Dodaj do ulubionych

Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny?

21.11.14, 09:54
Mój syn ma 6 lat i chodzi od września do pierwszej klasy. W dzienniczku ucznia dotychczas były same oceny 5,6, 4+, więc pomyślałam - ok, taki system motywacyjny. Nie przywiązuję do tego zbytniej wagi. Syn czyta, pisze nie najgorzej, stara się, jest komunikatywny i ogarnięty. Pierwszą klasę zwłaszcza w przypadku 6-latka dotychczas traktowałam więc jako taką zabawę w uczenie się - ku memu zadowoleniu. Ale teraz w dzienniczku pojawiły się takie oceny: 2,3 z przedmiotu "Wiedza o otaczającym świecie". Zszokowało mnie to. Nie wiedziałam, że takie oceny stawia się dziecku w 1 klasie, jeśli odrabia lekcje i jest z wszystkim na bieżąco, nie ma też jakichś uwag dotyczących zachowania etc. Zatem jak zobaczyłam oceny: 2, 3 z przedmiotu "Wiedza o otaczającym świecie", po prostu zdębiałam. Zapytałam (póki co mailowo, bo zebranie za tydzień) wychowawczynię, czego wynikiem są te oceny. W odpowiedzi uzyskałam: "Oceny z wiedzy o otaczającym świecie to oceny z dwóch prac na lekcji. Jedna jest oceną ze znajomości zwierząt egzotycznych, druga zaś jest oceną pracy o zwierzętach zasypiających na zimę. Obie prace na ocenę były poprzedzone zajęciami, prezentacjami multimedialnymi oraz filmami na ww.tematy. Prace będą do obejrzenia na zebraniu".
Rozumiem, że syn zrobił jakąś kiepską pracę i za to należy mu się 2.
Drodzy rodzice, co Wy o tym myślicie? Jak jest w Waszych szkołach w pierwszych klasach?
Czy moje wzburzenie jest Waszym zdaniem uzasadnione, czy to system edukacji jest słuszny i metody oceny pracy?
Obserwuj wątek
    • bbkk Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 10:11
      Pominę to że w ogóle są oceny liczbowe bo nie powinno ich być.
      Natomiast wiedza dzieci od pierwszej klasy podlega ocenie. Jeśli dziecko wiedzy nie posiada to ma to odzwierciedlenie w ocenie. Z czym masz problem? Bo rozumiem nie z tym że Twoje dziecko czegoś nie wie tylko że pani to negatywnie oceniła?
      --
      https://www.cosgan.de/images/midi/verschiedene/f075.GIF
    • ewa_mama_jasia Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 10:14
      Nie widzę w tym nic niepokojącego. Były prezentacje, syn nie uważał na tyle, żeby zapamiętać czego dotyczyły, pani sprawdziła wiedze i oceny wyszły jakie wyszły. Na drugi raz niech syn bardziej słucha wykładu / prezentacji i będzie dobrze. Moim zdaniem nieszczęściem jest właśnie stawianie samych ocen z górnej półki, bo potem jest szok dla rodzica i dziecka.

      --
      Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 19:34
        ewa_mama_jasia napisała:

        > Nie widzę w tym nic niepokojącego. Były prezentacje, syn nie uważał na tyle, że
        > by zapamiętać czego dotyczyły, pani sprawdziła wiedze i oceny wyszły jakie wysz
        > ły. Na drugi raz niech syn bardziej słucha wykładu / prezentacji i będzie dobrz
        > e.
        A skąd wiesz, że problem jest w tym, że nie uważał, a nie np. w tym, że krzywo poprzyklejał jakieś zwierzątka? A może uważał tylko źle zrozumiał polecenie? A może nie zapamiętał polecenia i bał sie pani spytać?

        >Moim zdaniem nieszczęściem jest właśnie stawianie samych ocen z górnej półki
        > , bo potem jest szok dla rodzica i dziecka.
        Rozumiem, że skoro są oceny, to od czasu do czasu trzeba walnąć pałę za nic, żeby dziecię i rodzic nie doznali może za 10 lat uszczerbku na zdrowiu psychicznym?


        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • ewa_mama_jasia Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 10:35
          Nie wiem, wyciągam wnioski z zacytowanej wypowiedzi nauczyciela. Jak autorka po zebraniu napisze coś więcej, jak obejrzy prace, porozmawia z nauczycielka, będzie wiadomo, dlaczego jest taka a nie inna ocena. Z pewnością na zebraniu będzie też wiadomo, czy tylko jedno / kilkoro dzieci dostało złą ocenę, czy większość. Jeśli jedno/kilkoro, znaczy że nie uważali podczas prezentacji albo sprawdzianu. Jeśli większość, to raczej wina pani w przekazywaniu wiedzy.
          I nie nakręcaj się, uważam że pały "za nic" nie wolno postawić, ale za brak czegos, co miało być zrobione, już tak.

          --
          Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
          • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:27
            Ja nie domniemuję - ja tylko twierdzę, że wnioski na podstawie postów Maminki, że
            a) młody nie ma wiedzy o jakichś zwierzątkach , więc należy z nim coś tam powtarzać (przy czym nie wiadomo co, więc pewnie skończy się na "Biologi" Villego wink)
            b) innym poszło lepiej
            nie ma podstaw.
            A właśnie m.in od tego jak poszło innym zależy też ocena kto i co powinien w tym przypadku zrobić.
            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 19:36
        solaris31 napisała:

        > jakieś wartościowanie edukacji musi być,
        > i skoro jest na etapie od klasy 4, musi być tez i wcześniej.
        Obawiam się, że tok twojego rozumowania nie ma żadnego uzasadnienia. Zgodnie z twoim rozumowaniem oceny powinny być już w przedszkolu - też w końcu placówka edukacyjna.

        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
        • solaris31 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 10:48
          no ciekawe, że lepiej wiesz ode mnie, jaki jest mój tok rozumowania big_grin

          jakbyś nie wiedziała - edukacja przedszkolna nie podlega wartościowaniu ocenami i testom, a szkoła podstawowa już owszem. w 3 klasie dzieci piszą testy, które są weryfikowane punktami. niedługo te testy będą obowiązkowe dla wszystkich trzecioklasistów. niestety.
          • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:19
            solaris31 napisała:

            > no ciekawe, że lepiej wiesz ode mnie, jaki jest mój tok rozumowania big_grin

            >
            > jakbyś nie wiedziała - edukacja przedszkolna nie podlega wartościowaniu ocenam
            > i i testom, a szkoła podstawowa już owszem.
            >w 3 klasie dzieci piszą testy, kt
            > óre są weryfikowane punktami. niedługo te testy będą obowiązkowe dla wszystkich
            > trzecioklasistów. niestety.
            Ale z tego w żaden sposób nie wynika "musienie" stawiania stopni w skali 1-6 (czy innej, np chmurkowo-słoneczkowej) w klasie I. Ba, nie wynika nawet konieczność stawiania ocen 1-6 w klasie III. Zależy to od szkoły/nauczyciela. MEN wymyślił , że od 2015 wszystkie oceny w klasach I-III mają mieć formę opisową. Wszystkie - także takie za klasówki czy prace domowe.
            Mam nadzieję, że najmłodsze dziecko masz co najmniej w klasie III, bo chyba nie przeżyjesz takiej rewolucji.

            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
            • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:26
              I nikt sie nie domyśli, ze zdanie swietnie zna wszystkie zwierzęta egzotyczne, to inna ocena niż zna czesc zwierząt egzotycznych i nie opanował nazw zwierząt egzotycznych.
              Świadectwa opisowe tez czytac juz sie ludzie nauczyli. Dodatkowo kwalifikują czesc z nich jako warte nagrodzenia na koniec roku.
            • solaris31 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:31
              przecież ja już wczoraj pisałam, że szkoła może ustalić własny system oceniania i skalę ocen. nie rozumiem, po co mi ten wywód piszesz big_grin

              jeśli to prawda / nie wiem, bo nie czytałam przepisów - nie mam dzisiaj ochoty wink /, czas pokaże, że rozwiązanie z li tylko ocenami opisowymi wcale nie będzie dobre. część rodziców będzie umiało przeczytać ocenę opisową, część nie będzie potrafiło, i wyczyta to, czego w ocenie nie będzie. a potem w 4 klasie będzie rozpacz.

              w naszym systemie nie jest to dobre rozwiązanie.
              • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:39
                I tak w IV klasie jest często rozpacz. Bo jest kilka przedmiotów więcej i trzeba ogarnąć. I nawet stawianie pał od klasy I nie gwarantuje ci, ze uczeń, który ogarniał 3 przedmioty, będzie ci tych przedmiotów ogarniał 7. Zwłaszcza jak rąbnięta pani od matematyki będzie stawiała 1 za brak ekierki.
                Btw nieodmiennie mnie dziwi, że nauczyciele w klasie IV często nie mają pojęcia, co umieją dzieci po klasie III. A przeciez jest to ta sama szkoła, a nauczyciele korzystają z tego samego pokoju nauczycielskiego, a większość dzieci znana jest gronu pedagogicznemu od 3 lat.

                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 18:45
            solaris31 napisała:

            > jakbyś nie wiedziała - edukacja przedszkolna nie podlega wartościowaniu ocenam
            > i i testom, a szkoła podstawowa już owszem.

            w edukacji wczesnoszkolnej powinna być ocena opisowa. Oceny malym dzieciom do niczego nie sa potrzebne. Niestety nauczyciele inaczej nie potrafią sad i wielu rodziców też nie.
          • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:31
            polinezj.a napisała:

            > W niektorych krajach podlega, a do wybranej podstawówki trzeba sie dostać. Sa r
            > ozne modele edukacji.
            Nie wiem czy zauważyłaś, ale wątek rozwija się wokół modelu edukacji w RP...

            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
          • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 20:40
            mama303 napisała:
            > oraz w żłobku wink
            Jasio będzie dostawał pały za (nie)sikanie do nocnika ("Muszą państwo koniecznie z Jasiem to ćwiczyć") , a Małgosia 6 za zjedzenie szpinaku...

            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • magdalenka79k Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 10:31
      Mój syn szczerze powiedziawszy nie ma takiego przedmiotu jak "wiedza o otaczającym świecie" po prostu ma nauczanie zintegrowane i tam pewnie uczą się o otaczającym świecie, ale to nie są jakieś skomplikowane rzeczy raczej takie na poziomie 4-latka np zwierzęta z zagrody wiejskiej i dzieci miały na ten temat wykonać prace plastyczną ale czy pani ocenie takie prace to nie wiem. Jak do tej pory pani sprawdzała pisanie, czytanie, liczenie i stawia z tego co się zorientowałam oceny od 3 do 5, na zebraniu powidziała że 6 nie stawia jak się jakaś mama zaczęła rozrzuca. Jak mój syn bardzo nabazgrał to nie wstawiła oceny tylko napisała sprawdziłam, ale nie wiem jak teraz bo to było na początku roku.
      --
      • an.16 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 10:54
        Dziecko nie powinno w ogóle byc oceniane w klasacyh od I do III. i Od tego powinnas zacząć rozmowę z panią. Argument o "przyzwyczajaniu" do oceniania od pierwszej klasy jest absurdalny i zupełnie niepedagogiczny. Dziecko dojrzewa do bycia ocenianym i czym i inym jest "uraczenie" dwóją 9 latka, a czym innym 6 latka. Takie małe dzieci potrzebuja przede wszystkim zachęty i pochwały. Kazde chce być dobre i dobrze ocenione. I każde na swój sposób sie stara.
        • maminka82 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 11:01
          Dziękuję za odpowiedź. Weszłam na stronę Ministerstwa Edukacji Narodowej, gdzie jest cała zakładka poświęcona 6-latkom w szkole i tym, jak to powinno wyglądać. Widzę, że idee i życzenia nijak się mają do rzeczywistości. Szkoda, że i w rodzicach w większości, z tego co widzę, trudno znaleźć wsparcie i zrozumienie. Ministerstwo próbuje zmieniać, ale jak widać - po co. Skoro rodzice wolą stopnie i twierdzą, że "pała" hartuje (w imię zasady, że u nas też tak było i wyszliśmy na ludzi), to o czym ja mam rozmawiać z nauczycielem... Chyba tylko - i aż! - o tym, jakie zalecenia wobec szkół wystosowało Ministerstwo.
          • solaris31 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 11:38
            ministerstwo nie próbuje niczego zmieniać - to czysty populizm, bo prawo zostało jakie było. urzędnicy tylko ładnie gadają. nie ma ani pomysłów, ani kasy. i to jest wszystko. dostosowanie szkół do 6-latków to niemal jedynie program radosna szkoła - czyli place zabaw. a przeciez nie to jest najważniejsze.

            szkoła może wprowadzić własny system oceniania - to tak na marginesie, i wcale nie musi to być skala ocen od 1 do 6 wink może być dowolna, ustalona i zapisana w statucie.

            pytanie tylko - jaki to ma sens? bo o ile można uznać, że dopalacz dla pierwszoklasisty jest demotywujący, to jednak do oceniania postępów dziecko musi się przyzwyczaić. rodzic także.
            • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 19:12
              solaris31 napisała:
              \> pytanie tylko - jaki to ma sens? bo o ile można uznać, że dopalacz dla pierwszo
              > klasisty jest demotywujący, to jednak do oceniania postępów dziecko musi się pr
              > zyzwyczaić. rodzic także.
              Przede wszystkim to nauczyciele powinni przyzwyczaić się do tego,że to oni są głównymi odpowiedzialnymi za uczenie na tym etapie edukacji. I ta ocena winna być przede wszystkim dla ich informacji, dla rodzica to powinno być info (wraz z odpowiednimi instrukcjami) jeśli dziecko ma z czymś problemy.

              --
              Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
              • solaris31 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 10:52
                wszystko pięknie, ale nauczyciel za ucznia uczył się nie będzie. w początkowym okresie edukacji nie będzie za niego szlaczków robił przecież, i tej małej motoryki za dziecko nie opanuje. a potem nie wryje za niego do głowy tabliczki mnożenia czy deklinacji rzeczownika. odpowiedzialność nauczyciela na tej płaszczyznie się kończy. nauczyciel jest od wyjaśnienia, naprowadzenia, wytłumaczenia - ale nie od uczenia się - to jest rola dziecka. i nigdy nie będzie dobrze, jeśli proces uczenia zrzucimy na jedną ze stron.

                • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:21
                  Jeśli nauczyciel jako jedyny argument skłaniający ucznia do nauki ma stawianie pał - to sorry, ale niech zmieni zawód. Im jego uczniowie są młodsi, tym szybciej powinien to zrobić.

                  --
                  Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                    • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 19:07
                      solaris31 napisała:

                      > akurat z tym się zgadzam.
                      >
                      > ale niestety- jeszcze żaden nauczyciel się za ucznia niczego nie nauczył. uczeń
                      > musi włożyć w swoją edukację swój własny wysiłek.

                      edukacja wczesnoszkolna polegac powinna przede wszystkim na nauce w szkole, czyli generalnie dziecko to będzie umiało, czego go nauczy nauczyciel. Stawianie ocen dzieciom jest zatem niejako ocenianiem siebie jako nauczyciela. Jest dla mnie śmieszne wystawianie dzieciom ocen za to, że zapamietały mniej zwierzątek z lekcji. Nie mówiąc juz o tym ,że w I klasie nie ma osobnego przedmiotu "wiedza o otaczajacym świecie" smile
                    • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 20:52
                      solaris31 napisała:

                      > akurat z tym się zgadzam.
                      >
                      > ale niestety- jeszcze żaden nauczyciel się za ucznia niczego nie nauczył. uczeń
                      > musi włożyć w swoją edukację swój własny wysiłek.
                      Ale to jest jak najbardziej prawdziwe - tyle że na nieco wyższych szczeblach edukacji niż klasa I sp. IV-klasistom można powiedzieć : " w domu przeczytajcie sobie ten tekst, którego nie zdążyliśmy zrobić na lekcji, odpowiedźcie na pytania" , I-klasistom (zwłaszcza w listopadzie) - niekoniecznie.
                      --
                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • saszanasza Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 11:12
      Ostatnio na zebraniu klasowym (1 klasa, 6 latki) rodzice mieli okazję zapoznać się z ocenami dzieci bezpiśrednio z dziennika. Oceny w dzienniku były podzielone na kilkanaście kategorii, m.inn. czytanie, aktywność, wiedza o otaczającym świecie. Nie pamiętam wszystkich kategorii, ale było dość dużo, tak by nauczyciel ale i rodzic dokładnie wiedzieli za co dane dziecko dostało tą konkretną ocenę.
      Wiem, że sprawdzian ze zwierząt egzotycznych również mieli, oceny bardzo dobre. W ogóle klasa "silna". Nauczycielki uczące 7 latki (w tym jedna straszna "żyła"),które zastępowały wychowawczynię mojej córki podczas jej nieobecności, były w szoku, bo te 6 latki nie odbiegały od 7 latków.

      --
      Nie jestem zołzą! Po prostu mam strasznie niski wskaźnik tolerancji😜
      • maminka82 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 11:18
        Mój syn jest w klasie mieszanej, 6- i 7-latki razem.Mi nie chodzi o to, czy odbiera od tych starszych czy nie. Klasa jest normalna, a 6-latki wydają mi się nawet być mocniejsze od tych starszych (zasługa świetnego przedszkola, z którego tu przeszli). Motywowanie oceną w dzienniku i ocenianie pracy własnej dziecka na 2 zdemotywowało mnie jako rodzica.
        • saszanasza Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 11:40
          Jeżeli w pierwszej klasie jedna dwója tak cię demotywuje, to gdy twoje dziecko pójdzie do klasy 4, wpadniesz w depresję. To nie jest powód by się w jakikolwiek sposób demotywować czy załamywać. To tylko ocena. Najwyraźniej na tle innych dzieci w tym konkretnym teście twoje dziecko wypadło miernie. Powody mogą być różne. niestety taki mamy system oceniania, nie da się go obejść.
          Oceny w klasach 1-3 naprawdę nie są istotne, ale jednocześnie wskazują obszary nad którymi należy popracować, lub te, które są już opanowane. Na koniec roku dostaniesz ocenę opisową.

          --
          Nie jestem zołzą! Po prostu mam strasznie niski wskaźnik tolerancji😜
            • an.16 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 13:23
              > Dzięki. Brzmi to sensownie.

              Ale sensowne nie jest. To tylko 6 letnie dziecko, które poznaje czym jest szkoła, jej wymagania i uczy sie wielu nowych rzeczy. "Obszary nad którymi należy popracować" to nic nieznaczacy frazes. Bez zadnej dodatkowej pracy, wysiłku i ślęczenia dziecko dojrzewa i opanowuje obszary, które wcześniej sprawiały mu problem. Nie daj sobie wmówic, że demotywowanie dziecka złą ocena jest czyms dobrym i słuzy "większej sprawie".
              • saszanasza Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 14:15
                Nie daj sobie wmówic, że demotywowanie dziecka złą ocena jest czyms dobrym
                > i słuzy "większej sprawie".

                ta, niech więc autorka wątku rwie włosy z głowy lub toczy batalię o postawioną dwóję.
                To nie oceny demotywują, bardziej demotywujące może być zachowanie nauczycieli, rodziców, presja wywierana w szkole i poza szkołą, system oceniania. Ocena jest tylko cyfrą w dzienniku często nieadekwatną do posiadanej wiedzy i to od rodziców zależy co z tą oceną zrobią, czy ją zaakceptują czy nie. Czy nauczą dzieci cenić oceny czy wiedzę.

                Nie daj sobie wmówic, że demotywowanie dziecka złą ocena jest czyms dobrym
                > i słuzy "większej sprawie".

                Póki co, bardziej zdemotywowana wydaje się być matka😜 W poście nie ma informacji, by dziecko jakoś przejęło się tą oceną.

                --
                Nie jestem zołzą! Po prostu mam strasznie niski wskaźnik tolerancji😜
          • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 19:24
            saszanasza napisała:

            > Jeżeli w pierwszej klasie jedna dwója tak cię demotywuje, to gdy twoje dziecko
            > pójdzie do klasy 4, wpadniesz w depresję. To nie jest powód by się w jakikolwie
            > k sposób demotywować czy załamywać. To tylko ocena. Najwyraźniej na tle innych
            > dzieci w tym konkretnym teście twoje dziecko wypadło miernie. Powody mogą być r
            > óżne. niestety taki mamy system oceniania, nie da się go obejść.
            > Oceny w klasach 1-3 naprawdę nie są istotne, ale jednocześnie wskazują obszary
            > nad którymi należy popracować, lub te, które są już opanowane. Na koniec roku d
            > ostaniesz ocenę opisową.

            Ale z samej oceny autorka w żaden sposób nie dowiedziała się nad czym trzeba pracować. Ba, po rozmowie z panię chyba nadal nie wie. Może dziecko było rozkojarzone podczas prezentacji, ale w jaki sposób rodzic ma pracować nad koncentracją dziecka poczas lekcji ?. A może prezentacja była tak straszliwie nudna , że wszyscy posnęli i dostali 2-3. I wtedy to może pani powinna popracować nad sobą.


            --
            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
            • saszanasza Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 19:32
              Jeżeli zakres materiału przeiwdywał znajomość zwirząt egzotycznych,oczywistym jest, że ocena dotyczy tego zakresu. Dla mnie oczywistym jest że należy z dzieckiem "przerobić" materiał dotyczący zwierzat.
              --
              Nie jestem zołzą! Po prostu mam strasznie niski wskaźnik tolerancji😜
              • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 19:45
                Dla mnie nie jest. Trzeba najpierw wiedzieć jakie były polecenia ,obejrzeć pracę dziecka i podpytać o co chodziło. Dziecko wiedzę mogło jak najbardziej mieć, tylko mogło nie zrozumieć polecenia.
                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • saszanasza Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 20:13
                  jakw napisała:

                  > Dziecko wiedzę mogło jak najbardziej mieć,
                  > tylko mogło nie zrozumieć polecenia.

                  to nie jest usprawiedliwienie, bo nawet gdyby tak było, to mnie zmienia faktu, że w klasie były dzieci które miały wiedzę a polecenie zrozumiały. wypadły więc lepiej.
                  tyle e w tej sytuacji. nie traktowałabym oceny "poważnie", ale i nie byłby to powód by interweniować u nauczyciela.

                  --
                  Nie jestem zołzą! Po prostu mam strasznie niski wskaźnik tolerancji😜
                  • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 21:56
                    A skąd wiesz że wypadły lepiej? Jakoś nie kojarzę czy Maminka omawiała z panią rozkład ocen z tych prac na lekcji. Może wszystkie dostały jakieś tróje a pani na zebraniu pobiadoli "państwa dzieci są nieskoncentrowane/nie odróżniają słonia od świstaka, proszę coś z nimi zrobić". A jeśli dziecko ma wiedzę, a nie zrozumiało polecenia to nie tyle należy z nim przerabiać dział o zwierzątkach egzotycznych czy zapadających w sen zimowy, a właśnie ćwiczenia na rozumienie poleceń. Ale tego nie dowiadujemy się ani z tych nieszczęsnych ocen, ani z rozmowy z panią.
                    --
                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                  • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 19:41
                    saszanasza napisała:

                    > to nie jest usprawiedliwienie, bo nawet gdyby tak było, to mnie zmienia faktu,
                    > że w klasie były dzieci które miały wiedzę a polecenie zrozumiały. wypadły więc
                    > lepiej.


                    co nie zmienia faktu, że ocena miała byc za wiedzę a nie za czytanie ze zrozumieniem....
              • maminka82 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 20:33
                Jeśli materiał dotyczy przerobienia czegoś to wtedy jako rodzic mam na to szansę. Ale jeśli to dotyczy opanowania materiału na lekcji - to już niezbyt się zgadzam z ocenianiem 6-latka taką samą miarą jak dziecka w 4 klasie. Tym bardziej, że ja jako rodzic NIE WIEM, co tak naprawdę w danym dniu było omawiane, jeśli nie są to rzeczy realizowane w ćwiczeniach, które dziecko zabiera do domu. Poza tym dziecko lat 6 ma prawo być zdekoncentrowane i nie powinno się oceniać materiału przekazanego na danej lekcji. Wtedy raczej podlegać ocenie powinien nauczyciel - czy zdołał nauczyć. A mnie z samej oceny trudno wiedzieć, nad czym polega problem.
              • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 19:21
                saszanasza napisała:

                > Jeżeli zakres materiału przeiwdywał znajomość zwirząt egzotycznych,oczywistym j
                > est, że ocena dotyczy tego zakresu. Dla mnie oczywistym jest że należy z dziec
                > kiem "przerobić" materiał dotyczący zwierzat.

                nie trzeba z dzieckiem w tym wieku niczego przerabiać, daj spokój. Boże jak rodzice lubią jak dzieci od najmłodszych lat wtłaczają na siłe informacje na pamięć. Naprawde uważasz, że dziecko w I klasie powinno sie nauczyć na pamięć zapodanej liczby zwierzątek?
                      • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 19:56
                        polinezj.a napisała:

                        > Moze mama nigdy w książeczce nie pokazała tygryska i nie powiedziała, ze to dra
                        > pieżnik? A i jeszcze jest zaawansowana wiedza dotycząca miejsca występowaniawink

                        ale dziecko zdaje sie dostało ocene z pracy na lekcji a nie z tego co mu mama przekazała. Pani oceniła sama siebie, kiepsko wypadła smile

                              • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 21:05
                                polinezj.a napisała:
                                > Ij juz fakt, ze sa Jasie, którym nawet 100 godzin uczenia nie pomoże, przestaje
                                > być ważny.
                                Taa, biorąc pod uwagę, że od I-klasiści zaliczyli na razie może ze 250 godzin nauki to rzeczywiście można to już definitywnie stwierdzić, że Jasiowi to nic nie pomoże...
                                Najlepiej spisać go od razu na straty i najlepiej wyrzucić ze szkoły. Co tam będzie robił pani problem.
                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 21:51
                                  Pani? Ona przychodzi i prowadzi lekcję i jesli większość z tej lekcji korzysta, to pewnie jest dobrym nauczycielem, reszta albo nadrobi w domu albo nie nadaje sie do normalnej szkoły.
                                  To jest argument za podziałem od początku, na dzieci, którym sie chce, mogą i potrafią, i takie którym sie nie chce, nie mogą czy nie potrafią. Cała reszta to równanie w dól.
                                  Wybacz, ale nie chciałabym, aby pani 100 razy powtarzała, aż Jasio załapie, ze to okrągłe to O, podczas gdy reszta czyta książki.
                                  • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 17:08
                                    polinezj.a napisała:

                                    > Pani? Ona przychodzi i prowadzi lekcję i jesli większość z tej lekcji korzysta,
                                    > to pewnie jest dobrym nauczycielem, reszta albo nadrobi w domu albo nie nadaje
                                    > sie do normalnej szkoły.
                                    Czyli roztrzepane, acz całkiem normalne dziecko z lekko dysfukncyjnej rodziny do szkoły się nie nadaje - bo w klasie I raczej sobie w domu samo nie nadrobi.

                                    > To jest argument za podziałem od początku, na dzieci, którym sie chce, mogą i p
                                    > otrafią, i takie którym sie nie chce, nie mogą czy nie potrafią.
                                    Ale jak wychwycisz takie dzieci? Na podstawie testu po przedszkolu? A rekrutacja do przedszkola na podstawie sprawdzianu po żłobku?
                                    A jak w II klasie dziecku, któremu się chciało, się odechce?
                                    >Cała reszta to równanie w dól.
                                    MEN zwykle coś wspomina o "wyrównywaniu szans"...
                                    > Wybacz, ale nie chciałabym, aby pani 100 razy powtarzała, aż Jasio załapie, ze
                                    > to okrągłe to O, podczas gdy reszta czyta książki.
                                    Jeśli we wrześniu czy październiku (bo wtedy pewnie Jaś męczy się z tym "O") klasy I reszta czyta książki to oznacza to prawdopodobnie to , że są o klasę za nisko. A Jaś ma prawo do tego, żeby pani z tym "O" go w tym momencie zapoznała.



                                    --
                                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                    • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 17:15
                                      Acha, zwykle w szkole jest coś takiego jak zajęcia wyrównawcze , więc dodatkowe tłumaczenie Jasiowi odbywa się nader często bez szkody dla czytających geniuszy.
                                      --
                                      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                          • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 20:28
                            polinezj.a napisała:

                            > Kiepsko wypadła jesli dziecko bystre i słuchało, a to nie takie oczywiste. Jesl
                            > i reszta kumatych i sluchajacych wypadła dobrze, to nauczyciel swoją prace wyko
                            > nał dobrze.

                            nie, tak łatwo to nie ma! Ja wiem, że każda nauczycielka chciała by mieć wszystkie kumate, bystre i skoncentrowane szescio czy siedmiolatki. Ale to raczej mało realne, dlatego nawet trzeba mieć specjalne wykształcenie do edukacji dzieci w I etapie. Ale w naszych szkołach niestety jest wielu niedouczonych nauczycieli którzy nawet w klasach I-III robia wykład i potem sprawdzian smile
                              • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 08:54
                                polinezj.a napisała:

                                > Na szczęście w moim otoczeniu dzieci trafiają na samych dobrych, bo pomimo śred
                                > niego własnego zaangażowania po lekcjach, potrafią wszystko, na 5 i 6. Cuda pan
                                > ie, cuda.

                                czyli pomimo załozonego wątku, pomimo opinii innych matek nie wierzysz, że dzieci dostają w I klasie i dwóje i jedynki?....
                                  • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 19:41
                                    polinezj.a napisała:

                                    > Znam mnóstwo przykładów dzieci, ktore po lekcji potrafią to co trzeba, bez prac
                                    > y w domu, wiec tak zle z ta nauka nie jest.
                                    to że znasz mnóstwo przykładów /ja tez znam/ nie znaczy że nie ma dzieci, które z róznych powodów gorzej przyswajają to co im nauczyciel przekazuje na lekcji. W młodszych klasach raczej przyczyna nie jest olewanie i lenistwo a często kiepski nauczyciel.
                              • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 21:14
                                polinezj.a napisała:

                                > No i czesc nauczycieli uega takim rodzicom jak ty, obniżają wymagania sa 4/5/6
                                > za brak wiedzy, wszyscy szczęśliwi. Rodzice zachwyceni, bo nauczyciel stawia św
                                > ietne oceny, a potem w IV klasie dramat.
                                Dramat w IV klasie nie ma żadnego związku ze stawianiem lub niestawianiem ocen w klasach I-III. Za moich czasów oceny były od 1 lekcji I klasy i nauczyciele stawiali całkiem sporo 2.
                                A w IV klasie jak najbardziej odbywały się dramaty.

                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 09:01
                                polinezj.a napisała:

                                > No i czesc nauczycieli uega takim rodzicom jak ty, obniżają wymagania sa 4/5/6
                                > za brak wiedzy, wszyscy szczęśliwi. Rodzice zachwyceni, bo nauczyciel stawia św
                                > ietne oceny, a potem w IV klasie dramat.

                                Powtarzam: a jakim braku wiedzy w przypadku sześciolatka Ty piszesz? Dziecko w klasach I-III ma sie dopiero nauczyć przyswajać wiedzę, ma zdobyc do tego narzędzia i do nauczenia tego nie sa potzrebne jakiekolwiek oceny, one niczemu nie służą.
                          • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 21:08
                            Ocenianie pracy nauczyciela tylko po wynikach kumatych i słuchających jest bez sensu. Przecież szkoła podstawowa i gimnazjum nie jest wyłącznie dla kumatych i zawsze słuchających.
                            --
                            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • morekac Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 07:53
                                Możesz posłać swoje dziecko do prywatnej , elitarnej (w sensie- wyłącznie dla orłów intelektu, nie wszystkie prywatne są takie) podstawówki albo wręcz zatrudnić mu indywidualnych nauczycieli, żeby się nie kisiło z plebsem.
                                Zrobiłaś to bądź zamierzasz to zrobić?
                                Bardzo sobie cenię, że moje dzieci w pierwszych latach podstawówki nie miały stawianych stopni, zaś panie nader oszczędnie szafowały smutnymi buźkami. Jeśli dziecko miało ewidentnie jakiś problem - to się dostawało zaproszenie do szkoły, i tyle.
                                --
                                -------------------------------------------------------------
                                "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                              • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 16:17
                                polinezj.a napisała:

                                > Tylko w rejonowej podstawówce miesza sie kumatych i sluchajacych z reszta. Od g
                                > imnazjum szczęśliwie następuje podział (jedyna zaleta gimnazjow, bo wczesniej t
                                > owarzystwo kisilo sie razem az do liceum).
                                Ale to głównie w tych top-gimnazjach, ew. prywatnych , w reszcie się jednak trochę miesza.
                                Spojrzenia na jedną z takich szkół masz zresztą w wątku sąsiednim o problemach z dzieckiem w gimnazjum. Myślę, że z takiej szkoły będziesz zadowolona w pełni.

                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 20:55
                        polinezj.a napisała:

                        > Moze mama nigdy w książeczce nie pokazała tygryska i nie powiedziała, ze to dra
                        > pieżnik? A i jeszcze jest zaawansowana wiedza dotycząca miejsca występowaniawink
                        Może mama pokazywała dinozaury?

                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 20:59
                        polinezj.a napisała:

                        > Moze mama nigdy w książeczce nie pokazała tygryska i nie powiedziała, ze to dra
                        > pieżnik? A i jeszcze jest zaawansowana wiedza dotycząca miejsca występowaniawink
                        Btw jest to przykład na wiedzę zależną od rodzica. Jednemu dziecku rodzic pokaże na youtubie , w atlasie i w 5 ksiązkach - i dziecko dostanie 6, innemu nie pokaże i dziecko dostanie 1 za to , że rodzic nie pokazuje mu książeczek. Rzeczywiście, idealny sposób motywowania dzieci...

                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                  • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 20:54
                    polinezj.a napisała:

                    > A jakaż to zaawansowana wiedza o egzotycznych zqierzetach jest zapodawana dziec
                    > iom w pierwszej klasie? Mam nieodparte wrazenie, ze większość rozgarniętych trz
                    > y i czterolatków napisałby taki test na maksa (moje z cała pewnością)
                    napisałaby - o ile umie pisać; a jak nie umie pisać to dostałaby 1 bez względu na wiedzę


                    --
                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
            • liliawodna222 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 21:17
              jakw napisała:


              > Ale z samej oceny autorka w żaden sposób nie dowiedziała się nad czym trzeba pr
              > acować. Ba, po rozmowie z panię chyba nadal nie wie. Może dziecko było rozkojar
              > zone podczas prezentacji, ale w jaki sposób rodzic ma pracować nad koncentracją
              > dziecka poczas lekcji ?. A może prezentacja była tak straszliwie nudna , że ws
              > zyscy posnęli i dostali 2-3. I wtedy to może pani powinna popracować nad sobą.
              >
              >
              Oczywiście, jak zwykle winny nauczyciel... Skoro autorka wie, z czego dziecko dostało kiepską ocenę, to powinna z nim powtórzyć materiał z tego zakresu i już. Nie róbcie tragedii! Właśnie ocena jest informacją, w jakim stopniu dziecko opanowało dany materiał.
              • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 21:59
                Dziecko dostało ocenę z materiału przerabianego na lekcji. Może to pani nauczycielka powinna dumać, jak ma niektórych uczniów zainteresować lekcją? Czy może to rodzic ma przerabiać z dzieckiem materiał do przodu, żeby usatysfakcjonować panią nauczycielkę?
                --
                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                • liliawodna222 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 22:06
                  Od dawien dawna wiadomo, że zawsze w klasie znajdzie się chociaż jeden uczeń, który niekoniecznie zapamięta cały materiał, bo ma coś ważniejszego wink do roboty. Jest to normalne zjawisko. Bywa, że nauczyciel staje na rzęsach, a dzieciaka nie każdy temat zainteresuje na tyle, by zapamiętał wszystko w 100%. I dlatego dostaje 4, a nie 6. I ta czwórka jest dobrą oceną, ale nie doskonałą. Kto powiedział, że dziecko ma otrzymywać same szóstki i piątki? Nie ma klasy, w której WSZYSCY uczniowie byliby WZOROWI. Moim zdaniem problem tworzą rodzice, którzy nie mogą się pogodzić z faktem, że ich dziecko nie jest tak doskonałe, jak oni top sobie wyobrażają. I to rodzice, a nie nauczyciele wywierają tę chorą presję na dzieciach.
              • maeve_binchy Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 22:14
                A cz ty wiesz, o czym piszesz? Dzieci w pierwszych klasach nie powinny byc oceniane, bo dziala to demotywujaco. Co ma byc niby oceniane? Ladne pismo? Czyli motoryka mala... Swietnie, proponuje oceniac tez cm przyrost roczny - tak samo zalezy od ucznia. A moze czytanie: w koncu jeden dojrzal do czytania jako 6 latek, to dajmy 6- w koncu jego polaczenia nerwowe zasluzyly... Juz to kiedys pidalam: cud, ze moje dziecko trafilo na szkole bez ocen w EW. Dzieki temu nadal zachwycony szkola, pania, z checia liczy, bazgrze literki i nie stracil checi do zdobywania wiedzy. Pani zrobila im jakas diagnoze, moje dziecko nie zauwazylo kiedy. Pani nie potrzebowala ocen, zeby potwierdzic moje obserwacje: b.dobry matematycznie, super synteza gloskowa, wiedza ogolna, niedojrzala motoryka mala i wolne tempo pracy. Ja sie tym ostatnim troche przejelam a pani na to, ze to nie problem, mlody wszystko wie, tylko jest flegmatyczny i pani Beata zal, bo sam chce konczyc zadanie a pani go wygania do zabawy. I smiem twierdzic, ze taka pani wiecej da dziecku niz tona " motywujacych" ocen. Szkola panstwowa z wysoka srednia po tescie 6-klasisty.
                --
                Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
                https://tinyurl.com/5edc7k
                • liliawodna222 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 22:19
                  Tak wiem, o czym piszę wyobraź sobie. Też mam dziecko, też nie raz i nie dwa dostało gorszą ocenę i jakoś go to NIE ZDEMOTYWOWAŁO do nauki. Mało tego, uwielbia szkołę i nauczycieli! A dlaczego? Bo ma NORMALNYCh rodziców, którzy nie robią tragedii z normalnych ocen!

                  Może rodzice powinni bardziej popracować nad poczuciem własnej wartości dziecka, a nie wymuszać na nim same szóstki i piątki? Nawet wśród pedagogów i psychologów zdania na temat oceniania w EW są PODZIELONE, nie ma jednego stanowiska w tej kwestii!
                  • maeve_binchy Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 22:27
                    Tak, to prosze o linki do wypowiedzi chwalacych oceny w EW. Rozumiem, ze jest ca. 50% a nie 5%? Ja takich nie znam.
                    Polska szkola koncentrujac sie na ocenach wypuszcza ludzi, ktorzy ze soba potrafia rywalizowac a nie potrafia wspolpracowac. Wypuszcza absolwentow 3xZ. Ludzi bez wiary we wlasne mozliwosci itp. Jesli to przyszlosc twojego dziecka - prosze. Mojemu staram sie zapewnic inna.

                    A nawet jesli to wszystko dla ciebie bzdury, to jedyne znaczenie ma fakt, ze wytyczne MEN sa jasne: w EW nie ma ocen. I kazdy nauczyciel, ktory je stawia, lamie te wytyczne. Ja bym sie na to nie godzila.
                    --
                    Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
                    https://tinyurl.com/5edc7k
                    • zasadaa Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 22:41
                      Niestety z tego co się orientuje te wytyczne mają wejść dopiero w 2015 roku. U nas też są normalne oceny, bo tak jest zapisane w statucie szkoły.
                      Ostatnio natknęłam się na jakimś forum na dyskusje nauczycieli, którzy wytyczne odnośnie nie stawiania ocen uważają za chory pomysł. Dlatego, że:
                      - oceny dzieci motywują
                      - rodzice chcą ocen, bo mają obraz ile dziecko umie
                      - mają już tyle papierologii, że dodatkowo wypisanie każdemu dziecku oceny opisowej za wykonaną pracę zajęłoby im całe dnie.
                      Jestem przeciwna ocenom, ale staram się też zrozumieć ich punkt widzenia.
                      • maeve_binchy Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 22:49
                        Mozesz miec racje z tym 2015, cos rzeczywiscie takiego bylo. Niestety dla uczniow.
                        Nie zgadzam sie z 2 pierwszymi punktami, tzn. wiem, ze nauczyciele mysla, ze oceny motywuja (moze i tak, do ich kolekcjonowania ewentualnie a nie do zdobywania wiedzy dla wiedzy), ze rodzice ich chca ( to juz zupelne kuriozum: dwoja powie wiecej niz ocena opisowa?! A w ogole bez oceny w dowolnej formie rodzice naprawde nie wiedza, z czym sobie radzi/ nie radzi ich dziecko w klasach 1-3?! Nie bede zlosliwa i nie napisze na poziomie 1-6).
                        Trzeci punkt - mam swoje zdanie, ale nie bede wywolywac dyskusji nt. pracy nauczyciela. Widocznie panie w szkole mojego dziecka to nadludzie...
                        --
                        Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
                        https://tinyurl.com/5edc7k
                        • zasadaa Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 23:09
                          Również nie zgadzam się z tymi punktami. Ale niestety obserwuje rodziców w klasie córki i widzę, że tak jest. To znaczy rodzice sami domagają się ocen. Są one dla nich wyznacznikiem sukcesu lub też niepowodzenia dziecka w szkole. Częste są teksty typu "ucz się bo dostaniesz 1" (od nauczycieli, rodziców). I dziecko faktycznie uczy się ale nie dlatego, że chce się czegoś dowiedzieć, coś poznać, zgłębić tylko po to żeby nie dostać 1. W taki sposób patrząc to oceny rzeczywiście dzieci motywują ale nie idzie to w dobrym kierunku. A Pań w szkole zazdroszczę. Wczoraj mieliśmy zebranie i po wysłuchaniu wychowawczyni, jej metod pracy i sposobie motywowania uczniów do nauki zastanawiam się coraz poważniej nad edukacją domową.
                      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 23:25
                        Sądząc po poście założcielskim wątku to rodzic, ujrzawszy ocenę, niekoniecznie nawet wie o co chodzi. Co najwyżej doznaje szoku. Co ma zrobić z informacja pt. "Jasiu, dostałeś 2" 6-latek ? Przypominać sobie desperacko jakie zwierzątka były w prezentacji? Tak czy siak nauczyciel musi przekazać trochę więcej niż tylko ocenę. Mojej starszej przez 3 lata spokojnie wystarczyły komunikaty w stylu "bardzo dobrze/postaraj się trochę bardziej" czy "uzupełnij" w przypadku gdy nie zrobiła pracy domowej. Nie uległa żadnemu szokowi ocenowemu na kolejnych etapach edukacji. Młodsza z kolei uległa totalnej demotywacji w zerówce - bo pani wzięła się właściwie za ocenianie, a młodej pewne rzeczy wogóle nie wychodziły. Na szczęście pani w klasie I nie brała się za ocenianie wyników jej pisania w linijkach , bo w tej chwili dziecko pewnie nie cierpiałoby już szkoły. Pani wolała chwalić ją za czytanie i za starania w pisaniu (choć starania te były przez dłuższy czas bez żadnych rezultatów). I dziecko chodzi do szkoły chętnie i nie uchyla się od prac domowych , choć pisanie sprawia jej jeszcze sporo problemów.
                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                      • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 20:08
                        zasadaa napisała:

                        > - oceny dzieci motywują

                        może dobre
                        > - rodzice chcą ocen, bo mają obraz ile dziecko umie

                        nie dlatego, bo sucha 2 czy 3 nic nie mówi tylko rodzice uwielbiaja porównywać swoej dziecko do innych.
                        > - mają już tyle papierologii, że dodatkowo wypisanie każdemu dziecku oceny opis
                        > owej za wykonaną pracę zajęłoby im całe dnie.
                        I dlatego walna 2 i maja z głowy. Z tym sie zgadzam, że im sie nie chce.
                        > Jestem przeciwna ocenom, ale staram się też zrozumieć ich punkt widzenia.
                        ja tez jestem przeciwna i nie rozumiem chorego punktu widzenia.
                • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 08:47
                  Tobie odpowiada brak ocen, bo zdajesz sobie sprawe, ze dziecko w pewnych sferach rozwija sie wolniej od rówieśników, wiec nie wszystkie oceny byłyby dobre. Jednak w tej samej klasie sa dzieci, ktore oceny zachecalyby do pracy i tym razem ta grupa nie jest w najlepszej sytuacji.
                  Wsrod rodzicow zdania być moze tez sa podzielone, niektórzy woleliby zapewne inny system.
                  Tak juz jest, ze to co dobre dla jednych niekoniecznie jest najkorzystniejsze dla innych.
                  • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 12:46
                    Moje starsze dziecko jakoś dało się zachęcić do pracy mimo braku stopni. A ona całkiem zdolna jest i miałaby raczej 6 niż cokolwiek innego.
                    Osoby, które twierdzą, że ich pierwszoklasiści nie byliby zmotywowani do nauki bez stopni to może powinny rozważyć co należy zmienić: czy swój model wychowawczy czy szkołę.
                    --
                    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                  • maeve_binchy Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 14:02
                    Nie wiem, do kogo byl twoj post, ale to straszne, ze dzieci w czyms dobre mialyby tracic, bo nie dostaja ocen?! Zastanow sie nad tym, chociaz przez chwile...
                    Moj syn jest b.dobry z matematyki - co wiem nie ze szkoly oczywiscie, bo matematyka w kl. 1 - przynajmniej na razie - to przyklady, ktore moje dziecko umialo zrobic dawno temu. I w jaki sposob niby traci, bo nie dostajw 6?! Jakie znaczenia ma ocena w porownaniu do tego, ze mlodemu sprawia przyjemnoac np. tabliczka mnozenia? Jezeli nie zmotywuja go zainteresowania, to zdobywanie ocen dla samych ocen jest pozbawione sensu.
                    Nigdy nie uzylam w stosunku do dziecka tekstu, ze musi cos zrobic,bo inaczej dostanie lub czegos nie dostanie. Zawsze pokazuje pozytywy zdobywania wiedzy, sla nas banalne - dla dziecka realne i motywujace. Nie lubi pisac literek - pokazuje, jakie sa korzysci z pisania jako narzedzia komunikacji itd. Efekty: mlody sredni w pracach plastycznych zglosil sie do konkursu na rysunek misia. Bo b. lubi swojego misia przytulanke. To jednak konkurs, wiec delikatnie zasugerowalam, ze roznie moze byc z wynikami. Mlody na to, ze wie, ale chce tego misia zrobic, bo mu sie to wydaje fajne. I to jest podejscie, ktore powinien miec do nauki - nie dla ocen, ale zdobywanie wiedzy, bo to interesujace, a jak nie ineteresujace, to moze byc narzedziem to osiagniecia rzeczy ciekawszych.

                    ps: sama jestem produktem systemu ocen. W podstawowce byla skala tylko do 5 i co roku mialam, przez 8 lat, srednia 5,0, czyli najwyzsza. Liceum czerwone paski, potem z palcem w d.. dostalam sie na owczesnie b.b. oblegane studia. Tylko ta pogon (wewnetrzna) za dobrymi ocenami sprawila, ze ignorowalam prawdziwe zainteresowania i nigdy niebweszlam w nie gleboko. O ile w podstawowce nieduzo sie uczylam i mialam czas na rzeczy pozaszkolne, to w liceum juz troche trzeba bylo sie pouczyc, zeby utrzmac wysokie oceny - zainteresowania poszly w kat. A o wiele wiecej osiagaja ludzie, ktorzy na czyms sie skupili....
                    --
                    Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
                    https://tinyurl.com/5edc7k
                    • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 14:40
                      Czyli gdyby oceny mówiły, ze jest dobry z matematyki, to cos by stracił, gdyby dowiedział sie, ze innym dzieciom szlaczki wychodzą lepiej?!
                      A gdybys potraktowała ocenę tylko jako informacje, ze z matematyki jest dobry, a ze szlaczkow słaby, nie byłoby prościej?
                      Ocena jest miedzy innymi po to, żebyś wiedziała, ze z matmy błyszczy, a ze szlaczkow leży, a co z ta wiedza zrobisz to twoja sprawa.
                      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 19:35
                        polinezj.a napisała:
                        > Ocena jest miedzy innymi po to, żebyś wiedziała, ze z matmy błyszczy, a ze szla
                        > czkow leży, a co z ta wiedza zrobisz to twoja sprawa.
                        Rozumiem, że jak widzisz szlaczki nie mieszczące się w żadnej linijce to nie jesteś w stanie wysnuć wniosku, że ze szlaczkami dziecko ma problem?
                        A jak widzisz, że pierwszak robi bez problemu prace domowe z matmy, a w sklepie bez problemu liczy pieniądze to bez oceny pani zupełnie nie wiesz, że z tej matematyki jest niezły?
                        Te stopnie to są chyba najbardziej pomocne dla komunikacji nadgorliwych nauczycielskich pił z rodzicami, którzy nie przejawiają żadnego zainteresowania dzieckiem dopóki dziecko nie przyniesie jakiegoś gorszego stopnia.

                        --
                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                          • maeve_binchy Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 19:59
                            Ale po co ma dostawac 1 ze szlaczkow? Czemu to sluzy?! Nijak nie wiem.. Jak doslaby 1, tomagicznie dojrzalaby mu motoryka mala? Cuda nad cudami te oceny. Rownie zbedna sa mi 6: bo wiem, ze dziecko niezle matematycznie. Mojemu dziecku 6 rownie zbedna, bo na szczescie motywuje go radosc liczenia a nie oceny.
                            Chyba, ze 99% rodzicow nie zna swoich dzieci w ogole i nie wie, co dziecko potrafi. Ja wiem. Jak widac reszta rodzicow szkole mojego dziecka rowniez.
                            --
                            Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
                            https://tinyurl.com/5edc7k
                          • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 22.11.14, 21:36
                            A co ja miałabym zrobić z ilomaś tam 1 za szlaczki, wiedząc, że dziecko stara się jak może tylko nie jest w stanie zadowolic pani? Pewnie bym poszła do jakiejś poradni, a w tym czasie dziecko dostałoby kilka kolejnych 1 za te szlaczki. W rezultacie zanim dziecko dostałoby się do jakiejś osoby, która byłaby w stanie cokolwiek zacząć z nim robić ( w sytuacji walenia pałami przez nauczycielkę raczej nie podejrzewałabym jej o chęci robienia czegokolwiek, raczej jest to komunikat "to wy macie coś z tym zrobić"), miałoby pewnie z kilkanaście pał.
                            --
                            Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                              • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 09:19
                                polinezj.a napisała:

                                > Mozna dziecku, ktore odstaje od rówieśników z powodu woniejszego rozwoju, a nie
                                > lenistwa obniżyć wymagania. Dostanie 6 za to, ze wzięło ołówek do ręki, a ty b
                                > edziesz zadowolona.
                                no tak bo Tobie sie wydaje że najważniejsze jest porównywanie do rówieśników a tego w edukacji wczesnoszkolnej robic się nie powinno bo dzieci rozwijaja sie w róznym tempie i nie do końca to jest od nich zależne więc słabe oceny moga poprosotu zniechęci i podciąc skrzydełka na cała dalszą edukacje.
                                • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 11:45
                                  Gdybys spojrzała na ocenę, nie tak jak masz głęboko zakodowane, tylko jako informacje o tym na ile dziecko opanowalo dana umiejetność, lepiej zrozumialabys jej sens. W niektorych szkołach zamiast ocen sa procenty, moze niektórym osobom jest wtedy łatwiej pogodzić sie z tym, ze dziecko opanowalo umiejetność w 80% niż, ze na 4.
                                  Dlaczego jej nie opanowalo to juz inna sprawa i tego ocena nie mowi. Moze dlatego, ze mu sie nie chciało, a moze dlatego, ze ma ograniczone możliwości. Jesli tylko dlatego, ze mu sie nie chciało, to następnym razem, jesli nauczy sie i dostanie lepszy stopień, zobaczy, ze ma kontrole nad sytuacja. A program szkolny, zwłaszcza w podstawówce, nie zawiera treści, których choćby średnio bystre dziecko nie jest w stanie opanować.
                                  Ocena to pewien pomiar stanu aktualnego, stwierdzenie faktu, niezaleznie od tego czy zostanie zapisana, to w danym momencie nikomu ani nie przybędzie, ani nie ubędzie wiedzy.
                                  Porównywanie nie jest takie zle, jesli odczytujesz je jako informacje o swoim dziecku. Przyjmujemy, ze dziecko w danym wieku powinno opanować pewne umiejetnosci i posiąść pewna wiedzę.
                                  Dla czesci rodzicow informacja, ze dziecko liczy do 10 nic nie mowi, ale informacja, ze w stopniu dostatecznym dla danego etap (czyli 3) opanował liczenie, mowi juz wiecej. I wtedy porównujemy jak wypada ns tle klasy, a nie czy lepiej od Jasia, bo to nie jest istotne.
                                  Dziecko, ktore rozwija sie wolniej musi pracować wiecej, bo przyjmujemy, ze skoro nie ma obniżonych wymagań to chyba jednak jest w stanie opanować, przy odpowiednim wysiłku, to co rówieśnicy.
                                  I to nie oceny podcinaja skrzydła, a znaczenie jakie nadają im rodzice.
                                  Dzieci miedzy sobą i bez ocen widza, kto jest dobry, a kto słabszy, ale dla wiekszosci z nich ten, ktory robi ładne szlaczki nie jest lepszy od tego, ktory robi brzydkie. To rodzice maja problem z tym, ze musza pogodzić sie z faktem, ze dziecko jest np. w opanowaniu roznych rzeczy gdzies w połowie albo z tylu stawki.
                                  • maeve_binchy Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 11:52
                                    Co osiagasz porownujac na tle klasy? Mnie to nie jest do niczego potrzebne. Z ciekawosci zapytalam przed chwila syna, kto jest w klasie najlepszy. Nie rozumie, o co mi chodzi. Nie zwraca na to uwagi, wie tylko, ze 3 osoby czytaja plynnie, ale niespecjalnie go to rusza. Chyba bede nosila ich pania na rekach - na szczescie nie jest w typie piszacej tu polinezji...
                                    --
                                    Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
                                    https://tinyurl.com/5edc7k
                                    • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 12:08
                                      Informacja o tym jak dziecko wypada na tle klasy moze być wskazówka co do jakości pracy nauczyciela. Jesli wszyscy potrafią, a jedno czy dwoje nie, to raczej nie jest wina uczacego, jesli dwoje potrafi reszta nie, to nalezy zastanowić sie dlaczego tak sie dzieje.
                                      Przecież ja cały czas uparcie pisze, ze oceny sa problemem rodzicow, a nie dzieci. One rzadko postrzegają wartość człowieka przez to na ile opanował zwierzątka egzotyczne.
                                      Problem jest w rodzicach, a nie ocenach i dzieciach.

                                      • maeve_binchy Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 12:14
                                        Naprawde? To chyba czytamy inny watek, bo byly tu podawane odwrotne przyklady, m.in. wysmiewanie dzieci przez inne dzieci - z powodu ocen. Poza tym to wlasnie system ocen nakreca uczniow i rodzicow (juz nue mowiac o ich upublicznianiu - dla mnie bulwersujace).
                                        Przykro mi, ale prezentujesz nieakceptowalne dla mnie podejscie. Moge sie tylko cieszyc, ze taka nauczycielka nie miala okazji zniechecic mojego dziecka. Nie bede juz z toba dyskutowac, bo nie przekonamy sie wzajemnie, wiec to troche bezcelowe.
                                        --
                                        Miś 29.06.2008, Busia 19.07.2011
                                        https://tinyurl.com/5edc7k
                                        • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 12:35
                                          Chyba nie pomyslalas, ze mam takie zdanie, bo jestem nauczycielka? Nie jestem, nie byłam i nie bede (dziwie sie, ze wogole sa szaleńcy, ktorzy sie na to godzą), za to jestem rodzicem, ktorego nie martwi ocenianie dzieci, bo nie przywiązuje sie do tych ocen, a sa dla mnie tylko informacja, nawet nie o dziecku, a o wiedzy dziecka.
                                      • niegomezza Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 18:13
                                        nformacja o tym jak dziecko wypada na tle klasy moze być wskazówka co do jakoś
                                        > ci pracy nauczyciela.
                                        Nieprawda. Informacja, jak klasa sobie radzi (a więc jak sobie radzi nauczyciel) nalezy się nie rodzicom, tylko dyrekcji. Stopnie są do tego zbędne.

                                        Przecież ja cały czas uparcie pisze, ze oceny sa problemem rodzicow, a nie dzie
                                        > ci. One rzadko postrzegają wartość człowieka przez to na ile opanował zwierzątk
                                        > a egzotyczne.
                                        Bardzo różnie to bywa. Dziecko często nie przyjmuje oceny jako "kochany Kaziu, jesteś super chłopcem, ale musisz poćwiczyć "ó" niewymienne, na pewno uda ci się je pokonać jeżeli zrobisz w domu to i tamto", tylko jako komunikat "jesteś cienias".

                                        > Problem jest w rodzicach, a nie ocenach i dzieciach.
                                        Problem jest w tym jak część dzieci i część rodziców wykorzystuje oceny własne i cudze. Brak ocen nie zaskodzi o utrudni niszczące ich wykorzystywanie.
                                        • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 18:48
                                          Brak ocen nie rozwiązałby żadnego problemu, Kasia bedzie blyszczala, znała odpowiedz na każde pytanie, dostawała informacje, ze swietnie i ekstra, a Kazio bedzie dostawał elaborat, z ktorego bedzie wynikało, ze nad wszystkim musi pracować, bo we wszystkim ma braki.
                                          Zreszta na swiadectwach sa oceny opisowe i na ich podstawie grupa dzieci dostaje nagrody, czesc rodzice wstydliwie chowają, a czesc dumnie prezentują rodzinie.
                                          • niegomezza Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 19:09
                                            Niech ci odpowie edukator i autor książki "Szkoła, na jaką zasługują nasze dzieci", Alfie Kohn.
                                            - Z różnorakich badań wynika, że stopnie przynoszą trzy rezultaty. Po pierwsze, uczniowie przestają być zainteresowani nauką samą w sobie. Po drugie, wybierają łatwiejsze do osiągnięcia cele i nie podejmują wyzwań. Po trzecie, zaczynają płycej rozumować i szybciej zapominają, czego się nauczyli.
                                            Natomiast uczniowe którzy nie dostają stopni częściej są skłonni pogłębiać wiedzę, chętniej podejmują wyzwania intelektualne, a ich prcesy myślowe są głębsze. Dowody na te trzy mechanizmy są jednoznaczne, i jak się wydaje dotyczą uczniów w każdym wieku.
                                            W zestawieniu z tymi wadami nie dostrzegam żadnych zalet stopni - z wyjątkiem faktu, że to łatwe i że jesteśmy do tego przyzwyczajeni.
                                            • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 20:01
                                              Słyszałam juz kiedys o tym panu, niemniej jednak jest to jeden autor związany z pewnymi nurtami w pedagogice, chętnie cytowany przez zwolenników edukacji demokratycznej.
                                              Oczywiście, mozna znalezc tez dowolna autorów uważających inaczej.

                                              Na świecie jest mnóstwo pomysłów na uczenie dzieci, sa skrajnie rozne, każda metoda ma zwolenników i przeciwników.
                                              Moze droga dla polskiej edukacji jest rozwijanie i wspieranie różnorodności, tak, aby każdy mógł wybrać droge czy metodę, ktora jest mu najbliższa i najlepiej pasuje do jego dziecka?
                                              I tak wszyscy w końcu spotkają sie w czasie rywalizacji o deficytowe miejsca na wyższych stopniach edukacji, a potem konkurując na rynku pracy. Dopiero wtedy okaże sie kto dokonał lepszych wyborów, ktory sposob lepiej przygotował dzieciaki do funkcjonowania w świecie, jaki zastaną, bo w efekcie o to chodzi.
                                      • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 20:15
                                        polinezj.a napisała:

                                        > Informacja o tym jak dziecko wypada na tle klasy moze być wskazówka co do jakoś
                                        > ci pracy nauczyciela. Jesli wszyscy potrafią, a jedno czy dwoje nie, to raczej
                                        > nie jest wina uczacego, jesli dwoje potrafi reszta nie, to nalezy zastanowić si
                                        > e dlaczego tak sie dzieje.

                                        jestem zdziwiona, u nas oceny co prawda były ale nigdy nie były upubliczniane. Nie wiedziałam jakie oceny otzrymuja inne dzieci.
                                  • mama303 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 20:05
                                    polinezj.a napisała:

                                    > Ocena to pewien pomiar stanu aktualnego, stwierdzenie faktu, niezaleznie od teg
                                    > o czy zostanie zapisana, to w danym momencie nikomu ani nie przybędzie, ani nie
                                    > ubędzie wiedzy.

                                    Po swojej córce widze że ocena często nie jest wcale stwierdzeniem faktu. Często dziecko bardzo dobrze umie ale np. gorzej mu pójdzie bo miało gorszy dzień, bo źle odczytało polecenie, po nie zauważyło czegoś, bo sie zestresowało. A czasem pójdzie mu bardzo dobrze chociaz wcale sie nie uczyło bo np. trafnie strzeliło albo zerknęło do kolegi prymusa wink.
                                    Tym bardziej w młodszych klasach kiedy dzieci np. słabo czytają, albo nie do końca zrozumieja co czytaja albo mają problem ze skoncentrowaniem. Słaba ocena niewiele mówi.
                              • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 17:24
                                polinezj.a napisała:

                                > Mozna dziecku, ktore odstaje od rówieśników z powodu woniejszego rozwoju, a nie
                                > lenistwa obniżyć wymagania. Dostanie 6 za to, ze wzięło ołówek do ręki, a ty b
                                > edziesz zadowolona.
                                Ale jaką informację niesie wtedy taka ocena? Zaczniesz porównywać 5 swojego dziecka z 6 Jasia (bo uwielbiasz porównywać) za wzięcie ołówka i co stwierdzisz?
                                Nie lepiej napisać/powiedzieć: "Jaś stara się, zrobił trochę postępów w pisaniu, ale nadal trzeba ćwiczyć dodatkowo."?

                                --
                                Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
                                • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 18:21
                                  Ocena jest informacja dla rodzicow i dziecka, ze dobrze lub słabo opanowalo materiał.
                                  Mnie nie interesuje stopień Jasia, bo to informacja dla jego rodzicow, a oni wiedza czy idzie normalnym tokiem czy innym, zreszta chyba nie wolno podawać, co dostały inne dzieci. Oceny wychodzą na jaw, bo dzieci same je upubliczniaja.
                                  Nauczyciel moze powiedzieć co najwyżej, ze było 5 piątek, dwie czwórki itd.
                                    • polinezj.a Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 23.11.14, 18:55
                                      Pełnia ta sama funkcje. Maja przekazać informacje, ze Jaś nie radzi sobie z czytaniem czy czymkolwiek innym.
                                      Notatke, każdorazowo należałoby uzupełnić o informacje, czego na danym etapie sie oczekuje i jak daleka droga.
                                      Ocena nad natatka ma taka przewagę, ze łatwiej śledzić i mierzyć postępy.
                                      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 26.11.14, 20:01
                                        polinezj.a napisała:

                                        > Pełnia ta sama funkcje. Maja przekazać informacje, ze Jaś nie radzi sobie z czy
                                        > taniem czy czymkolwiek innym.
                                        Na podstawie oceny , o której powstał wątek , nie wiadomo, z czym nie radzi sobie syn autorki...- czy ze zwierzątkami, czy z rozumieniem poleceń, z uważaniem etc

                                        > Notatke, każdorazowo należałoby uzupełnić o informacje, czego na danym etapie s
                                        > ie oczekuje i jak daleka droga.
                                        A widziałaś kiedyś wstawioną ocenę z taką notatką?

                                        > Ocena nad natatka ma taka przewagę, ze łatwiej śledzić i mierzyć postępy.
                                        Tylko, że 100% dla I-klasisty we wrześniu to trochę co innego niż 100% dla I-klasisty w czerwcu. We wrześniu uczniowie zaczynają się uczyć czytać i pisać ; w czerwcu znają już wszystkie litery , dwuznaki i powinni już jako tako czytać.

                                        --
                                        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • jakw Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 19:40
        saszanasza napisała:

        > Ostatnio na zebraniu klasowym (1 klasa, 6 latki) rodzice mieli okazję zapoznać
        > się z ocenami dzieci bezpiśrednio z dziennika. Oceny w dzienniku były podzielo
        > ne na kilkanaście kategorii, m.inn. czytanie, aktywność, wiedza o otaczającym ś
        > wiecie. Nie pamiętam wszystkich kategorii, ale było dość dużo, tak by nauczycie
        > l ale i rodzic dokładnie wiedzieli za co dane dziecko dostało tą konkretną ocen
        > ę.
        > Wiem, że sprawdzian ze zwierząt egzotycznych również mieli, oceny bardzo dobre.
        > W ogóle klasa "silna". Nauczycielki uczące 7 latki (w tym jedna straszna "żyła
        > "),które zastępowały wychowawczynię mojej córki podczas jej nieobecności, były
        > w szoku, bo te 6 latki nie odbiegały od 7 latków.
        Hm, to nauczyciele sąd o tym, czy 6-latki odbiegają od 7-latków podejmują na podstawie dzienników innych klas?


        --
        Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
    • budzik11 Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 13:34
      maminka82 napisała:

      > W dzienniczku ucznia
      > dotychczas były same oceny 5,6, 4+, więc pomyślałam - ok, taki system motywacyj
      > ny. (...) Ale teraz w dzienniczku pojawiły się takie oceny: 2,3 9 (...)Zszokowało mnie to. (...)

      Wieje hipokryzją. Póki syn dostawał dobre oceny, nie miałaś nic przeciwko ocenianiu, kiedy wpadły mu 2 i 3 - przestało ci się podobać.

      > Rozumiem, że syn zrobił jakąś kiepską pracę i za to należy mu się 2.

      Czego więc nie rozumiesz?

      > Drodzy rodzice, co Wy o tym myślicie? Jak jest w Waszych szkołach w pierwszych
      > klasach?
      > Czy moje wzburzenie jest Waszym zdaniem uzasadnione,

      jest tak samo. Oceny wprawdzie, zgodnie z nowym systemem, nie są oficjalnie stopniami, tylko punktami, ale to oczywiście nic nie zmienia. Któreś z moich dzieci też dostało 2 czy 3 ze sprawdzianu z jakichś morświnów i piżmowołów, o których były wcześniej lekcje, a ono nie pamiętało. Absolutnie mnie to nie "wzburzało". W pierwszej klasie nie ma tylko jedynek, jest za to "n" - jej odpowiednik, skrót od "nieprzygotowanie" - i też się zdarzało. Nie, nie uważam, żeby twoje wzburzenie było uzasadnione. To normalne, że wiedza w szkole jest oceniana.
    • camel_3d mysle, ze oceny w 1 klasie 21.11.14, 19:58
      to chory pomysl...

      u nas nie ma do 3 klasy ocen.

      Dobrze zrobione zadania sa ocenianie przez nauczycielke stwierdzeniem "dobrze, swmietnie, super" itd.. bledy nie sa korygowane, tylko zaznacza sie gdzie jest blad i dziecko samo musi wpasc jak zrobic poprawnie, zeby bylo dobrze.
    • 71tosia Re: Do rodziców pierwszoklasistów - jakie oceny? 21.11.14, 20:55
      pomyslalabym ze pani nie powinna byc nauczycielka malych dzieci. I ze orlem na studiach pedagogicznych nie byla. Ocena ma pelnic dla tak malego dziecka glownie fukcje korekcyjną (informowac go czego i jak mam sie uczyc) i motywacyjna, spytaj pania ile dzieci udalo jej sie zachecic jedynka do wiekszego wysilku?
      Nic dziwnego ze nawet 6 latek ma dosc szkoly juz po kilku tygodniach.