Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja

21.11.14, 05:31
Na wczorajszej wywiadówce został poruszony temat mikołajków. Chcieliśmy coś ustalić i nic z tego nie wyszło. Konstruktywnie rozmawiało może z siedmiu rodziców na 27 osobową klasę (2 kl sp), reszta niezadowolona i negująca wszystko. Pomysłów konstruktywnych poza moimi, dziewczyn z trójki i jednego taty brak.
Wyjście do kina proponowane przeze mnie nie przeszło. Na gry proponowane przez jednego tatę kręcili nosem. Książka absolutnie! Broń Boże!
Budżet mamy do 20zł, pieniądze klasowe są, nie trzeba przeprowadzać żadnej zbiórki. Myślałam, że to będzie formalność ustalić co kupujemy dzieciom i czy w ogóle kupujemy, czy może to kino lepiej.
Oczywiście większość mruczała pod nosem, że oczywiście prezenty muszą być, ale nikt głosu nie zabrał. Poza wymienionymi wyżej.
A najbardziej mnie wkurzył fakt, że w ogóle nie słuchali kiedy ktoś zabierał głos. Gapili się gdzieś na sufit, albo łeb spuścili i żadnej reakcji ani me, ani be. A zadawane były konkretne pytania i nic.
Ja nie wiem, czy ja jestem jakaś dziwna, ale uczono mnie, że jak ktoś coś mówi, to chociaż z grzeczności się słucha.
Oczywiście wszyscy byli za tym, żeby prezenty były, ale żeby jak najmniej wydać. A te malkontentki, które wszystko krytykowały mruknęły w końcu pod nosem, że najlepiej same słodycze i najlepiej za 5 zł.
Wy też tak macie? W klasie mojej córki są świetne mamy, ale jest ich garstka, a reszta wiecznie niezadowolona, wszystko negująca, ale nic nigdy nie proponująca i rozmemłana.
Jak u Was przebiegają takie rozmowy, kiedy trzeba coś ustalić?
    • koza_w_rajtuzach Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 06:46
      Nie mam takich obserwacji (też druga klasa).
      U nas będzie wyjście na kręgle. Nikt nie kręcił nosem. Każdy uznał, że to dobry pomysł.
      W tamtym roku było wyjście do bawialni (kuleczek - zwał jak zwał). Wiedziałam, że moje dziecko nie pójdzie, bo wyrosła już z tego, ale nie zabierałam głosu, bo czemu mam unieszczęśliwiać inne dzieci przez to, że moja córka akurat jest dość poważna. W tym roku od razu mi zaznaczyła, że jak będą proponowane kuleczki to mam jej tego nie opłacać, jak zabawka, to niech będzie ta chłopięca, to odda bratu. Będzie jeszcze wyjście do kina na bajkę, ale uznała, że dla młodszych dzieci, więc nie chce pójść.
      Na kręgle pójdzie, ale i tak powiedziała, że wolałaby operę, filharmonię czy ogólnie coś w tym stylu.
    • saszanasza Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 06:56
      U nas (klasa 6) rodzice wymyślili żeby zrobić dzieciom poczęstunek. Oprucz ciast miała się tam znaleźć coca cola jako popitka. Mój m. zdeklarował się że kupi soki. W sumie nie powinnam się, dziwić bo z tego co mówi syn, to dzieci z jego klasy piją już energetyki typu red bull więc coca colę można zaliczyć do tych "zdrowych".

      A propos prezentu, to gdzieś na forum wyczytałam i uważam za fajny pomysł kupienia dzieciom imiennych pieczątek. Koszt mały, a z opinii prezent bardzo trafiony.
      • saszanasza Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 06:57
        sory za byka - oprócz miało być
      • sonrisa06 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 07:33
        Tak o pieczątkach czytałam na forum, ale szczerze przyznam, że już nie chciałam się odzywać, bo wszystko było bee...
        Tylko tym rodzicom z którymi naprawdę dało się rozmawiać, czyli około 7 osób powiedziałam o pieczątkach, ale też części się pomysł spodobał, a części nie.
        No ogólnie załamana jestem tym zebraniem, aż dzisiaj spać nie mogłam. Kurcze, jak tak można nic samemu nie proponować, wszystko krytykować i jeszcze spodziewać się nie wiadomo jakich prezentów, ale najlepiej za darmo uncertain ?
        Były osoby, które się naprawdę fatalnie zachowywały, bo nawet nie stwarzały pozorów, że są zainteresowane. Przecież o ich dzieci chodzi do jasnej ch.....
        Jedna matka powiedziała, że najlepiej to kupić prezenty z listów jakie dzieci napiszą do Mikołaja. No ciekawe czy by się złożyli na lego czy inne MH jak najlepiej żeby prezent był za 5 zł. Chyba, że ich dzieci takie listy piszą, żeby lizaka czy Kinder bueno dostać.
        Poza tym jestem załamana reakcją rodziców na proponowaną przeze mnie książkę. Byłybyście zdumione, jaki był zdecydowany sprzeciw wszystkich. Później jakiś tata zaproponował gry i ja go poparłam, bo wiem że do 20 zł da się grę kupić, nawet w wydaniu kieszonkowym czy tam podróżnym, nie wiem jak się te małe nazywają. No i znów był sprzeciw, bo gra to jest łeee i beee i trzeba z dzieckiem usiąść i zagrać i O MÓJ BOŻE! czas poświęcić. A książka to jest nie prezent, wiedziałyście? Z książki się dzieci nie cieszą. Jedna mama to mi powiedziała wprost "twoja tylko taka jest" - to o mojej córce, że tylko ona z klasy by się ucieszyła z książki.
        Czytam tutaj to forum już długo i okazało się, że mam zaburzony przez to obraz rzeczywistości. Bo w otaczającej mnie rzeczywistości rodzice nie kupują dzieciom książek i nie grają z nimi w gry, a wyjście do kina to fanaberia i szkoda kasy, bo nic materialnego to nie wnosi.

        • deelandra Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 08:02
          Wiesz z tymi książkami to śliska sprawa. Byłam najlepszą uczennicą w klasie, na wszystkie zakończenia itp (no w tamtych czasach mikołajek w szkole raczej się nie robiło) dostawałam książki. Książki od dzieciaka połykałam w ilościach masakrycznych. Z żadnej książki otrzymanej w szkole nigdy się nie ucieszyłam, większości nie przeczytałam nawet bo były zupełnie nie w moim guście. Do dzisiaj został mi tylko słownik ortograficzny, który dostałam na zakończenie przedszkola. big_grin
          BTW: Odnośnie wątku głównego - wybrać 3 pomysły - np. kino, puzzle, plus coś tam, przeankietować dzieci i już. Skoro rodzice tacy dzicy to może dzieci jakieś bardziej ogarnięte.
        • koza_w_rajtuzach Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 09:08
          Dziwną masz klasę, serio.

          > A książka to jest nie prezent, wiedziały
          > ście? Z książki się dzieci nie cieszą

          Hehe. Moje dzieci w liście do Mikołaja poprosiły o książki. A są dziećmi bardzo różniącymi się od siebie.
          • silje78 Re: koza 23.11.14, 11:49
            prosiły o książki jakiekolwiek czy konkretne?
            moja córka też ma książki na liście, ale są to książki o kotach, psach, gwiezdnych wojnach, smokach i dinozaurach. gdyby dostała coś z kucykami, księżniczkami czy czymś w tym rodzaju to radości nie byłoby wcale. po prostu odłożyłaby książkę na bok. w tym wieku dzieci mają różne zainteresowania.
            u nas w zerówce dzieci dostały kalendarz adwentowy i kartonowy domek z czekoladkami i piernikami w środku.
            w tym roku nie wiem co chcą kupić. trójka klasowa ma adresy mailowe wszystkich rodziców, ale cisza jak na razie. w sumie mi lotto co dostanie. córce chyba też. nawet jak dostanie coś co jej się średnio spodoba niespecjalnie się tym przejmie.
        • agni71 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 09:23
          Może trafiłas akurat na jakies biedniejsze środowisko? Może obiekcje co do kina wynikały z kosztów? Skoro ktos proponował, żeby się zmieścić w 5 zł?

          tez się spotkałam ze stwierdzeniem, że ksiązka nie, bo "prezent ma dziecko ucieszyć!" uncertain

          Nie wiem, co ci poradzić, poza tym, żeby przejąć proponowaną też przez kogos w tym wątku zasadę, że trójka klasowa podejmuje decyzje, a reszta się dostosowuje. Albo ustalacie wspólnie, ale metodą głosowania, na dwie-trzy propozycje.
          • mamma_2012 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 24.11.14, 09:09
            Z książkami jest problem, na jaki ktoś już zwrócił uwagę. Trudno wcelować w gust konretnego dziecka, już nawet pomijając niezaprzeczalny fakt, że są dzieci, dla których czytanie przyjemnością nie jest.
      • mama-ola pieczątki - podasz link? 21.11.14, 15:59
        > A propos prezentu, to gdzieś na forum wyczytałam i uważam za fajny pomysł kupienia
        > dzieciom imiennych pieczątek. Koszt mały, a z opinii prezent bardzo trafiony.

        Mnie również bardzo się podoba. Mogłabyś podlinkować, jak taka pieczątka wygląda? Gdzie jest zamawiana?
        • mama-ola Re: pieczątki - podasz link? 21.11.14, 16:09
          Już sobie wygooglałam... Jedną za 48 zł, inną za 53 zł. Drogo...
          • slonko1335 Re: pieczątki - podasz link? 24.11.14, 10:59
            Pieczątki można za grosze zrobić przecież, robiłam w punkcie ekspresowy wyrób pieczątek, płaciłam ok. 15 zeta
            allegro.pl/pieczatka-pieczatki-3-4-linie-gumka-wagraf2-logo-i4721909003.html
    • ewa_mama_jasia Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 08:16
      W takim wypadku sprawa prosta, szczególnie że macie pieniądze smile Ogłosić, że w ciągu najbliższego tygodnia prezenty wybierze trójka klasowa - jeśli ktoś ma pomysły, to zgłosić w ciągu dwóch dni do....., trójka rozpatrzy. I koniec.
      • langsam Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 09:19
        Albo odwrotnie: dać rodzicom do wyboru trzy propozycje i nie prowadzić dyskusji na ich temat, tylko głosowanie.
    • hemp_plant Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 08:40
      1.z ksiązkami, grami mam takie samo spostrzeżenie- wróg rodziców.... sa fajne nowości, nie muszą to byc "lektury". gry też nie polecane

      2. jezeli chodzi o reakcje rodzicow- troche rozumiem, jako osoba kiedys chętna do współpracy, po 7 latach szkoły- juz nie....
      chron nas boże od aktywnych (czytaj: nadaktywnych, podnieconych) "mamusiek"- to taki rodzaj, mozę tez obejmowac tatuśków- od długaśnych dyskusji natematy, które nie maja JAKIEKOKOLWIK znaczenia, typu mikolajki czy rodzaj kwiatów dla nauczyciela... jak najkrócej, jak najmniej kasy, symbolicznie- i tak prezent się statystycznie 1/10 spodoba, a całe dyskusje spowodują animozje w klasie, nieprzespane noce części rodzicow wink
      symbolicznie symbolocznie symboliczne- to moja odpowiedź na każdy zagajony temat "co kupujemy?"
    • slonko1335 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 08:44
      Bo chyba najgorsze co można zrobić to rzucić temat na forum gdy są wszyscy zebrani...u nas też tak się kończyło w przedszkolu, do każdego pomysłu zawsze znalazł się ktos komu coś nie pasowało i ustalanie prostej sprawy urastał odo rangi ogromnego problemu. Nauczona doświadczeniem już tak nie robię i ustaliliśmy, że takie decyzje podejmuje trójka klasowa w porozumieniu z panią a reszta się dostosowuje, na szczęście inni rodzice nie przeszkadzają, jasne jak ktoś ma jakiś pomysł to sa one zawsze mile widziane ale nikt nie neguje i nie komentuje bez sensu a raczej cieszą się, że mają z głowy. U nas i grupa syna i klasa córki wychodzą w ramach Mikołajek na Disney On Ice- pierwszy raz to wystawiane w naszym mieście więc wielkie wydarzenie dla dzieciaków, poza tym dostaną po jajku niespodziance(od wychowawczyni) i tyle.
    • frestre Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 09:02
      pierwsza klasa
      padły dwie opcje: wyjście albo zabawki
      po głosowaniu "ręka w górę" dzieci idą na przedstawienie

      rodzice zaangażowani, większość się zna z p-la...
    • budzik11 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 09:20
      U nas wszyscy mają podejście takie, że skoro jest wybrana jedynka klasowa (nie trójka), to ona się tymi sprawami zajmuje a reszcie koło pióra to lata, czy dzieci dostaną czekoladowego Mikołaja, czy co. Dają kasę i mają z głowy. I to słuszne podejście. Nie widzę powodu, żeby takim błahym problemem zawracać sobie głowę na zebraniach klasowych.
      • ewa_mama_jasia Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 09:45
        Dokładnie. U syna w klasie też jest taka zasada: trójka ma pomysły, albo o te pomysły pyta, mamy forum zamknięte w internecie, kto chce - zawsze się może wypowiedziec. Kto nie - ten głosu nie zabiera. Trójka realizuje, potem informuje co było i jak było.
    • mama-ola Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 15:53
      Wcale mnie Twój opis obrad nie dziwi. Jest takie powiedzenie "dwóch Polaków - trzy opinie", innymi słowy w dużym gronie się nie dogadasz.
      U nas decyduje trójka i już. Nie słyszałam, żeby ktoś narzekał - wręcz przeciwnie, reszta rodziców się cieszy, że ktoś to robi i niczego od nich nie chce.
    • ga-ti Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 16:08
      U nas sprawnie i bez problemu.
      U starszego będzie kino, wychowawca stwierdził, że na prezenty są za duzi, że problem, co kupić, że później porównywania, pretensje itp. Klasa 4.
      Wcześniej były drobne upominki w stylu ludzik lego plus drobny słodycz. Zwykle trójka klasowa wysyłała maile z propozycją, prosiła o sugestie, ale raczej zgodni byliśmy.
      Teraz w 1 klasie na zebraniu mama z trójki zaproponowała drobny upominek, do tego jakiś słodycz, cena około 10 zł. Wszyscy obecni byli za, przynajmniej nikt głośno sprzeciwu nie zgłosił. Raczej chyba rodzice byli zadowoleni, że ktoś za nich pomyślał wink

      Myślę, że gdy pada konkretna propozycja to jej trzeba się trzymać, chyba, że propozycji (konkretnych) jest kilka, trzeba przegłosować. Marudzący, ale nic nie proponujących słuchać nie można, bo im się nigdy nie dogodzi.
    • klubgogo Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 21.11.14, 18:33
      U nas nie było problemu, przez tydzień przewodnicząca RR zbierała propozycje do 20 zł (lego, gry edukacyjne, układanki, książki, korony i bibeloty dla dziewczynek). Następnie odbyło się głosowanie i wiekszością głosów wybraliśmy gry edukacyjne. Prawdziwa demokracja.
    • 77kunda Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 22.11.14, 08:22
      u nas akurat odrabiają 6 grudnia i są w szkole więc w 3 klasie zaproponowaliśmy wyjście do kina Pani się zgodziła( za kina płacą rodzice osobno ) a z klasowych jakaś słodycz.
      W 1 klasie pani nie zgodziła się na kino i ma być słodycz i coś na choinkę co dzieci mają zrobić na kiermasz świąteczny
    • budzik11 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 22.11.14, 13:48
      Swoją drogą, to współczesne Mikołajki są i tak o niebo lepsze od tych "za naszych czasów", kiedy losowało się imiona kolegów i trzeba im było kupić prezent-niespodziankę (najgorzej, jak się nauczycielkę wylosowało). Wtedy WSZYSCY rodzice mieli problem, co kupić i najczęściej kończyło się na dziadowskich pluszakach uncertain
      • mikams75 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 01:14
        a ja pamietam jaki ekscytujace bylo odkrywanie tajemnicy kto kogo wylosowal, podstepne wywiadyitp. To byl caly urok mikolajek! Kto co dostal nie pamietam, ale caly ten cyrk z tajemnicami i plotkami na ten temat z usmiechem wspominam smile
      • angazetka Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 24.11.14, 12:56
        Jak dla mnie takie prezenty-niespodzianki były super! Można się było wykazać, były emocje smile
    • mama_kotula Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 01:29
      Ech, ZAWSZE w szkołach i przedszkolach jest z tym problem. Bo za dużo osób naraz o tym myśli, a te osoby, co nie myślą, to im się nigdy nic nie podoba. Trójka klasowa powinna przedstawić propozycje i dać wybór spośród trzech. Jak ktoś ma lepszą propozycję, może również poddać pod głosowanie. Większością głosów przechodzi propozycja A, dziękujemy, nie przyjmujemy żadnych uwag.

      Na ten przykład drużyna harcerska, do której należy moja córka, nie ma z tym problemu - każdy przynosi prezent do 30zł, opakowany tak, aby nie można było rozpoznać, co w nim jest - uniwersalny, dla chłopca i dla dziewczyny w wieku 10-16 - i potem jest wymiana na zasadzie losowania.

      W czym różnica - zadecydowały szarże, reszta się ma podporządkować, może ewentualnie wysunąć propozycje modyfikujące, ale nie ma negowania i marudzenia, przyjmowane są wyłącznie konstruktywne propozycje, jak ci się druhu młody nie podoba, to zorganizuj lepsze mikołajki samodzielnie. I, o dziwo, wszyscy są zadowoleni z takiego postawienia sprawy.

      Propozycji takiego prezentu nota bene córka wymyśliła kilkanaście, większość do 20zł - i teraz nie wie, na co się zdecydować big_grin.
      • przeciwcialo Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 12:15
        Kotula, sypnij pomysłami.
        • mama_kotula Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 15:35
          przeciwcialo napisała:
          > Kotula, sypnij pomysłami.

          Pomysły są pod harcerzy, ale można skorzystać. Kubek z zabawnym nadrukiem/zdjęciem, kubek termiczny, minilatarka (tak, wiem, każdy harcerz ma latarkę, ale latarki się lubią gubić), minilunetka obserwacyjna, łamigłówki z drutu albo inna tego typu, jabłuszko do zjeżdżania z górki, kostka Rubika, glowsticki, poduszka (tak, wiem, może wydawać się dziwne - niemniej kiedyś klasa syneczka otrzymała na dzień dziecka polarowe kocyki reklamowe, wszystkie dzieciaki były zachwycone big_grinbig_grin), karta survivalowa, bransoletka z paracordu z breloczkiem w kształcie mumii...
          • przeciwcialo Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 19:18
            fenkju. Pomysły nie tylko dla harcerza, jeden bardzo fajny.
          • mama-ola Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 20:00
            Pomysły bardzo ciekawe. Tylko niektóre nie są do 20 zł, np. kubek termiczny to droższa sprawa niestety... Najtaniej za 48 zł.
            Ja kupiłam m.in. piórniki na biurko z drewna do samodzielnego złożenia, z motywem sportowym, są np. sztuki walki, kolarstwo, narciarstwo, piłka nożna, szermierze - kilkanaście rodzajów. Koszt 5 zł.
            • mama_kotula Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 23:00
              mama-ola napisała:
              > Pomysły bardzo ciekawe. Tylko niektóre nie są do 20 zł, np. kubek termiczny to
              > droższa sprawa niestety... Najtaniej za 48 zł.

              Chyba jednak nie. Na Allegro kubki termiczne są od 15zł. Jakości średniej, fakt, ale to nie musi być kubek na 5 lat ani na sytuacje survivalowe, to kubek na biwak harcerski wink. Nie mówimy tu o kubeczkach Fjord Nansen przecież (które nota bene sama kupowałam za 35zł).

              • agni71 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 23.11.14, 23:52
                Z tanich gadżetów fajnych na takie klasowe mikołajki polecam tez ofertę sklepu Tiger - u nas w szkoel w klasach IV -VI to bardzo lubiany przez dzieciaki sklep.
                • mama_kotula Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 24.11.14, 07:36
                  agni71 napisała:

                  > Z tanich gadżetów fajnych na takie klasowe mikołajki polecam tez ofertę sklepu
                  > Tiger - u nas w szkoel w klasach IV -VI to bardzo lubiany przez dzieciaki sklep

                  Tak, zgadzam sie, rewelacja!
                  Uwielbiam ich temperówki w kształcie nosa i wąsate poduszki (nota bene hit mojej córki i jej koleżanek) - i masę innych gadżetów.

    • kwiat_w_kratke Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 24.11.14, 01:09
      sonrisa06 napisała:

      > . A te malkontentki, które wszystko krytykowały mruknęły w końcu pod nosem, że
      > najlepiej same słodycze i najlepiej za 5 zł.

      Tak, ja też tak mam.
      Na szczęście u wszystkich naszych dzieci mamy rodziców, którzy myślą podobnie do nas.
      Owszem, zdarzają się mamuśki, które, podobnie jak ty, podniecają się tymi Mikołajkami, jak nie przymierzając pierwszym seksem. Dla mnie (i na szczęście także dla większości rodziców w klasach moich dzieci) Mikołajki klasowe powinno się opędzić drobnym, symbolicznym prezentem za parę złotych typu właśnie jakaś słodycz czy długopis. Książka na prezent? Pomysł idiotyczny. Moje dzieci bardzo lubią czytać, ale właśnie nie wszystko jak leci. Mają swoje zainteresowania, swoje własne preferencje, jak każdy normalny człowiek. Biblioteczki mają ogromne, każda z córek należy dodatkowo do kilku wypożyczalni - naprawdę trzeba kogoś dobrze znać, żeby trafić z książkowym prezentem. Podobnie gra czy inny gadżet. Pieniądze klasowe nie spadły przecież z sufitu, są to pieniądze zebrane od rodziców. Naprawdę wydawanie ich na dwadzieścia identycznych książek czy gier, czy innych prezentów w nadziei, że przynajmniej większości się spodobają jest mówiąc najoględniej niezbyt mądre.

      U najstarszej córki (szósta klasa) dzieciaki same zorganizowały w tamtym roku Mikołajki, w których każdy pisał na karteczce swoje nazwisko, a obok informację, co by chciał otrzymać, gdzie to można kupić i ile kosztuje (zdaje się, że było to ok. 20 zł). Zdaje się, że każdy miał napisać po 2-3 propozycje, niektórzy pisali nawet kilkanaście różnych, obawiając się, że danej rzeczy nie będzie. Potem normalnie losowali. I to faktycznie miało sens, bo każdy dostał to, co rzeczywiście chciał otrzymać.
      Ale kupowanie wszystkim tego samego na jedno kopyto, np. wszystkim książki - nieważne jakie, czy ją ma, czy już czytał, czy lubi tego typu literaturę - to po prostu trudna do zrozumienia głupota. I tyle.
      • agni71 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 24.11.14, 10:20
        > U najstarszej córki (szósta klasa) dzieciaki same zorganizowały w tamtym roku M
        > ikołajki, w których każdy pisał na karteczce swoje nazwisko, a obok informację,
        > co by chciał otrzymać, gdzie to można kupić i ile kosztuje (zdaje się, że było
        > to ok. 20 zł). Zdaje się, że każdy miał napisać po 2-3 propozycje, niektórzy p
        > isali nawet kilkanaście różnych, obawiając się, że danej rzeczy nie będzie. Pot
        > em normalnie losowali. I to faktycznie miało sens, bo każdy dostał to, co rzecz
        > ywiście chciał otrzymać.

        Brak elementu niespodzianki dla mnie dyskwalifikuje ten pomysł. Pisanie, co kto chce, za ile, i gdzie to kupić? Hmmm.... równie dobrze każdy mógł sam sobie kupic taki prezent... Co do ksiązek, zgodzę sie, takie prezenty rzadko są trafione.
        • sonrisa06 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 24.11.14, 12:44
          No więc są już wstępne ustalenia smile i myślę, że dzieciaki będą zadowolone. A mamuśkami nie będę sobie głowy zawracała.
          W zeszłym roku w ogóle nie angażowałam się w mikołajki. Dzieci dostały po aniołku na choinkę za około 5 zł i były bardzo niezadowolone i rozżalone. Pamiętam jak mnie otoczyły kiedy przyszłam po córkę do świetlicy i żaliły się jedno przez drugie, że to prezent dla choinki, a nie dla nich. wink Przykro mi było tego słuchać. Chciałabym, żeby w tym roku dzieci się ucieszyły. Na razie wszystko jest na dobrej drodze, że tak będzie. We cztery to organizujemy i rzeczywiście macie rację - tak jest najlepiej.
        • mama-ola Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 25.11.14, 00:48
          Dyskwalifikujesz listy do świętego Mikołaja? smile
          • agni71 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 25.11.14, 10:00
            odrzucam wskazanie dokładnie co, gdzie i za ile ma kupić druga osoba, szczególnie, że my jej mamy kupić za te samą kwotę również dokładnie wskazaną rzecz - to już prościej, żeby każdy sobie kupił, co potrzebuje

            List do Mikołaja, o ile sie orientuję, może u was jest inaczej?, zawiera listę rzeczy, jakie chcielibysmy dostać, nie wskazuje dokładnie gdzie to kupić i za ile, często nie zawiera konkretnej rzeczy, tylko ogólną wskazówkę (jakiś ciuch, cos z biżuterii, lalkę, sterowany samochód, itp.). Zazwyczaj w liście jest więcej propozycji, z których Mikołaj wybiera co dostarczy. Wystarczy różnic?
            • mama_kotula Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 25.11.14, 10:56
              agni71 napisała:
              > List do Mikołaja, o ile sie orientuję, może u was jest inaczej?, zawiera listę
              > rzeczy, jakie chcielibysmy dostać, nie wskazuje dokładnie gdzie to kupić i za i
              > le, często nie zawiera konkretnej rzeczy, tylko ogólną wskazówkę (jakiś ciuch,
              > cos z biżuterii, lalkę, sterowany samochód, itp.). Zazwyczaj w liście jest więc
              > ej propozycji, z których Mikołaj wybiera co dostarczy. Wystarczy różnic?

              O, to to. Odkąd w zeszłym roku moje dzieci pod wpływem kolegów zmieniły pisanie listu do mikołaja w obrzydliwy koncert życzeń z podaniem cen i sklepów, w tym roku kazałam napisać orientacyjną listę około 10 rzeczy, które chcą dostać, najlepiej w kategoriach ogólnych. Przy czym ja na bieżąco obserwuję i słucham dzieci i np. wiem, że syn chce dostać TEN zestaw lego minecraft, a nie TAMTEN zestaw lego minecraft. W szkole może być gorzej, bo na ogól aż tak dobrze się kolegów nie zna.
            • mama-ola Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 25.11.14, 18:10
              Wystarczy tego seriożnego tonu. Buźkę dałam. Wyluzuj smile
    • jagabaga92 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 24.11.14, 12:58
      U mojego syna do III klasy o prezentach mikołajkowych decydowała trójka klasowa, która na zebraniu, które zawsze było na początku listopada zbierała pomysły i sugestie co do granicznej kwoty prezentu. Nigdy nie było o to kłótni między rodzicami. W ramach prezentu dzieci szły do teatru i do tego dostawały jakieś symboliczne zabawki (jednakowe dla wszystkich lub zróżnicowane pod względem płci) i słodycze.

      Teraz, w IV klasie było losowanie. Niektóre dzieci pytały "swojego wylosowańca", co chce dostać. Rodzice na zebraniu ustalili graniczną kwotę 20 zł. Teraz wszystko w rękach rodziców konkretnych dzieci, czy postarają się jak najlepiej wydać tę kwotęsmile. Sama, kupując prezent via Internet, znalazłam oferty sprzedaży tej samej rzeczy w cenie od 10zł do 25zł.
    • aleksandra1977 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 25.11.14, 11:55
      u nas, zeby ukrocic wlasnie tych niezdecydowanych i negujacych wymyslilismy, ze kazdy temat, w ktorym trzeba podjac jednoznaczna decyzje wysylamy mailem do wszystkich rodzicow, a w mailu podajemy 3-4 mozliwe odpowiedzi do wyboru. I dajemy konkretny termin na ustosunkowanie sie do tematu. Te odpowiedzi wynikaja z ustalen na zebraniu, nawet jezeli pomyslow jest niewiele i atmosfera na zebraniu nie pozwala na szybkie zalatwienie sprawy.
      Poki co, taka metoda sie sprawdza i nie slyszalam, zeby ktos byl niezadowolony.
      • sonrisa06 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 25.11.14, 15:28
        To jest dobry pomysł, wysłać do wszystkich maile z pytaniem, ale u mojej córki w klasie jest kilkoro dzieci, które nie mają w domu komputera.
        • aleksandra1977 Re: Ustalenia mikołajkowe - beznadzieja 25.11.14, 17:27
          a poprzez sms?
    • mamuska25 Nisetety to norma :( 28.11.14, 09:48
      Zachowanie rodziców, które opisujesz to niestety norma. Jestem w trójce klasowej w 4 i 5 klasie. Tak naprawdę to jestem w "jedynce" klasowej bo trójka jest tylko z nazwy. Pozostałe mamy z trójki 'nie wtrącają się". (Co kupisz to to będzie).
      Na wywiadówki przychodzi jakieś 40% rodziców. Oczywiście ci, których nie ma mają najwięcej do powiedzenia i krytykowania. U nas jest składka całoroczna 50 zł od dziecka z czego finansowane są potrzeby klasy, w tym również paczka na mikołaja, która stanowi mniej więcej połowę wartości składki.
      Już przy zbieraniu nasłucham się na co, po co, i w ogóle. Odnoszę wrażenie, że niektórzy rodzice twierdzą, ze mam z tego jakieś profity big_grin
      Nikogo nie obchodzi, ze muszę poświecić swój czas, benzynę itd. Cokolwiek kupić/ załatwić trzeba dojechać do miasta.

      Jeśli chodzi o paczki mikołajkowe w zeszłym roku oprócz słodyczy, które przecież muszą! być wink kupowałam kalendarzyki na kolejny rok, młodzieżowe, kolorowe, dość fajne smile Akcja mocno skrytykowana!

      W tym roku zaryzykowałam wink z grą rodzinną. Już czuję, że mi się oberwie...

      Książka- zapomnij! Moja córka akurat bardzo by się ucieszyła i może jeszcze ze dwie dziewczynki w klasie. Dla reszty byłaby to kara i pieniądze wyrzucone w błoto- niestety.


      Zdaję sobie sprawę, że zawsze będzie ktoś niezadowolony, jednak nie ma opcji i nie da się dogodzić wszystkim. A krytycy byli, są i niestety będą zawsze. Im mniej ktoś się udziela, tym więcej ma do powiedzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja