Gość: ada IP: *.dip.t-dialin.net 11.04.02, 22:55 Spodziewam sie dziecka i zastanawiam sie jak to bedzie... Czy moglibyscie napisac, ktory etap jest najciezszy, a kiedy juz z gorki i kiedy jest najfajniej Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ala Re: Ktory etap najciezszy a ktory lekki IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 11.04.02, 23:58 Gość portalu: ada napisał(a): > Spodziewam sie dziecka i zastanawiam sie jak to bedzie... Czy moglibyscie > napisac, ktory etap jest najciezszy, a kiedy juz z gorki i kiedy jest najfajnie > j > Pzdr oj, tak to sie nie da ))) kazdy czas ma swoje wady i zalety. ale wszystko jest tak sprytnie pomyslane,ze wchodzisz w to jak w cos zupelnie nowego a za chwile budzisz sie jako mama pelna piersia (mleczna)))i cieszysz sie kazda chwila. nie ma czekac, kiedy bedzie fajnie-bo zawsze jest fajnie, a przede wszystkim niepowtarzalnie. nic sie nigdy nie powtorzy. na poczatku to takie malenstwo ciagle spi-wiec masz czas , aby sie go "nauczyc" a kiedy juz sie go nauczysz, to nadchodzi czas poznawania swiata (siedzi, potem bawi sie w kojcu) -jeszcze cos mozesz zrobic, choc i tak chce, abys go adorowala (wiec moze chuste i na plecy go)))) a potem zaczyna chodzic-oboje chudniecie zaczyna gadac wyraznie-robi sie taki cwaniutki , wtedy czesto tata wkracza, jesli wczesniej nie byl zbytnio zainteresowany (choc to razcej niemozliwe) potem twoj bobas przestaje nim byc, co stwierdzasz ze zdziwieniem i zaczynaja sie zabawy powazniejsze, moze z kolesiami lub kolezankami z podworka (choc jeszcze nie jest to swiadome wspoldzialanie)-takiego z oka nie mozna spuscic a potem idzie do przedszkola, opowiada wierszyki, rysuje serduszka potem szkola, zgubiony worek, dwoja z ortografii, i wybity zab nastepnie zaczyna sie "przemadrzalosc" i jakkolwiek pyskowanie istnialo od 2 pierwszych zebow teraz pada spod meszku pod nosem potem imprezy-to wiesz nastepnie wojsko ew. studia-ciagle imprezowanie, dziewczyny a potem przyprowadza ci taka tleniona blondine i mowi-mamo to jest jola, kochamy sie... za 9 miesiesy (lub wczesniej) sytuacja sie powtarza-ale ty jestes juz babcia ps. to byla wersja chlopieca, na zyczenie takze dziewczeca. kazdy etap jest i lekki i ciezki. taki slodko-kwasny )))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kathy38 Re: Ktory etap najciezszy a ktory lekki IP: *.chello.pl 12.04.02, 17:13 fajne )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kacha Re: Ktory etap najciezszy a ktory lekki IP: *.zoliborz.org 12.04.02, 14:40 Zgadzam się z Alą - każdy etap ma zalety i wady. Ja jako początkująca mama (mam 2,5 letnią córcię) mogę powiedzieć, że chyba najbardziej stresujące są pierwsze 3 miesiące (kiedy nie bardzo wiadomo o co chodzi dziecku... he he)potem to raczej "z górki"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daria Re: Ktory etap najciezszy a ktory lekki IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 16.04.02, 12:36 Zgadzam się z Kachą w 100%.Na pocieszenie - 3m-ce szybko miną. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 69813341 z perspektywy ojca trzylatka... IP: *.shell.nl 14.04.02, 14:48 ... skala od 1 (najgorzej) do 10 (najprzyjemniej): 1. pierwsze kilka dni: 10 (euforia) 2. od powrotu do domu do kilku tygodni: 7 (świat staje do góry nogami i boisz się strasznie, ale płaczesz ze szczęścia ucząc się samemu tych wszystkich nowych rzeczy 3. od miesiąca do kilku miesięcy: 3 (zaczyna do ciebie docierać że to już tak będzie przez kilka najbliższych lat i że właściwie siebie i swoje ja możesz wziąć w nawias kwadratowy) 4. od kilku miesięcy do roku: 5 (przyzwyczajasz się że sam właściwie nie istniejesz i że twoje życie krąży wokół dziecka; oprócz fizjologii pojawia się coś jeszcze, łapiecie kontakt, pierwsze spacery, jakaś odmiana) 5. od roku do trzech lat: 6 (kontakt coraz intensywniejszy, życie nieco wraca do normy) 6. od trzech lat: 7 (zabawa z mówieniem, potrafi się już samo zając sobą, staje się małym człowieczkiem z własną osobowością; pojawiają się pierwsze oznaki, że nie należy już tylko do ciebie - przynosi obce słowa i zwyczaje z piaskownicy, żłobka itd) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doki Re: z perspektywy ojca trzylatka... IP: 195.13.24.* 14.04.02, 17:31 Ta sama perspektywa, troche inne spojrzenie: na poczatku latwizna. Podstawowe funkcje fizjologiczne, praktycznie brak samodzielnego ruchu. Trzeba czasem wstawac w nocy, ale akurat dla mnie to niewielki problem (bo nie mam rytmu dzien-noc z powodu nieregularnych godzin pracy). Utrudnienia pojawiaja sie od momentu raczkowania, bo malenstwo wszedzie wlazi, a nie mozna jeszcze niczego przetlumaczyc. Potem zaczyna sie sciaganie wszystkiego ze stolu (pilot do TV co najmniej 1.5 m nad podloga, nasza mala jednego pilota doslownie rozgryzla), potem nauka chodzenia: satysfakcjonujace, ale stopien zagrozenia urazami wzrasta. Fajniej zaczyna byc gdy dziecko swobodnie mowi i umie biegac i jezdzic rowerem (teraz jestesmy na tym etapie). Zaczyna uczestniczyc juz w zyciu domu (pomaga w domowych zajeciach) no i chodzi do przedszkola, co zdecydowanie odciaza rodzicow. Ciemna strona to ta, ze przynosi do domu wszystkie wirusy z przedszkola. No i trzeba przezyc faze "nie". Konkluzja: najgorzej bylo okolo roku (zabki, jeszcze nie calkiem normalne jedzenie, wzrastajaca ruchliwosc...). Teraz juz jako tako. Kolejny trudny etap: szkola, a potem pierwsza milosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roseanne starsze dzieci IP: *.sympatico.ca 14.04.02, 18:13 okresy radosci i zgrzytania zebami nastepuje po sobie falowo. Cieszysz sie, z kazdego osiagniecia "Tego malego Stworka" -niezaleznie od jego wieku. Przeklinasz zarwane noce i sterty prania w niemowlectwie, a wspominasz z rozczuleniem, kiedy zaczyna Ci pyskowac - corka zaczela w wieku 5 lat. Siedzisz nad lekcjami i pomagasz przebrnac przez kolejne trudne slowo w ksiazeczce. Masz dosc dzieciecych kolezanek, ktore porozumiewaja sie tylko piskiem i wrzaskiem. Puchniesz z dumy, gdy Twoje dziecko, nauczy sie troszczyc samo o siebie. Ostatnio uslyszalam, ze moj syn zablokowal najbardziej mu dokuczajacych chlopakow z toalecie, wiem ,ze to niepedagogiczne, ale nie powiedzialam mu na ten temat ani jednego zlego slowa. i tak toczy sie dzien po dniu. corka 7, syn 9 Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Ktory etap najciezszy a ktory lekki 15.04.02, 15:35 Tak naprawdę "z górki" to się robi dopiero jak dziecko szczęśliwie przejdzie przez zwariowany okres dojrzewania, trochę wydorośleje i doceni (ponownie) dobre rady rodziców. Wszystkie problemy typu nocne wstawanie, karmienie, dziecięce choroby, pierwszy dzień w przedszkolu, szkole itp. - to małe miki w porównaniu z miotanym burzą hormonalną nastolatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamusia Re: Ktory etap najciezszy a ktory lekki IP: *.proxy.aol.com 17.04.02, 21:32 dla mnie najbardziej wyczerpujacy fizycznie byl okres ok. 7 miesiaca - mala ni z gruszki ni z pietruszki zaczela sie znowu budzic w nocy na jedzenie. ja swietnei znosilam nawet 4 razy w nocy ale tuz po porodzie - najpierw to byly hormony a potem przyzwyczajenie. ale po 4 miesiacu mal budzila sie tylko raz i jak zaczela potem znowu czesciej to chodzilam na rzesach. a psychicznie akurat teraz jest niefajnie - mala ma okres buntu lub inaczej odpepkowania (slawetne ok. 3 lat) i nic nie odbywa sie bez protestow. a ja nie lubie sie zloscic. Odpowiedz Link Zgłoś