Dodaj do ulubionych

Zmuszać do lektur ?

13.10.18, 21:51
Moj syn, 3 klasa - czyta od 2 lat non stop. Uwielbia ksiazki, często go oderwac nie moge. Przeczytal calego Harrego Pottera, teraz czyta drugi raz od poczatku. Generalnie, jesli chodzi o czytanie, to to uwielbia i czyta wiecej niz rowiesnicy (i jego ojciec tez wink
Ostatnio wychowawca daje im lektury, ktore wyjatkowo mu nie podchodza - najpierw "Kajtkowe przygody", teraz "Oto jest Kasia". Probuje, ale zupelnie mu nie leza. A ja mam dylemat - czy kazac mu czytac mimo to ? Z jednej strony - to lektura, obowiazek. Z drugiej - czyta tyle, ze nie mam obaw o jego rozwoj "umiejetnosci czytelniczych", ani znajomosci literatury. Troche mi nie po drodze z faktem, zeby go zmuszac - jak mi ksiazka nie lezy, to ja odkladam i nie wyobrazsm sobie, ze mialabym ja czytac na sile.
Jak Wy postepujecie ?
Obserwuj wątek
      • betty842 Re: Zmuszać do lektur ? 14.10.18, 08:27
        Aha,teraz doczytałam że dziecko jest obecnie w 3 klasie. Czyli jeszcze lekturę można odpuścić. Tyle że od 4 klasy już nie będzie szło odpuścić a też czasem będą lektury które dziecku mogą nie przypaść do gustu. U nas od 4 klasy po każdej lekturze jest sprawdzian po ktorym pani wyłapuje kto przeczytał lekturę a kto streszczenie. Do 6 klasy to jeszcze są fajne lektury,gorzej później jak dojdą trudne i niezbyt ciekawe ("Dziady" czy "Pan Tadeusz"). Więc jak dziecko nie chce czytać lektur w 3 klasie to co będzie później? No chyba że akurat "Dziady" trafią w jego gust😉.
    • beliska Re: Zmuszać do lektur ? 14.10.18, 15:06
      Córka także z dzieci dużo czytających. Niekoniecznie podchodzą jej lektury, co oczywiste zważywszy, jakie się zdarzają. Trudno by Kajtkowe przygody czy obecnie przerabiana Akademia pana Kleksa jej się podobały. Jednak praca z lekturą niejedno ma imię i nie wyobrażam sobie, by nie przeczytała. Rozumie to i narzekając, krytykując czyta. Podczas przerabiania lektury, daje upust uprzedniej czytelniczej frustracji i dobrze jej to wychodzi.
      W młodszych klasach wytłumaczyłam, jak przebrnąć przez koszmarną lekturę i dobrze ją wykorzystać.
          • qwirkle Re: Zmuszać do lektur ? 14.10.18, 17:13
            Ale dlaczego mnie atakujesz Verdano?
            Akurat moje dzieci czytają, również te lektury, które im 'nie podchodzą' a są zlecone do przeczytania. Bo np. muszą znać tekst o którym będzie mowa na lekcjach w szkole. By mogli podjąć rzeczowe argumenty dlaczego i co konkretnie podobało im się (lub nie) w akcji książki i w jej bohaterach. - to były moje argumenty przekonujące moje dzieci do przeczytania Książki-lektury (argument 'bo kolega powiedział że to beznadziejna książka, bo opis drogi Stasia po chininę ciągnął się przez x stron' jest kontrargumentowany: 'a TY jak uważasz? Jesteś twoim kolegą, czy sobą? Jaka jest Twoja własna opinia?'
            Ciekawa jestem argumentów Beliski. I tyle.
            • verdana Re: Zmuszać do lektur ? 14.10.18, 22:19
              To było do Beliski - że ma czytać, bo tak. Bo to lektura. Bo jak każą to trzeba.
              Uważam, ze przy obecnym doborze lektur i dziecku, które chętnie czyta, nalewy stanąć na głowie, aby dziecka do czytania nie zniechęcić. Niezależnie od zachęcania czasem trzeba odpuścić, bo najważniejszą rzeczą nie jest grzeczne przeczytanie słabej książki, albo książki, która jest przestarzała o 100 lat - tylko zadbanie, aby dziecko nadal uważało książki za rzecz fajną i przyjemną. A mam wrażenie, ze sporo dzieci lubiących czytać po odbębnieniu szkolnych lektur przestaje uważać czytanie za rozrywkę, a zaczyna sadzić, zę jest to nieprzyjemna czynność, obowiązek szkolny, który można porzucić podobnie jak trygonometrię czy lewe dopływy Wisły jak sie już ma maturę w kieszeni.
              Problem w tym, ze oczywiście, fajnie podyskutować z kolegą o książce, tyle tylko, ze równie dobrze można o znacznie ciekawszej.
              Problemem jest to, ze rodzice uważają "Skoro szkoła wymaga rzeczy potencjalnie szkodliwych, to naszym obowiązkiem jest to wyegzekwować. Wymogi szkolne sa ważniejsze od zdrowego rozsądku i od naszych priorytetów".
              • beliska Re: Zmuszać do lektur ? 15.10.18, 11:44
                Verdano, ile osób, tyle spojrzeń. Nie bo tak trzeba, czy tak każą, ale by miała co robić w szkole.
                Wszystko można wykorzystać mniej lub bardziej, ale jednak dobrze.
                O czytelnictwo córki raczej się nie obawiam. Rosła z książkami w rączkach. Czyta książki od 5go roku życia.
                Lektura nie pasująca, szybciej wchodzi, bo czekają pozycje, które sama zamówiła np. niestety w klasie nie przerabiany w całości Pajączek na rowerze, ale zakupiony przez córkę, bo fragment jej się bardzo spodobał.
                Czytelnictwo to nie kwestia doboru lektur. Mnie nie zaszkodziły mało interesujące lektury. Nie widzę, by szkodziły córce. Wręcz przeciwniesmile
        • beliska Re: Zmuszać do lektur ? 15.10.18, 11:29
          Bardzo podobnie, jak Ty gwirkle to zrobiłaś. Krytykować, odrzucać także trzeba się nauczyć. Co do samego czytania lektury, która nie wchodzi, to szybko pozbyć się problemuwink
          Wiele z tych lektur pisanych było w innych czasach. Nie tylko widać, jak zmieniał się język, ale również, jak zmieniało się społeczeństwo, podejście do różnych kwestii. Podczas omawiania Oto jest Kasia, rozmawiałam z córką o tych różnicach. Przygody bociana Konopnickiej - zwróciłam uwagę na zmiany w języku itd. itp.
    • camel_3d zazdroszcze... 15.10.18, 08:56
      bo u mlodego w szkole... NIGDY nie bylo lektur. od 1 do 4 klasy..zero. Teraz jest w dobrym gimnazjum..i tez nie maja lektur... Z drugiej strny nie mecza sie czytanem ksiazek, ktore im nie leza, ale tez nie ucza sie analizowac, opowiadac..itd...

      Ja bym go nie zmuszal, ale berdziej przekonywal dlaczego jest to niezbedne. No takie zycie. Moze nie przeczytac, ale wtedy dostanie zla ocene. Tak samo jak w pracy, nie zawsz erobimy to na co mamy ochote....
    • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 15.10.18, 09:44
      a sama próbowałaś przeczytać te pozycje?
      'kajtkowe przygody' - 1948r.
      'oto jest kasia' - 1959r.

      przez ostatnie 70 lat język bardzo się zmienił. zmieniło się życie, obyczaje, zasady gry.
      dzieciaki połowy słów nie rozumieją, a i życie bociana na łące i wykopki również mają w nosie.

      problem nie leży w Twoim dziecku!
      problem leże w nauczycielu, który proponuje takie lektury. zwłaszcza, że lista lektur dla klas 1-3 ma więcej pozycji współczesnych niż tych z zamierzchłych czasów. nauczyciel woli po raz setny sięgnąć po znaną i opracowaną lekturę niż wejść w coś nowego co dla niego oznacza przeczytanie i przygotowanie się na nowo do lekcji.

      mamy ten sam problem. wojujemy z nauczycielką. kiedy ona jęczy... my jęczymy jeszcze bardziej - my i rodzice. a nas jest więcej. wink
      • molik28 Re: Zmuszać do lektur ? 15.10.18, 10:14
        W punkt. Do tego więcej problemów mają dzieci z dużych miast, bo znaczna część historii i słownictwa w lekturach związna jest z dawnym życiem na wsi i przyrodą. Dzieci na wsi jeszcze czasem spotykają się takimi słowami (tak mi się wydaje) ale w mieście to abstrakcja np. zapaska, kanka, graca, powała, o co chodzi z tym podbieraniem jajek kurom. Kiedyś swojemu synowi przy okazji czytania lektury omówiłam cały sprzęt rolniczy, bo pytał smile
    • molik28 Re: Zmuszać do lektur ? 15.10.18, 10:06
      Niestety większość lektur to starocie. Język niezrozumiały, sytuacje nieadekwatne do aktualnych czasów. Dzieci tego nie chcą czytać tak jak i my nie chcieliśmy. Opis łąki przez trzy strony. Bleeee..... Czytaliśmy bo to był obowiązek. Nic się od naszych czasów nie zmieniło w tym zakresie. Mój teraz czyta Dziady, niewiele z tego nie rozumie. Do tego co chwilę przychodzi i pyta o znaczenie pojedyńczych słów albo pyta czy dobrze zrozumiał, że o to właśnie chodzi. Tłumaczę z polskiego na polski. Może opatentuję taki tłumacz google dla nowego pokolenia. Pamiętam, że już w lekturach w klasach 1-3 było takie staroświeckie słownictwo np. Konopnicka i już wtedy tłumaczyłam.
      • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 23.10.18, 10:12
        > Mój teraz czyta Dziady, niewiele z tego nie rozumie. Do tego co chwilę przychodzi i pyta o znaczenie pojedyńczych słów albo pyta czy dobrze zrozumiał, że o to właśnie chodzi. Tłumaczę z polskiego na polski.

        Mój syn poleca czytanie ebooka w aplikacji z włączonym słownikiem języka polskiego. Zupełnie serio. Klikasz w niezrozumiałe słowo i dostajesz definicję i sposób użycia.
    • mama-ola Re: Zmuszać do lektur ? 15.10.18, 10:12
      Oczywiście, że zmuszać. Nie może na lekcji siedzieć i nie wiedzieć, o co chodzi. Jak Twojemu synowi tak lekko idzie czytanie, to da radę. Niech chociaż audiobooka wysłucha.
        • mama-ola Re: Zmuszać do lektur ? 16.10.18, 08:37
          > Zmuszanie nie pomaga zbytnio.

          Idealizujesz wink Właśnie, że pomaga: nie chciał czytać - zmusiłam - przeczytał. A potem jeszcze zrobiłam test z treści znaleziony w internecie. I poszedł do szkoły przygotowany. Tak ma być, i koniec. Dość pajdokracji, bo to zapędzenie się w kozi róg. Dziecko może decydować, czy i co ma zjeść albo jak ciepłe ubranie na siebie włożyć, ale nie czy i co przeczytać do szkoły.
          • betty842 Re: Zmuszać do lektur ? 16.10.18, 10:19
            Zgadzam się. Lektury to jeden z elementów nauki w szkole. Są dzieci które z jakiś powodów nie lubią wf co nie oznacza że rodzic ma go z tych zajęć co chwilę zwalniać. Mój syn to w ogóle szkoły nie znosi a tłumaczenie dlaczego do szkoły musi chodzić jakoś do niego nie przemawia. "Przecież umiem już czytać,pisać i liczyć więc po co mam dalej do szkoły chodzić?"
            • mama-ola Re: Zmuszać do lektur ? 16.10.18, 10:50
              Cieszę się, że się zgadzasz, Betty, bo spodziewałam się linczu smile Nie żebym się miała przejąć czy zmienić zdanie, ale napastliwość forumowa psuje krew.
              Jak dziecko nie chce czytać lektury, serwuję audiobook. Wtedy nawet może sobie lego układać podczas słuchania, więc krzywdy nie ma. Audiobooki nie są drogie, ostatnio kupiłam "Pinokia" w wykonaniu Artura Barcisia za 9,90 zł. To bardzo dobre kompromisowe wyjście dla niechętnych czytelników.
              • b.bujak Re: Zmuszać do lektur ? 16.10.18, 17:30
                ja też się zgadzam;
                to jest element przystosowania do życia, w którym są obowiązki miłe i przyjemne oraz te, które nas trochę kosztują, ale trzeba je zrealizować - trzeba czasem przełknąć żabę a lektury czy te mniej lubiane obowiazki szkolne sa tego treningiem;
                można podjąć próbę negocjacji czy ułatwienia, np poprzez wspólne czytanie (to szczególnie w przypadku treści z innej epoki, na bieżąco omawiać i weryfikować zrozumienie);
              • porzeczka_mocna Re: Zmuszać do lektur ? 17.10.18, 08:27
                > Jak dziecko nie chce czytać lektury, serwuję audiobook. Wtedy nawet może sobie
                > lego układać podczas słuchania, więc krzywdy nie ma. Audiobooki nie są drogie,
                > ostatnio kupiłam "Pinokia" w wykonaniu Artura Barcisia za 9,90 zł. To bardzo do
                > bre kompromisowe wyjście dla niechętnych czytelników.

                Czyli jednak nie zmuszasz do czytania, pozwalasz wysłuchać audiobooka. Słuchanie a czytanie to nie to samo.

                Pomiędzy pajdokracją a rządami autorytarnymi jest jeszcze zwyczajne rozsądne wychowanie. I tak robi wielu rodziców. Autorka tekstu, gdyby miała w domu pajdokrację, nie pytałaby na forum czy jest sens zmuszać do czytania lektury, tylko pozwoliłaby dziecku robić co chce.

                A pytanie o sens czytania niektórych lektur świadczy po prostu o tym, że człowiek myśli. To bardzo dobrze, bo nie jest to częsta umiejętność. Zawsze warto zadać sobie pytanie, czy to, co robimy, ma sens.

                Jeśli chodzi o mój sposób postępowania w przypadku lektur, to nie zmuszam, tylko dopinguję - na razie skutecznie. Mówię, że "taka cienka książka, przy Twoich umiejętnościach czytania to zrobisz to błyskiem. " Czasem powiem: "Weź, szkoda Twojego czasu <i tu w domyśle - na narzekanie> - przeczytaj szybko to nieszczęście, będziesz miała z głowy i zajmiesz się czymś ciekawszym". Wysłuchuję cierpliwie, jak dziecko narzeka, że książka jest głupia. Czasem przyznaję rację. Sama ponarzekam, że dają takie gnioty sprzed wielu lat, podczas gdy jest tyle fajnych książek. Powiem, że cieszę się, że już lubi czytać, bo po takich książkach pewnie by nie polubiła. I jakoś tak wychodzi, że książka zostaje przeczytana.

                A jeśli już człowiek chce skorzystać z audiobooka, to zapytałabym najpierw dziecko, czy woli samo przeczytać, czy posłuchać. Bo samodzielne czytanie idzie dużo szybciej, niż wysłuchanie audiobooka.
                • mama-ola Re: Zmuszać do lektur ? 17.10.18, 10:31
                  > A pytanie o sens czytania niektórych lektur świadczy po prostu o tym, że człowiek myśli.

                  Nie można myśleć, jeśli się nie ma po temu danych. Dziecko nie chce czytać, bo nie lubi czytania, a dobiera się do tego ideologię, że nie chce czytać, ponieważ lektura ma wady. Skąd wie, że ma wady, jeśli nie przeczytało? Po okładce czy jak?
                  A poza tym - choćby nie wiem jakie wady miała książka, to dziecko nie może na lekcjach siedzieć i nie pracować.
                  Może się komuś nie podobać "Pinokio" czy "Oto jest Kasia" i niech będzie, że krytyka tych pozycji świadczy o myśleniu, ale umiejętność napisania planu wydarzeń czy charakterystyki bohaterów klasa będzie przerabiała właśnie na tych tekstach, więc uczeń musi je znać. Albo wraz ze zwolnieniem z czytania damy zwolnienie na kilka tygodni ze szkoły.
                  Piszę oczywiście ironicznie. Trzeba się zmusić do przeczytania, a potem trzeba uczestniczyć w zajęciach. Taki life.

                  • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 18.10.18, 08:51
                    > Skąd wie, że ma wady, jeśli nie przeczytało? Po okładce czy jak?

                    po pierwszym rozdziale gdy szyk zdania lub słownictwo jest niezrozumiałe.
                    hello... naprawdę jest różnica pomiędzy językiem komunikacji na przestrzeni 70 lat!

                    >Trzeba się zmusić do przeczytania, a potem trzeba uczestniczyć w zajęciach. Taki life.

                    a dlaczego nie zmusić nauczyciela aby skorzystał z literatury współczesnej?
                    • mama-ola Re: Zmuszać do lektur ? 18.10.18, 16:13
                      > po pierwszym rozdziale gdy szyk zdania lub słownictwo jest niezrozumiałe.
                      > hello... naprawdę jest różnica pomiędzy językiem komunikacji na przestrzeni 70 lat!

                      A 200 lat? Co powiesz o szyku i słownictwie "Pana Tadeusza"?
                      Zwolnisz 8-klasistę z przeczytania tego, bo niepodobne do języka z telewizji???
                          • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 10:38
                            kysu napisała:

                            > a dlaczego nie zmuszać nauczyciela aby wybrał nowoczesną pozycję? no dlaczego?

                            Jeśli nowoczesna pozycja jest dostępna w szkolnych i nieszkolnych bibliotekach w wystarczającej ilości, to można. Problem w tym, że najczęściej nie jest.
                              • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 12:34
                                kysu napisała:

                                > czy to wynika z jakiegoś przepisu>?

                                To wynika z budżetu, jak sądzę. Biblioteki szkolne na kasie nie śpią. Tak radykalne zmiany w liście lektur wymagałyby wymiany połowy księgozbioru.
                                • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 13:13
                                  czyli przepisu nie ma.
                                  zatem nasze problemy:

                                  1. dzieci nie chcą czytać staroci.
                                  2. szkoła nie ma nowości na stanie bibliotecznym
                                  3. rodzicom nie chce się zaangażować w poszukanie lektury poza szkołom
                                  4. nauczycielowi nie chce się przygotować z nowej lektury

                                  cierpią dzieci a to my, dorośli, taki los im zgotowałyśmy.
                                  dla mnie nie istnieje punkt 3. jestem otwarta, zwarta i gotowa- dla dobra mojego dziecka.
                                  • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 23.10.18, 09:53
                                    > dla mnie nie istnieje punkt 3. jestem otwarta, zwarta i gotowa- dla dobra mojego dziecka.

                                    Dla mnie istnieje punkt 3. Jestem otwarta, zwarta i gotowa, dla dobra wszystkich moich dzieci. Ale nie jestem cyborgiem, a poza szkolnym życiem moich dzieci mamy jeszcze życie rodzinne, życie zawodowe i pare innych ważnych spraw.
                                    Jak łatwo jest oceniać "rodzicom się nie chce". Wyjdź, kobieto, z banieczki. Wyjdź.
                  • verdana Re: Zmuszać do lektur ? 18.10.18, 19:05
                    Uczeń i tak je zna. Z bryków. Bardzo szybko przekonuje się, zę osoby, które przeczytały ksiązkę dostają gorsze oceny, bo nie zapamiętały pewnych rzeczy - a w brykach to wszystko jest.
                    Nie jestem przeciwniczką czytania lektur. Jednak jestem zdania, że jeśli dziecko zacznie i nie jest w stanie przebrnąć, to trzeba odpuścić. W imię tego, aby uważało czytanie za czynność przyjemną i nie służącą jedynie pisaniu charakterystyki bohaterów i odpowiadania na pytania testowe.
                    • mysz1978 Re: Zmuszać do lektur ? 20.10.18, 21:24
                      z punktu widzenia nuczyciela napisze tylko, ze zwykle sa klasowki, testy sprawdzajace znajmosc tresci lektury. Pisze sie streszczenie/ charakterystyke bohatera itp itd. Tak wiec jednak tresc trzebaby znac...

                      P.S. Ucze wlasnie w III klasie i nie omawiam "Kajtkowych przygod" bo zawsze wydawaly mi sie mega nudne. Zadania w cwiczeniach zwiazane z lektura zrobimy na podstawie fragmentu ksiazki.
                      "Oto jest Kasia" tez nie planuje omawiac, choc mi osobiscie sie podoba big_grin
                • mama-ola Re: Zmuszać do lektur ? 17.10.18, 10:34
                  > A zamiast sportu dziecko oglada sport w TV big_grin

                  To nie jest trafne porównanie. Oglądanie sportu jest wszak bierne i ciała nie ćwiczy.

                  A ze słuchania audiobooka jeden z moich synów wyciąga więcej treści niż niejedna osoba z czytania. Jemu się to po prostu "zapisuje" w głowie. Pamięta ze szczegółami. Jest słuchowcem. Odsłuchał "Pana Tadeusza" w interpretacji aktora i rękę dałabym sobie uciąć, że rozumie z tego więcej, niż uczeń, który przeczytał.
          • verdana Re: Zmuszać do lektur ? 18.10.18, 19:02
            Czyli jesli szkoła ma głupie wymagania, to dziecko ma wiedzieć, ze nie ma myśleć, tylko się podporządkować. Rodzice dopilnują, aby było przygotowane, aby wiedziało, ze książki są po to, aby zapamiętać treść do testu. Znam sporo takich dzieci. Czytają w wieku dorosłym fb i książki fachowe. Rodzicom powinno chodzić o dobre wykształcenie dziecka, a nie o to, aby ślepo realizować program szkolny. Chyba, że najważniejsze dla nich jest posłuszeństwo poleceniom szefa - tego dziecko ma się nauczyć w szkole.
    • saszanasza Re: Zmuszać do lektur ? 17.10.18, 09:25
      Dziecko może być niesamowicie oczytane i mieć problem z napisaniem pracy klasowej czy egzaminu, bo zwyczajnie nie bedzie znal treści lektur. Ja bym zmuszala. To praca domowa jak kazda inna. Prac domowych tez nie odrabia jak nie chce?
      • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 18.10.18, 08:55
        w nauczaniu wczesnoszkolnym znajomość lektury wypływa ze zrozumienia tekstu. jeśli tekst jest niezrozumiały to i przeczytanie nie pomoże.

        a w klasie 1-3 czytanie lektur ma na celu tylko i wyłącznie naukę czytania ze zrozumieniem.
    • mara_nocna123 Re: Zmuszać do lektur ? 20.10.18, 22:18
      Nie zmuszaj go. Sam jestem uwielbiającym czytać nastolatkiem i dobrze pamiętam jak bardzo męczyłem się przy czytaniu lektur. Z pomocą przychodzili mi jednak rodzice, którzy przy krótszych, niepodchodzących mi lekturach czytali mi ich połowę, po czym siedzieli i słuchali jak ja czytam na głos drugą (przy okazji ćwiczyłem też czytanie na głos, dzięki czemu jako jeden z niewielu w mojej klasie nie mam z tym problemu, a warto wspomnieć, że jestem w licealnej klasie o profilu humanistycznym), a gdy była dłuższa, to pomagali mi znaleźć audiobooka i po prostu później przepytywali mnie, żeby sprawdzić, czy go przesłuchałam. Później, gdy byłem już w gimnazjum nigdy nie zdarzyło mi się nie być przygotowanym na test z lektury, choć przyznaję, że sporej części nie przeczytałem, a jedynie przesłuchałem i przeczytałem streszczenie.
      • betty842 Re: Zmuszać do lektur ? 21.10.18, 09:13
        No ale jednak te lektury czytałeś lub ci czytano. Nie widzę różnicy miedzy czytaniem lub słuchaniem mega nudnej lektury. To tak jak w kościele na kazaniu. Staram się słuchać ale jak jest nudne czy denne to i tak myślami gdzieś uciekam-nawet nad tym nie panując. Jedynym wyjsciem są streszczenia choć można trafic na nauczyciela (moj syn takiego ma) który na sprawdzianie pyta o takie szczegóły że uczeń po przeczytaniu streszczenia nie odpowie na większość pytań...
    • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 08:59
      lista lektur w klasie 3. zaznaczyłam pozycje napisane od 2000 r.

      1. P. Beręsewicz – Czy ta wojna jest dla dziewczyn?
      2. Cz. Centkiewicz – Anaruk chłopiec z Grenlandii (1937r)
      3. K. Drzewiecka - Piątka z Zakątka
      4. 12 ważnych opowieści. Polscy autorzy o wartościach
      5. A. Frączek – Dobre obyczaje czyli w lekkim tonie o bon tonie
      6. B. Gawryluk – Mali bohaterowie
      7. M. Jaworczakowa – Oto jest Kasia (1959)
      8. A. Lindgren - Dzieci z Bullerbyn (1947)
      9. Nela. Śladami przez dżunglę , morza i oceany
      10. R. Pisarski - O psie, który jeździł koleją (1967)
      11. B. Tylicka – Polskie miasta w baśniach i legendach
      12. M. Wojciechowska – Dzieciaki świata

      12 pozycji, a 4 starocie - zatem wracam do pytania - dlaczego to nauczyciel wybiera lektury, które nijak się mają do rzeczywistości - są nudne, napisane archaicznym (dla naszych dzieci) językiem.

      i tu chyba jest odpowiedź czy zmuszać dzieci.
      NIE, należy zmusić nauczyciela do zmiany swojej utartej od 20-40 lat ścieżki dydaktycznej.
      • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 10:51
        > tu chyba jest odpowiedź czy zmuszać dzieci.
        > NIE, należy zmusić nauczyciela do zmiany swojej utartej od 20-40 lat ścieżki dydaktycznej.

        Ponawiam - jeśli w bibliotece szkolnej jest JEDEN czy dwa egzemplarze Beręsewicza czy Drzewieckiej, to niewielka jest szansa, że wszytkie dzieci w 30-osobowej klasie przeczytają.
        Jak najbardziej i całym sercem jestem za mądrym doborem lektur, ale bywa, że zwyczajnie nie da się tego zrobić logistycznie. Albo da się, ale to wymaga dużej logistyki (np. szukanie w bibiliotekach) i kupy hajsu globalnie (zakup pozycji do biblioteki szkolnej) bądź lokalnie (każdemu dziecku książkę kupują rodzice, nieliczne jednostki czytają szybciej i pożyczają kolegom). Co z tego, że nauczyciel wybierze fajną, współczesną lekturę, skoro szanse na dotarcie do niej miałoby 20% klasy?

        Sądzisz, że nauczyciele serio mają fun z omawiania "Kajtkowych przygód" przez 30 lat z rzędu i tłumaczenia kolejnym rocznikom połowy słów - i wybierają takie lektury, aby sobie zrobić dobrze? Niektórzy na pewno, niektórym się nie chce, ale myślę, że to nie jest aż tak proste, jak sie wydaje na pierwszy rzut oka.

        A, wymieniasz "Dzieci z Bullerbyn" razem z innymi ramotkami? Akurat ta ksiażka dzieciom sie bardzo podoba z reguły. Tym dużo czytającym również. Poza tym wyróznianie wyłącznie na podstawie roku wydania ksiażki jest dość słabe - ja osobiście wolałabym, aby moje dzieci omawiały Lindgren niż wymienioną tu jako nowość Agnieszkę Frączek.
        • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 11:07
          w naszej klasie nie ma żadnych problemów z dotarciem do lektury. kupujemy, pożyczamy z innych placówek, pożyczamy sobie na wzajem. problemem jest pani, która nie chce przerabiać nowości, bo... musiałaby przeczytać i się przygotować. oficjalne jej stanowisko.

          ps. dzieci z Bullerbyn - właśnie moja córka czyta.
          przychodzi do mnie i mówi: wiesz... jedna koleżanka drugą zaprosiła do siebie aby się razem pobawić. i wiesz co robiły? oglądały zakładki do książek - no zajefajnie! chyba też takie coś zorganizuje i zostanę koleżanką roku (sarkazm - 9 latki).
          • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 12:19
            > w naszej klasie nie ma żadnych problemów z dotarciem do lektury. kupujemy, pożyczamy z innych placówek, pożyczamy sobie na wzajem.

            W naszej klasie jest problem nawet z dotarciem do podręczników do polskiego, bo szkoła posiada 50 sztuk na 4 pełnowymiarowe 30-osobowe klasy.
            Super, że "kupujecie". Są np. ludzie, dla których kupowanie np. 4 dodatkowych książek na kwartał (bo, załóżmy, mają czworo dzieci), to już spora pozycja w budżecie. Są też, wystaw sobie, miejscowości, gdzie jest jedna placówka i jedna biblioteka. Z pożyczaniem też jest róznie, bo dzieci czytają w różnym tempie. Ja się zgadzam, że można, że nawet się czasem da. Pytanie, jakim kosztem. I czy aby nie przeceniamy wpływu lektur szkolnych na rozwój i edukację dzieci tongue_out. Umówmy się - te dzieci, które czytają, i tak niewiele zyskają na lekturze, ot, kolejna książka, głupsza albo fajniejsza. Te, które nie czytają, nie zaczną nagle czytać, bo im się spodobała lektura - przynajmniej lwia część z nich - bo nie mają w domu odpowiednich wzorców, i choćby skały srały a pani wymyśliła genialne lektury do omawiania, one czytać nie będą. I tyle.

            > "przychodzi do mnie i mówi: wiesz... jedna koleżanka drugą zaprosiła do siebie aby się razem pobawić. i wiesz co robiły? oglądały zakładki do książek - no zajefajnie! chyba też takie coś zorganizuje i zostanę koleżanką roku (sarkazm - 9 latki)."

            No tak, bo oglądanie czyjejś kolekcji to takie infantylne zajęcie, nie to, co poważne rypanie na tableciku wink.

            • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 23.10.18, 07:59
              nie no fakt... najlepiej nic nie robić aby coś zmienić. usiąść i brnąć w bagnie dalej.
              po co ładne sale gimnastyczne skoro na korytarzu też można ćwiczyć? nie przeceniajmy wpływu zajęć wf - dzieci i tak ich nie cierpią.
              po co tablice multimedialne w szkołach - wystarczy tablica. nie przeceniajmy zajęć interaktywnych, dzieci i tak mają to w nosie.

              bardzo mi się nie podoba taka postawa!

              >No tak, bo oglądanie czyjejś kolekcji to takie infantylne zajęcie, nie to, co poważne rypanie na tableciku wink.

              nikt już nie kolekcjonuje złotek z cukierków i trzeba ten fakt zaakceptować. dzieci są inne, żyją w innych czasach.
              • betty842 Re: Zmuszać do lektur ? 23.10.18, 08:46
                "nikt już nie kolekcjonuje złotek z cukierków i trzeba ten fakt zaakceptować. dzieci są inne, żyją w innych czasach. "

                Co nie oznacza że z książki nie mogą dowiedzieć się jak wolny czas spędzały dzieci 50 lat temu. Mój syn czytał książkę "Oto jest Kasia " (czytałam z nim na zmianę bo jeszcze nie czytał za dobrze-przerabiali ją chyba w 2 klasie) i nie przypominam sobie żeby pytał o jakieś niezrozumiałe dla niego rzeczy. Za to dyskutowalismy na temat zachowania Kasi. Ogólnie książka mu się podobała-podobnie jak "Dzieci z Bullerbyn" gdzie też dzieci inaczej spedzały wolny czas niż dzieci w obecnych czasach.
                • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 23.10.18, 09:48
                  > Ogólnie książka mu się podobała-podobnie jak "Dzieci z Bullerbyn" gdzie też dzieci inaczej spedzały wolny czas niż dzieci w obecnych czasach.

                  Nie mówiąc o tym, że opisy w Dzieciach z Bullerbyn są takie barwne, że nawet tablecikowe dzieci zaczynają kombinować, jak tu na wakacjach zrobić sobie groty z siana ;P.

                  W sumie powinnam pokazać zdjęcia, jak się moja córka i parę koleżanek - w wieku od 6 do 10 lat - bawiły u jednej z nich na wsi. Panny brudne jak nieszczęście budowały szałasy, woziły stuff i siebie nawzajem drewnianym wózkiem, rozpaliły ognisko i piekły chleb na węgiel, robiły sobie łuki i pletły ubrania z witek wiązanych wełną.
              • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 23.10.18, 09:39
                > nikt już nie kolekcjonuje złotek z cukierków i trzeba ten fakt zaakceptować. dzieci są inne, żyją w innych czasach.

                Oczywiście. Tylko, że jedną z wielu roli lektur jest również pokazanie dzieciom świata poza ich własną idealną banieczką zamkniętych osiedli klasy średniej. Świata jaki był i jaki jest gdzie indziej.

                A poza tym nic nie zrozumiałaś z mojego postu, skoro ironizujesz "najlepiej nic nie robić" tongue_out
                • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 23.10.18, 09:43
                  Uściślę: pisząc o tym, dlaczego jest taka sytuacja z lekturami, a nie inna, chciałam ci wskazać, że szkoły nie mają nieograniczonego budżetu. I że zwykle jest wybór - porządna sala gimnastyczna czy nowe ksiązki do biblioteki. Tablica multimedialna czy projektor. I tak dalej. Ludzie - rodzice - też nie mają nieograniczonych hajsów i mocy przerobowych.
                • kysu Re: Zmuszać do lektur ? 24.10.18, 10:40
                  w klasie I i III rolą lektury jest nauczenie czytania ze zrozumieniem. a nie nauka historii obyczajów.

                  sama poczytaj jeszcze raz wątek, znajdź problem i spróbuj to inaczej poukładać.
                  • mama_kotula Re: Zmuszać do lektur ? 24.10.18, 13:16
                    > w klasie I i III rolą lektury jest nauczenie czytania ze zrozumieniem. a nie nauka historii obyczajów.

                    Czytać ze zrozumieniem można równie dobrze uczyć się na instrukcji od pralki i na tekście z podręcznika, wiesz. Lektury w klasach 1-3 mają wiele funkcji.

                    Ja naprawdę rozumiem, że możesz mieć problem ze skomplikowanym słownictwem i ogarnięciem świata innego niż swoja własna bańka, ale może dla twojego dziecka jest jeszcze szansa tongue_outtongue_out. Serio, są dzieci, które lubią poznawać świat poza swoim podwórkiem, jest ich całkiem sporo. Nie spie...tego.
    • monique_alt Re: Zmuszać do lektur ? 22.10.18, 15:43
      Ja nie zmuszałam. Nie chciałam zniechęcać dzieci do czytania.
      Jeżeli była lektura, która wyjątkowo dziecku nie wchodziła czytałam mu sama przed snem lub używaliśmy audiobooka (starsze klasy).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka