nisar
08.02.16, 08:35
Syn poszedł do szkoły jako sześciolatek, zgodnie z reformą. Radzi sobie dobrze, chociaż widzę, że nie do wszystkich zadań jest dojrzały. Szkoły i nauczyciele są przygotowane, program jest niestety dokładnie taki sam jak był dla siedmiolatków. Ale jest jeden zasadniczy minus, który mocno mnie uwiera. Na początku roku szkolnego pani zaczęła prowadzić kółko matematyczne aby przygotować chętne dzieci do konkursu Kangurka (druga klasa). No i okazało się, że dzieci zupełnie nie łapią zadań za cztery i pięć punktów. Są zwyczajnie na to jeszcze za małe. Na dodatek w klasie są dzieci z drugiej połowy roku 2008 i jest spora szansa, że na konkursie rywalizowałyby z dziećmi nawet półtora roku starszymi, co w tym wieku jest przepaścią.
I tak się zastanowiłam, że to akurat jeszcze długo będzie problem. Zanim różnica się trochę zatrze, minie wiele lat. Lat, w których moje dziecko nie będzie miało szans w żadnym pozaklasowym konkursie. Jasne, to nie dramat. Ale jednak trochę szkoda.