Dodaj do ulubionych

Dziewięć i pół tygodnia

19.05.16, 15:23
Tyle dokładnie trwają w tym roku wakacje. I co roku podobnie. Jako rodzice pierwszoklasistki właśnie dołączamy do zabawy w "Co zrobić z dzieckiem przez ponad 2 miesiące?"
Szkoła córki, jako jedyna w szerooooko pojętej okolicy, oferuje jakąkolwiek opiekę wakacyjną dla wszystkich chętnych uczniów (zresztą było to jedno z kryteriów wyboru szkoły) - opieka całodzienna, z posiłkami, jakieś wyjścia, wycieczki, gry i zabawy, ale są to tylko 2 tygodnie. Wspólnie z mężem jesteśmy w tanie zabezpieczyć urlopami 3 tygodnie. Na 1 tydzień zapisałam młodą na półkolonie. A co z resztą wakacji?
W mojej miejscowości jest organizowana akcja "Lato", w ośrodku kultury, koszt niewielki, ale są to 3 lub 4 godziny dziennie, od 10:00 czasami do 13:00, a czasami do 14:00, oczywiście bez posiłków, a nawet wody do picia. Czyli oferta dla dzieci niepracujących rodziców albo dla dużych dzieci, które są w stanie samodzielnie na tę 10:00 dotrzeć, samodzielnie wrócić, odgrzać sobie obiad itp., a więc absolutnie nie dla tych dzieci, które tego najbardziej potrzebują.
Półkolonie, na które córka będzie chodzić, są oczywiście komercyjne - opieka od 8:00 do 18:00, zajęcia sportowe, 3 posiłki, czyli to, co jest potrzebne, ale kosztują prawie 500 zł za tydzień i jest to najtańsza oferta, jaką znalazłam w okolicy. Dlatego córka idzie tylko na 1 tydzień.
Na kolonie czy obóz mojej sześciolatki nie wyślę, bo nie uważam jej za dość samodzielną (to nie jest dziecko e-matkowe). Wyjeżdża wkrótce na zieloną szkołę i na razie to moim zdaniem wystarczający pierwszy krok w kierunku samodzielnych wyjazdów.
Nie mam babci w pobliżu. Mam 17-letniego syna, który zajmuje się siostrą podczas jakichś pojedynczych dni wolnych od szkoły i pewnie w czasie wakacji też będziemy się nim posiłkować, ale trudno byłoby zrobić z niego pełnoetatową wakacyjną niańkę dla siostry - jemu też należą się wakacje.
W sumie nie proszę o porady, tylko tak chciałam się wyżalić, a właściwie to dać upust złości. Bo moje dziecko, rocznik 2009, zostało przymuszone do pójścia do szkoły jako sześciolatek, a gdybyśmy mieli wybór, tobyśmy jej do szkoły w wieku sześciu lat nie posłali. Bo o ile nie mam nic przeciwko edukacji sześciolatków i nie przeszkadzają mi (ani tym bardziej dziecku) ławki szkolne, dzwonki, oceny, sprawdziany etc., to wiedziałam od początku, że będą problemy z logistyką i gdybym mogła, wolałabym je odsunąć w czasie. Bo to, że dziecko rozpoczęło szkołę rok wcześniej, nie oznacza niestety, że rok wcześniej dojrzeje do pozostawania samo w domu na cały dzień lub spędzania półtora miesiąca na zorganizowanych wyjazdach z dala od domu. Więc problem opieki wakacyjnej mamy o rok wcześniej i będziemy go mieli o rok dłużej. I wkurza mnie, że tego miłościwie nam rządzący (obecni i poprzedni) nie zauważają. Minister edukacji proponuje "ratunek dla maluchów" polegający na zostawieniu ich w I klasie, a nie wpadnie na pomysł wprowadzenia systemowych ułatwień dla rodziców w opiece wakacyjnej. Z pewnością w moich odczuciach nie jestem sama i mam przekonanie, że te problemy leżały u źródła tak wielkiego społecznego oporu przeciwko sześciolatkom w szkole. Nie nauka szkolna jako taka. Moje dziecko, jak wspomniałam, nie jest typowym dzieckiem e-matkowym, idąc do szkoły nawet czytać i pisać nie umiało, tym bardziej nie władało pięcioma językami, nie rozwiązywało równań z czterema niewiadomymi, nie pierwiastkowało... a teraz czyta, pisze, liczy; zakładam, że równania i pierwiastki też w odpowiednim czasie opanuje. Ale opieki wciąż wymaga! Dziwne, że w tym temacie nikt nie podejmuje żadnych społecznych akcji.
Obserwuj wątek
    • ra-sowa Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 15:29
      tak, to z pewnością wina rządząca - poprzednich czy obecnych, bo to oni ustalili wakacje, a nikt wcześniej o nich nie słyszał. I na dodatek przymusili cię.
      Jesteś z mężem, więc urlopu macie więcej niż 3 tygodnie chyba. Wynajmij dziecku nianię na wakacje jeśli na kolonie się nie nadaje. Dziecko też człowiek, potrzebuje tego luzu i odpoczynku a nie społecznych akcji .
      Mam dziecko, ma 10 lat
        • kalina_lin Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:02
          Że też nie umiesz wyłuskać sedna problemu z tekstu pisanego. Tego właśnie w szkole uczą.
          Postaram się pomóc. Autorka pisze:
          "Więc problem opieki wakacyjnej mamy o rok wcześniej i będziemy go mieli o rok dłużej."
          Czyli nie jest zaskoczona nastaniem wakacji (jak błędnie zrozumiałaś), tylko wskazuje na niedogodności, których doświadcza w związku z wysłaniem 6-letniego dziecka do szkoły.
      • memphis90 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 16:08
        >Jesteś z mężem, więc urlopu macie więcej niż 3 tygodnie chyba.
        Urlop jest przywilejem etatowców...

        > Wynajmij dziecku nianię na wakacje jeśli na kolonie się nie nadaje.
        Oczywiście, poza tym zmień pracę i weź kredyt, jak cię na dziewięć tygodni półkolonii nie stać... uncertain

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • jola-kotka Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 15:32
      Ale ze panstwo za publiczna kase ma ci zapewnic calodniowa opieke nad dzieckiem przez caly rok? Chyba cos tu jest nie tak bo to jednak ty jestes matka i jesli nie mozesz sie dzieckiem zaopiekowac to niestety musisz placic za opieke te 500zl tygodniowo. I nie ma roznicy czy to jest 6 letnie dziecko czy 7 letnie. W wakacje od kiedy ja zyje opieke nad dzieci organizowali rodzice.
        • niktmadry Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 15:57
          MOże przedszkole prywatne zgodziłoby się za odpowiednią kwotę na to by Twoja córka chodziła tam na zajęcia przez miesiąc. Co nie zmienia faktu, że dziecka, które cały rok musi być w placówkach żal.
          • glanaber Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 16:03
            Tak, przedszkole też rozważam. Być może przyjmie absolwentkę na część wakacji.
            Nie, nie musi cały rok być w placówkach. 3 tygodnie będzie z rodzicami. Plus tydzień w czasie ferii zimowych. Zazwyczaj również w okresie świąteczno-noworocznym.
            Ale urlop nie jest z gumy. 26 dni to troszkę mniej niż +/- 70 dni wolnych (roboczych) w szkole
          • niktmadry Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 16:09
            No cóż - czytając "prywatne" zrozumiałam "klub malucha" A tam już za odpowiednią opłatą pewnie chętnie by przygarnęli dodatkowe dziecko. Tylko moim zdaniem problem leży w tym, ze dziecko powinno w wakacje odpocząć od placówek a nie być wpychane gdziekolwiek. Już chyba lepszym rozwiązaniem byłoby wynajęcie niani na miesiąc - np. studentki, która zabrałaby dziecko do ZOO, do kina czy gdzie tam dzieciak będzie chciał. No ale rodzic musi się liczyć z tym, że dziecko kosztuje - niestety.
            • glanaber Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 16:25
              Źle zrozumiałaś: przedszkole to przedszkole, nie "klub malucha". Jako przedszkolak, córka miała opiekę wakacyjną zapewnioną właśnie w przedszkolu (przed i po naszych rodzinnych wakacjach).
              Niania-studentka to też pomysł aktualnie przez nas rozważany.
                  • arwena_11 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:27
                    Może po prostu skrócić nauczycielom urlop do jednego miesiąca, a resztę wakacji mają spędzić w szkole i zapewnić opiekę dzieciom? Wtedy rodzica kosztowałoby to tylko wyżywienie, bo nauczyciele pensje i tak biorą.
                              • arwena_11 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:40
                                szkoły mają place zabaw, boiska. Nie muszą dzieci siedzieć na świetlicy.Poza tym są wolne sale i można zorganizować różne zajęcia. Tylko trzeba chcieć.

                                Pamiętam jakie larum podniesiono, jak przypomniano nauczycielom, że mają zorganizowac dzieciom opiekę przed BN.
                                  • arwena_11 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 23:24
                                    Koleżanka mi opowiadała, jak to właśnie przed BN wywieszono u nich na świetlicy listę ile dzieci będzie. Ona wpisała swoje, a pani ze świetlicy zaczęła jej tłumaczyć, że może się zastanowi, bo dziecko będzie jedyne itd. Koleżanka stwierdziła, no trudno, będzie jedyne, ale ona nie ma z kim zostawić syna. Jak wpisała na listę, to natychmiast się znalazły kolejne zainteresowane mamy. Ostatecznie w szkole było ok 20 dzieci. Panie były baardzo niezadowolone.
                                      • arwena_11 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 23:33
                                        Pytanie ile osób zostało tak potraktowane przez nauczyciela - będzie jedno, po co itd. Przed Wielkanocą było wiecej dzieci - poczta pantoflowa zaczęła działać.
                                        Przypuszczam, że w tej konkretnej szkole, więcej rodziców będzie korzystało z tej formy opieki - bo więcej rodziców o niej wie, ku niezadowoleniu nauczycieli.
                                      • iwoniaw Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 12:55
                                        Ale przyznasz, ze te 20 dzieci nadal nie stanow
                                        > i większości.


                                        Zależy gdzie nie stanowi, są szkoły mało liczne. Ale nawet jeśli to rzeczywiście niewielki procent wszystkich uczniów, to tym bardziej - wystarczy im jeden nauczyciel dyżurny, nie trzeba siedemnastu, więc jeśli to duża szkoła, która zatrudnia wielu nauczycieli, to w ogóle nie powinno być problemu - każdy przyjdzie do pracy w lipcu/sierpniu dwa razy i całe wakacje obstawią, prawda?

                                        --
                                        Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
                                    • nowi-jka Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 12:36
                                      u mnie w przedszkolu syna tak było: "czy Jaś bedzie 2 maja bo wie Pani bedzi etylko Jaś", na co mama Patrycji stojaca obok "no ja tez nie mam co z Patrycja zrobic" Juz przekonywanie ze bedzie sam podczas gdy jestem jednym z pierwszych rodziców ktorego o to pyta. Zapisałysmy dzieci i takich "sam" było jeszcze 4. Na 24 osobowa grupe to jest 25% - wg mnie nie mało.

                                      --
                                      Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
                                      • dziennik-niecodziennik Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 22:17
                                        Heh
                                        Moja kolezanka ma corke w tym samym przedszkolu co ja, tylko w innej grupie. Kiedys tak sobie rozmawiałyśmy przed jakims przedluzonym weekendem i ona mowi ze chciala mala dac do przedszkola na ten dodatkowy dzien, ale pani wychowawczyni powiedziała ze bedzie jedyna w całym przedszkolu, to zrezygnowala i poprosila babcie o pomoc. Ja zrobilam wielkie galy i mowie 'Ale jak to jedyna, skoro z samej naszej grupy bedzie szescioro, z sasiedniej czworo, a z grupy kolejnej kolezanki prawie polowa??' Kolezanka z kolei zrobila wielkie galy i pyta czy u nas tak zawsze - no zawsze, w kazde wolne dni z naszej grupy jest najmarniej piecioro dzieci, a bywa ze duuuzo wiecej (zdarzyla sie i stuprocentową frekwencja). Okazalo sie ze tamta wychowawczyni kazdemu rodzicowi zastanawiajacemu sie nad przyprowadzeniem dziecka w wolne dni do przedszkola powtarza to samo, ze dziecko będzie jedyne, ze dla jednego dziecka to kuchnia nie ugotuje, trzeba bedzie prowiant przywiezc razem z dzieckiem, co ono bedzie tu robic itd.
                                        Kolezanka sama popytala rodzicow i zebrało sie chyba ośmioro dzieci. Pani wychowawczyni juz nic nie powiedziala tylko zapisala...

                                        --
                                        "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
                                        Pietrek + Solejuk wink
                        • arwena_11 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:45
                          No przecież nie muszą być wszyscy na raz. A szkoła rzeczywiście czynna cały rok, rozwiązałaby problem opieki nad dzieckiem.
                          Ja nie miałam problemów z wolnym w szkołach, ale widziałam jak miotają sie koleżanki.
                          • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:57
                            to chyba nie przypadek, że w żadnym znanym mi kraju nie funkcjonuje takie rozwiazanie. Jakoś w innych krajach ludzie sobie radzą z dziećmi podczas dni wolnych i wakacje. Jeśli szkoła byłaby czynna cały rok, to po pierwsze ktoś będzie musiał za to zapłacić,a po drugie współczuję niektórym dzieciom, bo spędzałyby tam okrągły rok
                            • eliszka25 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:16
                              no, tu bym sie nie zgodzila z tym, ze "w zadnym innym kraju". w szwajcarii np. to gmina ma obowiazek zapewnic opieke dla dzieci, ktore tego potrzebuja. u nas szkola jest malutka i w wakacje nieczynna, ale jest instytucja "tagesfamilie" i dziecko moze w takiej rodzinie miec opieke przez caly rok, jesli rodzice tego potrzebuja. rowniez w wakacje i inne dni wolne w czasie roku szkolnego. nie jest to co prawda opieka bezplatna, ale kosztuje duzo mniej niz prywatne przedszkole czy niania. dziecko ma zapewniona opieke przez caly dzien, nawet od 7 rano z pelnym wyzywieniem.
                              • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:23
                                ale z czym się nie zgodzisz, skoro sama piszesz, że to gmina a nie szkoła (która jest zamknięta) sprawuje opiekę i ze jest to opieka płatna? Przeciez ja nie napisałam, że nigdzie nie ma opieki w wakacje - u nas też jest (lato w mieście, półkolonie itp). Napisałam, że nie ma szkół czynnych cały rok, co ty potwierdziłaś
                                • eliszka25 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:30
                                  nie zgodze sie z tym, ze w zadnym kraju nikogo nie insteresuje, co sie dzieje z dziecmi w wakacje. polkolonie w polsce, to cos zupelnie innego. u nas gmina jest organem prowadzacym szkoly i gmina ma obowiazek zapewnic opieke dzieciom przez caly rok. to nie sa platne polkolonie przez tydzien czy 2, tylko regularna opieka przez caly rok szkolny i cale wakacje. platna dosc symbolicznie, bo to prywatne rodziny sie dziecmi zajmuja i trudno, zeby ktos sponsorowal cudze dzieci. jesli potrzebujesz opieki dla dziecka, to mozesz zglosic sie do osoby koordynujacej dzialanie "tagesfamilien" i masz opieke od 7 do 18 przez caly rok na okraglo, jesli tego potrzebujesz. nie musisz szukac polkolonii, zalatwiac niani czy kombinowac cokolwiek innego, bo to gmina zapewnia ci ciaglosc tej opieki.
                                  • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:41
                                    ale ja nie napisałam, że nigdzie to nikogo nie interesuje - tylko, że nie spotkałam szkół czynnych cały rok. U nas też gminy prowadzą szkoły ale nie mają obowiązku zapewnić dzieciom opieki przez cały rok. Ciekawe tylko dlaczego rodzice nie mają pretensji do gminy, że opieki nie organizuje, a wiecznie mają pretensje do nauczycieli - oni tez nie mają takiego obowiązku
                                    • eliszka25 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:51
                                      napisalas, ze jakos w innych krajach ludzie sobie radza z dziecmi podczas dni wolnych i w wakacje i z tym wlasnie polemizuje. owszem, ludzie sobie radza, bo jest to inaczej rozwiazane. rodzice nie sa zdani sami na siebie, tylko maja pomoc od panstwa. fakt, nie jest to darmowa pomoc, ale tez nie rujnuje ona budzetu rodziny. no i nie trzeba latac jak kot z pecherzem od stycznia, zeby zapewnic dziecku jakiekolwiek zajecia/opieke na czas wakacji. nie trzeba sie tym przejmowac, bo jest to odgornie zorganizowane i nawet, jesli rodzina, ktora zajmuje sie dzieckiem w czasie roku szkolnego, przez czesc wakacji nie chce/nie moze zapewnic opieki, to rodzic nie ma problemu, bo sprawa zajmie sie osoba koordynujaca te rodziny i w razie potrzeby dziecko ma zapewniona ciaglosc w opiece i rodzice nie musza stawac na rzesach, zeby wydebic urlop na wakacje. dla mnie to jest ogromna roznica w porownaniu z tym, co maja do dyspozycji rodzice w polsce.
                                      • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:57
                                        no dobrze - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby takie rozwiązania wprowadzić w Polsce. Więc dlaczego rodzice nie domagają się rozwiązań wzorem innych państw, tylko domagają się całorocznej opieki szkoły? A takie coś chyba nigdzie nie funkcjonuje.
                                        • eliszka25 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 23:10
                                          nie wiem, czy nigdzie na swiecie szkoly nie sa czynne w wakacje. nie sprawdzalam nigdy. u nas to nie rodzice postulowali, tylko po prostu "panstwo zapewnia". skoro nic nie stoi na przeszkodzie, to dlaczego polscy rodzice od dziesiatkow lat w kazde wakacje maja dokladnie ten sam problem? dlaczego nie ma zadnych "systemowych" rozwiazan w tym zakresie? przeciez w sytuacji takiej, jak autorka watku, sa dziesiatki tysiecy rodzin w calym kraju, bo nie kazdy ma babcie/ciocie/sasiadke gotowa zajmowac sie dzieckiem w trakcie wakacji. na polkolonie kosztujace 500 zl/tydzien tez bardzo wielu nie stac. to nie rodzice ustalili sobie, ze wakacje beda trwaly 2 miesiace, wiec dlaczego to rodzice musza sami szukac rozwiazan? nie moze to byc powiazane? w trakcie wakacji dziecko sie nie zdematerializuje na czas, kiedy mama i tata nie maja urlopu. a dlaczego rodzice postuluja, zeby zapewnic taka opieke w szkole? moze dlatego, ze wydaje im sie to najprostszym rozwiazaniem? w koncu szkola juz stoi, zaplecze ma, bo w czasie roku szkolnego te same dzieci sie tam mieszcza, pracownikow tez ma, na dodatek za ten czas juz i tak dostaja oni wynagrodzenie, wiec wydaje sie to logicznym rozwiazaniem dla niektorych rodzicow. po prostu.
                                          • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 23:24
                                            ale póki co "ten czas" za który nauczyciele dostaja pieniądze jest ich urlopem. Każdy pracownik za urlop dostaje wynagrodzenie, a tylko do nauczycieli są o to pretensje. Tak wiem, mają tego urlopu więcej. Ale inne zawody tez mają przywileje. I być może dlatego nic się od wielu lat nie zmienia, bo pretensje kierowane sa nie w tą stronę co trzeba. Rodzice naskakuja na nauczycieli (nie samorządy, czy rząd, które za ten stan rzeczy są odpowiedzialne) i doprawdy nie wiem czego oczekują - że nauczyciele z własnej woli, z tzw oddolnej inicjatywy zrzekną się części urlopu? Dlaczego nikt nie startuje do sejmu z propozycjami zmian w opiece nad dzieckiem? Dlaczego w sprawie sześciolatków zebrano tyle podpisów a podobnej akcji w sprawie wakacji nikt nie rozkręcił, żeby wymóc zmiany. Ja naprawdę rozumiem rodziców, którzy mają problem z opieką, ale uderzają nie w tę grupę osób. Od wielu lat. To tak jakby krzyczeć na farmaceutę, że lek nie ma refundacji. Może trochę ulży wrzeszczącemu, ale sytuacji nie zmieni.
                                            • eliszka25 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 23:37
                                              ale o te wszystkie kwestie musisz zapytac tych, ktorzy maja te pretensje. ja tylko wskazalam jedno z wielu rozwiazan, jakie stosuja inne panstwa i szczerze mowiac dziwi mnie troche, ze w polsce nikt nigdy nie wpadl na pomysl, zeby ten problem rozwiazac. bo przeciez jest to problem dla bardzo wielu rodzin i to od wielu juz lat. natomiast nauczycieli ludzie sie czepiaja byc moze dlatego, ze wielu z nich narzeka niewspolmiernie do tego, jakie przywileje sa ich udzialem. nie wszyscy oczywiscie, ale tych narzekajacych najmocniej slychac i ludzi to po prostu wkurza.
                                              • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 23:43
                                                być może - jako nauczyciel po prostu mam czasami dosyć. Bardzo lubię swoją pracę i nie pracuje w szkole dlatego, że są długie wakacje. Choć oczywiście nie będę kłamać, że nie jestem z tego powodu zadowolona. Ale dochodzimy troche do absurdu. Ludzie mają pretensje do nauczycieli o rzeczy, które wcale od nauczycieli nie zależą. Ciągłe wskazywanie pozytywnych stron tego zawodu doprowadza do tego, ze jakiekolwiek zauważenie tych gorszych stron jest odbierane jako narzekanie, a przecież mają tak dobrze. To, że jakiś zawód ma przywileje, nie oznacza, że jest TYLKO cud, miód i orzeszki
                                                • iwoniaw Gdzie ty tu widzisz pretensje do nauczycieli? 20.05.16, 13:02
                                                  Bo ja zauważyłam tylko postulaty, żeby taka opiekę wakacyjną organizować np. w szkołach (które, jak Eliszka zauważyła, mają infrastrukturę i wyszkoloną kadrę, więc wydają się naturalnym wyborem) - i rzeczywiście, wiązałoby się to z koniecznością przyjścia w te dni nauczycieli do pracy. Ale przecież nikt nie postuluje, by przychodzili tam wszyscy na raz i nie mieli w ogóle urlopu. W zależności od ilości chętnych dzieci pewnie w dużych szkołach faktycznie by taki nauczyciel musiał ze dwa dni w czasie wakacji przepracować w takiej "zielonej szkole" - no jakoś nie wydaje mi się to straszliwym obciążeniem biorąc pod uwagę całokształt.

                                                  --
                                                  Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                                                  Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                                                  • slonko1335 Re: Gdzie ty tu widzisz pretensje do nauczycieli? 20.05.16, 13:06
                                                    Na półkoloniach w szkole moich dzieci, pracują nauczyciele z innych szkół, studenci, stażyści-przecież z powodzeniem oni mogą pracować na takich półkoloniach jak nauczyciele z danej szkoły akurat nie będą chcieli . Wystarczy, że każda ze szkół będzie miała dużur(tak jak mają przedszkola) przez dwa tygodnie, ba nawet tydzień by pewnie wystarczył w różnych terminach wakacji...

                                                    --
                                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                                  • iwoniaw Re: Gdzie ty tu widzisz pretensje do nauczycieli? 20.05.16, 13:34
                                                    Też tak uważam (i w chwili obecnej piszę to czysto altruistycznie, bo akurat problemu z organizacją wakacji czy innych ferii dla własnych dzieci nie mam w ogóle, ba - dostępnych mam jednocześnie kilka opcji z wymienianych w wątku, a w dodatku to już nie są całkiem małe pierwszaki, więc ostatecznie na te kilka godzin by nawet same zostały, gdyby musiały). I nadal nie mogę wyjść z podziwu dla skali niezrozumienia problemu w tym wątku. O-O

                                                    --
                                                    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
                                                    mniej awanturujący."
                                                  • milka_milka Re: Gdzie ty tu widzisz pretensje do nauczycieli? 20.05.16, 13:40
                                                    Ale to nie o niezrozumienie problemu chodzi, tylko o fakt, że co roku ktoś odkrywa, że są wakacje! I że dziecko musi mieć opiekę.
                                                    Problem jest, jak najbardziej, drażni mnie zaskoczenie jego istnieniem.

                                                    --
                                                    Tylko ci, co robią powoli to, co inni robią w pośpiechu, są w stanie zrobić prędko to, co inni muszą robić powoli.
                                                  • slonko1335 Re: Gdzie ty tu widzisz pretensje do nauczycieli? 20.05.16, 13:48
                                                    No mnie zaskoczyło bardzo jak uwaga, uwaga 16 maja podano do wiadomości, które szkoły i w jakich terminach będą łaskawe prowadzić półkolonie(ba na niektóre żeby się dostac sa kolejki społeczne od 5 rano-takie zatrzęsienie miejsc)...nic to, że plan urlopów musiałam w styczniu podpisać-jakos w przedszkolach problem dyżurów można ogarnąć w listopadzie , no i cóż raczej trudno być jasnowidzem i zakładać, ze akurat w tym roku w sierpniu opieki w żadnej szkole w mieście nie będzie. Cóz stać mnie i mam możliwości aby w inny sposób zapewnić ta opiekę dzieciom ale nie każdy tak ma...

                                                    --
                                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                                  • little_fish Re: Gdzie ty tu widzisz pretensje do nauczycieli? 20.05.16, 16:56
                                                    dokładnie tak - ja tez rozumiem problem, jestem za jego rozwiązaniem, ale wylewanie żali na nauczycieli z coroczną rozpaczą, że oto nadchodzą wakacje niczego nie zmieni. Naprawdę, sądzicie, że nauczyciele wystąpią z inicjatywą skrócenia swoich wakacji? Przecież to nie ich rola a ustawodawcy i to do nich trzeba się zwrócić o zmianę systemu.
                                            • chocolate_cake Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 08:35
                                              little_fish napisała:


                                              > Ja napra
                                              > wdę rozumiem rodziców, którzy mają problem z opieką, ale uderzają nie w tę grup
                                              > ę osób. Od wielu lat. To tak jakby krzyczeć na farmaceutę, że lek nie ma refund
                                              > acji. Może trochę ulży wrzeszczącemu, ale sytuacji nie zmieni.


                                              Zgadzam się z tobą
                                            • ophelia78 Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 19:41
                                              >Tak wiem, mają tego urlopu więcej

                                              Owszem, mamy więcej, ale za to w czasie odgórnie narzuconym. Czyli nie mogę pojechać na last minute we wrześniu czy czerwcu bo wówczas NIE PRZYSŁUGUJE mi urlop. Mogę jechać tylko w lipcu/sierpniu - wysoki sezon, wysoki ceny. I uważam, że tak jest sprawiedliwie: nauczyciele mają więcej urlopu ale za to niekoniecznie wtedy kiedy chcą.
                                              • lauren6 Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 20:25
                                                Wiesz, że w firmach współpracujących z branżą edukacyjną pracownicy też muszą brać dłuższe urlopy w lipcu i sierpniu (bo wtedy ich klienci nie pracują), a nie mają 60 dni urlopu? Tyle odnośnie rzekomej sprawiedliwości.
                                                • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 20:37
                                                  ale krótsze mogą brać kiedy potrzebują prawda? Na pogrzeb przyjaciela z drugiego końca Polski, na wizytę u rodziny, która z jakiegoś powodu powinna odbyć się w ściśle określonym terminie, czy nawet 1 dzień urlopu podczas gorszego samopoczucia.
                                                  Ale tu nie chodzi o to, żeby licytować się kto ma dłuższy urlop a kto ma lepszy. Zapewnienie opieki dzieciom podczas wakacji można "załatwić" tak niewielkim skróceniem nauczycielskiego wypoczynku, że większość tego nawet nie odczuje. Tylko do tego trzeba przeorganizować KN i system oświaty, a za to żaden rząd się nie bierze, nikt nie ma na to pomysłu. A ja jako nauczyciel nie mam ochoty (z różnych powodów) wyrywać się z tzw. inicjatywą oddolną.
                                              • panterarei Re: Dziewięć i pół tygodnia 24.05.16, 10:34
                                                wiesz, rodzice dzieci podstawówkowych, którzy sa na tyle dziwni, że nie mają stada babć do pomocy też na last minute nie pojadą, bo ciułają każdy dzień urlopu na wakacje i ferie,

                                                --
                                                "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
                                          • lauren6 Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 07:43
                                            eliszka, sęk w tym, że przed laty ten problem nie występował, albo występował marginalnie. Prawie każdy miał pod ręką babcię emerytkę lub dziadków/ ciotkę i wujka mieszkających na wsi, którym podrzucało się dzieci na wakacje. Tak spędzałam wakacje ja, moje koleżanki rówieśniczki, moi rodzice gdy byli dziećmi itd.

                                            Teraz doszło do przemian społecznych:
                                            a) wydłużenie wieku emerytalnego;
                                            b) wyludnienie wsi i w konsekwencji brak krewnych, którzy przygarną dziecko na czas wakacji.

                                            Tak, problem braku opieki dla dzieci w okresie wakacyjnym na taką skalę pojawił się dopiero teraz.
                                            • morekac Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 08:28
                                              Przepraszam, ale i w dawnych czasach dzieci wymagające wakacyjnego nadzoru miały najczęściej dziadków w wieku przedemerytalnym. I jeśli pracowali, to co najwyżej mogli poświęcić swój urlop na opiekę nad wnukami.

                                              --
                                              -------------------------------------------------------------
                                              "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                            • wuika Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 09:26
                                              Były też kolonie za psie pieniądze. Jeździły już małe dzieci - po 1 klasie. Jak widzę teraz kolonie na 7-10 dni z ich cenami (żeby było łatwo przeliczyć - na średnią pensję) z koloniami kiedyś (po 3 tygodnie, za śmieszne pieniądze), to naprawdę, dało się zorganizować. Kolonie, wczasy z rodzicami, tydzień u jakiejś babci czy cioci, drugie kolonie - i całe wakacje przeleciały.

                                              --
                                              Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
                                              • ichi51e Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 12:58
                                                No wlasnie kiedys byly kolonie tansze - teraz robia je firmy komercyjne i wymagania rodzicow skoczyly (oczekuje sie wodotrysku a ten kosztuje) ja jezdzilam na kolonie z TPD (Po znajomosci) i do Pieczarek (kolonie dla dzieci uczeszczajacych na zajecia do palacu kultury/dzieci pracownikow i znajomych krolika). Tanie kolonie byly organizowane przez zaklady pracy i to na nie jezdzily dzieci pracownikow (badz po znajomosci) jakosc czesto byla koszmarna - wspominam spanie w szkole na czas kolonii przerobionej na osrodek kolonijny czy w domu dziecka (nie wiem co w tym czasie zrobili z mieszkancami - pewnie tez gdzies na kolonie pojechaly)

                                                --
                                                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                                • iwoniaw Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 13:07
                                                  Poza tym, jeśli ktoś już całkiem nie miał gdzie dziecka wysłać, to nikt nie wzywał policji i mediów, gdy takowe dziecko w wieku szkolnym (nawet pierwszoklasista) zostawał z "kluczem na szyi" sam w domu (albo i z rodzeństwem w wieku przedszkolnym pod opieką!), a do powrotu rodziców z pracy gonił po podwórku z tabunem rówieśników w takiej samej sytuacji. Wyobraźcie sobie dzisiaj, że ktoś tak puszcza samopas np. 7- i 9-latka, a jakaś życzliwa dusza donosi o tym odpowiednim służbom i lokalnym mediom.

                                                  --
                                                  'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                                                  'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                      • nowi-jka Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 12:39
                        nauczycieli jest tylu w szkole ze mogli by sie z tymi urlopami wymieniac i wtedy 2 miesiace spokojnie mozna byłoby ta opieke stanowic ale ile to tzreba kreatywnosci zeby 8godzin dziecku zapenić, nie, mysle ze tego od biednych nauczycieli wymagac nie mozna

                        --
                        Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
                    • gama2003 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:48
                      Ale kojarzę, że były już takie pomysły. W sensie dyżurów szkolnych i krótszych urlopów dla nauczycieli. Mam kilka znajomych nauczycielek 1-3 i były mocno zaniepokojone perspektywą takich roszad.
                      Temat upadł po wyborach, zdaje się.
                    • morekac Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:55
                      Pytanie mam: dlaczego licząc sobie urlop biadacie, że macie tylko 26 dni urlopu (faktycznie są to tylko dni robocze, w praktyce można się serwać z pracy na 5 tygodni), a nauczycielom liczycie urlop wraz z dniami wolnymi od pracy?

                      --
                      -------------------------------------------------------------
                      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                      • arwena_11 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:03
                        Nie ja policzyłam tylko dni wolne ( inna rzecz że KN liczy pełne tygodnie do urlopu )
                        10 dni w ferie
                        35 dni w wakacje
                        3-4 dni w Wielkanoc
                        wolne często 2 maja, albo 4, albo i to i to.
                        31 październik/2 listopad
                        10 lub 12 listopad
                        w grudniu min 5 dni

                        • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:11
                          we wszystkie wymienione przez dni, oprócz wakacji i ferii szkołą musi zapewnić opiekę, więc jeśli tego nie robi, egzekwujcie u dyrekcji, organu prowadzącego czy kuratorium. Skoro zapewnia opiekę, to przynajmniej część nauczycieli w tym czasie pracuje
                      • gama2003 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:11
                        A znasz pracodawców, którzy pozwolą się zerwać z wakacje wszystkim dzieciatym na 5 tygodni ? Bo ja nie. Tylko nauczyciele mają taki ,, luksus,,. A ich praca, niewątpliwie trudna, o ile traktują ją poważnie, to nie jedyne wyczerpujące zajęcie. Są bardziej męczące zawody. Dlatego kompletnie mnie nie dziwi, że ich długi odpoczynek od pracy wywołuje emocje. Termin idealny, długość wymarzona. A są ludzie, którzy w o wakacyjne terminy muszą w pracy powalczyć ostro.
                        • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:17
                          czy termin idealny, to kwesta dyskusyjna - różne są gusty.
                          Tak wiem, że nauczycielskie wakacje gryzą. Ale gryzą też przywileje górników. Zarobki prezesów spółek. Swoboda freelancerów itd. Każdy dokonał jakiegoś wyboru w życiu i ten wybór wiąże się z pewnymi konsekwencjami
                      • lauren6 Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:17
                        Dlaczego pisząc o 26 dniach urlopu nie wspominacie, że kodeks pracy przyznaje pracodawcy prawo przyznawania urlopu. Rodzic nie może go wykorzystać ot tak sobie, gdy potrzebuje, w wakacje. W praktyce wygląda to tak, że w lipcu i sierpniu chcą brać urlop wszyscy pracownicy posiadający dzieci, więc 2 tygodnie to jest max, które da się wytargować u pracodawcy.

                        Nie wszyscy pracują w szkole jak nauczyciele, by mieć urlop w okresie wakacyjnym jako pewniak.
                      • memphis90 Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 09:12
                        A dlaczego "licząc sobe urlop" zakładacie, że każdy ma cieplutki etat i płatne 26 dni urlopu...?

                        --
                        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                    • iwles Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 09:17
                      Arwena,
                      Ale wiekszosc szkol w wakacje ma remonty. To wlasnie dobry czas, bez uczniow, zeby odmalowac niektore klasy, korytarze, ponaprawiac i zakonserwowac sprzet, okna itd.
                      Nie wyobrazam sobie, zeby dzieciaki lataly pomiedzy rusztowaniami w oparach rozpuszczalnikow i farb.

                      --
                      Paweł

                      Moje dziecko powiedziałosmile
            • milka_milka Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:10
              Ale nauczyciele nie mają 60 dni. Poza tym zawsze radzę tym, których tak w oczy kolą nauczycielskie przywileje, żeby poszli popracować w szkole i tego miodu spróbowali.

              --
              Tylko ci, co robią powoli to, co inni robią w pośpiechu, są w stanie zrobić prędko to, co inni muszą robić powoli.
    • niktmadry Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 15:37
      Biedne to Twoje dziecko jesli nie ma możliwości odpocząć w domu, spokoju bez zorganizowanych zajęć i robienia wszystkiego na komendę.
      Nie rozumiem też żalu nad tym, że półkolonie są komercyjne. No sorki - wszystko kosztuje i nikomu za darmo nie chce się zajmować cudzymi dziećmi.
    • gaskama Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 15:46
      Myślałam, że będzie o seksie, smarowaniu się truskawkami, miłości przed lodówką ... a tu o wakacjach.
      Ja zatrudniałam zawsze studenta, jak syn był mały. Grali razem na Play Station, robili wycieczki rowerowe, chodzili do kina. Mieszkanie wyglądało zawsze jak po burzy, ale syn lubił zawsze te wspólne zabawy ze studentem.

      --
      "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
      • fifiriffi Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:25
        gaskama napisała:

        > Myślałam, że będzie o seksie, smarowaniu się truskawkami, miłości przed lodówką
        > ... a tu o wakacjach.
        > Ja zatrudniałam zawsze studenta, jak syn był mały. Grali razem na Play Station,
        > robili wycieczki rowerowe, chodzili do kina. Mieszkanie wyglądało zawsze jak p
        > o burzy, ale syn lubił zawsze te wspólne zabawy ze studentem.

        >
        a skąd brałas takiego studenta pewniaka?

        --
        www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

        [*]
          • fifiriffi Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:49
            little_fish napisała:

            > wiesz, ludzie miewają znajomych, sąsiadów, rodzinę....

            wiesz? znajomi pracują, sąsiedzi? hm? tez pracują? rodzina daleko?
            wiesz? nie wszyscy nie mają łatwo.
            Oczywiście ja nie mam do nikogo pretensji.Wyprowadziłam sie i usze radzić sobie sama.
            Ja mam na tyle dobrze,że i całe wakacje mogę brać dzieci do pracy, ale co to za wakacje u mamy w pracy.
            Jakoś sobie organizuje, ale widzę po znajomych,że nie mają łatwo.I dlatego jestem w stanie zrozumieć co może czuć inna matka w wakacje.
            • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:04
              jak czytam wątki o szkole i nauczycielach, to praktycznie każdy ma w rodzinie nauczyciela (stąd znane mu są szczegóły pracy w oświacie) - niech się zwrócą do rodzinnych nauczycieli.
              Poza tym napisałąm również, że można komuś zapłacić za opiekę. Skoro sąsiedzi pracują, to też pewnie potrzebują opieki nad dzieckiem, prawda? To może się zorganizować i wynająć do spółki jedną studentkę do opieki nad trzema sidemiolatkami?
              • fifiriffi Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:19
                ja ma już sąsiadów z dorosłymi dziećmi. smile
                obok mieszkają z małym ale mają babcie i dziadków, więc mnie by wyśmiali.
                Na dole mieszka dziadek zajmujący sie wnunkiem, kiedy rodzice na rano go przywożą i wieczorem odbierają.
                Koleżanka ma "nianie" w razie choroby i już dała do zrozumienia, że niania jest jej wink
                Inna ma podobny problem i nie możemy sobie pomóc, bo obie pracujemy w tych samych godzinach.Jej mąż jest w ciągłych rozjazdach, mój o ile nasze dzieci może wziąć od czasu do czasu, to kolejnych , obcych juz nie może.
                Kuzynka nauczycielka w szkole podstawowej pilnuje swojej siostrze pracującej w banku córke prawie cały rok na okrągło,taka zapracowana, inna nauczycielka, nie jest zainteresowana opieka nad dziecmi, nieważne swoimi czy obcymi wink
                Znam jedna zapracowaną nauczycielkę, ale ona pracuje w szkole specjalnej.
                Pewnie,że mozna zapłacić za opiekę.Ale komu? młodzi, których znam, albo wyjeżdżają do DE do pracy, albo wolą jechac do pracy nad morze, albo nie chce im sie zwyczajnie opiekować dziećmi , nawet za kasę.
                Studentkę do 3ki 8latków przerabialiśmy w zeszłym roku.Pani stwierdzila, że woli pojechać do pracy nad morze.I żeby nie było dostawała 600zł od dziecka.Chyba niemało dla studentki? smile



                --
                www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

                [*]
                  • fifiriffi Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 22:39
                    ja wlasnie nie mam big_grin
                    ja sobie poradzę, ale nie bede tutaj opisywała całego swojego grona znajomych i sąsiadów, tłumacząc sie, dlaczego szukam alternatywy do siedzenia dzieci z mamą w pracy , w wakacje , albo z tatą. smile

                    --
                    www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

                    [*]
                • majenkir Re: 23.05.16, 15:39
                  fifiriffi napisał:
                  > Na dole mieszka dziadek zajmujący sie wnunkiem, kiedy rodzice na rano go przywożą i wieczorem odbierają.


                  Zaproponuj temu dziadkowi, zeby wzial tez Twoja corke. Wszyscy beda zadowoleni.



                  --
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                  Coco i Bruno
        • gaskama Re: Dziewięć i pół tygodnia 20.05.16, 08:35
          pracuję w organizacji akademickiej. Ale akurat studentów (chłopaków) brałam w jednym przypadku był to przyjaciel rodziny koleżanki, z którą siedzę w pokoju. W drugim przypadku syn mojej wykładowczyni ze studiów. Jeśli masz w swoim mieście uczelnie, warto pójść na wydział np. pedagogiki i wywiesić ogłoszenie przed wakacjami. Ja tę opcję polecam. My mieliśmy nianię aż do 9 roku życia syna. Ale potem właśnie na wakacje przez kolejne 3 lata sprawdzał się student.

          --
          "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
    • butch_cassidy Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 15:50
      Też mam córkę z 2009 i ogromnie się cieszę, że moje dziecko "zostało przymuszone do pójścia do szkoły jako sześciolatek" smile
      Przynajmniej nie musiałam jej przyspieszać, chodzić po jakieś opinie...
      I zupełnie nie rozumiem oburzenia, że problem z wakacjami pojawił się o rok wcześniej... Jeśli dziecko daje radę i jej szkoła wychodzi na dobre, to w ogóle podejście od czapy - niech dziecko się nudzi w przedszkolu, byle mama nie musiała się martwić o wakacje? O matulu!
      • fifiriffi Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:34
        albertynaa napisała:

        > Trza było sobie psa sprawić albo kota.
        > I nigdy nie zrozumiem przerzucania obowiązków rodzicielskich na społeczeństwo.

        a ja nie zrozumiem takiego pieprzenia.
        Takie pitu sritu.
        Czy ona siie żali że ma dziecko? nie!
        pisze tylko,że cieżko zorganizowac opieke nad dziećmi w wakacje.
        Jacy tu wszyscy mądrzy i tak samo błyskotliwe wpisy.Jakby żadna(znaczy wiadomo ematka nie posiada takich problemów)
        Ku... normalny człowiek pracuje, daj bosze na etacie to ma 26 dni urlopu.Nie ma sie co oszukiwać nie wszyscy dają od razu 26 dni na raz.
        Nie wszyscy mają rodziców, ciocie, wujków czy kogokolwiek do opieki nad dziećmi.


        aaaa, ne chce mi sie nawet dyskutować na ten temat.
        --
        www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

        [*]
        • little_fish Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:47
          ale wakacje nie zostały ogłoszone dzisiaj znienacka, prawda? W tym terminie i w tej długości występuja od dobrych kilkudziesięciu lat. Co oznacza, że rodzic miał możliwość i czas, żeby się do tego zjawiska przygotować. W sposób dostepny dla niego, czyli: odłożyć kasę, żeby starczyło na więcej niż tydzień półkolonii, nawiązać kontakty z rodzicami rówieśników lub sąsiadami i uzgodnić dyżury wakacyjne, poszukać zaufanej studentki, która chętnie sobie zarobi, zagadać do samotnej sąsiadki o możliwość zaopiekowania się potomstwem (za kasę lub inną formę odwdzięczenia się), a w przypadku autorki wątku dogadać się ze starszym synem i skorzystać z zajęć w domach kultury
          • fifiriffi Re: Dziewięć i pół tygodnia 19.05.16, 21:56
            no więc napisze ci jak to u mnie bywa.
            Do kwietnia w najbliższych okolicach zapisy na półkolonie ruszały "na początku maja"
            Duże miasto, więc 4 nie było już miejsc.
            U mojej mamy na wsi, półkolonie-brak miejsc., jest lista rezerwowa na 50 kolejnych chętnych.
            Ja, mam dwójkę dzieci, w tym 6 latka.Większość półkolonii jest od 7 r.ż
            I teraz: 500zł to jeden turnus dla starszego, który trwa 5 dni.Ile mam wykupić tych półkolonii, żeby dziecko miało jak spędzić wakacje.Starsze, to pal licho, zostaje sam teraz to i w wakacje sobie poradzi.A co z mlodszym?
            Ja wiem,że ktoś kto nie jest "w mojej skórze" nie zrozumie mnie, a zwłaszcza ematka.Ona staremu wystawia walizki za drzwi, za to, że chleba nie kupił.
            Tak więc... nie obudziałam sie teraz nagle,że wakacje są.



            --
            www.youtube.com/watch?v=4zDHkh6-AxY&feature=related

            [*]