Dodaj do ulubionych

Kieszonkowe-to ciemnogrod !

19.08.14, 22:38
Ja nigdy nie dawalem kieszonkowego,ale zawsze nagradzalem dzieci za dobre stopnie czy tez osiagniecia w sporcie.
Wyszlo im to na dobre.
Corka ma 17 lat i nie prosi o pieniadze.
Obserwuj wątek
                • mama-ola Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 08:34
                  A czemu Cię to rozbawiło?
                  Ja ostatnio zrobiłam podobnie. Grałam z synem w "15". Też mnie trudno ograć smile Żeby pobudzić syna do tego, by nie grał na chybił trafił, powiedziałam, że jak wygra, to dam mu złotówkę. Wygrał, bo go ta złotówka pobudziła smile
                  A potem tak się wciągnął, że rozpracował zasadę. Zwiększałam liczbę elementów do 16, 17 itd., ale jak już rozpoznał (samodzielnie) zasadę, to był nie do pokonania. Bardziej się cieszył z tego, że rozpracował system, niż z tej złotówki, dodam dla porządku smile
                  • jagabaga92 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 08:51
                    > Ja ostatnio zrobiłam podobnie. Grałam z synem w "15". Też mnie trudno ograć smile

                    Tyle że Twoje ego zdaje się nie być tak rozbuchane jak ego Maksia. Zawsze śmieszą mnie tacy ludkowiebig_grin

                    PS. Ja też jako małolata grałam z ojcem, a on mi płacił - płacił groszami, a graliśmy w pokerabig_grin.
                    • fogito Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 08:58
                      Gdybym zaczela placic synowi za medale, puchary czy trofea pilkarskie to chyba bym z torbami poszla. Albo sie ma pasje do sportu albo nie. Po co to placenie. Niech klub jej placi jak zloto zdobędzie.
                    • mama_kotula Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 09:29
                      Ha, ja płacę za kilometry wyrabiane na rowerze!
                      Znaczy, nie do końca, ogólnie zasada jest, że za przekleństwo 3 złote idzie do słoika przekleństw, a jak nie masz kasy, możesz odrobić na rowerku, z przelicznikiem 6km za złotówkę tongue_out. Wszyscy równo pedałują wink.

                        • mama_kotula Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 10:10
                          > A skąd dzieci mają mieć 3 zł, skoro nie dostają kieszonkowego?

                          Ależ do niedawna dostawały kieszonkowe, poza tym dostają pieniądze np. od babci, całkiem sporo dostają. Często pozwalam im zatrzymać resztę z zakupów, wychodzi imo więcej niż kieszonkowe, które dostawały.

                          Nota bene moje dzieci uwielbiają jeździć na rowerze i mają z tego spory fun, jeszcze bardziej z tego wyrabiania kilometrów za bluzgi. Zapewniam cię, że nie czują się jakoś szczególnie zgnębione z tego powodu, nikt ich nie zmusza do tego, jest to bardziej na zasadzie challenge'u i sami się pilnują.
                          Jakby był to dla nich problem, nie kazałabym im tego robić.

                          • fogito Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 10:29
                            Z twojego postu wynika, ze dzieci regularnie przeklinaja. Nie widze zwiazku miedzy przeklinaniem a pedalowa iem na rowerku stacjonarnym. To ma byc kara, za ktora maja placone? Czyli placone za przeklinanie posrdenio? Skoro to jednakze lubia, to zadna kara tylko nagroda za przeklinanie. No bo w koncu te pieniadze sa nagroda. Sorki, ale nie pojmuje i nie widze logicznegomwytlumaczenia dla sytuacji.
                            • mama_kotula Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 10:43
                              fogito napisała:

                              > Z twojego postu wynika, ze dzieci regularnie przeklinaja.

                              Tak. Bluźnią jak piraci tongue_out, aż uszy więdną tongue_out.

                              > Nie widze zwiazku miedzy przeklinaniem a pedalowaniem na rowerku stacjonarnym.
                              Nie widzisz związku, bo go tam nie ma. Poza tym rowerek nie jest stacjonarny, na stacjonarnym się umiera z nudów.

                              > To ma byc kara, za kt
                              > ora maja placone? Czyli placone za przeklinanie posrdenio? Skoro to jednakze lu
                              > bia, to zadna kara tylko nagroda za przeklinanie. No bo w koncu te pieniadze sa
                              > nagroda.

                              Nie, to nie tak smile
                              Może wprost wyjaśnię - to jest coś w rodzaju zabawy.

                              Kiedyś wyrwało mi się parę choler, sama postawiłam więc słoik i zapowiedziałam, że będziemy wrzucać tu 3zł za każdy bluzg, po czym wrzuciłam parę monet. Chi chi, a co zrobimy z tą kasą? - pyta syn. Oddamy na schronisko brata Alberta - mrugnęłam. A co, jak nie będziemy mieć kasy? - pyta dalej dziecko. To możesz wyrobić na rowerze - zażartowałam. Dziecko wzięło to na serio.

                              Po czym stało się to zabawą. Serio, zabawą. I nie, nie sprawiło, że ludzie w domu przeklinają więcej, bo zapewne zaraz mi to zarzucicie, że dzieci będą celowo przeklinać, aby dostać nagrodę w postaci jazdy na rowerze - one i tak jeżdżą, i my tez jeździmy, bo lubimy.

                              I napisałam to w ramach anegdotki, ale wychodzi znowu na to, żem patologia tongue_out
                              • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 16:00
                                mama_kotula napisała:

                                > Nie widzisz związku, bo go tam nie ma. Poza tym rowerek nie jest stacjonarny, n
                                > a stacjonarnym się umiera z nudów.

                                No to mnie rozbawilas.
                                U mnie w domu kazdy ma swoj rower i ze ja na cos takiego nie wpadlem.
                                • mama_kotula Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 16:24
                                  Cytat
                                  U mnie w domu kazdy ma swoj rower i ze ja na cos takiego nie wpadlem.


                                  U mnie w domu jest jeden rower. Korzystamy z niego na zmianę. Najfajniej jest na rodzinnych wycieczkach - najpierw losujemy kolejność korzystania, a potem kolejno każdy jedzie, a reszta w tym czasie biegnie albo łapie stopa.
                                  • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 17:53
                                    mama_kotula napisała:

                                    > U mnie w domu jest jeden rower. Korzystamy z niego na zmianę. Najfajniej jest n
                                    > a rodzinnych wycieczkach - najpierw losujemy kolejność korzystania, a potem kol
                                    > ejno każdy jedzie, a reszta w tym czasie biegnie albo łapie stopa.

                                    Przykro mnie ze nie masz miejsca na rowery.
                                    Pomysl jest ciekawy,szczegolnie z tym bieganiem za rowerem ale niestety nie moge skasowac rowerow u mnie w domu bo czesto wszyscy korzystamy z nich w tym samym czasie i co najgorsze jezdzimy w zupelnie roznych kierunkach.
                                      • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 07:05
                                        mama_kotula napisała:

                                        > maksimum napisał:
                                        > > Przykro mnie ze nie masz miejsca na rowery.
                                        >
                                        > Mam miejsce, po prostu mnie nie stać. To dlatego, że mieszkam w Polsce.
                                        -----------
                                        Ja dla odmiany nie jezdze rowerem lecz Schinn'em,to jest taki Mercedes rowerowy.

                                        en.wikipedia.org/wiki/Schwinn_Bicycle_Company
                                        www.sears.com/search=pacific%20cycle%20schwinn%2026%20inch%20bike%20girls%20cascade?catalogId=12605&storeId=10153&levels=Fitness+%26+Sports_Wheeled+Sports&autoRedirect=true&viewItems=50&redirectType=CAT_REC&prop17=pacific%20cycle%20schwinn%2026%20inch%20bike%20girls%20cascade
                                        Wiem ze u was rowery sa drozsze,bo w NYC mozna normalny rower kupic za 100 doll.
                                              • fogito Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 11:22
                                                W obecnej sytuacji politycznej posiadanie ruskiego rowera jest nad wyraz nie na miejscu. Musisz sie go jak najszybciej pozbyc i kupic cos co nalezy do paktu polnocnoatlantyckiego. Moze jakis kradziony z Holandii bylby ok. Takich w Warszawie sporo widuje.
                                              • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! Dziadunio. 21.08.14, 15:54
                                                mama_kotula napisała:

                                                > Nie, on jest produkcji ZSRR.

                                                Nie ma to jak good old stuff!!
                                                Rowery kiedys sie odziedziczalo po ojcach i dziadkach mimo ze lancuchow do wiazania przy plocie nie mialy a teraz co pare lat latorosl chce nowy.


                                                > Drabina jest tylko polska na tym zdjęciu, dziadziu
                                                > nio zrobił, ale potem z niej spadł i się zabił, bo był pijany.

                                                Szkoda ze lepszych czasow nie doczekal,bo moglby takim rowerem po pijaku na drogach szybkiego ruchu do Warszawy jezdzic po alkohol w razie potrzeby.

                                                img20.olx.pl/images_tablicapl/107495055_1_644x461_stary-rower-typu-ukraina-pulawy_rev003.jpg
                                          • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 15:13
                                            mama_kotula napisała:

                                            > O, wklejamy zdjęcia rowerów? To ja tez wkleję, to jest nasz, stojący przy drzwi
                                            > ach frontowych:
                                            >
                                            > tinyurl.com/njkabsr

                                            Bardzo ladny ekologiczny kolor,no i ma blotniki czego moje rowery nie maja!!!

                                            Ja rzadko jezdze w czsie deszczu,bo niewygodnie sie jezdzi z parasolka w jednej rece a zakupami w drugiej.
                                        • fogito Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 08:44
                                          Schinn to zwykly rower. Kupilam dzieciakowi. Daj znac jak sobie sprawisz rower BMW. To jest dopiero odlot. Moj kochany synek marzy o takowym na gwiazdke. Ale obawiam sie o bezpieczeństwo dziecka na takim rowerze.
                                          • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 15:46
                                            fogito napisała:

                                            > Schinn to zwykly rower. Kupilam dzieciakowi. Daj znac jak sobie sprawisz rower
                                            > BMW. To jest dopiero odlot. Moj kochany synek marzy o takowym na gwiazdke. Ale
                                            > obawiam sie o bezpieczeństwo dziecka na takim rowerze.
                                            ----------
                                            Schwinn to jest ten lepszy ze zwyklych rowerow i dobrze mi z nim,a na BMW mnie nie stac,bo u was wszystko musi byc bardzo drogie.

                                            shop.bmw.com/en_US/p/lifestyle/sports/bikes/bikes/bmw-cruise-bike-2014-white-blue/80912352289/
                                            U nas takie rowery sa po 200-400 doll a w EU musi byc 3x drozszy.
                                          • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 16.09.14, 05:53
                                            canuck_eh napisała:

                                            > Wyglada ten mercedes rowerowy jak rower dla starszej pani/panasmile

                                            Schwinn Corvette to jest model sprzed 60 lat.

                                            www.google.com/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=schwinn%20corvette
                                            ale moj jest inny i troche bardziej moderny.
                              • fogito Kotula 20.08.14, 21:01
                                Spoks. Po prostu sie zdziwilam. Zastosuje metode w stosunku do meza, ktoremu sie pod nosem wyrywaja przeklenstwa. Tylko bedzie placil wiecej za jedno wypsniecie i kilometrow tez bedzie wiecej. Moze to pomoze mu odzyskac forme smile bedzie jakis pozytek z przeklinania.
                                • aka10 Re: Kotula 20.08.14, 21:43
                                  fogito napisała:

                                  > Spoks. Po prostu sie zdziwilam. Zastosuje metode w stosunku do meza, ktoremu si
                                  > e pod nosem wyrywaja przeklenstwa. Tylko bedzie placil wiecej za jedno wypsniec
                                  > ie i kilometrow tez bedzie wiecej. Moze to pomoze mu odzyskac forme smile bedzie j
                                  > akis pozytek z przeklinania.

                                  Licz obydwa jezykiwink
                                    • maksimum Re: Kotula 21.08.14, 07:08
                                      fogito napisała:

                                      > On przeklina tylko po angielsku. Rzadko, ale jak juz to cala seria leci. Uzbier
                                      > aloby sie na cos ekstra dla zony big_grin

                                      To raczej ty powinnas jechac rowerem a on powinien cie gonic i nie kupuj mu za drogich trampek zeby sie nie czul zbyt komfortowo jak przeklina.
                                      • fogito Re: Kotula 21.08.14, 08:47
                                        Za późno niestety. Wypasione trampeczki do biegania juz ma i rower tez uncertain Widzę, ze popelnilam blad wychowawczy. Bede musiala to jakoś naprawić.
                                      • maksimum Re: Kotula 16.09.14, 05:55
                                        canuck_eh napisała:

                                        > fogito, jakaz to znowu seria przeklenstw moze poleciec po angielsku?Polski jezy
                                        > k jest o wiele barwniejszysmile

                                        U nas jedno przeklenstwo kosztuje 1 dolara,wiec trzeba jezyk trzymac q za zebami.
                      • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 15:55
                        mama_kotula napisała:

                        > Ha, ja płacę za kilometry wyrabiane na rowerze!
                        > Znaczy, nie do końca, ogólnie zasada jest, że za przekleństwo 3 złote idzie do
                        > słoika przekleństw, a jak nie masz kasy, możesz odrobić na rowerku, z przeliczn
                        > ikiem 6km za złotówkę tongue_out. Wszyscy równo pedałują wink.

                        To rozumiem i to jest wlasnie zachod a nie ciemnogrod.
                    • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 15:50
                      jagabaga92 napisała:

                      > PS. Ja też jako małolata grałam z ojcem, a on mi płacił - płacił groszami, a graliśmy w pokerabig_grin.

                      Za granie z dzieckiem w pokera powinno sie po lapach lac ojca i dziecko!
                      Uczysz tego,co jest w zyciu przydatne,a nie hazardu.
            • fogito Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 08:45
              Jeszcze podstawówka, ale juz niedlugo Harvard big_grin

              Synowi tez placisz na studiach za zaliczone egzaminy? Z pewnością tak. Corka pewnie nie ma chlopaka i nigdzie sama nie wychodzi, wiec kieszonkowego mieć nie musi. To sie nazywa ubezwlasnowolnienie.
              • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 16:15
                fogito napisała:

                > Jeszcze podstawówka, ale juz niedlugo Harvard big_grin

                Tak myslalem,a Harvard bedziesz na filmach ogladal a jak juz tam bedziesz to zobaczysz moja corke.

                > Synowi tez placisz na studiach za zaliczone egzaminy?

                To zalezy jak zaliczy,jak bardzo dobrze to nie mam wyjscia i musze mu dac 20 doll.

                > Z pewnością tak. Corka pewnie nie ma chlopaka i nigdzie sama nie wychodzi, wiec >kieszonkowego mieć nie musi. To sie nazywa ubezwlasnowolnienie.

                Za corka tylu chlopakow lazi,ze nie nadazam ich przeganiac jak mnie sie nie podobaja.
                  • canuck_eh Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 16.09.14, 05:47
                    Eee tam Harvard - tam pani z rekrutacji sie nie zna, czy to bylo na innej uczelni?No i tak tez sie zastanawiam jak to krucho musi byc z tymi wyplatami za egzaminy - 20 dolcow za dobrze zdany egzamin.Hmmm ile tych egzaminow w semestrze?
                    • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 16.09.14, 05:57
                      canuck_eh napisała:

                      > Eee tam Harvard - tam pani z rekrutacji sie nie zna, czy to bylo na innej uczel
                      > ni?No i tak tez sie zastanawiam jak to krucho musi byc z tymi wyplatami za egza
                      > miny - 20 dolcow za dobrze zdany egzamin.Hmmm ile tych egzaminow w semestrze?
                      -----------
                      20 dolcow to po to by sobie pizze po egzaminie kupil.
                      A wiesz ile ta uczelnia kosztuje?
                      • canuck_eh Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 16.09.14, 15:14
                        Malo mnie obchodzi ile ta uczelnia kosztuje.Ja wiem ile bedzie kosztowalo mnie wyslanie dziecka na wymarzona uczelnia i to dla mnie wazne.A to czy ty placisz 20 000 czy 50 000 i ze uwazasz ze uczelnia na ktora przyjeli ci syna na pielegniarstwo jest najlepsza w polnocnej Ameyce tez nie robi na mnie wrazenia bo ty jak zwykle bierzesz rankingowy ogol a nie departamenty jak to wiekszosc mlodych ludzi z glowa.Ale jak to mowia - nie moj cyrk i nie moje malpy
                • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 19:11
                  maksimum napisał:


                  >

                  >
                  > To zalezy jak zaliczy,jak bardzo dobrze to nie mam wyjscia i musze mu dac 20 do
                  > ll.
                  >
                  Jak zacznie prace i tam beda z niego zadowoleni, to bedziesz wyplacal druga pensje.
                  • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 06:53
                    aka10 napisała:

                    > Jak zacznie prace i tam beda z niego zadowoleni, to bedziesz wyplacal druga pensje.

                    Na pewno nie bede mu dawal kieszonkowego jak nie pojdzie do pracy.
                    Doplacac do pensji to jest raczej demoralizujace,bo powinien wiedziec jak sie utrzymac.

    • mama_kotula Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 08:29
      Nie wypłaciłabym się w przypadku moich dzieci tongue_out. Ale u ciebie Maksiu pewnie to działa, w końcu z tego co piszesz, dzieci masz raczej mało zdolne i mało ambitne, więc trzeba je pieniędzmi zmotywować. Za ścielenie łóżka i mycie zębów też płacisz?

      Z drugiej strony, kieszonkowego moje dzieci też nie mają, więc może aż tak bardzo ciemnogrodem nie jestem. wink
      • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 16:20
        mama_kotula napisała:

        > Nie wypłaciłabym się w przypadku moich dzieci tongue_out. Ale u ciebie Maksiu pewnie to
        > działa, w końcu z tego co piszesz, dzieci masz raczej mało zdolne i mało ambit
        > ne, więc trzeba je pieniędzmi zmotywować. Za ścielenie łóżka i mycie zębów też płacisz?

        Z myciem zebow nie ma problemow ale za niescielenie lozka bede musiac wprowadzic jakies restrykcje,tylko zastanowie sie jakie.

        > Z drugiej strony, kieszonkowego moje dzieci też nie mają, więc może aż tak bard
        > zo ciemnogrodem nie jestem. wink

        Ty nie, ale wiekszosc w Polsce niestety tak.
      • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 16:34
        makurokurosek napisała:

        > Maksiu ty nigdy nie dawałeś bo ci było szkoda wydać na nich choć centa. Nie ma
        > to nic wspólnego z wychowaniem , a jedynie z twoim skąpstwem.
        -----------
        Gdyby tak bylo to za nauke,tenis czy ping-ponga tez bym nie dawal.
        Chodzi o cos zupelnie innego i tego pewno nie zrozumiesz.
        Wiekszosc matek w Polsce mysli,ze wychowanie dzieci polega na dawaniu im jak najwiecej(obojetnie czego) a dziecko juz samo bedzie wiedzialo jak ma sie rozwijac i jaka droga isc.
        Gdyby tak bylo,to dzieci moglyby brac udzial w wyborach od najmlodszych lat,bo mamuski juz im daly mozliwosci nieograniczonych wyborow i dostarczaja kasy by upewnic w przekonaniu ze dziecko nie tylko robi dobrze ale i wie co dla niego najlepsze.
        No i w ten sposob wychowuja dzieci przyzwyczajone do brania oraz nie majace pojecia jak podejmowac racjonalne decyzje.
        Jest nawet taki przedmiot jak "Teoria Podejmowania Decyzji"

        akson.sgh.waw.pl/~mlewan1/Site/TPD.html
        Dziecko niepelnoletnie a czesto i pelnoletnie nie ma pojecia jak podejmowac decyzje i dlatego rodzice powinni je tego uczyc,tak samo jak ucza jezdzenia na rowerze czy gry w tenisa.
        Czym mamuska jest mniej rozgarnieta tym szybciej pozwala dzieciom na podejmowanie samodzielnych decyzji.
        Czy w wieku 18 lat mialas pojecie na kogo zaglosowac i czy poszlas na wybory.
        Domyslam sie ze nie poszlas,bo cie to nie interesowalo,czyli nie bylas osoba na tyle uksztaltowana by podejmowac trudne decyzje.
        • makurokurosek Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 18:30
          > Gdyby tak bylo to za nauke,tenis czy ping-ponga tez bym nie dawal.
          > Chodzi o cos zupelnie innego i tego pewno nie zrozumiesz.

          O ile pamiętam to korepetytorem , nauczycielem tańca jak i trenerem dla swoich dzieci jesteś ty. Chcesz powiedzieć, że wypłacasz sobie pensję?
          • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! NYU 21.08.14, 06:40
            makurokurosek napisała:


            > O ile pamiętam to korepetytorem , nauczycielem tańca jak i trenerem dla swoich
            > dzieci jesteś ty. Chcesz powiedzieć, że wypłacasz sobie pensję?

            Mysle ze kazdy chcialbybyc takim wszechstronnym a zamiast placic innym za lekcje wydaje pieniadze inaczej.
            Moja znajoma wydala majatek(rownowartosc domu) na nauke tenisa dla swoich 2 synow i graja teraz dla przyjemnosci bo nawet na druzyne uniwersytecka sie nie zalapal.

            A moj syn gra na NYU w ping-ponga.
            Poziom sportowy na uczelniach amerykanskich jest bardzo wysoki.
        • fogito Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 18:42
          Ja bylam na wyborach w wieku 18 lat. Sama tez podrozowalam za granice w tym wieku. Ty zaś piszesz eseje za syna, wiec raczej go samodzielności nie uczysz. Nie wspominając o tym, ze studiuje pod twoim nosem i samodzielny z pewnością nie jest.
          • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 06:47
            fogito napisała:

            > Ja bylam na wyborach w wieku 18 lat. Sama tez podrozowalam za granice w tym wie
            > ku. Ty zaś piszesz eseje za syna, wiec raczej go samodzielności nie uczysz. Nie
            > wspominając o tym, ze studiuje pod twoim nosem i samodzielny z pewnością nie jest.
            ------------
            Niedlugo zacznie 3-ci rok studiow i ma dopiero 19 lat,a w Polsce mature sie robi w wieku 20 lat.
            Co Ty od niego chcesz?
            Nie pisalem za niego ale tylko pomoglem mu ogarnac temat.
            Corka tego sie uczy teraz w czasie wakacji.
            Sa oddzielne zajecia z pisania esejow na SAT.
            • fogito Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 09:01
              Od kiedy to w Polsce sie robi maturę w wieku 20 lat? Chyba tylko ci co repetowali po drodze. Ja w wieku twojego syna mieszkalam sama i studiowalam w W-wie. Wyjezdzalam również sama do Londynu na kilka miesięcy, żeby dorobić do stypendium. Nikt mi tez nie pomagal pisać żadnych prac odkąd poszlam do szkoly w wieku 7 lat. Twój syn jest niesamodzielny, bo nim sterujesz i nie nauczyl sie podejmowac wlasnych decyzji. Strach przed tobą go ogranicza.
                • nchyb matura 20latków to nic dziwnego 21.08.14, 13:11
                  chyba Fogito tylko o licealistach myśli
                  licealiści w PL zdają egzamin dojrzałości w wieku ok 19 lat, a po technikach i tego typu szkołąch jak najbardziej w wieku 20 lat i tak jest do dziś...
                  SP - 6 lat, gimnazjum 3, LO 3 lub technika 4 - przy początkowym wieku 7 lat to jak w pysk daje na dziś 20 lat...
                • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! Szkola na Szkolnej 21.08.14, 16:11
                  hankam napisała:

                  > Fogito, Maks robił maturę w wieku 20 lat, bo kończył jakieś technikum w Ożarowie.

                  W Ozarowie konczylem tylko podstawowke i byla ona jak bog przykazal na ul.Szkolnej 2.

                  sp1ozarow.pl/component/option,com_wrapper/Itemid,35/

                  Ja jeszcze chodzilem do tej szkoly gdzie byla siatka w oknach,bo obok bolo boisko i pilka czesto ladowala na szybach.
                  Teraz pewno nikt nie uwierzy ale w szkole byly kaflowe piece i zawsze bylo cieplo.

                  szkolyozarowmazowiecki.szkolnictwa.pl/
                  Poza podst #1 gimnazjum Pallottiego jest bardzo dobre.
            • hankam Jeśli fakty nie zgadzają się z rzeczywistością... 21.08.14, 13:04
              Jak zwykle naciągasz fakty tak, żeby były zgodne z Twoją racją.
              W Polsce maturę zdaje się (jeszcze) rocznikowo w 19 roku życia. Niektórzy mają wtedy lat osiemnaście i pół, niektórzy są już dziewiętnastolatkami.

              W Stanach szkołę zaczyna się wcześniej i kończy wcześniej. Twój syn urodzony na początku września, zacznie trzeci rok studiów mając rocznikowo lat dwadzieścia, a zgodnie z datą urodzin w wieku 19 lat, 11 miesięcy i dwóch tygodni. W Polsce zaczynałby w tym wieku drugi rok studiów.

              Moja córka też jest wrześniowa, nigdy nie przyszło mi do głowy pisać, że do szkoły poszła jako sześciolatka - wszak urodziny miała już po rozpoczęciu roku szkolnego, więc może powinnam. W takim razie maturę zda jako osiemnastolatka i w tym wieku rozpocznie studia.
              • nchyb rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 13:15
                > W Polsce maturę zdaje się (jeszcze) rocznikowo w 19 roku życia. Niektórzy mają
                > wtedy lat osiemnaście i pół, niektórzy są już dziewiętnastolatkami.

                nie tylko licealiści zdają maturę!!!
                • hankam Re: rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 17:07
                  No, to prawda, ale McSimum pisze , że w Polsce maturę zdaje się w wieku lat dwudziestu, a więc mija się z prawda.

                  nie tylko licealiści zdają maturę!!

                  Och, zdają ją nawet dorośli po liceach dla dorosłych, ale co z tego? W liceach jest więcej młodzieży niż w technikach (zresztą szkoda, technikum to jest dobry pomysł, jeśli sensowne).
                  • hankam Re: rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 17:11
                    I generalnie na studia idzie się raczej po liceum, więc o tym tu mówimy.
                    A McSimum jak zawsze nagina fakty albo zwyczajnie kłamie.
                    W tym przypadku - w Polsce młodzież idąca na studia ma rocznikowo 19 lat, syn maksika miał rocznikowo osiemnaście lat.
                    • nchyb Re: rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 18:38
                      > W tym przypadku - w Polsce młodzież idąca na studia ma rocznikowo 19 lat,
                      zazwyczaj, ale dużo jest idących w wieku 18tu jak najbardziej...
                      nie tylko teraz do 1 klasy idą 6latki, a za moich czasów podstawówkowych nagminnie najlepszych, nudzących sie na lekci w 1 klasie przesuwano do 2giej...
                        • maksimum Re: rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 20:55
                          hankam napisała:

                          > Ciekawe. Nie znam takich przypadków. Owszem, znam takie, kiedy dzieci szły rok
                          > wcześniej do szkoły, ale nigdy nie znałam nikogo, kto zostałby przesunięty do w
                          > yższej klasy.
                          -------------
                          U mnie w podstawowce w Ozarowie,dyrektor szkoly przesunal swoja corke o rok wyzej,co jej pozniej wyszlo bokiem na studiach.
                        • nchyb Re: rocznikowo - 19 lub 20 23.08.14, 19:58
                          > wcześniej do szkoły, ale nigdy nie znałam nikogo, kto zostałby przesunięty do w
                          > yższej klasy.

                          a ja znam mnóstwo...
                          mnie chciano przesunąć, bo intelektualnie pasowałam do wyższej klasy, ale rodzice uznali, że lepiej mi będzie w klasie rocznikowo takiej samej...
                          • hankam Re: rocznikowo - 19 lub 20 23.08.14, 23:08
                            Mnóstwo, to znaczy ile?

                            Bo z tego co piszesz, wygląda to na jakieś powszechne zjawisko, a ja się z tym nie zetknęłam.
                            A, przepraszam, jedna dziewczynka w szkole mojej córki została przeniesiona z zerówki do pierwszej klasy w pierwszym tygodniu szkoły. Więcej takich dzieci nie znam.
                            • tinywee Re: rocznikowo - 19 lub 20 24.08.14, 12:14
                              Mnie i kilka innych osób w szkole promowano z trzeciej do piątej; kolegę po pierwszym semestrze przeniesiono z trzeciej do czwartej klasy. Co prawda to było dawno - jeszcze za Gierka smile.
                              • maksimum Re: rocznikowo - 19 lub 20 24.08.14, 15:22
                                tinywee napisała:

                                > Mnie i kilka innych osób w szkole promowano z trzeciej do piątej; kolegę po pie
                                > rwszym semestrze przeniesiono z trzeciej do czwartej klasy. Co prawda to było d
                                > awno - jeszcze za Gierka smile.
                                -------
                                No i jak to sie skonczylo?
                                Przeskoczyc klase w podstawowce jest bardzo latwo,ale przeskoczyc rok na studiach juz niestety latwo nie jest,wiec problem z tymi przeskakujacymi zaczyna sie na studiach.
                                Zazwyczaj na studiach sa mierni i bierni.
                            • nchyb Re: rocznikowo - 19 lub 20 24.08.14, 14:52

                              > Mnóstwo, to znaczy ile?
                              w mojej klasie pierwszej szkoły podstawowej -sztuk 3 plus omc jeszcze jedna...
                              w tak małej grupie (klasa 27 osób) uważam że to sporo
                              znam co najmniej kilkanaście takich osób wiekowo do mnie zbliżonych...
                  • nchyb Re: rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 18:35
                    > No, to prawda, ale McSimum pisze , że w Polsce maturę zdaje się w wieku lat dwu
                    > dziestu, a więc mija się z prawda.

                    prawdę jest, ze w PL maturę zdaje się (edukując się bez opóźnień) PO UKOŃCZENIU szkoły średniej, co u nas na razie przypada na wiek dziecięcia 19 lub 20...
                    Obydwie odpowiedzi są równoważnie poprawne. Nie wyłącznie 19 i nie 20.
                    Tylko: część tak, część tak - w zależności od kończonej szkoły...
                    i to z tego smile

                    • hankam Re: rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 19:50
                      Ale w przypadku młodzieży z technikum jest to inny system kształcenia - trzynastoletni. Trudno używać argumentu, że w Polsce maturę się zdaje w wieku lat 20 porównując 12-letni system z trzynastoletnim. I jeszcze zestawiając rocznikowy wiek ukończenia szkoły przez polskie dzieci z urodzeniowym maksikowego syna.
                      Dzieci uczące się w systemi dwunastolenim kończą w Polsce szkołę w wieku lat dziewiętnastu, a w Stanach w wieku lat osiemnastu. Maks rozciąga fakty tak, żeby pasowały do jego jedynie słusznej wersji, że jego syn zaczął studia trzy lata wcześniej niż młodzież w Polsce. A to bzdura.
                      • maksimum Re: rocznikowo - 19 lub 20 21.08.14, 20:53
                        hankam napisała:

                        > Maks rozciąga fakty tak, żeby
                        > pasowały do jego jedynie słusznej wersji, że jego syn zaczął studia trzy lata w
                        > cześniej niż młodzież w Polsce. A to bzdura.
                        -----------
                        Zapomnialas dodac,ze w USA rok akademicki zaczyna sie we wrzesniu a w Polsce w pazdzierniku,no wiec jak ktos urodzil sie w polowie wrzesnia jak moj syn to zaczynal studia na NYU w wieku 17 lat.
                        • mama_kotula Re: rocznikowo - 19 lub 20 22.08.14, 09:46
                          maksimum napisał:
                          > Zapomnialas dodac,ze w USA rok akademicki zaczyna sie we wrzesniu a w Polsce w
                          > pazdzierniku,no wiec jak ktos urodzil sie w polowie wrzesnia jak moj syn to zac
                          > zynal studia na NYU w wieku 17 lat.

                          Wow, zaczynałam studia w wieku młodszym niż twój syn! bo, będąc posłaną rok wcześniej do szkoły, 18 kończyłam dopiero w październiku tongue_out
                          Wychodzi na to, że mogę czuć się jeszcze bardziej zajebista suspicioussuspicious
                          • maksimum Re: rocznikowo - 19 lub 20 22.08.14, 17:51
                            mama_kotula napisała:

                            > Wow, zaczynałam studia w wieku młodszym niż twój syn! bo, będąc posłaną rok wcz
                            > eśniej do szkoły, 18 kończyłam dopiero w październiku tongue_out
                            > Wychodzi na to, że mogę czuć się jeszcze bardziej zajebista suspicioussuspicious
                            ------------
                            Jak jeszcze napiszesz ze studiowalas na uczelni lepszej niz NYU to dopiero bedzie zadecie !!
                      • nchyb Re: rocznikowo - 19 lub 20 22.08.14, 08:57
                        > Ale w przypadku młodzieży z technikum jest to inny system kształcenia - trzynas
                        > toletni.
                        pełnoprawny, równorzędny do licealnego, żaden inny, niesamowity, nietypowy. Jak najbardziej typowy dla PL, tyle że z uzupełnieniem zawodowym, którego ogólniaki nie mają ...
                        po prostu część młodzieży (dane z 2012r liczba uczniów w obu rodzajach szkół -nieco ponad 700tys licealistów i trochę ponad 500tys w technikum) wybiera jedną ścieżkę, część drugą. Obie są równie dobre i nie jest prawdą, że wyłącznie 19latki przystępują do matury (bez poślizgów i szkół dla dorosłych). 19 i 20latki w zależności or rodzaju szkoły...

                        a syn Maksia to inna sprawa...
                        • maksimum Re: rocznikowo - 19 lub 20 24.08.14, 15:41
                          nchyb napisała:

                          > po prostu część młodzieży (dane z 2012r liczba uczniów w obu rodzajach szkół -n
                          > ieco ponad 700tys licealistów i trochę ponad 500tys w technikum) wybiera jedną
                          > ścieżkę, część drugą. Obie są równie dobre i nie jest prawdą, że wyłącznie 19la
                          > tki przystępują do matury (bez poślizgów i szkół dla dorosłych). 19 i 20latki w
                          > zależności or rodzaju szkoły...

                          Wyszlo szydlo z worka,ze ponad 40% maturzystow ma 20 lat,jesli ...nie mialo poslizgow.

                          > a syn Maksia to inna sprawa...

                          Tutaj nie ma technikow,wiec normalnie szkole konczy sie w wieku 17-18 lat bez zadnego przeskakiwania.
              • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 15:38
                aka10 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > > ------------
                > > Niedlugo zacznie 3-ci rok studiow i ma dopiero 19 lat,a w Polsce mature sie rob
                > > i w wieku 20 lat.
                >
                > To wina systemu, nie specjalnych umiejetnosci, Max.

                Czas chyba najwyzszy zmieniac system na lepsze,bo slyszalem,ze polskie szkolnictwo jest wzorowane na amerykanskim a nigdzie tego nie widze.
                • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 15:44
                  maksimum napisał:


                  >
                  > Czas chyba najwyzszy zmieniac system na lepsze,bo slyszalem,ze polskie szkolnic
                  > two jest wzorowane na amerykanskim a nigdzie tego nie widze.

                  Pojecia nie mam. Jedyne, co uwazam, to to, ze j. angielski powinien byc jednym z trzech przedmiotow glownych oprocz polskiego i matematyki. Potem mozna zaczac mowic o jezykach obcych.
                  • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 20:59
                    aka10 napisała:

                    > Jedyne, co uwazam, to to, ze j. angielski powinien byc jednym
                    > z trzech przedmiotow glownych oprocz polskiego i matematyki. Potem mozna zaczac
                    > mowic o jezykach obcych.
                    ----------
                    Z tym sie zgadzam w 100%,bo bez dostepu do zrodel w jezyku angielskim praktycznie nie ma zadnej nauki,bo wszystko to co jest na wysokim poziomie jest po angielsku.
        • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 19:08
          maksimum napisał:




          >
          > Dziecko niepelnoletnie a czesto i pelnoletnie nie ma pojecia jak podejmowac dec
          > yzje i dlatego rodzice powinni je tego uczyc,tak samo jak ucza jezdzenia na row
          > erze czy gry w tenisa.
          > Czym mamuska jest mniej rozgarnieta tym szybciej pozwala dzieciom na podejmowan
          > ie samodzielnych decyzji.
          > Czy w wieku 18 lat mialas pojecie na kogo zaglosowac i czy poszlas na wybory.
          > Domyslam sie ze nie poszlas,bo cie to nie interesowalo,czyli nie bylas osoba na
          > tyle uksztaltowana by podejmowac trudne decyzje.

          Max, Ty chyba sobie zartujesz. Dzieci na pewnym etapie MUSZA zaczac podejmowac wlasne decyzje. I to nie w wieku 16-tu czy 18-tu lat, tylko duzo duzo wczesniej.
          • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 06:49
            aka10 napisała:

            > Max, Ty chyba sobie zartujesz. Dzieci na pewnym etapie MUSZA zaczac podejmowac
            > wlasne decyzje. I to nie w wieku 16-tu czy 18-tu lat, tylko duzo duzo wczesniej .
            -------
            Zalezy jakie.
            Tu slyszalem ze mamuski pozwalaja dzieciom decydowac do jakiego gimnazjum isc!!
            • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 15:37
              maksimum napisał:



              > Zalezy jakie.
              > Tu slyszalem ze mamuski pozwalaja dzieciom decydowac do jakiego gimnazjum isc!!

              Max, jak sie od dziecka konczacego 6-ta klase dowiedzialam, ze chce zmieniac szkole, bo sie chce rozwijac, to mialam zabronic?
              • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 15:42
                aka10 napisała:

                > Max, jak sie od dziecka konczacego 6-ta klase dowiedzialam, ze chce zmieniac s
                > zkole, bo sie chce rozwijac, to mialam zabronic?
                --------
                No to gdzie ty bylas,ze sie wczesniej nie rozwijalo.
                To jest obowiazek rodzicow wysladzic jakie sa najlepsze szkoly i tam poslac dzieci.
                Ja tak wlasnie zrobilem.
                Mam nadzieje ze twoje dziecko zmienilo szkole z gorszej na lepsza a ie odwrotnie.
                • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 15:55
                  maksimum napisał:


                  > --------
                  > No to gdzie ty bylas,ze sie wczesniej nie rozwijalo.
                  > To jest obowiazek rodzicow wysladzic jakie sa najlepsze szkoly i tam poslac dzi
                  > eci.
                  > Ja tak wlasnie zrobilem.
                  > Mam nadzieje ze twoje dziecko zmienilo szkole z gorszej na lepsza a ie odwrotni
                  > e.

                  Alez oczywiscie, ze sie rozwijalosmile Mialo nawet wlasnych nauczycieli w szkole i indywidualne programy. Chcialo sie przeniesc jeszcze wyzej.
                  • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 16:17
                    aka10 napisała:

                    > Alez oczywiscie, ze sie rozwijalosmile Mialo nawet wlasnych nauczycieli w szkole
                    > i indywidualne programy. Chcialo sie przeniesc jeszcze wyzej.

                    No to chyba stanowczo zaprotestowalas.Dzieciakowi cos na mozg padlo z ta nauka.
                    • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 16:26
                      maksimum napisał:


                      >
                      > No to chyba stanowczo zaprotestowalas.Dzieciakowi cos na mozg padlo z ta nauka.

                      Dla Ciebie to dziwne, bo Twoje dzieci nigdy o niczym same nie decydowaly. Tu jest Twoj problem.
                      • maksimum Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 16:49
                        aka10 napisała:

                        > Dla Ciebie to dziwne, bo Twoje dzieci nigdy o niczym same nie decydowaly. Tu je
                        > st Twoj problem.

                        U mnie decyzje o szkolach byly na tyle uproszczone,ze sa rankingi szkol i wszyscy wiedza ktora jest najlepsza a moj problem to bylo przygotowanie dzieci by sie tam dostaly.
                        • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 21.08.14, 17:10
                          maksimum napisał:


                          >
                          > U mnie decyzje o szkolach byly na tyle uproszczone,ze sa rankingi szkol i wszys
                          > cy wiedza ktora jest najlepsza a moj problem to bylo przygotowanie dzieci by si
                          > e tam dostaly.

                          No, widzisz, TWOJ problem, a nie Twoich dzieci. Przeciez caly czas mowie, ze sa ubezwlasnowolnione bez prawa do glosu i wlasnych wyborow.
    • aka10 Re: Kieszonkowe-to ciemnogrod ! 20.08.14, 19:02
      maksimum napisał:

      > Ja nigdy nie dawalem kieszonkowego,ale zawsze nagradzalem dzieci za dobre stopn
      > ie czy tez osiagniecia w sporcie.
      > Wyszlo im to na dobre.
      > Corka ma 17 lat i nie prosi o pieniadze.
      Max, czysta glupota. Ucz raczej dzieci, ze ucza sie dla siebie i tylko dla siebie.
    • nchyb czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego braku 21.08.14, 12:05
      > Ja nigdy nie dawalem kieszonkowego,ale zawsze nagradzalem dzieci za dobre stopn
      > ie czy tez osiagniecia w sporcie.

      a ja dostawałam (i dziecku dawałam) kieszonkowe, a za dobre oceny czy osiągnięcia w sporcie nigdy nie byłam finansowo nagradzana i sama tak nie nagradzałam i zarówno mi jak i starszemu dorosłemu synowi też wyszło to nam na dobre. Mój syn ma 20 i też nie prosi o pieniądze...
      więc co chcesz udowodnić? może to wcale nie to kieszonkowe na to wpływa?
      • azja001 Re: czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego 21.08.14, 13:27
        Ja dostawałam w liceum kieszonkowe i to był pierwszy moment kiedy musiałam nauczyć sie gospodarować tym co miałam w portfelu, mój syn dostaje od początku gimnazjum odpowiednio 15 i 20 zł tygodniówkę na swoje wydatki, wiem że nie wydaje całej kwoty zawsze i potrafi odłożyc np. na książki które uwielbia kupować. Myslę że gospodarowanie swoim kieszonkowym to taki trening gospodarowania tym co mam bo już więcej nie dostanę w danym momencie. dostaje też ekstrasy za dobre świadectwo czy udział w konkursie z dobrym efektem.
        • maksimum Re: czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego 21.08.14, 15:29
          azja001 napisała:

          > Myslę że gospodarowanie swoim kieszonkowym to taki trening gospodarowania tym co ma
          > m bo już więcej nie dostanę w danym momencie. dostaje też ekstrasy za dobre świ
          > adectwo czy udział w konkursie z dobrym efektem.
          ---------
          Owszem to jest trening,ale to jest "money for nothing" a wg mnie lepiej jest dawac za cos niz wyplacac tyg za nic.
            • fogito Re: czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego 21.08.14, 23:37
              Twoje nie robia ity musisz je przekupywac. Moj syn jest ambitny sam z siebie i wie po co sie uczy. Uwielbia osiągać sukcesy i dąży do tego. Ja mu jedynie materialy podsuwam, woze na treningi i zapewniam jedzenie i opieke medyczna na wysokim poziomie. Madre dzieci nie potrzebuja popychania i zewnętrznej motywacji, bo one mają ja w sobie. Oszalalabym, gdybym musiała do 18tki dzieciaka motywowac.
              • maksimum Re: czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego 22.08.14, 00:09
                fogito napisała:

                > Oszalalabym, gdybym musiała do 18tki dzieciaka motywowac.

                A ja ostatnio namowilem mojego syna na turniej ping-ponga bo sam by w zaden sposob nie poszedl. Uplasowal sie mniej wiecej w srodku stawki ale warto bylo isc.
                W ta niedziele znowu go sprobuje wyciagnac.
                On lubi grac w tenisa i gra niemal caly czas ze swoim kumplem ze szkoly a do ping-ponga musze go troche zmuszac.
                Ja tez bylem niesmialy a jak sie rozkrecilem to wyemigrowalem.
                • fogito Re: czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego 22.08.14, 09:10
                  No coz. Jak to mozliwe, ze on tam w tej Ameryce taki niesmialy jest. Toz tam dzieciaki otwarte i tryskajace checia pokazania swoich umiejetnosci. Chyba po prostu on tomrobi, bo ty tego chcesz a nie dlatego, ze m u sprawia przyjemnosc. Jakis upupiony ten twoj dorosly syn.
                  Moj syn uwielbia rywalizacje i kazde zawody. Nie wyobrazam sobie namawiania go do tego. Pasje sie ma albo nie. A jak sie ma pasje to sukcesy przychodza same przy okazji.
                  • maksimum Re: czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego 22.08.14, 17:55
                    fogito napisała:

                    > No coz. Jak to mozliwe, ze on tam w tej Ameryce taki niesmialy jest.

                    Sa tacy ludzie.Ja tez taki bylem,Bill Gates taki jest.Moze mu to pozniej przejdzie.

                    > A jak sie ma pasje to sukcesy przychodza same przy okazji.

                    Oczywiscie ze ma pasje i sukcesy ale w dalszym ciagu jest niesmialy.
                      • maksimum Re: czy to na pewno efekt kieszonkowego lub jego 23.08.14, 02:07
                        fogito napisała:

                        > Gdyby mial pasje, to nie musialbys go do turniejow namawic. Sam by sie rwal. Ni
                        > e musialbys tez esejow pisac za niego.
                        ----------
                        To moze ci napisze jak turniej wyglada.
                        Zaczyna sie o 12 a konczy okolo 3 PM z tym ze rozgrzewke juz mozna przeprowadzac od 10 rano,czyli jest to 5 godzin bardzo wyczerpujacego ping-ponga,bo gra sie z zawodowcami.
                        Ci zawodowcy graja codziennie a w dni wolne po 6 godzin i teraz wyobraz sobie mojego syna,ktory od 2 miesiecy nie gral w ping-ponga,grajacego przeciwko nim.
                        W ciagu ostatnich 2 mies. syn gral w tenisa,gral w kosza,uczyl sie ale nie gral w ping-ponga,gdzie jeden lub dwa punkty decyduja o przegraniu meczu.
                        Teraz sie gra do 11 a nie tak jak dawniej do 20,kiedy mozna bylo w polowie seta jeszcze cos odrobic.
                        To nie jest gra na poziomie podworkowym czy kolezenskim.Ci zawodowcy sa lepsi od tych z ktorymi on trenuje na NYU.Moze nie wszyscy ale przynajmniej polowa z nich.