Dodaj do ulubionych

Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedzenie?

24.11.14, 23:56
Pytanie do mam dzieci starszych i Wasze doswiadczenia jesli chodzi o rozwoj kubkow smakowych dzieciakow i latwiejsze akceptowanie nowych smakow, tekstur, pokarmow.... Mam na stanie 6 latke, ktora staram sie odzywiac zdrowo, co latwe nie jest. Uparta jestem i zdrowe odzywianie uwazam za wazne, wiec staram sie jakos ta diete bilansowac, upychac warzywa w kawalkach gdzie sie da, a jak sie nie da ( bo np brokulow nie wezmie do pyska) to np.miksowac w sosach, podawac w zupach, generalnie w formach, o ktorych wiem, ze zje.
Ale meczace jest to kombinowanie i marzy mi sie juz ten moment kiedy bedzie mozna "normalnie" zjesc to, co jest na talerzu. Z tym ze np wprowadzenie do diety pomidora w formie innej niz sos zajelo mi kilka miesiecy, wiec w takim tempie to do 18 stki bedziemy plasac ( teraz jest akceptowany tylko na kanapce, ale bron Boze np w formie saltki). Pamietam z dziecinstwa, ze jakos nastapil taki moment kiedy tekstury przestaly tak brzydzic i moment, w ktorym pokochalam szpinak wink Tylko nie pamietam kiedy to bylo.
Slowem pocieszenia szukam wink Ktos ma jakies doswiadczenia, porady?
P.s. Staram sie przyzwyczajac chocby do widoku tych szpiankow, salat i innych na naszych takerzach, bo otoczona jestem dziecmi i doroslymi ludzmi, ktorych rodzice nie podawali ( bo dzieci nie lubily) i przestali nawet probowac, ale z takim skutkiem, ze teraz wybrac sie do reaturacji z tymi dziecmi jak i juz doroslymi nie sposob, bo NiC nie zjedza oprocz 3 tych samych rzeczy na krzyz. Typ, ktory jak pojedzie do egzotycznych krajow, niczego nowego nie sprobuje, tylko Mc Donalda albo Pizza Hut szuka, bo jest tak samo jak w domu za rogiem. No nie chcialabym zeby corka tak miala. Sama jestem ciekawa nowych doswiadczen , takze tych kulinarnych, a tu mi sie taka oporna persona trafila wink
Jakies doswiadczenia na forum w tym zakresie?
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 00:52
      Ja cie nie pocieszę, gdy byłam dzieckiem nie lubiłam. Brukselki i brokułów i do tej pory tego nie lubie.
      Nie lubiłam rzeczy ktore moja mama uważała za pyszne jak śledzie czy kaszankę. I do tej pory nie biorę takich rzeczy do ust.

      U mojego 16-latka około 12 r.z zaczął zmieniać sie smak i zaczął próbować krewetek chińszczyzny czy hinduskich dań, polubił ostrzejsze rzeczy.
      Natomiast moja 11-latka jak czegoś nie lubi to czasem uda mi sie ja przekonać zeby cis spróbowała a czasem widok zniechęcę skutecznie, nienawidzi majonezu i mysle ze nie wiem czy go kiedykolwiek polubi.

      Ja nie jadam owoców morza i ryb bo i śmierdzą i koniec.

      Sa rzeczy ktore kiedyś zaczyna sie lubi sa rzeczy których nigdy nie polubimy.

      Moim zdaniem to chowanie mielenie przemycanie, działa podobnie jak "... bo otoczona jestem dziecmi i doroslymi ludzmi, ktorych rodzice nie podawali ( bo dzieci nie lubily) i przestali nawet probowac, ale z takim skutkiem, ze teraz wybrac sie do reaturacji z tymi dziecmi jak i juz doroslymi nie sposob, bo NiC..."


      Jedynie dobra rada to dawać na talerz warzywa w najprostszej postaci ,az cieką przyzwyczaji sie ich widoku przestaną byc straszne , a potem zacznie jesc.
      I zdać sobie sprawę ze dziecko tez ma prawo czegoś nie lubić, nawet jesli tobie wydaje sie to najpyszniejsze rzecz na świecie.
      • sop.hie Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 01:14
        No wlasnie tez cos mi sie kojarzy, ze w moim wypadku to jakos bylo tak kolo 10/ 11 r.z. Ciekawa jestem czy to jakas prawidlowosc.
        Brukselki nie znosze do tej pory, jak i na wspomnienie nadziewanego kabaczka slabo mi sie robi. Pamietam jego widok z perspektywy kilkulatki.
        No ja jednak przemycam, choc bez przesady, nie sa to papki niemowlece i gdzie moge staram sie "jawnie". Robie to ze wzgledow zdrowotnych. Mieszkam w krainie McDonalda. Jalowosc tutejszego zarcia jest przerazajaca. Typowy rodzinny obiad sklada sie z samych polproduktow z kartonow i puszek. Wszystko z mikrofali.
        Tym bardziej pichce - z przerazenia i w ramach protestu. Jednak zalezy mi na stworzeniu jakiejs przeciwwagi dla tutejszego stylu.
        • kanga_roo Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 08:14
          dzieci są różne. ja mam na stanie jedno wybredne i jedno wszystkożerne. wybredne ma dość ograniczone upodobania żywieniowe pomimo ukończenia dziewięciu lat, wszystkożerne już od kołyski próbowało bez oporów wszystkiego.
          natomiast ja się nie bawię w "przemycanie", bo mnie samą brzydzi jedzenie, które nie wiem, z czego się składa (wszelkie papki, miksy itp kremy). tak więc starszak otrzymuje swoją porcję posiłku, w skład którego wchodzi np i ulubiony kurczak, i nie lubiane grzybki mun, czy marchew, czy pomidor. najczęściej nielubiane w niewielkich ilościach, ale jawnie. dalej nie lubi, ale potrafi zjeść. co dziwne, dziecko wszystkożerne nie lubi niektórych potraw powszechnie uważanych za smakowite, np placków ziemniaczanych, leczo z cukinii czy karmelu. oraz ciasta drożdżowego. a dziecko wybredne dla odmiany lubi oliwki, sałatkę z pora oraz tuńczyka. i szpinak. szpinak lubimy wszyscy, mniam.
          najzabawniej jest, kiedy na obiad mamy zupę meksykańską (fasola, groch, kukurydza). dzieci mogą sobie "odłowić" jedno nie lubiane warzywko. do niedawna łowili, starszak kukurydzę, młodsza fasolę. ostatnio już odpuścili smile
    • nitka111 Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 08:45
      Tak ok. 11 r.ż. na pewno zaczął próbować więcej nowych rzeczy ( typu chińszczyzna itp.). Ale już wcześniej ( ok. 8 r.ż.)dobrze zrobiły mu wyjazdy na obozy, w końcu raz może nie być głodny, nawet i drugi, a potem już zaczyna jeść wink. Od początku jeździł na obozy sportowe, najpierw karate potem piłka - wysiłek na treningach też robił dobrze na apetyt. Teraz jeździ na obozy harcerskie i nadal okazuje się, że rzeczy dotąd "niejadalne" są pyszne.

      Ale on jest już w wieku, że ani go tanio karmić, ani ubierać wink

      Na pierwszy obóz wybiera się teraz młodszy i mam nadzieję, że powtórzy schemat smile
    • budzik11 Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 09:17
      Od początku dziecko powinno poznawać nowe smaki i jadać różnorodnie, po powiedzmy pierwszym roku to, co rodzice, wtedy widzi, że to, co dostaje na talerzu jest smaczne i jadalne, skoro rodzice to jedzą. U nas tak było i dzieciaki uwielbiają brukselkę, jajecznicę ze szpinakiem, buraczki zasmażane i inne powszechnie nielubiane potrawy wink Dzieci mają 7 i 9 lat i młodszy nie lubi tylko laszy manny.
        • sop.hie Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 10:30
          No wlasnie. My wszystkozerni, z naciskiem na warzywa, a Corka bardzo dlugo cycowa, a potem od poczatku i konsekwentnie plujaca warzywami. Ale tez nie lubi typowo "dzieciecych" potraw: nalesnikow, pierogow, dzemu, generalnie opcji "na slodko".
          Moze z tym odlawianiem sprobuje, choc juz obecnosc nielubianego skladnika na talerzu powoduje protest.
      • agni71 Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 10:30
        >dzieciaki uwielbiają brukselkę, jajecznicę ze szpinakiem, buraczki zasmażane i inne powszechnie nielubiane potrawy wink

        Naprawdę to sa powszechnie nielubiane potrawy? Choć przyznaję, że jajecznicy ze szpinakiem nie znam. Ale zgodzę się, że szkodzi demonizowanie potraw, podawanie ich z jakims szczególnym napięciem, z oczekiwaniem, że nie posmakuje. Moje dzieci miały serwowane różności od małego, były to równiez rzeczy, które my z mężem lubimy, i chyba to jest klucz, jak dla mnie. Wzbudzić w dzieciach ciekawość do nowych potraw, dawac próbować, choćby ze swojego talerza, równiez rzeczy, które nie sądzimy, że posmakują. Samemu byc ciekawym smaków, pokazywać, że próbowanie nowości jest fajne.
        Dochodzą jeszcze jakies tam indywidualne upodobania, które potrafia się zmieniać, np. jedna z córek uwielbiała pomidorową, jak była mała, teraz - 12 lat - nie lubi, ale u mnie jest zasada, ze zachęca się do próbowania. Szczególnie sprawdza się to na wyjazdach, w restauracjach - jakoś chętniej dzieciaki próbują nieznanych wcześniej smaków, niż w domu...
        Stosując moje metody mam dzieci nie jedzące bynajmniej wszystkiego, ale chętnie próbujące nowych smaków, z których niektóre okazują się byc tymi lubianymi, lub wręcz ulubionymi.
        Uwierzycie, że miewam małych gości (kolezanki córek), którzy nie znają smaku sera koziego czy oliwek? Dziewczyny np. 10-12-letnie!
    • agni71 Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 10:34
      A wracając do tytułowego pytania - moje chyba nigdy nie były jakieś strasznie wybredne, aczkolwiek do końca wieku przedszkolnego widzę, że dzieci z większymi oporami próbują nowości....Od początku podstawówki stają się bardziej otwarte na różne smaki. Najstarsza jeszcze nie jadła sushi i chyba trzeba się będzie wybrać, bo męczy od dłuższego czasu, że chce spróbować...
    • camel_3d Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 10:48
      duzo zalezy od tego jak dzeicko bylo karmione i co jadlo wczesniej..

      mlody byl karmiony bardzo dobrze w przedszkolu. mieli wlasna kuchnie, warzywne dania 3 razy w tygodniu , raz mieso i raz ryba. Bardzo rzadko bylo cos slodkiego - jezeli juz to ryz na mleko z cynamonem i cukrem. Wiec mlody np brokuly, kapuste czy fasolke uwielbia. Lubi pomidory, szczegolnei na chlebie z cebula, pieprzem i sola. Lubi ryby - szczegolnie tunczyka z czosnkiem, kocha krewetki, kalmary, malze, sushi itd.. Po prostu nie dostawal wczesjniej fastfoodow. Ni lubi szynki, parowek - ale kocha mielone i schabowesmile

      Wiele mam karmi dzieci dlugo papkami. Potem zamias wprowadzac pojedyncze elementy..nagle zaczynaja robic "normalne" obiady i sie dziwia, ze dziecko nie chce tego jesc.

      Najlpszym rozwiazanem jest dawanie dzeicku mozliwosc probowania roznych rzeczy BEZ przypraw, bez soli, bez pioeprzu. Po prstu same gotowane warzywa. Lub surowe. Kilka rodzajow na talerzu do obiadu. Tak zeby dzeicko z ciekawosci samo siegalo reka po rozne z nich. Zawsz epowinno miec 3-4 rozne rzeczy. np brokuly, kapusta, kalafior, groszek. Powinno jesc rekami, a nie meczyc sie wyidelcem. Powinno zaspokajac ciekawosc.
      Potem jest duzo latwiej. Choc wiadomo ze niektorych rzeczy po prostu dzeicku si enie wcisnie..doroslemu tez nie. Dla mnei zjedzenie golonki czy flakow bylo by samobojstwemsmile
      Tak samo nie trawie malzy i duzych krewetek, a mlody uwielbia.

      Teraz po prostu musisz pokombinowac. Zreszta sam nigd yni elubilem farfocli w zupach i bardzo dlugo mi zchodzilo na wybranie tego talatajstwa, zeby zupa byla zjadliwa. Takze do tej pory uwielbiam zupy zmiksowanesmile I mlody tez by jakiegos rozgotowanego pora nie zjadl smile)

      Testuj, gotuj, rob eksperymenty. Kluski z socem, kluski z grzybami, tak zeby dziekco mialo mozliwosc sprobowania czegos, ale tez zeby mialo mozliwosc zjedzenie np klusek bez sosu.

      Tak mlody przekonal sie do cwikly, grzybow marynowanychi kilku innych rzeczysmile
      • sop.hie Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 11:10
        No kombinuje, kombinuje wink Ale dla siebie inaczej bym gotowala. Przede wszystkim zrezygnowalabym w ogole z miesa, a tak nie mam odwagi, bo zeby nie jesc miesa w tym wieku, to wszystko inne do dzioba trzeba bez szemrania klasc. A dwoch obiadow gotowac na pewno nie bede smile
        Kluski to w ogole nie przejda. Ale grzyby mi sie udalo z kasza gryczana wprowadzic.
        Matko, ile to pichcenie czasu zajmuje !
        • kanga_roo Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 11:43
          ale mięsa naprawdę można podawać niewiele. u nas są jeden-dwa posiłki mięsne w tygodniu, kilka takich, gdzie mięso jest niewielkim dodatkiem, i jakieś bezmięsne też. do tego jemy raczej proste potrawy, w których wiadomo, co jest co.
          przykład: makaron ze szpinakiem. składniki są dwa, makaron i szpinak (w formie sosu). dzieciaki posypują jeszcze tartym serem, to trzy smile tak, jak pisał camel, dziecko ma możliwość spróbowania, albo zjedzenia samego makaronu, jeśli mu sos nie podejdzie.
          albo: makaron z tuńczykiem. makaron, i sos (cebula, tuńczyk). dodaję do tego oliwki i rukolę, ale dzieci jedzą bez. albo makaron z serem pleśniowym i pomidorami. starszak zjada minimalne ilości pomidora, ale zjada smile i tak dalej.
          z własnych doświadczeń wiem, jak może odrzucać potrawa, w której pływają nieokreślone kawałki czegoś (choćby warzywa w zupie). dlatego staram się, żeby składniki były rozpoznawalne.
          co do grzybów - akurat do grzybów dzieci nie zachęcam. nie warto, grzyby to ani zdrowy posiłek, ani pożywny. staram się mieć dla nich alternatywę, kiedy robię sos grzybowy, a zupę grzybowa podaję im czystą, tylko z makaronem. pizzę też jedzą tylko z kiełbasą i serem, dla nas dodaję pieczarki itp.
          • sop.hie Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 11:59
            Kagar_roo, no ale jak sama napisalas z bezmiesnych to jest glownie makaron smile Akurat z makaronem to nie mamy zadnych problemow, tyle ze trudno nim wypelnic bezmiesna diete pod wzgledem odzywczosci skladnikow smile Nawet jak sie do niego doda szpinak i nawet jak jest pelnoziarnisty smile
            Wlasnie te moje "mieszanki" ( ktore akurat sa przez corke akceptowane wink) maja na celu zmniejszenie ilosci miesa na rzecz czego innego.
            No i w tych zupach nie plywaja jakies niezidentyfikowane skladniki big_grin Tylko np jesli do dzioba brokul jako takich nie wezmie, to robie zupe brokulowa, ktora zje. O to mi chodzi.
            Tylko czasem kombinowac mi sie juz nie chce. Dla siebie zajeloby mi to duzo mniej czasu. O ten czas mi chodzi, bo ucieeeka na gotowaniu big_grin
            P.s. A pieczarki sa zdrowe akurat i mozna nimi substytuowac mieso.
            • kanga_roo Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 12:24
              pisałam o makaronie, jako "nośnej" bazie do wielu potraw mięsnych i bezmięsnych. jeśli chcesz, mogę pisać o ryżu, kaszy czy zapiekankach, mogę rozszerzyć zagadnienie zup. ale nie o to chodzi, według mnie, czy dyskutujemy makaron, zupy czy warzywa. chodzi o to, że Ty jesteś, uważam, mocno zafiksowana na zdrowym i wartościowym odżywianiu dziecka. oczywiście nic w tym złego, jeśli masz czas, chęci...i efekty.
              ja nie mam czasu, i nie rajcuje mnie przygotowywanie 200 g zdrowej i zbilansowanej potrawy dla dziecka, które to dziecko połowy i tak nie zje. wolę tak planować jedzenie dla całej rodziny, żeby było proste (jeśli chodzi o konstrukcję potraw) i różnorodne (jeśli chodzi o tygodniowy rozkład dań). wtedy mam największe szanse, że będzie też zbilansowane smile
              i nie do końca rozumiem, jaki masz problem, jeśli dziecko przyswaja dany produkt w takiej, a nie innej postaci. je zupę brokułową to super, przecież nie musi jeść w kawałkach. co się stanie, jeśli zrobisz dla wszystkich raz zupę (dziecko zje), a raz brokuła w kawałku (dziecko może zje, może nie). nie zje brokuła, dasz mu jabłko na podwieczorek.
              • sop.hie Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 13:04
                Jestem troche zafiksowana, to fakt. Staram sie nie przeginac.
                Nie tyle problem, ile pytanie to bylo, kiedy mniej wiecej repertuar sie poszerza, bo pamietam ze ja tak mialam. Cos kliknelo i skonczyl sie "problem". Poza tym, zawsze inspiruajaco jest poczytac jak inni maja, co dziala, a co nie. Tez pomaga w fiksacji.
                • kanga_roo Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 13:15
                  no więc u nas to tak nie działa,(u mnie też nie działało). starszak jest oporny i je niewiele od zawsze, i nie sądzę, żeby to się zmieniło. młodsza natomiast jest wszystkożerna i je bez przerwy od urodzenia.
                  u nas to kwestia stopniowego przyzwyczajania, w przypadku starszaka.
                  • sop.hie Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 13:29
                    Dzieki. Tez mi sie wydaje, ze to przyzwyczajanie jest kluczowe. Moja mama tak robila z dobrym skutkiem. Tylko sama przyznaje, ze mimo swoich brzydow, bylam duzo latwiejsza pod tym wzgledem. Do tego jeszcze dodatkowo mnie stresuja fatalne wzorce z otoczenia. W przedszkolu, przez 3 lata, podawano dokladnie te same dania w te same dni tygodnia! A kolezanki, ktore czasem u nas jedza, pytaja "gdzie kupilam zupe" i ida do swojej mamy z newsem, ze ja ja UGOTOWALAM big_grin sama! big_grin
      • mikams75 Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 22:25
        > duzo zalezy od tego jak dzeicko bylo karmione i co jadlo wczesniej..

        bardzo malo od tego zalezy, bo dziecko mozna karmic a ono bedzie pluc i co wtedy zrobisz? W naszym zlobku-przedszkolu tez byla super kucharka, kuchnia gdzie dzieci pomagaly szykowa, zdrowe dania, warzywa do wyboru. I co? I nic, moglo sobie byc a dziecko tego nie jadlo.
        • 3-mamuska Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 26.11.14, 00:40
          mikams75 napisała:

          > > duzo zalezy od tego jak dzeicko bylo karmione i co jadlo wczesniej..
          >
          > bardzo malo od tego zalezy, bo dziecko mozna karmic a ono bedzie pluc i co wted
          > y zrobisz? W naszym zlobku-przedszkolu tez byla super kucharka, kuchnia gdzie d
          > zieci pomagaly szykowa, zdrowe dania, warzywa do wyboru. I co? I nic, moglo sob
          > ie byc a dziecko tego nie jadlo.

          Ponoć juz wpływa w życiu płodowym to co matka jadła.
    • nihiru Re: Kiedy dzieci staja sie mniej wybredne - jedze 25.11.14, 11:24
      Tiaaa,
      Pamiętam jak się cieszyłam, kiedy mój dwuletni syn wcinał wędzonego łososia na Wigilii. W tym wieku zjadał wszystko poza nabiałem i słodyczami, a ja naiwna myślałam że to moja zasługa i że mu tak zostaniebig_grin.
      Mniej więcej rok temu (czyli jak miał 4 lata) odwidziało mu się i nagle przestał jeść mięso - żadne parówki, schabowe, mięsne kawałki z zupy nie wchodzą w rachubę. W ogóle niewiele teraz je (w domu, bo w szkole z tego co słyszę zjada wszystko). Najchętniej tylko rosół i ziemniaki lub kaszę gryczaną z surówką. Z utęsknieniem czekam na koniec tej fazy, bo my z mężem wolimy bardziej urozmaicone daniabig_grin
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka