dasia1
03.04.02, 14:01
Mój 4,5 letni synek nie potrafi przegrywać.Chodzi mi o gry typu warcaby,
chińczyk czy, Kropelki deszczu czy inne w tym rodzaju. Nieźle sobie z nimi
radzi, ale wiadomo że czasami przegrywa- wpada wtedy w furię, rozrzuca pionki
itd..Oczywiście nie chodzi mi o te nieszczęsne gry tylko o sposób reagowania
synka. Synek zawsze musi być 1-szy, zresztą jakąkolwiek zabawę traktuje jako
rywalizację - lepszy contra gorszy. Nie wiem czy jest to taka prawidłowość
rozwojowa, czy taka coś niepokojącego nad czym trzeba popracować. Synek ogólnie
na wszystko reaguje bardzo emocjonalnie - krzykiem , płaczem.Chodzi do
przedszkola gdzie jest lubiany przez kolegów, sam też chętnie tam
uczęszcza.Dziś np . słyszałam przez drzwi przedszkola jak z radością przywitał
się z dziećmi rozmawiali wesoło a potem słyszałam płacz m. o jakąś bzdurę...Ja
jestem dość surowym rodzicem, ostro reaguję na te ataki wściekłości, mąż ma
dużo cierpliwości . Co o tym sądzicie. Jest to dla mnie problem bo nawet nie
można spokojnie zrobić zakupów w supermarkecie, ani iść do znajomych bo synek
zaraz pokazuje swoje fochy, albo płacze,i robi na złość... Czekam na wasze
opinie i doświadczenia..