odrabiacie za dzieci lekcje???

19.09.14, 18:23
Bo ja przyznam, że w tym tygodniu odrobiłam za córkę 6 latkę. Pokolorowałam jej 2 obrazki A4 (angielski i religia). No ileż można kolorować!!! Córka do tej pory lubiła kolorowanki ale chyba wkrótce jej obrzydną
smile
Zapowiedziałam, że mogę jej tylko kolorować, żadnych szlaczków i literek nie napiszę.
Tylko, kurcze trochę i tak to nie wychowawcze sad
A jak u Was?
    • maeve_binchy Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:32
      Mnie korci, bo mlody tak wolno koloruje, ze mnie coa [wewnetrznie] trafia. Ale nie ulegam pokusie, bo kazdy by sie zorientowal, ze praca nie byla samodzielna :p Swoja sroga moj syn nienawidzi kolorowac, motoryka mala lezy i kwiczy. Ale trudno - skoro musial isc do szkoly, to niech tam sie tym zajma.
      • maeve_binchy Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:33
        Cos i droga mialo byc. Za male literki na tel.
      • lucyjkama Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:38
        >Ale nie ulegam pokusie, bo kazdy by sie zorientowal, ze praca nie byla samodzielna

        He he, u nas nikt się nie zorientuje, córka dokładniej i staranniej koloruje niż ja.
    • saszanasza Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:44
      Nie i nie zamierzam. Nie zależy mi na ocenach na tyle, żeby robić za dziecko, coś co ono powinno zrobić samo, nawet jeśli mu się to nie podoba. Nie ingeruję w pracę dziecka, nie poprawiam, choć niekiedy mnie korci, zwracam za to uwagę.
      Wiem, że kolorowanie to pierdoła, ale nie warto dzieci uczyć, że jak im coś nie leży, to rodzic wyręczy. Wyjątkowo oporne dziecko wolałabym puścić bez odrobionej pracy domowej. Trudno.
      • lucyjkama Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:52
        To nie jest tak, że córka nie chciała pokolorować. Marudziła ale by zrobiła. To mi szkoda czasu było. Wolałam żeby zrobiła trochę zadań z matmy. Ona jest niezła z matmy i szkoda żeby się nie rozwijała a w elementarzu do grudnia pozna cyfry do 4 sad
        Zapytałam czy dokończyć kolorowanie a ona w tym czasie zrobi parę zadań i ona na to przystała.
        Zrobiła ze 4 strony zanim ja kolorowankę skończyłam.
    • saszanasza Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:52
      lucyjkama, z tego co kojarzę, to twoja córka jest bardzo inteligentna.
      tym bardziej bym nie wyręczała, no chyba że masz parcie na oceny, bo myślę że nawet gdyby pomalowała te rysunki na odwal, i tak będzie miała wysokie noty z pozostałości.
      • lucyjkama Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:54
        Nie mam parcia na oceny, ja nawet nie planuję jej chwalić za oceny.
        Ona nie pokoloruje na odwal sad Wszystko jest precyzyjnie i starannie.
        Tylko martwi mnie ten aspekt wychowawczy...
        • saszanasza Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 18:59
          No ale właśnie nie możesz jej uczyć, że wśród zadań szkolnych są te ważne i mniej ważne. Nie na tym etapie edukacji. Za chwilę może się okazać, że młoda oleje plastykę, muzykę czy technikę, bo uzna je za mało rozwijające, lub wręcz niepotrzebne. Nie chodzi by była orłem we wszystkim, ale powinna mieć poczucie obowiązku i w miarę możliwości się starać.
          • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 19:06
            Mnie się zdarzało pomóc w kolorowaniu obrazka i nie wpłynęło to na poczucie obowiązku u dzieci (kto miał, ten ma, kto nie bardzo - nad tym pracujemy wink
            Równiez motywacją było: szkoda czasu na takie zajęcie, tym bardziej, że wiedziałam, że córki potrafią starannie kolorować (gdyby były z tym problemy, to pewnie potraktowałabym to jako ćwiczenie czegos, nad czym trzeba popracować).
            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 19:30
              O co u licha chodzi z tymi kolorowankami?!?!? Syn w systemie angielskim od wieku 3,5 i nigdy nic nie kolorowal! Pisal, ale nie kolorowal na Boga.
              • morekac Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 09:36
                Farby w drukarni zabrakło...
    • jdylag75 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 19:30
      Zdarzało mi się pokolorować pół kolorowanki synowi. Szczerze mówiąc chrzanię czy to wychowawce czy nie, są granice kolorowania, bałam się ze z informatyki zacznie kolorowanki przynosić, na szczęście epoka kolorowania minęła.
    • iwoniaw Jeszcze mi nie odbiło 19.09.14, 19:40
      Mają odrabiać lekcje sami, jeśli kolorowanek byłoby za dużo na raz, najwyżej by nie skończyli - i cóż by się takiego stało?

      Gdyby matki nie odrabiały lekcji za połowę klasy i dzieci, które nie skończyły, byłoby więcej, być może nauczyciel dostałby feedback, że przecenia ich tempo/możliwości i powinien wprowadzić korektę w pracy z daną klasą/poszczególnymi osobami. A tak to penie uzna, że milion kolorowanek na tydzień jest w sam raz, skoro dziecięta zdążają, jest precyzyjnie i nawet rączki im nie spuchły i na lekcji nadal są w stanie pracować.

      Za chwilę będziesz odrabiała zadania matematyczne (bo dużo przykładów), a potem miała pretensje do nauczyciela, że widząc, iż 100% klasy doskonale sobie poradziło ze wszystkim, "goni z materiałem"?

      Tak, takie zachowanie jest niewychowawcze, także względem nauczycieli nie dostających prawdziwych danych zwrotnych i pracujących później przy całkowicie błędnych założeniach nie ze swojej winy.
    • srubokretka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 19:41
      Nie. Tlumacze, czasami co s podpowiem, ale nie robie niczego za nia. A plastyczne sprawy robi zawsze dodatkowo. Koloruje czarobiale cwiczenia, ozdabia zeszyt, ktory sluzy do pisania sprawozdan/ pamitnika itp.
      Jakby sie jej znaudzilo kolorowanie to bym jej podsunela jakis pomysl na utrakcyjnienie ( inne kredki, styl, podkladanie faktur...), ale to ja. Mi bardziej na plastyce zalezy niz na matematyce. Tak naprawde to chcialabym zeby ze wszystkiego sie rownomiernie rozwijala, a nie tylko z jednego przedmiotu. Zwlaszcza na poczatku.

      Moja reka juz jest wycwiczona, to moja corka potrzebuje praktyki, nie ja. Wyjatek, jezeli corce by bardzo zalezalo na skonczeniu pracy, a by byla bardzo zmeczona , chora itp. , to moglabym jej ewentualnie pomoc, alenapewno nie odwalic roboty za nia.
      • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 30.09.14, 08:11
        A mój syn był kompletnym głąbem jesli chodzi o prace plastyczne. Dość paskudnie pisał. I co z tego? Żeby go nie stresowac kolorowałam. Pewnie nauczycielka o tym wiedziała i udawała, że nie wie. Czy wiesz co złego wyniknęło z mojego odrabiania przez syna lekcji? Dokładnie nic. Jest dzis dorosłym człowiekiem, rysowac nie umie, pisze czytelnie, ale niepieknie, to co ma zrobic precyzyjnie robi, skończył studia na których rysunek nie był niezbędny. Syn znakomicie radzi sobie w zyciu nie umiejąc: rysować kotka, kolorować precyzyjnie drzewek, lepic z plasteliny i gliny, tworzyć wycinanek, wyklejanek, wydzieranek, malować pastelami, plakatówkami, akwarelami itd. A......niedawno stwierdziłam ze zdziwieniem, ze umie wiele rzeczy naprawić.
        Moje niepedagogiczne zachowania nie uniemożliwiły mu skończenie studiów z wyróznieniem i pracy na uczelni tudziez otrzymanie grantów, ale to inna historia.
        • srubokretka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 14:15
          >Czy wiesz co złego wyniknęło z mojego odrab
          > iania przez syna lekcji? Dokładnie nic.

          Ja jednak wole, zeby z mojego nieodrabiania za dzieci lekcji wynikalo COS. Efekty mnie bardzo raduja.
          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 20:07
            srubokretka napisał:

            > Ja jednak wole, zeby z mojego nieodrabiania za dzieci lekcji wynikalo COS.

            niby co? geniuś jakiś?
    • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 19:54
      córka jest teraz w 6 klasie i owszem zdarzyło mi sie kilka razy cos za nia odrobić w jej szkolnej karierze jesli miała naprawde duzo zadane i sie nie wyrobiła.
    • monikaa13 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 19:57
      Absolutnie nie! Pomagam w konkursach plastycznych, podpowiadam, coś wytnę, często są to rodzinne konkursy więc robimy razem ale w zadaniu domowym nigdy!

      Mnie też denerwuje, że córka koloruje/rysuje byle jak ale chyba tego nie lubi, pisze też średnio ale nigdy nie wyręczam, Raczej też naprawdę sporadycznie, mówię by poprawiła.
    • makurokurosek Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 20:49
      Zdecydowanie nie. Tłumaczę gdy czegoś nie rozumiem, ale na zupełnie innych przykładach tak by pracę domową wykonała sama. Raz zdarzyło się, że pracy było zbyt dużo i nie było szans by młoda to wszystko zrobiła wysłałam do nauczycielki meila z usprawiedliwieniem. To dziecko ma się uczyć i zrozumieć, a nie ja. Dla mnie twoja postawa jest dziwna, nie pozwoliłaś córce na odrobienie lekcji bo wolałaś żeby wykonała zadane przez ciebie dodatkowe zadania z matematyki.
      Jeżeli chcesz być nauczycielką córki to wybierz homeschooling.
    • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 19.09.14, 23:37
      Nie, nigdy nie odrabiałam.
      W kolorowaniu raz pomogłam, kiedy miał po nieobecności sporo nadrabiania, pisania, liczenia, ćwiczeń z ortografii itp i jeden duży obrazek do pokolorowania - pokolorowaliśmy na spółę, ale nie na zasadzie "żeby się pani nie zorientowała", od razu powiedziałam Młodemu, że może i powinien powiedzieć wychowawczyni, że kolorowanie było wspólne.
      Jak raz z wielu powodów wróciliśmy tak późno do domu, że syn nie był już w stanie dokończyć lekcji, bo po prostu zasypiał, to poradziłam mu, żeby poszedł przed lekcją do nauczycielki i wyjaśnił, czego nie odrobił i z jakiego powodu, obiecując oczywiście uzupełnienie wszystkiego na dzień następny. Nie było żadnego problemu. Wciąż go uczę, że każdy człowiek ma prawo czegoś zapomnieć, a nawet mieć gorszy dzień i nie mieć siły - zwłaszcza, że to naprawdę dobry uczeń i gorszy dzień raz na 2 lata ma prawo się zdarzyć. Natomiast nie prawa się zdarzać okłamywanie nauczycielki i to przy moim współudziale "zrobię za niego, może pani nie zauważy". Dżizas.
    • morekac Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 09:44
      Raz zaproponowałam gimnazjalistce (wówczas), że zrobię jej makietę czy inne malowidła na jakieś zajęcia plastyczno-techniczne - nie jestem wprawdzie zbyt uzdolniona manualnie, ale ona ma wręcz zdolności ujemne. Z oburzeniem odrzuciła moją pomoc, twierdząc, że jeśli ma mieć zagrożenie poprawką z tego przedmiotu (a blisko było), to woli to mieć za swoje własne niedoróbki niż rodziców czy dziadków (bo wszyscy proponowali swoje usługi w zakresie robienia makiet, rysunków technicznych i dziergania na drutach). wink
    • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 11:36
      A za jakiś czas stwierdzisz, że szkoda, żeby dziewczę robiło rządki nudnych przykładów z dodawaniem do 5, machniesz jej kilka stron, a ona w tym czasie poćwiczy tabliczkę mnożenia. A w przyszłym roku machniesz jej przykłady z mnożeniem, a ona zajmie się w tym czasie sześcianami.
      • czarna_kita Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 12:11
        Nie. Mam tez 6 latki na dodatek bliźniaki. Jakbym chciała za każdego lekcje odrabiać chyba bym oszalała (no i oczywiście nie chcę). Jak nie dają rady pokolorować bo ręka boli- przerwa. Wyjście na dwór w celu przewietrzenia się, odpoczynku. Kolorowanie dokończą później (za godzinę, dwie).
    • zana781 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 12:20
      Tak pomagam, kolorowac obrazki, tylko tyle i az tyle.
      • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 14:00
        A ja wciąż powtarzam dziecięciu ze ma swoje robić samodzielnie,bo inaczej jest nie fair w stosunku do innych dzieci... I dziecko już to rozumie.Szkoda ze dorośli nie.
        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 14:57
          tusia-mama-jasia napisała:

          > A ja wciąż powtarzam dziecięciu ze ma swoje robić samodzielnie,bo inaczej jest
          > nie fair w stosunku do innych dzieci... I dziecko już to rozumie.Szkoda ze doro
          > śli nie.

          a to inne dzieci jakiejs krzywdy doznają?
          • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 16:16
            Kolorowanie jest przykładem,jak można polec w klasie.Tak zaczyna się niezdrowa rywalizacja(dziecko-kolega/matka).
            • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 16:38
              podobnie mozna polec w rywalizacji: dziecko-dziecko. Jeśli oczywiscie ktos rozpatruje to w kategorii rywalizacji.
              • sonrisa06 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 17:48
                Ja nagminnie kolorowałam, głównie religię, rzadziej angielski. W pierwszej klasie było multum kolorowania. Często było tak, że córka kolorowała obrazki w polskim i matematyce, a ja siedziałam nad religią. I przyznam szczerze, że ręka mi odpadała po pokolorowaniu obrazka A4.
                Moja córka ma bardziej wyrobiona rękę i więcej ode mnie była w stanie pokolorować, ale na Boga! ileż można kolorować. Tez mi było szkoda czasu i szkoda córki, bo ja po jednym obrazku wysiadałam, a obrazków było czasami 3-4. Kiedyś z angielskiego było 6 zwierząt (na 6 kartkach) do pokolorowania, myślałam, że się wścieknę, oczywiście razem kolorowałyśmy, a pani nawet tego nie sprawdzała.
                W pierwszej klasie to jest jakieś wariactwo z tym kolorowaniem. Teraz córka jest w drugiej klasie i z kolorowaniem jest spokój. Właściwie, to od początku roku nie było nic do kolorowania.
                Acha, u nas nigdy kolorowanie nie było oceniane, po prostu trzeba było mieć zrobione i tyle. Oceniane były rysunki, ale ja za córkę nigdy nie rysowałam.

              • zana781 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:04
                Wy chyba nie rozumiecie, ja koloruje, a nie rysuje i nie widze nic zlego w tym, dziecko z kolorowania(ang.religia i troche w matematyce) nie dostaje ocen.
              • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 19:41
                Tylko,że to zdrowa rywalizacja.Chciałabyś rywalizować z kolegą/koleżanką swojego dziecka?Jak Ono by się czuło z taką sytuacją?
                • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 20:03
                  alin9 napisała:

                  > Tylko,że to zdrowa rywalizacja.Chciałabyś rywalizować z kolegą/koleżanką swojeg
                  > o dziecka?Jak Ono by się czuło z taką sytuacją?

                  Bez przesady, nie musisz o tym wiedzieć z kim rywalizujesz.....
          • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:19
            zofijkamyjka napisała:

            > tusia-mama-jasia napisała:
            >
            > > A ja wciąż powtarzam dziecięciu ze ma swoje robić samodzielnie,bo inaczej
            > jest
            > > nie fair w stosunku do innych dzieci... I dziecko już to rozumie.Szkoda z
            > e doro
            > > śli nie.
            >
            > a to inne dzieci jakiejs krzywdy doznają?
            A owszem - tracą czas, siły i zapał na kolorowanie bardziej lub mniej durnych rysunków. Potem pani widzi, że wszyscy mają zrobione - więc za następnym razem zada tych rysunków tyle samo, albo i więcej.
            • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:44
              jakw napisała:

              > A owszem - tracą czas, siły i zapał na kolorowanie bardziej lub mniej durnych r
              > ysunków.

              to niech nie kolorują....mojej siostrzenicy kolorowała starsza siostra.....za kasę. Taki miały układ. Ich mama nawet nie wiedziała smile
              • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 19:56
                Jak wygląda możliwość niepokolorowania to widać chyba w tym wątku...
                • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 20:00
                  no jak widać? Jak się ktos uprze to niepokoloruje.
                  Pamietam, że mi mama czasem tez cos pomogła, bardzo to doceniałam smile
                  • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 22:07
                    Jak nie pokoloruje to mama mu pokoloruje...
                    • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 09:18
                      ale jak widac chociażby z tego wątku, nie wszystkie mamy kolorują za dzieci. Większość za nic w świecie....
                      • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 11:57
                        Kpisz, a nie widzisz tego, że to zwyczajne oszustwo? Zadanie zadawane jest po to, żeby dziecko je odrobiło, a nie po to, żeby było odrobione przez kogokolwiek. To różnica.
                        Nawet jeśli za coś nie ma oceny, to zarówno rówieśnicy jak i nauczycielka dostrzegają, kto ma zrobione, a kto nie, kto starannie, a kto niestarannie. Nie chodzi o niezdrową rywalizację, ale mimowolnych porównań niepodobna uniknąć. Dziecko uczciwe i samodzielne nierzadko wypada w tych porównaniach gorzej niż to, które mama wyręcza. Ponadto nauczycielka ma nieprawdziwy obraz możliwości klasy i poszczególnych dzieci - zwłaszcza na początku, gdy nie zna ich jeszcze dobrze, dopiero "rozpoznaje teren", a głównie na tym etapie jest zalew kolorowanek. Gdybym widziała, że czegoś jest za dużo, tak dużo, że dziecko raz za razem nie daje rady, to poszłabym do nauczycielki /może więcej rodziców ma podobne obserwacje?/ i zwyczajnie szczerze pogadała, żeby wychowawca wespół wzespół z anglistą i katechetą ograniczył jakoś nieszczęsne kolorowanki czy inne zadania do akceptowalnego poziomu. Jak dziecko raz nie dało rady - można mu powiedzieć, żeby spokojnie powiedziało o tym pani. Zawsze można zachować się uczciwie, tak zwyczajnie, po prostu uczciwie. Jak ma wyrosnąć prawy człowiek z dziecka, które od początku szkoły widzi, że rodzice pomagają mu okantować nauczyciela? Cholernie to przykre.
                        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 15:57
                          wcale nie kpię, każdy nie radzi dziecku jak uważa. Nie bardzo interesują mnie inne dzieci, czy robią wszystko samiuteńkie czy im rodzice pomagają, nie interesuje mnie nauczyciel, jak sobie z tym radzi. Jak szkoła chce mieć pełny obraz które dziecko jest w stanie co zrobić to niech kolorują i robią wszystko w szkole. Będę przeszczęśliwa, naprawdę smileA jak szkoła tak ochoczo ingeruje w czas prywatny mojego dziecka /i często mój/ to trzeba sobie jakoś radzić czasem i pokombinować.
                          • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:00
                            > Nie bardzo interesują mnie i
                            > nne dzieci, czy robią wszystko samiuteńkie czy im rodzice pomagają, nie interes
                            > uje mnie nauczyciel, jak sobie z tym radzi.

                            to się nazywa egoizm.

                            Jak szkoła chce mieć pełny obraz kt
                            > óre dziecko jest w stanie co zrobić to niech kolorują i robią wszystko w szkole

                            Nie przyszło Ci do głowy, że w szkole robią jeszcze inne rzeczy? I że praca domowa ma inne cele niż praca w klasie?

                            > A jak szkoła tak ochoczo ingeruje w czas pry
                            > watny mojego dziecka /i często mój/ to trzeba sobie jakoś radzić czasem i pokom
                            > binować.

                            Jak masz w pracy coś, co musisz dokończyć w domu, to też ktoś robi to za Ciebie? "Pokombinować" w każdej dziedzinie życia? Strach się bać takich postaw...
                            • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:08
                              tusia-mama-jasia napisała:

                              > to się nazywa egoizm.

                              Jeśli egoizm to zdrowy. Ja mam na wychowaniu moje dziecko a nie inne dzieci.

                              > Nie przyszło Ci do głowy, że w szkole robią jeszcze inne rzeczy? I że praca dom
                              > owa ma inne cele niż praca w klasie?

                              tak, tak robią, sprawdzają prace domową wink

                              > Jak masz w pracy coś, co musisz dokończyć w domu, to też ktoś robi to za Ciebie

                              niejednokrotnie korzystałam z pomocy innych w życiu. To nic złego.
                              • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 13:43
                                naprawdę musisz się dowartosciować tym, że twoje dziecko dostaje lepsze oceny tylko dlatego że ty konkurujesz z jego rówieśnikami i tak sprytnie kombinujesz. Jesteś dumna z ocen które przynosi które sa tak naprawdę owocem twojej pracy.
                                Pomoc dziecku przy pracy domowej to nie jest to samo co robienie jej za dziecko
                                • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 21:12
                                  no jasne, robie to dla dowartosciowanie siebie!
                                  Zrobiłam przez 5 lat edukacji kilka razy cos za córkę, i to napewno nie było na ocenę smile
                          • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:21
                            Wszyscy w klasie mają takie zdanie i muszą pokombinować...ITy się dziwisz,że jest jak jest w szkolnictwie(niezadowolenie jest ale chęci współpracy brak).Czyli nie interesują Was dzieci sąsiada z klasy.Zwykła klasa rodziców z kompleksami.
                            • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:51
                              alin9 napisała:

                              > Wszyscy w klasie mają takie zdanie i muszą pokombinować...

                              ale chodzi o to, że ja nie wiem jakie kto ma zdanie na ten temat w klasie, nie do końca mnie to interesuje zresztą.
                        • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:13
                          Jak zwał tak zwał ale o to między innymi chodzi.Rodzice krzyczą,że brak szacunku do nauczycieli.Kiedyś to było zastraszanie nie szacunek.Nieprawda.Kiedyś rodzice przekazywali uczciwość a nie kombinatorstwo od kilkulatka.
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:54
                            no jasne, dawniej to idealnie było, nikt nie ściągał, nikt nie oszukiwał i nikt nie kombinował w życiu wink
                      • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:08
                        Bo teraz to kolorowanie a potem?Napiszesz ,że potem nie Będziesz?Pokusa jest już teraz.Potem więcej nauki to i większa pokusa "pomocy".Teraz Szkodzisz tylko swojemu dziecku pokazując,że można tupnąć nóżką i mama zrobi bo ja muszę mieć.Potem zaczniesz podważać pracę samodzielną dzieci bo po drugiej stronie będzie kumplomama.
                        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:57
                          o tak kusi mnie strasznie, szczególnie kolorowanie wink
    • lucyjkama Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:08
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Najbardziej przemawia do mnie argument, że jest to kłamstwo sad
    • mama-ola Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:13
      A i owszem, ostatnio się zdarzyło (4 klasa).
      Syn codziennie musi odrabiać lekcje po 3 godziny. Mam nawet obawy, jak to się odbije na jego samopoczuciu. Gdybym ja codziennie po pracy musiała jeszcze 3 godziny w domu zasuwać, to szybko wpadłabym w przemęczenie i depresję.
      Miał wypisać postaci z opowiadania z podręcznika oraz krótkie informacje, co kto robił. Żeby zaoszczędzić na czasie, ja je wypisałam na brudno, a on tylko przepisał do zeszytu. Z przyrody miał napisać krótkie uzasadnienie. Wiedział co, nie wiedział jak. Nakreśliłam kilka zdań na brudno, syn przepisał. Inne przedmioty zrobił sam. Jak skończył robić wszystko, wybiła 21.30. Ile ma siedzieć biedny dzieciak w tych lekcjach? Do 22, 22.15 albo jeszcze dłużej? Tyle by zeszło, bo wolno pracuje.
      Postanowiłam pomóc i będę tak robić w określonych przypadkach. Możecie wieszać na mnie psy i grozić, że stoczę syna smile
      • berdebul Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:33
        Raczej się zastanów dlaczego na początku edukacji są już takie problemy i jak mu pomóc. Inaczej w gimnazjum, albo liceum będziecie się uczyć do rana.
        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:47
          wiele dzieci ma takie problemy....dzieci sa bardzo przeciązone lekcjami a niestety nie wszystkie sa jak błyskawica.
        • maksimum Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:49
          U nas jest wymog by rodzice sprawdzali prace domowe dziecka,czyli jak widzialem ze cos zle zrobili,to przerabialem z nimi to wszystko w domu.
          W gimnazjum i liceum czasami zdarza sie ze jest tak duzo pracy domowej,ze dzieciaki sie nie wyrabialy,wiec pomagalem im,ale to byly przypadki sporadyczne.
        • mama-ola Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 18:55
          To nie jest początek edukacji, to jest 4 klasa.

          Syn odrabia lekcje straszliwie wooolno od zawsze. Całymi godzinami. Moje

          zastanawianie się nad tym niestety nie ma mocy uzdrawiającej. Gdyby taką miało,

          syn odrabiałby wszystko w 5 minut. Nie pomagają prośby o przyspieszenie.

          Nastawianie budzika - też nie. Zasady "najpierw lekcje, potem podwórko" - też nie.

          Chciałby przyspieszyć, ale nie umie.

          Dla pełniejszego obrazu mogę dodać, że był jednym z najlepszych uczniów w 3 klasie. W 4 klasie test z matematyki (diagnozujący) napisał na maksa, dostał szóstkę. Z pierwszego wypracowania w 4 klasie dostał 5 z minusem (samodzielne; IMHO dość koślawe stylistycznie, ale po dziecięcemu urocze).
          • lucyjkama Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 19:02
            Wiem o czym piszesz, mój pierworodny też strasznie powolny ale cóż zrobić, kocham go takiego jaki jest, przecież go nie uduszę wink
            • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 19:24
              też wiem o czym piszecie, mam straszną grzebułę na stanie. jest juz w klasie 6 i nic się w zasadzie nie zmienia, jej sie nigdy nie śpieszy, zawsze ma luz i zero napinki. Taka jest i koniec, nie tylko jesli chodzi o lekcje.
              • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 19:49
                I to jest powód do wyręczania?Nie zrobi dostanie jedynkę i kiedyś zrozumie,że trzeba się spiąć do obowiązków.Całe życie Będziesz pomagać w edukacji?
                • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 19:56
                  alin9 napisała:

                  > I to jest powód do wyręczania?Nie zrobi dostanie jedynkę i kiedyś zrozumie,że t
                  > rzeba się spiąć do obowiązków.

                  ale ona tego nie przeskoczy, znam ja bardzo dobrze. Najwyżej będzie siedziec do późnych godzin. Poza tym ja jej ciąagle nie wyręczam, owszem pare razy mi sie zdarzyło gdy naprawde miała dużo.
                  • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 15:58
                    To jak nie przeskoczy to nie zrobi.Proste jak konstrukcja cepa.
                    • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 20:45
                      alin9 napisała:

                      > To jak nie przeskoczy to nie zrobi.Proste jak konstrukcja cepa.

                      nie takie proste, będzie siedziała do późnych godzin i zrobi......
                      • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 20:54
                        To zrobi ... i zaniesie to... do szkoły")
                        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 21:19
                          alin9 napisała:

                          > To zrobi ... i zaniesie to... do szkoły")

                          ale nie chce żeby przesiadywała tylke czasu, szkoda mi przeciążonego dzieciaka.
                          Jakby mnie np. małżonek poprosił, żebym cos za niego zrobiła bo jest np. bardzo zmęczony albo boi sie że nie wyrobi się to pewnie też bym pomogła w miarę mozliwosci oczywiscie.
                • mama-ola Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 20:17
                  > Nie zrobi dostanie jedynkę i kiedyś zrozumie,że trzeba się spiąć do obowiązków.

                  Skąd sugestia, że dziecko tego nie rozumie?
                  Mój syn akurat od obowiązku odrabiania lekcji nigdy się nie migał. Robi do nocy.
                  Pamiętam, jak kiedyś skończył lekcje, wstał z krzesła, oświadczył: nie mam już na nic
                  siły, położył się na podłodze i natychmiast zasnął.
                  Tak piszesz, jakby chodziło o złe dzieci. Niegrzeczne, niezdyscyplinowane, olewające.
                  A jak są dobre? To masz jakąś złotą radę? (Jedynka taką nie jest).
                  • malgosieczek Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 00:37
                    ja nie odrabiam za dzieci, ale bardzo mnie wkurza, że mają tyle zadawane, że ja nie mam możliwości spędzenia popołudnia na swoich sprawach z dziećmi, bo nie zgadzam się na to, żeby całe moje życie prywatne było dostosowane do programu szkolnego i żeby ktoś mi zadawał pytania "a dlaczego zaczął o 18.30?" albo żebym musiała się tłumaczyć przed nauczycielem, co takiego robiłam (zła matka) po południu poza domem, że dziecko mówi, że nie miało kiedy zrobić lekcji. Ja nie mam prawa wyskoczyć z dziećmi do znajomych, do babci, pójść po szkole na zakupy albo nawet i z dziećmi na jakieś zajęcia pozaszkolne? Iść do lekarza, do dentysty, albo cokolwiek? Ja mam swoje dorosłe życie i nie powinnam być uwięziona w domu po pracy pod karą sankcji w szkole, dzieci też powinny mieć prawo do jakiegoś życia prywatnego po lekcjach.
                    • mysiaapysia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 08:18
                      Problem polega na tym, że nauczycielka wychowania początkowego kończąca pracę o 11.30 lub 12.30 myśli, że uczniowie też wtedy idą do domu, wobec czego mają masę czasu na odrobienie lekcji. Tymczasem duża część dzieci zostaje na świetlicy i jedzie z rodzicem do domu dopiero ok. 16, czasem później. Teoretycznie zadania domowe mogłyby zostać odrobione na świetlicy, ale niestety nie zawsze są tam odpowiednie warunki (osobna sala z ławkami, z dala od hałasu).
                      Ja przez kilka tygodni walczyłam w nowej szkole, żeby moja trzecioklasistka miała miejsce do odrobienia lekcji na świetlicy. W końcu dałam sobie spokój i dziecko zaraz po szkole i obiedzie maszerowało do pobliskiej biblioteki, gdzie w czytelni spokojnie odrabiało lekcje, a po powrocie ze mną do domu miało czas na rozwijanie pasji.
                      • morekac Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 09:28
                        ale niestety nie zawsze są tam odpowiednie warunki (osobna sala z ławkami, z dala od hałasu).
                        Im dłużej czytam internet, tym bardziej doceniam podstawówkę córek - u nas wystarczyło - (i pewnie nadal wystarcza) - zgłosić w świetlicy, że dziecko ma odrabiać lekcje. Wskazani przez rodziców nieszczęśnicy (oraz dobrowolni ochotnicy) szli z nauczycielem do osobnej sali i ciuchutko skrobali swoje prace domowe. W gratisie zawsze mogli pójść do nauczyciela i poprosić o pomoc.
                    • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 08:48
                      Ale akurat wspomniany 4-klasista to pewnie miał wystarczająco dużo czasu na rozwijanie pasji, życie towarzyskie i zajęcia pozaszkolne - chyba że siedzi do 17.30 czy 18 w świetlicy albo ma lekcje na 2-gą zmianę. A jeśli ma cały tydzień tak załadowany zajęciami, że jak wyjdzie o 7 to w domu jest o 18.30 to nie dziwię się, że lekcje odrabia 3 godziny - może jest już po prostu zbyt zmęczony, a w bardziej sprzyjających okolicznościach zrobiłyby te lekcje w godzinę. W każdym razie ja zastanawiałabym się co można zrobić, żeby dzieciak te lekcje odrabiał wcześniej.
                      • malgosieczek Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 09:08
                        moje siedzą w świetlicy do 17-tej, gdzie próbują czasem robić lekcje ale to jest mission impossible, warunków nie ma. Teraz cały wrzesień było ładnie, to po lekcjach świetlica była na boisku - super, ale lekcji tam nie zrobią. Ja też bym wolała, żeby robili je na świetlicy. Ale szkoła nie jest od odrabiania lekcji, jak widać.
                      • mama-ola Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 12:52
                        Hmm... Przecież pisałam, że się zastanawiałam.
                        Długo odrabia, bo najpierw myśli, co napisać, a potem wooolno to pisze. I tak czas leci. Lubi przy tym pogadać. Jego ulubiony przedmiot to przyroda, a tam przy każdym ćwiczeniu jest o czym porozmawiać. A jak czegoś nie wie, to tłumaczę i opowiadam, aż rozumie wszystko. I czas leci.
                        • jotde3 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 14:54
                          Niektore zadania w 4 kl mozna sciagnac z netu.moj tak robi a ja pochwalilem . pewnie gdyby na sprawdzianach szlo kiepsko to bym mial na to inny poglad ale w obecnej sytuacji to uwazam ze nie ma sensu cwiczyc czegos co i tak umie. Ale to nie wszystko sie tak da .
                  • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:01
                    Ja mam pytanie gdzie w zacytowanym zdaniu napisałam o nierozumieniu?Posty Pomyliłaś czy wątki a nawet fora?Ja o wyręczaniu a Ty o nieumieniu.
          • berdebul Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 10:13
            4 klasa czyli początek edukacji, bo klasy 1-3 to blok nauczania wczesnoszkolnego, który trudno uznać za normalne lekcje.

            I chcesz, aby odrabiał całymi godzinami? W szkole wyrabia się ze wszystkim? Przecież on nie ma czasu wolnego, jeżeli siada do lekcji a później już tylko spanie. IMHO warto byłoby sprawdzić skąd tak wolne tempo pracy w domu (czy w ogóle?). Prac domowych będzie tylko przybywać, dobra się nie rozciągnie, a spać trzeba.
            • mama-ola Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 12:43
              ,,I chcesz aby odrabiał całymi godzinami?

              Ta. Chcę. Niemądre pytanie.
      • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 20.09.14, 22:09
        Skoro odrabia 3 godziny i kończy o 21.30 - to dlaczego zaczyna o 18.30?
        • ewa_mama_jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 11:41
          Jesli np.konczy lekcje ok.15.30, pogada z kumplami/pokopie pilke/pojda do parku, potem dojdzie do domu, odpocznie,zje to robi sie 18.30.
          • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 11:55
            ewa_mama_jasia napisała:

            > Jesli np.konczy lekcje ok.15.30, pogada z kumplami/pokopie pilke/pojda do parku
            > , potem dojdzie do domu, odpocznie,zje to robi sie 18.30.
            Jeśli 3 godziny wraca z kumplami do domu to chyba trudno biadolić, że z powodu odrabiania lekcji ma rozwalone życie towarzyskie...
            Btw podejrzewam, że 4-klasiści nie kończą jednak masowo lekcji o 15.30 a jednak trochę wcześniej
        • mama-ola Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 12:40
          Różnie zaczyna i różnie kończy. Nie zawsze tak późno. To zależy od planu, treningu itp.
          • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 11:57
            Przyjrzyj się jego rozkładowi zajęć: być może odrabia wszystkie lekcje dzień przed , co w przypadku 6 lekcji z różnych przedmiotów i powrotowi do domu o 18.30 musi skończyć się o 21.30. A pewnie nie wszystkie lekcje nie są zadawane z dnia na dzień.
    • budzik11 NIE n/t 20.09.14, 19:46
    • jotde3 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 11:58
      Jak moj byl mlodszy to robilem z nim ale zadnej literki nie napisalem choc pomagalem np. Zbudowac poprawniej zdanie ,ale zona samodzielnie kolorowala religie smile terazrobi wszystko sam rsklada w trbe po czym zona mowi - choc no tu - i sie robi poprawka smile
    • mruwa9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 12:02
      nie, nigdy. Za to zwykle towarzyszymy dzieciom i nadzorujemy/pomagamy w lekcjach. Lepiej nie zrobic zadania wcale lub zrobic je ponizej oczekiwan, niz uczyc dzieci oszustwa, jakim jest oddawanie pracy wykonanej przez kogos innego.
      Zaczyna sie od kolorowanek, a konczy na kupowaniu prac magisterskich/doktorskich itd...
      Natomiast paranoja jest zadawanie takiej ilosci bzdurnych prac domowych, ze wymagaja one pelnej drugiej dniowki szkolnej w domu. Do przedyskutowania na wywiadowkach.
      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:02
        owszem u nas były dyskusje, ale bezowocne na zebraniach. Jedna nauczycielka nawet na jakiś czas się opamiętała ale potem znowu wszystko wróciło do normy
      • k1234561 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:18
        Moje dziecko chodziło do takiej podstawówki,że od 4 klasy mieli lekcje codziennie od 8:00 do 14:30,no może jeden dzień bodajże piątek kończyli o 13:30.
        Moja córka po prawie 6 godzinach nauki,bycia w pełnej gotowości do odpowiedzi,bo nie wiadomo było czy,kiedy i kogo nauczyciel z danego przedmiotu zapyta,w dodatku prawie codziennie były jakieś drobne kartkówki czy sprawdziany, przychodziła ze szkoły tak wypluta,że było mi jej autentycznie żal.Pomijam już fakt,że chodziła na dodatkowy angielski.Jednak codziennie po przyjściu ze szkoły siadała do lekcji ok.17-18.Uczyła się autentycznie przedmiotów ważnych czyli polskiego,matmy,przyrody,języków.Pierdoły po prostu zaliczała,bo gdyby chciała się i do nich przygotować na tip-top,doby by zabrakło.Ja nie ukrywam.Robiłam za nią religię,czasami coś z plastyki,techniki.Wiadomo,że piosenki z muzyki nie nauczę się za nią na pamięć,ale poszukać informacji o kompozytorze mogę jak najbardziej,aby dziecku zaoszczędzić czasu,aby mogła w tym czasie ćwiczyć polski,czy matematykę.Też mi się to nie uśmiechało,ale taki był w tej szkole system,ciężki i trzeba było sobie radzić.
        Pomijam fakt,że w ciągu tygodnia nie było czasu na życie prywatne.Mogłam zapomnieć o pójściu z wizytą do babci,cioci,o imieninach,urodzinach itp.sprawach.Zostawały weekendy,ale i na ten czas nauczyciele zadawali dużo,a najczęściej na poniedziałek były zapowiadane prace klasowe.
        Dlatego nie mam żadnych wyrzutów sumienia,że tą religię i inne tego typu plastyki z technikami robiłam niemal za dziecko.Z tego co się orientuję,większość rodziców tak robiła.Zgłaszaliśmy na zebraniach problem nadmiernego eksploatowania dzieci i dużych wymagań,ale ponieważ to była szkoła prywatna to odpowiedź była jedna: zawsze możecie Państwo zrezygnować i zabrać dzieci.Nikt zrezygnować nie chciał,bo szkoła trzymała od lat wysoki poziom.Jakim kosztem to już druga strona medalu.
        • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:26
          Nie chciałabym, żeby moje dziecko chodziło do szkoły, w której uczciwie nie sposób sprostać wymaganiom. I wcale nie nazwałabym "wysokim poziomem" czegoś, co poziom moralny sprowadza do parteru. Słowo może wielkie, ale w wykonaniu ucznia podstawówki imo ta moralność m.in tym powinna się przejawiać - uczciwym podejściem do pierwszych w życiu poważnych obowiązków. Zmiana szkoły to nie koniec świata, jeśli uzdrawia inne aspekty życia, a normalne szkoły też w wielu przypadkach trzymają wysoki poziom. Szeroko pojęty.
          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 16:49
            ale moje dziecko chodzi do normalnej rejonówki i odnoszę wrażenie że ma całkiem podobnie. Po prostu szkoły przerzucają ogrom pracy na dom. Taki mamy system edukacji. Osobiście wołałabym aby dzieci miały więcej lekcji w szkole ale w zamian do domu już nic nie przynosiły do pracy
      • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 19:31
        > Zaczyna sie od kolorowanek, a konczy na kupowaniu prac magisterskich/doktorskic
        > h itd...

        no właśnie, mruwa, nie. Zdarzyło mi się parę razy pomóc w kolorowaniu, ale innych prac domowych nie robię za dzieci.
        • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 19:46
          Wszystko w porządku,jak zaczyna i kończy się na kolorowaniu.Jeżeli brnie to dalej to popieram mruwę.
          • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 22:07
            Ja pamiętam że moja mama za mnie czasem coś robiła i to nie tylko kolorowanki ale szlaczki, czy wypracowania z polaka. Jakoś strasznie ani ona ani ja na tym nie wyszłyśmy.
            Bez przesady. Co do czasów teraźniejszych to owszem koloruję synowi.
            Tyle ile on ma do kolorowania to można żółtej febry dostać.
            Potrafi przynieść z angielskiego 2 duze kartki z maleńkimi szczegółami do kolorowania, z religii, z informatyki i z edukacji. No do farfocla można zwymiotować.
            Co więcej kiedyś miał też taka furę i nawet mnie zemdliło, była akurat u mnie koleżanka i ona rysowała smile
            Zaznaczyc terze że ja maluję nie po to aby syn dostał lepsza ocenę ale po to by nie dostał 1.
            • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 22:15
              Ja pamietam do tej pory, jak mi babcia na drutach szalik na zpt zrobiła. Noga byłam z takich robótek i noga dalej jestem, nie uważam się za zdemoralizowaną przez ten jeden incydent, kiedy ktos cos za mnie zrobił do szkoły.
        • mruwa9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 22:57
          agni71 napisała:

          > > Zaczyna sie od kolorowanek, a konczy na kupowaniu prac magisterskich/dokt
          > orskic
          > > h itd...
          >
          > no właśnie, mruwa, nie. Zdarzyło mi się parę razy pomóc w kolorowaniu, ale inny
          > ch prac domowych nie robię za dzieci.


          Na razie. Bo masz male dzieci , jak podejrzewam.
          I nie tylko chodzi o kolorowanki, ale o przyzwolenie na oszustwo, jakim jest oddawanie cudzej pracy pod wlasnym imieniem i nazwiskiem. Teraz kolorujesz obrazki, bo dziecko nie ma czasu ani sil. Gdy przyjdzie czas na prace magisterska, tez znajdzie sie tysiac obiektywnych argumentow, stojacych na przeszkodzie w osobistym napisaniu pracy.
          Nie chodzi o obrazek, chodzi o precedens otwierajacy furtke przyzwolenia na oszustwa i plagiaty.

          • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 21.09.14, 23:59
            Moim zdaniem demonizujesz. Mi mama pomagala, sama pisałam sobie sciagi i czasem z nich korzystalam, ale prace dyplomowa napisalam sama i niezle radze sobie w zyciu. Trzeba umiec skupiac sie na sprawach waznych a czasami kolorowanie durnowatych obrazkow do tego nie nalezy. Co innego napisac prace dyplomowa a co innego kolorowac 15 kolorowanke. Inny przyklad. Jesli dziecko ma duzo lekcji, wypracowanie z polaka, sprawdzian z matmy i nie zdazy zrobic wszystkiego. Wtedy jak wiem ze z polaka dziecko nie ma problemow, tylko mu czasu brakuje na napisanie wypracowania to wole mu napisac polski a niech ono w tym czasie zakuwa do matmy. No ale przy tego typu pomocy musze miec pewnosc ze dziecko samo daloby rade napisac tylko z innego wazniejszego powodu nie jest w stanie tego zrobic.
            • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 12:50
              czytam czytam i włos mi się jeży. po pierwsze same wpychacie dzieci w jakiś wściekły wyścig szczurów, bo skoro rodzice odrabiaja za dzieci prace domowe (nie oszukujmy się lepiej niż dzieci byłyby w stanie to zrobić) to - nauczyciel dostaje informacje zwrotna - z takim materiałem/z taka ilością pracy dziecko sobie radzi. Wpajanie dziecku zaradności typu ściąganie, korzystanie z cudzej pracy . wyreczanie się innymi jest demoralizujące i niewychowawcze, a relatywizowanie: jedna głupia kolorowanka to nic takiego jest nieudolnym usprawiedliwiwaniem samych siebie.
              Eps - mówisz że co innego praca dyplomowa a co innego szlaczki i kolorowanki - to dokłądnie to samo tylko na innym etapie. Obawiam sie ze wychowujac swoje dziecko w taki a nie inny sposób w przyszłości bedziesz musiałą zasponsowrować mu także napisanie pracy dyplomowej i twoje dziecko zostanie kolejnym nieukiem z dyplomem.
              Ja nie odrabiam - tak też umiałabym pokolorować szybciej, dokładniej i lepiej niz moja córka - nie robię tego bo juz to umiem - a moja córka ma się tego nauczyć. Jak pokoloruje nieładnie - dostanie gorszą ocenę i mam nadzieję że to ja zmotywuje do tego by sie bardziej postaraać
              Tylko czytając was zastanawiam sie czy to ma ses - bo punktem odniesienia w kolorowaniu i nieszczęśnych szlaczkach dla mojej córki i oceniającej ja nauczycielki nie sa wasze dzieci tylko wy
              • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 15:42
                co do kolorowania, bo w tym zdarzyło mi się pomóc. Bynajmniej nie koloruję pięknie i super dokładnie, żeby kolorowanka mojego dziecka była najładniejsza w klasie. Robię to mało dokładnie, byle było. Moja motywacją absolutnie nie było, by moje dziecko mialo zrobione lepiej niż koledzy i koleżanki, tylko, żeby było zrobione w ogóle.
                • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 16:38
                  Kolejny raz nasuwa się proste pytanie.Jakby było niezrobione to co?Tylko nie pisz,że jedynka bo to nauczanie początkowesmile
                  • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 18:49
                    oczywiście, że nie jedynka, byłaby rozpacz i histeria dziecka, które nie miałoby juz siły kolorować, a czułoby presję, że ma byc pokolorowane.
                    • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 21:34
                      nie znam dzieci histeryzujacych z powodu niepokolorowania czegoś tam -ale znam histeryzujacych rodziców... jeśli ma mieć pokolorowane - a tego nie zrobiło to znaczy, ze miało za duzo zadane, lub za mało czasu na lekcje, lub ilość pracy jest zbyt duża jak na mozliwości dziecka. ale dzięki matkom-kolorujacym żaden nauczyciel takiej informacji zwrotnej nie otrzymuje.
                      a poza tym - piszecie że pomagacie dzieciom np. w kolorowaniu lub innych "nieważnych" Waszym zdaniem pracach domowych - ale jeśli są takie "nieważne" to dlaczego to robicie???
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 21:41
                        annubis74 napisała:

                        > nie znam dzieci histeryzujacych z powodu niepokolorowania czegoś tam
                        to znaczy że nie bardzo znasz dzieci.....
                        • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 22:14
                          jako nauczyciel - kiedyś sporo pracujacy z dziećmi - to raczej znam więcej dzieci niż ty
                          to rodzice nadają jakąś straszną wagę tym wszystki kolorowankom, pracom domowym, itd.
                          zachowujecie się jakbyście nigdy w szkole nie dostały złego stopnia, nigdzy niczego nie zawaliły, nie zapomniały, jakbyście zawsze miały odrobione lekcje i znały odpowiedzi na wszystkie pytania
                          jeśli tak było - w co wątpię - to strasznie nudne było wasze życie i takie same fundujecie wąłsnym dzieciom.
                          a obrazek mamusi kolorującej po nocy - moze i jest wzruszający ale też mocno załosny
                          • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 22:20
                            annubis74 napisała:

                            > jako nauczyciel - kiedyś sporo pracujacy z dziećmi - to raczej znam więcej dzie
                            > ci niż ty

                            jesli naprawdę miałaś dużo do czynienia z dziećmi, to dziwię sie bardzo nieznajomości dziecięcych charakterów i dziecięcej logiki

                            inna sprawa, że dzieci moga sprawiać kompletnie inne wrażenie w szkole niż w domu, i ocena tylko na podst. zachowania w szkole jest niepełna, nie mówi wszystkiego o tym , jak dziecko zachowuje się w warunkach domowych

                            > to rodzice nadają jakąś straszną wagę tym wszystki kolorowankom, pracom domowym
                            > , itd.

                            nie wszyscy, zapewniam cię

                            > zachowujecie się jakbyście nigdy w szkole nie dostały złego stopnia, nigdzy nic
                            > zego nie zawaliły, nie zapomniały, jakbyście zawsze miały odrobione lekcje i zn
                            > ały odpowiedzi na wszystkie pytania

                            myli ci się wszystko i nie znasz dzieci histeryzujących

                            ja mogę 50 razy powtórzyć córce "Jak nie zdążysz, to powiedz pani, że nie dałaś rady zrobić wszystkiego/nie umiałaś", a ona i tak histeryzuje


                            > a obrazek mamusi kolorującej po nocy - moze i jest wzruszający ale też mocno za
                            > łosny

                            żałosna jest twoja jednoczesna nieznajomośc psychiki dziecięcej i deklarowana praca nauczycielska
                            • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 22:46

                              > ja mogę 50 razy powtórzyć córce "Jak nie zdążysz, to powiedz pani, że nie dałaś
                              > rady zrobić wszystkiego/nie umiałaś", a ona i tak histeryzuje

                              To znaczy, że macie coś do przepracowania. Dojrzały emocjonalnie uczeń, nawet początkujący, nie będzie nagminnie histeryzował z powodu kolorowanki, tylko przyjmie logiczny argument i/lub dobrą radę.
                              • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 09:33
                                może i mamy, a może taki typ (stawiam na to drugie, bo od urodzenia tak ma, a dzieci mam trójkę i widzę, ile znaczą wrodzone cechy charakteru). Oczywiście, nie zostawiam tego na kompletny zywioł, tylko się z dzieckiem rozmawia, omawia, i myslę, że z czasem uzyska większą kontrolę nad emocjami. Póki co, jest jak jest.
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 22:45
                                rozmawiamy o małych dzieciach, one jeszcze nie sa dojrzałe emocjonalnie to raz. Po drugie jak dla mnie bardziej dojrzałe emocjonalnie jest dziecko które czuje obowiązek odrobienia zadanej pracy domowej /nawet nadmierny obowiązek/ niż dziecko, które radosnie biegnie do szkoły nie przejmując sie obsolutnie nieodrobiona praca domową....
                                • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 23:05
                                  > rozmawiamy o małych dzieciach, one jeszcze nie sa dojrzałe emocjonalnie to raz.
                                  > Po drugie jak dla mnie bardziej dojrzałe emocjonalnie jest dziecko które czuje
                                  > obowiązek odrobienia zadanej pracy domowej /nawet nadmierny obowiązek/ niż dzi
                                  > ecko, które radosnie biegnie do szkoły nie przejmując sie obsolutnie nieodrobio
                                  > na praca domową....

                                  rozmawiamy o podrośniętych dzieciach, które chodzą juz do szkoły i pewnego poziomu dojrzałości emocjonalnej można od nich oczekiwać.
                                  między tymi dwoma biegunowymi przykładami jest całe spektrum reakcji pośrednich - między histerią i rozdzieraniem szat a totalnym olewaniem obowiązków coś się jeszcze mieści, nieprawdaż?
                                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 20:40
                                    tusia-mama-jasia napisała:

                                    > rozmawiamy o podrośniętych dzieciach, które chodzą juz do szkoły i pewnego pozi
                                    > omu dojrzałości emocjonalnej można od nich oczekiwać.

                                    razcej spodziewac się braku dojrzałosci emocjonalnej.

                                    > między tymi dwoma biegunowymi przykładami jest całe spektrum reakcji pośrednich
                                    > - między histerią i rozdzieraniem szat a totalnym olewaniem obowiązków coś się
                                    > jeszcze mieści, nieprawdaż?

                                    prawdaż ale jestem pewna że większośc osobników będzie sie jednak mniej lub bardziej obawiało pójść do szkoły bez odrobionej pracy domowej.
                            • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 08:45
                              >inna sprawa, że dzieci moga sprawiać kompletnie inne wrażenie w szkole niż w domu, i >ocena tylko na podst. zachowania w szkole jest niepełna, nie mówi wszystkiego o tym , >jak dziecko zachowuje się w warunkach domowych

                              podobnie jak ocena tego jak dziecko zachowuje sie w warunkach domowych nie mówi o nim wszystkiego.
                              rozumiem ze posiadanie jednego czy dwójki dzieci w wieku.... uczyniło już z ciebie eksperta w psychologii rozwojowej - obawiam się że włąsne dzieci nie raz cię jeszcze zadziwią.
                              bo ja miałam do czynienia z dziećmi z których rodzice chcieli uczynić wszech stronnych geniuszy, a dzieci z przemeczenia mdlały na lekcjach lub wpadały w depresję.
                              masz potrzebę kolorowania - koloruj. mniej jednak świadomość że tego rodzaju "poomocą" robisz dziecku małe kuku

                              • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 09:40
                                > podobnie jak ocena tego jak dziecko zachowuje sie w warunkach domowych nie mówi
                                > o nim wszystkiego.
                                > rozumiem ze posiadanie jednego czy dwójki dzieci w wieku.... uczyniło już z cie
                                > bie eksperta w psychologii rozwojowej - obawiam się że włąsne dzieci nie raz ci
                                > ę jeszcze zadziwią.

                                trójki akurat

                                może nie jestem ekspertem od każdego dziecka (ty tez nie), ale staram się dobrze poznać własne dzieci i postępować, tak, żeby im to wyszło na dobre.
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 22:34
                            annubis74 napisała:

                            > jako nauczyciel - kiedyś sporo pracujacy z dziećmi - to raczej znam więcej dzie
                            > ci niż ty

                            no proszę, a skąd Ty wiesz kim jestem ja?
                            Z tego co piszesz wniskuję, że jednak dzieci znasz słabo. Mało które dziecko świadomie i na luzaku idzie sobie do szkoły z nieodrobionymi lekcjami smile
                            • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 25.09.14, 01:42
                              >no proszę, a skąd Ty wiesz kim jestem ja?

                              co najmniej prezydentem? Napoleonem? ministrą edukacji???

                              >Z tego co piszesz wniskuję, że jednak dzieci znasz słabo. Mało które dziecko świadomie >i na luzaku idzie sobie do szkoły z nieodrobionymi lekcjami smile

                              jeśli mówisz o dzieciach na początku kariery szkolnej to pewnie większość się przejmuje (chociaż nie wszystkie). jeśli mowisz o dzieciach na kolejnych etapach - to widać ze z edukacja niewiele masz wspólnego. oczywiście nie bedę uogólniać ale "tumiwisizm" jest raczej normą niż wyjatkiem. zreszta jak widać po tym wątku jest troskliwie pielęgnowany przez rodziców. Po co ma dzieciak się męczyć nad szlaczkami, jak mamusia pokoloruje, po co ma czytać lektury jak może posłuchać audiobooka albo obejrzeć film, po co ma się uczyć historii skoro to dawno było i nieprawda, po co ma cokolwiek wiedzieć skoro jest google i zawsze wszystko mozna sprawdzić
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 25.09.14, 18:03
                                annubis74 napisała:

                                > co najmniej prezydentem? Napoleonem?

                                a co oni maja wspólnego z edukacją? Bo zdaje się że za znawcę edukacji się uważasz?

                                >zreszta jak widać po tym wą
                                > tku jest troskliwie pielęgnowany przez rodziców. Po co ma dzieciak się męczyć n
                                > ad szlaczkami, jak mamusia pokoloruje, po co ma czytać lektury jak może posłuch
                                > ać audiobooka albo obejrzeć film, po co ma się uczyć historii skoro to dawno by
                                > ło i nieprawda, po co ma cokolwiek wiedzieć skoro jest google i zawsze wszystko
                                > mozna sprawdzić.

                                Akurat przeczysz sama sobie, przecież to Ty uważasz, że jak dziecko z czymś się nie wyrobi to niech idzie bez odrobionej pracy domowej. Rodzice którzy czasem dziecko wyręczą raczej dają do zrozumienia, że prace domowe /nawet najgłupsze/ są ważne!
                                • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 25.09.14, 20:16
                                  >Bo zdaje się że za znawcę edukacji się uważasz?
                                  pisałam że jestem nauczycielem a nie znawcą edukacji (ktokolwiek i cokolwiek to jest)
                                  aczkolwiek posiadam w swojej dziedzinie tytuł eksperta i konsultanta _ tak OT

                                  >Akurat przeczysz sama sobie, przecież to Ty uważasz, że jak dziecko z czymś się >nie wyrobi to niech idzie bez odrobionej pracy domowej. Rodzice którzy czasem >dziecko wyręczą raczej dają do zrozumienia, że prace domowe /nawet najgłupsze/ >są ważne!


                                  pokrętna argumentacja - jak większośc tego co piszesz
                                  nie wiem skąd wysnuwasz wniosek że zachecam aby dzieci nie odrabiały pracy domowej. ale to do rodzica (a nie do dziecka - zwłaszcza tego w szkole podstawowej) należy tak zorganizować dziecku pracę by się wyrobiło. Jeśli się nie wyrabia bo pracy jest za dużo - to nalezy o tym porozmawiać z nauczycielem, poprosić o zmniejszenie ilości pracy lub indywidualne podejście. To o czym piszę stosuję w praktyce - bo uważam że zbyt duzo pracy domowej moze byc dla ucznia tak demotywujace - jeśli go to przerasta.
                                  Rodzice wyreczający dziecko w pracach domowych daja sygnał ze prace domowe nie są ważne, uczą oszukiwania a co najważniejsze daja dziecku sygnał ze bez nich sobie nie poradzi

                                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 25.09.14, 21:17
                                    annubis74 napisała:

                                    > pisałam że jestem nauczycielem a nie znawcą edukacji (ktokolwiek i cokolwiek to
                                    > jest)

                                    wprost nie ale próbujesz umniejszyć moje kwalifikacje zupełnie nie wiedząc nic o mnie.

                                    > nie wiem skąd wysnuwasz wniosek że zachecam aby dzieci nie odrabiały pracy domo
                                    > wej.

                                    z Twoich cudownych porad i uwierz miałam okazje rozmawiać z nauczycielami, jest to wyjątkowo wrażliwa grupa zawodowa na jakąkolwiek krytykę.
                                    > Rodzice wyreczający dziecko w pracach domowych daja sygnał ze prace domowe nie
                                    > są ważne, uczą oszukiwania a co najważniejsze daja dziecku sygnał ze bez nich s
                                    > obie nie poradzi

                                    nie, daja sygnał, że w trudnych sytuacjach dziecko może na nich liczyć a praca domowa powinna być wykonana. Dziecko wcale nie musi sobie zawsze ze wszystkim poradzić i to nic strasznego poprosic o pomoc!
                                    • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 25.09.14, 23:44
                                      > > nie wiem skąd wysnuwasz wniosek że zachecam aby dzieci nie odrabiały prac
                                      > y domo
                                      > > wej.
                                      > z Twoich cudownych porad i uwierz miałam okazje rozmawiać z nauczycielami, jest
                                      > to wyjątkowo wrażliwa grupa zawodowa na jakąkolwiek krytykę.

                                      naprawdę wyczytałaś coś takiego w moich wpisach? może przeczytaj je jeszcze raz uważniej
                                      co do czułości nauczycieli na krytykę to wyjątkowo się z Toba zgodzę - tyle tylko że to jakoś zupełnie mija się z tematem wątku.
                                      można wiele rzeczy zarzucać nauczycielom - ale dobrze by było spojrzeć krytycznie na siebie (czyli rodziców). Ten atek dobrze pokazuje co niektórzy maja w głowach i co sprzedają w pakiecie dzieciom. Pod rozwagę. I dla mnie EOT bo juz się znudziłam
                                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 26.09.14, 17:40
                                        annubis74 napisała:

                                        > naprawdę wyczytałaś coś takiego w moich wpisach? może przeczytaj je jeszcze raz
                                        > uważniej
                                        > co do czułości nauczycieli na krytykę to wyjątkowo się z Toba zgodzę - tyle tyl
                                        > ko że to jakoś zupełnie mija się z tematem wątku.


                                        nie mija sie z tematem watku ponieważ to Ty zdaje sie radziłąs aby iśc do nauczyciela na rozmowę ,ze dziecko sie nie wyrobiło. Otóż większośc nauczycieli wyczulonych na wszeslkie przejawy krytykli stanie okoniem i będzie sie bronić. Znam z doświadczenia a problemy były powazniejsze niż niewyrabianie się z lekcjami. Jeśli moje dziecko notorycznie nie wyrabiałoby się z praca domowa napewno bym poszła do nauczyciela jeśli sa to sytuacje sporadyczne a praca mniej ważna to wolę zrobic za dzieciaka i święty spokój.
                                        • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 26.09.14, 19:09
                                          > nie mija sie z tematem watku ponieważ to Ty zdaje sie radziłąs aby iśc do naucz
                                          > yciela na rozmowę ,ze dziecko sie nie wyrobiło. Otóż większośc nauczycieli wycz

                                          masz chyba problem z czytaniem - radziłąm rozmowę z nauczycielem jeśli ilość zadawanych prac domowych jest zbyt duża - notorycznie. I po raz n-ty powtarzam - jesli wszyscy rodzice w klasie tak kreatywie "pomagają" nauczyciel nie ma informacji ze pracy jest zbyt dużo. jednorazowe nieprzygotowanie do zajeć (nieodrobienie pracy domowej) zdarza się chyba każdemu z różnych przyczyn - uważam ze w takiej sytuacji najlepiej aby dziecko usprawiedliwiło sie samo. zazwyczaj nauczyciele stosują system "nieprzygotowania się" jedno lub kilkurazowego więc pojedyncze nieodrobienie pracy domowej niczym nie skutkuje a daje dziecku czas na nadrobienie zaległości i uczy odpowiedzialności.
                                          Jesli wybierasz sie do nauczyciela uzbrojona w ostrze krytyki to nie dziw się że nie spotykasz się ze zrozumieniem. Sa inne sposoby prowadzenia rozmowy i negocjowania warunków - szkoła to nie jest monarchia absolutna a nauczyciel to nie władca absolutny
                                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 27.09.14, 20:08
                                            annubis74 napisała:

                                            > masz chyba problem z czytaniem - radziłąm rozmowę z nauczycielem jeśli ilość za
                                            > dawanych prac domowych jest zbyt duża - notorycznie.

                                            ale nie jest notorycznie, chyba Ty masz problem z czytaniem!

                                            > jednorazowe nieprzygotowanie do zajeć (nieodrob
                                            > ienie pracy domowej) zdarza się chyba każdemu z różnych przyczyn - uważam ze w
                                            > takiej sytuacji najlepiej aby dziecko usprawiedliwiło sie samo.

                                            Już Ci pisałam, że większośc dzieci nie pójdzie świadomie z nieodrobiona praca domową do szkoły i nie odważy się podejmowac z nauczycielem dyskusji na temat za dużego obciązenia pracami domowymi. Praca domowa to jest to minimum, którego nauczyciele pilnuja i wymagają i strasznie nie lubia jak sie tego nie wykona.
                      • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 22:15
                        nie znasz dziecka, które jednocześnie:

                        jest zmęczone (ręka jest po prostu fizycznie zmęczona) daną pracą

                        i

                        zdenerwowane faktem, że z powodu tego zmęczenia nie daje rady czegoś zrobić?

                        moge pisać i milion razy, że ja nie sikam, za przeproszeniem, w majtki, dlatego, że moje dziecko czegos nie zrobiło, bo nie dało rady, ale ty masz swoją teorię. Działa jednak na mnie frustracja dziecka. Są takie dzieci, np. teraz mi córka regularnie płacze, że nie zdąży przeczytać na czas lektury, a jednocześnie nie chce jej się czytać więcej niz jeden-dwa rozdziały dziennie.

                        > a poza tym - piszecie że pomagacie dzieciom np. w kolorowaniu lub innych "niewa
                        > żnych" Waszym zdaniem pracach domowych - ale jeśli są takie "nieważne" to dlacz
                        > ego to robicie???

                        bo dla dziecka to ważne
                        • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 22:50
                          > Są takie dzieci, np. teraz mi córk
                          > a regularnie płacze, że nie zdąży przeczytać na czas lektury, a jednocześnie ni
                          > e chce jej się czytać więcej niz jeden-dwa rozdziały dziennie.

                          No dobrze, ale co z tego wynika? Że czytasz za nią?
                          Czy że ta sytuacja powinna czegoś ją nauczyć?
                          a/ innej organizacji czasu (zaczynam czytać wcześniej)
                          b/ przyjęcia na klatę konsekwencji (skoro mi się nie chciało tak bardzo, że nie zdążyłam, to teraz załapię słabszą ocenę, trzeba będzie przyjąć albo poprawić)
                          c/ czasem trzeba zrobić coś, na co się nie ma ochoty, jeśli się ma ambicje (zaciskam zęby i czytam, a nuż mnie wciągnie)
                          • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 09:36
                            tusia-mama-jasia napisała:


                            > No dobrze, ale co z tego wynika? Że czytasz za nią?

                            chętnie poczytam, ale woli sama

                            czym różni się przeczytanie przez mamę od wysłuchania audiobooka?


                            > Czy że ta sytuacja powinna czegoś ją nauczyć?
                            > a/ innej organizacji czasu (zaczynam czytać wcześniej)
                            > b/ przyjęcia na klatę konsekwencji (skoro mi się nie chciało tak bardzo, że nie
                            > zdążyłam, to teraz załapię słabszą ocenę, trzeba będzie przyjąć albo poprawić)
                            > c/ czasem trzeba zrobić coś, na co się nie ma ochoty, jeśli się ma ambicje (zac
                            > iskam zęby i czytam, a nuż mnie wciągnie)


                            Ale nic odkrywczego mi nie napisałaś, ja to wiem, i ona to wie! A emocje rządzą się swoimi prawami. Sa po prostu takie dzieci, które nie sa zawsze wyważone i rozsądne, tylko "nerwy mają bardziej na wierzchu" i reagują mocniej, dla postronnych osób - nadmiernie.
                            • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 09:38
                              aha, co najśmieszniejsze, raczej powinna się z lekturą jednak wyrobić, nawet przy tym tempie

                              trochę ją uspokoiło, że wiele dzieci z klasy, jak sie zgadali o książce, jest na duzo wcześniejszych rozdziałach niż ona

                              na taki typ tylko siła spokoju pomoże, bo nie daj buk sie zacząć denerwować razem z nią
                            • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 21:47
                              > czym różni się przeczytanie przez mamę od wysłuchania audiobooka?

                              zasadniczo niczym. jedno i drugie nie jest czytaniem lektury - jest poznaniem lektury, ale nie jest czytaniem. zatracamy - jako populacja, nie każdy oczywiście - umiejętność czytania ze zrozumieniem i dlatego moim zdaniem zdecydowanie nie należy zastępować czytania lektur audiobookami ani innym słuchowiskiem.
                              • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 22:11
                                a ja uważam, ze wszystko jest dla ludzi. W przypadku lektury szkolnej lepsza taka "proteza" doraźnie (wysłuchanie np. jednego-dwóch rozdziałów na 10-15 przeczytanych), niż nieprzeczytanie wcale lub zaniedbanie innych obowiązków.
                                • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 23:00
                                  > a ja uważam, ze wszystko jest dla ludzi. W przypadku lektury szkolnej lepsza ta
                                  > ka "proteza" doraźnie (wysłuchanie np. jednego-dwóch rozdziałów na 10-15 przecz
                                  > ytanych), niż nieprzeczytanie wcale lub zaniedbanie innych obowiązków.

                                  Doraźnie, w razie "w", w takiej proporcji jak piszesz - tak, dla ludzi. Ale nawyk zastępowania lektur audiobookami mi się nie podoba.
                                  • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 09:15
                                    a ja w sumie i przeciw całkowitemu zastąpieniu nic bym nie miała, gdyby dotyczyło to mojego dziecka i gdybym wiedziała, że w ogóle czyta, tylko może akurat niekoniecznie lekturę.
                                  • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 21:44
                                    tusia-mama-jasia napisała:
                                    > Doraźnie, w razie "w", w takiej proporcji jak piszesz - tak, dla ludzi. Ale naw
                                    > yk zastępowania lektur audiobookami mi się nie podoba.
                                    A mi nie podoba się coś takiego jak lektura obowiązkowa na wczesnych etapach edukacji. Czytanie - tak, ale każdy powinien czytać to co mu najbardziej odpowiada. Chyba że chcemy, żeby skutkiem ubocznym było przekonanie dzieci, że co najmniej połowa lektur jest do bani. Jeśli lektura jest po to, żeby młódź wszelka załapała kulturę w postaci Tomka Sawyera czy Ani z Zielonego Wzgórza tudzież rozumiała myśl "Jak Kali ukraaść krowy..." - to moim zdaniem audiobook takie zadanie spełnia całkiem dobrze.
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 22:55
                                tusia-mama-jasia napisała:

                                > dlatego moim zdaniem zdecydowanie ni
                                > e należy zastępować czytania lektur audiobookami ani innym słuchowiskiem.

                                a moim zdaniem świat idzie do przodu, np. ktos Ci czyta do ucha a Ty prasujesz albo prowadzisz samochód.
                                • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 23:02
                                  > a moim zdaniem świat idzie do przodu, np. ktos Ci czyta do ucha a Ty prasujesz
                                  > albo prowadzisz samochód.

                                  przy prasowaniu najczęściej słucham radia, auta nie mam, czas dojazdu do pracy w autobusach/pociągach to dobry czas z książką wink
                                  świat idzie do przodu, ale nie zawsze z korzyścią dla nas.
                                  • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 09:17
                                    czas dojazdu do pracy
                                    > w autobusach/pociągach to dobry czas z książką wink

                                    z pociągiem sie zgodzę, ale autobus to już nie bardzo.
                                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 20:34
                                    tusia-mama-jasia napisała:

                                    > przy prasowaniu najczęściej słucham radia, auta nie mam, czas dojazdu do pracy
                                    > w autobusach/pociągach to dobry czas z książką wink

                                    A ja nie moge czytać podczas jazdy i córka podobnie /choroba lokomocyjna/ dlatego audiobook w podczas podrózy jest niezastąpiony

                                    > świat idzie do przodu, ale nie zawsze z korzyścią dla nas.

                                    więcej mozliwosci jest zawsze korzystne.
                        • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 08:50
                          I co czytasz za nia lekturę i jej opowiadasz?
                          później będziesz pisać wypracowania a na koniec pójdziesz na mature zeby dziecko niepotrzebnie nie doznawało szkodliwego stresu.
                          to chyba ty masz problem ze zrozumieniem podstaw psychologii rozwojowej, tego ze twoje dziecko ma prawo do doswiadczania emocji negatywnych i są mu one też w życiu potrzebne. zamaist nauczyć córkę radzenia sobie z emocjami robisz za nią pracę domową
                          • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 09:42
                            Ty jednak jesteś chyba nienormalna, wiesz? Zanim zaimputujesz mi jakąś obelżywą i kłamliwą bzdurę - przeczytaj moje wypowiedzi w tym wątku, bo tak to ja z tobą nie będę dyskutować. Gadał dziad do obrazu....

                            annubis, nie jestes dla mnie autorytetem, twoje wypowiedzi wskazują, że jesteś zadufaną w sobie osobą, przekonaną o swojej racji, zamkniętą na argumenty innych i, co gorzej, na fakty. Nie umiesz również czytać ze zrozumieniem. Jak ty możesz cokolwiek komukolwiek doradzać?
                            • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 19:19
                              obelżywą? kłamliwą? ależ sama to wszystko napisałaś. niekt nie musi ci niczego imputować - sama sobie wystawiasz świadectwo
                              rozumiem że inne argumenty ci się wyczerpały skoro przeszłaś do ataku wink
                              • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 20:30
                                Miałam na mysli te twoja wypowiedź:

                                "I co czytasz za nia lekturę i jej opowiadasz?
                                później będziesz pisać wypracowania a na koniec pójdziesz na mature zeby dziecko niepotrzebnie nie doznawało szkodliwego stresu."

                                a teraz znajdź gdzieś moje słowa, że czytam i opowiadam lekturę dziecku, oraz, że planuję pisać wypracowania i zdawać za dziecko maturę. To są właśnie kłamliwe insynuacje z twojej strony, świadczące głównie o tym, że nie czytasz, co piszę, ale równiez o tym, że zamierzałas mnie obrazić. Udało ci się, nie mam ochoty z taką osobą dyskutować.
                                • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 18:44
                                  To ubierzmy to w inne słowa.Przeżyjesz za dziecko życie,bo zbyt stresujące?
                                  • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 19:12
                                    O, następna, co lubi wyciągać daaaleeeko idące wnioski z tego, ze w I klasie pomogłam z kolorowaniem, a w II czy III przeczytałam dziecku rozdział lektury. Uwierz mi, za tym nie kryje sie nic więcej, jak ... pokolorowanie kawałka obrazka i przeczytanie rozdziału lektury smile
                                    • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 19:32
                                      Uwierz,że raz to raz a nie w 1 klasie ..w drugiej klasie... itd.aż do śmiercismile
                                      • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 19:58
                                        ha ha, no ty wiesz lepiej smile
                                        • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 20:11
                                          Ja widzę odcienie szarości.Ty tylko biel smile
                                        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 20:48
                                          agni71 napisała:

                                          > ha ha, no ty wiesz lepiej smile

                                          pewnie ma jakies dowody wink
                      • jakw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 21:35
                        annubis74 napisała:
                        > a poza tym - piszecie że pomagacie dzieciom np. w kolorowaniu lub innych "niewa
                        > żnych" Waszym zdaniem pracach domowych - ale jeśli są takie "nieważne" to dlacz
                        > ego to robicie???
                        Mnie dziwi oburzanie się potem na kupujących prace licencjackie czy magisterskie... W sumie pisanie magisterki jest dość mało ważne - wszak liczy się wiedza, prawda? wink
                        • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 25.09.14, 01:51
                          >Mnie dziwi oburzanie się potem na kupujących prace licencjackie czy magisterskie... W >sumie pisanie magisterki jest dość mało ważne - wszak liczy się wiedza, prawda? wink

                          Wiedza? Raczej papier... ktory też w obecnych czasach ma srednie znaczenie więc tym bardziej nie ma powodu zeby dziecinka nie dosypiała, stresowała sie niepotrzebnie, wzrok sobie przy komputerze psuła, w dusznej bibliotece przesiadywała wink

                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 21:38
                    alin9 napisała:

                    > Kolejny raz nasuwa się proste pytanie.Jakby było niezrobione to co?Tylko nie pi
                    > sz,że jedynka bo to nauczanie początkowesmile

                    no i co z tego, że nauczanie początkowe? wiele szkół wprowadza oceny jako pomocnicze i nie jest to zabronione bo opisowa ma byc ocena na świadectwie....i jest.
                    no i idąc Twoim tokiem rozumowania to juz w IV klasie sa oceny w każdej szkole i wtedy można odrobić prace za dziecko?
                    • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 22:19
                      a nie wydaje ci się ze ocenę dziecko dostaje czy też powinno dostawać za pracę własną. sama umniejszasz znaczenie ocen i edukacji w ogóle ingerujac w to co powinno być obowiązkiem twojego dziecka.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 22:40
                        annubis74 napisała:

                        > a nie wydaje ci się ze ocenę dziecko dostaje czy też powinno dostawać za pracę
                        > własną.

                        i dlatego oceniana powinna byc praca na lekcji. Ja zresztą nie odrobiłabym nigdy za dziecko pracy domowej która jest na ocenę.
                    • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 18:33
                      Podstawowe pytanie brzmiało inaczej?Czytania ze zrozumieniem uczą od 1 klasysmile
                • srubokretka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 19:07
                  Jeszcze gorzej. Pokazujesz dziecku, jak byc calkowita fleja .
          • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 08:22
            > Na razie.

            aż tak mnie dobrze znasz? Lepiej ode mnie samej?

            Bo masz male dzieci , jak podejrzewam.

            jesli 3 kl, V kl, i VI klasa SP to małe dzieci, to tak, mam małe dzieci.

            > I nie tylko chodzi o kolorowanki, ale o przyzwolenie na oszustwo, jakim jest od
            > dawanie cudzej pracy pod wlasnym imieniem i nazwiskiem. Teraz kolorujesz obrazk
            > i,

            po pierwsze, ostatni raz pomogłam komukolwiek w kolorowaniu obrazka ze dwa lata temu

            Gdy przyjdzie czas na prace magisterska, te
            > z znajdzie sie tysiac obiektywnych argumentow, stojacych na przeszkodzie w osob
            > istym napisaniu pracy.

            absolutnie, kolorowanka, a praca magisterska, to zupełnie inna skala


            > Nie chodzi o obrazek, chodzi o precedens otwierajacy furtke przyzwolenia na osz
            > ustwa i plagiaty.

            ja jednak tak daleko idącej korelacji nie widzę. Jak napisałam wyżej, mnie tez raz babcia pomogła w zrobieniu szalika na zpt, nie przeszkodziło mi to innych prac domowych, oraz pracy magisterskiej, napisac samodzielnie. Naprawdę, ta jedna kolorowanka nie zaburza moralności, aby w faktycznie istotnych sprawach być nieuczciwym.
            >
            • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 08:47
              agni71 bardzo mądra odpowiedź.
              Uważam podobnie jak Ty.
              Dla niektórych osób świat jest po prostu czarno-biały, dobry-zły, żadnych stanów pośrednich.
              Poza tym, nie jestem za tym, aby moje dziecko stało się głupkowatnym robotem który nie ma prawa kwestionować i nie mieć ochoty robić głupkowatych poleceń.
              Dla mnie zdecydowanie do tej kategorii zalicza się kolorowanie praktycznie całej książki z anglika i religii.
              Zresztą jak pisałam wcześniej mi moja mama czasem nawet w liceum potrafiła wypracowanie lub chociaż rys do wypracowania zrobić aby mi łatwiej było. Czasami po prostu byłam ogromnie zmęczona danego dnia i ona mi pomagała. W takich chwilach nigdy nie myślałam w kategoriach że "ta naiwna matka niech robi a ja sobie poleżę", tylko mogłabym dla niej hymn pochwalny napisać - tak byłam jej wdzięczna na pomoc.
              W podobny sposób zamierzam wychowywać swoje dzieci.
              • slonko1335 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 09:01
                Poza tym, nie jestem za tym, aby moje dziecko stało się głupkowatnym robotem kt
                > óry nie ma prawa kwestionować i nie mieć ochoty robić głupkowatych poleceń.
                ależ nie dałaś szansy swojemu dziecku na zakwestionowanie głupkowatego polecenia tylko tak jak głupkowaty robot ono przyniosło je nauczycielowi w zębach zrobione-polecenie zostało wykonane-nauczyciel nie dostał informacji, że jest bezsensowne/dziecko nie umie/nie zdążyło/nie chce tego zrobić.....
                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 09:13
                  Nie odrabiam za syna lekcji. Sprawdzam ortografie i stylistyke, zadania z matmy. Pomagam przy projektach plastycznych, czyli dostarczam farby i materialy, pomagam ewentualnie przykleic jak czas goni a juz 23:00. Na szczescie syn nigdy nie kolorowal.
                  • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 15:44
                    no i czym różni się przyklejenie za dziecko od pokolorowania za dziecko? Motywacja rodzica jest taka sama:

                    "jak czas goni a juz 23:00"
                • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 09:19
                  Może źle to wytłumaczyłam. Nauczyciel ma w głębokim poważaniu to czy moje dziecko kolorowanie uważa za właściwe czy nie, nie ma sensu go o tym dodatkowo informować. Co więcej ja nawet pytałam nauczyciela po farfocla tyle tego kolorowania i otrzymałam informację że taki jest program. Ja uważam, że to taka zapchajdziura bo Pani pomysłu nie ma na coś innego - jest po prostu łatwiej i już.

                  Szkoda jest czasu mojego i mojego dziecka na robienie takich głupot.
                  • slonko1335 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 09:28
                    Z kolorowaniem generalnie się zgadzam, znaczy z jego bezsensem, nie z kolorowaniem za dziecko. Nie pomyślałaś, że jakby rodzice się temu kolorowaniu przeciwstawili to pani musiałaby się bardziej wysilić jednak i ten pomysł znaleźć? No ale jak wszyscy będą kolorować za dzieci to pani wysilać się nie będzie musiała bo po co, robociki przyniosą zrobione, pani będzie mieć satysfakcję i przeświadczenie o swoich cudownych metodach nauczania....

                    >Szkoda jest czasu mojego i mojego dziecka na robienie takich głupot.
                    no ale przecież straciłaś czas na robienie tej głupoty własnie...
                    • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 09:47
                      Nie wiem jak nauczycielki Twojego dziecka, ale do nauczycielki mojego to możesz sobie pogadać. Nawet na zebraniu była o tym mowa z wychowawcą i ... to by było już - nic się nie zmieniło.
                      Co do pokolorowania to nie straciłam czasu tyle ile mogłam stracić.
                      Jak ja kolorowałam to dziecko w tym czasie robiło inna pracę domową przy mnie. Gdybym nie kolorowała to przy dziecku i tak bym siedziała ale niewspółmiernie dłużej bo ono musiałoby jeszcze tą nieszczęsna kolorowankę zrobić.
                      • slonko1335 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 10:02
                        A co by się stało jakby nie pokolorowało? dałaś dziecku szansę na nie bycie robocikiem i przeciwstawienie się bezsensownej pracy? Nie. Robocik zleconą pracę przyniósł zrobioną. Dziecko dostało komunikat, że czy jest sens czy nie praca ma być zrobiona, czy jest zmęczone czy nie praca ma być zrobiona bez względu na to czy ma ochotę czy nie praca ma być zrobiona, choćby kosztem oszustwa. A czemu? bo nauczyciel tak chce i nijak ma się to do wychowania w tym duchu wręcz przeczy temu całkowicie:
                        "Poza tym, nie jestem za tym, aby moje dziecko stało się głupkowatnym robotem który nie ma prawa kwestionować i nie mieć ochoty robić głupkowatych poleceń. "
                        • iwoniaw Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 10:41
                          Otóż to.
                          Poza tym nauczyciel dostający komplet kolorowanek od kompletu uczniów i zero sugestii, że tego jest za dużo/za nudne ma pełne prawo wyjść z założenia, że to zadanie było dla nich akurat. I dać następne kolorowanki, nieprawdaż big_grin
                        • srubokretka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 13:12
                          Dziecko dostało komunikat, że czy jest sens czy nie praca m
                          > a być zrobiona, czy jest zmęczone czy nie praca ma być zrobiona bez względu na
                          > to czy ma ochotę czy nie praca ma być zrobiona, choćby kosztem oszustwa.

                          Dodatkowo, ze jego mama jest tym "glupokowatym robotem" wykonujacym z szybkoscia swiatla "glupkowate polecenia"
                          Brawo drogie panie smile)))
              • annubis74 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 12:57
                może niezdolna byłaś. ja chodziłam do bardzo dobrego liceum - najlepszego w moim województwie (ilość kandydatów - 20 osób na miejsce - trzeba było zdawać trudne egzaminy) nigdy w życiu rodzice nie odrabiali za mnie prac domowych - po swojej pracy zawodowej byli napewno bardziej zmęczeni ode mnie. Zdarzyło mi sie czegoś nie odrobić, czegoś czasem nie nauczyc i świat sie od tego nie zawalił. skończyłam dobre studia (12 osób na miejsce - za czasów kiedy na studia były egzaminy i dodatkowo konkurs świadectw).Niestety uczysz swoje dzieci tego że bez rodzica za plecami sobie nie poradzą
              • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 16:26
                Poza tym, nie jestem za tym, aby moje dziecko stało się głupkowatnym robotem kt
                > óry nie ma prawa kwestionować i nie mieć ochoty robić głupkowatych poleceń.
                > Dla mnie zdecydowanie do tej kategorii zalicza się kolorowanie praktycznie całe
                > j książki z anglika i religii.

                Tu właśnie Pomagasz być tym robotem.Robisz za dziecko.Pozbawiasz je możliwości tego kwestionowania.No i druga sprawa.Dla Ciebie głupkowate polecenie.Dla nauczyciela podstawa programowa.Potem rodzą się posty pt."głupi wiersz".
    • tol8 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 10:51
      Kolorowałam obojgu, nienawidzą kolorowanek- jak to chłopcy.
      Teraz tłumaczę, tłumaczę...Czasem, gdy następnego dnia jest duży sprawdzian, to pomagam w naprowadzaniu na odpowiedzi do zadań. Ze starszym zaczynam wypracowania, nigdy nie potrafi zacząć samodzielnie- ma to po mniesmile Napisane prace sprawdzam pod względem interpunkcji, stylistyki i ortografii i tak sprawdzone oddajemy.
    • jagienka75 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 11:25
      sam robi, ale jak na razie, nie zadają mu zbyt wiele.
      wyrabia się ze wszystkim w szkole.
      • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 11:42
        kończę dyskusję bo do niczego nie prowadzi, ale jeszcze odpowiem. Tak na początku nie kolorowałam, czasami syn zapomniał powiedzieć ze była kolorowanka i w pierwszym półroczu w 1 klasie złapał za to chyba z 8 jedynek - o przepraszam punktów bo przecież dzieci w 1 klasie nie są oceniane (obłuda!!!).
        Tak więc, oceny za to durnowate kolorowanie miały wpływ na to ze syn miał gorsze "punkty" na koniec roku.
        • tusia-mama-jasia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 12:59
          No ale to chyba nic dziwnego,że skoro n razy nie wywiązał się z jakiegoś zadania to miał gorsze punkty,niż ci co się wywiązali?Niesprawiedliwość polegałaby na tym,gdyby niektórzy z pozostałych mieli punktów więcej,choć nie zrobili zadania sami,tylko odrobili je rodzice.
          Ech,zaiste,dla jednych to dyskusja o kolorowankach,a dla innych o imponderabiliach. pytanie,ile odcieni szarości można dopuścić,by jeszcze być w porządku.
        • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 22.09.14, 16:32
          To Twoje dziecko chodzi do szkoły czy się uczy?Jego celem jest wiedza czy zdobyte punktysmile?
    • an.16 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 23.09.14, 10:21
      Zdarzyło się. Nie samo kolorowanie, bo to akurat córka robi błyskawicznie. Czasem jednak przynosi dodatkowe "kserówki" z matematyki: jest tam mnóstwo działań, wyniki odpowiadaja kolorom, a kolory literkom, z których ukada sie hasło. Dużo żmudnej pracy, 1godz. lub 2 jeżeli dziecko jest cały czas skupione. Nie chcę, aby odrabianie lekcji zbyt ja przytłoczyło na początku nauki szkolnej, więc czasami ona liczy, ja koloruję, wspólnie szukamy literek i ...szybko idzie, dziecko nie zniechęca się. Pierwsza klasa i początek drugiej i tylko pracochłonne materiały dodatkowe. To co w ćwiczenich ogarnia migiem sama. Na religię nie chodziwink Absolutnie nie widzę nic w tym złego i nie wierzę w pzrepowiadane tutaj wizje braku samodzielności, odpowiedzialności, ciagot ku kłamstwu itp. podobne bzdury.
      • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 24.09.14, 18:42
        A nie boisz się zwykłego przyzwyczajenia dziecka?Teraz się da szybko a w starszych klasach co powiesz dziecku?Rób sam czy inne rzeczy będą "głupie"Nie zapominajmy ,że dla nauczyciela danego przedmiotu, nie jest głupie to co zadaje.
    • ola33333 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 25.09.14, 16:40
      corka jest w drugiej klasie. Sama robi lekcje. Ja tylko sprawdzam, a jak sa bledy, to jak mnie poprosi to jej te bledy wymazuje gumka, a ona potem na nowo liczy, czy pisze. Dzieciaki generalnie pisza olowkiem, mloda zwykle sama wymazuje, ale pomagam jej czasami.
    • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 30.09.14, 08:04
      Zaraz strasznie się narażę niektórym mamom. Tak! odrabiałam za syna lekcje. Odrabiałam wtedy gdy widziałam, ze jest zmęczony, gdy lekcje były ( moim zdaniem) pozbawione sensu. Efekt? Bardzo dobrze zdana matura, bardzo dobry student- praca licencjacka i magisterska z wyróżnieniem, wszelkie mozliwe stypendia naukowe w czasie studiów i cos tam po studiach. To aktywa. Pasywa- pewnie ma jakieś luki z geografii, plastyki czy o zgrozo! polskiego. Zamiast kilku nudnych lektur przeczytał bryki , co nie oznacza, że nie przeczytał tego co go interesowało.
      Popełniłam jeszcze kilka błędów za które co bardziej ortodoksyjne mamy chetnie by mnie oskalpowały - pisałam czasem ( rzadko) usprawiedliwienia i syn nie szedł do szkoły a nawet ( to juz bardzo rzadko) na klasówkę gdy mnie o to poprosił.
      Oczywiście wszędzie jest granica - nie robiłabym tego gdybym miała lenia, gdyby chciał, żebym stale odrabiała za niego lekcje, gdyby źle sie uczył czy były jakies problemy.
      I jeszcze jedno przestępstwo na miare kary śmierci - w liceum - pierwsze dwie klasy syn miał tragicznie głupia polonistkę. Nikt nie wiedział o co jej chodzi - z innymi polonistami w tej szkole włacznie. Wypracowania 99% klasy miała pomazane w mocno zawiły sposób czerwonym długopisem. Nie odwazyłam sie pisać , ale robiła to ciocia-polonistka z tytulem naukowym powyżej doktora. Nawet w swojej dziedzinie nie wypadła najlepiej.
      A potem matura z polskiego - prezentacja na 100% a pisemny - podstawowy coś około 90%.
      Czekam na pomyje.
      • an.16 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 30.09.14, 10:04
        Nie wypowiem sie co do aspektu moralnego i konsekwencji poznawczych (jak widac wyśminitych wg mamy), ale przde wszystkim jestem przeciwna tak dogłębnemu i długotrwałemu towarzyszeniu dzieciom (?!) w nauce. Pisanie zwolnień, usprawiedliwień, mało tego, angażowanie dalszej rodziny do pisania wypracowań po prostu nie mieści mi sie w głowie. Mam inne sprawy i zajęcia niż prace plastyczne wykonywane za dzieci i nie wiem co tam z biologii. Słaba polonistka? Sorry, taką właśnie masz ty i reszta dzieciaków w klasie. Nie byłoby 100% na maturze gdyby nie cudze wypracowania? No byłoby, chyba, że ciocia ją tez przygotowała. Ale to juz pospolite oszustwo.
        • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 30.09.14, 18:31
          To może lepiej rzeczywiście nie ucz mnie moralności. Bo ci, którzy najwięcej o moralności krzyczą najmniej jej mają.
        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 30.09.14, 20:56
          an.16 napisała:

          > Nie wypowiem sie co do aspektu moralnego i konsekwencji poznawczych (jak widac
          > wyśminitych wg mamy), ale przde wszystkim jestem przeciwna tak dogłębnemu i dłu
          > gotrwałemu towarzyszeniu dzieciom (?!) w nauce.

          To ciekawe, najbliższy człowiek a Ty postulujesz nie towarzyszyć mu w bardzo ważnych dla niego sprawach.
          • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 11:34
            Dla mnie liczy się końcowy efekt. Dogłebnie i długotrwale towarzyszyłam mojemu synowi w wielu jego sprawach. Z dobrym końcowym efektem.
            Ale może są mamy wyznające zasadę "umiesz liczyć licz na siebie". Ja taką osoba nie jestem.
            • an.16 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 12:08
              "Towarzyszenie" było eufemizmem. To co robiłaś, to upupianie i wyreczanie prawie dorosłego człowieka z jego obowiazków. I chyba za wczesnie za ocenianie "efektu końcowego". No chyba że jest nim dla ciebie zdana matura czy podjecie studiów. Ja stawiam na samodzielość, i tak, czasami rzucam na głęboka wodę. Poza tym wiem, że satysfakcję przynoszą własna osiagniecia, a nie cioci czy mamy.
              • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 13:25
                Ale hardkorowa opcja z tym odrabianiem lekcji do matury surprised kolorowanie bzdetow pierwszakowi to jest pikus, ale wypracowania od cioci polonistki dla maturzysty to juz sie w mojej mozgownicy nie miesci.
              • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 13:26
                Studia ukończone z wyróznieniem i podjęcie studiów doktoranckich na dość trudnym kierunku, udział w międzynarodowych konferencjach i przywiezione stamtad nagrody, międzynarodowe publikacje......starczy? Świetnie, że wiesz lepiej co jest upupianiem a co nie. Dla mnie idiotyzmem jest robienie rzeczy niepotrzebnych, zbedą stratą czasu, energii, która mozna wykorzystać gdzie indziej.
                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 13:54
                  Ale czy mam rozumiec, ze bez mamusi i ciotuni chlop by nic nie osiagnal? Jakies mi sie wydaje daleko posunieta przesada. Potem takiego niedorobionego chlopa ma w domu kobieta i on do mamusi ciagle dzwoni, coby sie porazdzic na kazdy temat....
                  • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 15:31
                    Ubóstwiam takie dywagacje. Znasz mojego syna? Rozmawiałas z nim kiedykolwiek? Jeśli nie to daruj sobie niegrzeczne uwagi.Pytanie brzmiało - czy odrabiacie za dzieci lekcje. Odpowiedx brzmi - tak, odrabiałam. I jestes za małym żuczkiem, żeby oceniac czy to dobrze czy źle. Ja nie oceniam czy Twój mąż dorobił Twoje dzieci czy nie.
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 15:38
                      Co znaczy dorobić dzieci?
                      wydaje mi sie to prostu nienormalne odrabiać lekcje za tak duże dziecko, które nie jest dysfunkcyjne.
                      • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 17:00
                        Przeczytaj swoją wypowiedź i sama sobie odpowiedz.
                        P.S. Pytanie było CZY odrabiacie lekcje za dzieci a nie czy jest to
                        a/moralne
                        b/normalne
                        c/co mysli o tym jedna czy druga pani.
                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 17:08
                          Rozumiem, ze odpowiedzialas na pytanie, ale czy to zmienia fakt, ze odrabianie za dzieciaka lekcji przez wszystkie etapy edukacji wydaje sie byc daleko posunieta nadgorliwoscia i moglby byc jedynie usprawiedliwone wyraznymi deficytami dziecka.
                          To forum publiczne otwarte i niestety kazdy kto tu pisze zaraza sie na ocene.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 18:56
                        fogito napisała:

                        > wydaje mi sie to prostu nienormalne odrabiać lekcje za tak duże dziecko, które
                        > nie jest dysfunkcyjne.

                        a wiesz co to jest pomoc bliskiej osobie? Ja np. wczoraj pomogłam mojemu chłopu i odwaliłam za niego jego robotę firmową bo miał jeszcze cos innego do zrobienia i gdyby nie ja siedziałby pewnie pół nocy. Ubyło mi coś? .... ajemu bardzo pomogło.
                        Nie chodzi o to, żeby dziecko wyręczać ciągle w jego obowiązkach tylko żeby nie zapomnieć że oprócz tego, że jest uczniem, jest też człowiekiem, który może sobie z czyms CZASEM gorzej radzić albo mieć nawał pracy.
                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 19:13
                          Pomaganie dziecku przy lekcjach to jest co innego niż robienie tego za nie. Rozumiem, ze wyręczenie moze sie zdarzyć incydentalnie i raczej w sprawach malego kalibru typu pokolorowanie. Mozna dziecku pomoc napisać plan wypracowania poprzez zadawanie pytań, ale juz napisanie calego wypracowania to jest oszustwo. A powtarzanie tego procederu niesie ze sobą pytanie, co jest z dzieckiem nie tak, ze nie umie sprostać wymaganiom szkoly.
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 19:25
                            No wiec własnie piszemy o incydentalnych sytuacjach głównie wynikajacych na spiętrzeniu pracy do zrobienia. Córka jest w 6 klasie i ostatnio przepisałam jej jakieś ramki z polskiego do zeszytu bo leciała na tańce. Pewnie że mogłam sie wypiąc i powiedzieć "Twoja szkoła, Twój problem" ale chciałam dzieciakowi pomóc. To takie naganne?
                            Przypomniało mi sie, że za siostre rodzoną napisałam kilka wypracowań, jakos nie zgłupiała przez to smile
                            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 21:39
                              Pisanie wypracowan przez ciocie polonistke to nie sa incydentalne sytuacje. Wiem, ze to nie ty, ale chodzi mi o zasade. Przede mna nie musisz sie usprawiedliwiac. To nie moj problem. Ja bym jednak ramek nie przepisywala, bomdziewczyna leci na tance. Moze gdyby bylamw szpitalu to bym pomogla, ale najwyrazniej chora nie byla.
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:05
                                a ja zrobiłam durne ramki /robota głupiego swoja drogą/ bo wolałam żeby potańczyła bo to zdrowsze. Nawet sama zaproponowałam smile. radość i wdzięcznośc córki - bezcenne
                                • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:08
                                  Ja też tak uważam. Mój syn ubóstwia narty. Pisałam mu usprawiedliwienia, żeby na przedłuzony weekend mógł wyskoczyć w góry. I więcej zyskał na tym niz 3-4 dniach siedzenia w szkole.
                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:09
                                  No i super. Chociaz ja wdziecznosc i radosc syna zdobywam inaczej.
                                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:18
                                    fogito napisała:

                                    > No i super. Chociaz ja wdziecznosc i radosc syna zdobywam inaczej.

                                    a ja tego nie zrobiłam dla zdobycia wdzięczności tylko żeby pomóc dziecku. Mężowi tez bym, pomogła i sąsiadce....mi tez ludzie pomagają.
                              • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:06
                                TY postepujesz tak, ja postępowałam inaczej. Nie oceniam Ciebie.
                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:11
                                  U mnie nie ma czego oceniac w tej kwestii.Ja nie odrabiam za syna lekcji. Ja mu moge ewentualnie sprawdzic, czy dobrze zrobil.
                                  • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:12
                                    Twój wybór.
                                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:17
                                      Ja zawsze wybiore uczciwosc.
                                      • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:19
                                        I chwała Ci za to. Pomniczek?
                                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:30
                                          Niekoniecznie. Wystarczy mi osobista satysfakcja.
                                          • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:35
                                            No to ja miej i pozwól, zeby inni tez mieli. Nie musi ona być taka sama jak Twoja.
                                            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:48
                                              Irytujesz sie, bo masz wątpliwości?
                                              • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 09:27
                                                Nie, nie mam. I powiem więcej drugi raz robiłabym to samo. JA! a Ty mozesz robić tak jak Ty uważasz za słuszne. Nie ma przymusu.
                                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:07
                                                  Nie ma sie czym chwalić uncertain
                          • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:05
                            Mój syn miał po prostu inne zainteresowania, zajęcia i robił rzeczy mocno niestandardowe, które zaowocowały juz na pierwszym roku studiów. I było to wazniejsze niz to co zrobiła Balladyna Alinie.
                            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:16
                              Ja juz do szkoly chodzilam i lektur za dzieciaka czytac nie bede. Szkola to tez szkola zycia, w ktorym czesto trzeba robic, to czego nam sie nie chce, albo co jest nudne. To sie nazywa budowanie poczucia obowiazku i odpowiedzialnosci za wlasne sprawy. Bardzo przydatne w pracy.
                              • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:27
                                Jest takie przysłowie "po owocach ich poznacie". Mój syn był w wielu sprawach wyręczany. Oj jaka to ja byłam nieuczciwawink Tak:
                                - kolorowałam ( nie zawsze, nie wszędzie i nie wszystko)
                                - lepiłam z gliny, plasteliny itd a jak sama nie potrafiłam np. zrobić silniczka elektrycznego czy latarni morskiej na baterie to robił to ktos kto umiał. ( oj jaka byłam nieuczciwawink
                                - pisałam ( oj to juz szczyt nieuczciwościwink ) wypracowania - nie wszystkie i nie zawsze, ale sporo!
                                - odpowiadałam na mnóstwo pytań, wspólnie szukalismy odpowiedzi.
                                Według Twojej diagnozy mój syn powinien byc nieprzystosowanym do zycia, dysfunkcyjnym osobnikiem, co namniej specjalnej troski. A jest odwrotnie.
                                - punktualny i obowiązkowy do bólu
                                - brak wiedzy na temat wyższości Potopu nad Panem Tadeuszem nie spowodował, ze nie umie pisać. Pisze publikacje, prace naukowe i jest drukowany i to nie w badziewnych pisemkach
                                - powinien być nieuczyciwy ( jak mamusiawink) i co najmniej kraść kolegom pomysły a tego nie robi.
                                Tak więc nie ma algorytmu na postępowanie z dziećmi. Te wychowywane w sterylnej uczciwości mogą okazać się ( moga, ale nie muszą) największymi s-synami. Nikomu niczego nie imputuje więc nie bierz tego broń Boże do siebie, ale tak być może .
                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:36
                                  To jaki jest twój syn ocenia inni.
                                  Skoro taki zdolny, to aż żal, ze nie dalas mu dojsc do wszystkiego samodzielnie. Nie dość, ze doszedl do punktu, w którym jest dzieki mamusi to jeszcze zrobil to nieuczciwie. Zdumiona jestem.
                                  • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 09:28
                                    No własnie, oceniają inni a nie Ty. Nie znasz go. Nie widziałaś. Nic o nim nie wiesz. Nie rozmawiałas. Równie dobrze ja moge napisac sporo niepochlebnych i krzywdzących opinii o Tobie i Twojej rodzinie.
                                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:09
                                      Mogłabyś, gdybym napisala, ze klamie i oszukuje. Ale ja tego nie robie.
                                      • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 13:56
                                        A skąd ja to moge wiedzieć? Klawiatura wszystko wystuka.
                                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:38
                                          Z pewnością. Wierzyc nie musisz. Nie zależy mi.
    • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:11
      Podejrzewam, że jak znam życie ( a znam), z odrabianiem ZA dzieci lekcji jest tak samo jak ze spaniem z pasami - wszyscy śpia tylko niektórzy właściciele się do tego przyznają.smile
      • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:19
        Nie mam psa, a kiedys mialam i nigdy z zadnym nie spalam. Nie sciagam tez nielegalnie filmow i muzyki z netu itd..
      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:31
        anestezjolog72 napisała:

        > Podejrzewam, że jak znam życie ( a znam), z odrabianiem ZA dzieci lekcji jest t
        > ak samo jak ze spaniem z pasami - wszyscy śpia tylko niektórzy właściciele się
        > do tego przyznają.smile

        A ja mysle że jednak wiekszośc rodziców za nic w świecie nie pomoże dziecku choćby padało na pysk bo to takie niewychowawcze...swój stosunek do dziecka traktują bardzo zadaniowo zapominając że dziecko to też człowiek. Każdemu innemu chętnie pomogą ale własnemu dziecku? never!
        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 01.10.14, 22:52
          Caly czas mieszasz pojecia. Pomaganie to nie wyreczanie. Ja pomagam, ale nie wyreczam.
          • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:34
            Robisz co chcesz. Innym tez na to pozwól. Jesli mama A chce czasem wyręczyć dziecko jest to jej sprawa, jej sposób wychowania, jej koncepcja.
            Wolałam wyręczyć niz miec świadomość, że moje dziecko np. pada ze zmęczenia albo traci czas na coś idiotycznego. I w przypadku mojego syna, moja koncepcja wychiowawcza się sprawdziła.
            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:58
              Ale rozumiem, ze poinformowałaś nauczycieli, ze odrabiasz za syna niektore prace domowe, bo przecież nie ma nic nagannego w pisaniu wypracowań za dziecko...
              Cos mi sie wydaje, ze jednak nie przyznałaś się nikomu, poza nami na forum, do oszukiwania i okłamywania nauczycieli.
              • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 09:29
                Nie rozgłaszałam. I robiłam dokładnie to co uznałam za słuszne. Dziś, powtarzam, zrobiłabym dokładnie to samo.
                • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 09:31
                  nestezjolog72 napisała:

                  > Nie rozgłaszałam.

                  w sumie, skoro nie ma w tym nic złego, to powinnaś poinformowac nauczycieli wink
                  • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 09:39
                    Niezabyt mądrej polonistce nie powiedziałam, zeby nie robić afery. Wychowawczyni wiedziała. Co więcej usprawiedliwioała synowi dość nietypowe wagary. Nawet bez mojej wiedzy. Dowiedziałam sie o tym w okolicach licencjatu.
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:14
                      Zaraz sie okaże, ze wszyscy wokól to oszuści, klamcy i zlodzieje :-o Rownamy w dol.
                      • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 13:55
                        Nie uwierzę, że w życiu nie wzięłas np. z biura kartki papieru do ksero czy koperty a to tez złdziejstwo. Nie pamiętam juz badań, ale gdzieś czytałam, że przeciętny człowiek kłamie - w większych lub mniejszych sprawach kilkanaście razy dziennie a takiego, który nie skłamał by kilka razy po prostu nie ma, chyba, że jest to noworodek. Niemowle tez manipuluje. To samo dotyczy większych czy mniejszych oszustw. Tak, otaczają nas ludzie nie zawsze kryształowi. I jeśli sie mówi, ze jest inaczej to...sie kłamie. I dookoła Wojtek.
                        • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 13:58
                          Nie pamiętam juz badań, ale gdzieś czytałam, że prze
                          > ciętny człowiek kłamie - w większych lub mniejszych sprawach kilkanaście razy d
                          > ziennie a takiego, który nie skłamał by kilka razy po prostu nie ma,

                          zrobiłam rachunek sumienia i dzisiaj jeszcze nie skłamałam ani nikogo nie oszukałam... pewnie nie istnieję wink

                          • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:01
                            Ja wierzę w badania a nie w subiektywne oceny pań na forum, które za wszelka cene chca uchodzić za nieskazitelne. Widocznie potrzebuja podbudowania samopoczucia.
                            • slonko1335 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:13
                              no ale teoria ci się rypie bo agni za nieskazitelną uchodzić nie zamierza i przyznała się w tym wątku do jakichś tam kolorowanek za dziecko...
                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:43
                          Czyli wszyscy według ciebie kradna? Jak bralam to mowilam o tym dyrektorowi. Administrowalam biurem przez 5 lat. Okazji do takich kradziezy mialam miliony, ale jak czlowiek ma zasady to je po prostu ma. Zalamujesz mnie swoim podejsciem sad
                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:12
                  To, ze nie wstydzisz sie oszustwa jest gorsze niż samo oszustwo. Ale masz racje, kręgosłup moralny sie ma albo nie. Z pewnością te sama postawę zaszczepiłaś synowi.
                  • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:00
                    Od pouczania mnie jest ktos inny niz nieznana mi osóbka w internecie głosząca poglądy nie z tej ziemi. Możesz narysowac sobie obrazek super uczciwej i się tym onanizować. Im więcej piszesz o swojej uczciwości tym jest ona mniej wiarygodna. Razem z Twoim kręgosłupem moralności.
                    P.S. Kiedys dawno temu moja szkola koleżanka tez opowiadała smalone dudy o moralnym kręgosłupie. A gdy przyszło pomóc osobie potrzebującej pomocy to mimo, ze mogła wypięła 4litery. Taki jest kręgosłup moralny tych uczciwych i prawdomównych.
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:48
                      Wow. To nie sa poglady nie z tej ziemi tylko standardy moralne.
                      Stajesz sie chamska, bo brak ci argumentow?
                      Ja pomagam wielu osobom w realu, bo lubię. Mam nadzieje, ze ty tez tak robisz.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:28
                        fogito napisała:

                        > Ja pomagam wielu osobom w realu, bo lubię. Mam nadzieje, ze ty tez tak robisz.
                        ja tak robię: pomagam ludziom jak mnie poproszą, córce też smile
                    • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 17:10
                      uczciwośc to teraz poglądy nie z tej ziemi... O tempora, o mores!
          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:03
            fogito napisała:

            > Caly czas mieszasz pojecia. Pomaganie to nie wyreczanie. Ja pomagam, ale nie wy
            > reczam.

            nie myle, czasem pomoc to poprostu wyreczenie kogos bo ten ktos ma spiętrzenie pracy lub sie źle czuje lub jakis inny przypadek losowy. Jak pomagasz np, matce w sprzatnieciu mieszkania to pewnie polega to na wyręczeniu jej w czesci pracy...
            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:13
              Sprzątanie nie jest obowiązkiem matki :-o To obowiązek wszystkich domowników. Nie ma wiec wyręczania tylko wypelnianie konkretnych obowiązków. Obowiazkiem ucznia jest nauka i odrabianie prac domowych. Ale to wylacznie jego obowiązek. Natomiast obowiazkiem rodzica jest zapewnienie dachu nad glowa, miejsca do spania i nauki, jedzenia, opieki w szerokim pojęciu etc. Nie ma w tym obowiązku odrabiania ludzi lekcji za dziecko.
              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:35
                fogito napisała:

                > Sprzątanie nie jest obowiązkiem matki :-o
                Czyli jak matka poprosiłaby Cię o pomoc w sprzatnięciu swojego mieszkania, umycia okien to bys odmówiła bo to nie Twój obowiązek? A jakby sąsiadka poprosiła Cię o przypilnowanie dziecka bo musi wyjśc to tez bys odmówiła bo to nie Twój obowiązek?
                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 19:29
                  Udajesz, czy faktycznie nie rozumiesz? Zaczynam sie czuc jakbym z przedszkolakiem rozmawiala. Pomoc w ogarnięciu mieszkania matce to pomoc. Odrabianie za dziecko pracy domowej, ktora jest sprawdzana i oceniana przez nauczyciela to oszustwo. Czy to takie trudne do zrozumienia.
                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 20:12
                    fogito napisała:

                    > Udajesz, czy faktycznie nie rozumiesz? Zaczynam sie czuc jakbym z przedszkolaki
                    > em rozmawiala. Pomoc w ogarnięciu mieszkania matce to pomoc. Odrabianie za dzie
                    > cko pracy domowej, ktora jest sprawdzana i oceniana przez nauczyciela to oszust
                    > wo.

                    po pierwsze nie każda praca domowa jest sprawdzana przez nauczyciela po drugie pomoc matce w ogarnieciu mieszkania to nic innego jak wyręczenie jej w czesci pracy a twierdziłas że pomoc i wyręczenie to dwie rózne rzeczy. Ja Ci tylko udowadniam że pomoc może polegac na wyreczeniu kogoś.
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:06
                      Nie jest sprawdzana? To po co jest zadawana?
                      Gdybys wyreczala kogos z firmy sprzatajacej, kto popija i nie ma sily na prace to faktycznie bylaby to sytuacja analogiczna. A tak nie jest. Pomoc chorej mamusimw sprzatnieciu domu to nie to samo co robienie zamdzieciaka prac domowych. Jesli nie rozumiesz to tym gorzej dla ciebie.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:20
                        fogito napisała:

                        > Nie jest sprawdzana? To po co jest zadawana?

                        no nie jest, dzieci jest w klasie 30, jakby tak nauczyciel miał sprawdzic zawsze każdemu wszystko, to niczego by nie nauczył.

                        > Gdybys wyreczala kogos z firmy sprzatajacej, kto popija i nie ma sily na prace
                        > to faktycznie bylaby to sytuacja analogiczna.

                        absolutnie nie analogiczna, nigdy nie zrobiłabym za dziecko pracy domowej dlatego że mu sie nie chce czy cos zlekceważyło...

                        >Pomoc chorej ma
                        > musimw sprzatnieciu domu to nie to samo co robienie zamdzieciaka prac domowych.

                        nie chorej!
                        pomagasz ludziom /matce, ojcu, koleżance/ tylko wtedy gdy sa chorzy, w innych sytuacjach życiowych nie?
                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:27
                          Pomagam tym co potrzebuja pomocy, bo sa za slabi zeby ogarniac rzeczywistosc. Przecietnie inteligentne dziecko jest w stanie poradzic sobie z pracami domowymi. Jesli nie, to znaczy, ze czas udac sie do poradni.
                          30 osob w klasie? To w Polsce? Moze zmien dziecku szkole.
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:42
                            fogito napisała:

                            > Pomagam tym co potrzebuja pomocy, bo sa za slabi zeby ogarniac rzeczywistosc.
                            tylko słabym? czyli ułomnym jakimś? a jak całkiem normalna osoba poprosi Cie CZASEM o pomoc to won?

                            > 30 osob w klasie? To w Polsce? Moze zmien dziecku szkole.
                            Owszem w Polsce, całkiem niezła szkoła. Nie chce jej zmieniać, wolę czasem przepisac ramkę tongue_out
                            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 23:21
                              Ja nie mam wokol siebie doroslych osob, ktore nie ogarniaja swoich obowiazkow. Szereg lat pomagalam babci, ale ona byla slaba i stara.
                              Kiepska to szkola, w kotrej rodzice musza odrabiac prace domowe zamiastndzieci.
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 20:13
                                fogito napisała:

                                > Ja nie mam wokol siebie doroslych osob, ktore nie ogarniaja swoich obowiazkow.
                                ja generalnie też nie ale matce pomagam bo ma swoje lata i nie chce żeby sie przemęczała noi zawsze staram sie pomagać jak mnie ktos poprosi a mogę. Pomagam męzowi w jego firmie smile
                                A przypomniałam sobie, mam jedna nieogarnietą samotną sąsiadkę z dwójką dzieci i jej dosc często pomagam, znaczy wyręczam smile
                        • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 21:43
                          absolutnie nie analogiczna, nigdy nie zrobiłabym za dziecko pracy domowej dlatego że mu sie nie chce czy cos zlekceważyło...

                          A wybranie zajęć dodatkowych to nie przypadkiem lekceważenie?
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 08:45
                            alin9 napisała:

                            > A wybranie zajęć dodatkowych to nie przypadkiem lekceważenie?

                            moim zdaniem nie, bo to jest pewne zobowiązanie, oni tam trenuja przygotowuja układ taneczny i każde zajęcia sa ważne. Jak dla mnie wazniejsze niz przepisywanie ramek z ksiazki do zeszytu.
        • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 08:31
          Myślisz, że dziecko to "produkt", wychowanie to "zadanie do wykonania"? Myslisz, ze działa tu korporacyjny sposób myślenia i działania? Hm? Może masz rację.
          Jak czytam niektóre wypowiedzi to widzę spore odrealnienie . Zawsze jestem uczciwy, nigdy niczego nie zrobiłem/am co mogłoby byc nieuczciwe. Juz takie twierdzenie jest nieprawdą. Nie ma takich ludzi. Nie ma cyborgów. Mamy wady, mamy zalety, zdarza nam się postapic źle, podle, skłamać, zachować się nieuczciwie, skrzywdzić kogos. Chodzi o to, zeby nie krzywdzić itd notorycznie, wiedzieć, gdzie jest granica i co robi sie źle.
          • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 09:01
            Myślę, ze za wszelka cenę nalezy żyć uczciwie, bo na tym polega człowieczeństwo. Jeśli jednak sie tego nie robi nie ma sensu udawać, ze wszystko jest w porządku. Moze lepiej sie po prostu tym nie chwalić, bo nie ma czym.
            • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 09:32
              Myslę, że gdybys UCZCIWIE, bo jesteś przeciez osoba uczciwą zastanowiła się to skłamałas, postapiłaś nieuczciwie wiele, wiele, wiele razy w życiu. Jak każdy. Jeden zrobił to więcej razy, drugi mniej. Tak więc ocenianie uczciwości obcych osob jest ...głupie. Nawiedzeni w jakikolwiek sposób sa najgorsi. A wiesz kto robi najwięcej świństw i nieuczciwości - nawiedzeni katolicy głoszący miłość. Nie twierdzę, że taka jesteś bo Cie nie znam.
              • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:01
                miałam się nie wtrąć już, ale jednak napisze.
                Popieram w 100% anestezjolog72 smile
                moja mama również pisała mi wypracowania i to w liceum, przymętnienie w młodszych klasach rysowała szlaczki, czytała za mnie lektury (wtedy nie było opracowań) i mi streszczała. Jak nie przygotowałam się czasami do sprawdzianu to nie szłam do szkoły i pisała mi usprawiedliwienie. Czasami jak mi się nie chciało po prostu iść do szkoły to tez nie szłam i miałam zwolnienie.
                Z drugiej strony z matematyki czy fizyki pisałam i pomagałam w zadaniach całej klasie, w liceum na rysunek techniczny robiłam przeźrocza na poziomie studiów. W liceum uczyłam się tak dobrze, że chodziłam tylko na wybrane przedmioty a na innych zjawiałam się tylko na sprawdziany. Podobnie było na studiach.
                Obecnie mam 37 lat, dorobiłam się własnego, domu, samochodu, 3 dzieci i oszczędności w banku. Co więcej rodzice podupadli na zdrowiu i im pomagam finansowo, bywały momenty, że ich całkiem utrzymywałam, bo oboje nie pracowali. wiedzie mi się całkiem całkiem.
                Ja mam obecnie małe dzieci, ale robię i będę robiła podobnie jak moja mama czyli koloruje, lepię, pomagam w zadaniach. Nie mam wyrzutów sumienia i mieć nie będę.
                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:16
                  Juz sie nie będę oburzać jaj ktoś nazwie za granica Polaków złodziejami i oszustami. Jak widać to nasza cecha narodowa poza piciem oczywiscie.
                  • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:19
                    jak zwał tak zwał.
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:22
                      To sie nazywa niskie poczucie moralnosci w sensie ogólnym.
              • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:21
                Nie musze byc ortodoksyjnym katolikiem, żeby byc uczciwa. Tak zostalam wychowana i tak wychowuje syna. Klamstwo, oszustwo czy kradziez dopuszczam w stanach wyjątkowych np ratowanie czyjegoś zycia w stanie wojny etc.
                • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 10:56
                  a ja myślę, że im człowiek starszy tym bardziej zdaje sobie sprawę, że w obecnie otaczającej nas rzeczywistości to uczciwością i nie kłamaniem to można sobie za przeproszeniem "tyłek wytrzeć".
                  Niestety, ale nasze polskie realia są takie, że człowieka uczciwego, spokojnego i prawego to trzeba zgnoić i zakrzyczeć.
                  Poza tym, przykład idzie z góry. A jak zadrzeć głowę to te osoby, które z racji pełnionego stanowiska powinny błyszczeć przykładem jakieś takie szaro-matowe są.
                  Ja będę uczciwa a ktoś za mnie ośmiorniczki i wino na 10 tys spija. Ja też bym lubiła wino za 10 tys.
                  • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 11:37
                    W krotkofalowej perspektywie uczciowosc moze nie poplaca, ale w tej dluzszej juz tak. Ja, pomimo, ze mnie otaczaja oszusci, klamcy i zlodzieje internetowi nie chcialabym nigdy nalezej do tej grupy. Sa uczciwi ludzie z kregoslupem moralnym, ale z pewnoscia nie oni zajmuja pierwsze strony gazet.. Znam takich i takimi sie w realu otaczam.
                    Jednakze ja moge spac spokojnie i nie boje sie nalotu CBA, jak niektorzy dalsi znajomi, bo my nigdy nikomu nic nie zabralismy ani nie oszukalismy nikogo.
                    Bycie czlowiekiem zobowiazuje do czegos wiecej niz zarobienie grubej kasy i dopchanie sie do koryta wszelkimi sposobami.
                    • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 13:53
                      Dalsi znajomi, tfu, tfu, tfu- oczywiście, że dalszi, jak najdalsi.
                      Im ktos więcej mówi i pisze o uczciwości tym jest mniej uczciwy. A juz wymyslanie nieznanym sobie ludziom od złodziei itd jest oszczerstwem. Tego Cie nie nauczyli ? Może warto zacząć od siebie.
                      • agni71 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 13:56
                        anestezjolog72 napisała:


                        > Im ktos więcej mówi i pisze o uczciwości tym jest mniej uczciwy.

                        ciekawa teoria....
                        • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:02
                          Ano tak. Człowiek uczciwy nie musi o tym opowiadać. Każdy ma na swoim sumieniu takie czy inne "grzeszki". I naprawdę uczciwy człowiek nie ściemnia, że ich nie ma.
                          • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:29
                            amen
                          • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:55
                            Teraz jest trendy byc oszustem. Ja trendy nie jestem. Napisalam wcześniej, ze pomoglam dzieciakowi przylepiac projekt, bo to jest ten sam kaliber co kolorowanie. Ale juz pisanie wypracowań to jest spore oszustwo.
                            • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:30
                              fogito napisała:

                              > Teraz jest trendy byc oszustem. Ja trendy nie jestem. Napisalam wcześniej, ze p
                              > omoglam dzieciakowi przylepiac projekt, bo to jest ten sam kaliber co kolorowan
                              > ie. Ale juz pisanie wypracowań to jest spore oszustwo.

                              ale pewnie sprawdzisz i poprawisz. To w sumie tez nieuczciwe smile
                      • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 14:52
                        Powaznie? Chcesz mnie sciagnac do swojego poziomu? Nie uda ci sie. Owe osoby przechwalaja sie przekretami na gieldzie i w transakcjach firmowych. I ja nie proszę o szczegoly. Same sie zwierzaja ze strachu przed nalotem CBA. Kilka takich osób juz siedzi nota bene.
                        • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 15:21
                          tak z ciekawości spytam. Po czym rozróżniasz jaki to kaliber?
                          Kolorowanie to nie oszustwo, przylepienie projektu nie oszustwo, ale napisanie wypracowania to oszustwo?
                          To jakaś punktacja jest do określania skali oszustwa czy tylko Twoje subiektywne odczucia?
                          Dlaczego kolorowanka się nie kwalifikuje a wypracowanie tak?
                          • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 15:29
                            Rozumiem, ze to sarkazm, bo przecież nawet kilkuletnie dziecko zauwazyloby roznice.
                            • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 15:38
                              nie nie sarkazm, poważnie pytam.
                              a jeśli np. pracodawca chciałby Ci dać pod stołem 1000 zł premii to weźmiesz czy nie?
                              Jeśli dostałabyś w prezencie coś drogiego od rodziny to zgłosisz do opodatkowania czy sobie darujesz (przy założeniu że US nigdy się nie dowie)?
                              Czy jeśli Twoje dziecko wysiadając na parkingu walnie drzwiami i odpryśnie lakier w obłędnie drogim samochodzie to poczekasz na właściciela mają świadomość że będzie Cię to kosztowała ze 20 000 zł?

                              Pytam śmiertelnie poważnie bo niektóre osoby (nie twierdzę że Ty do nich należysz) nie do końca są takie jak to deklarują.
                              • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 16:13
                                Premi po stolem nie wezme, co za pomysl. Podatki place zgodnie z prawem. Darowizn nie dostaje, ale maz prawnik pilnuje legalnosci wszystkiego wiec gdybysmy cos dostali to zaplacilby podatek. Placimy zreszta w dwoch krajach czyli podwojnie. Mam AC wiec nie uciekam jak przywale kogos i nie kosztuje mnie to tyle. Ubezpieczenie zalatwia wszystko.
                                Mozna zyc uczciwie jak sie chce.
          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:10
            anestezjolog72 napisała:

            > Myślisz, że dziecko to "produkt", wychowanie to "zadanie do wykonania"?

            oczywiscie, żed tak jest. Wiele ludzi podchodzi do dzieci z nabozna sztywnoscią i nie pozwalaja ani sobie ani dziecku na luz, na słabość, na niedoskonałość...każdemu innemu pomogą jak poprosi, nawet obcemu ale dziecku nigdy!
            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:19
              Sorki, ale bzdury piszesz. Dziecko to czlowiek a nie produkt. Jak jest chore i nie daje rady odrobić lekcji to moja rola jest wyslanie maila do nauczyciela, ze prace domową odrobi w późniejszym terminie jak wyzdrowieje. I na tym ma polegać pomoc i pochylenie sie ze wspolczuciem, a nie na odrobieniu za dziecko. Swiat sie nigdy nie zawali, jeśli od czasu do czasu powędruje doszkoly bez odrobionej pracy domowej.
              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 18:42
                fogito napisała:

                > Sorki, ale bzdury piszesz. Dziecko to czlowiek a nie produkt. Jak jest chore i
                > nie daje rady odrobić lekcji to moja rola jest wyslanie maila do nauczyciela, z
                > e prace domową odrobi w późniejszym terminie jak wyzdrowieje.

                Nie pisze bzdur to Ty sprowadzasz wszystko do absurdu i traktujesz dziecko jak model do ukształtowania a nie człowieka który ma czasem słabości i niedoskonałości.
                • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 19:01
                  Nie wiem jaki inne nauczycielki ale ja nie mam do nauczyciela e-maila to raz.Dwa jego niewiele obchodzi, że dziecko się nie przygotowało i dlaczego. Jak jest chore to ma nie przychodzić na lekcję, a jak przyszło to ma mieć zrobione wszystko, jak nie to jedynka i koniec tematu.
                  Chyba jednak mam kiepski kręgosłup moralny, bo mi się czasem zdarzało (jeszcze jak na etacie pracowałam) zadzwonić z łóżka do szefa, że się pochorowałam i proszę o urlop bo się źle czuję. A de facto nie chciało mi się z łóżka wstać i perfidnie go okłamałam.
                  To jednak musi być ciężko tak funkcjonować w świecie oszustów osobie nieskazitelnej.
                  A już uczciwy prawnik (mąż fogito) to jak Yeti, ja osobiście uczciwego prawnika nie spotkałam a widuję ich wielu. Tylko pozazdrościć.
                  • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 19:03
                    Poza tym ja nadal nie widzę różnicy w napisaniu wypracowania a pokolorowaniu kolorowanki.
                    Oszustwo to oszustwo i juz.
                    Różnica tylko taka że kolorowanki robi się 7 latkowi a wypracowania starszemu dziecku.
                    No, ale i tu i tu widzę oszustwo.
                    Ja kolorując kolorowankę czy pisząc wypracowanie - moim zdaniem - popełniam przestępstwo takiej samej wagi smile
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 19:40
                      Jeśli pokolorujesz od początku do końca to faktycznie nie ma różnicy.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 20:19
                        fogito napisała:

                        > Jeśli pokolorujesz od początku do końca

                        nie, od środka tongue_out
                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:08
                          Piaskownica sie klania tongue_out
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:22
                            fogito napisała:

                            > Piaskownica sie klania tongue_out

                            no dokładnie, piaskownicowy argument podałaś to i jestesmy w piaskownicy.
                            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:24
                              Popadasz w obled...
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:37
                                fogito napisała:

                                > Popadasz w obled...
                                z czego wnioskujesz?
                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:40
                                  Z caloksztaltu.
                                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 23:04
                                    fogito napisała:

                                    > Z caloksztaltu.

                                    znasz niewielki wycinek z całokształtu
                    • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 20:07
                      eps napisała:

                      > Ja kolorując kolorowankę czy pisząc wypracowanie - moim zdaniem - popełniam prz
                      > estępstwo takiej samej wagi smile

                      dokładnie!
                      sprawdzenie i poprawienie błędów tez jest swego rodzaju oszustwem smile
                  • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 19:38
                    Przerażasz mnie. Jak chorowalam w liceum, w czasach kiedy maili nie bylo mama po prostu dzwonila lub rozmawiala z nauczycielami aby dali mi czas na nadrobienie zaleglosci. Nauczyciele to nie potwory, mozna z nimi rozmawiac.
                    Ja szefa nigdy nie oszukiwalam. Jak bylam w kiepskiej formie to mi lekarza do domu przyslal. Ludzie doceniają uczciwość i lojalność. Sprobuj. Naprawdę warto.
                    Są uczciwi prawnicy, ale jezdza tramwajami a nie lexusami. Za to moga spac spokojnie.
                    • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 20:17
                      fogito napisała:

                      > Przerażasz mnie. Jak chorowalam w liceum, w czasach kiedy maili nie bylo mama p
                      > o prostu dzwonila lub rozmawiala z nauczycielami aby dali mi czas na nadrobieni
                      > e zaleglosci.

                      ta, jasne i posiadała numery do wszystkich nauczycieli i z każdą pierdółka wydzwaniała i wyjawiała wszystkie prywatne problemy dziecka. Nie wiem co lepsze?
                      • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:13
                        Jaja sobie robisz? Wiesz, kto tomjest wychowawca klasy? Jemu przekazuje sie informacje, ze dzieciak choruje dlugo i potrzebuje czasu na nadrobienie materialu. Czy tomjest mail, czy telefon, czy wizyta osobista nie ma znaczenia.
                        Choroba to nie prywatne problemy dziecka tylko powaznynpowod do usprawiedliwienia nieobecnosci i braku prac domowych po powrocie.
                        • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:27
                          fogito napisała:

                          > Jaja sobie robisz? Wiesz, kto tomjest wychowawca klasy? Jemu przekazuje sie inf
                          > ormacje, ze dzieciak choruje dlugo i potrzebuje czasu na nadrobienie materialu.
                          ale czy ty czytasz co ja do ciebie piszę? nie chodzi o długotrwałą chorobe tylko jednorazową sytuacje życiową

                          > Choroba to nie prywatne problemy dziecka tylko powaznynpowod do usprawiedliwien
                          > ia nieobecnosci i braku prac domowych po powrocie.
                          ale np. pierwsza miesiaczka i złe samopoczucie już może być, albo wizyta długo nie widzianej babci. Czy naprawde o wszystkim trzeba klepac nauczycielce?
                          • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:34
                            A co to jest jednorazowa sytuacja zyciowa. Moj syn ostatnio byl w domu tydzien z powodu choroby. Odrobil lekcje tylko z kilku przedmiotow, bomdlugo mial goraczke. Reszte odrabial stopniowo.
                            Jak ktos wyladuje na sorze to tez go nie ukamieniuja za brak pracy.
                            Pierwsza miesiaczka i wizyta babci to nie sa powody do braku pracy domowej. Mam rozumiec, ze jak babcia wpada z wizyta, to ty zamiast dziecka do lekcji siadasz... ratunku!
                            Mialam pierwsza miesiaczke polaczona z omdleniem, ale na szczescie sa srodki przeciwbolowe. Zemstrasznym tez okresem zdawalam mature pisemna. Zdalam na 5 chociaz przez pierwsza godzine siedzialam i czekalam na dzialanienpyralginy.
                            Cos mi sie wydaje, ze teraz dzieciom straszniemlatwo sie wszystko odpuszcza i ulatwia. Straszne niedojdy z nichnwyrosna uncertain
                            • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:57
                              fogito napisała:

                              > A co to jest jednorazowa sytuacja zyciowa.
                              podałam przykłady: ulubione zajęcia dodatkowe, wizyta ważnej osoby, ważny sprawdzian z innego przedmiotu niz zadana praca domowa, gorsze samopoczucie, sraczka, ból głowy, miesiączka itp. itd.
                              > Pierwsza miesiaczka i wizyta babci to nie sa powody do braku pracy domowej.
                              o właśnie, tak mysla nauczyciele ale ja matka jestem
                              >Mam
                              > rozumiec, ze jak babcia wpada z wizyta, to ty zamiast dziecka do lekcji siadas
                              > z... ratunku!
                              A owszem jakby mi babcia z zagranicy zjechała niewidziana bardzo długo to tak, będzie to dla mnie i córki wazniejsze niz przepisanie ramki do zeszytu. Bys może nawet do szkoły by nie poszła smile


                              > Mialam pierwsza miesiaczke polaczona z omdleniem, ale na szczescie sa srodki pr
                              > zeciwbolowe.
                              nie no Ty pewnie z otwartą raną pooperacyjną kolorowałabyś obrazki tongue_out Są różne zboczenia, u mnie w pracy jedna "oddana" pracownica po zasłabnieciu i wyladowaniu na reanimacji otrząsnęła sie i wróciła do zajęć. Twardym trza być, nie miętkim wink

                              >Straszne niedojdy z nichnwyrosna uncertain
                              ja jak miałam pierwszy dzień miesiaczki w czasach liceum to mama zwalniała mnie ze szkoły bo tak sie źle czułam. Wdzieczna jej za to bardzo byłam. Jakos w życiu radze sobie bardzo dobrze.
                              • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 23:17
                                Trza miec w zyciu priorytety wink

                                W opisanych przez ciebie przypadkach jak najbardziej mozna dziecku napisac usprawiedliwienie, ze nie odrobilo lekcji bo.... Ale nie rozumiem w zadnym wypadku odrabiania za dziecko. Obled jakis. Dzieciak sam powinien nadrobic braki, lepiej lub gorzej.
                                • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 20:08
                                  fogito napisała:

                                  >Dzieciak sam powinien nadrobic braki, lepie
                                  > j lub gorzej.

                                  jestem za, tylko nie zawsze ma szansę ogarnąć.
                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 20:04
                    eps napisała:

                    > Nie wiem jaki inne nauczycielki ale ja nie mam do nauczyciela e-maila to raz.Dw
                    > a jego niewiele obchodzi, że dziecko się nie przygotowało i dlaczego. Jak jest
                    > chore to ma nie przychodzić na lekcję, a jak przyszło to ma mieć zrobione wszys
                    > tko, jak nie to jedynka i koniec tematu.

                    otóż to! albo jesteś chory i siedzisz w domu albo masz byc przygotowany do lekcji nie mówiąc juz o tym , że np. dziecko nie wyrobiło sie bo poszło na ulubione zajecia dodatkowe.
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:18
                      Sorki, ale bzdurki piszecie. Jak dziecko jest faktycznie chore i lezy tydzien z goraczka w domu albo w szpitalu, to nikt zdrowy na umysle nie bedzie oczekiwal od niego po powrocie zaprezentowania kompletu prac domowych na wejsciu. Rodzic jest wlasnie od tego, zeby poinformowac wychowawce o chorobie i proscic o danie czasu na nadrobienie materialu. Tak bylo w moich szkolach i tak jest w szkole syna. To formalnosc i logiczna konsekwencja bycia nieobecnym nq lekcjach.
                      Ale oczywiscie nie mowie o lenistwie i udawaniu chorego przed tv.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:31
                        fogito napisała:

                        > Sorki, ale bzdurki piszecie. Jak dziecko jest faktycznie chore i lezy tydzien z
                        > goraczka w domu albo w szpitalu, to nikt zdrowy na umysle nie bedzie oczekiwal
                        > od niego po powrocie zaprezentowania kompletu prac domowych na wejsciu.
                        czy do Ciebie dotrze że nie chodzi o długotwała chorobę?
                        Zreszta u córki nawet po chorobie tez trzeba miec odrobione lekcje i byc przygotowanym do lekcji, sprawdzianu.
                        Twój syn chyba chodzi do szkoły brytyjskiej, tam chyba nie ma zbyt dużo prac domowych. Ty poprostu możesz nie rozumiec problemu....
                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:39
                          Prace domowe ma codziennie + projekty robione przez kilka dni.
                          Poza tym ja chodzilam do polskiej szkoly,a jednak mama nic za mnie nie odrabiala.
                          Z tym przygotowaniem pomchorobie to bujda.,Chyba, ze nigdy nie prosilas wychowawcy o kilka dni na uzupelnienie brakow. Na tym wlasnie polega pomoc rodzica. A nie na siadaniu za dzieckomprzy biureczku.
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 23:03
                            fogito napisała:

                            > Prace domowe ma codziennie + projekty robione przez kilka dni.

                            praca pracy nie równa, słyszałam, że sie nie przemeczają jesli chodzi o prace domowe.

                            > Z tym przygotowaniem pomchorobie to bujda.

                            nie chcesz, nie wierz. Córka zarobiła kiedys jedynkę bo koleżanka jej źle przekazała co ma zrobić w ramach pracy domowej w czasie choroby.....generalknie nauczyciele sie nie cackaja jak w szkole brytyjskiej. Tak że trzeba sobie radzić smile
                            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 23:30
                              Sa tacy co sie ani na Harvardzie niemprzemeczaja. Dzieci w brytyjskiej sa podzielone poziomami na 4 grupy w ramach rocznika. Jesli ktos jestbw najlepszych grupach ze wszystkich przedmiotow to jest lata swietlne od tych z dolnych grup. Moze twoi znajomi maja dzieci z grup D. Moj jest w A i uczy siemwiecej niz ja pod koniec podstawowki.

                              Po chorobie masz prawo do odroczenia prac domowych imkartkowek. Mam mame emerytowana nauczycielke matmy w liceum. Odraczala wielokrotnie na prosbe ucznia. To, ze rodzice nie porozmawiaja z nauczycielem, lub tez uczen tego sam niemzrobi to juzminna bajka.
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 20:19
                                fogito napisała:

                                > Po chorobie masz prawo do odroczenia prac domowych imkartkowek. Mam mame emeryt
                                > owana nauczycielke matmy w liceum.

                                cos Ty? znasz jedna nauczycielkę i na tej podstawie wyreobiłas sobie zdanie?
                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 09:05
                                  Znam wielu nauczycieli, ale tego najlepiej, Sama usprawiedliwiam syna jak wraca po chorobie, wiec wiem, ze nikt nie kruszy kopii. Za moich czasow tak bylo i tak jest teraz.
                                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 09:32
                                    fogito napisała:

                                    > Za moich czasow tak bylo i t
                                    > ak jest teraz.

                                    No to dla Twego pełnego obrazu: nie u każdego nauczyciela i nie w każdym przypadku. Jak powiedziałam wczesniej córka dostała kiedyś 1 za nieprzygotowanie po chorobie. Pomimo mojej interwencji pani jedynke utrzymała bo ma "takie zasady", o których podobno dzieci uprzedzała
                                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 10:30
                                      Z pewnoscia interweniowalas po 1, a nie przed.
                                      Nauczyciel w szkole niemjest bezkarny. Jest dyrektor i jest kuratorium. Ja nie mam problemu z tym, aby pojsc porozmawiac z nauczycielem.
                                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 14:31
                                        fogito napisała:

                                        > Z pewnoscia interweniowalas po 1, a nie przed.

                                        a jak miałam interweniowac przed faktem? smile córka poszła do nauczyciela i sie wytłumaczyła ale nie dotarło
                                        > Ja nie
                                        > mam problemu z tym, aby pojsc porozmawiac z nauczycielem.

                                        Ja tez nie ma problemu żeby porozmawiac z normalnym nauczycielem i często rozmawiam. Z nawiedzonym nauczycielem nie potrafię. Oczywiscie mogłam leciec do dyrektora i ministra edukacji ale....mi sie nie chciało. Córka tez nie bardzo chciała afery wywoływać. Szkoda czasem nerwów smile
                                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 21:10
                                          No widzisz, gdybys usprawiedliwila corke po chorobie to problemu by nie bylo. Skoro nie potrafisz rozmawiac z nawiedzonym nauczycielem to czego od dziecka oczekujesz. Ja potrafie rozmawiac z kazdym nauczycielem. Dyrektor czy kuratorium to ostatecznosc.
                                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 21:26
                                            fogito napisała:

                                            > No widzisz, gdybys usprawiedliwila corke po chorobie to problemu by nie bylo.

                                            Ty jednak masz problem z rozumieniem tego, co czytasz. Jeszcze raz jak krowie na miedzy: Córka odrobiła nie te lekcję, którą zadała nauczycielka bo koleżanka jej źle podała /nie dogadały sie przez telefon/ Co miałam usprawiedliwiać? Córka wytłumaczyła z czego wynika nieporozumienie a córkę mam dosc wygadaną. Nawiedzona nauczycielka postawiła jej 1 i dodatkowo przypomniała całej klasie, że nie uznaje nieprzygotowania po chorobie.
                    • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 21:40
                      Albo zajęcia dodatkowe(ulubione lecz nieobowiązkowe) albo szkoła tylko ,jak nie godzi dwóch rzeczy.W pracy powie nie przyjdę bo idę na ulubioną strzelnicę?
                      • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 22:33
                        Powiem tak. Mój syn miał od najmłodszych lat dość nietypowe zainteresowania. Nie walczyliśmy z nimi ( choć były niebezpieczne), wspieraliśmy. W pewnym momencie nie dawał juz rady ( tak, to co robił było i pracochłonne i czasochłonne ) i pisałam za niego wypracowania. Oczywiście mógł nie robic tego co robił i równać do przeciętności. Po latach dowiedziałam się, że nie chodził na część zajęć. Nieobecność usprawiedliwiała mu mądra wychowawczyni.
                        • zgagusia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 09:05
                          anestezjolog72 napisała:

                          > Powiem tak. Mój syn miał od najmłodszych lat dość nietypowe zainteresowania. Ni
                          > e walczyliśmy z nimi ( choć były niebezpieczne), wspieraliśmy. W pewnym momenci
                          > e nie dawał juz rady ( tak, to co robił było i pracochłonne i czasochłonne ) i
                          > pisałam za niego wypracowania. Oczywiście mógł nie robic tego co robił i równać
                          > do przeciętności. Po latach dowiedziałam się, że nie chodził na część zajęć.
                          > Nieobecność usprawiedliwiała mu mądra wychowawczyni.

                          to ja poprosze wiecej konkretow, bo taki obraz sie wylania: syn ma niebezpieczne zainteresowania (pirotechnika???), wagaruje, o czym matka dowiaduje sie po latach bo jest kryty przez 'madra' wychowawczynie i jeszcze rodzice pisza za niego wypracowania....

                          Ps. a tak odnosnie tematu to i ja i maz pasjami odrabiamy lekcje za nasze dzieci wink
                          • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 18:18
                            Niezupełnie pirotechnika, ale blisko.
                            Wagary - tak, uciekał na zajęcia na jednej z uczelni.
                            Wychowawczyni była naprawdę mądra- dziś jestem jej wdzięczna.
                            Pisane za niego wypracowania nie przeszkodziły mu w życiu.
                            Więcej konkretów nie będzie, bo zostanie rozpoznany.
                            • zgagusia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 19:12
                              anestezjolog72 napisała:

                              > Niezupełnie pirotechnika, ale blisko.
                              > Wagary - tak, uciekał na zajęcia na jednej z uczelni.
                              > Wychowawczyni była naprawdę mądra- dziś jestem jej wdzięczna.

                              aa, czyli te wagary to na poziomie liceum byly? to co innego - bo jak najpierw napisalas 'od najmlodszych lat...' i potem dalej jednym tchem o tym ze nie chodzil na lekcje to mozna bylo odniesc wrazenie ze to dalej tez o 7-latku jest... Ale tak czy owak - szkola wcale niezbyt dobrze to rozwiazala. Dlaczego Ty o tym nie wiedzialas? Z jednej strony pisalas mu wypracowania a z drugiej nie wiedzialas na jakie zajecia chodzil?? Ja na poziomie liceum tez bylam olimpijka - akurat z chemii - i tez szkola dawala mi wolna reke z tego przedmiotu. Mialam ITN i nie bylo problemu z tym ze nie pojawialam sie na lekcjach chemii ze swoja klasa. Nikt nic nie musial usprawiedliwiac po kryjomu.
                              • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 05.10.14, 09:29
                                Są rózne szkoły. Takie, w których usprawiedliwia się nieobecności i takie, w których nie, bo - patrz wypowiedzi części Koleżanek z watku. W szkole mojego syna nie usprawiedliwiano nieobecności w legalny sposób. Najpierw obowiązki ( szkoła), potem przyjemność ( olimpiada). A splendor z olimpijczyka to już zupełnie cos innego - zasługa szkoły ani chybi, nawet jesli zamiast przygotowywać się do rzeczonej olimpiady miałby pisać wypracowanie o biednej Alinie i niecnej Balladynie.
                                A a propos olimpiady chemicznej - do którefo etapu doszłaś?
                                • zgagusia Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 05.10.14, 15:32
                                  A a propos olimpiady chemicznej - do którefo etapu doszłaś?

                                  Do finalu smile I nikt za mnie nigdy zadnych wypracowan czy innych zadan domowych nie pisal, nawet mi nie pomagal ani mnie nie pilnowal smile
                              • srubokretka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 05.10.14, 14:07
                                > aa, czyli te wagary to na poziomie liceum byly? to co innego -

                                Dokladnie. My tu dzieciakach, a pani o doroslych i jeszcze sie nas czepia, dobre.
                                W mojej szkole tez byly wagary i "wagary". Do tych drugich szkola nawet zachecala. Ale... to bylo liceum i nauczyciele wiedzieli gdzie na te "wagary" chodzilismy i po co. Rodzice o tych wagarach tez nic nie wiedzieli, bo i po co?
                                Wiekszosc przedmiotow malo przydatnych a obowiazkowych , tez szkola inaczej organizowala. Nauczyciele specjalnie pod nasze zainteresowania program przygotowywali. Np chemia to bylo laboratorium, a nie suche przepisywanie wzorow z tablicy.


                                Gdyby pani anestezjolog sie wysilila i okreslila wyrazniej o czym mowa , to i dyskusja inaczej by wygladala. Ewentualnie mogla sie dostosowac do reszty i pisac o dzieciach w podstawowce.
                                • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 05.10.14, 18:04
                                  Czy odrabiacie za DZIECI lekcje? ??? Taki był tytuł watku. Dla matki dziecko zawsze będzie dzieckiem. Bez względu na to czy chodzi do zerówki czy do klasy maturalnej.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 08:43
                        alin9 napisała:

                        > Albo zajęcia dodatkowe(ulubione lecz nieobowiązkowe) albo szkoła tylko ,jak nie
                        > godzi dwóch rzeczy.W pracy powie nie przyjdę bo idę na ulubioną strzelnicę?

                        przeciez chodzi do szkoły wiec przykład od czapy. Nie jest tez tak, że codziennie zawala zadania szkolne na rzecz zajęc dodatkowych. Zdarzyło sie raz i to raczej z mojej inicjatywy. Ona była gotowa nie iśc na te tańce smile
                        • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 14:12
                          Od czapy to Ty argumentujesz.Szkoła to taka pierwsza praca dzieciaków.Jak napisała fogito nauka,że jest różnie.Nie zawsze tak ,jak chcemysmileSkoro była gotowa to jest bardziej odpowiedzialna od Ciebie.
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 14:38
                            alin9 napisała:

                            > Od czapy to Ty argumentujesz.Szkoła to taka pierwsza praca dzieciaków.

                            nie za bardzo, z pracy jak nie wyrabiasz możesz zrezygnować, poszukac innej. Edukacja jest obowiązkowa.

                            >Skoro była gotowa t
                            > o jest bardziej odpowiedzialna od Ciebie.

                            A to fakt, jest bardzo odpowiedzialna, to ja ją czasem odciagam od nauki i uspokajam że na ocenach szkolnych i pracach domowych świat sie nie kończy smile
                          • anestezjolog72 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 18:20
                            Pena szkoła ( liceum) postawiła na olimpijczyków. Z jedengo przedmiotu. Tam nauczyciele odpuszczają nauke innych , usprawiedliwiaja "wagary" i kładą nacisk na nauke do olimpiady.
                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 19:33
                  Juz ci napisalam jak mozna pomoc, gdy dziecko jest chore etc. Mozna usprawiedliwić etc. Odrabianie przez doroslego pracy domowej ucznia, ktora jest oceniana przez nauczyciela to oszustwo. Podobnie jak podpisanie swoim nazwiskiem ksiazki, której sie nie napisalo.
                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 20:14
                    fogito napisała:

                    > Juz ci napisalam jak mozna pomoc, gdy dziecko jest chore etc.
                    tylko jak chore? a jak zdrowe tylko boli je głowa albo sie zwyczajnie nie wyrobiło pomimo że starało sie i chciało?
                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:23
                      Jak sie nie wyrobilo to trudno. Swiat sie nie zawali i glowy mu nikt nie urwie. Mniej czasu przedmtv czy kompem pozwoli nastepnym razem znalezc czas na lekcje.
                      Mojmsyn intensywnie trenuje 5 dni w tygodniu + codziennie jest w szkole od 8:00 do 15:00. I jakos sie wyrabia z lekcjami. A jak nie, to bierze na klate i idzie sie tlumaczyc, ze zawalil. Chociaz to sie chyba zdarzylo tylko raz przez ostatnie 4lata.
                      • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:35
                        fogito napisała:

                        > Jak sie nie wyrobilo to trudno. Swiat sie nie zawali i glowy mu nikt nie urwie.
                        > Mniej czasu przedmtv czy kompem pozwoli nastepnym razem znalezc czas na lekcje

                        nie bądż cyniczna.
                        > .
                        > Mojmsyn intensywnie trenuje 5 dni w tygodniu + codziennie jest w szkole od 8:00
                        > do 15:00. I jakos sie wyrabia z lekcjami.

                        bo system szkoły brytyjskiej nie opiera sie na pracach domowych jak polskiej.
                        • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 22:44
                          Cyniczna? Alez to samo zycie.
                          Alez opiera sie na pracach domowych. Syn pisze chyba z 10'razynwiecej wypracowan niz przecietnynpolski uczen. Robi wiecej projektow w roku niz jakikolwiek uczen przez cala edukacje. Matematyke rozwiazuje on line non stop,zadawana przez nauczyciela dla konkretnego ucznia. On jestbwrecz przeladowany nauka.
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 23:11
                            fogito napisała:

                            > Cyniczna? Alez to samo zycie.

                            może Twoje, ja nie robię nic za córkę żeby ona sobie pograła na komputerze, zreszta ona na to nie ma prawie czasu.
                            > Alez opiera sie na pracach domowych. Syn pisze chyba z 10'razynwiecej wypracowa
                            > n niz przecietnynpolski uczen. Robi wiecej projektow w roku niz jakikolwiek ucz
                            > en przez cala edukacje.
                            nie chodzio jakies projekty, czy wypracowania bo one sa do zaplanowania przewaznie bo są zadawane z wyprzedzeniem, chodzi o pierdylion zadanek, zadaneczek z dnia na dzień, sprawdzianów, do których trzeba sie prawie codziennie przygotować.
                            > On jestbwrecz przeladowany nauka.
                            zapraszam do polskiej szkoły, wtedy będzie wiedział co to przeładowanie smile
                            • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 02.10.14, 23:24
                              Bylam w polskiej szkole. Wychodzilam z niej o 12:00, odrabialam lekcje imszlam sie bawic.
                              Syn odrabia non stop. Ale masz racje, to nie sa glupie pierdolki tylko powazne pracemdo wykonania. Nie da siemtego mechanicznie odbebnic.
                              • eps Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 08:43
                                piszą, że byłaś w szkole masz na myśli czasy kiedy sama do niej chodziłaś prawda?
                                No ja też chodziłam i też maiłam czas na zabawę.
                                No ale czasy się zmieniły i szkoła niestety też. Wczoraj np. mój syn wyszedł ze szkoły o 16, w domu był przez 17, zanim zjadł zrobiła się 17:30.
                                Otwieramy książki a tam w 3 książkach po 4-5 zadań, do tego 2 kolorowanki z angielskiego (bardzo dokładne z masą szczegółów), 3 czytanki do przećwiczenia z czytania (średnim drukiem na cała stronę jedna) i zapisana informacja że dzis ma dyktando z pisowni "ó". Druga klasa podstawówki. I to wszystko na jutro na 8 rano. Syn pracuje wolno, jest bardzo dokładny i wolno czyta. Samo przeczytanie czytanek tylko po 1 razie zajmuje nam prawie godzine, do tego te kure.....skie kolorowanki przynajmniej pół godziny, i furmanka zadań, niby nie jakies strasznie trudne ale opisowe i też czas zajmują. I do tego mój syn chodzi spać o 20. Z tego kolacja i mycie od 19. Tak wiec na lekcje zostaje 1,5 godziny. I jakim cudem mam wcisnąć w 1,5 godziny materiał na którego przerobienie potrzebuję minimum 2-2,5 godziny?
                                Oczywiste jest że wtedy robi zadania, czyta i zakuwa do dyktanda a ja robię te pieruńskie kolorowanki.
                                I co? Jak ich nie pomaluje to co mam powiedzieć nauczycielce z anglika rano? Ze syn robił inne przedmioty i nie zdążył?
                                Otóż moja droga kiedyś tak powiedziałam to Pani mi powiedziała że ją to absolutnie nie interesuje i dostanie syn jedynkę bo jej przedmiot jest tak samo ważny jak matematyka czy czytanki. Co więcej czuła się urażona że syn skupił się na przygotowaniu do dyktanda a nie na kolorowaniu JEJ ważnych rysunków.
                                Dla mnie wybór był prosty. I tak wczoraj kolorowałam 2 kretyńskie rysunki a syn się uczył. I tak poszedł tak średnio przygotowany bo zdążył czytanki przeczytać tylko jedne raz i nie utrwalił materiału do dyktanda tak jak bym chciała.
                                • iwoniaw Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmowie ze 03.10.14, 09:41
                                  szkołą (na zebraniu np., gdy rodziców więcej). Bo oczywiście można "przyspieszyć" i "pomóc" kolorując, tyle że do czego to prowadzi? Nauczyciele zadowoleni i przekonani, że dzieci się spokojnie wyrabiają, więc jedyne, czego się można spodziewać, to dalszych zadań tego typu w porównywalnej (co najmniej) ilości. Ja np. naprawdę mam co robić w domu wieczorami, poza tym nie mam jedynaka, a gdybym chciała prowadzić codziennie kilkugodzinną (!) przedmiotową edukację domową, to nie posyłałabym dzieci do szkoły. Ciekawe, ilu dorosłych by się zgodziło brać notorycznie do domu pracę, której nie są w stanie fizycznie zdążyć zrobić (bo to, co opisujesz, jest właśnie najbardziej bezsensowne - to nie są zadania, które mają ćwiczyć umiejętności nieopanowane/słabo opanowane przez ucznia, lecz zadania, które mógłby zrobić bez wysiłku, za to gdyby miał zbędny czas. No to PO CO, ja się pytam? Bo ćwiczenie tego, co wyćwiczyć trzeba, rozumiem.) Dlaczego więc nie powalczyć o to, by zadania były w rozsądnych ilościach, tylko uczyć dziecko, że należy pokornie spuścić głowę i poradzić sobie oszustwem? Inni rodzice uważają, że to jest ok czy też kolorują kilka stron A4 z dnia na dzień? (BTW, moje dzieci też miały/mają kolorowanki i średnio przepadają, ale co muszę przyznać, to jednorazowo jest to jeden obrazek, często zresztą niewielki; gdyby musiały kolorować całe rozdziały na raz, to na pewno nie siedziałabym cicho ani nie kolorowała za nie.)
                                  • eps Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 03.10.14, 10:01
                                    U nas była rozmowa na ten temat w szkole na zebraniu i rodzice mówili że jest za dużo do domu że dzieci chodzą jeszcze na zajęcia dodatkowe i kiedy to wszystko robić. Poza tym, jaki jest sens kolorowania kolorowanki z angielskiego?
                                    Moim zdaniem to strata czasu.
                                    W pierwszej klasie Pani powiedziała że to po to aby sobie rękę wyćwiczyli. Na pytanie dlaczego w klasie 2 to poszła na kompromis i teraz są tylko 2 kolorowanki a nie 6 smile. Kiedyś autentycznie bywało że dzieci dostawały do domu 6 kolorowanek, niby małych ale strasznie szczegółowych.
                                    Ja osobiście odniosłam wrażenie że ona te kolorowanki zadaje tylko po to aby coś było zadane. Rozumie napisanie jakiś słówek, ale jak kolorowanka pomaga w nauce angielskiego?
                                    Wychowawczyni z kolei z edukacji zadaje dużo bo z uśmiechem na ustach powiedziała że jej dzieci mają wysoki poziom w porównaniu z resztą szkoły i taki poziom ma pozostać. Jak któreś dziecko sobie nie radzi to proszę go przepisać do innej klasy. Ona podobno przygotowuje dzieci do ogromnego przeskoku między 3 a 4 klasa, bo w 4 klasie to dopiero wymagają.
                                    Nie wiem jak to odbierać. Fakt jest taki że do nauczycielki syna jak jest nabór (jak odda 3 latki dalej) to się kolejka do dyrektorki ustawia aby dziecko wpisać właśnie do tej kobitki. Poza tym, jak robiłam wywiad to dzieci z jej klasy najlepiej sobie radzą w klasach dalszych 4-6 bo podobno mają solidną wiedzę.
                                    Moja siostra ma córkę w klasie równoległej do syna, ale inna nauczycielka. I to jest dzień do nocy. Mój syn ma klasówki, dyktanda i przepytywanki z ortografii i liczą tylko w pamięci. Córka siostry ortografii nie ma wcale bo wg ich wychowawczyni to są jeszcze za małe dzieci na ortografię i liczą na patyczkach.
                                    A co do pomagania to kiedyś spytałam kilkoro rodziców to mi powiedzieli że oczywiście że robią te kolorowanki bo dziecko sie nie wyrabia.
                                    • an.16 Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 03.10.14, 11:43
                                      Twoje dziecko powinno mieć m.zd. zajecia wyrównawcze, bo nie funkcjonuje tak jak trzeba w 2 klasie. Ta ogromniasta praca domowa, która opisałaś dzieciom radzącym sobie z programem zabiera nie wiecej niż 15 min. Wiem, bo sama ma córke w 2 klasie (poszła jako 6 latka do klasy 7 latków), więc program jest taki sam i taka praca domowa zabrałaby jej kilkanaście minut właśnie. Przede wszystkim nie potrzeba niczego ćwiczyc i przerabiać do dyktanda z "Ó", bo te słowa dzieci ćwiczą od kilku dni i je znają (maja tez w ćwiczeniach). Kolorowanki z ang. na oczy nie widziałam, córka załatwie się z nimi nie wiem jak i kiedy. Czyta prawie płynnie, więc te 3 strony to jakieś 5-8 min. I coś tam w zadaniach kolejne max. 10 min. I nie licza na patyczkach od zeszłego roku. Maja dyktanda, pisza opisy, układają zdania z"ó" i "u". I mam nadzieje, że podobnie jak w szkole brytyjskiej pojawia się wymagania dotyczące wypowiedzi pisemnych , bo tego w polskiej szkole stanowczo za mało.
                                      • fogito Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 03.10.14, 13:06
                                        Nareszcie dwa glosy rozsadku. Co za ulga.
                                      • zofijkamyjka Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 03.10.14, 20:04
                                        an.16 napisała:

                                        > Twoje dziecko powinno mieć m.zd. zajecia wyrównawcze, bo nie funkcjonuje tak ja
                                        > k trzeba w 2 klasie.
                                        super sposób: dziecko nie ogarnia czasowo to jeszcze mu dowalić troche zajęć.
                                    • zofijkamyjka Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 03.10.14, 20:01
                                      eps napisała:

                                      > U nas była rozmowa na ten temat w szkole na zebraniu i rodzice mówili że jest z
                                      > a dużo do domu że dzieci chodzą jeszcze na zajęcia dodatkowe i kiedy to wszystk
                                      > o robić.

                                      tak, my tez poruszaliśmy temat dużej ilosci prac domowych ale w starszych klasach jest jeszce trudniej bo każdy nauczyciel ma swoje wymagania i widzimisie i do wszystkich nie dotrzesz. Pza tym nie wszyscy sa jednogłośni, może nie przyznaja sie, że dziecko sie nie wyrabia może jest bardzo zdolne i bardzo dobrze zorganizowane.
                                      U nas w pracaach domowych "przodowała: polonistka, w pierdylionach ćwiczeń zadawanych z dnia na dzień. Po awanturze rodziców troche sie uspokoiła ale na krótko. Ona inaczej nie potrafi sad Wielu rodzicom poprostu rece opadają, nie maja czasu ani nerwów się handryczyć....wychowawczyni chyba za bardzo nie chce wchodzic w kompetencje innego nauczyciela i tak to sie toczy.
                                      • anestezjolog72 Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 03.10.14, 22:25
                                        Polska szkoła, niestety, nie widzi uczniów zdolnych i mających problemy z nauka. Widzi tylko ucznia przeciętnego. Przeciętny czyli taki, który zrobi i kolorowankę i słupki i napisze wypracowanie o Filonku Bezogonku itd. Ale gdy na ponadstandardowe zainteresowania ( często czasochłonne) to dostaje po nosie gdy nie zrobi tego co wyżej.
                                        • zofijkamyjka Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 04.10.14, 08:55
                                          anestezjolog72 napisała:

                                          > Polska szkoła, niestety, nie widzi uczniów zdolnych i mających problemy z nauka
                                          moja córka np. ma problemy z koncentracją ale kogo by to interesowało w szkole, że musi czasem z lekcji cos nadrobic w domu i jeszcze zrobic kupę pracy domowej? a gdzie czas na zycie pozaszkolne?
                                          • alin9 Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 04.10.14, 14:15
                                            To tak jak moja.Tylko,że ja stawiam na dziecko nie geniuszasmileJak to odbierają inni?Ich problemsmile
                                            • zofijkamyjka Re: Tylko że to jest temat do poruszenia w rozmow 04.10.14, 14:42
                                              alin9 napisała:

                                              > To tak jak moja.Tylko,że ja stawiam na dziecko nie geniuszasmile

                                              to odpuśc czasem i wyluzuj.
                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 13:20
                                  Brzmi to strasznie, ale wiekszosci nie pojmuje. Syn czytal plynnie jak poszedl do szkoly i czytanek sie nie uczyl, bo po prostu czytal. Teraz ciagnie program polski i brytyjski +nauka francuskiego + treningi non stop i pomimo, ze siedzi w weekendy po 6 godzin przy biurku i w tygodniu czesto po 3 to jakos sie wyrabia i ja za niego lekcji nie odrabiam.
                                • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 21:57
                                  Jak już pisałam ,dla każdego nauczyciela jego przedmiot jest najważniejszy.Nie komentuje podziału na "głupie" i takie sobie.Mam pytanie.Co dziecko robiło na lekcjach,że musiało kuć 2 godziny bez kolorowanek?Nawet mało zdolne dziecko,ale biorące udział w lekcji czynnie,połowę wyniesie z lekcji.Reszte tylk powtórzy.Więc skąd to zakuwanie?
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 20:16
                                fogito napisała:

                                > Bylam w polskiej szkole. Wychodzilam z niej o 12:00, odrabialam lekcje imszlam
                                > sie bawic.
                                moja córka juz w czwartej klasie sporadycznie tak szybko kończyła zajęcia, nie mówiąc o szóstej, w której jest.
                        • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 03.10.14, 21:47
                          Przepraszam ja mieszkam w Polsce.Syn też ma treningi 6 dni w tygodniu.Szkoła razem z dojazdem do 16.Da się?
                          • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 08:51
                            alin9 napisała:

                            > Przepraszam ja mieszkam w Polsce.Syn też ma treningi 6 dni w tygodniu.Szkoła ra
                            > zem z dojazdem do 16.Da się?

                            a czy ja twierdze że sie nie da? ale czemu sobie i dziecku czasem nie ułatwic życia? ponownie polecam spojrzec czasem na dziecko jak na człowieka. Zreszta jak dziecko sie wyrabia ze wszystkim to oczywiscie problemu nie ma żadnego smile ja wiem , że sa dzieci doskonale zorganizowane i szybkie. Sama taka byłam. Moja córka ma inny charakter, jest powolna, dokładna.
                            • alin9 Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 14:09
                              Ułatwić to można np. podpowiadając jak się zorganizować,by był czas na wszystko.Na lekcje dodatkowe zawsze może nie chodzić.Do szkoły musi.Jak chce to i to a nie jest geniuszem(mój syn)to zwyczajnie ma niższą średniąsmile
                              • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 14:34
                                alin9 napisała:

                                > Ułatwić to można np. podpowiadając jak się zorganizować,by był czas na wszystko
                                czasem sie zorganizować wszystkiego niestety nie da wiec podpowiedzi na nic. oczywiście mozna z wszystkiego zrezygnowac i siedzieć non stop przy biurku. Tylko czy warto?
                                • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 21:17
                                  A czy warto, zeby rodzic wchodzil w role ucznia i siedzial przy biurku. Ja juz swoja edukacje zaliczylam. Teraz czas, aby zrobil to moj syn.
                                  • zofijkamyjka Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 04.10.14, 21:28
                                    fogito napisała:

                                    > A czy warto, zeby rodzic wchodzil w role ucznia i siedzial przy biurku.

                                    moim zdaniem czasem warto, nawet bardzo.
                                    • fogito Re: odrabiacie za dzieci lekcje??? 05.10.14, 08:50
                                      smile imto,mnie rozbawilo. Musze sobie wyprawke szkolna kupic w takim razie, bo nieprzygotowana jestem wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja