyobrazić sobie (wykryć) gdzie ta bariera jest. Ja tak miałem z algebrą - inny poziom abstrakcji, ni w ząb, zaliczyłem na czworakach, ale to była udręka. Wasze dziecko tak ma z rachunkami. Kto inny ma tak z geometrią brył - brak wyobraźni przestrzennej i kaplica.
            Szukajcie klucza. Wielogodzinne tłuczenie do głowy nie działa - tak nie zajarzy, to już wiadomo. Trzeba inaczej. Zdaje się, że to wy musicie teraz otworzyć głowy i użyć wyobraźni smile
            Powodzenia!
        • jakw Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 16:19
          troompka napisała:

          > pierwszym tłumaczącym jest nauczyciel i jak widac nie wystarcza, dlatego wkracz
          > a matka.
          No właśnie kwestia czy mama zawsze jest najlepsza do tłumaczenia skoro osoba do tego szkolona nie dała rady.
    • ewa_mama_jasia Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 09:30
      A z nauczycielem miałaś kontakt? Może jestem naiwna, bo dziecko moje dopiero w II klasie, ale według mnie to nauczyciel powinien dołozyć starań, zeby wytłumaczyć. Może na jakimś kółku wyrównawczym, może w ramach indywidualnych konsultacji...... Idź do nauczyciela i zapytaj, jak on to widzi i w jaki sposób ma zamiar pomóc dziecku.
      • monikaa13 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 09:40
        Nauczyciel nie może wytłumaczyć jednemu dziecku, bo musiałby tylko z nim pracować cały czas, a niestety materiał i czas goni. Inne dzieci rozumieją więc nauczyciel nie może się zatrzymać i tłumaczyć do bólu dziecku, które nie rozumie. A co jak nie zrozumie przez kolejnych 5 lekcji, dalej tłumaczyć? A co z resztą dzieci?

        Co innego wyrównawcze w szkole - zapisać, najlepiej do innego nauczyciela, jeśli się nie da, zapisać na jakieś zajęcia prywatne, ew. indywidualne korepetycje. Inny nauczyciel, zupełnie inne podejście i może pomoże.

        Akurat wiem, że rodzice nie są dobrymi nauczycielami, jeśli dziecko nie rozumie i jest oporne w nauce. Rodzic choćby siedział godzinami z dzieckiem nie wytłumaczy mu.
        • ewa_mama_jasia Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 09:53
          Po pierwsze nie wierzę, że w całej 20 paroosobowej klasie tylko jedno dziecko nie rozumie. Po drugie - zgadzam się że nauczyciel nie moze poświęcić całej godziny na tłumaczenie jednemu dziecku, ale 10rgu - już tak. Tylko trzeba temat poruszyć na zebraniu rodziców i dopytac, kto jeszcze ma kłopoty z matematyką. Nie musi to być na lekcji, zdarzają się okienka, można zrobić konsultacje po lekcjach, można zrobić powtórzenie przed sprawdzianem - i tutaj tłumaczyć wszystkie wątpliwości. Może to będzie jedna konsultacja - nauczyciel raz a porzadnie wytłumaczy podstawy i potem już poleci z górki. A może trzeba zrobić kółko wyrównawcze z matematyki, tylko trzeba o to zawalczyć.
          Mówię teoretycznie i może naiwnie, bo jeszcze ten etap edukacji przed moim dzieckiem. Ale przeraża mnie zwalanie przez szkołę wszystkich obowiązków na rodziców: od wychowania szkoła już się odsunęła, teraz przerzucić jeszcze edukację na dom - to po co szkoła? Ogromne zasoby wiedzy są dostępne w internecie, choćby na youtube. Całe wykłady z matematyki, historii sztuki itp. Rodzic po pierwsze nie musi się znać na przedmiocie, po drugie - ma prawo nie umieć tłumaczyć. Zresztą to szkole zalezy na średnim wyniku ze sprawdzianu, więc tym argumentem mozna się posługiwac.
          • monikaa13 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 10:04
            Oczywiście, pewnie znajdzie się jeszcze parę dzieci, które nie rozumie lub rozumie nie do końca ale znając realia polskiej szkoły i tak nauczyciel nie zatrzyma się na dłużej, bo nie ma na to czasu. Jedną lekcję może przeciągnąć ale nie każdą przecież. Okienka oczywiście są, można próbować. Można próbować walczyć o wyrównawcze ale to dużo zależy od nauczyciela i dyrekcji - to są dodatkowe koszta, na które może szkoły nie stać, choć zdarza się, że nauczyciele za darmo robią nie raz takie dodatkowe lekcje. Osobiście uważam, że i tak wyrównawcze mają sens jeżeli prowadzi je inny nauczyciel, bo ten sam powie to samo, tak samo jak na lekcji. Czasami wystarczy kilka korepetycji, żeby coś załapać, a czasami trzeba całą edukację na wyrównawcze chodzić, żeby jakoś ciągnąć. .

            Niestety taka jest polska szkoła, co innego w prywatnej. Trzeba w domu dużo pracować i już. Nawet zdolne dziecko musi w domu coś robić.
            • ewa_mama_jasia Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 10:19
              No więc po co istnieje polska szkoła? Skoro mozna się nauczyć szybciej i bez stresu u prywatnych nauczycieli lub z internetu czy książek?
              W szkole, gdzie na czele organu prowadzącego (nie pamietam niestety nazwy miejscowości) stanął ktoś, kto nie wierzył ze "się nie da", średnie wyniki sprawdzianu w ciągu roku cz dwóch podskoczyły z ogona województwa na bodajże 4 miejsce. Tylko ta osoba zarządziła pracę nauczycieli w szkole (sprawdzanie klasówek, przygotowywanie testów, wyremontowała poddasze na gabinety, gdzie były prowadzone konsuultacje). I się dało.

              Okienka oczywiście są, można próbować. Można próbować walczyć o
              > wyrównawcze ale to dużo zależy od nauczyciela i dyrekcji - to są dodatkowe kos
              > zta, na które może szkoły nie stać, choć zdarza się, że nauczyciele za darmo ro
              > bią nie raz takie dodatkowe lekcje.
              Można i trzeba próbować. Bez ruszenia sprawy temat sam się nie rozwiąże. Bo na pewno temat nie dotyczy jednego dziecka.
              Zastrzegam - może za dwa lata bedę mówiła tak jak Wy, na razie sobie teoretyzuję co można zrobić smile
              • monikaa13 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 10:30
                Tu się zgodzę z Tobą. Znam szkołę wiejską, dużą gdzie nauczyciele pracują po 8 godzin dziennie, mają masę projektów, dodatkowych godzin, wszystko płatne. Jest mnóstwo zajęć dodatkowych. Szkoła ma bardzo dobre wyniki w nauce. Ale to bardzo bogata gmina, wójta jest tam wójtem ćwierć wieku nieustannie. W tej wiosce jest wszystko, basen, kino, boisko - lepiej niż w wielu miastach. Da się, oczywiście. Ale takiej dyrekcji jak w tej szkole jeszcze w żadnej innej nie spotkałam, a miałam do czynienia z wieloma szkołami. Dyrekcja bardzo zaangażowana we wszystko. Pewnie jest wiele takich szkół ale czy szkoła autorki to właśnie taka szkoła - nie wiemy.

                I tak na koniec, nawet w tej super szkole byli uczniowie, którzy nie rozumieli i zdarzało się, że nie dało się wytłumaczyć, oporni byli bardzo lub po prostu brakowało czasu mimo wszystko.
                • kajka271 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:04
                  Ja myślę, że nie możesz odpuścić! Przed nią jeszcze ładnych kilka lat matematyki. Jak teraz odpuścisz to zawsze matmy będzie się bała... a jesli jesteś po politechnice to wiesz, że matme trzeba polubić i zrozumieć... nie trzeba wkuwać.
                  Ja bym postawiła na niby niechcący wprowadzenie zabaw matematycznych, by wyćwiczyć mózg w mysleniu. Fajne sa np. robale (ogólnie dla mniejszych dzieci, ale np. moja siostrzenica polubiła je w 3 klasie i tyle u nas w nie grała, ze kupilismy jej na urodziny własne), nasz syn uwielbia matematykę, więc dla niego robale sa nudne ( www.rebel.pl/product.php/1,32/12556/Polowanie-na-robale.html ) hmmm, w opisie jest od lat 8miu??? spokojnie i 6latek w nią pogra... a i dorośli, jak jest większa grupa i moga sobie podbierać robale, dobrze się bawią smile
                  Jest pełno gier logicznych, np. Smart Games ćwiczących umysł, uczących logicznego myślenia... ważne by polubić ten sposób myslenia, by bawić się w matematykę.
                  niestety nie każdy nauczyciel umie nauczyć lubić ten przedmiot, a naprawdę warto smile
          • morekac Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 22:10
            Z reguły są jakieś zajęcia wyrównawcze dla dzieci - matematycy w tym celują. A jeśli chodzi o naukę w domu - proponowałabym albo korki albo chociaż zmianę osoby uczącej.Niestety, rodzice bardzo często się nie nadają, a zwłaszcza nie do matematyki - szlag ich trafia, że dziecko takie durne i nie łapie (i po kim takie niepojętne? na pewno nie po mnie wink ), a zdenerwowane dziecko przestaje rozumieć cokolwiek - po prostu nie kontaktuje.
    • jan.huzariusz Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 10:15
      Miałem podobny problem z córką w 4 klasie. Moja diagnoza jest taka:
      1. dziecko przechodząc do 4 klasy doznaje małego szoku - wcześniej jedna pani od wszystkiego, która zawsze uśmiechnięta, chwaliła i popychała
      2. w 4 klasie nauczyciele rutynowo traktują uczniów jak tych z wyższych klas i czasami zapominają (lub nie chcą pamiętać) o tym, że świat szkolny tych dzieci się raptownie zmienił
      3. w 4 klasie jest większe tempo przekazywania materiału, w klasach 1-3 nauczyciel cały dzień opowiadał o jakimś jednym aspekcie, potem były powtórki, itd. - w wyższej klasie wymagana jest większa samodzielność
      4. jeżeli teraz opuścisz matematykę, Twoje dziecko do końca edukacji będzie miało olbrzymi stres przed tym przedmiotem, ponieważ z roku na rok materiał będzie coraz trudniejszy (a tego przedmiotu nie da nauczyć się na pamięć!!!)

      Rada: poświęć dziecku więcej czasu na ten przedmiot - tylko powolne tłumaczenie i zabawy matematyczne przełamią jej niechęć. W przypadku mojego dziecka w 4 klasie dostawałem szału, gdy wiedziałem co zrobione było na lekcji i czego dziecko nie potrafiło. Dzisiaj jest w 5 klasie i nawet lubi matematykę. Wymagało to codziennie 30min. tłumaczenia. Nie chodzi o to, aby zamęczyć dziecko, ale wyćwiczyć mózg codzienną dawką materiału. Pamiętaj, że matematyka jest jak bieganie - najpierw musisz nauczyć się chodzić, aby móc potruchtać, a do maratonów to droga jeszcze daleka. No i najważniejsze: mózg ludzki jest jak mięsień - nieużywany zanika (potwierdzone naukowo smile)

      jAnek

      --------------------
      www.cowarto.eu
      • loretta_pl Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:02
        dzięki za taki odzew....
        po pierwsze dziecko oczywiście chodzi na wyrównawcze (godz. w tygodniu), od zawsze tj od 1 klasy.....
        po drugie wg mojej wiedzy i obserwacji i doświadczenia głównym zadaniem nauczyciela jest "realizacja podstawy programowej"(z tego jest rozliczany ), która to jest rozpisana dokładnie na poszczególne godz.lekcyjne i tak jeśli ktoś przyjął, że na wdrożenie dzielenia pisemnego przez liczbę 1-cyfrową jest 1 godz lekcyjna, na kolejnej wprowadzamy dzielenie przez liczbę 2-cyfrową idt to tak będzie działał nauczyciel, bo z tego jest rozliczany i nie może powiedzieć p.dyr.że on przez 3 godz lekcyjne tłumaczył Zosi i Jasiowi z 4 c, bo nie rozumieli i dlatego nie wyrabia się z materiałem. Poza tym znam rodziców dzieci b.zdolnych, którzy twierdzą że ciągle nauczyciele poświęcają czas tym gorszym a ich dzieci się nudzą i nie rozwijają, ale to nie na temat.....Ja dużo sama robię z dzieckiem, bo znam i nawet rozumiem realia szkoły....od zawsze tak było...i nie mam generalnie pretensji do nauczyciela....
        Może faktycznie coś w tym jest że rodzic nie nadaje się do tłumaczenia swojemu dziecku....
        Podoba mi się ten wpis o małych krokach, jak w bieganiusmile, może faktycznie "każę" dzieciakowi od razu maraton biegać.....
        • jan.huzariusz Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:09
          Nauka, zwłaszcza matematyka wymaga stopniowego poznawania. To nie jest wierszyk "na pamięć" tylko potrzeba zrozumienia i logiki. W takim przypadku potrzebna jest systematyczność. Ważne aby to było nie dłużej niż 30min., ale za to codziennie (poza wekeend'ami smile ). Z czasem dziecko samo zobaczy, że rozumie coraz więcej.

          Ktoś kiedyś powiedział, że nauka to "rozpalanie ognia, a nie napełnianie pustej beczki".

          Ja miałem jeszcze jeden przypadek z nauczycielem. Nauczyłem swoją córkę w 4-klasie rozwiązywać zadanie metodą równań. Nawet szybko to zrozumiała i widziałem, że sobie radzi. Po czy przychodzi ze szkoły i mówi, że pani od matematyki zabroniła jej się tego uczyć, bo taką metodę to poznają dopiero w 5-klasie. Wtedy nie wytrzymałem i poszedłem sobie na rozmowę z panią - jak na razie jest spokój w temacie.
          Obecnie walczę z młodszym synem (3 klasa), który odporny jest na ... tabliczkę mnożenia smile

          jAnek

          -----------------
          www.cowarto.eu
          • troompka Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:30
            Janie, a jakie metody tej walki stosujesz?
            Tez mam w domu 3 klasiste opornego na matematyke a szczegolnie na tabliczke mnozenia.

            Boje sie, że moj syn posiadajac spore braki z mat. w 3 klasie, bedzie mial jeszcze wieksze problemy w 4. Braki niestety powstają z niemozliwosci zrozumienia przekazywanego materialu. Tez pracuje w domu z dzieckiem (ale widze, za zmierza to w zlym kierunku, bo za nerwowa jestem).
            • jan.huzariusz Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:50
              Nie jest łatwo. Po pierwsze "dzieci nowych technologii" próbują chodzić "na skróty" i chętniej zgadują niż myślą.
              Musisz pamiętać, że ludzki mózg najlepiej zapamiętuje gdy w nauce uczestniczą elementy "motoryczne". Tak już skonstruowała nas natura smile
              Jest taka metoda nauki mnożenia "na palcach". Wymaga ona świetnej i szybkiej umiejętności mnożenia liczb do 5x5, natomiast mnożenie od 6x6 do 9x9 wykonujemy na palcach.
              Poniżej link do wideo, które taką metodę objaśnia (nie polecam uczenia dziecka metody mnożenia przez 9 - najlepiej niech się nauczy szybko mnożyć do 5x5, a potem naucz je metody mnożenia na palcach, która jest skuteczna dla wyników 6x6 do 9x9).

              Pewnie na początku trzeba będzie samemu się tego nauczyć. Pocieszam, że dzieci bardzo szybko łapią tą metodę smile.

              Nauka mnożenia na palcach.
              W instrukcji wideo brakuje informacji, że liczby na konkretnych palcach zapisywane są tak, jakbyśmy obok mieli "wirtualne dłonie" na których są liczby od 1-5 (wtedy łatwo zapamiętać dlaczego jest taki a nie inny sposób przypisania cyfr konkretnym palcom).

              jAnek

              -------
              www.cowarto.eu
          • maksimum Re: dziecko oporne na matematykę:-) 10.01.14, 06:31
            jan.huzariusz napisał:

            > Ja miałem jeszcze jeden przypadek z nauczycielem. Nauczyłem swoją córkę w 4-kl
            > asie rozwiązywać zadanie metodą równań. Nawet szybko to zrozumiała i widziałem,
            > że sobie radzi. Po czy przychodzi ze szkoły i mówi, że pani od matematyki zabr
            > oniła jej się tego uczyć, bo taką metodę to poznają dopiero w 5-klasie. Wtedy n
            > ie wytrzymałem i poszedłem sobie na rozmowę z panią - jak na razie jest spokój
            > w temacie.

            No to zle zrobiles.
            Zawsze sa 2-3 sposoby na rozwiazanie tego samego zadania i rola nauczyciela jest nauczyc wszystkich metod.
            Pozniej mozesz korzystac z metody najbardziej ci pasujacej ale musisz znac wszystkie 3.
            To samo jest w USA,ze kaza rozwiazywac zadania scisle okreslona metoda.

            • jan.huzariusz Re: dziecko oporne na matematykę:-) 10.01.14, 09:13
              zgodziłbym się z taką opinią, gdyby moje dziecko na lekcji matematyki chociaż trochę rozumiało "o co w tym chodzi".

              A w tym przypadku "histeria matematyczna" dotyczyła wszystkich dzieci w klasie (na zebraniu rodziców blisko 1h trwała jałowa dyskusja na ten temat).

              Zirytowało mnie to, że przekazując dziecku umiejętność, której szkoła jej nie dała - moje dziecko zostało zganione za "wychodzenie przed orkiestrę".
              Jak dla mnie to chyba nie o takie "wyrównywanie szans" chodzi.
      • iwonadan1 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:03
        Z własnego doświadczenia (syn 5 klasa - z matematyki średni - nawet miałam pewne obawy po zapoznaniu się z podręcznikiem) mogę powiedzieć tyle: być może potrzebny jest ktoś inny do wytłumaczenia. Rodzic nie jest chyba odpowiednią osobą. Mój syn ma szczęście - chociaż za matematyką nie przepada trafił na fantastycznie tłumaczącą panią. Pani po prostu ma dar, talent - nie wiem jak to nazwać inaczej - a niestety nie każdy nauczyciel takowy posiada. Może trzeba poszukać osoby, raczej matematyka uczącego w podstawówce (zna podstawę programową i sposoby jej realizacji), który trafi do dziecka. Potrzebne jest chociaż jednorazowe "olśnienie" aby dziecko uwierzyło, że da radę. Powodzenia
    • mama-ola Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 11:40
      Czy uczysz na podstawie podręcznika i innych materiałów przedstawionych na papierze?
      Czy masz może gadżety?
      Dużo lepsze efekty daje nauka matematyki, gdy dziecko może trzymać w rękach dany przedmiot, obracać nim, oglądać.
      Na przykład bryły przestrzenne. Gromadzi się na biurku różne pudełka, ogląda, dotyka, rozcina na siatkę. Zaznacza czerwoną kredką wybrane krawędzie. Składa siatkę z powrotem w pudełko i patrzy, gdzie te czerwone krawędzie teraz są. To tylko jeden przykład. Na każdy dział matematyki można mieć jakiś ciekawy pomysł.

      Więc jak to u Was jest z tą nauką matematyki? Jaki teraz dział przerabiacie? Mogę spróbować Ci podpowiedzieć, jakimi metodami do niego podejść.
      • loretta_pl Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 12:16
        U nas "problemem" jest brak "wyobraźni matematycznej", przeciętność (nie każdy rodzi się "geniuszem,rozumiem) w połączeniu z brakiem chęci zupełnej wręcz powiedzmy lenistwem.....I o ile rozumiem,że skoro dziecko np. nie ma słuchu muzycznego i głosu, nie mogę żądać aby zostało śpiewakiem operowym, ale czy mogę liczyć że powyższe powody przezwycięży i zrozumie pojmie, nauczy się matmy.....
        Co do moich metod, to zdaję sobie sprawę,że najlepiej uczy się na przykładach i pokazaniu że matma to nie tylko suche liczby ale coś co przydaje się w życiu, np. mamy teraz te nieszczęsne dzielenie pisemne, więc mówię: daję ci 100 zł i możesz sobie za to kupić, za wszystko czekolad, wszystkie muszą być takie same-np, te po 3 zł. I pytam ile czekolad kupisz, na ile szt ci wystarczy....Też jestem nerwowa i też nauka często przeradza się w "walkę", wiem, że to złe i że to nie pomaga...
        .Uważam, że mimo iż matematyki nie da się wyuczyć, są pewne podstawy, które nalezy i trzeba wykuć na pamięć, do tych podstaw należy m.in tabliczka mnożenia, bo jeśli dziecko nie będzie w stanie "zobaczyć w głowie" że np 6*7=42 i wiedzieć tego natychmiast w ciągu 2-3 sec, to nie będzie w stanie wiedzieć i skojarzyć ile 7 "mieści się" w 42, czyli inaczej ile to 42/7, i nam właśnie ciągle ten brak perfekcyjnej znajomości tab.mn. przeszkadza, niby zna, niby odpowie ale przy dzieleniu to już nie działa. Tylko nie mogę przekonać dziecka do mojej teorii i nie mogę wyegzekwować ciągle tego perfekcyjnego opanowania. I takie to błędne koło.....
        Głupio mi sama przed sobą wysyłać dziecko na korki z matmy do kogoś obcego, kiedy oboje z mężem jesteśmy chętni i gotowi do pomocy i posiadamy odpowiednią wiedzę ...
        • jan.huzariusz Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 12:25
          Pamiętaj o jednej rzeczy: nie wymagaj od dziecka, aby od razu potrafiło sobie coś wyobrazić.

          Jeżeli uczysz dziecko liczyć daj mu poczuć i zobaczyć wyniki działań.

          Używaj zapałek, kredek, klocków lub czegokolwiek materialnego. Motoryka, motoryka i jeszcze raz motoryka - to konsekwencja Matki Natury, która w wyniku ewolucji tak ukształtowała nasze mózgi.
          Mój syn nauczył się dodawać i odejmować do 100 na początku 2 klasy, gdy uczyliśmy go grać w Monopol. Tempo rozumienia przez niego zasad powaliło nas na kolana - warunek był jeden - trzymał papierowe pieniądze z narysowanymi cyferkami i .... kombinował.

          Nie walcz z Naturą - spróbuj ją wykorzystać!

          jAnek

          -------
          www.cowarto.eu
        • olena.s Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 12:31
          Tabliczkę mnożenia można dość bezboleśnie wyćwiczyć na grach. U mojego dziecka wykorzystywano multiplication.com, ale gdzieś na forum mignęły mi też polecenia jakichś analogicznych polskich stron.
          Ma to tę zaletę, że dziecko ćwiczy mimochodem, i uczy się przypadkiem.
        • iwonadan1 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 12:36
          No właśnie wiedzę na poziomie szkoły podstawowej przecież mamy smile Mój syn też mega niechętny i tabliczka mnożenia to był koszmar. Kupiłam specjalne karty w klasie 2, pomogło trochę, potem kupiłam ołówki z nadrukowaną tabliczką mnożenia - korzystał z nich cały czas oprócz sprawdzianów oczywiście. Wydaje mi się, że też pomogły - opatrzył się i potem "widział" wynik. Ale najbardziej w 4 klasie pomogła właśnie pani z talentem dydaktycznym (przy tworzeniu klas w szkole jest walka, aby trafić właśnie do tej pani uczącej matematyki).
        • mama-ola Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 13:17
          Mój syn też ma problemy z nauką tabliczki mnożenia. Ćwiczę to z nim na różne sposoby i mam nadzieję, że w końcu zapamięta.
          Można spróbować bawić się takimi kartami. Można rozłożyć je na stole i prosić o parowanie, można nimi grać na przykład w piotrusia.
        • jakw Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 16:41
          Zamiast bawić się w przykłady z kupowaniem czekolad ja bym chyba skupiła się na ćwiczeniu samego algorytmu pisemnego dzielenia. A skoro ma problem z opanowaniem tabliczki mnożenia - ćwiczyć tabliczkę mnożenia. Możliwe, że podawane linki dotyczące nauki tabliczki mnożenia byłyby pomocne.
        • e-kasia27 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 10.01.14, 03:10
          loretta_pl napisała:

          > ale czy mogę licz
          > yć że powyższe powody przezwycięży i zrozumie pojmie, nauczy się matmy.....


          Oczywiście!
          Każdego przeciętnego ucznia można nauczyć matmy, ale pod warunkiem, że mu się nie wbije do głowy że matma, to coś tak strasznie trudnego, że się jej w żaden sposób nauczyć nie można i że trzeba mieć jakieś specjalne zdolności, aby się jej nauczyć.

          Ty niestety bardzo skutecznie wbijasz dziecku do głowy, że matma to coś niezmiernie trudnego.
          Jeśli naprawdę chcesz, aby umiało i polubiło matematykę, to natychmiast przestań je sama uczyć.
          Poszukaj dobrego nauczyciela - takiego nawiedzonego, zapaleńca, pasjonata, który będzie potrafił zarazić dziecko matematyką.



          > ....Też jest
          > em nerwowa i też nauka często przeradza się w "walkę", wiem, że to złe i że to
          > nie pomaga...


          To, że nie pomaga to mało powiedziane, to bardzo szkodzi i zniechęca, i utwierdza dziecko w przekonaniu, że jest matematycznym głąbem.




          > Głupio mi sama przed sobą wysyłać dziecko na korki z matmy do kogoś obcego, kie
          > dy oboje z mężem jesteśmy chętni i gotowi do pomocy i posiadamy odpowiednią wie
          > dzę ...

          To bardzo niedobrze, że Ci głupio, bo w ten sposób nie dajesz dziecku szansy.
          Może i posiadacie wiedzę matematyczną, ale za to macie zdaje się zerową wiedzę o tym, jak należy uczyć matematyki.
          Gdybyście taką wiedzę posiadali, to wasze dziecko nigdy nie musiałoby się matematyką stresować, bo matematyka była by dla niego łatwa i przyjemna, bo już dawno byście go nauczyli matematycznego myślenia.
          • kanga_roo Re: dziecko oporne na matematykę:-) 10.01.14, 09:19
            popieram to, co napisała e-kasia27, matematykę trzeba umieć wytłumaczyć. niestety, sporo nauczycieli nie ma tego daru, wiem dobrze, bo sama się wiele razy o matmę potykałam w czasie mojej edukacji. teraz patrzę z podziwem, jak mój syn (lat osiem) bawi się matematyką, mnoży i dzieli, rozgryza ułamki. widzę, że to lubi - ale zdarzają się momenty, kiedy nie łapie naszego toku rozumowania, i wtedy kompletnie brak kontaktu. rozumiem to, mam podobnie, muszę sobie sama "objaśnić", żeby wyczuć, o co chodzi. z tym, że my możemy sobie pozwolić na odpuszczenie, jeśli widzimy, że nie łapie, a autorka tego wątku - nie. serio, warto poszukać dobrego korepetytora.
    • rycerzowa Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 12:47
      Wy macie "chęci i wiedzę" na inny poziom myślenia, rozwoju.
      Tu chyba musi być ktoś od nauczania początkowego, bo - przypuszczam - córeczka nie opanowała jakiegoś matematycznego "kamienia milowego".

      Nie jest opóźniona w rozwoju ani nie ma dyskalkulii? To OK.

      Miałam podobny przypadek w dalszej rodzinie. Dziecko III klasa, niby inteligentne, a z matematyki jedynki. Rodzice bezsilni, oburzeni na "lenistwo".
      No, niestety, ja też okazałam się bezsilna, a tłumaczyć dzieciom przecież umiem.

      Na własny koszt wzięłam dziecko do psychologa, stwierdzono normalny rozwój umysłowy, brak dysfunkcji, ale - braki w wiedzy, brak umiejętności przekroczenia progu dziesiątkowego.
      W przypadku tej dziewczynki pomogło przeniesienie do innej klasy, do innej nauczycielki.

      Może i twoje dziecko ma jakiś brak w podstawach?

      W czasach mojego dzieciństwa była taka książka "Witia Malejew w szkole i w domu", m.in. o tym, jak czwartoklasista nadrabiał braki w matematyce. On sobie "rysował" problemy.
      Bardzo dobra metoda.
      Może znajdziesz tę książkę w antykwariacie albo w starej bibliotece.
    • sion2 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 15:19
      Byłam takim dzieckiem przez całą szkołę. Wybitna z przedmoiotów humanistycznych (te piątki z wykrzyknikami z historii...) ale jeśli chodzi o wszelkie myslenie logiczne - do tej pory mam kompleksy i boję się zaglądać do podręcznika z matmy od 5 klasy wzwyż gdyz mam głebokie przekonanie że nie podołam crying

      Tak, niektóre dzieci takie sie rodzą. Mnie brakuje naprawde myslenia ściśle logicznego, za to z testów językowych, z myslenia abstrakcyjnego miałam zawsze osiągi powyżej norm i tez wybrane dziedziny matematyki juz w liceum zaliczyłam na szóstke np funkcje trygonometryczne. Mój matematyk z liceum był przekonany że ja ściągam bo z jednego działu z klasówki dostawałam jedynkę a z kolejnego szóstkę. Nie był w stanie tego ogarnąć smile. Z fizyki i chemii - teoria świetnie, ale rozwiązanie najprostszego zadania z treścią było dla mnie koszmarne. Nie rozumiałam równań chemicznych.

      Jeśli chodzi o matematykę - gdy byłam w ósmej klasie, moja mama zapisała mnie na komplety przygotowawcze do liceum. To nie były korepetycje na bieżąco ale przygotowanie do egzaminu. Raz w tyg 2 godziny. Przygotowywało małżeństwo, on z matmy, ona z polskiego. On zrobił mi test, kompletnie sie nie sugerujac ocenami w szkole i zakwalifikował mnie do grupy czwórkowej. Cały rok nie przesuwał mnie do słabszej grupy bo u niego dawałam sobie rade, majac jednoczesnie w szkole dwóje (wtedy najnizsza ocena) i tróje. Matematyczka uważała mnie za prawie debilkę.
      Jednak ten nauczyciel z kompletów był świetnym metodykiem. Nigdy nie miałam problemu żeby zrozumiec jak mi tłumaczył zadania. Po każdej lekcji musialam w domu dodatkowo zrobić 10-12 zadan, poczatkowo przy nich płakałam ale pod koniec roku szkolnego, patrząc na ciąg działan byłam w stanie obliczyc je w pamieci, wprawiajac w osłupienie własną matkę smile.
      W kazdym razie lekarstwem na moją tępotę matematyczną był bardzo dobry nauczyciel, naprawde nieprzecietny metodyk. Zwykłe tłumaczenie w klasie mi nie wystarczało. Zawsze rozumiałam początek danego działu, najprostsze działania i przykłady, a po 2 lekcjach zaczynały się schody.
      W rezultacie chociaz na swiadectwie z matematyki na koniec szkoły podstawowej miałam tróję, to egzamin pisemny z matematyki zdałam śpiewająco, na piątke i nauczyciel sprawdzający ograniczył się wyłącznie do pisania liczby punktów przy kazdym zadaniu smile.

      Mysle że musicie byc cierpliwi. Uważajcie bo brak umiejtnosci matematycznych jest znacznie mniej akceptowany niż brak umiejetnosci pisania i zdolnosci humanistycznych - wasze dziecko jest bardzo zagrożone niskim poczuciem własnej wartosci. Starajcie sie wzmaniać, chwalić, dostrzegac nawet przesadnie te mocne strony.
      No i może poszukajcie dobrego metodyka na prywatne lekcje. A mąż który twierdzi że "da się tylko trzeba chciec" niech się zamknie.
    • magda_lena11 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 15:51
      Są takie lekcje na yuotubie, to się nazywa "matma gwiazdy" (być może pisane razem), podobno najlepsze w Polsce. Koleżanka mi dała ten namiar i moje dziecko w szóstej klasie czasem korzysta. Facet rewelacyjnie tłumaczy (to opinia mojego dziecka), znajdź i spróbujcie. Bo to może być kwestia złego czy niewystarczającego tłumaczenia. Jak chcesz, to mogę dokładnie dopytać córki o adres.
        • mabami Re: dziecko oporne na matematykę:-) 09.01.14, 22:49
          www.matmagwiazdy.pl
          Na YT są filmiki. Mnie się spodobały, ale syna niestety nie wciągnęły. W ogóle wielu nauczycieli zamieszcza swoje wykłady na YT - fajne i pomocne. Aaa.. i jest jeszcze Akademia Khana bodajże, też polecana.
          • maksimum Re: dziecko oporne na matematykę:-) 10.01.14, 06:14
            ewa_mama_jasia napisała:

            > Ale przeraża mnie zwalanie przez szkołę wszystkich obowiązków na rodzicó
            > w: od wychowania szkoła już się odsunęła,

            Szkola nigdy od wychowania nie byla.Od wychowania zawsze byl dom i dziecko dobrze wychowane mialo byc posylane do szkoly.
            Niestety wielu rodzicow jest zamulonych i nie wychowywalo dzieci,bo im tak bylo latwiej,a pozniej wymagalo wychowania dzieci przez szkole.To tak jakby zaklad pracy mial wychowywac doroslych.

            > teraz przerzucić jeszcze edukację na dom - to po co szkoła?

            W USA praktycznie tak zawsze bylo.
            Rodzic ma podpisywac wszystkie prace domowe.
            Podpisywac-znaczy akceptowac jakosc wykonania.
            No wiec gdy syn przychodzil z zeszytem do podpisu,to ja sprawdzalem prace domowa i tam gdzie byly bledy poprawialem i tlumaczylem mu jak to zrobic prawidlowo.
            Dom ma byc uzupelnieniem szkoly jesli chodzi o edukacje,bo dzieciak sam wszystkiego nie zakuma.

            > Ogromne zasoby wiedzy są dostępne w internecie, choćby n
            > a youtube. Całe wykłady z matematyki, historii sztuki itp.

            No wlasnie.I trzeba to znalezc dziecku i przerabiac z nim,jak sie chce miec dziecko dobrze uczace sie.

            > Rodzic po pierwsze nie musi się znać na przedmiocie, po drugie - ma prawo nie umieć >tłumaczyć.

            To sie uczy,tak samo jak dziecko sie uczy.
            Program juz jest inny od tego co ja mialem a na dodatek po angielsku,wiec usiadlem przeczytalem ksiazke by moc pomagac dzieciom w zajeciach szkolnych.

            > Zresztą to szkole zalezy na średnim wyniku ze sprawdzianu, więc tym argumentem moz
            > na się posługiwac.

            Przede wszystkim rodzicom zalezy by miec dobrze wyksztacone dzieci.
            Jak umiesz liczyc-to licz na siebie.
            Jak bedziesz liczyc na innych to na pewno sie zawiedziesz.
            Bardzo naiwna jestes.
    • mamma_2012 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 10.01.14, 08:47
      Jedna z podstawowych zasad każdej pracy z dzieckiem, ktore "nie rozumie", to cofnąć sie do miejsca, gdzie nie ma braków i tak długo ćwiczyć i tłumaczyć różnymi sposobami aż zrozumie.
      Materiałów i porad jak tłumaczyć w sieci jest mnóstwo.
      Nawet jesli pierwsze braki wykryjesz w zakresie materiału z drugiej klasy, cofasz sie do tego miejsca i tam zaczynacie prace. I nie idziecie dalej aż nie zrozumie (tak w skrócie i uproszczeniu)
      O ile w nauce historii, przyrody czy innych takich przedmiotów, mozna pewne braki ukryć (nawet jesli nie nauczy sie średniowiecza, to spokojnie z okresu międzywojennego, moze dostać 6)

      Fatalnym rozwiązaniem jest odpuszczenie nauki matematyki, bo przecież jest dobry z innych przedmiotów. Po pierwsze dzieciaki słabe z matematyki najbardziej boja sie szkoły, po drugie od matematyki nie ma ucieczki aż do matury, ktora póki co jest z tego przedmiotu obowiązkowa, po trzecie matematyka wykorzystywana jest na fizyce, chemii, geografii.

      Powierzenie pomocy komuś innemu jest dobrym pomyślem.
      Sama naprawde dobrze tłumaczę, na studiach dawalam korepetycje z roznych przedmiotów, mam przygotowanie teoretyczne i wiele lat praktyki pracy z dziećmi z różnymi dysfunkcjami, mam mnóstwo materiałów, prowdzilam badania, opracowywalam autorskie metody pomocy itd., wiec wydawało mi sie, ze nie ma na swiecie lepszej osoby do pomocy wlasnemu dziecku (chociaż oczywiscie, nie raz słyszałam, ze z dzieckiem sie nie da porządnie pracować, ale oczywiscie byłam pewna, ze u mnie bedzie inaczej, bede tym wyjątkiem potwierdzającym regułęwink
      Efekty owszem jakiestam były, ale nie takie jakie miałabym pracując z innymi dziećmi i okupione różnymi kosztami dodatkowymi, czasem powstawały emocje, ktorych nigdy w życiu nie doświadczyłam pracując z obcymi dziećmi.
      Także nie ma co opierać sie szukaniu pomocy jesli jest taka możliwość. Bo czym innym jest pomoc dziecku zrozumieć jakies konkretne zachowanie, a co innego regularnie pracować.
      • mamma_2012 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 10.01.14, 09:33
        Włączył mi sie moj post i zerknęłam jeszcze raz. Chciałam wyjaśnić, ze napisane w nawiasie (w skrócie i uproszczeniu) miało wyrażać, ze to skrócony i uproszczony opis metody. Dziecko ma zrozumieć dobrze i porządnie, a nie w skrócie i uproszczeniu wink
    • mama-ola tabliczka mnożenia na palcach 10.01.14, 09:24
      Wczoraj pokazałam mojemu synowi, jak odczytywać z palców wyniki mnożenia, począwszy od 6 x 6. Ponumerował sobie długopisem palce dla lepszego oglądu. Załapał metodę od razu, zrobiliśmy kilka przykładów i już wiedział, na czym to polega. Spodobało mu się wink
      Jest szansa, że i innym dzieciom się spodoba, dlatego ją polecam - zwłaszcza autorce wątku.

      ematma.eu/?pl_mnozenie-na-palcach,10

      matematycznie.blox.pl/2011/09/Mnozenie-na-palcach-inna-metoda-inne-liczby.html
    • aleksandra03030 Re: dziecko oporne na matematykę:-) 11.01.22, 10:48
      Ze swojej strony serdecznie polecam zapoznanie się z ofertą Czterech Siódemek www.czterysiodemki.com.pl/ To naprawdę bardzo przyjazny kurs, genialnie dostosowany do wieku dziecka (i takiego, które dopiero zaczęło podstawówkę i takiego, które właśnie szykuje się do matury); mi szczególnie podoba się zabawowe, delikatne podejście do najmłodszych, gdzie prowadzący posługują się grami, rymowankami itp., bez "brutalnego" wrzucenia dziecka w wir nauki, co chyba tylko by zabiło reszki chęci do matmy... Sprawdźcie ich stronę, może akurat komuś z was, albo waszym dzieciom, bardzo pomogą smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka