Angielski w szkole.

27.09.14, 21:13
Czytam takie teksty i mnie ponosi.

an.16 napisała:

> No właśnie. Angielski w przedszkolu i klasach 1-3... Moim zdaniem nieporozumien
> ie. Nie wiem dlaczego polscy rodzice uwierzyli, że im wczesniej tym lepiej. Moj
> e dziecko miało angielski w przedszkolu 5 razy w tyg. - m.zd. zupełnie bez sens
> u. Tak małe dziecko, o ile nie ma jezyka obcego w o wiele wiekszej dawce w ogól
> e go nie przyswaja - bo po co?
------------
To nie jest wina szkoly,tylko rodzicow.
Ja nie uczylem swoich dzieci angielskiego,bo w domu rozmawialismy po polsku,lecz posadzilem je przed telewizorem i wlaczalem programy dla dzieci po angielsku.
Nie wiedziec kiedy same nauczyly sie plynnie mowic po angielsku.

Dziwi mnie ze takie proste rzeczy trzeba tlumaczyc niby inteligentnym i swiatowym Polakom i Polkom.
No ale jak rodzice sa niezbyt kumaci,to im ani ich dzieciom nic nie pomoze.
    • maksimum Re: Angielski w szkole. 27.09.14, 21:45
      mama-ola napisała:

      > An.16 - mam podobne doświadczenia. Mój syn jest po 3 latach nauki w przedszkolu
      > i 3 latach nauki w szkole. Nie umie nic.
      ----------------
      I pewno nie domyslasz sie,ze to twoja wina.

      www.youtube.com/watch?v=0w1tsNDAFT0
      Jest mnostwo programow po angielsku na internecie,ale wam do glowy nie przyszlo by uczyc dzieci w domu.
      Ja sie nawet nie dziwie,ze jest przeciwko pokazywania swojego dziecka,bo widocznie jest malo zdolne po mamusi.
      • annubis74 Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 07:39
        po pierwsze nauka języka W SZKOLE nie polega na sadzaniu dziecka przed telewizorem. jest wiele innych ciekawszych sposobów. Również na naukę w domu. Ale to nie znaczy że każdy rodzic musi być eksperetem do nauczania. To co w takiej sytuacji powinien zrobić rodzic to wymagać zeby lekcje języka (i inne takze) były prowadzone przez osoby mające odpowiednie przygotowanie (często w podstawówkach uczą osoby, które nie znają dobrze języka, są osobami, które przekwalifikowały się z innego przedmiotu, mają kiepski akcent) i w odpowiedni sposób
        • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:40
          annubis74 napisała:

          > po pierwsze nauka języka W SZKOLE nie polega na sadzaniu dziecka przed telewizo
          > rem. jest wiele innych ciekawszych sposobów.

          Tylko ze te "ciekawsze" metody nie daja zadnych rezultatow.

          > Również na naukę w domu. Ale to ni
          > e znaczy że każdy rodzic musi być eksperetem do nauczania. To co w takiej sytua
          > cji powinien zrobić rodzic to wymagać zeby lekcje języka (i inne takze) były pr
          > owadzone przez osoby mające odpowiednie przygotowanie (często w podstawówkach u
          > czą osoby, które nie znają dobrze języka, są osobami, które przekwalifikowały s
          > ię z innego przedmiotu, mają kiepski akcent) i w odpowiedni sposób
          -----------
          Wyglada na to,ze jestes nauczycielka angielskiego i boisz sie ze ktos ci chleb odbierze nauczajac dzieci lepiej.
          Nie musisz znac angielskiego by posadzic dzieci przed TV czy komputerem z ktorego ogladaja bajki.
          Ty chcesz by nauczyciele byli bardzo dobrze wyedukowani ale metody nauczania sredniowieczne,ktore NIC nie daja i to powoduje wzrost plac nauczycieli oraz nieumiejetnosc angielskiego przez dzieci.
          • annubis74 Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 08:56
            >> po pierwsze nauka języka W SZKOLE nie polega na sadzaniu dziecka przed telewizo
            >> rem. jest wiele innych ciekawszych sposobów.

            >Tylko ze te "ciekawsze" metody nie daja zadnych rezultatow.

            To zależy kto ich używa. U moich uczniów rezultaty są widoczne i to w realtywnie krótkim czasie

            >Wyglada na to,ze jestes nauczycielka angielskiego i boisz sie ze ktos ci chleb odbierze nauczajac dzieci >lepiej.

            Jestem nauczycielką angielskiego - ale ręce mam pełne roboty smile na szczęście dla mnie i na nieszczęście (dla uczniów) est co poprawiać po poprzednikach

            >Nie musisz znac angielskiego by posadzic dzieci przed TV czy komputerem z ktorego ogladaja bajki.

            nie twierdzę ze oglądanie tv lub gry komputerowe nie są dobrą metodą nauki - pod warunkiem że nie sa jedyną metodą. Zgadzam sie, ze człowiek osłuchuje się z językiem, potencjalnie uczy nowych słowek. nie nauczy się jednak productive skills (domyślam sie ze nie wiesz co to, bo raczej w bajkach o tym nie mówią)

            >Ty chcesz by nauczyciele byli bardzo dobrze wyedukowani ale metody nauczania sredniowieczne,ktore >NIC nie daja i to powoduje wzrost plac nauczycieli oraz nieumiejetnosc angielskiego przez dzieci.

            a które metody konkretnie nazywasz średniowiecznymi??? chetnie posłucham. ja takich nie znam. W średniowieczu uczniowie powtarzali po nauczycieli i kuli na pamięć konkretne zwroty. Co jest gwałtem na mózgu i takim sposobem nikt o zdrowych zmysłach nie uczy - a jeśli znasz kogoś takiego to powinnaś to gdzieś zgłosić
            • maksimum Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 22:27
              annubis74 napisała:

              > nie twierdzę ze oglądanie tv lub gry komputerowe nie są dobrą metodą nauki - po
              > d warunkiem że nie sa jedyną metodą.

              Innej metody w Polsce nie ma.
              Przeciez pisaly dziewczyny,ze po 5-6 latach nauki dzieciaki praktycznie niczego nie umieja.

              > Zgadzam sie, ze człowiek osłuchuje się z językiem, potencjalnie uczy nowych słowek.

              I o to chodzi.

              > nie nauczy się jednak productive skills

              Mowimy o dzieciach przedszkolnych i wczesno-szkolnych.


              • annubis74 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 10:25
                >Mowimy o dzieciach przedszkolnych i wczesno-szkolnych.

                nie wiem w takim razie o jakiej znajomości angielskiego mówisz. znajomością nazywasz to, ze dziecko łapie treśc kreskówek a sytuacji rzeczywistej - np. nie potrafi sobie kupić lodów w sklepiku? Moje dziecko ma 6 lat i zna podstawy angielskiego ale na swoim poziomie np. w sytuacji wakacyjnych wyjazdow bez problemu komunikuje się z otoczeniem (nie tylko z rówieśnikami).
                • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 10:33
                  maksio byc moze tanie i efektywne uzupełnienie przeswojenie jezyka przedstawił jako jedyne rozwiazanie , wyszło mu to w jego mniemaniu na tyle zgrabnie ze może sie chwalić " a moje to tylko z tv sie SAMO nauczyło " i krytykować " jak wasze sie z tv same nie nauczą to znaczy że sa głupsze " lub " wy jesteście glupi ze tak nie robiliście " czyli standard smile
                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 15:38
                    jotde3 napisał:

                    > jak wasze sie z tv same nie nauczą to znaczy że sa głupsze " lub " wy jesteście glupi
                    > ze tak nie robiliście " czyli standard smile

                    A od kiedy to wszyscy sa tak samo zdolni?
                • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 15:35
                  annubis74 napisała:

                  > nie wiem w takim razie o jakiej znajomości angielskiego mówisz. znajomością naz
                  > ywasz to, ze dziecko łapie treśc kreskówek a sytuacji rzeczywistej - np. nie po
                  > trafi sobie kupić lodów w sklepiku?

                  Ice cream pls. how much?

                  Cos mnie podpowiada ze ty jestes nauczycielka angielskiego,ktora chcialaby lepiej zarabiac.

        • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 03:09
          I tu sie zgodze.Znam biologa ktory odbywal praktyki w szkole i wchodzac na lekcje na tablicy byly pozostalosci z poprzedniej lekcji jezyka angielskiego.Poswiecil cala lekcje na korygowanie bledow zarowno z ostatniej lekcji jak i z tych co byly dosc dawno temusmile
    • fogito Re: Angielski w szkole. 27.09.14, 21:51
      smile poznalam takiego pieciolatka z Chicago. Rodzice nie znali i nadal nie znaja angielskiego, wiec sadzali kilkulatka przed telewizorem. W wieku 5 lat odpowiadal na zadane pytania tekstami z kreskowek. Gorzej, ze nie na temat. nauczyl sie angielskiego jak przyslowiowa malpa i nie widzial roznicy w przypadku realnej konwersacji. Po polsku tez nie mowil, bo rodzice z nim nienrozmawiali, zeby nie daj Boze nie nauczyl sie polskiego wczesniej niz angielskiego. Mialam plrzyjemnosc spedzic w towarzystwie tego dziecka kilka dni i byla to "przezabawna" sytuacja. Mowilam do niego tylko po polsku i po trzech dniach zaczal odpowiadac z sensem. Glupi wiec nie byl. Generalnie polscy imigranci w Stanach to grupa fascynujaca jesli chodzi o podejscie do jezykow wink
      • maksimum Re: Angielski w szkole. 27.09.14, 22:31
        fogito napisała:

        > smile poznalam takiego pieciolatka z Chicago. Rodzice nie znali i nadal nie znaja
        > angielskiego,

        No wiec mozna smialo powiedziec,ze bez wyksztalcenia.

        > wiec sadzali kilkulatka przed telewizorem. W wieku 5 lat odpowiad
        > al na zadane pytania tekstami z kreskowek. Gorzej, ze nie na temat. nauczyl si
        > e angielskiego jak przyslowiowa malpa i nie widzial roznicy w przypadku realnej
        > konwersacji.

        Nauczyl sie angielskiego w wieku 5 lat i to przed telewizorem,bez ZADNEJ pomocy z zewnatrz.
        A my mowimy o 9-10 latkach w Polsce,ktore po 6-letniej intensywnej nauce angielskiego nie kumaja go ani w zab.
        Masz juz chyba porownanie.

        > Po polsku tez nie mowil, bo rodzice z nim nienrozmawiali, zeby ni
        > e daj Boze nie nauczyl sie polskiego wczesniej niz angielskiego.

        Rozmawiali z nim po polsku,bo zadnego innego jezyka nie znali a musieli sie z nim jakos komunikowac.

        > Mialam plrzyje
        > mnosc spedzic w towarzystwie tego dziecka kilka dni i byla to "przezabawna" sy
        > tuacja. Mowilam do niego tylko po polsku i po trzech dniach zaczal odpowiadac z sensem.

        No wiec masz 2 mozliwosci.Albo nauczyl sie mowic po polsku w 3 dni albo juz umial wczesniej,tylko nikt z nim z sensem nie gadal.

        > Glupi wiec nie byl. Generalnie polscy imigranci w Stanach to grupa fas
        > cynujaca jesli chodzi o podejscie do jezykow wink

        Polscy imigranci w USA sa tak samo rozni jak Polacy w Polsce.
        Jedni przyjezdzaja do USA z dobrym wyksztalceniem i znajomoscia angielskiego a inni sa tylko przecietnymi Polakami bez znajomosci jezykow i bez wyksztacenia.

        PS.Wyszlo wiec na to,ze 5-latek w USA mowil plynnie po polsku i angielsku a 9-10 latki w Polsce maja problemy z opanowaniem polskiego,bo o angielskim nie ma mowy.
        • fogito Re: Angielski w szkole. 27.09.14, 23:08
          Dzieciaka sadzali przed TV odkad zaczal siedziec i gapil sie w ekran godzinami. Nie pochwalam metody, bo jednak skutki uboczne są. Rodzice mówili do dziecka malo i w efekcie dzieciak rozumial co nie co, ale mówil niewiele. Dwujęzyczny na pewno nie jest. Teraz ma chyba 8 lat. Jak mu w szkole idzie to nie wiem.
          • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 01:43
            fogito napisała:

            > Dzieciaka sadzali przed TV odkad zaczal siedziec i gapil sie w ekran godzinami.
            > Nie pochwalam metody, bo jednak skutki uboczne są.

            Skutki uboczne sa takie,ze jednak nauczy sie perfekt angielskiego,a nie jakiejs wsiowej wymowy i buraczanego akcentu.

            > Rodzice mówili do dziecka m
            > alo i w efekcie dzieciak rozumial co nie co, ale mówil niewiele. Dwujęzyczny na
            > pewno nie jest.

            Jesli rodzice nie mowia po angielsku to na 100% jest dwujezyczny.
            On moze ukrywac ta swoja dwujezycznosc,bo rodzice sa niemotowaci ale nie przejmuj sie ,jak bedzie trzeba to zagada po polsku jak sie patrzy.

            > Teraz ma chyba 8 lat. Jak mu w szkole idzie to nie wiem.

            Z angielskim nie ma klopotow a w szkole mu idzie,tak jak szlo jego rodzicom.

            Jedyny problem to jest taki,ze w Polsce mamuski sa niby extra inteligentne,komputerem umieja sie poslugiwac ale zeby dzieciakowi pokazac filmy po angielsku to juz im do dglowy nie przyszlo,bo latwiej jest ponarzekac na szkole,na nauczycielki i caly system nauczania angielskiego w Polsce.
            • fogito Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 06:25
              Skutek uboczny ogladania kreskówek bez umiaru to otumanienie. Moj syn ma 10 lat i tv pod kontrola, coby tej amerykanskiej sieczki nie ogladl.
              Ow dzieciak nie jest dwujęzyczny, tak jak jego siotra i brat, którzy po polsku nie przeczytają nic a powiedza niewiele.
              • azjaodkuchni Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 07:02
                Bo w polskich szkołach często zaczyna się naukę angielskiego od O kilka razy...W maluchach jest śpiewanie i nauka kolorów, w zerówce właściwie to samo, bo dzieci malutkie ( mamy straszną tendencję do upupiania dzieci )...
                W 1 klasie wszytko od nowa, bo są dzieci, które do przedszkola nie chodziły przecież, więc trzeba dać im szansę na jest naukę kolorów. W klasie 4 dla odmiany jest krótka czytanka o ...kolorach... którą zdolny Jasio oleje , a mało kumaty Franuś i tak nie będzie w stanie z tym tekstem pracować.
                Efekt tej zabawy jest taki, że czas nauki nijak nie przekłada się na efekty.... 7 lat nauki i jeśli dzieciak nie miał wsparcia w postaci prywatnych lekcji to nadal jest na etapie nauki kolorów.
                Moje dziecko miało bardzo podstawy angielski w chwili wyjazdu do kraju anglojęzycznego ( lat wtedy prawie 9) teraz ma 12,5 i angielski jest językiem wiodący... więc ciężko jest porównać dziecko polskie żyjące w PL i dziecko polskie żyjące w kraju anglojęzycznym... Nie oceniam cudzych wyborów, ale mi zależało bardzo na utrzymaniu polskiego nawet kosztem niższych ocen z angielskiego...Akurat w przypadku naszego dziecka tak się nie stało... oceny z angielskiego są świetne i angielski jest wiodący...aż trudno mi samej uwierzyć, że 3 lata temu dzieciak chcąc powiedzieć , że tęskni do mamy powiedział, że jest głodny. ....
                To nie moja zasługa, bo dom mamy polski...
                • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 13:07
                  azjaodkuchni napisała:

                  > Bo w polskich szkołach często zaczyna się naukę angielskiego od O kilka razy...
                  > W maluchach jest śpiewanie i nauka kolorów, w zerówce właściwie to samo, bo dzi
                  > eci malutkie ( mamy straszną tendencję do upupiania dzieci )...
                  > W 1 klasie wszytko od nowa, bo są dzieci, które do przedszkola nie chodziły prz
                  > ecież, więc trzeba dać im szansę na jest naukę kolorów. W klasie 4 dla odmiany
                  > jest krótka czytanka o ...kolorach... którą zdolny Jasio oleje , a mało kumaty
                  > Franuś i tak nie będzie w stanie z tym tekstem pracować.
                  > Efekt tej zabawy jest taki, że czas nauki nijak nie przekłada się na efekty....

                  Bo Polska to taki kulturalny narod,ze nikt nie posadzi dziecka przed amerykanska TV by sie somo nauczylo jezyka.
                  Jakies 20 lat temu syn mojego znajomego nauczyl sie angielskiego z TV w Ozarowie pod Warszawa,bo jak kto chce to sie nauczy,a reszta narzeka na szkoly i nauczycielki.

                  > 7 lat nauki i jeśli dzieciak nie miał wsparcia w postaci prywatnych lekcji to
                  > nadal jest na etapie nauki kolorów.

                  A co ze wsparciem rodzicow w domu?

                  > Moje dziecko miało bardzo podstawy angielski w chwili wyjazdu do kraju angloję
                  > zycznego ( lat wtedy prawie 9) teraz ma 12,5 i angielski jest językiem wiodący.
                  > .. więc ciężko jest porównać dziecko polskie żyjące w PL i dziecko polskie żyją
                  > ce w kraju anglojęzycznym...

                  Domyslam sie,ze bedac w Polsce tez nie pokazywalas bajek w TV po angielsku swojemu dziecku.


                  • camel_3d ty jestes na pewno wierzacy... 28.09.14, 20:08

                    > Jakies 20 lat temu syn mojego znajomego nauczyl sie angielskiego z TV w Ozarowi
                    > e pod Warszawa,bo jak kto chce to sie nauczy,a reszta narzeka na szkoly



                    bo w cuda wierzysz...

                    >
                    • maksimum Re: ty jestes na pewno wierzacy... 28.09.14, 21:48
                      camel_3d napisał:

                      > > Jakies 20 lat temu syn mojego znajomego nauczyl sie angielskiego z TV w Ozarowi
                      > > e pod Warszawa,bo jak kto chce to sie nauczy,a reszta narzeka na szkoly

                      > bo w cuda wierzysz...

                      Znam tych ludzi i znam tego chlopaka.
                      I zeby nie bylo watpliwosci 20 lat temu mielismy kablowke w Ozarowie.
                • annubis74 Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 07:48
                  niestety nie rozumiesz o czym piszesz - dzieci nie są w stanie w języku obcym przeskoczyć pewnych etapów rozwojowych, których nie zaliczyły jeszcze w swoim ojczystym języku. Moze też nie zauważyłaś że dzieci mają lepszą pamięć - ale też jest ona bardziej krótkoterminowa. Dziecko które nauczy się kolorów pamięta je jeśli ich używa. Jeśli ogląda film, gra w grę 9akurat to lepszy sposób na naukę języka) słucha bajki. Po 2 miesiecznej przerwie wakacyjnej trzeba pracę zaczynać praktycznie od nowa - bo dzieci zapominają. Te przedszkolne i te wczesnoszkolne.
                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:34
                    annubis74 napisała:

                    > niestety nie rozumiesz o czym piszesz - dzieci nie są w stanie w języku obcym p
                    > rzeskoczyć pewnych etapów rozwojowych, których nie zaliczyły jeszcze w swoim oj
                    > czystym języku.

                    A co tu jest do zrozumienia?
                    Moga sie uczyc obu jezykow jednoczesnie.

                    > Po 2 miesiecznej przerwie wakacyjnej trzeba pracę zaczyn
                    > ać praktycznie od nowa - bo dzieci zapominają. Te przedszkolne i te wczesnoszkolne.

                    Pewno nie zauwazylas,ze w USA praca domowa na wakacje jest OBOWIAZKOWA i nie mozna sie od niej wymigac,natomiast w Polsce nie sposob wprowadzic tego w zycie bo mamusie sie sprzeciwiaja a dzieci sa za leniwe by cokolwiek robic w wakacje.
                    • annubis74 Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 09:04
                      >A co tu jest do zrozumienia?
                      >Moga sie uczyc obu jezykow jednoczesnie.

                      tak jak podejrzewałam - nie wiesz o czym mówisz. Mogą się uczyć dwóch języków - ale zawsze jeden jest dominujący. I nie są w stanie przeskoczyć pewnego etapu rozwojowego

                      >Pewno nie zauwazylas,ze w USA praca domowa na wakacje jest OBOWIAZKOWA

                      pewnie nie zauważyłaś ze większość osób opisuje tu raczej polskie niż amrykańskie doświadczenia
                      >i nie mozna sie od niej wymigac,natomiast w Polsce nie sposob wprowadzic tego w zycie bo >mamusie sie sprzeciwiaja a dzieci sa za leniwe by cokolwiek robic w wakacje.

                      a co w wakacje wyłaczaja wam telewizję? i wtedy nie możesz posadzić dziecka przed tv?
                      uważam ze wakacje są fantastyczny czas na naukę ale niekoniecznie w formie pracy domowej w szkole. Nie ma nic złego w tym że dzieci się pouczą (wykorzystując np. angielski podczas wakacyjnych podrózy, albo jak ktoś tu napisał na forum będą prowadzić dziennik czy pamiętnik. Nie tylko w Ameryce to się dzieje
                      • maksimum Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 22:31
                        annubis74 napisała:

                        > tak jak podejrzewałam - nie wiesz o czym mówisz. Mogą się uczyć dwóch języków -
                        > ale zawsze jeden jest dominujący. I nie są w stanie przeskoczyć pewnego etapu
                        > rozwojowego

                        Tak jak podejrzewalem,nie wiesz o czym mowisz.
                        Jest bardzo wiele osob dwujezycznych mowiacych z perfekt akcentem w obu jezykach.

                        A dominujacy jest ten jezyk w ktorym znasz wiecej slow.
                        • fogito Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 22:58
                          Skoro to takie proste, to dlaczego twoje genialne dzieci nie sa dwujezyczne...
                          • azjaodkuchni Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 00:35
                            Fogito to proste przecież ... dzieci Maxa nie mogą oglądać polskiej tv, bo by się uwsteczniły. Niezwykły mózg ...( odziedziczony po tatusiu oczywiście) umożliwia im na naukę chińskiego z telewizora... wink i już niebawem max i jego dzieci będą mówić w hokkien i mandarin równie dobrze jak my po polsku. wink
                            • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 06:53
                              Ja to sie dziwie, ze jeszcze nie mowia i ze jeszcze nikt ich do talk showu zadnego nie zaprosil.
                        • annubis74 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 10:33
                          niestety z ignorantem trudno dyskutować tym bardziej że nie ma on świadomości że jest ignorantem
                          sama znam biegle 2 języki oprócz polskiego, mówię swobodnie udajac native speakera (nie nauczycłam się tego siedząc przed tv i oglądajac kreskówkI). dodatkowo znam jeszcze jeden jezyk w stopniu średniozaawansowanym. Ale nigdy nie uważałam siebie za dwu czy trójjęzyczną - mimo że w każdym z dobrze znanych mi jezyków jestem w stanie rozmawiać na dowolny temat.
                          Trzeba być zadufanym w sobie idiotą by uważać ze siedząc przed tv można zostać dwujęzycznym i podejrzewam ze ani ty ani twoje dzieci nawet jednego jezyka obcego nie znacie przywoicie
                          • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 10:43
                            annubis74 napisała:
                            > Trzeba być zadufanym w sobie idiotą by uważać ze siedząc przed tv można zostać
                            > dwujęzycznym i podejrzewam ze ani ty ani twoje dzieci nawet jednego jezyka obce
                            > go nie znacie przywoicie

                            to było do mnie ? jak tak nie uważam , pisałem o tym jedynie jako o mozliwym uzupełnieniu .
                            • annubis74 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 14:52
                              ????
                              do maksimum - sprawdz drzewko
                              • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 16:00
                                annubis74 napisała:

                                > do maksimum - sprawdz drzewko

                                Moglabys byc bardziej konkretna?
                          • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 15:41
                            annubis74 napisała:

                            > Trzeba być zadufanym w sobie idiotą by uważać ze siedząc przed tv można zostać
                            > dwujęzycznym i podejrzewam ze ani ty ani twoje dzieci nawet jednego jezyka obce
                            > go nie znacie przywoicie
                            ------------
                            I juz nie musze do Polski jechac,bo Polska do mnie przyszla.
                            A tak bym tesknil mial wspaniale wyobrazenia,a pozniej juz od lotniska zaczynaja sie schody.
              • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 13:00
                fogito napisała:

                > Skutek uboczny ogladania kreskówek bez umiaru to otumanienie. Moj syn ma 10 lat
                > i tv pod kontrola, coby tej amerykanskiej sieczki nie ogladl.

                No i po angielsku nie kuma.

                > Ow dzieciak nie jest dwujęzyczny, tak jak jego siotra i brat, którzy po polsku
                > nie przeczytają nic a powiedza niewiele.

                Bo czytac trzeba sie uczyc.Wymowa jest inna niz w angielskim.
                • fogito Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 20:52
                  Sorki, ale chyba nie ogarniasz. Moj syn mowi perfekcyjnie po angielsku, bo ma ojca Amerykanina i chodzi od 4 lat do btrytyjskiej szkoly w W-wie.
                  A amerykanskie programy do goovno. BBC stoi o sto lat swietlnych wyzej.
                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 21:54
                    fogito napisała:

                    > Sorki, ale chyba nie ogarniasz. Moj syn mowi perfekcyjnie po angielsku, bo ma o
                    > jca Amerykanina i chodzi od 4 lat do btrytyjskiej szkoly w W-wie.

                    Ile razy bedziesz pisala ze byl marines?

                    > A amerykanskie programy do goovno. BBC stoi o sto lat swietlnych wyzej.

                    BBC jest blizsze polskiemu mozgowi,bo to w dalszym ciagu EUropa ale takiej jakosci jak w USA nigdy nie mieli i nie beda mieli.
                    Rozumiesz chyba ze lepiej ogarniasz to co jest ci blizsze?
                    I nie ma to nic wspolnego z jakoscia.
                    • fogito Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 22:20
                      smile a pisze cos o tym? Tracisz watek?
                      Ja maksio amerykanskiej glupoty nie ogarniam. Ja wole wyzszy poziom smile
                      • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 01:10
                        fogito napisała:

                        > Ja maksio amerykanskiej glupoty nie ogarniam.

                        To tylko wydaje ci sie ze to glupota,bo ...nie ogarniasz.

                        > Ja wole wyzszy poziom smile

                        Nie dla psa kielbasa.Nie zasluzylas.
                        Wyzszy od polskiego jest angielski a do amerykanskiego nie doroslas.
                        • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 06:49
                          smile mam doskonaly przyklad na forum i nie ogarniam ignorancji tongue_out

                          Masz jakies kompleksy jezykowe. Nie ma jezykow wyzszych i nizszych, ale z pewnoscia jest niskie poczucie wartosci. Ktos ci dokucza na Brooklynie, ze Polakiem jestes?
                  • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 03:19
                    Fogito, gadasz takie glupoty.Jak to amerykanska telewizja to goovno.No jak mozesz.Ameryka to najlepszy kraj, Brooklyn ma najlepsze szkoly srednie no i tak NYU super duper uczelnia.A Ty tu z BBC wyskakujesz i szkola brytyjska.
                    • fogito Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 06:52
                      No sorki. Poprawie sie... Kazda tv to goovno i dlatego ja tylko programy medyczne ogladam i dzieciakowi filmy n dvd wlaczam. Wczoraj obejrzalam z nim "W ciemnosci" Agnieszki Holland, bo II wojne swiatowa przerabiaja w szkole. Kawal smutnego kina, ale jakos z krzykiem sie nie obudzil. Wiem, powinnam mu pozwolic ogladac Cartoon Network surprised z najlpeszymi amerykanskimi sitcomami dla mlodziezy na swiecie : D
                      • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 01:05
                        Ja juz ponad rok nie mam TV - wypisalam sie z tego cyrku i ladny grosz w kieszeni zostaje.Te programy ktore nas interesuja mozna znalezc w necie.Corka mi pokazal trailer filmu Life Is Beautiful www.youtube.com/watch?v=64ZoO7oiN0s Opowiada w dosc zabawny sposob losy jednej rodziny w czasie wojny.Zbieram sie by ogladnac.Jak syn podrosnie to ogladnijcie kompania Braci( mini serial - po tej stronie oceanu od lat 14.Moj 12latek juz go zaliczyl)
                        • maksimum "Life is Beautiful" 01.10.14, 05:36
                          canuck_eh napisała:

                          " Life Is Beautiful"

                          www.veoh.com/watch/v14135124mex9ygAH?h1=Life+is+beautiful
                          • maksimum Re: "Life is Beautiful" 01.10.14, 05:37
                            To jest stary film.Ogladalem go w TV jakies 10 lat temu.
                            • canuck_eh Re: "Life is Beautiful" 02.10.14, 03:58
                              No i co z tego ze stary film?Ja na ten przyklad go nie ogladalam.Corka mi polecila i go sobie ogladne.Jak to stwierdzila nie jest tak przytlaczajacy jak inne ktore ogladala.Np. Band of Brothers - jak ogladalismy drugi raz to odcinka kiedy wyzwalali oboz skipnelismy bo akurat tego odcinka corka nie chce kolejny raz ogladac,Problem poruszany tam jest dla niej za mocny.
                    • maksimum Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 21:58
                      canuck_eh napisała:

                      > Fogito, gadasz takie glupoty.Jak to amerykanska telewizja to goovno.No jak moze
                      > sz.Ameryka to najlepszy kraj, Brooklyn ma najlepsze szkoly srednie no i tak NYU
                      > super duper uczelnia.A Ty tu z BBC wyskakujesz i szkola brytyjska.
                      ----------
                      Wybacz jej bo to zahukana baba z prowincji wielkopolskiej.
                      • fogito Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 22:29
                        Zahukany to ty jestes. Swiata na oczy poza brooklynem nie ogladasz.
                        • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 01:18
                          fogito napisała:

                          > Zahukany to ty jestes. Swiata na oczy poza brooklynem nie ogladasz.

                          A co niby ciekawego jest poza NYC?
                          Lepsze kina,teatry,muzea,lekarze,wieksze zarobki?
                          • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 06:55
                            smile ludzie i kultury fajniejsze. Brooklyn to sciek NY a ty sie zachwycasz jakbys pana boga za nogi zlapal.
            • azjaodkuchni Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 07:28
              Jesli rodzice nie mówią po angielsku to na 100% jest dwujęzyczny.
              Ja rozumiem amerykańskie pozytywne ocenianie, ale umiejętność kupna gazety w innym języku to nie jest dwujęzyczność...=Dwujęzyczność jest wtedy gdy człowiek mówi obydwoma językami równie dobrze.... W Singapurze są specjale testy do określenia który język jest wiodący ...( 95%ludzi poniżej 50 jest dwujęzyczna... te 5 % dotyczy chińczyków z amerykańskim paszportem i osób bez normy intelektualnej) przy badaniu języka wiodącego trzeba pokazać dzieciakowi dwa teksty w różnych językach i zobaczyć który wybierze, kazać przeczytać oba teksty i zmierzyć różnice czasu. Jest wywiad i poddawanie wyrazów bliskoznacznych do słów...

              Ja mam wiodący polski, dzieciak angielski a mąż idealnie po równo ....
              • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 13:23
                azjaodkuchni napisała:

                > Dwujęzyczność jest wtedy gdy człowiek mówi obydwoma językami równie dobrze.

                Jezykiem urzedowym trzeba mowic doskonale a tym drugim sie dogadywac.

                >crying 95%ludzi poniżej 50 jest dwujęzyczna... te
                > 5 % dotyczy chińczyków z amerykańskim paszportem

                Bo w Chinach jest kilka jezykow urzedowych.Ja znam Chinczykow z poludnia i oni mowia ze nie rozumieja tych z polnocy i ci z polnocy mowia mandarin.


            • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 03:13
              Tak pieknej angielszczyzny sie nauczy ze Spongebob'a, Family Guy czy Simpsons bo te kreskowki sa ulubionymi nie wiedziec czemu.aaaa i jeszcze Teletubies czy jak sie to badziewie pisze.Po tym programie to juz sie erudyta zostaje
              • maksimum Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 21:49
                canuck_eh napisała:

                > Tak pieknej angielszczyzny sie nauczy ze Spongebob'a, Family Guy czy Simpsons b
                > o te kreskowki sa ulubionymi nie wiedziec czemu.aaaa i jeszcze Teletubies czy j
                > ak sie to badziewie pisze.Po tym programie to juz sie erudyta zostaje
                ---------
                Ja mysle,ze nie tylko nauczycielki w szkole powinny poinformowac rodzicow ze jest mnostwo programow dla dzieci w TV i na komputerze,bo to jest wiadomosc oczywista dla wszystkich w mkiare rozgarnietych ludzi.
        • q_fla Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 10:37
          > A my mowimy o 9-10 latkach w Polsce,ktore po 6-letniej intensywnej nauce angiel
          > skiego nie kumaja go ani w zab.

          O jakiej intensywnej nauce piszesz? W przypadku mojej córki, obecnie trzecioklasistki są to dwie godziny zajęć tygodniowo plus kiepska nauczycielka i moim zdaniem do doopy podstawa programowa. Po dwóch latach nauki nauczyła dzieci aż 25 słówek, brak zadań domowych, ćwiczenia przerobione nawet nie w połowie, testy sprawdzające z trzech słówek. Ale rodzice nic z tym robić nie chcą, bo się cieszą, że dzieci mają piątki. Większość z nich to rodzice z wyższym wykształceniem.

          Natomiast szkoła językowa mojej córki to inna bajka: trzy godziny zajęć tygodniowo, bardzo ciekawie prowadzonych, zadania domowe, częste zajęcia w plenerze (np. w ogrodzie botanicznym), czytanie lektur etc. Córka potrafi się już bez problemu porozumiewać w stopniu podstawowym, jest laureatką dwóch ogólnopolskich konkursów.
    • malgosieczek Re: Angielski w szkole. 27.09.14, 22:24
      moje dzieci po angielskim w przedszkolu również nic nie kumają, ja z nimi nie gadam po angielsku (nie mam ciśnienia, najwyżej nauczą się później) i w związku z tym mogłam obserwować efekty takich lekcji, no są zerowe niestety. Albo metodyka nauczania angielskiego u dzieci w tym kraju jest do niczego
      • maksimum Re: Angielski w szkole. 27.09.14, 22:36
        malgosieczek napisała:

        > moje dzieci po angielskim w przedszkolu również nic nie kumają,

        Ale uwzielas sie tez by nie pokazywac im programow dzieciecych w TV i na komputerze,bo moglyby za duzo wchlonac za mlodu i chcialyby studiowac w USA lub UK.

        > ja z nimi nie g
        > adam po angielsku (nie mam ciśnienia, najwyżej nauczą się później) i w związku
        > z tym mogłam obserwować efekty takich lekcji, no są zerowe niestety. Albo metod
        > yka nauczania angielskiego u dzieci w tym kraju jest do niczego

        Najprostsza metoda,to sadzanie dzieciaka przed TV z ciekawym programem po angielsku i dzieciak sie sam nauczy.
        Nauczycielka moze wtedy sobie kawe pic,albo ......zupelnie nie znac angielskiego.
        Na internecie sa niemal wszystkie te same programy.
      • annubis74 Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 10:35
        nie chodzi o metodykę nauczania - chodzi o to, że mało kto stosuję ją w praktyce. jak pisałam wyżej - często na poziomie zkoły podstawowej uczą przyp[adkowe osoby, niewykwalifikowane - takie które dokształciły się w czasie krótkiego kursu językowego - wcześniej uczyły jakiegoś mniej popularnego przedmiotu i w ten sposób uzupełniaja etat.
        • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:52
          annubis74 napisała:

          > nie chodzi o metodykę nauczania

          Wlasnie chodzi TYLKO i wylacznie o metode nauczania.
          Te 2 przyklady dane o gory to jest TWOJA metoda nauczania,ktora przez 6 lat NICZEGO nie dala.
          Moja metoda po roku nauczania daje duzo wiecej niz twoja po 6 latach.

          >- chodzi o to, że mało kto stosuję ją w praktyc
          > e. jak pisałam wyżej - często na poziomie zkoły podstawowej uczą przyp[adkowe o
          > soby, niewykwalifikowane - takie które dokształciły się w czasie krótkiego kurs
          > u językowego - wcześniej uczyły jakiegoś mniej popularnego przedmiotu i w ten s
          > posób uzupełniaja etat.

          To nie ma znaczenia,KTO posadzi dziecko przed telewizorem czy komputerem.
          MOGA to robic ludzie,ktorzy kompletnie nie znaja jezyka angielskiego a dzieci i tak angielskiego sie naucza.
          Ty koniecznie chcesz zatrudnic DROGICH nauczycieli,ktorzy beda uczyc beznadziejna metoda,ktora nic nie daje.
    • tawananna Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 02:19
      > Ja nie uczylem swoich dzieci angielskiego,bo w domu rozmawialismy po polsku,lec
      > z posadzilem je przed telewizorem i wlaczalem programy dla dzieci po angielsku.
      > Nie wiedziec kiedy same nauczyly sie plynnie mowic po angielsku.

      Oj, tylko taka jedna maluteńka różnica - dzieci wyszły na plac zabaw, do parku, sklepu, przedszkola, gdziekolwiek indziej - słyszały tam angielski i od samego początku miały okazję do interakcji w tym języku.

      Nauka języka przez dziecko w otoczeniu posługującym się tym językiem (nawet jeśli np. w domu i z rodziną mówi się w innym języku) i nauka języka bez takiego wsparcia otoczenia (nawet przy wykorzystaniu różnych metod i nieograniczaniu się do edukacji szkolnej) to dwie różne sprawy.
      • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 05:08
        tawananna napisała:

        > Oj, tylko taka jedna maluteńka różnica - dzieci wyszły na plac zabaw, do parku,
        > sklepu, przedszkola, gdziekolwiek indziej - słyszały tam angielski i od samego
        > początku miały okazję do interakcji w tym języku.

        To prawda,ale wiekszosc dzieci z ktorymi sie spotykaly tez byly polskiego pochodzenia.
        Zazwyczaj pierwsze dziecko mowilo jeszcze po polsku ale drugie juz po angielsku i miedzy soba tez po angielsku.

        > Nauka języka przez dziecko w otoczeniu posługującym się tym językiem (nawet jeś
        > li np. w domu i z rodziną mówi się w innym języku) i nauka języka bez takiego w
        > sparcia otoczenia (nawet przy wykorzystaniu różnych metod i nieograniczaniu się
        > do edukacji szkolnej) to dwie różne sprawy.

        Tez prawda,ale jak moj syn w wieku 4 lat poszedl do szkoly,to slabo mowil po angielsku.
    • joanna29 Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 07:25
      Ile czasu dziennie mam trzymac dziecko przed tym tv? A moze w przedszkolu i szkole tez by dzieci przed tv posadzic? Juz wole zeby mi dziecko jezyk opanowalo pozniej niz zeby przed tv czas spedzalo.
      • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 13:15
        joanna29 napisała:

        > Ile czasu dziennie mam trzymac dziecko przed tym tv?

        To zalezy jak szybko chcesz nauczyc dziecko angielskiego.

        > A moze w przedszkolu i szkole tez by dzieci przed tv posadzic?

        Tak,bo to jest najlepsza metoda.

        > Juz wole zeby mi dziecko jezyk opanowalo pozniej niz zeby przed tv czas spedzalo.

        W wieku 10 lat przed tv mialoby opanowane perfekt angielski i mogloby sie wtedy skupic na innych przedmiotach a tak to w wieku 10 lat skupia sie na angielskim,ktory w tym wieku ciezko jest opanowac a matematyka lezy.
        • joanna29 Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 14:13
          A myslisz ze jak bede dziecko zmuszac do siedzenia przez chociaz 1 godzinne dziwnnie albo 3 godzinny (jak piszes szybciej by sie nauczylo) do siedzenia przed tv to sie tego angielskiego nauczy? Wraca dziecko po przedszkolu czy szkole do domu i od razu przed tv. Siedzenie przed tv nawet doroslym szkodzi, a co dopiero dzieciom. Tv jako oslychanie sie z akcentem, wzbogacanie slownictwa jak najbardzie tak, ale tez tylko po warunkiem ogladania programow co sie i tak oglada tyle ze po angielsku.
          • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 14:54
            joanna29 napisała:

            > Siedzenie przed tv nawet doroslym szkodzi, a co dopiero dzieciom.

            Powiedzmy sobie szczerze.
            Siedzenie szkodzi,ale przebywanie przed TV nie szkodzi.
            Duzo bardziej szkodzi nieznajomosc perfekt angielskiego niz przebywanie przed TV.
            Poza tym slodycze szkodza i o tym nie piszesz a zaloze sie ze twoje dziecko je slodycze.

            >Tv jako oslychanie sie z akcentem, wzbogacanie slownictwa jak najba
            > rdzie tak, ale tez tylko po warunkiem ogladania programow co sie i tak oglada t
            > yle ze po angielsku.

            Zeby sie czegos nauczyc,to trzeba ogladac takie programy,ktore chce sie ogladac,czyli ciekawe programy amerykanskie a nie nudne jak flaki z olejem programy polskie.
            • azjaodkuchni Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 15:51
              Jezykiem urzedowym trzeba mowic doskonale a tym drugim sie dogadywac... to jest znajomośc jezyka ( w większym bądź mniejszym stopniu ), ale nie jest to dwujęzyczność... no, ale skoro dla Ciebie szklanka jest do połowy pełna nie będę się kłócić, ale zostanę przy własnym zdaniu.

              Jeśli chodzi o języki chińskie to w mowie one są skrajnie rożne, ale łączy je system znaków, więc jeśli nie umiesz się z kim dogadać to możesz się z nim "dopisać"...o ile w krzaczkach pisać i czytać potrafisz.
              Max napisał:
              Zeby sie czegos nauczyc,to trzeba ogladac takie programy,ktore chce sie ogladac
              > ,czyli ciekawe programy amerykanskie a nie nudne jak flaki z olejem programy po
              > lskie.
              I tu dochodzimy do sedna dyskusji... amerykańskie fajowe polskie nudne...Idę po popcorn bo Max łatwo nie odpuści....
              Z całym szacunkiem dla dyskusji, ale to Amerykanie wyprodukowali najwięcej durnych seriali, tok szołów i innych reality ...no, ale mają całkiem fajną ulice sezamową i trochę innych programów, które oglądam z przyjemnością. Do nauki języka dla dziecka bardziej poleciłabym programy BBC no, ale co kto lubi...
              --
              azjaodkuchni.blogspot.sg/
              • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 19:41
                azjaodkuchni napisała:

                > Jeśli chodzi o języki chińskie to w mowie one są skrajnie rożne, ale łączy je s
                > ystem znaków, więc jeśli nie umiesz się z kim dogadać to możesz się z nim "dopi
                > sać"...o ile w krzaczkach pisać i czytać potrafisz.

                Moi chinscy znajomi z NYC umieja mowic w swoim chinskim(Cantonese) ale nie umieja pisac i jak ogladaja chinska TV,ktora jest w Mandarin to nic nie rozumieja.

                A tych chinskich jezykow u nich jest wiecej niz ulic w Warszawie.

                en.wikipedia.org/wiki/Languages_of_China
                W Singapurze tez masz w uzyciu kilka chinskich jezykow:

                en.wikipedia.org/wiki/Languages_of_Singapore
                Powinnas wiedziec jaka jest roznica miedzy Mandarin,Hokkien,Cantonese.
                Spytaj syna czy rozpoznaje roznice,czy tylko kuma mandarin.

                > Z całym szacunkiem dla dyskusji, ale to Amerykanie wyprodukowali najwięcej durn
                > ych seriali, tok szołów i innych reality ...no, ale mają całkiem fajną ulice se
                > zamową i trochę innych programów, które oglądam z przyjemnością.

                Sa rozni ludzie i dla nich sa rozne programy,ale wszystkie najlepsze programy dla dzieci sa produkcji amerykanskiej.

                > Do nauki języka dla dziecka bardziej poleciłabym programy BBC no, ale co kto lubi...

                BBC to zacofance.
                • azjaodkuchni Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 10:08
                  Max nie zrozumieliśmy się ... chińskie łączy jeden system znaków. Jeśli umie się czytać w mandarin to umie się też czytać w hokien i innych językach chińskich. Tu skopiowałam Ci z Wikipedii, bo nie mam klawiatury ze znaczkami:
                  człowiek" – 人, może być odczytany jako rén (mand.), yan4 (kant.), jîn, lîn, lâng (minnan), hito, jin, nin (jap.), in (kor.) albo nhân (wietn.). tu masz szczegóły
                  pl.wikipedia.org/wiki/Pismo_chi%C5%84skie.
                  Twoi znajomi są analfabetami (przynajmniej po chińsku) , ale to nic wyjątkowego u amerykańskich chińczyków i o tym pisałam wcześniej.
                  Moje dziecko nie jest przedmiotem dyskusji tym razem, ale do Twojej wiadomości powiem, ze dzieciak czyta trochę po chińsku ... więcej rozumie z tzw. słuchu w mandarin.
                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:44
                    azjaodkuchni napisała:

                    > Twoi znajomi są analfabetami (przynajmniej po chińsku) , ale to nic wyjątkowego
                    > u amerykańskich chińczyków i o tym pisałam wcześniej.

                    Czas zebys zauwazyla,ze jest JEDEN jezyk obowiazkowy oraz kilkaset regionalnych.
                    • azjaodkuchni Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 14:06
                      Max to ty nie rozumiesz, że wszystkie języki tak różne w mowie łączy w 1 system znaków, więc jeśli ktoś czyta po chińsku to czyta w mandarin i w hakka i w kantońskim... Link podałam niżej.
                      • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 15:46
                        azjaodkuchni napisała:

                        > Max to ty nie rozumiesz, że wszystkie języki tak różne w mowie łączy w 1 syste
                        > m znaków, więc jeśli ktoś czyta po chińsku to czyta w mandarin i w hakka i w ka
                        > ntońskim... Link podałam niżej.
                        ----------
                        Zapomnialas dodac ze ten sam system znakow obowiazuje w Japonii i kilku innych krajach azjatyckich.A wymowa jest inna.
                        • azjaodkuchni Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 16:16
                          Zapomniałam jedynie, że masz elementarne problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego...
                          W podanym przykładzie ( zamieściłam go na forum 12 godzin temu) człowiek" – 人, może być odczytany jako rén (mand.), yan4 (kant.), jîn, lîn, lâng (minnan), hito, jin, nin (jap.), in (kor.) albo nhân (wietn.) w nawiasach są języki, więc czas pokulić uszy i czytać ciut uważniej.
                          • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 16:20
                            Azja, czego ty od niego wymagasz? Myslenia?
                            • camel_3d Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 18:18
                              Czepacie sie...wlaczy sobie tv , nauczy chinskiego i was pozagina...
                        • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 03:33
                          Maks, ale czego ty sie czepiasz?Przeciez ewidentnie w poscie wyzej jest zaznaczone ze jeden znak i inna wymowa w zaleznosci od regionu.Takie wielkie problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego?
                          • camel_3d Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 08:35
                            w TV jeszcz enie bylo o tym programu..wiec nie dziw sie smile
                            • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 01:08
                              Camel plis cie bardzo ostrzegaj przed takimi postami - o maly wlos a bym sie zadlawilawink
            • annubis74 Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 09:12
              >Duzo bardziej szkodzi nieznajomosc perfekt angielskiego niz przebywanie przed TV.

              gdyby przebywanie przed tv dawało znajomość języka to moja teściowa byłaby poliglotką - a nie jest wink
              twoje wpisy powinny być opatrzone komentarzem "szkodliwe dla zdrowia"
              • maksimum Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 22:33
                annubis74 napisała:

                > gdyby przebywanie przed tv dawało znajomość języka to moja teściowa byłaby poli
                > glotką - a nie jest wink

                Nie masz sie czym chwalic,ze tesciowa malo kumata jest.


    • saszanasza Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 10:02
      Mój syn angielskiego nauczył się dopiero w 4 kl s.p. Wcześniej był angielski w zerówce, przychodził lektor do domu i duuupa. Miałam wrażenie że nie potrafi złożyć prostego zdania.
      Syn zaczął się uczyć dopiero, jak pozbyłam się "wszelkich pomocy dydaktycznych". Obecnie z angielskiego ma 5 i potrafi się w tym języku porozumieć.

      W związku z powyższym swojej 6 latki nie zapisałam na żadne zajęcia dodatkowe z tego języka ani w przedszkolu, ani w szkole (choć jako 4 latka miała unijne darmowe w przedszkolu). Obecnie - po miesiącu nauki, umie tyle samo, co dzieci uczęszczające na ten język prywatnie.
      • saszanasza Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 10:03
        Obecnie - po miesiącu nauki, umie tyle samo, co dzieci u
        > częszczające na ten język prywatnie.

        oczywiście mam na myśli angielski w ramach zwykłych zajęć w 1 klasie.
      • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 13:29
        saszanasza napisała:

        > Mój syn angielskiego nauczył się dopiero w 4 kl s.p. Wcześniej był angielski w
        > zerówce, przychodził lektor do domu i duuupa. Miałam wrażenie że nie potrafi zł
        > ożyć prostego zdania.

        Bo uczyl sie z ksiazek a nie z TV.
        Jak sie uczysz z TV to uczysz sie wymowy calych zdan,a z ksiazki wkuwasz poszczegolne slowa.

        > Syn zaczął się uczyć dopiero, jak pozbyłam się "wszelkich pomocy dydaktycznych"
        > . Obecnie z angielskiego ma 5 i potrafi się w tym języku porozumieć.

        No ale ma 11 lat,a powinien gadac w wieku 6 lat.

        > Obecnie - po miesiącu nauki, umie tyle samo, co dzieci u
        > częszczające na ten język prywatnie.

        A to dlatego ze prywatne lekcje niewiele daja.
    • 71tosia Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 13:29
      moja corka zna dobrze i angielski i francuski. Podstawy jednak w szkole i w domu (lekcje prywatne), pozniej w kontaktach z rowiesnikami, pomoglo tez i to bardzo ogladanie glupawych seriali dla nastolatek. Samo siedzenie przed telewizorem nie wiele daje, obawiam sie ze ogladajac telewizje w Suahili opanowane tego jezyka nawet dzieci Maksa byloby wyzwaniem wink
      • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 13:34
        71tosia napisała:

        > moja corka zna dobrze i angielski i francuski. Podstawy jednak w szkole i w dom
        > u (lekcje prywatne), pozniej w kontaktach z rowiesnikami, pomoglo tez i to bard
        > zo ogladanie glupawych seriali dla nastolatek.

        Tak sie wlasnie cwiczy wymowe ,ogladajac ciekawe programy TV.
        A na lekcje prywatne wywalilas kase zupelnie bez sensu.


        > Samo siedzenie przed telewizorem nie wiele daje,

        Daje mozliwosc nauczenia sie perfekt jezyka obcego ZA DARMO.
        • camel_3d Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 20:36
          takich bredni dawno nie czytalem..ale fajne sie to czyta.
          • maksimum Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 21:50
            camel_3d napisał:

            > takich bredni dawno nie czytalem..ale fajne sie to czyta.

            Najwidoczniej jestes malo zdolny tak jak twoje dzieci ale ich troche szkoda,bo kazdy dzieciak nauczy sie z TV plynnie mowic w kazdym jezyku.
            • camel_3d Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 21:57
              znam 4 jezyki a moje dziecko jest dwujezyczne...wiec nie trafiles...

              ale strzelaj dalej.smile))
              • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 00:58
                camel_3d napisał:

                > znam 4 jezyki a moje dziecko jest dwujezyczne...wiec nie trafiles...
                >
                > ale strzelaj dalej.smile))
                ----------
                Musialo ci to przyjsc bardzo ciezko skoro nie wiesz,ze dziecko ogladajac TV nauczy sie kazdego jezyka.
                • camel_3d Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:31
                  > Musialo ci to przyjsc bardzo ciezko skoro nie wiesz,ze dziecko ogladajac TV nau
                  > czy sie kazdego jezyka.

                  wrecz przeciwnie. przyszlo mi bardzo latwo..
                  dziecku tez..wyroslo z dwoma jezykami.
                • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 03:37
                  A tobie maksiu musi bardzo ciezko przychodzic ze ktos moze znac 4 i wiecej jezykow i nie nauczyl sie ich z TV.
            • fogito Re: Angielski w szkole. 28.09.14, 21:57
              big_grin Camel ma dwujezycznego malego synka, ktory gra na pianinie. Twoje dzieci dwujezyczne nie sa, wiec do piet mu nie dorastasz.
              • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 01:00
                fogito napisała:

                > big_grin Camel ma dwujezycznego malego synka, ktory gra na pianinie. Twoje dzieci dwu
                > jezyczne nie sa, wiec do piet mu nie dorastasz.
                -----------
                Big deal.
                Moje dzieci sa 3-jezyczne i graja na instrumentach.
                • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 06:45
                  Jasne. Juz mielismy dyskusje namten temat wielokrotnie. Sam pisales, ae nienznaja polskiego bo nie musza. A kilka slow po hiszpansku to nie jest znajomosc jezyka big_grin
                  • camel_3d Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:32
                    i pewnie gry na instrumentach tez nauczyly sie z tv smile
                    • maksimum Angielski w szkole. Talent. 29.09.14, 13:23
                      camel_3d napisał:

                      > i pewnie gry na instrumentach tez nauczyly sie z tv smile

                      Nareszcie zaczynasz kumac!!!

                      Kazdego przedmiotu mozesz nauczyc sie z TV czy komputera jest eczesniej beda nagrane lekcje.
                      Nauka gry na instrumentach jest od dawna na internecie i dziwie sie ze o tym nie wiedziales.

                      www.youtube.com/watch?v=Jg-BRpn38L8
                      www.youtube.com/watch?vshockH-wJZQI0jY
                      A twoj dzieciak pewno gra tak:

                      www.youtube.com/watch?v=omuYi2Vhgjo
                      No tak ,ale ile trzeba sie uczyc by tak grac???
                      Dzieciak ma dopiero 4 lata,wiec ile lat sie uczyl grac?
                      I ilu profesorow nad nim siedzialo i uczylo go grac???

                      www.youtube.com/watch?v=RnVNZ413yfE&list=RDomuYi2Vhgjo
                      Tych najlepszych ucza rodzice w domu a nie zadni profesorowie w najlepszych szkolach na swiecie.
                      Nie ma znaczenia KTO uczy,bo najwazniejszy jest talent.
                      Jak masz talent sam sie nauczysz wszystkiego sam,a jak nie masz talentu to wtedy potrzebni ci sa najwieksi profesorowie na swiecie.


                      • camel_3d Re: Angielski w szkole. Talent. 29.09.14, 15:11

                        > Tych najlepszych ucza rodzice w domu a nie zadni profesorowie w najlepszych szk
                        > olach na swiecie.

                        no...wlaczaja tv i juz.... smile)) lol

                        zastanaiam sie czy twoje dzieci wogole do szkoly chodza..w sumie po co..skoro maja tv w domu.smile)
                        • maksimum Re: Angielski w szkole. Talent. 29.09.14, 16:05
                          camel_3d napisał:

                          > zastanaiam sie czy twoje dzieci wogole do szkoly chodza..w sumie po co..skoro m
                          > aja tv w domu.smile)

                          No wlasnie.
                          Chodza by dyplom dostac a w domu ucza sie z TV i komputera.
                          Corka nauczyla sie grac na gitarze z lekcji w internecie.
                          • fogito Re: Angielski w szkole. Talent. 29.09.14, 16:12
                            Tatus nie poskapil na prywatne lekcje to bidulka wyjscia nie miala.
                            • maksimum Re: Angielski w szkole. Talent. 29.09.14, 16:24
                              fogito napisała:

                              > Tatus nie poskapil na prywatne lekcje to bidulka wyjscia nie miala.

                              Zaczelo sie od tego,ze corka sobie zazyczyla gitare na urodziny,a pozniej sama zaczela sie uczyc.
                              • camel_3d Re: Angielski w szkole. Talent. 29.09.14, 18:15
                                A juz w carnegie hall ma koncert zaplanowany?
                          • camel_3d Re: Angielski w szkole. Talent. 29.09.14, 16:35

                            >
                            > No wlasnie.
                            > Chodza by dyplom dostac a w domu ucza sie z TV i komputera.
                            > Corka nauczyla sie grac na gitarze z lekcji w internecie.

                            A po co im dyplom???

                            Nie moga pracowac w twojej firmie?
                        • canuck_eh Re: Angielski w szkole. Talent. 30.09.14, 03:56
                          nie no maksia dzieci to do najlepszego brooklynskiego liceum chodzily( no corka ciagle jeszcze chodzi)Tak wysoko szkola stoi ze maksio pisal synowi essey na studiawink
                          Poza tym maksiu ma wikipedie i wie wszystko lacznie z tym co mu dolega wiec nawet do lekarza nie chodzi.ON WIE WSZYSTKO NAJLEPIEJ
                          • maksimum Re: Angielski w szkole. Talent. 30.09.14, 22:02
                            canuck_eh napisała:

                            > nie no maksia dzieci to do najlepszego brooklynskiego liceum chodzily( no corka
                            > ciagle jeszcze chodzi)Tak wysoko szkola stoi ze maksio pisal synowi essey na studiawink
                            ----------
                            A co w tym dziwnego?
                            Jak sie ma wyksztalconych rodzicow to dobrze z tego korzystac.
                            Przeciez ma sie wykazac dorosloscia a kto tej doroslosci ma wiecej?
                            • fogito Re: Angielski w szkole. Talent. 30.09.14, 22:32
                              smile dorosly chlopak sie dorosloscia nie umie wykazac big_grin Chyba mu swoim buraczanym podejsciem do zycia nie pomogles skoro zaledwie na pielegniarstwie wyladowal. A teraz pewnie jeszcze gorzej surprised.
                            • canuck_eh Re: Angielski w szkole. Talent. 01.10.14, 01:15
                              Wiesz moj maz moglby na spiaco rozwiazywac corce zadania z matmy, fizyki, chemii.Ale tego nie robi.Dlaczego?Bo on to umie - ona sie musi nauczyc.Tak jak corka moglaby pisac wypracowania bratu bo on ma z tym problemy - ale nie, on sie musi nauczyc.
                              No i mowisz ze dorosloscia mial sie wykazac?no to sie popisal dzieciuch jeden tatusia poprosil o napisanie wypracowania.
                              • maksimum Re: Angielski w szkole. Talent. 01.10.14, 05:39
                                canuck_eh napisała:

                                > No i mowisz ze dorosloscia mial sie wykazac?no to sie popisal dzieciuch jeden t
                                > atusia poprosil o napisanie wypracowania.

                                Wczoraj powiedzial,ze chcial mnie dac do sprawdzenia matematyke.
                                • fogito Re: Angielski w szkole. Talent. 01.10.14, 06:58
                                  Tak powiedzial? Bo to niepoprawnie po polskubig_grin
                                  Zal mi tego chkopaka coraz bardziej sad
                    • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 03:48
                      no ba...
                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:46
                    fogito napisała:

                    > Jasne. Juz mielismy dyskusje namten temat wielokrotnie. Sam pisales, ae nienzna
                    > ja polskiego bo nie musza. A kilka slow po hiszpansku to nie jest znajomosc jezyka big_grin

                    Maja bierna znajomosc tych innych jezykow a gdy zajdzie potrzeba to w ciagu 1 miesiaca podszkola go do dobrej znajomosci.
                    • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 12:56
                      Jasne wink ty sie do tej pory nie nauczyles poprawnie mowic po polsku a to w koncu twoj jedyny jezyk natywny. Posadz dzieci przed TV Polonia to sie polskiego naucza wink
                      Obnizajac poprzeczke do tego stopnia powinnam napisac, ze mowie w 6 jezykach, bo 3 znam biernie a w 3 rozmawiam fluent wink
                      Ktos kto nie czyta, nie pisze i nie mowi poprawnie w danym jezyku nie zna go.
                      Moj maz jak kazdy Amerykanin chwalil sie, ze po hiszpansku mowi. Dopoki z nami do Hiszpanii nie pojechal i nie okazalo sie, ze nie moze sie dogadac z pania sprzatajaca pokoj. Tak wlasnie Amerykanie znaja jezyki. Tesciowa na tej zasadzie to po polsku gada, bo zna slowo Zywiec i siku big_grin
                      • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 13:30
                        fogito napisała:

                        > Posadz dzieci przed TV Polonia to sie polskiego naucza wink

                        Nie moge dzieciom pokazywac polskiej TV bo by sie cofnely w rozwoju.

                        • zgagusia Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 14:14
                          maksimum napisał:

                          > fogito napisała:
                          >
                          > > Posadz dzieci przed TV Polonia to sie polskiego naucza wink
                          >
                          > Nie moge dzieciom pokazywac polskiej TV bo by sie cofnely w rozwoju.

                          big_grin uczenie sie obcego jezyka jest cofaniem sie w rozwoju???
                          • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 14:35
                            Bycie Polakiem w Ameryce jest niewatpliwie cofaniem sie w rozwoju, czego mamy tutaj sztandarowy przyklad.
                          • camel_3d Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 15:15

                            > big_grin uczenie sie obcego jezyka jest cofaniem sie w rozwoju???

                            szczegolnie jezyka, ktory oficjalnie jest uznany, za najtrudniejszy na swiecie...

                            a moze nie ma amerykanskiej tv po polsku i to bariera nie do przeskoczenia?
                            • maksimum Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 29.09.14, 16:14
                              camel_3d napisał:


                              > > big_grin uczenie sie obcego jezyka jest cofaniem sie w rozwoju???

                              Wiem,ze nie pojmiesz,bo z Polski jestes,ale sprobuje.
                              Masz do wyboru uczenie sie :chemii organicznej,fizyki,matematyki,polskiego,francuskiego,niemieckiego,hiszpanskiego-znajac juz perfekt angielski.
                              Idziesz do pracy i co ci jest bardziej potrzebne ,znajomosc zawodu czy znajomosc jezykow?
                              Jestes lekarzem w USA,to po co ci znajomosc 3 jezykow obcych,skoro duzo wazniejsza jest biologia.
                              Masz mozliwosc wyboru i ty dokonujesz zlego wyboru stawiajac na jezyki.

                              > szczegolnie jezyka, ktory oficjalnie jest uznany, za najtrudniejszy na swiecie.

                              A kto tak uznal?

                              > a moze nie ma amerykanskiej tv po polsku i to bariera nie do przeskoczenia?

                              Jest 40 polskich programow w USA i mozesz je ogladac,ale sa one duuuzo gorszej jakosci niz telewizja amerykanska.
                              • fogito Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 29.09.14, 16:19
                                40!? jizz nigdy nic poza tv polonia tam nie widzialam. Tylko same amerykanskie shity. Dawaj namiary. Jak pojade to rzuce sie szukac!
                                • maksimum Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 29.09.14, 16:30
                                  fogito napisała:

                                  > 40!? jizz nigdy nic poza tv polonia tam nie widzialam. Tylko same amerykanskie
                                  > shity. Dawaj namiary. Jak pojade to rzuce sie szukac!

                                  To ty dawno w USA bylas i to u biednych ludzi.

                                  polishtvcompany.com/
                                  • fogito Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 29.09.14, 16:53
                                    No wiem, zaledwie w styczniu i oni tacy biedni, bo polskich programow nie maja! Ja to kurka musze zmienic, bo ja tam nie mam co ogladac big_grin
                                    • maksimum Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 29.09.14, 18:21
                                      fogito napisała:

                                      > No wiem, zaledwie w styczniu i oni tacy biedni, bo polskich programow nie maja!
                                      > Ja to kurka musze zmienic, bo ja tam nie mam co ogladac big_grin

                                      Czyli angielskiego zdecydowanie uczyc sie nie bedziesz?
                                      Albo poszukasz sobie prywatnego native lektora.
                                      • fogito Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 29.09.14, 19:46
                                        Ja juz umiem, wiec uczyc sie nie bede. A z nativem slub wzielam 15 lat temu i mam konwersacje za darmo big_grin
                              • annubis74 Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 30.09.14, 21:49
                                >Idziesz do pracy i co ci jest bardziej potrzebne ,znajomosc zawodu czy znajomosc >jezykow?
                                >Jestes lekarzem w USA,to po co ci znajomosc 3 jezykow obcych,skoro duzo >wazniejsza jest biologia.

                                masz rację - taka doooperela jak możliwośc dogadania się z pacjentem jest zupełnie niestotna
                                podobnie jak możliwośc dogadania się z kimkolwiek innym. już widzę tę scene jak twoje wyedukowane dziecię - lekarz in spe of course - wita potencjalnego pacjenta słowami "scooby doo where are you"
                                twoje opowieści osiągnęly najwyzszy pozim absurdu - nawet jak na forumowe możliwości
                                • fogito Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 30.09.14, 22:36
                                  Skoro juz unosimy sie w oparach absurdu dodam tylko, ze to chyba lecialo "scooby dooby doo..." ale nie ogladalam dawno wiec moge sie mylic wink
                                • maksimum Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 30.09.14, 22:39
                                  annubis74 napisała:

                                  > masz rację - taka doooperela jak możliwośc dogadania się z pacjentem jest zupeł
                                  > nie niestotna
                                  > podobnie jak możliwośc dogadania się z kimkolwiek innym. już widzę tę scene jak
                                  > twoje wyedukowane dziecię - lekarz in spe of course - wita potencjalnego pacje
                                  > nta słowami "scooby doo where are you"

                                  Co ty taka niekumata jestes?
                                  Jak konczy studia w USA i bedzie pracowal w USA,to w jakim jezyku ma sie dogadywac z pacjentami?
                                  Jak pacjent ma problemy,to przyprowadzi jakiegos ziomka co kuma angielski.

                                  > twoje opowieści osiągnęly najwyzszy pozim absurdu - nawet jak na forumowe możl
                                  > iwości

                                  A w jakich jezykach gada lekarz w Polsce?
                                  Strach nawet zapytac.
                                  • fogito Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 30.09.14, 22:55
                                    Lekarze w Polsce mowia po angielsku, niemiecku, francusku.. I po polsku. Lekarz z jednym jezykiem to jest poziom gorszy od gimnazjum skoro dzieci w podstawowce juz sie jezykow obcych ucza.
                                    • maksimum Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 01.10.14, 01:44
                                      fogito napisała:

                                      > Lekarze w Polsce mowia po angielsku, niemiecku, francusku..

                                      Tak jakbym ja nie byl w Polsce i nie probowal z lekarzami po angielsku rozmawiac.
                                      To jest angielski na poziomie premiera Tuska.


                                      • fogito Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 01.10.14, 06:44
                                        Moze nie stac cie bylo na dobrych lekarzy. Moj maz rozmawia po angielsku z lekarzami. Sam widzisz, ze lekarz bez jezykow to porazka.
                                        • maksimum Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 01.10.14, 16:06
                                          fogito napisała:

                                          > Moze nie stac cie bylo na dobrych lekarzy. Moj maz rozmawia po angielsku z leka
                                          > rzami. Sam widzisz, ze lekarz bez jezykow to porazka.

                                          Rozumiem ze twoj maz rozmawia z lekarzami po angielsku a oni dukaja.
                                          Przeciez bylem i probowalem rozmawiac z nimi po angielsku.
                                      • zgagusia Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 01.10.14, 08:13
                                        maksimum napisał:

                                        > fogito napisała:
                                        >
                                        > > Lekarze w Polsce mowia po angielsku, niemiecku, francusku..
                                        >
                                        > Tak jakbym ja nie byl w Polsce i nie probowal z lekarzami po angielsku rozmawia
                                        > c.

                                        maksiu, biedaku, ty juz do tego stopnia zapomniales ojczystego jezyka ze bedac w Polsce u lekarza nie umiales sie po polsku porozumiec? ty wez wlacz tv na jakis polski kanal, poucz sie troche wink
                                      • canuck_eh Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 02.10.14, 04:25
                                        Jak to rozmawiales z lekarzem?A po co przeciez wikipedia ci daje odpowiedzi na kazde twoje pytanie.No wlasnie probowales.Najwyrazniej twoj poziom byl za niski
                                  • canuck_eh Re: Angielski w szkole.Cofanie sie. 02.10.14, 04:23
                                    Lekarz powinien znac troche lacine.Ale w sumie skoro wybral taka profesje to na ch... mu inny jezyk.Jak bedzie mial problemy to przyprowadzi ziomala....
                              • camel_3d oj maks maks... 01.10.14, 09:32

                                > Idziesz do pracy i co ci jest bardziej potrzebne ,znajomosc zawodu czy znajomos
                                > c jezykow?

                                no zalezy co sie robi...


                                > Jestes lekarzem w USA,to po co ci znajomosc 3 jezykow obcych,skoro duzo wazniej
                                > sza jest biologia.
                                > Masz mozliwosc wyboru i ty dokonujesz zlego wyboru stawiajac na jezyki.

                                Lekarz musi znac jeszcze lacine... to tak na marginesie smile
                                • jotde3 Re: oj maks maks... 01.10.14, 09:46
                                  camel_3d napisał:

                                  >
                                  > > Idziesz do pracy i co ci jest bardziej potrzebne ,znajomosc zawodu czy zn
                                  > ajomos
                                  > > c jezykow?
                                  >
                                  > no zalezy co sie robi...

                                  no załużmy że nie jest to praca tłumacza .
                                  • maksimum Re: oj maks maks... 01.10.14, 15:25
                                    jotde3 napisał:

                                    > no załużmy że nie jest to praca tłumacza .

                                    A komu jest tlumacz potrzebny jak kazdy normalny czlowiek zna angielski.
                                    • canuck_eh Re: oj maks maks... 02.10.14, 04:32
                                      No widzisz Baranie - tlumacz jest potrzebny do np przetlumaczenia waznych dokumentow ktore przytargales ze swego pieknego ojczystego kraju.Nazywa sie to tlumacz przysiegly.W innych dziedzinach zycia tez sie przydaje - ot chocby do tlumaczenia literatury.
                          • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 16:02
                            zgagusia napisała:

                            > > Nie moge dzieciom pokazywac polskiej TV bo by sie cofnely w rozwoju.
                            >
                            > big_grin uczenie sie obcego jezyka jest cofaniem sie w rozwoju???

                            To tak jakbys ty swoje dzieci posadzila przed telewizja syryjska by uczyly sie arabskiego.
                            • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 17:02
                              Znam sporo agentow CIA, ktorzy sie ucza obowiazkowo. I mase kasy tluka na rzadowych posadkach. Arabski ma duzy potencjal smile
                            • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 04:04
                              To tak zle z jezykiem polskim u twoich dzieci?
                        • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 14:34
                          Z pewnością do poziomu wlasnego ojca.
                    • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 01:20
                      Zaraz zaraz, brak logiki tutaj.Maksiu swego czasu wychwalal sie ze jego dzieci z palcem w nosie zdalyby polska mature.Pomijam fakt ze nie wiedzial jak nowa matura wyglada, ale to drobiazg.A teraz dowiaduje sie ze gdzies pisze ze nie znaja polskiego bo nie musza.To k..wa jak ta polska mature mialyby zdac?Niech mi ktos to wyjasni
                      • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 05:40
                        canuck_eh napisała:

                        >To k..wa jak ta polska mature mialyby zdac?Niech mi ktos to wyjasni

                        No,z palcem w doo...
                        • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 06:45
                          Maksio duzo posze co nie ma przelozenia na real, wiec z pewnoscia by nie zdaly.
              • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 09:18
                fogito napisała:

                > big_grin Camel ma dwujezycznego malego synka, ktory gra na pianinie. Twoje dzieci dwu
                > jezyczne nie sa, wiec do piet mu nie dorastasz.

                dwujezyczność ( z czego jednym jezykiem jest polski ) nie jest wiele warta na rynku i tak samo pianino na przecietnym poziomie ( a co dopiero poczatkującym poziomie dziecka ) zaś wyniki sat coś już warte są , ot choćby stypendium sie dostanie .
                rozumiem oczywiście że skoro ty na pianino posyłaśz i masz dwujezyczne dziecko to wydaje ci sie że te wartości są jakoś strasznie istotne.
                • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 12:48
                  Dwujezycznosc jest bezcenna, ale nie bede o tym dyskutowac z toba, bo nie masz o tym pojecia.
                  Moj maz na bazie rosyjskiego, ktorego uczyl sie jeszcże w Stanach, nauczyl sie polskiego i teraz prowadzac biznesy w Czechach i na Slowacji porozumiewa sie z wieloma klientami po polsku, bo oni nie znaja angielskiego.
                  A pianino ma szereg zalet i jesli dziecko chetne to tylko same plusy.
                  • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:24
                    Jak by byla taka bezcenna to osoby uczace w szkolach angielskiego nie robily by tego tylko biznesy robily w czechach i na slowacji smile
                    • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:29
                      A to juz zalezy co kto lubi i jak te swoja umiejetnosc wykorzysta. Jednakze dwujezycznosc na starcie zalatwia mase problemow i pieknie mozg cwiczy smile
                      • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:36
                        Nie wiem jak ten muzg cwiczy ale nie tyle dwujezycznosc co znajomosc angielskiego z ze tak powiem rodziny napewno zalatwia powazny temat i powoduje ze sie mozna skupic na innych przedmiotach.
                        • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:49
                          Taki zwyczajny "muzg" cwiczy wink Nowe polaczenia sie tworza i czlowiek szybciej mysli. Poczytaj sobie forum "wielojezycznosc..." to sie sporo ciekwach rzeczy dowiesz.
                          • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:54
                            Daj spokuj z tym cwiczeniem mozgu , wszystko jakos tam cwiczy, trzeba wybierac optymalne metody a nie jakies tam na okolo. Forum wielojezycznosc ? No tos zrudlo wiedzy znalazlas smile poczytaj forum homeopatia tez sie ciekawych rzeczy dowiesz smile
                            • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 14:42
                              To zrodlo dla ciebie doskonale, bo po polsku. Sa jeszcze publikacje po angielsku, ale tu musialbys zaliczyc milion godzin przed ulica sezamkowa, zeby przeczytac wink
                              zaczęłam czytac "Jak dzieci osiagaja sukces" Paul'a Tough'a. Polecam, bo wcale nie chodzi o to, zeby jak najwięcej wiedzy akademickiej do ich glow wtłoczyć.
                              • srubokretka Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 04:40
                                > zaczęłam czytac "Jak dzieci osiagaja sukces" Paul'a Tough'a. Polecam, bo wcale
                                > nie chodzi o to, zeby jak najwięcej wiedzy akademickiej do ich glow wtłoczyć.

                                Ameryki nie odkryl. Zaczelam czytac przed wakacjami, ale mnie takie ksiazki irytuja, wiec nie skonczylam. Zgadzam sie z recenzja z jednej strony intern. :
                                "Książka nie jest podręcznikiem dla rodzica, jest za to pracą omawiającą amerykańskie systemy edukacyjne. Ta jej warstwa dla polskiego czytelnika jest mało przydatna...."


                                • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 06:46
                                  Bo to nie jest poradnik. To jest opis wykonywamych badan na dzieciach amerykanskic przezmiles tam lat. Poki co jetstem przerazona liczebnoscia dzieci zyjacych w ubostwie i w patologii.
                              • jotde3 Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 08:44
                                Moze faktycznie to ze to zrodlo po polsku to dla mnie dobre ale z pozostalych powodow to dla ciebie jedyne mozliwe do ogarniecia .
                                Co do twojej krytyki dzieci maksia ze sie na harward nie dostal ???? Krytykujesz je ze np. Nie sa w gurnych 0.001 choc mieszcza sie w 0.002 ? I to ty ? Z jedynakiem w przecietnej szkole ? No zlituj sie smile


                                Patrz na swoje w przecietnej szkole
                                • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 09:29
                                  Ja jestem w stanie ogarnąć każde zrodlo, ale ty nie. Mnie wisi, czy jego dzieci sie dostaly czy nie i gdzie. To on bebni na forum o tym od dawna. Zauważam tylko, ze jak na wklad wlozonej pracy to efekt mizerniutki.
                                  • jotde3 Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 09:34
                                    Daj spokuj z tym ogarnianem i tak ci nikt nie uwierzy smile Moze ci wisiec wynik sat maksia dzieci ale sama porownalas dziecko camela do jego wiec ci tlumacze ze camel nie ma czym sie chwalic a maks jak najbardziej a co do - efekt/ Wlozona praca u maksia to moze najpierw pokaz do czego twoj jedynak z przecietnej szkoly dojdzie a potem oceniaj .
                                    • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 11:48
                                      Nie zalezy mi na aprobacie kogos, kto "ktory" pisze przez "u".

                                      To maks jak zwykle najpierw obsmial syna camel'a wiec przypomnialam mu tylko, ze to 5 letnie dziecko jest juz dwujezyczne a jego dorosle dzieci nie. To tak a propos zlotych mysli maksia jak to dzieci trzeba uczyc jezykow przed telewizorem.

                                      Nie da sie porownac osiagniec uczniow poczatkowych klas podstawowki z maturzystami ani studentami tym bardziej. Przyjdzie czas to okaze sie jakie sukcesy beda mialy owe dzieci w liceum.
                                      A swoja droga brzmisz jak moj starszy kuzyn, ktory zawsze mi mowil, ze jak bede o 3 klasy wyzej takmjak on to zobacze jak jest trudno miec 5 ze wszystkiego. No i do konca studiow nie zobaczylam, bo zawsze mialam 5 a on zawsze 3 i na studia nawet nie poszedl.
                                      • maksimum Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 17:37
                                        fogito napisała:

                                        > To maks jak zwykle najpierw obsmial syna camel'a wiec przypomnialam mu tylko, z
                                        > e to 5 letnie dziecko jest juz dwujezyczne a jego dorosle dzieci nie. To tak a
                                        > propos zlotych mysli maksia jak to dzieci trzeba uczyc jezykow przed telewizorem.
                                        >
                                        > Nie da sie porownac osiagniec uczniow poczatkowych klas podstawowki z maturzyst
                                        > ami ani studentami tym bardziej. Przyjdzie czas to okaze sie jakie sukcesy beda
                                        > mialy owe dzieci w liceum.

                                        Wasze dzieci nie beda mialy sukcesow w gimnazjum czy liceum,bo takich gimnazjow i liceow jak te do ktorych moje dzieci chodzily w Polsce NIE MA.
                                        Takiej uczelni jak NYU tez w Polsce NIE MA.

                                        > A swoja droga brzmisz jak moj starszy kuzyn, ktory zawsze mi mowil, ze jak bede
                                        > o 3 klasy wyzej takmjak on to zobacze jak jest trudno miec 5 ze wszystkiego. N
                                        > o i do konca studiow nie zobaczylam, bo zawsze mialam 5 a on zawsze 3 i na stud
                                        > ia nawet nie poszedl.

                                        No tak,ale nie skonczylas NYU,bo pewno bys sie tam nawet nie dostala.
                                        • zgagusia Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 18:40
                                          No tak,ale nie skonczylas NYU,bo pewno bys sie tam nawet nie dostala.

                                          TY TEZ NIE SKONCZYLES NYU big_grin
                                          • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 19:57
                                            Nie bądź okrutna. Na pewno obejrzal kilka wykladow w necie big_grin
                                        • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 20:01
                                          Uwazaj, bo ci ego eksploduje i nie będzie czego zbierac.
                                          Z pewnością skonczylam lepiej niż ty w wynajętym mieszkaniu na Brooklynie bez żadnych perspektyw poza ekranem monitora.
                                          A dzieci osiągną sukcesy w swoim czasie w dziedzinach, które wybiorą i miejscu, które wybiorą.
                                      • jotde3 Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 10:46
                                        Fogito, mnie nie interesuie czy ci zalezy na mojej aprobacie ani czy maksio zaczol czy nie .przypominam ci tylko jak ty maksiowi ze znajomosc drugiego jezyka oprocz polskiego i brzdakanie na pianinku jest znacznie mniej warta niz wynik maksiowych dziecimw sat przy braku znajomosci polskiego bo i po co im tam polski.
                                        Najczesciej brzdakanie na pianinku czy jezyk obcy to sie przydaje by babci na imieninach zaimponowac. Powinna to wiedziec nawet mama jedynaka z przecietnej szkoly.
                                        • fogito Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 12:58
                                          Twoje dziecko jest w rejonowej, wiec sie tak nie nadymaj.
                                          Nie da sie porownac pieciolatka ze studentem. Ale skoro 5 latek jest dwujezyczny a student nie, to wynika zm tego, ze jednak ten pieciolatek rokuje bardziej niz sadzany swego czasu przed tv student, ktory na dodatek bez popychania przez ojca niewiele robi.
                                          • maksimum Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 16:44
                                            fogito napisała:

                                            > Ale skoro 5 latek jest dwujezyczn
                                            > y a student nie, to wynika zm tego, ze jednak ten pieciolatek rokuje bardziej n
                                            > iz sadzany swego czasu przed tv student, ktory na dodatek bez popychania przez
                                            > ojca niewiele robi.
                                            -----------
                                            Samodzielnosci uczysz sie pod okiem madrych rodzicow i student podejmuje juz sam wlasciwe decyzje bez pomocy rodzicow.
                                            Dziecko MUSI miec pomoc rodzicow w podejmowaniu decyzji,bo inaczej bedzie cale zycie bladzic.
                                            • fogito Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 16:57
                                              Maksiu, ale pamietaj madrych rodzicow.
                                              Poza tym twoj syn nie jest juz dzieckiem od kilku lat, wiec nie wsadzaj go w pieluchy nieustannie.
                                          • jotde3 Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 10:58
                                            fogito napisała:

                                            > Twoje dziecko jest w rejonowej, wiec sie tak nie nadymaj.

                                            gdzie ja sie nadymam szkołą ?to ty sie nadymasz wynikami w przeciętnej szkole twojego syna jak by to jakiś harward był smile ,ja nadymam sie ale wynikami laurata ogólnokrajowych konkursów matematycznych . rozumiesz różnice poziomów tematów do nadymania ? smile


                                            > Nie da sie porownac pieciolatka ze studentem. Ale skoro 5 latek jest dwujezyczn
                                            > y a student nie, to wynika zm tego, ze jednak ten pieciolatek rokuje bardziej n
                                            > iz sadzany swego czasu przed tv student, ktory na dodatek bez popychania przez
                                            > ojca niewiele robi.

                                            w istotnych kategoriach nie da sie porównać i jeśli maksio porównywał swoje do camela to trzeba było mu to powiedzieć ze sie nie da . ty wolałaś jednak sama tego porównania dokonać , wiec ci mówie że dzieci maksia osiągneły coś istotnego co niewiele dzieci osiągnie a syn camela nie .
                                            • fogito Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 12:17
                                              To nie jest przecietna szkola, bo przecietny uczen do niej chodzic nie moze tongue_out
                                              Ty sie chyba tym alfikiem tak nadymasz, bo kangurkiem juz nie bardzo jest powod big_grin
                                              Nie ma znaczenia co sie pisze do maksia bo on i tak nic nie rozumie. Kazdy glupi wie, ze porownanie studenta do pieciolatka jest bez sensu. Co nie zmienia faktu, ze ow pieciolatek rokuje lepiej niz ten student niewiadomoczego. Bo aktualnie nawet wstyd sie maksiowimprzyznac, gdzie syn wyladowal.
                                              • maksimum Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 14:48
                                                fogito napisała:

                                                > Kazdy glupi wie, ze porownanie studenta do pieciolatka jest bez sensu. Co nie zmienia fa
                                                > ktu, ze ow pieciolatek rokuje lepiej niz ten student niewiadomoczego.

                                                Szczegolnie kazdy glupi w Polsce wie,ze polski 5-latek nie ma szans na NYU nawet jakby na uszach stanal.


                                                • fogito Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 16:17
                                                  Mysle, ze spokojnie ten maly rokuje na Harvard. Inteligentni rodzice to podstawa smile
                                                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 16:55
                                                    fogito napisała:

                                                    > Mysle, ze spokojnie ten maly rokuje na Harvard. Inteligentni rodzice to podstawa smile

                                                    Na polski Harvard czyli UJ.
                                              • jotde3 Re: Angielski w szkole. 12.10.14, 11:57
                                                Fogito , szkola twojego syna jest przecietna bo ma wyniki jak przecietna rejonowka i wlecze się w ogonie prywatnych w tym roznych miedzynarodowych szkolmw warszawie. Tak, nadymamy sie lauratem z alfika bo bycie w gornych 13% najlepszych ze startujacych z kangorka to uwazamy za podkniecia . wy nie macie z niczego powaznego laurata a jedynie pochwale platenego belfra za swojej przecietnej szkoly . nieco to zalosne smile
                                            • maksimum Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 15:06
                                              jotde3 napisał:

                                              > w istotnych kategoriach nie da sie porównać i jeśli maksio porównywał swoje do
                                              > camela to trzeba było mu to powiedzieć ze sie nie da .

                                              Ja nie bardzo wiem na czym to porownanie mialo wygladac.
                                              Ze 5-latek jest dwu-jezyczny i gra na pianinie?

                                              W Polsce nie ma innego wyboru i dwu-jezycznosc jest KONIECZNOSCIA.
                                              W USA dwu-jezycznosc nie jest koniecznoscia,bo angielski jest jezykiem swiatowym,wiec przyklada sie wieksza wage do uczenia innych przedniotow.

                                              A muzykalnosc to dobra rzecz,ale jest wielka roznica czy gra sie dla siebie czy zawodowo.
                                              Bill Clinton gral na saksofonie a Monica Lewinsky na fujarce.


                                              > wiec ci mówie że dzieci maksia osiągneły coś istotnego
                                              > co niewiele dzieci osiągnie a syn camela nie .

                                              Niestety to jest dluga i ciezka droga od 5-latka do 20-latka.
                                              Mozna sie dobrze zapowiadac w wieku 5 lat a w wieku 15 lat zaczac cpac i czy po prostu stracic zainteresowanie nauka,co sie niektorym zdarza.
                                        • maksimum Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 16:31
                                          jotde3 napisał:

                                          > Najczesciej brzdakanie na pianinku czy jezyk obcy to sie przydaje by babci na i
                                          > mieninach zaimponowac.

                                          Tak wyglada zycie wlasnie.
                                          Jezyk angielski trzeba znac bo to jezyk swiatowy i wszystko co sie nowego na swicie dzieje jest wlasnie w tym jezyku,a gra na instrumentach jest dla przyjemnosci,chyba ze jest sie w tym wybitnym.
                                          Moje dzieci graly na instrumentach a teraz nie graja,bo sa w tym przecietne.
                                          Trzeba sie wgryzac w to,w czym sie jest dobrym i z czego bedzie sie zylo.
                                          • jotde3 Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 11:26
                                            maksimum napisał:

                                            > jotde3 napisał:
                                            >
                                            > > Najczesciej brzdakanie na pianinku czy jezyk obcy to sie przydaje by babc
                                            > i na i
                                            > > mieninach zaimponowac.
                                            >
                                            > Tak wyglada zycie wlasnie.
                                            > Jezyk angielski trzeba znac bo to jezyk swiatowy i wszystko co sie nowego na sw
                                            > icie dzieje jest wlasnie w tym jezyku,a gra na instrumentach jest dla przyjemno
                                            > sci,chyba ze jest sie w tym wybitnym.
                                            > Moje dzieci graly na instrumentach a teraz nie graja,bo sa w tym przecietne.
                                            > Trzeba sie wgryzac w to,w czym sie jest dobrym i z czego bedzie sie zylo.

                                            nie zgodze sie tylko że angielski "trzeba znać" , go raczej TRZEBA ZDAĆ smile a potem to sie okaże czy z poziomu "zdany" warto podjąc wysiłek by wejść na poziom znany "
                                            • maksimum Re: Angielski w szkole. 09.10.14, 14:53
                                              jotde3 napisał:

                                              > nie zgodze sie tylko że angielski "trzeba znać" , go raczej TRZEBA ZDAĆ smile

                                              Zaczynasz typowo polska gadane.
                                              Zdanie zalezy od poziomu egzaminu i jesli to bedzie poziom taki sam jak test 6-klasisty czy test gimnazjalisty to takie zdanie NICZEGO nie daje.

                                              > a potem to sie okaże czy z poziomu "zdany" warto podjąc wysiłek by wejść na poziom
                                              > znany "

                                              Poziom znany to jest taki,ze swobodnie sie porozumiewasz po angielsku.
                                              A poziom zdany to jest taki,ze jak umiesz dodawac to testy 6-klasisty i gimnazjalny zdasz z palcem w zadzie.
                                    • maksimum Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 17:30
                                      jotde3 napisał:

                                      > Daj spokuj z tym ogarnianem i tak ci nikt nie uwierzy smile Moze ci wisiec wynik
                                      > sat maksia dzieci ale sama porownalas dziecko camela do jego wiec ci tlumacze
                                      > ze camel nie ma czym sie chwalic a maks jak najbardziej a co do - efekt/ Wlozo
                                      > na praca u maksia to moze najpierw pokaz do czego twoj jedynak z przecietnej sz
                                      > koly dojdzie a potem oceniaj .
                                      ----------
                                      Po przecietnej szkole nigdzie nie zajdzie a cala nadzieja jest w kopanej.
                                      • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 20:05
                                        Moj maz tez daleko nie zaszedl po Virginia University, ale wystarczajaco aby sobie śniadania z prezydentami Polski i Stanów spozywac. I ciezkie pieniądze tluc przy okazji.
                                        Swiat jest większy niż pokoj z telewizorem maksiu
                                      • jotde3 Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 11:03
                                        Jak po przecietnej szkole nigdzie nie zajdzie ? Po podstawowce ? Maksio moze przestan z tymi uproszczeniami.
                                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 17:40
                                    fogito napisała:

                                    > Ja jestem w stanie ogarnąć każde zrodlo, ale ty nie. Mnie wisi, czy jego dzieci
                                    > sie dostaly czy nie i gdzie. To on bebni na forum o tym od dawna. Zauważam tyl
                                    > ko, ze jak na wklad wlozonej pracy to efekt mizerniutki.
                                    ---------
                                    Ty jestes w stanie ogarnac rzeczy majace polski wymiar,a do NYU nie chodzilas i nie jestes w stanie ogarnac jak trudno sie dostac na taka uczelnie.
                                    • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 20:07
                                      A ty die dostales na uniwersytet trzeciego wieku, ze taki podekscytowany jestes. Sorki, ale tylko Harvard wywołuje u mnie zazdrosc.
                            • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 15:52
                              jotde3 napisał:

                              > Forum wielojezycznosc ? No tos zrud
                              > lo wiedzy znalazlas smile poczytaj forum homeopatia tez sie ciekawych rzeczy dowiesz smile

                              No to cie od dawna przekonuje,ze kobieta ma taka wiedze,jaka jej inne kobiety przekaza.
                              • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 16:39
                                Czyzbys do grona swoich watpliwych zalet dolaczal bycie szowinista?
                                Az dziw, ze z facetem nie mieszkasz skoro dla ciebie kobiety to takie dno dna.
                  • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:26
                    Ja nie pisalem ze pianino nie ma zalet , kazda umiejetnosc jakies ma ale wymaga tez iles czasu i uwagi idlatego nalezy wazyc w co angazujemy dziecko . a sat dajacy stypendium to juz konkret.
                    • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:32
                      Sat wymaga znajomosci angielskiego, wiec jak najbardziej powinienes zainwestowac w jezyk angielski syna a nie odkladac to na pozniej.
                      • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:34
                        Ale nie mowimy to teraz o moim synu a o dzieciach maksia. One angielski znaja duzo lepiej niz twoj bo maja z nim mnostwo kontaktu .
                        • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:41
                          Watpie, zeby znaly lepiej. Moj syn ma ojca anglojezycznego, wiec w domu rozmawia z nim po angielsku. Od 3 roku zycia jest w systemie szkolnym brytyjskim i spedza tam 8 godzin codziennie. Spotkania poza szkola to tez dzieci mowiace po angielsku oraz czytanie ksiazek i ogladanie filmow po angielsku. Nawet trener pilki po zmianie klubu mowi po angielsku. O wakacjach za oceanem nie wspominajac. Ja sie raczej martwie, ze polskiego jest za malo.
                    • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:32
                      Moze tak- jak bym mial wybor i moglbym wybrac czy dziecko bedzie brzdakac na pianinku i znac procz angielskiego polski a z nauki przecietnie czy jednak sat dajacy stypendium na niezlej uczelni bez gry na pianinku i polskiego to zdecydowanie wybral bym to drugie .
                      Mysle ze wiekszosc by tak wybrala , domyslam sie jednak ze sa rozne sytuacje i jak. Np. Widziszmozliwosc ze dziecku starczy ta 2 jezycznosc bo interes przejmie po ojcu to spoko ,rozumiem.
                      • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:45
                        Jesli syn bedzie chcial studiowac w Stanach to bedzie musial zdawac SAT. Ale o to sie nie martwie, bo szkola go spokojnie przygotuje. Z pewnoscia w liceum pojdzie na program IB, co da mu mozliwosc studiowania w Europie. O ile oczywiscie w wieku nastu lat nie wciagnie go jakis klub pilkarski i studia sobie wtedy poczekaja.
                        • jotde3 Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 13:57
                          Ale to nie chodzi o jakos tam zdany sat tylko o sat zdany jak dzieci maksia kontra przecietny ale plus polski jezyk i pianinko . zgubilas kontekst ? O to chodzilo z camelem a maksiem .
                          • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 14:09
                            Ja nie wiem jak syn maksia zdal sat, bo maks wymysla takie bzdury na forum, ze w nic nie uwierze. Z drugiej strony wazniejsza od ilosci punktow jest pasja i dazenie do konkretnego celu. Bo jesli faktycznie ow dzieciak dostal tak duzo punktow to dlaczego niemwystaczylomto na Harvard? Zabraklo pasji imosobowisci moim skromnym zdaniem. Bo poza golymi punktami z sat'u trzeba cos soba reprezentowac i umiec przekonac rekrytujaca osobe, ze taka osobe chce miec w swoich progach. Autoprezentacja i obycie w swiecie oraz znajomosc kilku jezykow bardzo sie do tego przydaja. Gra na pianinie, wolontariat w Afryce, uprawianie sport etc moga szalenie pomoc. A tak mamy kujona, ktory nie wie, ze Ameryka Poludniowa to nie Afryka i ktoremu esej na studia pisze tatus. Nie ma sie wiec co dziwic, ze ten zostaje na lokalnym uniwersytecie na pielegniarstwie.
                            • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 15:58
                              fogito napisała:

                              > Ja nie wiem jak syn maksia zdal sat, bo maks wymysla takie bzdury na forum, ze
                              > w nic nie uwierze.

                              annubis wie jako fakt,ze ja syna nie mam,wiec nie nogl napisac SAT na 2.200 pkt.


                              • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 16:40
                                Gwarancji nie masz, ze twoje.
                              • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 04:49
                                Eeee, to ja tu czegos nie rozumiem....
                                forum.gazeta.pl/forum/w,46,135359539,135359539,Dziecko_idzie_na_studia_.html
                          • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 15:54
                            jotde3 napisał:

                            > Ale to nie chodzi o jakos tam zdany sat tylko o sat zdany jak dzieci maksia

                            Tak jak moje dzieci zdaja SAT,to bardzo malo i to bardzo zdolnych dzieci z najlepszych szkol w USA zdaje.
                            Jej chloptas sie na kopacza lapie a to sie kloci z SAT.

                            • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 16:41
                              Dobry kopacz lepszy niz pielegniareczka w szpitalu na brooklynie smile
                              • maksimum Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 05:39
                                fogito napisała:

                                > Dobry kopacz lepszy niz pielegniareczka w szpitalu na brooklynie smile

                                A ilu tych dobrych kopaczy jest w Polsce?
                                16 klubow po 16 zawodnikow to raptem 256 ludzi w calym kraju,ktorzy przzwoicie zarabiaja.
                                Bo juz w 1 lidze ledwo na chleb zarabiaja.
                                Jakby ten twoj orzel byl taki dobry,to juz byloby o nim slychac.
                                • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 06:49
                                  Polscy dobrzy kopacze sa za granica. W Polsce faktycznie jest niewielu.
                                  Slychac o nim, ale nie na brooklynie wink tam to strzaly i karetki slychac.
                                  • maksimum Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 17:13
                                    fogito napisała:

                                    > Slychac o nim, ale nie na brooklynie wink

                                    W wieku 15 lat odechce mu sie grac w pilke i zaczna sie schody.
                                    • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 17:25
                                      Modle sie aby tak bylo. I jakie schody? Wtedy to raj bedzie. Bedzie w liceum i bedzie mial mnostwo czasu na nauke. Oby mu sie odwidzialo!
                    • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 04:38
                      to zdanie SAT dobrze to jedyna droga do stypendium?O matusienko.W Kanadzie wystarczy miec bardzo dobra srednia i dostajesz stypendium.
                      • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 06:50
                        Nie jedyna. To maks napisal i kolega podlapal.
                        • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 21:00
                          To ja moze sprecyzujewink To jedyna dla Maksia droga do stypendium?
                          Wiem ze sa inne bo corka teraz pracuje nad pozyskaniem stypendiow z roznych zrodel.Dosc sporo z nich opiera sie na napisaniu wypracowania.I tu wiemy dlaczego tylko stypendium oparte o SAT maksia syn na pielegniarstwie dostalsmile
                          • maksimum Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 03:04
                            canuck_eh napisała:

                            > To ja moze sprecyzujewink To jedyna dla Maksia droga do stypendium?
                            > Wiem ze sa inne bo corka teraz pracuje nad pozyskaniem stypendiow z roznych zro
                            > del.Dosc sporo z nich opiera sie na napisaniu wypracowania.I tu wiemy dlaczego
                            > tylko stypendium oparte o SAT maksia syn na pielegniarstwie dostalsmile
                            --------------
                            Stypendium mojego syna jest NAUKOWE a twojej corki bedzie WYZEBRANE za wypracowania,bo na naukowe jej nie stac.
                            • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 04:26
                              Jej maksiu mi tak przywalil ze chyba pojde w kacik i sobie poplacze.Jak to tak wyzebrane stypendium... A ja myslalam ze owe stypendium przyznaja bo ktos sie wykazal.Ide powiedziec corce zeby zrezygnowala z tego.Stypendium ze sredniej powinno jej wystarczyc - skoro maksiowemu synowi wystarcza ......Tez jej powiem by nie aplikowala o stypendia zwiazane z wolontariatem bo przeciez to bedzie wyzebrane....
                              • maksimum Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 05:51
                                canuck_eh napisała:

                                > Jej maksiu mi tak przywalil ze chyba pojde w kacik i sobie poplacze.Jak to tak
                                > wyzebrane stypendium... A ja myslalam ze owe stypendium przyznaja bo ktos sie w
                                > ykazal.Ide powiedziec corce zeby zrezygnowala z tego.

                                Ja zartowalem.
                                Kazda metoda jest dobra.
                                Moja znajoma wyciagnela kupe kasy w taki sposob.
                                Wydaje mnie sie,ze moja corka tez cos takiego robi.
                                Moj syn nie byl w tym obeznany i dlatego tego nie robil.No i troche leniwy bo to jednak wymaga troche pracy.


                                > Stypendium ze sredniej pow
                                > inno jej wystarczyc - skoro maksiowemu synowi wystarcza ......Tez jej powiem by
                                > nie aplikowala o stypendia zwiazane z wolontariatem bo przeciez to bedzie wyzebrane....

                                Nie przejmuj sie tym,kazde stypendium jest dobre.
                                Ja zmusilem syna by ubiegal sie o jedno inne stypendium i dostal chyba 1 tys czy 2 tys.
                                Trzeba byc bardzo aktywnym w ubieganiu sie o stypendia,bo to sie oplaci.
                                A naukowe jest swoja droga.
                                • maksimum Re: Angielski w szkole.Stypendia. 03.10.14, 06:09
                                  Bardzo wiele firm i uniwersytetow przeznaczaja spore pieniadze na stypendia i bardziej obrotni mlodzi ludzie z tych stypendiow korzystaja.
                                  Wymaga to oczywiscie pewnej pracy,ale w sumie sie oplaca.
                                  • jotde3 Re: Angielski w szkole.Stypendia. 03.10.14, 10:34
                                    No i po eksperymenciesmile pomysl upadl bo tak znowu tej telewizji nie ma bo nie ma na to czasu ( moze w wakacje bylby sens) a musi troche odpoczac i tv po polsku sie mu popraostu nalezy.
                                    Pamietam ze w pierwszej klasie przez polrocze kazwlem do szkoly sluchac lekcji angielskiego na sluchawkach i byl tez okres ze robil wymowe z komputerem , za jakis czas pewnie znow sie bardziej nad tym pochylimy narazie jest oki .
                                    • fogito Re: Angielski w szkole.Stypendia. 03.10.14, 11:32
                                      Mode wlaczaj mu DVD i ustawiaj jezyk angielski z napisami po angielsku. Ja tak robie od zawsze.
                                      • fogito Re: Angielski w szkole.Stypendia. 03.10.14, 11:33
                                        Może mialo byc oczywiscie wink
                                      • maksimum Re: Angielski w szkole.Stypendia. 03.10.14, 16:35
                                        fogito napisała:

                                        > Mode wlaczaj mu DVD i ustawiaj jezyk angielski z napisami po angielsku. Ja tak
                                        > robie od zawsze.

                                        No prosze,jak sie chce,to sposob sie znajdzie.
                                        • fogito Re: Angielski w szkole.Stypendia. 03.10.14, 16:52
                                          To zaden wielki sposob,mtylko zwykle ogladanie filmow w oryginale. Sadze, ze chlopaka moglyby zachecic filmy akcji Ironman, Wolwerin, superman etc.
                                        • jotde3 Re: Angielski w szkole.Stypendia. 09.10.14, 11:07
                                          maksimum napisał:

                                          > fogito napisała:
                                          >
                                          > > Mode wlaczaj mu DVD i ustawiaj jezyk angielski z napisami po angielsku. J
                                          > a tak
                                          > > robie od zawsze.
                                          >
                                          > No prosze,jak sie chce,to sposob sie znajdzie.

                                          tak pod warunkiem że se nie przestawi wink ,jednak pomysł fogito to fajny pomysł wzbogacający Twoj , wydaje sie jednak że w naszej sytuacji,( aktualnie co prawda 5tkowy ale jednak realnie niski poziom angielskiego syna chyba jednak jest przedwczesny .
                                          ogólnie to w naszej sytuacji to może być tylko uzupełnienie a nie podstawowy sposób .
                                          gdyby od dziecka uczył sie angielskiego przy anglojęzycznym rodzicu to spoko by i bajki oglądał po angielsku , również w sytuacji gdyby nie miał dostepu do bajek po polsku , może jak był mały to trzeba było to zrobić ale proste to nie było i niosłoby pewne obawy. póki co temat uważam za zamknięty .
                                          • maksimum Re: Angielski w szkole.Stypendia. 09.10.14, 14:57
                                            jotde3 napisał:

                                            > gdyby od dziecka uczył sie angielskiego przy anglojęzycznym rodzicu to spoko by
                                            > i bajki oglądał po angielsku ,

                                            Od poczatku tlumacze ze w domu rozmawialismy TYLKO po polsku a TV byla TYLKO po angielsku
                                            i dzieciaki nauczyly sie mowic tak po angielsku jak i po polsku.
                                    • maksimum Re: Angielski w szkole.Stypendia. 03.10.14, 16:33
                                      jotde3 napisał:

                                      > No i po eksperymenciesmile pomysl upadl bo tak znowu tej telewizji nie ma bo nie
                                      > ma na to czasu ( moze w wakacje bylby sens) a musi troche odpoczac i tv po po
                                      > lsku sie mu popraostu nalezy.

                                      Dlatego najlepiej jest zaczynac nauke jezykow ZANIM dziecko pojdzie do szkoly.

                • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 16:04
                  jotde3 napisał:

                  > dwujezyczność ( z czego jednym jezykiem jest polski ) nie jest wiele warta na r
                  > ynku i tak samo pianino na przecietnym poziomie ( a co dopiero poczatkującym po
                  > ziomie dziecka ) zaś wyniki sat coś już warte są , ot choćby stypendium sie dostanie .

                  O tym wlasnie mowie,a wy caly czas o amatorszczyznie.


    • camel_3d doooobre 28.09.14, 20:04

      > Ja nie uczylem swoich dzieci angielskiego,bo w domu rozmawialismy po polsku,lec
      > z posadzilem je przed telewizorem i wlaczalem programy dla dzieci po angielsku.
      > Nie wiedziec kiedy same nauczyly sie plynnie mowic po angielsku.
      >




      hehehehheheh..... ubawilem sie po pachy...
      • fogito Re: doooobre 28.09.14, 20:55
        To caly maksio. Dostarcza nam rozrywki nieustannie big_grin
        • maksimum Re: doooobre 28.09.14, 21:56
          fogito napisała:

          > To caly maksio. Dostarcza nam rozrywki nieustannie big_grin
          ---------
          Powinniscie prowadzic program propagandowy,ze nie da sie nauczyc dzieci angielskiego poprzez agladanie amerykanskiej telewizji i pewno sporo ciemnych ludzi by wam uwierzylo,bo przeciez mieszkacie w Ciemnogrodzie.
          • camel_3d Re: doooobre 28.09.14, 21:58
            a moze byc angielska telewizja? smile))
            • fogito Re: doooobre 28.09.14, 21:59
              Nie. Musi byc amerykanska big_grin
              • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 01:03
                fogito napisała:

                > Nie. Musi byc amerykanska big_grin

                Wszystko zalezy o jaki poziom inteligencji ci chodzi,bo jesli o ten wyzszy to musi byc amerykanska.
                • fogito Re: doooobre 29.09.14, 06:50
                  Chyba jednak cos wziales, bo p..przysz jak potluczony big_grin
                  • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 13:28
                    fogito napisała:

                    > Chyba jednak cos wziales,

                    Musze brac cos na uspokojenie bo wam najprostszych rzeczy nie daje sie wytlumaczyc.
                    • fogito Re: doooobre 29.09.14, 13:49
                      Mode zamiast gadac od rana glupoty na forum zajmij sie czymś pożytecznym, albo przynajmniej wlacz tv i poucz sie języków.
                • camel_3d Re: doooobre 29.09.14, 20:18

                  > Wszystko zalezy o jaki poziom inteligencji ci chodzi,bo jesli o ten wyzszy to m
                  > usi byc amerykanska.

                  to amerykanska inteligencja jest jakas inna?
                  • fogito Re: doooobre 29.09.14, 20:51
                    No przeciez napisal, ze wyzsza! A przez to inna czyli lepsza! Brzmi jak kawalki z Mein Kampf surprised
            • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 01:01
              camel_3d napisał:

              > a moze byc angielska telewizja? smile))

              W ostatecznosci moze byc,ale dla kogos kto mieszka w USA jest ona smiesznie naiwna.
          • fogito Re: doooobre 28.09.14, 22:01
            Nasze dzieci nauczyly sie jezykow bez ogladania telewizji i dlatego tak nas smiesza twoje teorie big_grin
            • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 01:07
              fogito napisała:

              > Nasze dzieci nauczyly sie jezykow bez ogladania telewizji i dlatego tak nas smi
              > esza twoje teorie big_grin
              -----------
              Kazdy orze jak moze.
              Nie masz dobrych pomyslow to musisz sie uczyc the hard way.
              I to nie jest teoria,bo bardzo duzo ludzi wlasnie tak robi.
              W Polsce owszem to jest teoria,ale sama wiesz jak daleko Polska jest za murzynami.
              • fogito Re: doooobre 29.09.14, 06:53
                To jest easy way czyli mimochodem.
                Slowo murzyn jest pejoratywne, wiec pohamuj sie ze swoim rasizmem, bo Polaczek z ciebie wychodzi.
          • canuck_eh Re: doooobre 30.09.14, 04:08
            Jakos nie zauwazylam zeby ktos mowil ze posadzenie dziecka przez tv anglojezyczna nie da zadnych efektow.Tutaj zdeydowanie spora ilosc wypowiedziala sie ze nie najlepsza metoda jako jedyna i ze amerykanska tv to goovno.Jezeli chodzi o programy dla dzieci a glownie kreskowki to sie zgodze ze teraz jest taka sieczka ze az mdli.Ale niektore programy dla dzieci jak sciagniety bear In The Big Blue Hause - moje dzieciaki to uwielbialy.I tak tez sadzalam corke przed anglojezycznymi programami, czy ogladala bajki ale nie jak leci.Wiele kanadyjskich programow maksiu jest znacznie lepsza niz amerykanska.A dzieciece programy sa o tyle dobre ze mowia tam wyraznie.
            • maksimum Re: doooobre 30.09.14, 22:07
              canuck_eh napisała:

              > Wiele kanadyjskich progr
              > amow maksiu jest znacznie lepsza niz amerykanska.A dzieciece programy sa o tyle
              > dobre ze mowia tam wyraznie.

              Wszystkie programy sa robione pod odpowiednia publike,wiec amerykanskie sa robione dla Amerykanow a kanadyjskie dla Kanadyjczykow,co nie znaczy ze kanadyjskie sa lepsze.

              Lepszy to jest efekt koncowy.
              Czy lepsze uczelnie sa w USA czy Kanadzie?
              Czy wiecej ludzi woli pracowac w USA czy Kanadzie?
              • fogito Re: doooobre 30.09.14, 22:28
                Oooo ja znam wielu co wyemigrowalo do Kanady, bo tam zycie jest fajniesze i bezpieczniejsze. I opieka zdrowotna nie rujnuje czlowieka.
                • maksimum Canada vs USA. 30.09.14, 22:42
                  fogito napisała:

                  > Oooo ja znam wielu co wyemigrowalo do Kanady, bo tam zycie jest fajniesze i bez
                  > pieczniejsze. I opieka zdrowotna nie rujnuje czlowieka.

                  Opieka zdrowotna w Kanadzie jest taka sama jak w Polsce.
                  Miesacami czekasz na wizyte u specjalisty.
                  W USA co najwyzej 3 dni.
                  • fogito Re: Canada vs USA. 30.09.14, 22:47
                    Jak placisz zywa gotowka kilkadziesia tysiecy dolarow to i czerwony dywan ci rozloza. Jak nie masz kasy i ubezpieczenia to mozesz gryzc korzonki.
                    W Kanadzie system jest bardziej humanitarny i dlatego zyje sie tam lepiej.
                    • maksimum Re: Canada vs USA. 01.10.14, 01:33
                      fogito napisała:

                      > Jak placisz zywa gotowka kilkadziesia tysiecy dolarow to i czerwony dywan ci r
                      > ozloza. Jak nie masz kasy i ubezpieczenia to mozesz gryzc korzonki.
                      > W Kanadzie system jest bardziej humanitarny i dlatego zyje sie tam lepiej.
                      ----------
                      To dlaczego Kanadyjczycy wala drzwiami i oknami do USA?

                      en.wikipedia.org/wiki/Immigration_to_the_United_States
                      Do USA wiecej przybywa ludzi z Kanady niz z Niemiec czy Rosji.
              • canuck_eh Re: doooobre 01.10.14, 01:32
                Maksiu prosilam cie kiedys porownaj sobie programy na uczelniach a nie uczelnie w calosci.Zobaczymy jak wypadnie np ten znakomity NYU program np wspanialego pielegniarstwa w porownaniu z innymi uczelniami i tym samym programem
                No i ja moge napisac ze dokladnie tak ze programy sa robione pod publike i amerykanskie nie znaczy ze lepsze.
                Ty juz jestes na takim etapie ze nawet jak ktos ci podsunie amerykanskie goowno na talerzyku to bedzie ono lepsze, ba najlepsze.A maksiu - goovno to goowno.
                • fogito Re: doooobre 01.10.14, 06:48
                  Ale to amerykanskie smierdzi bardziej z pewnoscia big_grin
                  Mam rodzine w Kanadzie i oni do Stanow nie wala.
                  • maksimum Re: doooobre 01.10.14, 07:13
                    fogito napisała:

                    > Ale to amerykanskie smierdzi bardziej z pewnoscia big_grin
                    > Mam rodzine w Kanadzie i oni do Stanow nie wala.

                    Co ja poradze ze twoja rodzina ciagnie w ogonie gdzies i nieporadna jest.
                    • fogito Re: doooobre 01.10.14, 07:37
                      W ogonie to ty ciagniesz siedzac w wynajetym mieszkaniu na brooklynie. Oni maja nieruchomosci i dobra prace. A do Stanow przyjezdzaja tylko do Caroliny Pld na wakacje, gdzie sie spotykamy. Zabierz tam dzieci. Ocean cieplutki i muszle fajne.
      • maksimum Re: doooobre 28.09.14, 21:46
        camel_3d napisał:

        > > z posadzilem je przed telewizorem i wlaczalem programy dla dzieci po angielsku.
        > > Nie wiedziec kiedy same nauczyly sie plynnie mowic po angielsku.

        > hehehehheheh..... ubawilem sie po pachy...
        ----------
        To jest tak proste,ze az smieszne i ciekawe dlaczego Polacy na to nie wpadli.
        No tak,jak sie narzeka cale zycie,to po co komu dobre pomysly.
        • camel_3d Re: doooobre 28.09.14, 22:00
          no...ja msle, ze tylko Ty na to wpadlessmile)) teraz proponuje rozpowrzechnic te metode na swiat. i opatentowac...
          • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 01:04
            camel_3d napisał:

            > no...ja msle, ze tylko Ty na to wpadlessmile)) teraz proponuje rozpowrzechnic te m
            > etode na swiat. i opatentowac...
            ----------
            Miliony ludzi poza Polska to robi ale warto opatentowac,bo w Polsce NIKT o tym pojecia nie ma.
            • srubokretka Re: doooobre 29.09.14, 04:54
              > Miliony ludzi poza Polska to robi ale warto opatentowac,bo w Polsce NIKT o tym
              > pojecia nie ma.

              Czyzby? Moja wypowiedz z maja : forum.gazeta.pl/forum/w,46,150996339,151004375,Re_nauka_angielskiego_filmy_ksiazki.html
              " za moich czasow nie bylo dostepu do filmow po ang ( przynajmniej ja nie mialam ). Ogladalam wiec Stock exchange na CNBC po kilka h dziennie... "
              Mialam wtedy gora 15 lat, mieszkalam w Polsce. Wtedy tez bylam Polka.
              • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 06:16
                srubokretka napisał:

                > Ogladalam wiec Stock exchange na CNBC po kilka h dziennie... "
                > Mialam wtedy gora 15 lat, mieszkalam w Polsce. Wtedy tez bylam Polka.
                -----------
                Wprawdzie bylas Polka ale juz bylas jedna noga w USA i mialas pomyslunek amerykanski,wiec ciebie nie moge wliczyc do grona przecietnych Polek,ktore tylko narzekaja na system a same nic nie robia.
                • srubokretka Re: doooobre 29.09.14, 15:43
                  > Wprawdzie bylas Polka ale juz bylas jedna noga w USA

                  Nie bylam. Pierwszy raz przekroczylam granice, jak mialam 19 lat.

                  Ty sie lepiej zajmij polonia w usa, ktora olewa j. ojczysty. Wysila sie jedynie do zmuszenia dzieciaka do pojscia do polskiej szkoly na 4h w tygodniu. W szkole pogadanka niezbyt motywujaca, a w przerwach rozmowy dzieciakow miedzy soba po angielsku.

                  A am. tv to sraczka intelektualna. Oprocz ch. 13 , to tu sie nic nie da ogladac. Nawet National g.
                  • fogito Re: doooobre 29.09.14, 16:14
                    Bo ty pewnie w innych Stanach mieszkasz, bez tej brooklynskiej telewizji wink
                    • maksimum TV-RCN. 29.09.14, 16:27
                      fogito napisała:

                      > Bo ty pewnie w innych Stanach mieszkasz, bez tej brooklynskiej telewizji wink

                      Ja mam RCN

                      www.rcn.com/new-york//bundles
                  • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 16:22
                    srubokretka napisał:

                    > Ty sie lepiej zajmij polonia w usa, ktora olewa j. ojczysty. Wysila sie jedynie
                    > do zmuszenia dzieciaka do pojscia do polskiej szkoly na 4h w tygodniu. W szkol
                    > e pogadanka niezbyt motywujaca, a w przerwach rozmowy dzieciakow miedzy soba po
                    > angielsku.

                    Niestety tak wygladaja wszystkie polskie szkoly w USA,choc moje dzieci nauczyly sie sporo.
                    Byla historia,geografia,oczywiscie polski,matematyka.

                    > A am. tv to sraczka intelektualna. Oprocz ch. 13 , to tu sie nic nie da ogladac
                    > . Nawet National g.

                    To zalezy jakie kanaly masz.
                    Kiedys ch. 13 byl dobry ,a teraz jest mnostwo lepszych.
            • zgagusia Re: doooobre 29.09.14, 11:07
              maksimum napisał:

              > camel_3d napisał:
              >
              > > no...ja msle, ze tylko Ty na to wpadlessmile)) teraz proponuje rozpowrzechni
              > c te m
              > > etode na swiat. i opatentowac...
              > ----------
              > Miliony ludzi poza Polska to robi ale warto opatentowac,bo w Polsce NIKT o tym
              > pojecia nie ma.

              maksiu, to wez otworz szkole jezykowa - cala inwestycja w tym biznesie to pare sztuk telewizorow, przed ktorymi bedziesz sadzal kursantow wink Na pewno tlumy chetnych beda walic drzwiami i oknami a ty zarobisz krocie big_grin
              • camel_3d Re: doooobre 29.09.14, 12:35
                poprawilas mi humorsmile dzieki!
              • maksimum Re: doooobre 29.09.14, 12:57
                zgagusia napisała:

                > maksiu, to wez otworz szkole jezykowa - cala inwestycja w tym biznesie to pare
                > sztuk telewizorow, przed ktorymi bedziesz sadzal kursantow wink Na pewno tlumy ch
                > etnych beda walic drzwiami i oknami a ty zarobisz krocie big_grin
                -----------
                Nie zauwazylas,ze do nowoczesnej metody trzeba myslacych ludzi a takich w Polsce nie ma.
                Polak nie wpadnie na pomysl,ze czegos mozna nauczyc sie za darmo,skoro mozna wydac tysiace na najlepszych nauczycieli,ktorzy beda uczyli jak to ma miejsce do tej pory w Polsce,czyli drogo i beznadziejnie.
                • camel_3d Re: doooobre 29.09.14, 15:18
                  niee...chodzi o to, zebys w usa taka szkole otworzyl. mozezs normalnie miliony zarobic...

                  wogole od razu szkole podstawowa, srednia i uniwersytet..wszytsko na bazie tv... american dream gwarantowany.
                  • maksimum Wyklady NYU na internecie. 29.09.14, 16:18
                    camel_3d napisał:

                    > niee...chodzi o to, zebys w usa taka szkole otworzyl. mozezs normalnie miliony
                    > zarobic...
                    >
                    > wogole od razu szkole podstawowa, srednia i uniwersytet..wszytsko na bazie tv..
                    > . american dream gwarantowany.
                    ----------
                    Ona juz istnieje.
                    Niemal wszystkie wyklady z kazdego przedmiotu sa na internecie.
                    Syn na NYU ma do wyboru,jezdzic na wyklad na uczelnie lub obejrzec go na internecie,bo profesor nagrywa wszystkie wyklady i puszcza je na internecie.
                    U was w Ciemnogrodzie na pewno tego nie ma i nie bedzie,bo najpierw trzeba ....liste obecnosci sprawdzic.
                    • srubokretka Re: Wyklady NYU na internecie. 29.09.14, 16:27
                      > Syn na NYU ma do wyboru,jezdzic na wyklad na uczelnie lub obejrzec go na intern
                      > ecie,bo profesor nagrywa wszystkie wyklady i puszcza je na internecie.

                      On te wyklady oglada, zeby sie angielskiego uczyc? Aaaa nie on przeciez juz umie.

                      > U was w Ciemnogrodzie na pewno tego nie ma i nie bedzie,bo najpierw trzeba ....
                      > liste obecnosci sprawdzic.

                      NIe ma??? Za komuny kazdego dnia z rana lecial program edukacyjny. Zaczynalo sie "Domowym przedszkolem" a konczylo na wykladach z zaawansowanej matematyki. Masz cos z pamiecia.
                      • maksimum Re: Wyklady NYU na internecie. 29.09.14, 17:52
                        srubokretka napisał:

                        > NIe ma??? Za komuny kazdego dnia z rana lecial program edukacyjny. Zaczynalo si
                        > e "Domowym przedszkolem" a konczylo na wykladach z zaawansowanej matematyki. Ma
                        > sz cos z pamiecia.

                        Za komuny wszystko bylo najlepsze.
                        A jak jest teraz w Polsce?
                        Bo w USA wszystkie wyklady sa na internecie.
                        • annubis74 Re: Wyklady NYU na internecie. 01.10.14, 10:42
                          u nas w tych kiepskich szkołach wyższych też tak jest.
                          przerażasz mnie - twój syn studiuje medycynę przez internet. zajęcia w prosektorium też ma online? daj znać jak zacznie praktykować. o ile masz syna?
                          za prl były wykłady uniwersytetu technicznego w tv ale po obejrzeniu kursu trzeba było zdać egzamin. na szczęście
                          • zgagusia Re: Wyklady NYU na internecie. 01.10.14, 10:59
                            annubis74 napisała:

                            > u nas w tych kiepskich szkołach wyższych też tak jest.
                            > przerażasz mnie - twój syn studiuje medycynę przez internet. zajęcia w prosekto
                            > rium też ma online? daj znać jak zacznie praktykować.

                            jaka medycyne? jego syn na pielegniarstwie BYŁ, teraz zdaje sie na jakiejs kosmetologii stosowanej wink)
                            • canuck_eh Re: Wyklady NYU na internecie. 02.10.14, 04:56
                              Hej - kiedy maksia syna wywalili, o przepraszam zmienil kierunek studiow?Dlaczego tak waznej informacji nie bylo w CBCNews?
                            • canuck_eh Re: Wyklady NYU na internecie. 02.10.14, 21:05
                              No i bedzie trzepal wieksza kase niz po pielegniarstwie bo ci z Wall Street beda walic do niego drzwiami i oknami
                          • maksimum Re: Wyklady NYU na internecie. 01.10.14, 15:44
                            annubis74 napisała:

                            > daj znać jak zacznie praktykować. o ile masz syna?

                            Nie mam.To wszystko zostalo wymyslone na potrzeby forum.

                            • annubis74 Re: Wyklady NYU na internecie. 02.10.14, 08:33
                              tak też myślałam
                    • camel_3d Re: Wyklady NYU na internecie. 29.09.14, 20:21
                      a podstawowki tez ju macie przez tv? bo jak. nie to polecam zalozenie pierwszej takiej na kontynencie. zbijesz kase..
            • jotde3 Re: doooobre 01.10.14, 09:29
              maksimum napisał:

              > camel_3d napisał:
              >
              > > no...ja msle, ze tylko Ty na to wpadlessmile)) teraz proponuje rozpowrzechni
              > c te m
              > > etode na swiat. i opatentowac...
              > ----------
              > Miliony ludzi poza Polska to robi ale warto opatentowac,bo w Polsce NIKT o tym
              > pojecia nie ma.

              wiesz co , może spróbuje , chciał bym tylko synowi bo obawiam sie że dla córki teraz ( 2,5) rozumienie co sie dzieje na bajkach ma wieksze znaczenie dla rozwoju niż angielski .nie sądze jednak by to starczała za całą nauke ale napewno słuch fonematyczny usprawni mu sie o fonemy anglojezyczne co da wieksza łatwość w nauce wymowy czy zapamietywania znaczeń , boje sie jednak buntu smile
              • jotde3 Re: doooobre 01.10.14, 10:25
                no i przestawiłem , niestety wszystkie kanały sie tak ustawiły wiec bedzie kłopot , ciekawe czy syn bedzie gotów sie w to gapić ?
                • jotde3 Re: doooobre 01.10.14, 12:15
                  Pierwszy efekt przestawienia jezyka w tv jest taki ze spadla jego atrakcyjnosc dla corki wiec juz jakis pozytywny efekt jest smile
                  • fogito Re: doooobre 01.10.14, 14:43
                    smile same plusy!
    • mamma_2012 Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 11:47
      Takie rozważania do niczego nie prowadzą, bo każdy człowiek uczy sie języka inaczej.
      Sa ludzie, którzy maja predyspozycje i rzeczywiście wystarczy ich posadzić przed tv i pozwolić pobawić sie z sąsiadem, ktory mowi w obcym języku i beda świetne efekty.
      Ktos inny bedzie 20 lat siedział za granica, chodził na kursy i i tak fajerwerków nie bedzie.

      Przy nauce języka każdy kontakt z nim lepszy niż brak kontaktu.
      Maluchy maja szanse nauczyć sie "melodii" języka, wyłapywania poszczególnych dźwięków i u nich ta umiejetność jest zapisywana w innej czesci mózgu niż u ludzi uczących sie pozniej. Dlatego grające w tle bajki, czy nawet gadające głowy, zupełnie nieinteresujace dla dziecka mogą cos wnieść do jego umiejetnosci, chociaz wcale nie beda to konkretne słówka i zwroty.

      Późniejsza nauka w przedszkolu nie zaszkodzi, ale tez nie jest to nie do nadrobienia. To uczenie sie w kółko tego samego, powoduje, ze za kolejnym razem łatwiej to przychodzi. Zreszta jestem zwolenniczka, tam gdzie rodzice potrafią, regularnego, codziennego wprowadzania pewnych zwrotów do codziennych czynności, co wydaje mi sie o wiele efektywniejsze niż krótkie lekcje w przedszkolu/szkole.
      To jak znamy język i jak szybko sie go nauczymy to wypadkowa zbyt wielu czynników, zeby generalizowac.
      Angielski znam nieporównywalnie lepiej od mojej córki, a w trakcie wyjazdów juz kilka razy zlapam sie na tym, ze to ona poprawniej zrozumiała co mowi czy osoba z dziwnym akcentem czy slangulacy Amerykanin czy Anglik.
      Ja uczyłam sie języka rozumem, jak rozwiązywania zadań, a ona jest dzieckiem swoich czasów, mtv, wywiadów, filmików na YT.

      Jesli moj mały syn ogląda juz kreskówkę, to wole, zeby była po angielsku, choć na spektakularne efekty nie liczę. Jesli dodam do tego wprowadzane w zwykłym życiu zwroty plus jakiś kontakt w żłobku/ przedszkolu, to moze wyjdą z tego jakieś solidne podstawy, choć raczej nie jest to cel sam w sobie.
      • maksimum Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 15:59
        mamma_2012 napisała:

        > Takie rozważania do niczego nie prowadzą, bo każdy człowiek uczy sie języka inaczej.

        Nie lubie takiego polskiego olewania.
        To ze kazdy uczy sie inaczej to nie znaczy ze dla kazdego ma byc oddzielna szkola i oddzielny nauczyciel.
        Jesli wszystkie dzieci ucza sie jezyka,gdy mama czy tato do nich mowia,to naucza sie rowniez gdy ogladaja bajki w TV,bo ZASADA jest ta sama.

        > Ktos inny bedzie 20 lat siedział za granica, chodził na kursy i i tak fajerwerków nie bedzie.

        Jak go oderwiesz od kosy w wieku 55 lat,a wczesniej miasto powiatowe ogladal raz w roku na Boze Narodzenie i wyslesz za granice by sie uczyl angielskiego przed TV,to rzeczywiscie mozesz mnie udowodnic,ze metoda "nie dziala".
        Ztym ze ja ci wtedy odpowiem,ze gdyby mial sie nauczyc wczesniej w Polsce,to by sie dawno nauczyl.
        Jak masz do czynienia z zamulonymi ludzmi,to zadna metoda nie dziala.

        > kilka razy zlapam sie na tym, ze to ona poprawniej zrozumiała co mowi czy osob
        > a z dziwnym akcentem czy slangulacy Amerykanin czy Anglik.
        > Ja uczyłam sie języka rozumem, jak rozwiązywania zadań, a ona jest dzieckiem sw
        > oich czasów, mtv, wywiadów, filmików na YT.

        O tym wlasnie mowie.
        Czym wczesniej posadzisz dziecko przed TV tym lepsze bedziesz miala efekty.

        > Jesli moj mały syn ogląda juz kreskówkę, to wole, zeby była po angielsku, choć
        > na spektakularne efekty nie liczę. Jesli dodam do tego wprowadzane w zwykłym ży
        > ciu zwroty plus jakiś kontakt w żłobku/ przedszkolu, to moze wyjdą z tego jakie
        > ś solidne podstawy, choć raczej nie jest to cel sam w sobie.
        ---------
        Ja wiem,ze was nie przekonam,bo celem samym w sobie jest profesor angielskiego w szkole podstawowej,ktory wie najlepiej.
        • camel_3d Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 16:41
          Az dziw ze w tej ameryce to jeszcze szkoly sa....
        • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 17:00
          Hmmm... To te dzieci rozmawiaja z telewizorami? Slyszalam o takich przypadkach w szpitalach psychiatrycznych surprised
          • camel_3d Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 20:22
            no a nigdy nie widzalas ulicy sezamkowej...elmo sie cos pytal..i dzeici przed tv odpowiadaly. smile)
            • fogito Re: Angielski w szkole. 29.09.14, 20:49
              No fakt, ale jednak elmo nie slyszy co te miliony dzieci mowia do niego i jak to mowia uncertain
              • camel_3d Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 08:45
                dzeici o tym nie wiedza smile))
                • fogito Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 09:59
                  Tez prawda. I pewnie dlatego starsi ludzie tak czesto gadają do telewizora, bo dziecinnieja na starośćuncertain
    • camel_3d w tej calej dyskusji zapomniano o jednym.. 29.09.14, 12:30
      ze podstawa do nauki jezyka jest komunikacja miedzy osobami..czy to miedzy dzeicmi czy doroslymi.

      Jezeli dzeicko nie ma mozliwosci sprawdzenie i wykorzystania tego czego sie nauczylo w praniu..to raczej wiele pozytku z tej nauki nie bedzie...

      • ewa_mama_jasia Re: w tej calej dyskusji zapomniano o jednym.. 29.09.14, 14:44
        Zgadza się. Ale teraz tego praktycznego wykorzystywania jest coraz więcej - nie tylko na wyjazdach zagranicznych, ale i we własnym mieście - wycieczka szkolna z innego państwa, obcy turysta na ulicy.... Syn pojechał na obóz na Mazury i z poznanym tam chłopcem z Rosji odrobinę dogadał się po angielsku - na tyle, na ile umiał.
        • maksimum Re: w tej calej dyskusji zapomniano o jednym.. 29.09.14, 22:16
          ewa_mama_jasia napisała:

          > Syn pojechał na obóz na Mazury i z
          > poznanym tam chłopcem z Rosji odrobinę dogadał się po angielsku - na tyle, na ile umiał.

          No i dogadal sie jezykiem z TV,a nie doroslym jezykiem uczonym w szkole.
          • maksimum Wiem o co wam chodzi.Talent. 29.09.14, 22:39
            To ma byc szkola waszych marzen,z tym ze wasze marzenia sa...idiotyczne.
            Tak jak wyorazaliscie sobie gimnazjum marzen,ze klasy po 16-20 uczniow,przy kazdym siedzi profesor i go indywidualnie naucza a przed szkola park,laweczki i skowronki.
            Ale jak wam opisalem najlepsze gimnazjum w USA z klasami po 33 uczniow,nauczyciele troche powyzej przecietnej,wokol szkoly korty do kosza i ulice.
            No to was to ....podlamalo.

            Nikt z was nie wiedzial,ze szkole tworza...uczniowie.
            Kazdy nauczyciel nawet przecietny jest w stanie nauczyc najlepszego ucznia w gimnazjum.

            A wam znowu zaczyna odp...... ze angielskiego w podstawowce wasze nieudolne dzieci beda uczyc profesorowie z UK i USA.

            Jak chcesz sie czegos nauczyc,to mozesz to zrobic w domu,TYLKO nie mozesz byc do tego.....
            zamulonym.
            A wy chcecie by z waszych dyslektykow zrobic orlow na skale swiatowa i TYLKO profesorowie moga to zrobic.

            Jakos ten dzieciak do zadnej szkoly muzycznej nie chodzil i ojciec nauczyl go grac.

            www.youtube.com/watch?v=RnVNZ413yfE&list=RDomuYi2Vhgjo
            Czy to dla was nie jest DZIWNE,ze w domu mozna tak nauczyc dzieciaka grac?

            Talent albo sie ma,albo sie go nie ma i na to nic nie poradzisz.
            • fogito Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 29.09.14, 22:51
              A jaki ty masz talent maksiu? Bo poza rozbuchana megalomania nie widze zadnego. Wynajete mieszkanie na Brooklynie nie swiadczy bynajmniej o sukcesie. Ale moze tu na forum sie dowartosciowujesz w ramach terapii. Jesli tak, to ok, bo wiem, ze terapie psychologiczne w Stanach sa drogie pewnie poza zasiegiem bez dobrego ubezpieczenia.
              • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 29.09.14, 23:57
                Ja tu jestem w ramach offset'u za F-16.
              • canuck_eh Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 30.09.14, 04:19
                Eee tam drogie - siadzie przed tvsmile
            • zgagusia Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 30.09.14, 07:14
              To ma byc szkola waszych marzen,z tym ze wasze marzenia sa...idiotyczne.
              Tak jak wyorazaliscie sobie gimnazjum marzen,ze klasy po 16-20 uczniow,przy kazdym siedzi profesor i go indywidualnie naucza a przed szkola park,laweczki i skowronki.
              Ale jak wam opisalem najlepsze gimnazjum w USA z klasami po 33 uczniow,nauczyciele troche powyzej przecietnej,wokol szkoly korty do kosza i ulice.
              No to was to ....podlamalo.

              Maksiu, podłamany to ty byłeś po tym jak ci opisałam jak wyglada najlepsze gimnazjum i liceum w moim mieście smile I chodzi do niego mój syn smile
              • camel_3d Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 30.09.14, 08:44
                podzwiam twoja umiejetnosc wmawiania wszytskim co mysla, jakaie maja marzenia i wogole.

                mnie dziwi tylko jedno...skoro ta metod tv jest taka genialna to czemu NIGDZIE na swiecie..moze poza twoim mieszkaniem nie zdobyla takiego uznania.. NIGDZIE znaczy takze w USA.. gdzie inteligencja jest tak olbrzymia, ze rozsadza ludziom glowy,..

                www.youtube.com/watch?v=XxmccYBXJLg&noredirect=1
                • fogito Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 30.09.14, 09:55
                  Camel! Oplułam sobie smartphona ze smiechu😁
                  Syn Maksa w wieku nastu lat myslal, ze Ameryka Poludniowa to druga Afryka, wiec swietnie by sie wpisal w ten nurt amerykańskiej rozbuchanej inteligencji big_grin
                • camel_3d aa.. 30.09.14, 15:02
                  o do maksia bylo oczywiscie.
                • jotde3 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 01.10.14, 09:52
                  camel_3d napisał:
                  > mnie dziwi tylko jedno...skoro ta metod tv jest taka genialna to czemu NIGDZIE
                  > na swiecie..moze poza twoim mieszkaniem nie zdobyla takiego uznania..

                  hipotetycznie może dlatego że trudno za to wziąść pieniądze ?
              • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 30.09.14, 22:09
                zgagusia napisała:

                > Maksiu, podłamany to ty byłeś po tym jak ci opisałam jak wyglada najlepsze gimn
                > azjum i liceum w moim mieście smile I chodzi do niego mój syn smile

                No ale twoje miasto to wiocha w porownaniu do NYC.
                • fogito Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 30.09.14, 22:24
                  No pacz pan. W polskiej wiosce sa lepsze szkoly niz newjorku smile
            • camel_3d hehehe 30.09.14, 08:38

              > Jakos ten dzieciak do zadnej szkoly muzycznej nie chodzil i ojciec nauczyl go g
              > rac.


              bo ty chyba nie wiesz kim jest jego ojciecsmile
              • maksimum Re: hehehe 30.09.14, 22:12
                camel_3d napisał:

                > > Jakos ten dzieciak do zadnej szkoly muzycznej nie chodzil i ojciec nauczyl go grac.
                >
                > bo ty chyba nie wiesz kim jest jego ojciecsmile

                Ojciec ma talent i syn ma talent i to jest koniec dyskusji.
                Najgorzej jest jak tatus bez talentu wydaje miliony na nauke gry na fortepianie dla dziecka ktore tez nie ma talentu.
            • annubis74 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 08:40
              >Nikt z was nie wiedzial,ze szkole tworza...uczniowie.
              >Kazdy nauczyciel nawet przecietny jest w stanie nauczyc najlepszego ucznia w gimnazjum.

              szkolę tworzą uczniowie +nauczyciele + rodzice
              przeciętny nauczyciel nie jest być może w stanie zniechęcić dobrego ucznia do danego przedmiotu, ale napewno zniechęci uczniów slabych i przeciętnych a już napewno ie zachęci do zbobywania wiedzy nikogo.
              Tak - jestem niezłym nauczycielem - dużą przyjemność sprawia mi moja praca. I zawsze mnie śmieszy kiedy zaczynam pracę z nowycmi uczniami/studentami, którzy w przypływie szczerości mówia mi ze oni się tego nie nauczą, bo wiele razy już próbowali a spotkani w karierze szkolnej "nauczyciele" dawali im wyraźnie odczuć że się do tego nie nadają. Mówią że nie lubią się uczyć. Wielką przyjemność sprawia udawadnianie im że są w błędzie. I mam wyniki. Nieporównywalnie lepsze niż twój telewizor
              • camel_3d Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 08:49
                >I mam wyniki. Nieporównywalnie lepsze ni
                > ż twój telewizor

                no co ty. Przeciez napidsal, ze jego dzieci nauczyly sie PLYNNIE mowic ogladajac wylacznie TV.. Lepiej sie nie dasmile)))
                • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 17:15
                  camel_3d napisał:

                  > >I mam wyniki. Nieporównywalnie lepsze ni
                  > > ż twój telewizor
                  >
                  > no co ty. Przeciez napidsal, ze jego dzieci nauczyly sie PLYNNIE mowic ogladaja
                  > c wylacznie TV.. Lepiej sie nie dasmile)))
                  ---------
                  Jak dzieciak w wieku 4 lat plynnie mowi po angielsku,to jak mozna go nauczyc lepiej.
                  Ona uczy 14 latkow,ktorzy nagminnie du-ka-ja.
              • jotde3 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 08:53
                Szkole tworzy wszystko , nawet teren wokol . tylko ze to wszystko ma rozny wplyw na wyniki uczniow i tak jesli poczatkowo jesli to bylo by mozliwe wzielibysmy wszystko przecietne to nastepne podniesienie jakosci uczniow najmocniej by wplynelo na podniesienie wynikow ( z jakoscia uczniow podnosi sie tez przeciez i jakos rodzicow) a podniesienie jakosci nauczycieli duzo mniej . ciekawe czy ktos mierzy ewd nauczycielom bo jak inaczej ich porownac ? Przeciez bylo by to jak najbardziej mozliwe.
                • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 17:28
                  jotde3 napisał:

                  > ( z jakoscia uczniow podnosi sie tez przeciez i jakos rodzicow)

                  Na to juz niestety za pozno.
                  Slabi rodzice moga moga co najwyzej obnizac poziom uczniow.



              • zgagusia Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 11:35
                annubis74 napisała:

                > I mam wyniki. Nieporównywalnie lepsze ni
                > ż twój telewizor

                etam, nie doceniasz maksiowego telewizora big_grin
                • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 17:33
                  zgagusia napisała:

                  > annubis74 napisała:
                  >
                  > > I mam wyniki. Nieporównywalnie lepsze ni
                  > > ż twój telewizor
                  >
                  > etam, nie doceniasz maksiowego telewizora big_grin
                  -----------
                  Jak sie ma 250 kanalow,to chyba lepszy to telewizor niz ten z 80 kanalami.
                  • canuck_eh Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 21:07
                    Mialam ponad 300 kanalow z czego dosc spora czesc amerykanskiej sieczki.Moj telewizor w tej chwili jest lepszy bez zadnego kanalu a ile pieniedzy w kieszeni zostaje miesieczniesmile
                    • fogito Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 21:55
                      A ja telewizor 3D i ponad 300 kanalow ( kto to wogole ogarnia). Kiedys nie cierpialam 3D, ale teraz teraz uwielbiam ogladac z synem smile
                    • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 03.10.14, 03:01
                      canuck_eh napisała:

                      > Mialam ponad 300 kanalow z czego dosc spora czesc amerykanskiej sieczki.Moj tel
                      > ewizor w tej chwili jest lepszy bez zadnego kanalu a ile pieniedzy w kieszeni z
                      > ostaje miesieczniesmile

                      To niby niezauwazalne jest ze miesiecznie trzeba wydac 100 doll na TV ale rocznie to juz jest suma.
                  • annubis74 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 03.10.14, 12:01
                    przy tylu kanalach twje potomstwo powinno śmigać chyba w każdym z języków na ziemi ze suahili włacznie
                    coś za krótko siedzą/siedziały przed tv
                    • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 03.10.14, 16:39
                      annubis74 napisała:

                      > przy tylu kanalach twje potomstwo powinno śmigać chyba w każdym z języków na zi
                      > emi ze suahili włacznie
                      > coś za krótko siedzą/siedziały przed tv
                      -----------------
                      Jezyk swiatowy znaja perfekt a narzecza nie sa im potrzebne.
                      Sa inne wazniejsze przedmioty do nauki.
                      Jesli pojemnosc pamieci jest 100,to nie przeznaczysz np 40% na znajomosc jezykow,bo zabraknie ci wtedy miejsca na znajomosc fizyki,chemii,biologii itd.
                      • fogito Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 03.10.14, 16:54
                        Pojemnosc pamieci jest nieograniczona smile
                        • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 03.10.14, 20:53
                          fogito napisała:

                          > Pojemnosc pamieci jest nieograniczona smile

                          To sa takie teorie ale jak przychodzi egzamin to sie okazuje ze jest ograniczona.
                          • fogito Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 03.10.14, 21:30
                            Wiedza moze byc ograniczona a nie pamiec.
                            • maksimum Superior memory. 04.10.14, 01:47
                              fogito napisała:

                              > Wiedza moze byc ograniczona a nie pamiec.

                              Ty tez masz taka pamiec?

                              www.youtube.com/watch?v=2zTkBgHNsWM
                              • fogito Re: Superior memory. 04.10.14, 09:15
                                Obawiam sie, ze nie, bo dat nie pamietam tak dokladnie. Ale sam widzisz jakie mozliwosci ma mozg.
                                • maksimum Re: Superior memory. 04.10.14, 15:05
                                  fogito napisała:

                                  > Obawiam sie, ze nie, bo dat nie pamietam tak dokladnie. Ale sam widzisz jakie
                                  > mozliwosci ma mozg.

                                  Mozliwosci sa ale u przecietnego czlowieka pamiec jest ograniczona i zeby cos nowego zapamietac to trzeba cos mniej potrzebnego zapomniec.
                                  Dlatego nauka kilku jezykow obcych jest bezuzyteczna,jesli mieszka sie w kraju angielsko-jezycznym.
                                  • fogito Re: Superior memory. 04.10.14, 21:27
                                    Ale wtedy jest sie przecietniakiem. Znajomosc hiszpanskiego staje sie w Stanach niezbedna, bo populacja hiszpansko jezyczna rosnie. Polski tez sie przydaje jak ktos w NY albo Chicago mieszka.
                                    • maksimum Re: Superior memory. 05.10.14, 01:17
                                      fogito napisała:

                                      > Ale wtedy jest sie przecietniakiem. Znajomosc hiszpanskiego staje sie w Stanach
                                      > niezbedna, bo populacja hiszpansko jezyczna rosnie.

                                      Hiszpanski niby sie przydaje na najnizszym poziomie,bo ludnosc hiszpansko-jezyczna praktycznie do niczego nie dochodzi.
                                      Chinski jest jezykiem przyszlosci,bo Chinczykow przybywa najszybciej i zajmuja wysokie pozycje tak w firmach jak i we wlasnych biznesach.

                                      > Polski tez sie przydaje jak ktos w NY albo Chicago mieszka.

                                      Wsiakniesz w polska dzielnice i sie bedziesz cofac.
                                      • fogito Re: Superior memory. 05.10.14, 08:47
                                        Ale lekarzowi przydaja sie owe jezyki do komunikacji z pacjentami, ktorych angielski kuleje.
                                        • maksimum Re: Superior memory. 05.10.14, 16:41
                                          fogito napisała:

                                          > Ale lekarzowi przydaja sie owe jezyki do komunikacji z pacjentami, ktorych angielski kuleje.

                                          Teoretycznie tak,ale od czego sa dwu-jezyczne pielegniarki i inna sluzba w szpitalach i przychodniach?
                                          Poza tym niekumaty chory przychodzi do lekarza z kumatym kuzynem czy znajomym.

                                          Zeby nie bylo taka jak na immigration,gdzie ja musialem robic za tlumacza,bo wiekszosc naszych,ktora przyszla po zielone karty byla totalnie niekumata.
                                          Przyszla moja kolej i zobaczyli ze ja rozmawiam z nimi jak rowny z rownym,wiec poprosili mnie bym tlumaczyl.
                                          • fogito Re: Superior memory. 05.10.14, 18:29
                                            Dwujezyczne pielegniarki mowisz. Wow, znaczy wyksztalcone lepiej nizmlekarze? Watpie, bo nie spotkalam nigdzie poza Afryka.
                                            Na ostrym dyzurze nie ma czasu na przyprowadzanie kumatych znajomych. I tam czesto przydaje sie drugi jezyk.
                                            • maksimum Re: Superior memory. 05.10.14, 22:55
                                              fogito napisała:

                                              > Dwujezyczne pielegniarki mowisz. Wow, znaczy wyksztalcone lepiej nizmlekarze? W
                                              > atpie, bo nie spotkalam nigdzie poza Afryka.

                                              Widocznie w USA nie bylas.

                                              > Na ostrym dyzurze nie ma czasu na przyprowadzanie kumatych znajomych. I tam cze
                                              > sto przydaje sie drugi jezyk.

                                              W kazdym szpitalu sa tlumacze.
                                              • fogito Re: Superior memory. 05.10.14, 23:52
                                                Chyba ty mię byles, bo pojęcia o Stanach nie masz.
                                                Taak tlumacze języków wszelakich siedza w szpitalach 24/7. Alez ty zabawny jestes 😁
                                                • maksimum Re: Superior memory. 06.10.14, 03:34
                                                  fogito napisała:

                                                  > Chyba ty mię byles, bo pojęcia o Stanach nie masz.
                                                  > Taak tlumacze języków wszelakich siedza w szpitalach 24/7. Alez ty zabawny jestes 😁

                                                  Niemal KAZDY w NYC jest dwujezyczny.
                                                  Nie musisz szukac tlumaczy bo personel szpitala jest wielojezyczny.
                                                  • fogito Re: Superior memory. 06.10.14, 06:42
                                                    To sie zdecyduj, czy w tych szpitalach sa tlumacze, czy jednak nie, bomkazdy tam dwujezyczny smile najpierw udowadniasz wszystkim, ze w Stanach nie trzeba znac jezykow poza angielskim, a teraz piszesz, ze wszyscy w NY dwujezyczni. A juzmpersonel szpitali to wielojezyczny jest smile
                                                    Zapewne meksykanskie salowe mowia po hiszpansku, ale lekarze juz nie, bo przeciez pisales, ze nie musza big_grin
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 06.10.14, 16:03
                                                    fogito napisała:

                                                    > To sie zdecyduj, czy w tych szpitalach sa tlumacze,

                                                    Tak,przysylaja fachowcow prosto z ONZ a czesc z nich to nawet POlacy.
                                                    Jak sie nie moga z toba dogadac,co jest rzadkoscia,to pytaja w jakim jezyku gadasz i znajduja kogos z personelu ,ktory gada w tym jezyku.


                                                    > czy jednak nie, bomkazdy tam dwujezyczny smile najpierw udowadniasz wszystkim, ze w >Stanach nie trzeba znac jezykow poza angielskim,

                                                    Nie,bo angielski nie jest jezykiem urzedowym w USA.
                                                    Mozesz isc gdzie chcesz i domagac sie by znalezli ci tlumacza.



                                                    > a teraz piszesz, ze wszyscy w NY dwujezyczni. A juzmper
                                                    > sonel szpitali to wielojezyczny jest smile
                                                    > Zapewne meksykanskie salowe mowia po hiszpansku, ale lekarze juz nie, bo przeci
                                                    > ez pisales, ze nie musza big_grin
                                                  • fogito Re: Superior memory. 06.10.14, 18:54
                                                    No widzisz. I po co sciemniasz. Po prostu w razie koniecznosci lapia kogokolwiek, kto zna jezyk.
                                                    Angielski nie jest jezykiem urzedowym w Stanach? A co rosyjski wprowadzili? Dobrze, ze znamy big_grin
                                                    Oj maksiu, konfabulujesz i kreujesz rzeczywistosc wirtualna. Czas sie ogarnac.
                                                  • maksimum Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 06.10.14, 20:57
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Languages_of_the_United_States
                                                    "However, no official language exists at the federal level. There have been several proposals to make English the national language in amendments to immigration reform bills,[6][7] but none of these bills has become law with the amendment intact. The situation is quite varied at the state and territorial levels, with some states mirroring the federal policy of adopting no official language in a de jure capacity, others adopting English alone, others officially adopting English as well as local languages, and still others adopting a policy of de facto bilingualism."
                                                    ----------
                                                    Widze,ze wiekszosc inteligentnych Polakow tego nie wie,ze w USA angielski nie jest jezykiem oficjalnym.
                                                    Angielski jest jezykiem najczesciej uzywanym w USA i to by bylo na tyle.
                                                    Idziesz do jakiegos urzedu i gadasz tylko po polsku to urzad musi ci znalezc tlumacza,chyba ze ktos z pracownikow mowi twoim jezykiem.
                                                    Ja juz bylem kilka razy tlumaczem z przypadku.Raz w immigration i kilka razy w sadzie.
                                                    Nikt ode mnie zadnych papierow nie wymagal,tylko pytali czy chce tlumaczyc i czym znam na tyle jezyk by tlumaczyc.
                                                  • maksimum Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 06.10.14, 21:07
                                                    Na poziomie poszczegolnych stanow to jest roznie,np S.Carolina,N.Carolina i Virginia maja angielski jako jezyk oficjalny i zadnego innego jezyka oficjalnego co znaczy,ze jak idziesz do urzedu a jestes niekumata to sama musisz sobie zalatwic tlumacza.
                                                    NY i NJ nie maja zadnych jezykow oficjalnych i wtedy urzad musi ci zalatwic tlumacza.
                                                  • annubis74 Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 06.10.14, 21:17
                                                    o ile nie jest to dla ciebie za trudne - spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie w jakim języku napisana jest konstytucja i w jakim języku mówią (w większości) mieszkańcy kraju gdzie podobno mieszkasz i nie chodzi tu tylko o polska dzielnicę
                                                  • maksimum Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 07.10.14, 06:39
                                                    annubis74 napisała:

                                                    > o ile nie jest to dla ciebie za trudne - spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie
                                                    > w jakim języku napisana jest konstytucja i w jakim języku mówią (w większości)
                                                    > mieszkańcy kraju gdzie podobno mieszkasz i nie chodzi tu tylko o polska dzielnicę
                                                    ------------
                                                    Ty znowu widze masz problemy z mysleniem.
                                                    Konstytucja pisana byla w jezyku,ktorym poslugiwala sie wiekszosc ludzi,co nie zmienia FAKTU ze angielski nie jest jezykiem urzedowym w USA.
                                                    Wiekszosc dokumentow w stanie NY w wieku XVII i XVII byla pisana w dutch(holenderskim).


                                                    mondayeveningclub.blogspot.com/2009/02/why-we-dont-all-speak-dutch-language.html
                                                    "Theodore Roosevelt, grew up hearing his grandparents speak Dutch at the dinner table in New York City in the 1860s. Sojourner Truth, the anti-slavery orator and associate of Frederick Douglass, was born as a slave in Ulster County, New York about 1797, and grew up speaking nothing but Dutch until she was eleven years old. Dutch was spoken in parts of Brooklyn into the mid 1800s and is quite likely the origin of the so-called Brooklyn accent."
                                                    -------------
                                                    Obecnie Brooklyn accent jest bardziej wloski niz dutch.
                                                  • annubis74 Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 07.10.14, 15:12
                                                    a ty wogóle rozumiesz co cytujesz czy tak wklejasz co wpadnie ci w oko. i co ma do tego jakikolwiek akcent.
                                                    a tu masz do poczytania o tłumaczach sadowych w stanach
                                                    żebyś uwiarygodnił opowiadane przez siebie głupoty
                                                    www.uscourts.gov/FederalCourts/UnderstandingtheFederalCourts/DistrictCourts/CourtInterpreters.aspx
                                                  • maksimum Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 07.10.14, 21:39
                                                    annubis74 napisała:

                                                    > a tu masz do poczytania o tłumaczach sadowych w stanach

                                                    Bylem tez w sadzie gdzie byl rowniez tlumacz i tlumacz gorzej ode mnie mowil po angielsku.

                                                    > żebyś uwiarygodnił opowiadane przez siebie głupoty

                                                    Ja tu zyje i opisuje to co przezylem a nie to co ty chcialabys uslyszec ode mnie.
                                                    Nie masz pojecia jak tu sie zyje ale chetnie zostalabys tu prezydentem.
                                                  • fogito Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 06.10.14, 22:13
                                                    Lo matko. Stany to jednak kraj idiotow. Nie osmieszaj juz "wlasnego" gniazda tymi zenujacymi tekstami.
                                                  • canuck_eh Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 07.10.14, 08:27
                                                    Nie pie...maksiu z tlumaczeniem w sadzie.Nie uwierze za chinskiego boga.Nikt przy zdrowych zmyslach nie poprosi by ktos w sadzie tlumaczyl bez papierow.
                                                    Jezyk angielski jest jezykiem narodowym.Tak nie jest oficjalnym jezykiem na szczeblu federalnym.Ale dwoma wiodacymi jezykami sa angielski i hiszpanski.Oczywiscie sa regiony gdzie inny lokalny jezyk bardziej sie uwidacznia, ale.....
                                                  • maksimum Re: Angielski nie jest jezykiem oficjalnym w USA. 07.10.14, 14:14
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Nie pie...maksiu z tlumaczeniem w sadzie.Nie uwierze za chinskiego boga.Nikt pr
                                                    > zy zdrowych zmyslach nie poprosi by ktos w sadzie tlumaczyl bez papierow.

                                                    Tak jest we WSZYSTKICH mniejszych sadach.
                                                    Kuzyn dostal mandat gdy jechal ze mna samochodem,wiec poszlismy do sadu walczyc o ten mandat jakby nie bylo 150 doll.
                                                    Kuzyn byl niekumaty a tlumacza nie mieli,wiec spytali mnie czy moge tlumaczyc choc poszedlem w charakterze swiadka.
                                                    Sedzia powiedzial ,ze moge byc albo swiadkiem albo tlumaczem,wiec zgodzilem sie byc tlumaczem.
                                                    Sedzia wiec do mniebig_grino you swear to tell the truth,the whole truth and nothing but the truth."
                                                    I do.
                                                    I zaczela sie rozprawa.
                                                    I tyle mnie sedzia znal,co widzial moje prawo jazdy.


                                                  • azjaodkuchni Re: Superior memory. 06.10.14, 07:12
                                                    Język warto znać zawsze... nawet gdyby to był suahili. Nauka języków ćwiczy mózg i rozwija... poczytaj Max trochę o procesach pamięciowych to się dowiesz...
                                                    Gdy znasz 3 języki ...4 nauczysz się szybciej niż 2 ...W rodzinie Maxa zmarnowano szansę na dwujęzyczność dzieci, wiec polski może być co najwyżej językiem obcym. W tej sytuacji chińskie lepszy, ale i chińskim... Max tylko gada... Gdyby chciał to by się go razem z dzieciakami uczył. Nie sądzę by w wielkim, wielokulturowym Nyc był problem ze znalezieniem kursu czy prywatnego nauczyciela skoro chińskiego można się uczyć nawet w polskim Rzeszowie. Poza tym MAx ma telewizor, a ja nie wink
                                                  • annubis74 Re: Superior memory. 06.10.14, 21:19
                                                    >Język warto znać zawsze... nawet gdyby to był suahili. Nauka >języków ćwiczy mózg i rozwija... poczytaj Max trochę o procesach >pamięciowych to się dowiesz...

                                                    do czego ty maksia namawiasz _ do czytania? tfu, tfu, na psa urok. musiałby sie oderwać od tv a na to maksio nie moze sobie pozwolić. poza tym jak sam przyznał jegoz asoby pamieciowe są ograniczone więc chłopak oszczędza jak może żeby mu się zwoje mózgowe nie przegrzały
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 07.10.14, 06:43
                                                    annubis74 napisała:

                                                    > >Język warto znać zawsze... nawet gdyby to był suahili. Nauka >języków
                                                    > ćwiczy mózg i rozwija... poczytaj Max trochę o procesach >pamięciowych to się dowiesz...
                                                    >
                                                    > do czego ty maksia namawiasz _ do czytania? tfu, tfu, na psa urok. musiałby sie
                                                    > oderwać od tv a na to maksio nie moze sobie pozwolić.

                                                    Zawsze mam mozliwosc wyboru,albo uczyc sie jakiegos tam jezyka,ktory bedzie dublowal srodki wyrazu,ktore juz posiadam,albo uczyl sie czegos zupelnie innego co pozwoli rozszerzyc horyzonty myslowe.
                                                    Jezyki obce nie rozszerzaja horyzontow myslowych,ino dubluja srodki wyrazow ,ktore juz posiadasz.



                                                  • fogito Re: Superior memory. 07.10.14, 06:51
                                                    Maksiu, ucz sie czegokolwiek. Bardzo liczymy na poszerzenie twoich horyzonotow myslowych.
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 07.10.14, 06:59
                                                    fogito napisała:

                                                    > Maksiu, ucz sie czegokolwiek. Bardzo liczymy na poszerzenie twoich horyzonotow
                                                    > myslowych.

                                                    Widze,spac ci to nie daje.
                                                    Co ci daje ze wiesz jak sie nazywa biblioteka w 6 jezykach???
                                                  • canuck_eh Re: Superior memory. 07.10.14, 08:31
                                                    Zbytnio tych horyzontow nie poszerzy - on czerpie swa wiedze z wikipedii
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 07.10.14, 14:20
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Zbytnio tych horyzontow nie poszerzy - on czerpie swa wiedze z wikipedii

                                                    A ty juz wikipedie znasz na pamiec i nawet wiesz ze w USA nie ma jezyka oficjalnego.

                                                    Dowiedzialas sie przy okazji,ze tlumaczem we wszystkich mniejszych sadach czy na immigration moze byc przypadkowa osoba z ulicy.Sam bylem takim tlumaczem kilka razy.

                                                    W sadach wyzszej instancji na pismie wzywajacym cie do stawienia sie jest zapytanie czy potrzebujesz tlumacza i wtedy oni zalatwiaja.
                                                  • canuck_eh Re: Superior memory. 07.10.14, 17:59
                                                    Maksiu ja to nie ty zeby bzdety wyuczac sie na pamiec.Ty to swiata poza wikipedia nie widzisz i nawet diagnozy twojego stanu zdrowotnego stawiasz w oparciu o wikipedie.Pogratulowac tylko.Starasz sie od lat przekonac wszystkich tutaj ze wikipedia to najlepsze zrodlo informacji.Well - wiekszosc sie z toba nie zgadza,W szkolach dzieci maja zabronione cytowanie wikipedii bo to zrodlo jest niewiarygodne.Ale moze w tej Hameryce macie inna wikipedie.No i to ze wiem ze w Stanach nie ma oficjalnego jezyka na szczeblu federalnym nie znaczy ze owa informacje mam z wikipedii.
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 07.10.14, 21:53
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Starasz sie od lat przekonac wszystkich tutaj ze w
                                                    > ikipedia to najlepsze zrodlo informacji.Well - wiekszosc sie z toba nie zgadza,

                                                    Wiekszosc sie ze mna nie zgadza co do kieszonkowego,ale ile ich dzieci chodzi do NYU?
                                                    Wiekszosc zawsze byla,jest i bedzie poziomu ze tak sie wyraze SREDNIEGO i dlaczego ja mialbym sie do takiego poziomu dostasowywac?
                                                    Tylko po to zeby wam przyjemnosc sprawic?
                                                    Wiekszosc ludzi w Polsce glosowala na Tuska a w USA na Obame,ale ja na niego nie glosowalem,bo nie naleze do wiekszosci i dobrze mnie z tym.

                                                    No wiec podaj wreszcie ktora encyklopedia jest wg wiekszosci najlepsza,bo nie moge sie doczekac.Oczywiscie nasladowac nie bede.

                                                    > W szkolach dzieci maja zabronione cytowanie wikipedii bo to zrodlo jest niewiarygodne.

                                                    Bo nauczyciele w Polsce sa zamuleni.
                                                    Popatrz na test 6-klasisty.Przeciez to paranoia ze zgroza jakie to kiepskiej jakosci jest i dla tych samych KIEPSKICH Wikipedia jest za slaba.

                                                    > No i to ze wiem ze w Stanach nie ma oficjalnego jezyka na szczeblu federalnym nie znaczy >ze owa informacje mam z wikipedii.

                                                    No i ode mnie sie dowiedzialas,ze w NY i NJ tez nie ma jezyka urzedowego.
                                                  • srubokretka Re: Superior memory. 08.10.14, 15:10
                                                    > > W szkolach dzieci maja zabronione cytowanie wikipedii bo to zrodlo jest n
                                                    > iewiarygodne.
                                                    >
                                                    > Bo nauczyciele w Polsce sa zamuleni.

                                                    W Stanach tez sugerowane jest unikanie Wiki. Na studiach podawane sa strony inter, z ktorych nalezy czerpac wiedze. Przynajmniej tak jest na medycznych.
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 08.10.14, 17:09
                                                    srubokretka napisał:

                                                    > W Stanach tez sugerowane jest unikanie Wiki. Na studiach podawane sa strony int
                                                    > er, z ktorych nalezy czerpac wiedze. Przynajmniej tak jest na medycznych.

                                                    Wikipedia jest zywa encyklopedia i kazdy moze miec swoj wklad w pisanie jej.
                                                    Sam dopisalem troche do Wikipedii i moje wpisy nie zostaly usuniete.
                                                    Oczywiscie jest sporo zamulonych ludzi,ktorzy dopisuja glupoty do Wiki ale to zostaje juz nastepnego dnia usuniete.
                                                    Moze sie jednak zdarzyc ze ktos napisze glupote w Wiki a ty ja zacytujesz zanim ona zostanie usunieta,dlatego trzeba miec rozeznanie w temacie jesli chce sie cos cytowac z Wiki.
                                                    Mimo tego jest to najlepsza encyklopedia.
                                                  • fogito Re: Superior memory. 08.10.14, 18:22
                                                    Skoro maksio dopisuje cos do wiki to jest to najlpeszy z powodow, aby unikac tego "zrodla wiedzy" jak ognia surprised
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 08.10.14, 23:05
                                                    fogito napisała:

                                                    > Skoro maksio dopisuje cos do wiki to jest to najlpeszy z powodow, aby unikac te
                                                    > go "zrodla wiedzy" jak ognia surprised

                                                    No to chyba ci juz wyjasnilem,ze to nie jest zrodlo dla niedorozgarnietych osob.
                                                  • fogito Re: Superior memory. 09.10.14, 06:50
                                                    Bo to jest zrodlo dla niedorozwinietych umyslowo smile
                                                  • maksimum Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 14:44
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bo to jest zrodlo dla niedorozwinietych umyslowo smile

                                                    Dokladnie tak.

                                                    Kazdy kraj ma jakiesa tam rankingi,ktore wykaza ze u nich jest najlepiej.

                                                    Ja przytoczylem najbardziej prestizowy Shanghai ranking.

                                                    Mozecie sie nadymac jak to PISA wykazala wysoki poziom szkolnictwa w Polsce,ale gdyby tak bylo,to najlepsze wyzsze uczelnie tez bylyby w Polsce.
                                                    Idac dalej tym tropem,skoro tam w Polsce jest takie dobre szkolnictwo i lecznictwo,to dlaczego WSZYSCY bogaci ludzie lecza sie POZA Polska,Kanada czy UK.

                                                    Jesli szkolnictwo w Polsce jest na tak wysokim poziomie to dlaczego testy 6-klasisty czy gimnazjalisty sa na tak beznadziejnie niskim poziomie?

                                                    Cos tu nie kaman i ktos tu nie kaman.

                                                    Pozniej takie polskie dzieciaki dorastaja do matury majac po 19-20 lat i SAT ktore amerykanskie dzieci pisza w wieku 17 lat jest dla nich za trudne.
                                                  • fogito Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 15:28
                                                    O twoja Wikipedia chodzilo :-o Ratunku!
                                                  • maksimum Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 16:09
                                                    fogito napisała:

                                                    > O twoja Wikipedia chodzilo :-o Ratunku!

                                                    W dalszym ciagu rozumowanie przyczynowo-skutkuje.

                                                    Zobacz ilu jest uzytkownikow Wikipedii a uzytkownikow innych encyklopedii.
                                                    Ile ma hasel itd.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Wikipediasmirkize_comparisons
                                                  • fogito Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 16:14
                                                    Ilosc nie przeklada sie na jakosc.
                                                  • maksimum Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 16:37
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ilosc nie przeklada sie na jakosc.

                                                    Oczywiscie ze sie przeklada na jakosc.
                                                  • fogito Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 17:02
                                                    Oczywiscie, ze nie. Im wiecej tym gorzej smile
                                                  • maksimum Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 17:14
                                                    fogito napisała:

                                                    > Oczywiscie, ze nie. Im wiecej tym gorzej smile

                                                    Akurat co do Polski to sie nawet zgadza,bo najlepsi wyjezdzaja.
                                                  • fogito Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 17:23
                                                    Ze Stanow tez big_grin
                                                    Ogladalam wczoraj z synem dla funu prawdziwa amerykanska rodzine "Honey BooBoo". Alesmy sie turlali ze smiechu z tych najlepszych z najlpeszych big_grin
                                                  • maksimum Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 22:44
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ze Stanow tez big_grin
                                                    > Ogladalam wczoraj z synem dla funu prawdziwa amerykanska rodzine "Honey BooBoo"
                                                    > . Alesmy sie turlali ze smiechu z tych najlepszych z najlpeszych big_grin
                                                    -----------
                                                    Ja tego w zyciu nie ogladalem i nie znam nikogo kto to oglada.
                                                    Ale..jak lubisz white trash to znajdziesz wszedzie.
                                                  • maksimum Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 22:48
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ogladalam wczoraj z synem dla funu prawdziwa amerykanska rodzine "Honey BooBoo"

                                                    A jak ty ich zrozumialas,bo oni bardzo smiesznie mowia.
                                                  • fogito Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 23:05
                                                    No prosze, czyli jednak ogladales skoro wiesz jak mowia big_grin
                                                    Nie zapominaj, ze ja od 15 lat do Virginii jezdze i spotykam takich na peczki w sklepach na kasie. A poza tym w polskiej tv byly podpisy pod tymi najbardziej belkotliwymi wypowiedziami. Zreszta tak ryczelismy ze smiechu, ze nie sluchalismy co mowia. Patrzenie na nich jest wystarczajaco ekstremalnym przezyciem. No i dodatkowo czesto byla cenzura i ciagle przerywniki piiiiiip ile razy przekleli, a przeklinali ciagle. Dawno nic mnie tak nie ubawilo. I pomysl o tych milionach Polakow, ktorzy ogladaja prawdziwych Amerykanow w telewizji. Czyz to nie jest supermreklama tych "nadludzi" big_grin
                                                  • maksimum Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 12.10.14, 11:05
                                                    fogito napisała:

                                                    > No prosze, czyli jednak ogladales skoro wiesz jak mowia big_grin

                                                    1-szy raz obejrzalem po tym jak ty to zareklamowalas.

                                                    > Nie zapominaj, ze ja od 15 lat do Virginii jezdze i spotykam takich na peczki w
                                                    > sklepach na kasie.

                                                    I pomyslec ze w Polsce na kasie ludzie po studiach siedza.

                                                    > A poza tym w polskiej tv byly podpisy pod tymi najbardziej
                                                    > belkotliwymi wypowiedziami. Zreszta tak ryczelismy ze smiechu, ze nie sluchalis
                                                    > my co mowia. Patrzenie na nich jest wystarczajaco ekstremalnym przezyciem. No i
                                                    > dodatkowo czesto byla cenzura i ciagle przerywniki piiiiiip ile razy przekleli
                                                    > , a przeklinali ciagle. Dawno nic mnie tak nie ubawilo. I pomysl o tych miliona
                                                    > ch Polakow, ktorzy ogladaja prawdziwych Amerykanow w telewizji. Czyz to nie jes
                                                    > t supermreklama tych "nadludzi" big_grin

                                                    Powtarzam raz jeszcze-TO jest zrobione DLA WAS.
                                                  • fogito Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 12.10.14, 12:23
                                                    Pierwszy raz powiadasz? Jakie szczescie, ze akurat lecialo w tej waszej wypasionej telewizji big_grin
                                                    Z pewnoscia w Polsce ludzie pracujacy na kasie sa lepiej wyksztalceni niz ci w Stanach. Mozna sie z nimi normalnie porozumiec.
                                                    A ten program nie jest zrobiony dla Europy tylko dla Stanow i stamtad do nas przyszedl, bo osiagnal wielka popularnosc wsrod Amerykanow big_grin O Polakach tez podobno szykowali jakis reality show, ale nie wiem jakmsie skonczylo i czy wszedl w koncu. Mialbys szanse na kariere smile
                                                  • maksimum Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 12.10.14, 21:17
                                                    fogito napisała:

                                                    > Pierwszy raz powiadasz? Jakie szczescie, ze akurat lecialo w tej waszej wypasio
                                                    > nej telewizji big_grin

                                                    Nasza wypasiona TV ma ponad 300 programow i ogladamy to co najlepsze a nie to co najgorsze.
                                                    A w Polsce wszyscy ogladaja to co najgorsze w USA i mysla ze tak wyglada amerykanska TV.

                                                    Film The Bourne Identity zostal wyprodukowany w USA dla odbiorcow europejskich.
                                                    Film byl krecony niemal w calosci w Europie.
                                                    www.google.com/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=bourne%20identity
                                                    To samo jest z Britannica,ktora produkowana jest w USA na potrzeby Europejczykow i na dodatek wielu z was myslalo ze jest to wytwor UK i bardzo chetnie z niej korzystalo.
                                                    Ode mnie sie dowiedzieliscie ze Britannica jest Made in USA.

                                                    > Z pewnoscia w Polsce ludzie pracujacy na kasie sa lepiej wyksztalceni niz ci w
                                                    > Stanach. Mozna sie z nimi normalnie porozumiec.

                                                    Szczegolnie po polsku,jak sie slabo zna angielski.Sprobuj z nimi po angielsku porozmawiac.

                                                    > A ten program nie jest zrobiony dla Europy tylko dla Stanow i stamtad do nas pr
                                                    > zyszedl, bo osiagnal wielka popularnosc wsrod Amerykanow big_grin

                                                    Tak samo jak "Titanic" NIE zostal wyprodukowany w USA "na potrzeby" amerykankie,lecz europejskie.

                                                    www.youtube.com/watch?v=DNyKDI9pn0Q
                                                    Spojrz na glowna aktorke,ktora nie zrobila zadnej kariery poza rola w Titanic'u.
                                                    Ona ma sie wam podobac a nie Amerykanom.

                                                    > O Polakach tez podobno szykowali jakis reality show, ale nie wiem jakmsie skonczylo i czy >wszedl w koncu. Mialbys szanse na kariere smile

                                                    Do mnie by nie przyszli,bo ja nie mam nic z przecietnego Polaka.
                                                    Gdybym byl przecietnym Polakiem,to bym z Polski nie wyjezdzal.
                                                  • fogito Re: Rozumowanie przyczynowo-skutkowe szwankuje. 09.10.14, 22:58
                                                    Tyle czasu przed telewizorem i nie widziales. Jasne jasne. To juz druga seria, bo popularnosc tej amerykanskiej rodzinki rosnie. A pieniazki na konto leca wink
                                                    I pamietaj, dla Amerykanow to ty jestes white trash, bo jestes Polakiem siedzacym w wynajetym mieszkaniu na Brooklynie smile
                                                  • maksimum 19 kids and counting. 12.10.14, 10:50
                                                    fogito napisała:

                                                    > Tyle czasu przed telewizorem i nie widziales. Jasne jasne. To juz druga seria,
                                                    > bo popularnosc tej amerykanskiej rodzinki rosnie. A pieniazki na konto leca wink

                                                    Bo to jest serial zrobiony dla Europejczykow.
                                                    Popularny w USA jest 19 kids and counting,ale wy pewno o nim nie slyszeliscie.

                                                    www.youtube.com/watch?v=ljHEoYZA56E
                                                    > I pamietaj, dla Amerykanow to ty jestes white trash, bo jestes Polakiem siedzac
                                                    > ym w wynajetym mieszkaniu na Brooklynie smile

                                                    To jest twoj punk widzenia po wyrobieniu sobie gustu na Honey boo boo.
                                                  • fogito Re: 19 kids and counting. 12.10.14, 12:28
                                                    Nie misiu. Honey Boo Boo jest jak najbardziej dla Amerykanow. Dla klasy sredniej, ktora sika przed tv ze smiechu.
                                                    A te rodzine, ktora zajmuje sie nieopanowana produkcja dzieci tez juz widzialam wiele razy. Ale to raczej smutny program a nie smieszny.
                                                    Nie moj drogi, to jest punkt widzenia amerykanskiej klasy sredniej, ktora kazdego Meksykanina, Polaka czy czarnego uwaza za gorszego. Sorki, ale ty jestes w tej grupie.
                                                  • canuck_eh Re: Superior memory. 08.10.14, 20:52
                                                    Chryste Panie, maksiu - daj na luz z tym NYU.
                                                    Teraz widze ze nie ogarniasz.Moje dzieci do polskiej szkoly nie chodza i sa z tego zadowolone, Nie nie ty poinformowales mnie o braku oficjalnego jezyka na szczeblu federalnym.Wyobraz sobie ze nie raz nie dwa bylam w USA, bylam nawet w tym NY twoim ukochanym i stwierdzam ze to paskudne miasto - brudne , usyfione , zwlaszcza Manhattan.
                                                    To ze inni uwazaja ze NYU to raczej sredniej klasy szkola a ty sie z tym nie zgadzasz - twoje prawo.Tak jak i twoje prawo polegac tylko i wylacznie na wikipedii i nie przyjmowac ze sa inne lepsze zrodla.A te lepsze zrodla znajdz sobie sam.Moze wikipedia ci pomoze.
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 08.10.14, 23:13
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Chryste Panie, maksiu - daj na luz z tym NYU.
                                                    > Teraz widze ze nie ogarniasz.Moje dzieci do polskiej szkoly nie chodza i sa z t
                                                    > ego zadowolone, Nie nie ty poinformowales mnie o braku oficjalnego jezyka na sz
                                                    > czeblu federalnym.

                                                    Nie wiem dlaczego ty nie mozesz ogarnac,ze ja mowilem o szczeblu STANOWYM NY i NJ ze nie maja oficjalnego jezyka.

                                                    > To ze inni uwazaja ze NYU to raczej sredniej klasy szkola a ty sie z tym nie zg
                                                    > adzasz - twoje prawo.

                                                    Znowu wyskakujesz ze swoim maglem.

                                                    Ja ci przedstawiam niezalezne obiektywne zrodlo w postaci rankingu a ty przedstawiasz to co w maglu uslyszales o NYU.

                                                    www.shanghairanking.com/ARWU2013.html
                                                    NYU jest na #27 a wasze U of Toronto na #28 ale cos mi sie zdaje ze najlepsze dla ciebie jest #92 McMaster.

                                                    Jak cos piszesz to opieraj sie na jakims niezaleznym zrodle a nie na tym co usklyszalas w kolejce po kielbase w lokalnym sklepie.



                                                  • canuck_eh Re: Superior memory. 09.10.14, 02:51
                                                    Maksiu - nikt przy zdrowych zmyslach nie szuka rankingu calosciowego danej uczelni.Zainteresowani szukaja informacji i rankingu danych wydzialow.Bo na ch...komus ze ten i ten uniwersytet jest super duper w chemii skoro dana osoba chce studiowac jezyki na ten wesoly przyklad.I tak w health science twoje usrane NYU jest na 39 miejscu.Nawet to obrzydle UoT I Mc MAster stoja wyzej.
                                                    www.timeshighereducation.co.uk/world-university-rankings/2011-12/subject-ranking/subject/clinical-pre-clinical-health
                                                    Tak wiem zaraz sie dowiem ze ranking z magla.Ale ponoc synek studiuje cosik zwiazane z medycyna wiec ten twoj NYU troche cienko wypada.
                                                    Teraz czekam na riposte jaka to ja ograniczona i niekumata.
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 09.10.14, 04:42
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > I tak w health science twoje usrane NYU j
                                                    > est na 39 miejscu.Nawet to obrzydle UoT I Mc MAster stoja wyzej.
                                                    > www.timeshighereducation.co.uk/world-university-rankings/2011-12/subject-ranking/subject/clinical-pre-clinical-health
                                                    > Tak wiem zaraz sie dowiem ze ranking z magla.Ale ponoc synek studiuje cosik zwi
                                                    > azane z medycyna wiec ten twoj NYU troche cienko wypada.
                                                    > Teraz czekam na riposte jaka to ja ograniczona i niekumata.
                                                    -------------
                                                    Ranking rzeczywiscie jest z MAGLA,bo po ci ranking organizowany przez UK???
                                                    Przeciez wiadomo ze w takim rankingu najlepsze beda szkoly w UK i Kanadzie.
                                                    Chcesz sie dowiedziec o najlepszych szkolach w Kanadzie to szukasz rankingu robionego w Kanadzie.
                                                    Jesli chcesz ranking amerykanski to prosze bardzo:

                                                    education-portal.com/articles/Best_Universities_for_Pre-Med_Students_List_of_Top_Schools.html
                                                    Chces szkoly medyczne w Kanadzie:

                                                    www.futuredoctor.net/canadian_medical_schools1.shtml

                                                    A tu sa najlepsze szkoly medyczne w USA a jednoczesnie na swiecie:

                                                    grad-schools.usnews.rankingsandreviews.com/best-graduate-schools/top-medical-schools/research-rankings
                                                    #19 NYU.
                                                  • canuck_eh Re: Superior memory. 09.10.14, 23:27
                                                    Dziwne - dosc sporo w tm maglowym rankingu amerykanskich uniwersytetow
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 12.10.14, 11:07
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Dziwne - dosc sporo w tm maglowym rankingu amerykanskich uniwersytetow

                                                    Tego nie da uniknac,bo nawet w najgorszych rankingach musza te najlepsze uczelnie amerykanskie wyplynac.
                                                  • canuck_eh Re: Superior memory. 09.10.14, 03:00
                                                    Moze jeszcze jeden link albo dwa

                                                    fhs.mcmaster.ca/main/news/news_2012/fhs_rank_2012.html
                                                    I twoja ulubiona wikipedia
                                                    en.wikipedia.org/wiki/McMaster_Faculty_of_Health_Sciences

                                                    Albo tutaj - jakos NYU brakuje w rankinguwinkZa to Harvard na ktory syna nie przyjeli a owszem i jest.

                                                    www.macleans.ca/education/unirankings/how-canadian-schools-stack-up-in-the-qs-rankings-part-one/
                                                  • maksimum Re: Superior memory. 09.10.14, 04:50
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Moze jeszcze jeden link albo dwa
                                                    >
                                                    > fhs.mcmaster.ca/main/news/news_2012/fhs_rank_2012.html
                                                    > I twoja ulubiona wikipedia
                                                    > en.wikipedia.org/wiki/McMaster_Faculty_of_Health_Sciences
                                                    >
                                                    > Albo tutaj - jakos NYU brakuje w rankinguwinkZa to Harvard na ktory syna nie przy
                                                    > jeli a owszem i jest.
                                                    >
                                                    > www.macleans.ca/education/unirankings/how-canadian-schools-stack-up-in-the-qs-rankings-part-one/

                                                    ----------------
                                                    Tym razem podajesz ranking robiony w Kanadzie,wiec wiadomo ze kanadyjskie i europejskie beda tam dobrze wypadac.
                                                    A zastanowilas sie przez chwile DLACZEGO Lech Walesa oraz siostry Radwanskie nie lecza sie w UK czy Kanadzie,tylko ze wszystkimi problemami jada prosto do USA????

                                                    NIKT bogaty czy wplywowy nie leczy sie w UK czy Kanadzie bo tam sluzba zdrowia w porownaniu z tym co jest w USA to zwykle DNO.

                                                    Z Europy i calego swiata wszyscy wala drzwiami i oknami leczyc sie do USA,a ty sobie wmawiasz jakie to swietne uczelnie medyczne i pielegniarskie sa w Kanadzie i UK.

                                                    Gdyby byly takie dobre,to CALY swiat leczylby sie w UK i Kanadzie a nie w USA.
                                                  • canuck_eh Re: Superior memory. 09.10.14, 18:57
                                                    Widzisz maksiu tyle wiesz co zjesz.Z tego co wiem sa roznego rodzaju procedury ktore nie sa dostepne w Kanadzie bo nie podchodza pod standarty u nas.Ale prosze bardzo - chcesz sie leczyc owa metoda - granica otwarta ale placisz z wlasnej kieszeni.Amerykanie lapia wszystko co leci, potem sie okazuje ze dana metoda to nie jest az taka super duper bo na dluzsza mete wiecej strat niz zystkow.
                                                    W rankingach ktore przytoczylam diosc sporo jest amerykanskich uczelni stojacych wyzej niz kanadyjskie czy zangielskie, ale jakos w zadnym nie widzialam NYU.Ja nie twierdze ze wszystkie uczelnie w Kanadzie sa slabe, ale tez nie twierdze ze kazda podrzedna uczelnia w USA jest o niebo lepsza od kanadyjskiej.Ale wiesz co?W sumie to po co ja sie staram cie przekonac ty masz juz rozumek wyplukany przez wikipedie.Idz poczytaj jeszcze troche wiecej .Potem wroc i pochwal sie swoja blyskotliwa wiedza.My kobitki z magla tak lakniemy tej twojej wiedzy, tyle sie od ciebie uczymy.Najlepiej to wrzuc w internet instruktarz - taki filmik najlepiej w obu jezykach zeby mozna bylo byc pewnym ze sie zrozumialo - rozumiesz nie kazda z nas odebrala lekcje angielskiego przez TV wiec perfect tego jezyka nie znamy
                                                  • zgagusia Re: Superior memory. 06.10.14, 08:56
                                                    maksimum napisał:

                                                    >
                                                    > Niemal KAZDY w NYC jest dwujezyczny.
                                                    > Nie musisz szukac tlumaczy bo personel szpitala jest wielojezyczny.

                                                    to jak ta twoja pielegniareczka sie tam odnajdzie?? chyba go nie zatrudnia, bo on nawet dwujezyczny nie jest....
                                  • annubis74 Re: Superior memory. 05.10.14, 07:51
                                    ależ przecież ty wraz z rodziną nieprzeciętni jesteście LOL
                                    czy może jednak nie
                                    • maksimum Re: Superior memory. 05.10.14, 16:42
                                      annubis74 napisała:

                                      > ależ przecież ty wraz z rodziną nieprzeciętni jesteście LOL
                                      > czy może jednak nie

                                      Jak twoje dziecko dostanie sie na NYU to daj znac.
                                      • annubis74 Re: Superior memory. 06.10.14, 21:24
                                        może nie wiesz o tym maksio ale w USA (czytaj juesej) najbardziej prestiżowymi i najwyżej notowanymi uczelniami są te należące do Ivy League (a wsród nich o ile się nie mylę NYU) nie figuruje.
                                        • maksimum Re: Superior memory. 07.10.14, 06:56
                                          annubis74 napisała:

                                          > może nie wiesz o tym maksio ale w USA (czytaj juesej) najbardziej prestiżowymi
                                          > i najwyżej notowanymi uczelniami są te należące do Ivy League (a wsród nich o i
                                          > le się nie mylę NYU) nie figuruje.
                                          ------------
                                          Kiedys dawno temu tak bylo ale sie zmienilo.Teraz najtrudniej dostac sie na uczelnie techniczne jak:
                                          MIT,CIT,Harvey Mudd College,Pomona College,Stanford.

                                          Pewno o nich nie slyszalas bo sa na zachodnim wybrzezu i sa tak samo dobre jak Ivy League.
                          • annubis74 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 05.10.14, 07:49
                            no widzisz - a są takie teorie które pozwlają dążyć do tego by pamięć była coraz bardziej pojemna a nauka łatwiejsza i niekoniecznie przed tv. tylko niestety pamięć trzeba ćwiczyć tak jak mieśnie i napewno nie przed tv.
                            jedni mają mniejsze możliwości zdobycia wiedzy - ze względu na własne intelektualne ograniczenia oraz kiepski trening pamięci - więc rozumiem ze wątłe zasoby muszą oszczędzać.
                            inni aż tak skąpić nie muszą big_grin big_grin big_grin
                            • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 05.10.14, 16:45
                              annubis74 napisała:

                              > no widzisz - a są takie teorie które pozwlają dążyć do tego by pamięć była cora
                              > z bardziej pojemna a nauka łatwiejsza i niekoniecznie przed tv. tylko niestety
                              > pamięć trzeba ćwiczyć tak jak mieśnie i napewno nie przed tv.

                              Twoja pamiec nie nadaje sie do cwiczenia przed TV,choc 99,99 % ludzi wlaasnie tak to robi i jest z tego zadowolona.

                              > jedni mają mniejsze możliwości zdobycia wiedzy - ze względu na własne intelektu
                              > alne ograniczenia oraz kiepski trening pamięci - więc rozumiem ze wątłe zasoby
                              > muszą oszczędzać.
                              > inni aż tak skąpić nie muszą big_grin big_grin big_grin

                              Wypadalo by sie czyms pochwalic na koniec.
                              • annubis74 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 05.10.14, 20:55
                                > Twoja pamiec nie nadaje sie do cwiczenia przed TV,choc 99,99 % ludzi wlaasnie t
                                > ak to robi i jest z tego zadowolona.

                                doskonalenie pamięci przed tv???? ze co jingle reklamowy zapamiętasz??? niestety twoja ignorancja dyskwalifikuje cię jako partnera do jakichkolwiek dyskusji

                                >
                                > Wypadalo by sie czyms pochwalic na koniec.

                                ja tam nie muszę się licytować na cokolwiek. ty robisz to cały czas, a poziom absurdu twoich wypowiedzi sięgnął zenitu. podejrzewam że jesteś trolem. albo jesteś konfabulantem o rozbuchanym ego, którego jedyną przyjemnością są wirtualne przechwalanki
                                • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 05.10.14, 23:00
                                  annubis74 napisała:

                                  > doskonalenie pamięci przed tv???? ze co jingle reklamowy zapamiętasz??? niestet
                                  > y twoja ignorancja dyskwalifikuje cię jako partnera do jakichkolwiek dyskusji

                                  Wiem o co chodzi.
                                  Brak ci argumentow,wiec dyswalifikujesz dyskutanta.

                                  > > Wypadalo by sie czyms pochwalic na koniec.
                                  >
                                  > ja tam nie muszę się licytować na cokolwiek. ty robisz to cały czas, a poziom a
                                  > bsurdu twoich wypowiedzi sięgnął zenitu. podejrzewam że jesteś trolem. albo jes
                                  > teś konfabulantem o rozbuchanym ego, którego jedyną przyjemnością są wirtualne
                                  > przechwalanki

                                  Powtorze wiec raz jeszcze.
                                  Ja brak ci inteligencji na dyskusje na poziomie,to zabierasz sie do dyskwalifikowania dyskutantow i dlatego NIE MOZESZ NIGDY miec stanowiska kierowniczego,bo nie dorastasz.
                                  Zaloz sobie,ze ja ja jestem realny i ma dwoje dzieci w realu,a nie bredz o trolach jak ci brak pomyslow.

                                  • annubis74 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 06.10.14, 21:27
                                    maksiu - to tobie chyba wyczerpał się zapas wirtualnego błota do obrzucania adwersarzy i zacząłeś udawać dziewicę orleańską czy inne uosobienie skrzywdzonej niewinności.
              • maksimum Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 02.10.14, 17:11
                annubis74 napisała:

                > z nowycmi uczniami/studentami, którzy w
                > przypływie szczerości mówia mi ze oni się tego nie nauczą, bo wiele razy już p
                > róbowali a spotkani w karierze szkolnej "nauczyciele" dawali im wyraźnie odczuć
                > że się do tego nie nadają.

                No to z grubsza wiadomo,ze uczysz w slabej szkole,dzieciaki bez motywacji.

                > I mam wyniki. Nieporównywalnie lepsze niż twój telewizor

                Nawet sie nie porownuj z telewizorem,bo przegrywasz z nim w calej rozciaglosci.
                • annubis74 Re: Wiem o co wam chodzi.Talent. 03.10.14, 12:02
                  zgaduj dalej...
          • ewa_mama_jasia Re: w tej calej dyskusji zapomniano o jednym.. 04.10.14, 16:54
            Przykro mi,dogadal sie na podstawie tego czego nauczyl sie w szkole.
            • maksimum Re: w tej calej dyskusji zapomniano o jednym.. 05.10.14, 01:13
              ewa_mama_jasia napisała:

              > Przykro mi,dogadal sie na podstawie tego czego nauczyl sie w szkole.

              A ty sie wszystkiemu przyusluchiwalas i wiesz czego sie nauczyl w szkole a czego z TV i kompa.
    • canuck_eh Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 03:05
      Maksiu nie do konca sie z Toba zgodze ze to wina rodzicow.Owszem zaczecie wczesniej nauki drugiego jezyka jest dobre bo dziecko chlonie jak gabeczka.W twoim , czy moim czy innych Polakow na obczyznie przypadku jest tak ze w domu sie mowi po polsku ale z rowiesnikami dzieciaki gadaja po angielsku no i szkole - przedszkole zaczynaja w wieku 4 lat.Wine za braki postepow w nauce zwalilabym na nauczyciela.Rodzic nie musi znac dany jezyk, nie musi byc obeznany ze w necie sa fajne anglojezyczne programy dla dzieci i dzieciak chwyci szybciutko.To zadanie spada na nauczyciele.A jak nauczyciel do dooopy to co poczniesz?Zwlaszcza w Polsce gdzie nie wolno ci sie sprzeciwic i wyrazic swego niezadowolenia bo to jest zle widziane.
      • camel_3d Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 08:55
        dzieci maksia nei mialy kolegow..one mialy TV.
        dopiero jak mowily plynnym angielskim mogly wyjsc na zewnatrz. smile)

        wina za brak znajomosci angielskiego nie powinno obardzac sie ani rodzicow, ani nauczycieli.

        po pierwsze dlatego, ze zeby nauczyc sie jezyka trzeba go uzywac... raz w tygodniu czy dwa razy w tygoniu..po pol godziny w przedszkolu nie daje kompletnei NIC. Moje dziecko zna jakies tam podstway po agnielsku.. (normalnei mowi po niemeicku i po polsku). Nauczyl sie glownie podczas 3 tygoni pobytu w RPA i zababy z dzeicmi. OPkazalo sie, ze po tych 3 tygdoniach znal wiecej niz dzieciaki po roku nauki w pruzedszkolu. Poza tym..co wazne umial UZYWAC jezyka..a nie znal tylko nazwy kolorow i kilka piosenek.
        I to jest zasadnicza roznica.
        Male dzeici chlona oczywiscia obce jezyki jak gabeczki, ale tylko jezeli ten jezyka jest uzywany. I zeby dziecko nauczylo sie w wieku 3-4 lat jezyka to musi z nim spedzac kilka godzin dziennie... Kazdy rodzic dzeicka dwujezcznego powie ci ile wysilku trzeba wlozyc, zeby dzeicko uzywalo 2 jezykow. Gdyby byly to tylko 45 minut w tygodniu to raczej wyniki bylyby marne.



        > to zadanie
        > spada na nauczyciele.A jak nauczyciel do dooopy to co poczniesz?

        tru si enie do konca zgodze. Zadaniem rodzica jest pomoc dzeicku. Jezeli nie umie jezyka to moze z dzieckiem si ejednoczesnie uczyc i w ten sposob tez bedzie dziecku moze w stanie pomoc. Poza tym dzeicko tlumaczac cos rodzicowi tez sie uczy. Ja bym pwoiedziec, ze lenistwo rodzicow tej jest przyzczyna tego, ze dziecko jest znieczecone..

        Moja bratowa miala angielski w szkole.. zdecydowala sie na zrobienie matury kilka lat temu.. Na zaliczenie miala cos tam pouzupelniac. I zamias wziac slownik i poszukac to co ma zrobic, poprosila mnei o pomoc, zeby za nia to napisac. Na pytanie czemu sama nie zrobi powiedziala, ze jej sie nie chce, ze angielski za trudny i ze wogole ona noga jezykowa jest. Dzieci to slyaszaly, wiec jaki maja przyklad? To dotyczy masy ludzi, ktorzy nie tyle ze nie moga sie nauczyc, al enei maja ochoty bo trzeba szarymi komorkami ruszyc.

        takze kiepski nauczyciel to jedno...ambitny rodzic to inna rzecz. Najgorsze jest polaczenie kiepskiego nauczyciela i kiepskiego rodzica...
        • maksimum Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 22:19
          camel_3d napisał:

          > Najgorsze jest polaczenie kiepskiego nauczyciela i kiepskiego rodzica...

          Czyli sytuacja wypisz,wymaluj jak w Polsce.
          • camel_3d Re: Angielski w szkole. 30.09.14, 23:35
            zakladajac ze wedlug tego wszyscy nauczyciele w pl sa beznadziejni i wszyscy rodzice polscy takze....ro jako Polak...jestes kiepskim rodzicem...
            • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 01:46
              camel_3d napisał:

              > zakladajac ze wedlug tego wszyscy nauczyciele w pl sa beznadziejni i wszyscy ro
              > dzice polscy takze....ro jako Polak...jestes kiepskim rodzicem...

              Ci lepsi wyjezdzaja.
              • fogito Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 06:49
                smile do Honolulu gzik deptac big_grin
              • camel_3d Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 09:33

                > Ci lepsi wyjezdzaja.

                ubawilem sie po pachysmile
                • maksimum Re: Angielski w szkole. 01.10.14, 15:27
                  camel_3d napisał:

                  >
                  > > Ci lepsi wyjezdzaja.
                  >
                  > ubawilem sie po pachysmile

                  Granice sa otwarte i w Ciemnogrodzie zostaja tylko Ciemnogrodzianie.
                  Teoria naczyn polaczonych.
                  Lepszy ciagnie do lepszych a cienias do cieniasa.
                  • camel_3d Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 08:47
                    no..to tak a propo najlepszych smile)

                    www.youtube.com/watch?v=fFxdDCIAS6c
                    • maksimum Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 17:23
                      camel_3d napisał:

                      > no..to tak a propo najlepszych smile)
                      >
                      > www.youtube.com/watch?v=fFxdDCIAS6c


                      Tak wyglada polski burak ze szwagrem karmiacy aligatora.
                      Cale szczescie ze inteligencja przerasta aligatora bo mogloby sie skonczyc zle.
                      • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 21:56
                        Toz to twoi ziomale z bruklynu wink
                    • maksimum Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 17:25
                      camel_3d napisał:

                      > no..to tak a propo najlepszych smile)
                      >
                      > www.youtube.com/watch?v=fFxdDCIAS6c

                      Zeby nie bylo watpliwosci,to jego jezykiem wiodacym jest polski,wiec burak przyjechal do USA z polska mentalnoscia a nie urodzil sie tutaj.
                      • fogito Re: Angielski w szkole. 02.10.14, 21:59
                        maksimum napisał:


                        > >
                        > > www.youtube.com/watch?v=fFxdDCIAS6c
                        >
                        > Zeby nie bylo watpliwosci,to jego jezykiem wiodacym jest polski,wiec burak przy
                        > jechal do USA z polska mentalnoscia a nie urodzil sie tutaj.

                        To tak jak ty maksiu big_grin
                      • camel_3d Re: Angielski w szkole. 03.10.14, 20:07
                        No przecież sam pisałeś, że najlepsi wyjeżdżają. ..
      • maksimum Re: Angielski w szkole.Przeorientowac. 30.09.14, 21:55
        canuck_eh napisała:

        > Maksiu nie do konca sie z Toba zgodze ze to wina rodzicow.Owszem zaczecie wczes
        > niej nauki drugiego jezyka jest dobre bo dziecko chlonie jak gabeczka.W twoim ,
        > czy moim czy innych Polakow na obczyznie przypadku jest tak ze w domu sie mowi
        > po polsku ale z rowiesnikami dzieciaki gadaja po angielsku no i szkole - przed
        > szkole zaczynaja w wieku 4 lat.Wine za braki postepow w nauce zwalilabym na nauczyciela.

        Nauczyciele tez ludzie i chca ZAROBIC.
        Jak przyjdzie do szkoly dzieciak ktory perfekt mowi po angielsku,to nauczyciel bedzie musial mowic jeszcze lepiej.

        > Rodzic nie musi znac dany jezyk, nie musi byc obeznany ze w necie sa f
        > ajne anglojezyczne programy dla dzieci i dzieciak chwyci szybciutko.

        Mamusie zamiast w maglu pytlowac o modzie czy nowych przepisach na ciasto,powinny sie wymieniac wiadomosciami jak nauczyc dziecko angielskiego przed poslaniem go do szkoly.
        Rodzic nie musi znac angielskiego by pokazac dziecku na komputerze,gdzie jest Sponge-bob i inne bajki.
        Trzeba sie tylko przeorientowac z pierdzenia w stolek i wymagania od szkoly na wymaganie od siebie.


        • canuck_eh Re: Angielski w szkole.Przeorientowac. 01.10.14, 01:58
          Spongebob to bylaby ostatnia bajka jaka bym polecila dziecku do ogladania.Moje dzieci mialy szlaban na ta bajke.
          • maksimum Re: Angielski w szkole.Przeorientowac. 01.10.14, 05:27
            canuck_eh napisała:

            > Spongebob to bylaby ostatnia bajka jaka bym polecila dziecku do ogladania.Moje
            > dzieci mialy szlaban na ta bajke.

            A to jest moja ulubiona.Dzieciaki tez za nia szalaly.
            • fogito Re: Angielski w szkole.Przeorientowac. 01.10.14, 06:51
              Bo to bajka dla doroslych a nie dla dzieci. Parodiuje zachowania doroslych.
              • maksimum Honey boo boo 12.10.14, 11:17
                fogito napisała:

                > Bo to bajka dla doroslych a nie dla dzieci. Parodiuje zachowania doroslych.

                Mowisz o Heney boo boo

                www.youtube.com/watch?v=ZlljiRFVMCo
                Czy o spongebob?

                www.youtube.com/watch?v=--U1CXF-sws
                • maksimum Kiepscy po amerykansku. 12.10.14, 11:24
                  www.youtube.com/watch?v=z68tH-lnK60
                  Extreme cheapskates.
                  • maksimum Amish. 12.10.14, 11:34
                    www.youtube.com/watch?v=ekWFV6QZOM0
                    Na to sie sporo napaczylem w Pensylwanii.
                    • canuck_eh Re: Amish. 13.10.14, 17:52
                      Na to sie sporo napaczylem w Pensylwanii.

                      Napa..CO?
                      I twoje dzieci mialyby zdac polska mature?Z pewnoscia nauki jezyka pobieraly od ciebie, bo ktozby inny nauczyl lepiej.
                      • maksimum Re: Amish. 13.10.14, 19:17
                        canuck_eh napisała:

                        > Na to sie sporo napaczylem w Pensylwanii.
                        >
                        > Napa..CO?
                        > I twoje dzieci mialyby zdac polska mature?Z pewnoscia nauki jezyka pobieraly od
                        > ciebie, bo ktozby inny nauczyl lepiej.

                        Mialo byc napatoczylem.
                        • fogito Re: Amish. 13.10.14, 22:18
                          Podpowiem maksiowi, bo zal sie chlopa robi. Mialo byc z pewnoscia napatrzylem jesli ma byc poprawnie po polsku. No chyba, że o Apaczow chodzi wink
                          • maksimum Re: Amish. 14.10.14, 02:06
                            fogito napisała:

                            > Podpowiem maksiowi, bo zal sie chlopa robi. Mialo byc z pewnoscia napatrzylem j
                            > esli ma byc poprawnie po polsku. No chyba, że o Apaczow chodzi wink

                            No wlasnie, napatrzylem sie na Apaczow podobnych do Amishow.
                • fogito Re: Honey boo boo 12.10.14, 12:29
                  O Sspongebobie oczywiscie. HBB to jest reality show a nie bajka big_grin
                  • maksimum Re: Honey boo boo 12.10.14, 14:42
                    fogito napisała:

                    > O Sspongebobie oczywiscie. HBB to jest reality show a nie bajka big_grin

                    Zgadza sie,Honey boo boo to jest reality show wyprodukowany dla Polakow.
                    I w Polsce leci w TV.
                    Ja nawet nie mialem pojecia o tym show'le i 1-szy raz zobaczylem gdy ty o tym wspomnialas.

                    On jest krecony w Giorgii czyli niedaleko Virginii,mowiac krotko amerykanskie bialostockie.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Honey_Boo_Boo
                    • fogito Re: Honey boo boo 12.10.14, 15:36
                      Oj Maksiu, nie ma sie co wstydzić. Zanim pojawil sie w tej zapadlej Polcse to zdobyl szalona popularność w Stanach. I tam go ogladalam pierwszy raz.
                      toż to smietanka amerykanska big_grin
                      • maksimum Honey boo boo & Kardashian 12.10.14, 20:51
                        fogito napisała:

                        > Oj Maksiu, nie ma sie co wstydzić. Zanim pojawil sie w tej zapadlej Polcse to z
                        > dobyl szalona popularność w Stanach.

                        W jaki sposob on zdobyl popularnosc w USA jak ja nigdy o nim nie slyszalem.
                        Pojecia nie mam na jakim kanale jest nadawany i kiedy.
                        Nikt z moich znajomych go nie zna.
                        W Polsce dla odmiany jest bardzo popularny i ogladaja go niemal wszyscy,bo dobrze pasuje do polskich realiow.
                        Nikt u mnie w domu tego nie ogladal,bo bym zauwazyl,ale jak wam w Polsce pasuje tzn ze jest dla was zrobiony.

                        > I tam go ogladalam pierwszy raz.
                        > toż to smietanka amerykanska big_grin

                        To jest ta sama "smietanka" co Kardashian....i o dziwo tez jest ...po polsku.

                        www.viva-tv.pl/programy/358-u-kardashianow
                        To sa najgorsze smiecie jakie moga byc w USA i nikt normalny tego nie oglada.
                        • fogito Re: Honey boo boo & Kardashian 12.10.14, 21:05
                          Bo program jest popularny wsrod klasy sredniej a ty nie nalezysz do klasy sredniej i zapewne musialbys zaplacic za kablowke, zeby ten program zobaczyc big_grin

                          A te smiecie jak mowisz to przeciez przedstawiciele twojej ziemi obiecanej, ktorzy robia z siebie idiotow ku uciesze calego swiata big_grin
                          • maksimum Re: Honey boo boo & Kardashian 12.10.14, 21:29
                            fogito napisała:

                            > Bo program jest popularny wsrod klasy sredniej a ty nie nalezysz do klasy sredn
                            > iej i zapewne musialbys zaplacic za kablowke, zeby ten program zobaczyc big_grin

                            To jest program zrobiony dla klasy sredniej w Polsce oraz white trailer trash w USA.

                            > A te smiecie jak mowisz to przeciez przedstawiciele twojej ziemi obiecanej, kto
                            > rzy robia z siebie idiotow ku uciesze calego swiata big_grin

                            Oni robia z siebie posmiewisko,bo to jest ich jedyny sposob na zarobienie grubej kasy na tych co ich ogladaja.

                            Honey boo boo to jest taki polski Kononowicz.

                            www.youtube.com/watch?v=v7kIOkSTpeQ
                            • fogito Re: Honey boo boo & Kardashian 12.10.14, 22:35
                              Nie mój drogi. Z tego nasmiewa sie srednia klasa Ameryki. White trash uznają to za normę, wiec jakze mieliby sie z tego śmiać. Nie ma sie czego wstydzić. Taka jest Ameryka wlasnie big_grin
                          • maksimum Re: Honey boo boo & Kardashian 12.10.14, 21:41
                            fogito napisała:

                            > Bo program jest popularny wsrod klasy sredniej

                            Szkoda ze ty nie widzialas na oczy amerykanskiej klasy sredniej,bo jej przedstawiciele nie ida do armii ani marines.

                            > a ty nie nalezysz do klasy sredniej

                            Ja naleze do amerykanskiej elity,glosujacej na republikanow.


                            • fogito Re: Honey boo boo & Kardashian 12.10.14, 22:39
                              Ja spotykam klase srednia na polu golfowym a ty mozesz sobie w tv obejrzeć big_grin
                              Elita mieszkajaca w wynajętym mieszkaniu na Brooklyniebig_grin Masz wiecej jokes w zanadrzu big_grin
                              • maksimum Re: Honey boo boo & Kardashian 13.10.14, 00:21
                                fogito napisała:

                                > Ja spotykam klase srednia na polu golfowym a ty mozesz sobie w tv obejrzeć big_grin

                                Pola golfowe w Polsce i EU to jest wielkie aj-waj a w USA niemal w kazdej wiosce jest pole golfowe.
                                Jest rowniez na Brooklynie jak chcesz wiedziec.
                                W USA wszystkie zamkniete osiedla poza miastem zaczyna sie budowac wlasnie od pola golfowego,czego w Polsce NIKT nie wie.
                                Pol golfowych w USA jest wiecej niz boisk pilkarskich w Polsce.

                                • maksimum Pola golfowe w USA-15.500. 13.10.14, 00:27
                                  golf-info-guide.com/golf-tips/golf-in-the-usa/by-the-numbers-usa-golfers-and-golf-courses/
                                  Ilosc ludzi ktorzy graja w golfa,okolo 26 mln a w 2003r bylo ponads 30 mln. czyli wiecej niz co 10 osoba gra w golfa w USA.
                                  A ile osob gra aktywnie w pilke nozna w Polsce?
                                  800.000?
                                  • maksimum Boiska pilkarskie w Polsce-6.913. 13.10.14, 00:33
                                    stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/KTS_pilka_nozna_w_badaniach_statystycznych.pdf
                                    Ogolna liczba wszystkich cwiczacych we wszystkich klubach sportowych w Polsce jest ponizej 1 mln. czyli 1 osoba na 40 uprawia jakis tam sport na jakis tam poziomie.

                                    W Golfa w USA gra 30 mln ludzi na 300 mln mieszkancow czyli 1 na 10 osob gra w golfa tylko.
                                • fogito Re: Honey boo boo & Kardashian 13.10.14, 06:41
                                  Z pewnoscia maksiu I dlatego ty z rodzina od dawna jestes czlonkiem country clubu i na golfa pomykasz smile
                                  • maksimum Eddie and the Cruisers. 13.10.14, 19:15
                                    fogito napisała:

                                    > Z pewnoscia maksiu I dlatego ty z rodzina od dawna jestes czlonkiem country clu
                                    > bu i na golfa pomykasz smile

                                    Ja od golfa wole muzyke.

                                    www.youtube.com/watch?v=6-F3b02BoGk&index=6&list=RDhgh55EOL18k
                                    • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 13.10.14, 22:16
                                      No tak, bo muzyka za darmo w necie a golf to jednak kosztowna zabawa. I dlatego srednia klasa sie golfem zabawia a nie polscy i imigranci. Z calym szacunkiem oczywiscie smile
                                      • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 14.10.14, 02:05
                                        fogito napisała:

                                        > No tak, bo muzyka za darmo w necie a golf to jednak kosztowna zabawa. I dlatego
                                        > srednia klasa sie golfem zabawia a nie polscy i imigranci. Z calym szacunkiem
                                        > oczywiscie smile
                                        ---------
                                        Golf nie jest taki drogi,bo te laski kupujesz na lata.Wiekszosc kortow jest za darmo dla tych ktorzy wokol nich mieszkaja.
                                        Tenis jest drogim sportem i moje dzieci wlasnie w tenisa graja.
                                        • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 14.10.14, 06:53
                                          Korty moze sa za darmo, ale pola golfowe juz nie wink tesciowie placa fee w country clubie i sporo to jednak kosztuje. Nie namawiam na placenie absolutnie wink
                                          • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 14.10.14, 16:47
                                            fogito napisała:

                                            > Korty moze sa za darmo, ale pola golfowe juz nie wink tesciowie placa fee w count
                                            > ry clubie i sporo to jednak kosztuje. Nie namawiam na placenie absolutnie wink
                                            -----------
                                            To troche nie przemysleli sprawy,bo nowsze osiedla sa budowane wokol pol golfowych i tam gre masz za darmo.
                                            • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 14.10.14, 18:15
                                              W ich okolicy to ludzie maja posiadłości ziemskie a osiedli nie ma wcale. Pola golfowe są przy country clubach. Osiedla to pewnie gdzieś pod miastem. Oni nic nie musieli przemyśliwać, bo oni maja kasy jak lodu.
                                              • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 15.10.14, 01:54
                                                fogito napisała:

                                                > W ich okolicy to ludzie maja posiadłości ziemskie a osiedli nie ma wcale.

                                                A co na tych posiadlosciach poza bawelna i kukurydza uprawiaja?

                                                > Pola golfowe są przy country clubach.

                                                Taka kiedys byla moda.

                                                > Osiedla to pewnie gdzieś pod miastem. Oni nic
                                                > nie musieli przemyśliwać, bo oni maja kasy jak lodu.

                                                Na polskie warunki kazdy Amerykanin ma kasy jak lodu.
                                                • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 15.10.14, 06:53
                                                  Nic nie musza uprawiac poza gra w golfa tongue_out
                                                  Oni maja kasy jak lodu na warunki amerykanskie. Poza tym w Stanach teraz wieksza bieda niz w Polsce.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 23.10.14, 03:20
                                                    fogito napisała:

                                                    > Nic nie musza uprawiac poza gra w golfa tongue_out
                                                    > Oni maja kasy jak lodu na warunki amerykanskie. Poza tym w Stanach teraz wieksz
                                                    > a bieda niz w Polsce.
                                                    ------------------
                                                    Taka w USA bieda,ze po zasilki samochodami jezdza.
                                                    Moj znajomy na zasilkach wlasnie wrocil z miesiecznych wakacji w Polsce.Oczywiscie zawiozl synowi kupe kasy z tych zasilkow,bo syn po UW mimo ze ma niezla prace ,ledwo ciagnie w tej bogatej Polsce.
                                                    Ile znasz osob w Polsce ,ktore bedac na zasilkach jezdza na wakacje do USA?
                                                    W Polsce polowa ludzi normalnie pracujacych nie moze sobie pozwolic na wakacje krajowe,ze o zagranicznych nie wspomne.Bilet na samolot to jest ponad 1 tys doll. no i pare tys trzeba dac rodzinie,bo przeciez przyjezdza sie z Ameryki.
                                                  • canuck_eh Re: Eddie and the Cruisers. 23.10.14, 03:37
                                                    FAjnych masz znajomych - siedza na zasilku, zamiast szukac pracy fyrtaja sie i wychwalaja co to oni nie moga zrobic z pieniedzmi ktore wypracowuja inni.Pogratulowac
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 26.10.14, 23:20
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > FAjnych masz znajomych - siedza na zasilku, zamiast szukac pracy fyrtaja sie i
                                                    > wychwalaja co to oni nie moga zrobic z pieniedzmi ktore wypracowuja inni.Pogratulowac
                                                    -------
                                                    Ten gosciu juz jest na emeryturze.
                                                    Gdy pracowal niezle zarabial,ale wszystko przepuscil,no wiec jest na zasilkach,ktore solidnie odklada do pudelka po butach i jak jedzie do rodziny na wakacje,to wyciaga z pudelka kilka tys doll i obdarowywuje rodzine.
                                                  • canuck_eh Re: Eddie and the Cruisers. 27.10.14, 23:23
                                                    Ty sie zastanow bo zasilek i emerytura to dwie rozne sprawy i to co on z wlasna emerytura robi to jego.Ale zasilek to znaczy - pracy znalezc nie moze i jedzie na tzw kuroniowce.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 02:57
                                                    canuck_eh napisała:

                                                    > Ty sie zastanow bo zasilek i emerytura to dwie rozne sprawy i to co on z wlasna
                                                    > emerytura robi to jego.Ale zasilek to znaczy - pracy znalezc nie moze i jedzie
                                                    > na tzw kuroniowce.
                                                    ----------
                                                    Jesli emerytura jest mala,to dodaja do tego zasilek.
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 23.10.14, 06:49
                                                    Sam widzisz, ze bieda, jak na zasilku. Takich na samolot nie stac. Polacy oblegaja zagraniczne kururty jak stonka, bompolskie wybrzeze kosztuje tyle co Grecja. Bylam w tym roku na dwoch wyspach dwoch roznych krajow i Polakow zatrzesienie. A polskie biedne domy to wille w porownaniu z amerykanskimi camperami. A tych po kryzysie zatrzesienie i co drugi dom w rekach banku na sprzedaz. Taki amerykanski life.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 26.10.14, 23:28
                                                    fogito napisała:

                                                    > Sam widzisz, ze bieda, jak na zasilku. Takich na samolot nie stac. Polacy obleg
                                                    > aja zagraniczne kururty jak stonka, bompolskie wybrzeze kosztuje tyle co Grecja
                                                    > . Bylam w tym roku na dwoch wyspach dwoch roznych krajow i Polakow zatrzesienie
                                                    > . A polskie biedne domy to wille w porownaniu z amerykanskimi camperami. A tych
                                                    > po kryzysie zatrzesienie i co drugi dom w rekach banku na sprzedaz. Taki amery
                                                    > kanski life.
                                                    -----------
                                                    Bankrutujacych jest coraz mniej w USA:

                                                    news.uscourts.gov/bankruptcy-filings-drop-12-percent-fiscal-year-2013
                                                    Tylko 1 mln bankructw na 320 mln ludzi,ze o biznesach nie wspomne.
                                                    Wiesz,ze jak twoj biznes pada,to nie dotyczy to twojego majatku ani domu.
                                                    Gdzie ty te bankructwa widziaklas??
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 27.10.14, 08:28
                                                    Moj maz jest prawnikiem. Zajmuje sie rowniez bankrutujacymi firmami, przejeciami etc. A jak ktos traci firme, to nie ma pieniazkow i za chwile traci dom, ktory of course jest na kredyt.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 27.10.14, 19:50
                                                    fogito napisała:

                                                    > Moj maz jest prawnikiem. Zajmuje sie rowniez bankrutujacymi firmami, przejeciam
                                                    > i etc. A jak ktos traci firme, to nie ma pieniazkow i za chwile traci dom, kto
                                                    > ry of course jest na kredyt.
                                                    -----------
                                                    Nie jest takie proste jak ci sie wydaje.
                                                    Wiekszosc firm jest korporacjami tzn ze w zaden sposob nie sa polaczone z majatkiem wlasnym wlasciciela firmy.
                                                    Ten ktory zaklada firme ma juz rozeznanie ile na niej zarobi i jak sie ja prowadzi,bo pracowal w takiej samej.
                                                    Zaklada wiec firme i robi na niej kokosy,kupujac najpierw pierwszy dom a nastepnie drugi letniskowy i jak juz zapcha konto w banku do oporu,to nie chce mu sie robic tak jak na poczatku.
                                                    Wtedy firma pada a wlasciciel jest juz ustawiony do konca zycia.

                                                    Jesli zakladasz firme krzak,czyli malenstwo ktore jest podlaczone do twojego majatku prywatnego,to wtedy zazwyczaj firma bankrutuje razem z wlascicielem.Ale tak robia tylko niedoswiadczeni poczatkujacy biznesmeni typu Lepper.
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 27.10.14, 20:57
                                                    Ciekawe dlaczego ty do tej pory domu nie kupiles wink oj alez z ciebie biznesman smile
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 03:02
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ciekawe dlaczego ty do tej pory domu nie kupiles wink oj alez z ciebie biznesman smile

                                                    Condo to jest to samo co dom,z tym ze mozesz zamknac kiedy chcesz i wyjechac na jak dlugo chcesz,a do domu jestes przywiazana jak pies.
                                                  • zgagusia Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 13:41
                                                    maksimum napisał:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Ciekawe dlaczego ty do tej pory domu nie kupiles wink oj alez z ciebie bizn
                                                    > esman smile
                                                    >
                                                    > Condo to jest to samo co dom,z tym ze mozesz zamknac kiedy chcesz i wyjechac na
                                                    > jak dlugo chcesz,a do domu jestes przywiazana jak pies.

                                                    Komfort mieszkania w domu z ogrodem, zwlaszcza jak sie ma dzieci, jest w ogole nieporownywalny z zadnym condo czy innym apartamentem. Nie mam pojecia skad w niektorych ludziach przekonanie ze z domu nie mozna sie ruszyc - normalnie wyjezdzamy na wakacjach z domu na 2-3 tyg. Do pilnowania mam wynajeta firme ochroniarska. A znajomemu wlasnie niedawno wlamali sie do mieszkania w nowoczesnym apartamentowcu i wyniesli caly sprzet elektroniczny (w tym laptop na ktorym prowadzil firme, i to jest najwieksza strata i problem) - i jeszcze klopot w tym ze nie wiadomo JAK udalo sie zlodziejom pokonac elektroniczne zabezpieczenia i wejsc; sasiedzi za scianami oczywiscie i tak nic nie wiedzieli i nie wiedza, wiec wcale nie jest bezpieczniej mieszkac w ilustam-rodzinnym budynku uncertain
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 15:50
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > Komfort mieszkania w domu z ogrodem, zwlaszcza jak sie ma dzieci, jest w ogole
                                                    > nieporownywalny z zadnym condo czy innym apartamentem.

                                                    Tak mieszka lekarka naszych dzieci niedaleko nas.
                                                    No i przyszedl huragan Sandy.Pani doktor spedzila 6 miesiecy w hotelu,bo jej dom zostal calkowicie zalany i wymagal generalnego remontu.Ja cierpialem przez 2 dni bo nie bylo swiatla.
                                                    W swoim domu mozesz miec stol ping-pongowy ale z kim bedziesz grac.
                                                    Nie da rady postawic obok domu kortu do koszykowki a ja taki mam.
                                                    Mamy sporo miejsca by pograc w pilke nozna,hokeja,2 stoly do ping-ponga i mamy z kim grac bo jest sporo dobrych ludzi,ktorzy uprawiaja sport.
                                                    We wlasnym domu jestes poniekad zamknieta.



                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 16:11
                                                    Bo generalnie mieszkanie w Stanach to meka big_grin
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 18:16
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bo generalnie mieszkanie w Stanach to meka big_grin

                                                    A dlaczego Polacy tak walcza o zniesienie wiz?
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 20:56
                                                    Ale wszyscy, czy tylko tacy bez wyksztalcenia i niezaradni? Ja nie walcze.
                                                  • zgagusia Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 16:58
                                                    maksimum napisał:

                                                    > zgagusia napisała:
                                                    >
                                                    > > Komfort mieszkania w domu z ogrodem, zwlaszcza jak sie ma dzieci, jest w
                                                    > ogole
                                                    > > nieporownywalny z zadnym condo czy innym apartamentem.
                                                    >
                                                    > Tak mieszka lekarka naszych dzieci niedaleko nas.
                                                    > No i przyszedl huragan Sandy.Pani doktor spedzila 6 miesiecy w hotelu,bo jej do
                                                    > m zostal calkowicie zalany i wymagal generalnego remontu.Ja cierpialem przez 2
                                                    > dni bo nie bylo swiatla.

                                                    Cierpiales dluzej i o tym pisales; nie miales pradu i wody, zeby skorzystac z toalety musiales schodzic z 21. pietra i drałować do jakiegos pobliskiego KFC czy czegos podobnego... i potem na to 21. pietro sie na wlasnych nogach wspinac - pewnie dzieki temu na wadze troche spadles, wiec w sumie na zdrowie wyszlo wink Nie miales neta, zeby pisac posty znow najpierw z 21. na dol.... i potem do gory.... nudzilo ci sie i z tych nudow rzucales pilkami z balkonu...
                                                    Ja mam dom na terenie na ktorym nie grozi mi zalanie smile

                                                    > W swoim domu mozesz miec stol ping-pongowy ale z kim bedziesz grac.
                                                    > Nie da rady postawic obok domu kortu do koszykowki a ja taki mam.
                                                    > Mamy sporo miejsca by pograc w pilke nozna,hokeja,2 stoly do ping-ponga i mamy
                                                    > z kim grac bo jest sporo dobrych ludzi,ktorzy uprawiaja sport.
                                                    > We wlasnym domu jestes poniekad zamknieta.

                                                    Mam w domu stol do ping-ponga - dzieki temu gramy wszyscy, do dzieci koledzy przychodza i tez graja.... Gdy rodzina przyjezdza to nieraz gralismy emocjonujace turnieje do pozna w nocy wink
                                                    Mamy dom w ladnej dzielnicy domow jednorodzinnych - na osiedlu sa dwie szkoly, z ktorych kazda ma wlasne zaplecze sportowe (boisko pilkarskie i do kosza), oprocz tego jest jeszcze duzo boisko osiedlowe z ktorego mozna o dowolnej porze korzystac (te szkolne sa dostepne popoludniami). Na korty tenisowe starszy syn dojezdza, ale niedaleko.
                                                    Zamkniecia we wlasnym domu nawet nie chce mi sie komentowac. Widac ze nigdy w domu nie mieszkales i nie masz bladego pojecia jak to jest...
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 18:13
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > Mam w domu stol do ping-ponga - dzieki temu gramy wszyscy, do dzieci koledzy pr
                                                    > zychodza i tez graja.... Gdy rodzina przyjezdza to nieraz gralismy emocjonujace
                                                    > turnieje do pozna w nocy wink

                                                    Wszystko zalezy z KIM?
                                                    Moj syn gra w ping-ponga na NYU i zalezy mu na bardzo dobrych przeciwnikach,bo z byle kim nie bedzie gral.U nas w budynku jest dwoch facetow,ktorzy graja na poziomie syna.
                                                    Jeden telefon i masz poziom turniejowy w ping-ponga a nie poziom u cioci Jadzi na imieninach.

                                                    > Zamkniecia we wlasnym domu nawet nie chce mi sie komentowac. Widac ze nigdy w d
                                                    > omu nie mieszkales i nie masz bladego pojecia jak to jest...

                                                    U nas tak jest,ze jak ci przypadkowo wiatr nawieje smieci na chodnik przed domem,to dostajesz mandat za balagan.
                                                    Kuzyn ma dom na SI i jak gdzies wyjezdzaja to jest zawsze problem,kto sie domem zajmie i za swoj dom zaplacil mniej niz ja za kondo.
                                                  • zgagusia Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 19:48
                                                    maksimum napisał:

                                                    > zgagusia napisała:
                                                    >
                                                    > > Mam w domu stol do ping-ponga - dzieki temu gramy wszyscy, do dzieci kole
                                                    > dzy pr
                                                    > > zychodza i tez graja.... Gdy rodzina przyjezdza to nieraz gralismy emocjo
                                                    > nujace
                                                    > > turnieje do pozna w nocy wink
                                                    >
                                                    > Wszystko zalezy z KIM?
                                                    > Moj syn gra w ping-ponga na NYU i zalezy mu na bardzo dobrych przeciwnikach,bo
                                                    > z byle kim nie bedzie gral.U nas w budynku jest dwoch facetow,ktorzy graja na p
                                                    > oziomie syna.
                                                    > Jeden telefon i masz poziom turniejowy w ping-ponga a nie poziom u cioci Jadzi
                                                    > na imieninach.

                                                    big_grin widzisz, moje dziecko tez na JEDEN TELEFON ma partnera na takim poziomie jaki mu odpowiada... ale w odroznieniu od twojego syna nie musi rezerwowac stolu do ping-ponga tongue_out

                                                    > U nas tak jest,ze jak ci przypadkowo wiatr nawieje smieci na chodnik przed dome
                                                    > m,to dostajesz mandat za balagan.

                                                    mi myja ulice przed domem i kosza trawe przy chodniku pod domem tongue_out do nas nalezy tylko odsniezanie (tylko kawalka chodnika bezposrednio przylegajacego do dzialki - w naszym przypadku niecale 25m), ale mieszkamy w jednym z najcieplejszych miast w Polsce i zeszlej zimy szufle do sniegu wyciagalismy z komorki cale 2 razy smile
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 23:17
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > big_grin widzisz, moje dziecko tez na JEDEN TELEFON ma partnera na takim poziomie jak
                                                    > i mu odpowiada... ale w odroznieniu od twojego syna nie musi rezerwowac stolu d
                                                    > o ping-ponga tongue_out

                                                    Jaka rezerwacja??
                                                    Dwa stoly stoja tu caly czas,trzeba tylko znalezc czas na gre.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 23:18
                                                    maksimum napisał:

                                                    > zgagusia napisała:
                                                    >
                                                    > > big_grin widzisz, moje dziecko tez na JEDEN TELEFON ma partnera na takim poziomie jak
                                                    > > i mu odpowiada... ale w odroznieniu od twojego syna nie musi rezerwowac stolu d
                                                    > > o ping-ponga tongue_out
                                                    >
                                                    > Jaka rezerwacja??
                                                    > Dwa stoly stoja tu caly czas,trzeba tylko znalezc czas na gre.

                                                    Amatorzy od razu odchodza od stolu i tylko przypatruja sie mistrzom.
                                                  • zgagusia Re: Eddie and the Cruisers. 29.10.14, 11:15
                                                    > > Dwa stoly stoja tu caly czas,trzeba tylko znalezc czas na gre.
                                                    >
                                                    > Amatorzy od razu odchodza od stolu i tylko przypatruja sie mistrzom.


                                                    tia... slabszych/mlodszych trzeba przegonic bo syn jasnie wielmoznego maksia znalazl czas zeby pileczke poodbijac uncertain
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 29.10.14, 18:06
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > tia... slabszych/mlodszych trzeba przegonic bo syn jasnie wielmoznego maksia zn
                                                    > alazl czas zeby pileczke poodbijac uncertain

                                                    Na poczatku byly tlumy przy jednym stole ping-pongowym,ale gdy emocje upadly i wstawili drugi stol,to mozna grac kiedy sie chce.

                                                    Obok nas jest bardzo dobry klub ping-pongowy i ci najlepsi chodza tam grac,bo to wydatek tylko 10 doll za turniej a gra sie 3 godziny.
                                                    Poza tym syn w NYU ma obowiazkowe treningi,wiec tych miejsc do grania jest za duzo jak na nasze wymagania.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 18:05
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > Do pilnowania mam wynajeta firme ochronia
                                                    > rska. A znajomemu wlasnie niedawno wlamali sie do mieszkania w nowoczesnym apar
                                                    > tamentowcu i wyniesli caly sprzet elektroniczny (w tym laptop na ktorym prowadz
                                                    > il firme, i to jest najwieksza strata i problem) - i jeszcze klopot w tym ze ni
                                                    > e wiadomo JAK udalo sie zlodziejom pokonac elektroniczne zabezpieczenia i wejsc
                                                    > ; sasiedzi za scianami oczywiscie i tak nic nie wiedzieli i nie wiedza, wiec wc
                                                    > ale nie jest bezpieczniej mieszkac w ilustam-rodzinnym budynku uncertain
                                                    -------------
                                                    U nas zadnych wlaman nie ma.
                                                    Poza security sa wszedzie kamery.
                                                    Kazde wyjscie i wejscie jest rejestrowane.
                                                    W windach sa kamery.Niektorzy nawet maja kamery nad swoimi drzwiami.
                                                    Nie ma sily by ktos wszedl i nie zostal zarejestrowany przez kamery,lub zjechal z ktoregos pietra winda i nie byl zajerestrowany.
                                                    No i w Polsce wiadomo,zlodziejowo jest,bo tu nikt sprzetu elektronicznego nie kradnie,bo jest za tani.
                                                    Tu sie nikt w zabezpieczanie elektroniczne drzwi nie bawi.
                                                    Sa kamery na zewnatrz budynku,sa kamery wewnatrz budynku,w windach itd.
                                                    Z miejscowych nikt nie kradnie,bo nie po to sie placi pol banki za apartament by sasiada okradac na 2 tys doll.
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 16:08
                                                    Super teoria tylko kupy sie nie trzyma big_grin Ja mam w Stanach dom, do ktorego nie jestem przywiazana jak pies, bo siedze sobie w Polsce. Ale nas stac na zatrudnienie ludzi do opieki nad domem. Sam widzisz, ze jak sie ma wystarczajaco pieniedzy, to czlowiek nie jest do niczego uwiazany.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 18:15
                                                    fogito napisała:

                                                    > Super teoria tylko kupy sie nie trzyma big_grin Ja mam w Stanach dom, do ktorego nie
                                                    > jestem przywiazana jak pies, bo siedze sobie w Polsce. Ale nas stac na zatrud
                                                    > nienie ludzi do opieki nad domem. Sam widzisz, ze jak sie ma wystarczajaco pien
                                                    > iedzy, to czlowiek nie jest do niczego uwiazany.
                                                    ---------
                                                    Jest uwiazany do placenia za dom w ktorym nie mieszka.
                                                  • zgagusia Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 19:53
                                                    maksimum napisał:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Super teoria tylko kupy sie nie trzyma big_grin Ja mam w Stanach dom, do ktore
                                                    > go nie
                                                    > > jestem przywiazana jak pies, bo siedze sobie w Polsce. Ale nas stac na
                                                    > zatrud
                                                    > > nienie ludzi do opieki nad domem. Sam widzisz, ze jak sie ma wystarczajac
                                                    > o pien
                                                    > > iedzy, to czlowiek nie jest do niczego uwiazany.
                                                    > ---------
                                                    > Jest uwiazany do placenia za dom w ktorym nie mieszka.

                                                    Sa tacy ktorych na to stac tongue_out Mozna tez wynajmowac i jeszcze miec z tego zysk... Dom to dobra lokata kapitalu, bezpieczniejsza niz lokaty w niejednym banku.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 23:40
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > Sa tacy ktorych na to stac tongue_out Mozna tez wynajmowac i jeszcze miec z tego zysk..
                                                    > . Dom to dobra lokata kapitalu, bezpieczniejsza niz lokaty w niejednym banku.

                                                    Wlasnie moj kuzyn sie o tym przekonal i sprzedaje dom.
                                                    Jak mu kobitka przez pol roku nie placila i nie mogl jej wyrzucic.
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 29.10.14, 08:19
                                                    Sami nieudacznicy wokol ciebie maksiu. Dom sprzedaje, bo lokator nie placil surprised jakos nasi ...aca regularnie.
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 29.10.14, 18:09
                                                    fogito napisała:

                                                    > Sami nieudacznicy wokol ciebie maksiu. Dom sprzedaje, bo lokator nie placil surprised
                                                    > jakos nasi ...aca regularnie.
                                                    ---------
                                                    On dom sprzedaje,bo upatrzyl sobie biznes w Polsce,a ta baba go gnebila przez pol roku i stracil przez nia 15 tys doll.

                                                    Kuzyn tez ma takich ,ktorzy placa regularnie,ale co jakis czas nieudacznik sie znajdzie i krew czlowieka zalewa.
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 29.10.14, 21:09
                                                    Gdzie ty mieszkasz? Sami nieudacznicy wokol ciebie surprised
                                                  • maksimum Re: Eddie and the Cruisers. 29.10.14, 22:30
                                                    fogito napisała:

                                                    > Gdzie ty mieszkasz? Sami nieudacznicy wokol ciebie surprised

                                                    Tak jest w kazdym wiekszym miescie,ze jest duzo pracy i mozliwosci ale jest tez sporo nieudacznikow,zerujacych na tych bogatszych.

                                                    W sumie NY jest najlepszym miejscem do zamieszkania wsrod wielkich miast w USA.
                                                    Zobacz co sie dzieje w Detroit,Filadelfi,Chicago,LA.
                                                    Tam sa tylko enklawy normalnego zycia a reszta wyglada gorzej niz oboz koncentracyjny.
                                                  • maksimum Eddie and the Cruisers. Crime. 29.10.14, 22:54
                                                    en.wikipedia.org/wiki/United_States_cities_by_crime_rate
                                                    Porownaj sobie NY do New Orleans i Newark.
                                                    NYC to jest enklawa spokoju,porownywalna do Virgini Beach.
                                                  • fogito Re: Eddie and the Cruisers. 28.10.14, 20:55
                                                    smile dom zarabia na siebie, bo jest wynajety. Uwiazanie to stan umyslu najwyrazniej, bo ty nie pojmujesz, ze mozna miec kilka domow i nie byc uwiazanym do zadnego.
                                                  • maksimum Eddie and the Cruisers.Moonshine. 28.10.14, 23:22
                                                    fogito napisała:

                                                    > smile dom zarabia na siebie, bo jest wynajety. Uwiazanie to stan umyslu najwyrazni
                                                    > ej, bo ty nie pojmujesz, ze mozna miec kilka domow i nie byc uwiazanym do zadnego.

                                                    I w tym ktory stoi dalej od ulicy mozesz robic moonshine.

                                                    www.discovery.com/tv-shows/moonshiners/videos/season-3-highlights.htm
                    • canuck_eh Re: Honey boo boo 13.10.14, 17:56
                      Gdzie w tej info z wiki masz dane ze ten reality show jest wyprodukowany dla Polakow?Tylko mi nie podawaj tej info ze "Wersja polska: na zlecenie TLC ? START INTERNATIONAL POLSKA" swiadczy o tym ze owe reality show to tylko i wylacznie dla Polakow.
                      • maksimum Re: Honey boo boo 13.10.14, 19:19
                        canuck_eh napisała:

                        > Gdzie w tej info z wiki masz dane ze ten reality show jest wyprodukowany dla Polakow?

                        Wszystko w USA produkuje sie z mysla o eksporcie,a tam gdzie sie najlepiej przyjmuje,swiadczy o poziomie spoleczenstwa.



                        • fogito Re: Honey boo boo 13.10.14, 22:14
                          Powaga? Mowisz, ze to specjalnie dla Polakow. No kurka czuje sie wyrozniona. Jeszcze przekonaj do tej tezy rzesze amerykanskich telewidzow i bedzie cool. Tylko jak ty to zrobisz big_grin
                          • maksimum Re: Honey boo boo 14.10.14, 02:01
                            fogito napisała:

                            > Powaga? Mowisz, ze to specjalnie dla Polakow. No kurka czuje sie wyrozniona. Je
                            > szcze przekonaj do tej tezy rzesze amerykanskich telewidzow i bedzie cool. Tylk
                            > o jak ty to zrobisz big_grin
                            ---------
                            Ja nie mialem pojecia ze taki show istnieje i NIKT u mnie w domu tego nie ogladal.
                            Nikt z moich znajomych tez tego nie ogladal,czylishow jest adresowany do niewielkiej grupy specyficznych odbiorcow.
                            • maksimum Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 14.10.14, 03:20
                              www.youtube.com/watch?v=nVxWRpUbvtA
                              No tak,ale co to za wyksztacenie,jak Kanadyjczyk,ktory chce zdobyc dobre wyksztacenie to MUSI studiowac w USA.
                              • canuck_eh Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 23.10.14, 03:42
                                Maksiu jeszcze dodaj ze to wyksztalcenie MUSI zdobyc na NYUwink
                                Kilka kolezanek corki wybiera sie do Stanow na studia i owa najlepsza uczelnia znaczy NYU nie znalazla sie na liscie uniwersytetow jakie byly brane pod uwage przez owe kolezanki, ale ten kiepski Harvard to juz tak.Wyglada na to ze fatalne wyksztalcenie dziewczyny zdobeda.Musze koniecznie corce powiedziec by iostrzegla kolezanki przed taka pomylka.Ale moga z nia wogole nie gadac bo ona wybrala rodzima uczelnie znaczy kiepsko z nia, nie maksiu?
                                • maksimum Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 26.10.14, 23:23
                                  canuck_eh napisała:

                                  > Maksiu jeszcze dodaj ze to wyksztalcenie MUSI zdobyc na NYUwink
                                  > Kilka kolezanek corki wybiera sie do Stanow na studia i owa najlepsza uczelnia
                                  > znaczy NYU nie znalazla sie na liscie uniwersytetow jakie byly brane pod uwage
                                  > przez owe kolezanki, ale ten kiepski Harvard to juz tak.

                                  A w jakim wieku ta dziewczyna idzie na Harvard?
                                  Zeby nie wyszlo ze ma 24 lata i zaczyna studia.

                                  > Wyglada na to ze fataln
                                  > e wyksztalcenie dziewczyny zdobeda.Musze koniecznie corce powiedziec by iostrze
                                  > gla kolezanki przed taka pomylka.Ale moga z nia wogole nie gadac bo ona wybrala
                                  > rodzima uczelnie znaczy kiepsko z nia, nie maksiu?

                                  Faktycznie w Kanadzie jest cienizna.
                                  • fogito Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 27.10.14, 08:26
                                    Na Harvard to warto w kazdym wieku pojsc smile
                                    • maksimum Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 27.10.14, 20:12
                                      fogito napisała:

                                      > Na Harvard to warto w kazdym wieku pojsc smile

                                      Nie upieralbym sie.
                                      Na Harvard idziesz by zdobyc wiadomosci,ale Bill Gates zrezygnowal z Harvardu bo wiedzial lepiej jak sie dorobic.
                                      Poza tym masz tylko jedno zycie i jak odejdziesz z Harvardu w wieku 20 lat to w wieku 24 lat juz jestes dorobiona a inni dopiero sie ucza jak sie dorobic.
                                      Uczelnia powinna ci dac wiadomosci jak sie dorobic,bo jesli ci nie daje,to szkoda na nia czasu.
                                      Zyje sie by wygodnie zyc a nie po to by studiowac.

                                      • fogito Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 27.10.14, 21:01
                                        Pitu pitu maksiu. 24 lata to sa szczule bez doswiadczenia z calym szacunkiem. Pitu pitu...
                                        • maksimum Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 28.10.14, 02:59
                                          fogito napisała:

                                          > Pitu pitu maksiu. 24 lata to sa szczule bez doswiadczenia z calym szacunkiem. Pitu pitu...

                                          Wiekszosc tak,ale sa niektorzy tak doswiadczeni,ze by ci wlosy deba stanely na szyi.
                                          • fogito Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 28.10.14, 16:04
                                            Zule z Brooklynu maja duze doswiadczenie, ale oni na Harvard nie pojda.
                                  • canuck_eh Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 27.10.14, 23:27
                                    Maksiu ty masz bardzo krotka pamiec - corka jest w 12 klasie i jej kolezanki tez.Znaczy ten sam wiek co twoj syn jak wybieral sie na studia.
                                    • maksimum Re: Najwiecej wyksztalconych jest w Kanadzie. 28.10.14, 02:55
                                      canuck_eh napisała:

                                      > Maksiu ty masz bardzo krotka pamiec - corka jest w 12 klasie i jej kolezanki te
                                      > z.Znaczy ten sam wiek co twoj syn jak wybieral sie na studia.

                                      NJo to pisala SAT czy po znajomosci ja przyjeli?
                            • fogito Re: Honey boo boo 14.10.14, 06:57
                              No pacz pan (to z Apaczow) to moze ty jednak tej telewizji za malo ogladasz, albo to kanaly platne. Ja jestem w Stanach raz do roku i widzialam to juz wiele razy zanim weszlo do Polski z opoznienem.
                              Show jest adresowany do klasy sredniej coby sie z ziomali z poludnia posmiala. Przykre, ale tak wlasnie jest.
                              • maksimum Re: Honey boo boo 14.10.14, 16:53
                                fogito napisała:

                                > Show jest adresowany do klasy sredniej coby sie z ziomali z poludnia posmiala.
                                > Przykre, ale tak wlasnie jest.

                                Jest lower middle class,middle middle class i upper middle class.
                                Ja naleze do tej klasy ,ktora nie oglada Honey boo boo.
                                • maksimum Split Rock Resort & Golf Club 14.10.14, 17:02
                                  www.golfsplitrock.com/
                                  Ja tam jezdze jak mnie sie nudzi.
                                  2 godz z NYC i wszystko na miejscu jest.
                                  Mozesz tam kupic dom,timeshare lub pojechac na wakacje.
                                  Korty tenisowe,golf,water park,restauracje,jezioro,wsio.
                                  • fogito Re: Split Rock Resort & Golf Club 14.10.14, 19:05
                                    Mi sie nudzi Maksiu big_grin
                                • fogito Re: Honey boo boo 14.10.14, 19:04
                                  Ty jestes Polakiem Maksiu. Amerykanie z upper class oglądają w ramach rozrywki wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja