Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro

02.10.14, 08:54
IV klasa. Zadana praca domowa: wykonanie drzewa genealogicznego.

Robiłam to drzewo razem z synem. Sięgnęliśmy do prapradziadków. Dałam nawet synowi zdjęcie prapradziadka, który żył w latach 1868-1943. To zdjęcie przodka to duma naszego albumu rodzinnego. Myśleliśmy, że i nauczycielka „zachwyci się”. A ona... obniżyła synowi ocenę (z 6 na 5) za to, że... UWAGA!... nie miał wszystkich zdjęć pokolenia „prapra-” i brakowało mu jednego pradziadka (ten żył latach 1911-1946). Szkoda, bo gdybym wiedziała, to wkleilibyśmy jeszcze zdjęcie babki-nieboszczki – tak, zdjęcie praprababki w trumnie!! Z profilu, ale trudno;-P. Może przynajmniej dostałby 5+. Nie, nie chodzi o ocenę, bo najważniejsze, że syn poznał swoje korzenie, ale, kurcze, jak można być tak „głupim nauczycielem”, żeby obniżać dziecku ocenę za brak zdjęć osób, które żyły w na przełomie XIX i XX wieku??!! Toż to wtedy nikt aparatów nie miał, fotograf w okolicy był niczym „doktór”, a po drodze ku naszym czasom były dwie wojny światowe, podczas których ludzie potracili mnóstwo pamiątek rodzinnych, a wśród i fotografie.

Jeszcze jedno – chociaż za wkład pracy i wykonanie drzewa nauczycielka postawiła 6-tkę, to na wystawce powiesiła „gorsze” (wg opinii wielu kolegów i koleżanek z klasy) drzewa dziewczynek, bo drzewo mojego syna było rzekomo „za duże”. To niepierwszy przypadek faworyzowania dziewczynek przez tę nauczycielkęuncertain.
    • kachass Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 09:02
      Współczuję synowi takiej nauczycielki.
      • olek771 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 09:24
        Współczuję. A do nauczycielki bym poszła i powiedziała, co o tym myślę (ale ja popędliwa jestem i wygarniam zaraz , co mi leży na wątrobie).
    • jagodasoft2 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 09:24
      A może problem tkwi tu
      >>Robiłam to drzewo razem z synem.
      a może inne gorsze prace na wystawie były robione samodzielnie i ty bym pogratulowała Pani mądrości.
      I jeszcze jedno jak córka robiła drzewo i zdjęć nie miała to rysowała pradziadków samodzielnie z opisu babci.
      • jotde3 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 09:28
        Niemal wszystkie dzieci maja pomoc w ch plastycznych sprawach od rodzicow i z cala pewnoscia to doskonale po tych pracach widac , dziewczynki czesciej niz chlopcy kturym sie mowi - a naco ci to wez sie za matematyke wiec to powod raczej nie jest .
      • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 09:30
        >a może inne gorsze prace na wystawie były robione samodzielnie

        Nie, gorsze prace były np. wydrukiem komputerowym.

        >rysowała pradziadków samodzielnie z opisu babci

        chodziło o PRA-PRA-dziadków, a tych nie był w stanie juz NIKT opisać, bo już nik nie zyje z tych osób, które mogłyby opisać. Dobrze radzi jotde - trzeba było wydrukowac zdjęcia jakichś dziadków z netu;-p. Ale nie o to chodziło w pracy...
    • jotde3 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 09:25
      No to teraz wiesz ze nastepnym razem trzeba bedzie wydrukowac z netu smile jakiegos dziadka i po sprawie .
      Poki co musisz wziasc to pierwsze zderzenie na klate smile
    • tusia-mama-jasia Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 10:20
      Porozmawiałabym z panią - nie o tym, co wisi na wystawce, ale uświadomiłabym jej subtelność takiego tematu, skoro sama - nie wiem jakim cudem, tego nie czuje. Różnie się rodzinne losy plotą i z różnych przyczyn ludzie mogą nie mieć fotografii przodków lub kogoś, kto mógłby opisać przedstawicieli poprzednich pokoleń. Takich rzeczy się nie ocenia. Wprost zapytałabym panią, czy ta praca ma służyć poznaniu własnych korzeni, czy temu, żeby dzieci wyciągnęły takie wnioski, jak niektórzy tu na forum - że następnym razem wystarczy wydrukować "zdjęcie jakiegoś dziadka z netu" uncertain//
      • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 10:35
        Problem w tym, że po to, by uświadomić pani te prawdy, musiałabym wziąć w pracy urlopuncertain. Porozmawiałam z synem. Zrozumiał. Ale i tak, choćbym stanęła na głowie, teraz w jego odczuciu pani i tak będzie głupiauncertain.
    • biala_ladecka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 10:49
      Ale jesteś pewna, że pani powiedziała: wiesz X, dałabym Ci 6 ale nie masz zdjęcia praprababci więc będzie tylko 5?
      Bo może to było coś w stylu: Oh X, bardzo ciekawe zdjęcie, szkoda, że nie masz też zdjęć innych prapraczłonków rodziny. Ocieniam twoją pracę na 5.

      Bo może zupełnie niepotrzebnie się nakręcacie wink
      • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 11:08
        Pochwały zdjęcia prapa nie było. W ogóle syn opowiadał, że na drzewa chłopców pani ogladała neutralnie, a zachwycała się drzewami dziewczynek. Jego drzewo wyglądało TAK (na potrzeby internetu zakryłam nazwiska i niektóre twarze) - sorry, ale nieskromnie uważam, że zasługiwało choćby na słowo zachwytu.
        • anetchen2306 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 11:35
          Fajne, fajny oryginalny pomysl z tymi listkami. smile
          Choc osobiscie uwazam robienie wszelakich drzewek "pochodzenia" za ... no wlasnie, za nie wiem co. Pamietam, jak sama, 30 lat temu musialam takowe robic. I problem zdjec zaczynal sie juz na dziadkach (obydwoje moi dziadkowie zmarli na lata przedtem, zanim ja sie urodzilam).
          Decydujac sie jednak na forme drzewa zaznaczylabym, ze zdjecia moga byc, owszem. Ale tylko wlasnych rodzicow i rodzentwa. I to MOGA, nie musza.
          A wyrazalas w ogole pismena zgode na publikacje w szkole zdjec twoich i twoich dzieci/twojej rodziny?
          A co w przypadku, jezeli nawet moja mama czy babcia nie wiedza, jak nazywali sie ich pra-pra-przodkowie? Jest takowy obowiazek? I ten obowiazek podlega nawet ocenie?
          Szkoly mi znane oraz szkoly moich dzieciakow wyciagnely z tego nalezyte wnioski i dzieciaki "produkuja" drzewa genealogiczne wylacznie na lekcjach w szkole, prac nie moga wynosic do domu. Moga wspolnie z rodzicami ustalic "projekt" i koncepcje drzewa. A potem w szkole je wykonac (w czasie z gory na to ustalonym. )I przodkowie siegac maja jedynie do dziadkow. I tylko ta czesc pracy jest oceniana. Zdjecia tylko po pisemnym wyrazeniu zgody przez rodzicow, ze dzieci moga ich uzyc i prace moga byc wystawione. I sporo rodzicow sie nie zgadza, by ich rodziny gdziekolwiek umieszczac. I slusznie. Maja do tego pelne prawo.
          • an.16 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 11:48
            Mama dotknięta, bo "jej" praca została zbyt nisko oceniona. Może jednak weź ten dzień urlopu, idź pogadaj zamiast nakręcać siebie i syna, bo z pewnoścą przyczyna niższej oceny (zreszta b. dobrej) leży gdzie indziej niż nieobecności pra-szczurzycy. A następnym razem nie angażuj sie tak bardzo, niech syn sam robi, będziesz miała więcej dystansu do oceny.
            • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 11:58
              Nie "jej", tylko nasza. I to nie ja powiedziałam, że pani jest głupia, tylko syn, który w wykonanie żadnej dotychczasowej pracy nie był tak żywo zaangażowany, jak w zrobienie tego drzewa. Za wykonanie dostał 6, więc ok (choć może i chciał "zawisnąć" na wystawce), ale wkurzył się o obniżenie oceny za brak zdjęć. Bo to najbardziej zabolało.
              • srubokretka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 16:18
                "Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro"

                TY to zdanie napisalas, nie twoj syn.
                • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 19:59
                  srubokretka napisał:

                  > "Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro"
                  >
                  > TY to zdanie napisalas, nie twoj syn.

                  Młody nie zna mojego loginu i hasła na forum ;-P
        • biala_ladecka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 11:51
          Sorry, moim zdaniem trochę nadinterpretujecie tę sytuację. Praca wykonana jest bardzo dobrze i tak została oceniona. Gdzie jest problem?
          Jeszcze raz, czy nauczycielka użyła sformułowania: obniżam Ci ocenę z 6 na 5 za brak zdjęcia praprababki? Bo z Twojej wypowiedzi tak wynika i wtedy faktycznie macie prawo być rozgoryczeni. Reszta to dywagacje.
          • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 11:59
            > Jeszcze raz, czy nauczycielka użyła sformułowania: obniżam Ci ocenę z 6 na 5 za
            > brak zdjęcia praprababki?

            Tak.
            • biala_ladecka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 12:02
              Aha, w takiej sytuacji, gdyby mi bardzo zależało na dociekaniu sprawiedliwości, napisałabym do nauczycielki maila z prośbą o wyłuszczenie kryteriów oceny drzewa.

              Ale mi by nie zależało. wink
          • biala_ladecka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 11:59
            Jejuuu, nie dywagacje, a spekulacje miało być wink
    • pajesia Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 12:21
      Fajne drzewo. A powiedz, czy te, nad ktorymi pani sie zachwycala mialy wiecej fotografii? Prapradziadków? Prawdziwych, z krwi i kości, czy wziętych z netu?
      A swoja drogą, pani ma pewnie Zmieniacz Czasu Hermiony i teleportal, poniewaz jedno z moich dzieci ma bardzo podobną panią. A, i jeszcze: dlaczego uważacie, ze wydruki są gorsze?
      Pytam, bo mam zdjecia przodków li tylko i jedynie w wersji elektronicznej, oryginały leżą u mojej mamy w szufladzie, z rzadka na swiatło dzienne wyciągane.... a ponieważ moi młodzi ucza sie roznych programow graficznych, w przyszlosci beda mogli zrobić elektroniczne drzewa genealogiczne
      • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 12:31
        czy te, nad ktorymi pani sie zachwycala mialy wiecej f
        > otografii? Prapradziadków? Prawdziwych, z krwi i kości, czy wziętych z netu?

        większość dzieci sięgnęła maksymalnie do pradziadków lub nawet tylko do dziadków.

        dlaczego uważacie, z
        > e wydruki są gorsze?
        > Pytam, bo mam zdjecia przodków li tylko i jedynie w wersji elektronicznej, oryg
        > inały leżą u mojej mamy w szufladzie, z rzadka na swiatło dzienne wyciągane....
        > a ponieważ moi młodzi ucza sie roznych programow graficznych, w przyszlosci be
        > da mogli zrobić elektroniczne drzewa genealogiczne

        Wydruk komputerowy całego drzewa był "gorszy", ponieważ mało który 9-10-latek tak biegle obsługuje programy graficzne (mojemu idzie coraz lepiej, ile i tak nadzoruję, pokazuję "triki", pomagam). W klasie mojego syna same dzieci bardziej cenią prace wykonane własnoręcznie, natomiast przy wydrukach "oskarżają" posiadacza wydruku, że nie robił sam, tylko rodzice.
        • jagodasoft2 Daty 02.10.14, 14:21
          Czy osoby w drzewie miały daty urodzenia i śmierci to u nas było głównym kryterium i dzieci które wizualnie miały prace gorsze, lub jak wolisz wydrukowane a miały daty dostawały wyróżnienia.

          Ps moja córka biegle obsługuje program graficzny, zrobienie drzewa nie byłoby większym problemem.
          • jagabaga92 Re: Daty 02.10.14, 14:26
            Na naszym drzewie mieli daty! Ale dla pani to było, widać, za mało. Brakowało zdjęć, więc ocena -1.
        • pajesia Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 14:43
          > W klasie mojego syna same dzieci bardziej cenią prace wykonane własnoręcznie, natomiast przy wydrukach "oskarżają" posiadacza wydruku, że nie robił sam, tylko rodzice.

          to mnie przekonuje.

          >większość dzieci sięgnęła maksymalnie do pradziadków lub nawet tylko do dziadków.

          więc mają krótsze drzewa, krótszą pamięć rodzinną.... błe, a pani wymagała od Was większej ilości zdjęć pozostałych pradziadków???? cóż, jak się chce psa uderzyć to kij się zawsze znajdzie sad u nas pani motywuje dzieci do uczenia się wykazując im, że nie potrafią się czegoś nauczyć, czego ona wymaga...
          • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 14:50
            u nas pani motywuje dzieci do uczenia się w
            > ykazując im, że nie potrafią się czegoś nauczyć, czego ona wymaga...
            >

            mam nadzieję, że to jednak nie ta sama "teleportująca się" pani... Bo jeśli nasza bedzie rozkręcała się w podobny sposób, to czarno widzę u mojego syna umiłowanie języka ojczystegouncertain
            • olga727 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 15:02
              No i znowu trafiła wam się "czarna owca" w szkole.Przynajmniej wychowawca wydaje się,być w porządku. Współczuję wam takiego podejścia nauczycielki. uncertain
              • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 15:08
                Oj, tak, będą problemysad Już u niej wychowawca interweniował na prośbę dzieci, gdy na rozwiązanie "testu na wejście" dała dzieciakom 20 minut (resztę czasu przegadała bezsensownie, omawiając test) i ŻADNE z dzieci w klasie nawet nie dotarło do końcowych pytań testowych.
                • mala242 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 15:11
                  Mój dawny szef zwykł mawiać,że nauczyciel to nie zawód,nauczyciel to rozpoznanie
                • olga727 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 15:39
                  Od czego jest ta "czarna owca" :historia,przyroda czy polski ?
                  • verdana Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 15:54
                    W ogóle uważam, ze robienie drzew genealogicznych obowiązkowo, powinno być zakazane. W wielu wypadkach rozbitych rodzin, samotnych matek, dzieci w ogóle nic nie wiedzą o części rodziny. Może nie mieć ochoty pokazywać przodków o niepolskich imionach i nazwiskach. O nazwiskach, które nie pasują. Samej babci, bo nie wiedziała, z kim ma dziecko. To jest zbyt głębokie wnikanie w rodzinę.
                    Nie znam dat życia mojej babci. Tak starannie sfałszowała dokumenty w czasie wojny, ze nikt nie zna jej daty urodzenia.
                    • ga-ti Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 18:13
                      Tu Verdano przyznaję Ci rację.
                      Ciekawe, co ma zrobić dzieciak, którego matka nie żyje z ojcem i nie utrzymuje kontaktu z jego rodziną? Fakt, dziecko ma prawo znać swoje korzenie, ale może być jeszcze na to za młode albo sprawa za świeża, czy losy bardziej pokręcone...
                      Miałam kiedyś kontakt z dzieciakami, które stanowczo odmówiły zrobienia prezentu dla taty na Dzień Ojca, bo takiemu "piiiii" (cenzura) to one nic robić nie będą uncertain Dużo mnie to nauczyło.
                  • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 19:52
                    niestety, od polskiego
                    • olga727 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 20:43
                      jagabaga92 napisała:

                      > niestety, od polskiego
                      Dawno temu w późniejszych latach podstawówki,też miałam taką "artystkę":niesprawiedliwą. uncertain
    • ga-ti Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 18:00
      Młody robił drzewo na angielski. Nie wysilił się, sięgnął tylko do dziadków wink Liczyło się, że poprawnie podpisał zdjęcia po angielsku. Mój jeszcze pokolorował jakieś gałązki i listki i dostał 5.
      Ja padłam, jak zobaczyłam tę pracę przed oddaniem nauczycielce i strzeliłam wykład, że olał sprawę, a mógł w prosty sposób dobrą ocenę dostać (orłem z angielskiego nie jest). Jak widać, pani ma inny gust niż ja wink

      Ale fakt, na mądrego człowieka nie trafiliście uncertain Szkoda.
    • zofijkamyjka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 18:57
      5 to obniżona ocena? Boszsz świat stanął na głowie!
      • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 19:56
        > 5 to obniżona ocena?

        Tak to określiła sama pani "uczycielka": gdyby praca była kompletna, to dostałby 6-tkę, ale ponieważ brakuje zdjęć, OBNIŻA mu do 5-tki.
        • zofijkamyjka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 20:00
          to to faktycznie jest o co sie zamartwiać, ocena OBNIŻONA z 6 na 5 smile
          • verdana Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 20:45
            To nie chodzi o martwienie się stopniem, ale o głupotę nauczycielki, która wydaje sie nie widzieć różnicy między zdjęciem z przełomu XIX i XX wieku, a dzisiejszym selfie
            • zofijkamyjka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 21:05
              verdana napisała:

              > To nie chodzi o martwienie się stopniem, ale o głupotę nauczycielki,
              głupota głupotą ale powodu do zmartwienia nie widzę. Piątka to przeciez BARDZO DOBRA ocena. Nie nalezy tracic zdrowego rozsądku i uczyc tego dziecka.
              • grzalka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 21:23
                ale my nie wiemy tak naprawdę, dlaczego pani oceniła na 5, a nie na 6- mamy tylko relację dziecka podaną przez matkę, moim zdaniem to za mało, żeby wyciągać wnioski, czy pani jest głupia, czy nie
                • zofijkamyjka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 22:09
                  grzalka napisała:

                  > ale my nie wiemy tak naprawdę, dlaczego pani oceniła na 5, a nie na 6- mamy tyl
                  > ko relację dziecka podaną przez matkę, moim zdaniem to za mało, żeby wyciągać w
                  > nioski, czy pani jest głupia, czy nie

                  ja bym sie napewno w życiu nie przejęła tym, że dziecko dostało 5 zamiast 6..../niezaleznie od głupoty nauczyciela/ to jakis absurd.
                  • verdana Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 22:58
                    No, a ja bym się martwiła, ze dziecko zwątpiło w dobrą wolę nauczycielki, która obniża ocenę - niezależnie z jakiej na jaką, za brak zdjęcia.
                    • zofijkamyjka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 02.10.14, 23:15
                      verdana napisała:

                      > No, a ja bym się martwiła, ze dziecko zwątpiło w dobrą wolę nauczycielki, która
                      > obniża ocenę - niezależnie z jakiej na jaką, za brak zdjęcia.

                      jeszcze zwątpi nie raz i nie w jedna nauczycielkę.
                      • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 07:46
                        > jeszcze zwątpi nie raz i nie w jedna nauczycielkę.

                        Jasne, że zwątpi. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Tylko niech się potem nauczyciele nie dziwią, że ich zawód traci prestiż oraz szacunek dzieci i młodzieży. Nauczyciel powinien być jednym z autorytetów dziecka, a tymczasem dzieci od najwcześniejszych lat edukacji same wyrabiają sobie o nich zdanie - niestety, często negatywne. Dzieci tez myślą i wyciągają wnioski, a nawet głośno je wypowiadają.
    • srubokretka Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 00:35
      Rzeczywiscie nie zasluzylas na ta ocene.

      Napisze co musi zrobic corka mojej kolezanki: zrobic drzewo, napisac wypracowanie na 2 strony na temat swojej rodziny i jej pochodzenia. Narysowac mape, przykleic zdjecia lub rysunki miejsc, z ktorymi jej rodzina jest zwiazana.... Jeszcze jest jednen arkusz, ale nie pamietam co mialo byc na nim. Ona ma 8 lat, jest w 3 klasie. Ty masz 40 lat i masz czelnosc wyzywac nauczycielke, ktora ci 5 za to cos postawila?????
      Usiadz kobieto i sie zastanow nad soba i swoim zyciem.
      • zaba-ryba Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 00:47
        Generalizujac - w oparciu o posty na forum "WSZYSTKIE PANIE SA GLUPIE" (w tym moja zona ;p ) sami uczmy nasze dzieci . Ludzie dajcie nauczycielom wiecej swobody, Wam tez caly czas patrza na rece? Kazda Wasza opinia, decyzja, stwierdzenie sa brane pod lupe i rozbierane na czesci. Wg pani praca jest na 5 i tyle - koniec dyskusji. Szczerze mowiac zazdroszcze braku powazniejszych problemow. Ja osobiscie wyzej ocenilbym prace z portretami narysowanymi przez dziecko, a nie zdjeciami i wydaje mi sie ze gdyby Twoje dziecko dorysowalo te osoby, ktorych zdjec brakuje byloby murowane ^ z plusem - upranione ;pppp pozdrawiam wiecej dystansu
      • plater-2 wraca PRL ! 03.10.14, 09:18
        Za Stalina trzeba bylo wypelniac przy kazdej mozliwej okazji ankiety na temat dziejow i pochodzenia rodziny oraz podawac nazwiska do pradziadkow !
    • sowa-1 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 12:54
      No sorry, ale naprawdę uważasz, że ta praca zasługuje na 6? Ile czasu zajęło Wam zrobienie tego drzewa? Dwie godziny? W tamtym roku moja pierwszoklasistka robiła drzewo przez całą sobotę. Ja jej pomagałam, bo ona jeszcze nie bardzo się orientuje kto z rodziny jest ze strony taty, a kto z mamy. Nie wklejała żadnych zdjęć, narysowała 28 portretów (najstarszą osobą była jedna prababcia, która jeszcze żyje), drzewo też narysowała i każdy listeczek pokolorowała. Dostała 5. Mniej by się napracowała, gdyby wszystko powklejała.
      • jagabaga92 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 13:05
        A przeczytałaś ze zrozumieniem, o co jest "bój"? O obniżenie oceny o jedna w dół z BRAK ZDJĘĆ ludzi, którzy żyli na przełomie XIX i XX wieku. Za sam wygląd pracy pani mogłaby i postawić tróję, jeśli JEJ by się nie podobała, ale nie miała prawa obniżyć oceny za brak zdjęć.

        Ile czasu zajęło Wa
        > m zrobienie tego drzewa? Dwie godziny? W tamtym roku moja pierwszoklasistka rob
        > iła drzewo przez całą sobotę.

        A jakie ma znaczenie "ile czasu"? Ale jeśli uważąsz, że to istotne, to napisze Ci, że DUŻO, bo samo zebranie informacji i zdobycie (wyszperanie) zdjęć "nie będących wydrukami komputerowymi" pochłonęło sporo czasu. Zdecydowanie szybciej byłoby narysować "babcie z siwymi włosami i w okularach" i "dziadków z wąsami". Nawet 28-miu.
        • jagodasoft2 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 13:36
          Nie unoś sie tak, bo przesadzasz...
          Pani ewidentnie podkopała Twoje, nie syna ambicje. Jak syn ma twierdzić że nauczyciele to autorytety, skoro jego mama ciągle to podważa. Twoją rolą jest wytłumaczyć synowi ze ocena 5 jest super oceną i że warto było się starać dla 5 (choć oczywiście nikt dla ocen sie nie stara wink)a nie oczekiwać 6 i pare dni roztrząsać dlaczego 6 nie dostał.
          Zapominasz chyba ze ocena 6 jest za wybitne osiągnięcia, a nie za zrobienie drzewa razem z mamą. W tym wypadku pani uznała że szczególnym osiągnięciem byłoby posiadanie zdjęć wszystkich przodków w tak dalekiej linii a nie jednego.
          Odpuść, przestań z synem (za syna)lekcje robić i będziesz miała jeden wielki problem mniej.
          Pani w życiu takich drzew widziała pewnie tysiące, jedynym błędem Pani jest jedynie w ogóle wystawianie 6 za takie prace.
          • bogusia1231 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 14:35
            Zastanawiam się czy Pani oceniając pracę i komentując brak zdjęcia nie zrobiła tego z sarkazmem - widząc, że praca nie jest samodzielna.
            Zastanów się jakbyś oceniła dwie prace: jedna idealna, co do której samodzielności masz duże wątpliwości (nie byłaś przy robieniu bo to praca domowa, nie wiesz ile było wkładu dziecka i ile rodzica, ale sądzisz że ta pomoc była) i druga gorsza, co do której samodzielności jesteś w 100% przekonana?
            Nie znam twojego dziecka i nie mogę się wypowiadać o jego zdolnościach, ale widząc zeszyty mojego syna i jego koleżanek też bym je "faworyzowała". Na szczęście dla niego jego nauczyciele oceniają treść zeszytów, a nie wygląd...
        • aurita Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 18:33
          "pochłonęło sporo czasu. Zdecydowanie szybciej byłoby narysować "babcie z siwymi włosami i w okularach" i "dziadków z wąsami". Nawet 28-miu. " a dla mnie narysowanie babc i dziadkow ma wieksza wartosc niz zdjecia. Kazdy ma swoje zdanie.
    • aurita Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 18:31
      Nastepnym razem pozwol moze aby dziecko zrobilo samo swoja prace domowa, wtedy nie bedziesz tak emocjonalnie podchodzic do oceny. Wasze drzewo jest bardzo ladne i zostalo bardzo dobrze ocenione. Nie wierze, ze pani chciala dac stopien celujacy i obnizyla go z powodu braku zdjecia pra prababki. Poprostu wedlug niej praca jest bardzo dobra a nie celujaca.
    • 71tosia Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 19:43
      w takich sytuacjach zwykle mowilam dziecku 'nie pierwsza niesprawiedliwosc, ktora cie spotka w szkole i w zyciu', zrobilas najlepiej jak umialas, nauczylas sie czegos to ze sie pani nie podobalo - trudno.
      Nie przezywaj az tak bardzo tych ocen i niepowodzen/powodzen szkolnych dziecka, to szkola dziecka a nie twoja.
    • polinezj.a Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 03.10.14, 20:12
      Tak sie mama namęczyła, a tu okropna pani 6 nie chce jej postawićbig_grin
      Praca ładna i poprawna. Nie wyglada jednak na szczególnie pracochłonna w wykonaniu (przynajmniej dla mnie to minuta osiem)
      Mysle, ze były osoby, ktore dlubaly i rzezbily przy tym duzo wiecej, być moze niektóre nawet samodzielnie.
      Znam rodzine, ktora przy wykonywaniu takiego zadania, jeździła w swoje rodzinne strony w poszukiwaniu wpisów w księgach parafialnych.

      To początek czwartej klasy, jesli przy każdej nieprecyzyjnej w kryteriach ocenie (wypracowania, pytania otwarte itd) bedziesz sie tak spinac, to nie dożyjesz matury syna, najbliższy semestr skończysz siwa, a test po szóstej klasie przyplacisz zawałemwink
      • aurita Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 04.10.14, 17:09
        > Znam rodzine, ktora przy wykonywaniu takiego zadania, jeździła w swoje rodzinne
        > strony w poszukiwaniu wpisów w księgach parafialnych.

        do glowy by mi nie przyszlo....
        • polinezj.a Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 05.10.14, 07:49
          Ale oni mieli w nosie, jaka ocene pani postawi. Oni potraktowali to jako rodzinny projekt odkrywania swoich korzeni.
    • plater-2 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 04.10.14, 03:02
      Gdyby mojemu dziecku kazano "zrobic drzewo genealogiczne rodziny, napisac wypracowanie na 2 strony na temat swojej rodziny i jej pochodzenia oraz narysowac mape, przykleic zdjecia lub rysunki miejsc, z ktorymi jej rodzina jest zwiazana, to bym poszla do nauczycielki i poprosiła o wyjasnienia, czy to obowiązkowe.

    • 77kunda Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 05.10.14, 08:53
      ocena jak najbardziej sprawiedliwa dostało 5 i to jest najwyższa ocena, ocenę 6 można dostać jak się zrobi coś poza wymagania, albo coś co wymagało ogromnej pracy. A u was drzewo jak drzewo, ze zdjęciami i tyle.
      a czy pani łza brak zdjęcia...zależy jak pani zadała prace jak brzmiało polecenie dotyczące zdjęć
    • barbie09.07 Re: Gł...a nauczycielka, a synowi było przykro 07.10.14, 09:32
      Ja niestety odbieram to tak: często nauczyciele mają swoich faworytów i ci cokolwiek by nie zrobili dostaną szóstkę, Twój syn zaś pewnie nie jest takim pupilkiem pani...
      Tak było od zawsze sad Mam już prawie czterdziestkę na karku i pamiętam jak nauczyciele faworyzowali niektórych uczniów. A inni choćby wyszli z siebie nie byli w stanie dostać najlepszej oceny.
      Przykre to i tyle. Nie chodzi o to,że mamusia się pieni niepotrzebnie a synek przygnębiony tylko o tą niesprawiedliwość i ja panią rozumiem.
      Niestety z takim nauczycielami syn pewnie się jeszcze zetknie nie raz sad Z doświadczenia wiem,że najlepszymi pedagogami i nauczycielami są ...wykładowcy na studiach. Żyją w swoim naukowym świecie, robią to co lubią , są sprawiedliwi i pozbawieni uprzedzeń. A niestety niektórzy nauczyciele to jakby minęli się ze swoim powołaniem...
      Także życzę przetrwania synowi w szkole i wybrania i dostania się na studia zgodne z zainteresowaniami.
    • jagabaga92 Epilog 07.10.14, 09:44
      Nauczycielka odwróciła kota ogonem i powiedziała, że 5-tke postawiła za wykonanie. Dzieci w klasie szeroko otworzyły oczy i buzie, bo wiedziały jak było i co mówiła na poprzedniej lekcji. Ja nie mam szacunku do takich nauczycieli, ale żal mi syna, bo i on go stracił do pani, która ma uczyć go języka ojczystego, w założeniu: przez najbliższe 3 lata. I to wcale nie dlatego, że mamusia prawdę o pani wypowiedziała. 10-latek "ma już parę lat, czuje, w co się gra, dobro zło i śmiech prosto w oczy" (<-to gramatycznie przerobione słowa z piosenki "Pokolenie" zespołu Kombii).
      • bogusia1231 Re: Epilog 07.10.14, 15:11
        Mam prośbę, wytłumacz mi, robisz aferę o ocenę za pracę wykonaną niesamodzielnie przez dziecko?
        Zaszufladkowaliście panią po miesiącu (bo jeżeli jest w czwartej klasie to ma nowych nauczycieli)?
        Proponuję nabrać trochę dystansu do ocen i szkoły.
      • aurita Re: Epilog 07.10.14, 20:06
        > Nauczycielka odwróciła kota ogonem i powiedziała, że 5-tke postawiła za wykonan
        > ie

        bo to oceniala, wykonanie, jak na niesamodzielna prace to i tak duzo postawila i to jest niesprawiedliwe w stosunku do innych dzieci.

        > ie. Dzieci w klasie szeroko otworzyły oczy i buzie, bo wiedziały jak było i co
        > mówiła na poprzedniej lekcji.

        Dzieci, ktore maja normalnych rodzicow, juz dawno o tym zapomnialy.....
        • srubokretka Re: Epilog 07.10.14, 21:52
          > > ie. Dzieci w klasie szeroko otworzyły oczy i buzie, bo wiedziały jak było
          > i co
          > > mówiła na poprzedniej lekcji.
          >
          > Dzieci, ktore maja normalnych rodzicow, juz dawno o tym zapomnialy.....

          Szczeki im opadly, bo mama kolegi o 6 walczy smile Dziwic sie reakcji dzieci... moja twarz nie inaczej wygladala ;D
          • zaba-ryba Re: Epilog 09.10.14, 00:48
            Nie odpusciusz wink
            Z drugiej strony zazdroszcze bardzo obrazowych opisow - otwartych buzi i tego ze od razu wiesz o co dzieciom chodzi. Mi osobiscie ta praca sie nie podoba - szczegolnie ze razem ja wykonaliscie.
            A dzieci zszokowane Wasza postaw i podejsciem ;ppp - pewnie stad te otwarte buzie
            • jagabaga92 Re: Epilog 09.10.14, 07:42
              zaba-ryba napisał:

              > Nie odpusciusz wink

              A kto tak powiedział? Choć na forum wydaje się, że sprawa ciągnie się i ciągnie, a ja pogrążam się w zapalczywościwink, wszystko w rzeczywistości trwało dwie lekcje (ocena + bunt na/po jednej, wyjaśnienie pani na drugiej; tylko wnioski pozostały w głowie).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja