Niesamodzielne prace konkursowe.

12.11.14, 21:07
Zniesmaczyłam się dziś jak zobaczyłam pracę na konkurs "ekologiczna zabawka"...Niby to była praca dziecka 6,5 letniego...niby...
Przeciętnie uzdolniona dorosła osoba by tego nie stworzyła...
Cieszę się, że moje dziecko nie zgłosiło się do tego konkursu i rozumiem już koleżankę, która swojej uzdolnionej córce zabroniła brania udziału w konkursach bo dziecko było wiecznie rozczarowane...no ale 3-klasista rywalizuje z dorosłymi to w sumie czemu się tu dziwić....
Lipa jednym słowem i nie rozumiem czemu to ma służyć.
    • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 12.11.14, 21:30
      Moje dzieci z tegoż samego powodu się zupełnie zniechęciły do uczestnictwa w konkursach wszelakich szkolnych - znaczy, w pierwszej szkole, w której były. Gdzie a) prace były w większości pracami rodziców, b) faworyzowane były dzieci nauczycielskie. Moje dziecko zostało sklasyfikowane jako "nieuzdolnione plastycznie", kiedy się pożaliło wychowawczyni, jego prace były krytykowane, w jednym przypadku pani stwierdziła, że praca jest "nieukończona" i w związku z tym nie dopuściła do konkursu (dziecka tłumaczenie, że taki był pomysł i realizacja, zostało zignorowane). Po czym to samo dziecko bezproblemowo wygrało konkurs plastyczny na facebooku i parę kolejnych.


      W szkole drugiej na szczęście wszelkie konkursy odbywały się w szkole, prac nie wolno było przynosić z domu, ani nawet półfabrykatów do prac.

      Czemu to ma służyć? Bowiem ma być "ładnie" i "starannie". Z tegoż samego powodu panie nauczycielki wolą same wykonać dekoracje do przedstawienia, przyozdobienie klasy, gazetkę ścienną - niż pozwalac na krzywe literki w wykonaniu ośmiolatków.
      • camel_3d no nie.... 13.11.14, 09:37
        >. Po czym to samo dziecko bezproblemowo wygrało na facebooku i parę kolejnych.


        no to jest dopiero profesjonalny konkurs, gdzei rodzice rozyslaja do znajomych "Linki" zeby glosowac.. OJ!! no tu faktyzcnei jest uczciwa konkurencjasmile))

        • mama_kotula Re: no nie.... 13.11.14, 09:57
          camel_3d napisał:
          > no to jest dopiero profesjonalny konkurs, gdzei rodzice rozyslaja do znajomych
          > "Linki" zeby glosowac.. OJ!! no tu faktyzcnei jest uczciwa konkurencjasmile))

          Powiedział, co wiedział, coś sobie wymyślił i postanowił szpilę wbić. Nie znoszę konkursów na "lajki" i nie biorę w nich udziału. To był konkurs oceniany przez jury, a nie festiwal "kto ma więcej znajomych". Być może nieprofesjonalne jest to jury, ale w szkole też nie oceniają plastycy tudzież artyści, tylko pożal się Boże panie nauczycielki.

          PS. Faktyzcnei - mówiłeś, że zaczniesz pisać na forum jak człowiek, a nie jak fleja. Rzucamy słowa na wiatr, jak widzę.
          • camel_3d Re: no nie.... 13.11.14, 10:22
            Oczywiscie na FB oceniaja prace profecjonalisciwink



            • mama_kotula Re: no nie.... 13.11.14, 10:29
              camel_3d napisał:

              > Oczywiscie na FB oceniaja prace profecjonalisciwink

              OJP. Kończę dyskusję z tobą, bo skoro ty wysuwasz do mnie jako kontrargument dokładnie to, co napisałam w moim poście - to znaczy, że nie mam co sobie klawiatury strzępić.
              • camel_3d Re: no nie.... 13.11.14, 10:36
                alez ja nic na temat pracy twojeg dzieci i na twoj nie pisalem.
                to ty zywsze zwracasz sie bezposrednio do mnie. ja nawet razu nie uzylem slowa TY; TWOJE itd..
                Pisalem ogolnie o fejsbukowych konurasach.
      • saszanasza Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 13.11.14, 11:04
        Po czym to samo dziecko bezproblemowo wygrało konkurs plastyczny na faceb
        > ooku
        i parę kolejnych.

        Nie wątpię że rysunek w środku zęba wykonało dziecko i to bardzo fajnie, wątpię natomiast że samodzielnie obrysowało i wykonało ząb. Nie ma możliwości by tak pociągnać kreskę, no nie ma!
        • iwoniaw Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 13.11.14, 11:09
          CytatNie ma możliwości by tak
          > pociągnać kreskę, no nie ma!


          ???
          Nauka obsługi prostych programów graficznych umożliwiających "pociągnięcie kreski" w kształt dowolny jest obowiązkowa już w I klasie szkoły podstawowej, 6-latki nie mają z tym zasadniczo problemu...
        • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 13.11.14, 11:36
          saszanasza napisała:
          > Nie wątpię że rysunek w środku zęba wykonało dziecko i to bardzo fajnie, wątpię
          > natomiast że samodzielnie obrysowało i wykonało ząb. Nie ma możliwości by tak
          > pociągnać kreskę, no nie ma!

          Hyh, to nie ząb, tylko krzesło. I tak, template był do wydrukowania oczywiście, przecież widać, że to jest grafika, a nie odręczny rysunek.
          • saszanasza Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 13.11.14, 11:42

            > Hyh, to nie ząb, tylko krzesło. I tak, template był do wydrukowania oczywiście,
            > przecież widać, że to jest grafika, a nie odręczny rysunek.

            aaa, to zmienia postać rzeczy. właśnie tej grafiki nie zauważyłam, a właściwie nie wpadłam na ten genialny pomysł że to może być grafika, choć rzeczywiście widać.
    • slonko1335 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 12.11.14, 21:32
      Od kilku dni przymierzam sie do zrobienia zdjęć kilkunastu prac konkursowych które to niby zrobiły dzieci 5-7 letnie(dwie opisane pismem technicznym) ale ciągle za słabe światło i noc nie widac na moim fonie...My bojkotujmy szkolne konkursy w których prace są robione w domu ale jak znowu wygra praca jakiegoś rodzica to ja jednak porozmawiam z organizującym konkurs bo to jest jakaś masakra...
      Tylko co się dziwić jak większość osób choćby i tu na forum nie widzi nic złego w odrabianiu za dzieci prac domowych, wiec co dopiero taki konkurs...
      • slonko1335 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 19.11.14, 20:46
        zrobiłam kilka zdjęć prac z ostatniego konkursu-prace dzieci 5 i 6 letnich, co ciekawe prace wykonane przez te dzieci wiszą także w świetlicy i sali wykonane już w szkole ale tych drugich dla porównania nie mam bo nie mam jak tam akurat zdjeć zrobić-musicie uwierzyć wiec na słowo, że do tych im bardzo daleko..:
        http://images67.fotosik.pl/384/d165557115c0acb0med.jpg

        http://images66.fotosik.pl/382/73576e6b3373e990med.jpg

        http://images69.fotosik.pl/383/35575fb59a53ff3bmed.jpg

        http://images70.fotosik.pl/382/ff288ac474165f86med.jpg

        http://images70.fotosik.pl/382/01f552affa5338f9med.jpg
        • iwoniaw :-D 19.11.14, 21:51
          Tak, zwłaszcza pierwsza z nich została na bank wykonana przez 5-6-latka. big_grin

          Ostatnia za to to wyjątkowo ordynarne oszustwo pod hasłem "jak dorosły wyobraża sobie, że dziecko uzdolnione plastycznie by narysowało" - ani autentyczne, ani ładne, ani z pomysłem.

          Reszta mogłaby być autorstwa dzieci, z większą lub mniejszą pomocą dorosłych, ale jeśli już to pomocą właśnie (nawet bardziej koncepcyjną niż wykonawczą), a nie zrobieniem za.

          Że też ludzie się nie wstydzą.
          • slonko1335 Re: :-D 19.11.14, 21:59
            w drugiej widać dokładnie co zrobiło dziecko samo...pierwsza praca jest w ogóle pomalowana jakąś farbą strukturalną-tego nie widać na zdjęciu- taką jest nieco wypukła, satynowo-błyszcąca, w czwartej napis mnie bardzo rozbawił pisany ręką "sześciolatka"...to nie był konkurs rodzinny oczywiście. ...czekam z niecierpliwością na wyniki.....
    • saszanasza Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 12.11.14, 21:40
      Całkiem niedawno była dyskusja na ten temat na ematce: forum.gazeta.pl/forum/w,567,155448400,155448400,Prace_plastyczne_robione_przez_rodzicow.html
    • bbkk Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 12.11.14, 21:41
      Ja już pominę to że rodzice robią prace za dzieci. Ale do licha - ktoś to ocenia. Czemu niesamodzielne prace wygrywają?
      • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 12.11.14, 21:42
        bbkk napisała:
        > Ja już pominę to że rodzice robią prace za dzieci. Ale do licha - ktoś to ocen
        > ia. Czemu niesamodzielne prace wygrywają?

        Bo są oceniane przez nauczycieli.
        • manala Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 12.11.14, 22:09
          Ta praca to była właśnie praca nauczycielki...przedszkola...i może jej dziecko trochę pomogło ; )
      • camel_3d bez przesady. 13.11.14, 09:42
        Jak pojade do domu zrobie zdecie i wysle wam obrazek, ktory namalowalem w 1 klase.
        To byla jakas "kopia" z ksiazki.. juz nie bardzo poamietak z jakiej. Ale sasiad pokazal mi "technike" kopiowania. Kiedy teraz na to patrze to w zyciu bymnie powiedzial, ze to malowal 7 latek.

        Niektore dzieci po prostu duzo wiecej pracy wkladaja w domu niz w szkole, fakt, ze w domu rodzice moze troche podpowiedza, moze troche doucza..ale nie wszytskie ladne prace sa robione przez rodzicow.

        WIelu rodzicw po prostu nie moze uwierzyc, ze ich dziecko nie ma w jakims kierunku zdolonosci i tyle, albo ze to co zrobilo jest na niskim poziomie i ze wiele dzieci jest lepszych.
        • mama_kotula Re: bez przesady. 13.11.14, 10:02
          Cytat
          Jak pojade do domu zrobie zdecie i wysle wam obrazek, ktory namalowalem w 1 kla
          > se.
          > To byla jakas "kopia" z ksiazki.. juz nie bardzo poamietak z jakiej. Ale sasiad
          > pokazal mi "technike" kopiowania. Kiedy teraz na to patrze to w zyciu bymnie
          > powiedzial, ze to malowal 7 latek.


          Bo 7-latek tego nie malował, tylko _skopiował_. Jest lekka różnica, nie? Pokaż rysunek z natury/wyobraźni, to pogadamy.

          Cytat
          WIelu rodzicw po prostu nie moze uwierzyc, ze ich dziecko nie ma w jakims kieru
          > nku zdolonosci i tyle, albo ze to co zrobilo jest na niskim poziomie i ze wiel
          > e dzieci jest lepszych.


          Istnieje coś takiego jak krzywa Gaussa. I jeśli 90% prac w konkursie to prace z ogona krzywej i z dorosłą kreską czy pewnymi charakterystycznymi dla dorosłego stylu szczegółami (tak, to jest do rozpoznania), to nie chodzi tu chyba jednak o zdolności i włożoną pracę. Bo do konkursów rwą się wszystkie dzieciaki, nie tylko te najzdolniejsze, więc ogólnie poziom powinien się po krzywej rozłożyć.

          Tu masz, Camelciu, prace zdolnego dziecka, które nie musi kopiować obrazków z książki wg wskazówek sąsiada tongue_out.
          sztukaedukacja.blogspot.com/2014/11/cztery-prace-klimka-pitonia-lat-8-i-po.html
          • camel_3d Re: bez przesady. 13.11.14, 10:27
            Nawet skopiowac trzeba potrafic. Jezeli uwazasz, ze to latwe to sprobuj.
            I nie mowie tu o polozeniu karki na szybe i przerysowaniu.

            BTW. Akurat ja tych paskudnych dzieci, ktorych prace byly zawsze na konkursach. W tym 2 wygrane na konkursach miedzynarodowych, co w czasach glebokiego socjalizmu, bez internetu i FB wink bylo dosc duzym osiagnieciem.

            • mama_kotula Re: bez przesady. 13.11.14, 10:32
              camel_3d napisał:
              > BTW. Akurat ja tych paskudnych dzieci, ktorych prace byly zawsze na konkursach.
              > W tym 2 wygrane na konkursach miedzynarodowych, co w czasach glebokiego socjal
              > izmu, bez internetu i FB wink bylo dosc duzym osiagnieciem.

              Zakładasz, Camelciu, jak zwykle, że ty jesteś tu jedyną uzdolnioną (hyhy) osobą. A cała reszta plebs, co się ciska i co nigdy nie wygrał konkursu żadnego. LOL, że tak powiem i przerost ego. Dalej sobie wymyślaj bajki i w nie wierz.
              • camel_3d Re: bez przesady. 13.11.14, 10:42
                alez skad. Mowie tylko, ze nie zawsze prace dzieci sa wykonywane przez rodzicow. Ze jest masa uzdolnionych dzieciakow, ktore po prostu w jakims temacie sa dobre i tyle. I masa rodzicow, ktorzy nie moga sie pogodzic, ze ich dziecko nie jest w czyms dobre. Moje, mimo ze ja pracuje jako grafik, nie lubi i nie potrafi rysowac.

                Zna rozne techniki i gdyby sie uparl to moze by rzemieslniczo przebil dzieciaki na glowe, ale go plastyka wogole nei rusza i traktuje to jako zlo konieczne.

                Tak rysowal kiedy mial 2.5 roku.

                https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/12/30/17/01eda05d20.jpg
                • mama_kotula Re: bez przesady. 13.11.14, 10:47
                  "moje nie lubi i nie potrafi rysować", napisał Camel, po czym z premedytacją wstawił obrazek, który przekracza zdolności przeciętnego 2,5-latka, aby gawiedź piała tongue_out
                  • camel_3d Re: bez przesady. 13.11.14, 14:32
                    Bo pyal co ma zajaczek i rozmawialismy. Ile lapek i ile uszu itd...

                    ale gdyby sam mial usiasc i namalowac to by nie dal rady.
                    • mama_kotula Re: bez przesady. 13.11.14, 15:02
                      Camel, sorry, ale nie uwierzę, że wstawiłeś to zdjęcie z komentarzem "nie umie rysować" i naprawdę wierząc w to, że nie umie rysować. Doskonale wiesz, że rysunek jest na poziomie cztero- czy pięciolatka, a nie 2,5-latka.

                      To mniej więcej był post pokroju "ależ jestem gruba, och, och!" plus fotka laski w rozmiarze 36, aby społeczeństwo zapewniało "no co ty, nie jesteś, co ty mówisz".

                      Nota bene obrazek bardzo ładny, naprawdę. Pochwalam.

                      • camel_3d Re: bez przesady. 13.11.14, 15:13
                        ja ci moge wstawic jego rysunek samodzielny kied y mial 5 lat..duzej roznicy nie zobaczysz...
                        • mama_kotula Re: bez przesady. 13.11.14, 15:32
                          Ale ja nie chcę. Nie mam potrzeby, serio. Mogłabym wstawić rysunki moich dzieci i swoje, ale czego to ma dowieść? tak, możemy sie pochwalić dziećmi, jeno po co.

                          Skupmy się na meritum wątku - a meritum jest takie, że nawet zdolny plastycznie 7-latek przegra ze średnio zdolnym 30-latkiem, który ma rękę bardziej wyrobioną (odrzucam ekstrema pt. 7-latek, który smaruje takie cuda, jak linkowałam wyżej i 30-latek, który nie umie kreski prosto postawić). Bowiem 30-latek będzie wiedział więcej o kompozycji, będzie umiał zrobić wszystko staranniej itp.
                          I to jest chore. Mnie już nawet nie chodzi o mniej zdolne dzieci, chodzi o te dzieci zdolne, które zniechęcają się do rywalizacji i nie dziwię się im. Bo w szkolnym konkursie nie wygrywa osoba, która wykonała najlepszą pracę - ocena konkursowa zależy od miliona czynników, m.in. od wkładu rodzica, od tego, czy pani ceni samodzielność, czy pani lubi konkretne dziecko, czy pani oceniająca chce sie podlizać dyrektorowi i wyróżni pracę jego dziecka, jaki pani dzisiaj ma humor, co było na obiad i tak dalej. i to jest smutne.

                          Dlatego bardzo ceniłam sobie konkursy zewnętrzne, w których brałam udział w szkole podstawowej, gdzie prace były opisywane jeno godłem, a dane wszelkie były schowane w zaklejonej kopercie. No ale w szkole to raczej nie do przejścia wink
                          • camel_3d Re: bez przesady. 13.11.14, 19:16
                            Bo rodzice chca, zeby ich dzeicko wygralo lub zostalo zauwazone nawet kosztem tego, ze nie ono wykonalo prace. Chca moze dziecko w taki sposob dowartosciowac, albo zeby samo sie dowartosciowalo. ALbo..nauczeni doswiadczeniem, ze jak nie pomoga to do niczego nie dojdzie i nie zablysnie sa w stanie za dziecko robote wykonac. Zawsze wytslumaczeniem jest " a bo inni tez pomagaja".

                            Tez uwazam, ze to kompletnei nie fair w stosunku do dzieci, ktore same wykonaly prace, a juz kompletnie nie fair jest to, ze nauczycielka akceptuje takie prace, mimo ze na pewno wie na co konkretne dziecko stac.
                      • mynia_pynia Re: bez przesady. 13.11.14, 18:22
                        Dzięki ci, bo właśnie zaczęłam szukać specjalisty od manualnego rozwoju wink Bo mój 3 latek jak narysuje koło to znaczy że mu się udało. Bazgrze moje dziecię wink
                  • manala Re: bez przesady. 14.11.14, 20:06
                    Moje dziecko tak rysowało w wieku 5 lat ; ) a 2 latek to jedynie paziu-maziu potrafi tongue_out
                • slonko1335 Re: bez przesady. 13.11.14, 14:57
                  oczywiście, że nie zawsze ale niestety często-ba rodzice się nawet z tym nie kryją.......
                  pisałam już kiedyś o konkursie na haloweenową dynie u nas w szkole- w tym roku był także, prac było jakieś 30-żadna absolutnie żadna nie była pomalowana czy wyklejona-wszystkie powycinane pięknie i równiutko, niektóre w misterne kształty-konkurs dla dzieci 5-7 letnich-raczej takie dzieci tego nie wycięły...a mama koleżanki mojej córki stwierdziła" no ja mało pomogłam-tylko wycinałam" cóż...
                  • camel_3d Re: bez przesady. 13.11.14, 15:01
                    no to faktycznie niewiele pomagala smile

                    chyb juz lepiej by bylo gdyby narysowala a dziecko wynicnalo. big_grin
                    • slonko1335 Re: bez przesady. 13.11.14, 15:10
                      Praca dziecka polegała na znalezieniu w internecie projektu-potem wycięła mamusia bo przecież wiadomo, że nie da wycinać takiemu dziecku...ręce opadają.....a przecież można jeszcze dynię pomalować, okleić, coś powtykać w nią, itp. to robi się w sposób bezpieczny dla takich dzieci i mogą zrobić to z powodzeniem same-w zeszłym roku były trzy takie prace-żadna nie dostała nawet wyróżnienia-wygrała dynia wycięta przez rodzica......ja dziękuję za takie konkursy....
                      • mama_kotula Re: bez przesady. 13.11.14, 15:12
                        Bowiem, droga Słonko, kiedyś zostałam uświadomiona w szkole: takie konkursy są bardzo dobre, bo, cytuję "wymuszają spędzenie czasu rodzica z dzieckiem" (temu samemu również służą zadania domowe dla rodziców, których dziecko nie jest w stanie wykonać samodzielnie). Jak wiemy, rodzic to takie stworzenie, które bez szkolnego przymusu z dzieckim czasu nie spędza.
                        • camel_3d Re: bez przesady. 13.11.14, 15:15
                          smutne
                      • iwoniaw Re: bez przesady. 14.11.14, 08:36
                        Cytat.a
                        > przecież można jeszcze dynię pomalować, okleić, coś powtykać w nią, itp. to rob
                        > i się w sposób bezpieczny dla takich dzieci i mogą zrobić to z powodzeniem same
                        > -w zeszłym roku były trzy takie prace-żadna nie dostała nawet wyróżnienia-wygra
                        > ła dynia wycięta przez rodzica


                        I to jest dla mnie najsmutniejsze. Jak się czuły te dzieci, które samodzielnie okleiły/pomalowały te dynie? Jaką naukę wynieśli wszyscy widząc, kto został nagordzony? (Jedynie słuszną - wszak w tym roku takich prac już nie było, brawo... uncertain ) Kim trzeba być, żeby o tym nie pomyśleć, zwłaszcza w kontekście konkursu dla dzieci przedszkolnych/wczesnoszkolnych?

                        U nas w przedszkolu czy w edukacji wczesnoszkolnej czasem zdarzały się konkursy "rodzinne", zachęcające oficjalnie do wspólnej pracy nad dziełem - i to rozumiem, tu każdy może dać (albo i nie) ujście swym talentom plastycznym i ciągowi do rywalizacji z pięciolatkami wink. Ale "pomaganie" w takim stopniu w konkursach dla dzieci jest po prostu żałosne i o ile rodzic jeszcze może być durny/mało zsocjalizowany etc., o tyle dla nauczycieli sankcjonujących (a nawet czasem wspoerających jawnie) takie praktyki nie ma ŻADNEGO usprawiedliwienia.
          • ga-ti Re: bez przesady. 14.11.14, 00:34
            Mama_kotula, zdolniacha z tego Twego syna!
            • mama_kotula Re: bez przesady. 14.11.14, 01:05
              ga-ti napisała:
              > Mama_kotula, zdolniacha z tego Twego syna!

              Toż to nie prace mojego dziecka, nie miałam zamiaru sprawić takiego wrażenia! To jeden z chłopców z naszej grupy ED "sztuka" na facebooku smile
    • cosiedzieje3 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 12.11.14, 23:20
      Jak moje dziecko startuje w konkursach to prace wykonuje samodzielnie ale ja podpowiadam jak coś może zrobić itd. bo nie miałoby żadnych czas w konkursach szkolnych.Moje dziecko jest uzdolnione manualnie ale gorzej rysuje, więc jak są prace typowo rysunkowe to np. Uczymy się najpierw rysować postacie przed wykonaniem pracy czy opowiadam o tym ze jak maluje się słońce z jednej strony to tej strony drzewo jest jaśniejsze bo lepiej oświetlone itp., bo niestety w szkole tego nie uczą.
    • ciotka.aka Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 13.11.14, 16:49
      w przedszkolu mojego syna są wernisaże, a nie konkursy, zawsze jest zaznaczone, że to praca wspólna, której celem jest zachęcenie rodziców i dzieci do wspólnego spędzania czasu. Wygrani są wszyscy uczestnicy - otrzymują dyplomy. Moje dzieci nie lubią zabaw plastycznych ale często przy okazji wernisaży wspólnie coś robimy. Zawsze podpisuję prace imieniem syna wraz z dopiskiem "z rodziną". Starszy w szkole nie miał jeszcze konkursów, nie spodziewam się, żeby miał ochotę brać udział w jakimś plastycznym.

      No i z innej beczki - jeszcze nie doświadczyłam faworyzowania kogokolwiek z tytułu wykonywania jakiegokolwiek zawodu przez rodzica (ale to dopiero I klasa).
      • bogusia1231 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 13.11.14, 17:58
        "No i z innej beczki - jeszcze nie doświadczyłam faworyzowania kogokolwiek z tytułu wykonywania jakiegokolwiek zawodu przez rodzica (ale to dopiero I klasa). "
        Ja też (druga i piąta klasa).
    • ga-ti Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 00:25
      To ja trochę w obronie nauczycielek, które to same robią dekoracje, czy dają na wystawę prace rodziców. Czasem rzeczywistość jest taka, że wystawa, gazetka, gablotka itp. ma być ładna, elegancka, gustowna, na pokaz, ma robić wrażenie... bo tak życzy sobie dyrekcja uncertain

      W przedszkolu u córki zdarzały się 'konkursy' (choć nagrody dostawali wszyscy uczestnicy) skierowane do rodzin, tak by do pracy zaangażować dzieci, rodzeństwo, rodziców. Zwykle trzeba było wyszukać jakieś informacje ( a wiadomo, że dzieciak sam tego nie zrobi), opisać, zilustrować... Ale kryteria były jasne i jawne smile
      • iwoniaw Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 08:28
        CytatTo ja trochę w obronie nauczycielek, które to same robią dekoracje, czy dają na
        > wystawę prace rodziców
        . Czasem rzeczywistość jest taka, że wystawa, gazetka, g
        > ablotka itp. ma być ładna, elegancka, gustowna, na pokaz, ma robić wrażenie...
        > bo tak życzy sobie dyrekcja uncertain


        No błagam... Dyrekcja życzy sobie, żeby podpisywać prace rodziców imionami dzieci/nie walczyć z tą fikcją? Nawet najdurniejszej dyrekcji ciężko byłoby coś takiego wyartykułować, a normalny nauczyciel, bez względu zarówno na poglądy dyrekcji jak i talenty swych podopiecznych nie powinien mieć problemu z wyborem prac UCZNIÓW pasujących do "ładnej, elegancji gustownej, na pokaz" gazetki.
        Naprawdę przypuszczasz, że istnieje klasa, w której NIKT nie jest w stanie stworzyć pracy nadającej się do zawiśnięcia na korytarzu/w klasie? Bo z moich obserwacji wynika, że elegancka (!) gazetka powstać może także z prac robionych na lekcji przez dzieci upośledzone. Zatem absolutnie nie ma podstaw do nawet częściowego usprawiedliwiania durnych nauczycieli, zwłaszcza że dziesiątki innych jakoś radzą sobie z problemem gazetki zarówno przy wyśrubowanych oczekiwaniach dyrekcji jak i średnich talentach uczniów - bez angażowania rodziców w tworzenie wystawowych dzieł.
    • ola33333 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 09:21
      dzieci powinny robic prace w szkole i tyle..
      A swoja droga naprawde mozna znalezc prawdziwe talenty, u nas w klasie rownoleglej drugiej jest chlopiec, ktory bardzo sie wyroznia jesli chodzi o rysunki. No niesamowity jest. Prace dzieci wisza na korytarzu, i tez nie powiedzialabym ze to namalowal siedmiolatek.
      • ewa_mama_jasia Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 09:58
        Zdarzaja się dzieci utalentowane. Ale ile ich jest - troje, czworo na klasę 26 osobową? Bo nie więcej. A jeśli, jak w klasie mojego syna, w I klasie, 3 czy 4 matki głośno mówiły że nie pomagają dzieciom w pracach plastycznych a potem na ścianie zawisły prace pozostałych dzieci a te 3 czy 4 prace leżały w klasie w kącie na podłodze? O czym to swiadczy? I faktycznie, była znacząca różnica pomiędzy pracami na podłodze a pracami na wystawie. Aha, prace nie były na konkurs. Były to plakaty opisujące miasto/regon/góry czy coś w tym stylu. Pieknie i równo przyklejone zdjęcia, równiutkie ręczne opisy ciekawostek i ważnych rzeczy w tym regionie. U dzieci z I klasy, które dopiero uczyły się pisać.....
        • iwoniaw naprawdę straszne :-( 14.11.14, 10:09
          3-4 prace NA PODŁODZE, bo nie spełniały standardu wykonania przez dorosłego? Obrzydliwe i wstrętne. W takiej sytuacji, jak generalnie nie mam ciągot do awanturowania się, zrobiłabym aferę. sad
          U moich dzieci w klasach są jednostki rzeczywiście utalentowane plastycznie. Każdy to wie, przecież to po prostu widać, jak wyglądają nawet drobne ich prace wykonane na lekcji, a nawet w czasie dowolnych zajęć w świetlicy. Ale na gazetkach wieszane są albo wszystkie prace, albo - jeśli miejsca mniej - wybrane, ale na zmianę: skoro wcześniej wisiała praca Wojtusia, to teraz kolej na rysunek Zosi. Wydawało mi się to oczywiste.

          Jeśli jest konkurs i wystawa prac nagrodzonych, to wiszą tylko nagrodzone, ale pozostałych nikt nie rzuca na podłogę, na litość! Są pieczołowicie przechowywane w teczkach plastycznych i zwracane autorom/oddawane rodzicom na zebraniu. Nie wyobrażam sobie inaczej.
        • mama-ola Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 16:17
          > Były to plakaty opisujące miasto/regon/góry czy coś w tym stylu. Pieknie i równo przyklejone
          > zdjęcia, równiutkie ręczne opisy ciekawostek i ważnych rzeczy w tym regionie. U dzieci z I klasy,
          > które dopiero uczyły się pisać.....

          Twój wpis sprawił, że przypomniał mi się ten felieton: blog.gwo.pl/los-zycie-i-tworczosc/
          Przestrzega (poniekąd), kto może wyrosnąć z dziecka, za którego rodzic robił pracę, bo liczyło się tylko to, żeby była ładna.
          • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 16:20
            mama-ola napisała:
            > Twój wpis sprawił, że przypomniał mi się ten felieton: blog.gwo.pl/los-zycie-i-tworczosc/
            > Przestrzega (poniekąd), kto może wyrosnąć z dziecka, za którego rodzic robił pr
            > acę, bo liczyło się tylko to, żeby była ładna.

            Piękny tekst, kradnę na grupę ED na fb smile
            • manala Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 17:00
              Kilka dni temu koleżanka wkleiła na fb pracę swojego dziecka (zwycięską pracę w konkursie szkolnym). Tematyka konkursu: "Wojna w oczach dziecka".
              I tak oto wojna w oczach 6,5 letniej rówieśniczki mojego dziecka przedstawia się tak:
              Za drutem kolczastym w pasiastych ubrankach stoi grupa płaczących postaci...
              Nie przeczę, ze pracę wykonało dziecko - w sensie przykleiło pasiaki, narysowało buzie czy nawet zrobiło z nitki drut kolczasty...ale...no właśnie...czy wasze 6-latki wiedzą czym były obozy koncentracyjne? Czy to rzeczywiście "Wojna w oczach dziecka"?
              Sama praca jest bardzo ciekawa ale moim zdaniem mocno niesamodzielna.
              • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 19:18
                Cytat
                czy wasze 6-latki wiedzą czym były obozy koncentracyjne? Czy to rzeczywiście "Wojna w oczach dziecka"?


                Akurat taki konkurs jest bardzo fajną okazją do pogłębienia wiedzy na dany temat, tu bym się chyba nie czepiała.
                Moje dzieci od początku roku brały udział w kilku projektach, tematyka była kolejno "promieniowanie" i "komórka" - w projektach brały udział dzieci od 5 lat, i generalnie służyło to nauce, a potem prezentacji; przeciętnie 5-latek też nie wie co to komórka czy promieniowanie.

                I tak, prace 11-12-latków wyglądały inaczej niż prace 5-latków, choć łączył je wspólny temat.

                Myślę, że można opowiedzieć 6-latkowi o wojnie, a nawet o obozach koncentracyjnych, na poziomie 6-latka właśnie.
                • manala Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 19:29
                  No ale czy tak widzi wojnę 6 letnie dziecko? Pomysł jest tutaj rodzica i to jest niezaprzeczalne.

                  Dla mnie w ogóle to durny temat na konkurs dla tak małych dzieci. Może dla starszych klas podstawówki ale na pewno nie dla 6-7 latków.
                  • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 19:41
                    manala napisała:

                    > No ale czy tak widzi wojnę 6 letnie dziecko? Pomysł jest tutaj rodzica i to jest niezaprzeczalne.

                    A wiesz co, to ciekawe pytanie jest. Musiałabym zrobić research wśród sześciolatków. Za kilka dni ci powiem.
                    Choć tak sobie myślę - być może właśnie temat obozów najbardziej dziecku zapadł w pamięć, kiedy rodzic mu o wojnie opowiadał? Nie żołnierze z karabinami, nie czołgi, tylko własnie to, że w obozach ludziom było źle? Może mama opowiadała dziecku, że pradziadek był w Oświęcimiu i dlatego dziecko akurat taką realizację wybrało? Nie wyrokowałabym tak "niezaprzeczalnie".

                    > Dla mnie w ogóle to durny temat na konkurs dla tak małych dzieci. Może dla star
                    > szych klas podstawówki ale na pewno nie dla 6-7 latków.

                    Trochę masz racji. Przynajmniej, jeśli chodzi o wspólczesne dzieci. Bo jak najbardziej widzę ten temat w moim dzieciństwie, gdzie wojna była cały czas obecna, w opowieściach dziadków - jako temat bliski.
                    • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 19:43
                      Z drugiej strony - przecież nie chodziło chyba o II Wojnę Światową, tylko ogólnie o wojnę? to jak najbardziej ten temat widzę dla 6-7-latków.
                      • manala Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 20:02
                        Tak, próbowałam sobie wyobrazić skąd 6 latek może mieć wiedzę o obozie koncentracyjnym i jedyne co mi przychodziło do głowy to właśnie, że może ktoś z rodziny w takim obozie był i dziecko zna z opowiadań.
                        Patrzę z perspektywy mojego dziecka, które chyba w ogóle miałoby problem coś w tym temacie narysować. (Fakt, nie jest uzdolniona plastycznie). Chłopakom pewnie byłoby łatwiej coś wymyślić bo czołgi, karabiny i te sprawy ; )
                        • mama_kotula Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 20:05
                          manala napisała:
                          > Patrzę z perspektywy mojego dziecka, które chyba w ogóle miałoby problem coś w
                          > tym temacie narysować. (Fakt, nie jest uzdolniona plastycznie). Chłopakom pewni
                          > e byłoby łatwiej coś wymyślić bo czołgi, karabiny i te sprawy ; )

                          Tu dość ciekawa dyskusja: forum.gazeta.pl/forum/w,16375,108325733,,O_wojnie_dla_pieciolatki.html?v=2

    • meganpoe Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 14.11.14, 22:48
      Uczę w szkole podstawowej. Kilka lat temu oceniałam prace plastyczne w konkursie szkolnym. Część była samodzielna część robiona przez rodziców. I jak tu oceniać? Postanowiłam podzielić prace na dwie kategorie: samodzielna i robiona z osoba dorosłą. I to jest według mnie sprawiedliwe.
      • maksimum Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 15.11.14, 00:49
        Podzial niby dobry ale jak ma sie dziecko zabrac do czego,czego w zyciu nie robilo?

        To tak jakby kogos po raz pierwszy posadzic za kierownica samochodu.
        Wiadomo ze na ulice nie mozna go wypuscic.
        Rodzice musza dzieciom pomagac robic prace domowe i zadne dziecko nie moze byc zwolnione z obowiazku robienia takich prac.
        A ze praca jest czesciowo wykonana przez rodzica to po to by pokazac dziecku jak powinna byc wykonana.
        Zdolnych plastycznie czy muzycznie jest stosunkowo malo dzieci a reszta sie uczy pod okiem rodzicow.
        • manala Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 15.11.14, 06:52
          Ale to nie jest dyskusja o pracach domowych tylko o pracach konkursowych. Moje 6 letnie dziecko nie wiedziałoby jak narysować pracę na konkurs o tematyce wojennej więc nie bierze w nim udziału. Proste.
          Jeśli chodzi o wspomniany konkurs na zabawkę ekologiczną to tutaj widzę rolę rodzica jako pomoc wymyśleniu/znalezieniu projektu (to w przypadku małych dzieci). Wykonanie jednak powinno być bardziej samodzielne.
          Wczoraj przeglądaliśmy prace wyróżnione na szkolnym konkursie "Moja rodzina i ja". I to uważam jest tematyka dla 6,7 latków. Jedną z wyróżnionych prac była praca kolegi mojej córki. Cztery postacie na długich jak patyki nogach, ręce też patykowate; obok kot - to była piękna praca bo była pracą 6-latka.
    • mama-ola Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 15.11.14, 17:29
      Czytałam do tej pory ten wątek na luzie, ale właśnie przestałam smile Mój syn zaangażował się w konkurs, w który zaangażowali się też RODZICE innych uczniów.
    • night_irbis Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 16.11.14, 01:23
      Moja całkiem uzdolniona plastycznie 6,5 letnia córka postanowiła wziąć udział w konkursie "Portret mojej nauczycielki". Podczas rysowania poprosiła mnie o pomoc, na co jej odpowiedziałam, że "konkurs jest dla uczniów klas 1-3, wiec czy ja wyglądam na ucznia?" Pośmiałyśmy razem z tego i dziewczyna starannie dokończyła swój rysunek. Ale, że jest specjalistka raczej od smoków i stworzeń fantastycznych wszelakich, to ten portret był "trochę koślawy" wink Wiedziałam o tym ja i wiedziała o tym sama autorka - nie mniej postanowiła pracę zanieść.
      Tego samego dnia jeszcze przed ogłoszeniem jakichkolwiek wyników powiedziała mi wieczorem "mama, a Maja powiedziała, że pomagała jej mama. Dlaczego ty mi nie pomogłaś?". Wróciłam do tematu - że konkurs ma być dla niej, a nie dla mnie, jako rodzica i właściwie o sprawie zapomniałam. Aż... konkurs wygrała praca ww Maji. Córka byłą bardzo rozczarowana, a ja... zniesmaczona i ... zmieszana.... Bo właściwie propagowana przeze mnie uczciwość w tym przypadku się nie sprawdziła i dała mojej córce do zrozumienia, że "oszuści" mają przewagę... Nie chodzi o to, że moja córka nie wygrała. Sama byłą świadoma, że jej praca nie jest najlepsza. Ale o to, że wygrała praca, ewidentnie zrobiona przez osobę dorosłą sad

      Na zaproszenie do udziału w kolejnym "konkursie plastycznym dla dzieci" miałam już odruch wymiotny. I nie pozwoliłam córce brać w nim udziału. Tłumacząc, że wg mnie zasady konkursu nie są uczciwe i w tych warunkach szansę na wygranie i tak ma mizerną. Zrozumiała (mam nadzieję) smile
      • bogusia1231 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 20.11.14, 07:45
        forum.gazeta.pl/forum/w,46,154965546,,Gl_a_nauczycielka_a_synowi_bylo_przykro.html?v=2
      • camel_3d pomoc pomocy nierowna.. 20.11.14, 08:57
        to ze jakiemus dziecku pomaga rodzic, nie znaczy ze robi to za nie. Bo pomoc moze byc tez czysto merytryczna. Mozna dziekcu rozne techniki plastyczne pokazac, rozne tricki, podpowiedziec na co zwracac uwage itd... Pomoc to nie zawsze wykonywanie pracy za dziecko.
        • iwoniaw Re: pomoc pomocy nierowna.. 20.11.14, 10:02
          To prawda, popatrz jednak na prace wstawione wyżej przez Słonko. Gdzie jest pomoc polegająca na sugestii, pomyśle wycięcia jakichś elementów, zrobienia kompozycji, to jest, ale nie powiesz chyba, że nie ma wśród nich prac EWIDENTNIE nie tkniętych nawet rączką tego 5-6-latka w stopniu choćby minimalnym...
          I o tym jest ten wątek właśnie.
          • camel_3d Re: pomoc pomocy nierowna.. 20.11.14, 22:43
            no tak...
    • joanna29 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 20.11.14, 09:42
      Wczoraj moj prawie 4 latek i 8 latek zrobili prace. Z mojej strony: mieli wybrac prosty rysunek, zrobic to wyklejanka z drobnych kawalkow roznych materialow i posprzatanie. Podziurkowali kolorowe kartki, pocieli welne, posmarowali klejem i naklejaki to co przygotowali. Godzinna wspolna praca wyszla rewelacyjnie. Ja bym powiedziala, ze prace robil rodzic.
      • saszanasza Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 20.11.14, 10:41
        Już się chwaliłam na ematce, ale jestem dumna z córki, która zrobiła bardzo ładny plakat (nie-konkursowy), ale do szkoły, dotyczący zdrowego żywienia. Jedyny mój wkład to pomysł, oczywiście po małych zmianach zaakceptowany przez córkę, wykonanie w całości jej. Do jej pracy nie przyłożyłam ręki. Natomiast owszem, dziecko zostało przeze mnie zapoznane z zasadami wykonywania plakatu. Nie sądzę by 6 latka sama z siebie potrafiła bez pomocy zaprojektować coś takiego.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/de/cj/pffu/72kPsnDfE98lCq6N8B.jpg
        • 18buzka Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 26.11.14, 23:33
          u mnie przy szkole osiedlowej pewna Pani ma pracownie plastyczna. jak w szkole jest konkurs np. portret papieza JP, to na zlecenie rodziców wykonała 6 portertówsmile. i tak jest w kazdym konkursie
    • mama303 Re: Niesamodzielne prace konkursowe. 30.11.14, 10:10
      prace na konkursy plastyczne powinny być wykonywane w szkole. Zawsze bowiem znajdzie sie nieuczciwy rodzic, który "pomoże". Może tez byc tak, że dziecko uzdolnione zostanie posądzone o pracę niesamodzielną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja