Dodaj do ulubionych

takie sobie tlumaczenie nauczyciela....

24.11.19, 11:07
Otrzymalem od nauczyciela maila, z pytaniem czy dodatkowo przerabiam z mlodym material. Nie chodzi o material do przodu, tylko obecny. Bo on dwa razy zauwazyl, ze pod koniec omawianej lelcko mlody nie lapal jeszcze materialu, a nastepnego dnia juz tak. (chodzilo o ulamki okresowe).. No to napisalem, ze tak, bo prosil zeby mu wytlumaczyc, bo nie zrozumial. to chyba normalne.

No i dostalem odpowiedz, ze w zasadzie to do nauki to jest szkola i dzieko powinno opanowac material w trakcie lekcji. Jezeli nie opanuje to dopiero wtedy nauczyciel poprosi albo zleci dodatkowe lekcje (maja w szkole po lekcjach dodatkowo godzine, jezeli dziecko materailu nie przyswoilo).

eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee??????? Moment..to ja mam czekac, az sie okaze na tescie ze dziecko ma zaleglosci bo bie rozumie materialu?? Powalilo go czy jak?





--
Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
___________________________________________

www.facebook.com/groups/129829233757830
Obserwuj wątek
    • kanna Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 24.11.19, 18:39
      >ze w zasadzie to do nauki to jest szkola i dzieko powinno opanowac material w trakcie lekcji. Jezeli nie opanuje to >dopiero wtedy nauczyciel poprosi albo zleci dodatkowe lekcje (maja w szkole po lekcjach dodatkowo godzine, >jezeli dziecko materailu nie przyswoilo).

      bardzo mi się podoba takie podejście big_grin

      --
      Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
      Pół wieku poezji
          • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 25.11.19, 17:48

            > >Jezeli dostanie kiepska ocene to nie ma szansy na poprawke.
            > a co się wtedy stanie? jakie ma to znaczenie na tym etapie nauki?

            zasadnicze... jest w 2 klasie gimnazjum. W DE mozna szybko z gimnazjum za zle oceny wyleciec..trafiasz wtedy do szkoly, gdzie w zasadzie zrobienie matury graniczy z cudem.

            Niestety niemiecki system edukacjie , w porownainiu do polskiego to dno... wyjatkowo niesprawiedliwy i szcbko selekcjonujacy na "dobre" i "kiepskie" dzieci...

            Dlatego niestety oseny odgrywaja istotna role.. Z tego gimnazjum..za 2 piatki na swiadectwie (polskie mierne) zostajesz w klasie. Za 3 wylatujesz ze szkoly.






            --
            Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
            ___________________________________________

            www.facebook.com/groups/129829233757830
        • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 25.11.19, 17:49
          slonko1335 napisała:

          > >bardzo mi się podoba takie podejście
          > mnie też, zdecydowanie.

          zmienilabys zdanie gdybys sie dowiedziala, ze dziecko kiepsko napisalo tesy i ogolnie ma slabe oceny. Niestety nie ma e-dziennikow i nie ma szansy dowiedziec sie o oceny dziecka u wychowawca. Musisz isc do kazdego nauczyciela z osobna.




          --
          Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
          ___________________________________________

          www.facebook.com/groups/129829233757830
    • mara_nocna123 Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 24.11.19, 23:56
      Podejrzewam, że nauczycielowi chodziło raczej o fakt, że nie musicie tego robić, bo on w razie potrzeby wytłumaczy dziecku wszystko jeszcze raz. W obecnych czasach, gdy od nauczycieli wymaga się, żeby dzieci bez chociażby otworzenia zeszytu w domu umiały 100% materiału niektórzy nauczyciele wolą na zapas przekazać rodzicom, że znają się na swoim zawodzie i nie trzeba krzyczeć na nich na wywiadówce, bo ich synek nie wie czym są ułamki, choć cała reszta klasy doskonale to rozumie.
      • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 25.11.19, 05:18
        no nie..to nie ten rodzaj szkoly, gdzie rodzice krzycza na nauczycieli big_grin

        Jak dla mnie to dosc malo reaklne, zeby nauczyciel wychwycil, ze ktos czegos nie opanowal. Mlody dostal dosc kiepska ocene z ostatniego testu i nauczyciel nie zareagowal. A poprawienia na lepsza ocene nie ma...

        Wiec chyba lepiej dmuchac na zimne. Szczegolnie, ze mlody sam poprosil o wytlumaczenie.
        • x94x Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 17.02.20, 22:28
          Nie przejmuj się gadaniem nauczyciela, moja córa płynnie czytała w wieku 5 lat. Wiedziała więcej, niż inne dzieci i jej to nie zaszkodziło. Też tak robiliśmy, mąż tłumaczył przedmioty ścisłe, ja humanistyczne. Ułamki już znały w pierwszej klasie podstawówki, poprzez zabawę ich tego nauczyliśmy. Rób swoje i to, co Ci rozum podpowiada.

          PS Jestem nauczycielkąsmile
    • mama_kotula Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 25.11.19, 10:54
      > No i dostalem odpowiedz, ze w zasadzie to do nauki to jest szkola i dzieko powinno opanowac material w trakcie lekcji. Jezeli nie opanuje to dopiero wtedy nauczyciel poprosi albo zleci dodatkowe lekcje (maja w szkole po lekcjach dodatkowo godzine, jezeli dziecko materailu nie przyswoilo).

      Doskonałe podejście.
      U nas z kolei z kartkówki z angielskiego były dwie oceny pozytywne - w tym najwyższą (4) dostało dziecko, które się uczy angielskiego poza szkołą. Reszta z hukiem dostała pały. Pan nie wyciągnął żadnych wniosków, zarządził poprawę kartkówki na tydzień później, między kartkówką a poprawą były bodaj 2 czy 3 godziny lekcyjne.
      A teraz clue: mówimy o DRUGIEJ klasie podstawówki.
    • janja11 Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 25.11.19, 13:14
      No jedno jest oczywiste. Skoro dzieciak ogarnął temat ( czyli się dało) i nie jest to zasługa nauczyciela ( jemu się nie udało wytłumaczyć, chociaż mu za to właśnie płacą).
      Powiem, ze nie najfajniej bym się czułą, gdyby się okazało, że przypadkowy rodzic robi moją robotę lepiej ode mnie.
      To Twój dzieciak i sam wiesz najlepiej co dla niego najlepsze.
      Jak nauczyciel raz kiepsko wytłumaczył, to jakoś trudno się spodziewać, ze następnym razem zrobi to lepiej.
      • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 25.11.19, 17:53
        wiesz..przyczyn moze byc kilka..znajac mlodego to mogl rownie dobrze myslec o niebieskich migdalach wink

        Klasa ma 30 osob. Nie koniecznie to wina nauczyciela. Dzieciaki sa rozne i przerowne, jedne zalapiej po godzinie..inne po 4... Mlody niestety z tych, co potrzebuje szybko i duzo... jak mu tlumaczylem ulamki dziesietne i okresowe w domu to zalapal w ciagu 10 minut. Jak nauczycle tlumaczy to godzine to si ezacznya nudzic.... Pierwszy raz ulamki (te zwykle) robil w 2 klasie podstawowki.


      • mara_nocna123 Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 27.11.19, 21:39
        W mojej szkole nie ma zadań domowych, ale jest za to więcej godzin lekcyjnych. Efekt jest taki, że większość klasy mówi bezproblemowo w trzech językach, rozumie matematykę i osiąga dobre miejsca na konkursach. Niestety, żeby coś takiego się udało potrzeba nauczycieli, którzy chcą uczyć, a nie tylko siedzieć i wymagać.

        Zresztą wystarczy spojrzeć na to, że oficjalnie najlepszy system edukacji ma Finlandia, gdzie zadań domowych nie ma.
        • tzn.aga Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 28.11.19, 19:03
          Finlandia pracowała na to wiele lat.
          Zresztą to jest też kwestia mentalności. Polacy są sto lat za...Finami.
          Oprócz nauczycieli z misją potrzebni są jeszcze sensowni rodzice, którym zależy na edukacji dzieci a nie na tym żeby zbyt ciężko nie miały.
          Na zebraniach u mojej córki zawsze tak się nasłucham: że te zadania, te sprawdziany; no straszne tortury.
          • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 01.12.19, 21:03
            Niemcy eksperymentuja..i maja wynki masakryczne. najlepsze wyniki ma Bawaria z najbardziej rozbudowanychm programem nauczania..i to dosc tradycyjnym.

            Jakis czas temu (z braku laku)...wprowadzono eksperyment w wielu dzkolach. laczona klasy 1-3 i 4-6... w niektiyrch szkolych sie psrawdzilo... w wielu nie. Sprawdzilo sie tam, gdzie bylo wiecej dzeici z rodzin inteligenckich i klasy sredniej.

            Innym eksperymentem bylo pisanie ze sluchu wink czyli kazde dziecko pisze jak chce i jak mu pasuje.. czy lnp...

            fczoraj buem nat zekom i uapauem durzy rby.

            smile)

            tez okazalo si eniewypalem. Mialo zachecic dzieci wogole do pisania, a skonczylo sie tym, ze dzieci, ktore pisac nie lubia nauczyly sie pisania z bledami i trzea bylo dlugo poprawiac, a dzieci z rodzin klasy sredniaj po prostu cwiczyly pisanie w domu dodatkowo z rodzicami, ktrzy tej metody nie akceptowali. Na szczescie nauczycielka mojego dziecia nie wprowadzila jej nawet.

            Moje mlode jest takie, ze ma problemy ze skupieniem uwagi 45 minut na nudnym materiale... za to w domu potrafi szybko zalapac material.. wystarczy kilkanascie minut tlumaczenia i dodatkowe cwiczenia
            • tzn.aga Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 03.12.19, 16:34
              No właśnie, dzieci z rodzin inteligenckich miały lepsze wyniki bo ich rodzicom zależy na edukacji dziecka i z nim pracują.
              Choć dzisiaj bym rodziny dzieliła nie ze względu na pochodzenie inteligenckie, robotnicze itd. tylko na takie gdzie rodzicom się chce bo widzą w wykształceniu sens. Znam wiele rodzin wielce inteligenckich które murem stoją na straży tego straconego dzieciństwa i wiele gdzie rodzice cisną dzieci bo sami gdzieś przeoczyli swoją edukację.
              A system? Wiadomo, że jest zły i nie widzę możliwości zmian.
              Trzeba się w nim jakoś odnaleźć i funkcjonować.
              • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 05.12.19, 12:51
                tzn.aga napisała:
                kkiedys pamietam taka scenke w sklepie z ksiazkami. Mama kupowala ksiazki dla dzeicka, chcial (o ile dobrze pamietam) ksiazke z zadaniami do matematyki - jakas pomoc, czy cos takiego. No i tak przegladala, corka obok stala i nagle mama mowi... jezu jakie to wszytsko ciezkie, ja ci tu nie pomoge, zerzsta nie wiem do czego ci sie to w zyciu przyda. Wiekowo stawiam na 4-6 klase...

                Ludzie wyksztalceni maja po prostu konkretne wyobrazenie o sciezce "kariery" szkolnej dziecka i staraja sie, zeby dzieci nie zalegaly z materialem, mialy odrobione lekcje. Maja tez inne podejscie do nauki niz wiele, slabo wyksztalconych osob. Nie mowie o wszytskich, to jasne.

                Ale np mja znajoma, ma podejscie...jak bedzie tak bedzie, jej syn nie musi do gimnazjum, najwyzej nauczy sie zawodu i tyle... A teraz jak sie okazalo, ze oceny spadly bo nie pilnowala..to jest panika.
    • rycerzowa Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 17.12.19, 23:17
      Jest jeszcze taka możliwość, że poprzez pomoc dziecku w nauce, zaburzasz proces selekcji, która jest jednym z celów tej szkoły.
      Nauczyciel chciałby wiedzieć, które dziecko "łapie" temat od razu, czyli które jest zdolne, a któremu trzeba wiedzę wtłoczyć do głowy.
      Uwierzyłabym, że nauczyciel chce wiedzieć, czy on sam nauczył, czy nie, jeśli wynik sprawdzianu byłby informacją,
      nad czym jeszcze nauczyciel musi z dzieckiem popracować.
      Jeśli zaś ta ocena jest narzędziem selekcji, to ja dziękuję za taki system.
      Tobie, jako normalnemu rodzicowi, chodzi o to, by dziecko umiało, bo po to chodzi do szkoły.

      Trudno dokładnie ocenić zdolności, tak młodego dziecka.
      Czasem właśnie problemy z koncentracją, nadwrażliwość, niedojrzałość emocjonalna są przeszkodą
      w wykorzystaniu intelektualnego potencjału. Z tego się wyrasta.
      Zatem na selekcję w tym wieku jest za wcześnie.
      • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 19.12.19, 13:42
        > Jest jeszcze taka możliwość, że poprzez pomoc dziecku w nauce, zaburzasz proces
        > selekcji, która jest jednym z celów tej szkoły.

        jasne, i mam pozwolic, zeby dziesko wylecialo i poszlo do szkoly z turkami i arabami smile LOL.. no wez nei zartuj.


        > Uwierzyłabym, że nauczyciel chce wiedzieć, czy on sam nauczył, czy nie, jeśli w
        > ynik sprawdzianu byłby informacją,
        > nad czym jeszcze nauczyciel musi z dzieckiem popracować.

        W miedzyczasie wieksza ilosc rodzicow zglosila sie z tym problemem, bo przyszeld mail od wychowawcy klasy.
        Bedzie staral sie znalezc jakies rozwiazanie.
        Problem w tym, ze podobnie jak w PL, nauczciele nei maja za bardzi czasu na prace z pojedynczym uczniem. O ile w podstawowce, poziom byl prawie dostosowany do najslapbszych i faktyzcnei nauczyciele walkowali temat az do bolu... to tu raczej nauczxciel leci z tematem. Dlatego uwazam, ze nalezy dodatkowo z dzieckiemw domu pracowac. Szczegolnie kiedys sie zauwazy, ze dziecko czegos nie lapie.

        > Jeśli zaś ta ocena jest narzędziem selekcji, to ja dziękuję za taki system.

        Niestety.. ocena jest narzedziem selekcji. I przy przyjmowaniu do szkol i przy odrzucaniu z gimnazjow.
        np zeby wogole miec mozliwosc zlozenia podania do niektorych gimnazjow musisz miec dobra srednia. Nie wazne czy zostala ona uszykan bo jestes dobra czy nauczycielka cie lubila. Egzaminow nie ma.

        • srubokretka Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 02.01.20, 18:00
          >Otrzymalem od nauczyciela maila, z pytaniem czy dodatkowo przerabiam z mlodym material....
          >Moje mlode jest takie, ze ma problemy ze skupieniem uwagi 45 minut na nudnym materiale.....

          Mam dziecko w podobnym wieku i tez w zagranicznym systemie. Czytalam o Twoich problemach z synem niemalze od poczatku edu. naszych dzieci. Mialam podobne podejscie co ty, szkola szkolą, ale edukuje ja, bo selekcja, bo konkurencja, bo h system.... Jednak po kilku latach lektury tego forum odpuscilam. Drugie dziecko na stanie tez pomaga w rezygnacji z bycia control freak. Byly to okolice 3 klasy. To jest w naszym systemie ostatni dzwonek, bo oceny z 3 kl nie licza sie do rekrutacji. U nas trzeba trzymac reke na pulsie glownie w 4 i 7kl. poza tymi latami trzeba wyluzowac, bo o zrobienie z dziecka zyciowej kaleki bardzo latwo we wspolczesnym swiecie. Mysle ze o to nauczycielowi glownie chodzi.

          Moze twoj syn ma problemy matematycznym mysleniem i podciaganie go na sile przez tyle lat nie ma sensu? Jak dlugo planujesz to ciagnac?
          Kolezanka mojej corki trafila do klasy matematycznej (po bardzo intensywnym kursie przygotowawczym). Dziecko meczy sie juz drugi rok i szansy na polubienie matematyki brak. Radosci z zycia nie ma w tym dziecku, mimo bdb ocen. Nasze miasto przygotowuje projekt ratowania wlasnie takich dzieci pchanych przez rodzicow, zwlaszcza emigrantow. . Armia psychologow juz jest zebrana. Dostalam gesiej skorki , jak sluchalam wnioskodawcow tej ustawy.

          • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 03.01.20, 10:22
            mlody nie ma problemu z matetamycznym mysleniem. Probrem ma glownie z pisaniem wypracowan i analiza tekstow... No i ze skupieniem uwagi na materiali. Jak napisalem, w domu wytsraczy 10 minut zeby zalapal temat, w szkole.. nie lapie bo albo mu si enudzi, albo mysli o niebieskich migdalach..itd... nie mam pojecia.

            Nie zamierzam ciagnac caly czas bo to nie moje zadanie, ale oczywiscie zamierzam pomagac kiedy bedzie tego chcial lub potrzebowal. Znasz niemeicki system i wiesz, ze tu nastepuje wczesnie segregacja na lepszych i gorszych. W gimnazjach wiekszosc dzieci to dzieci rodzin inteligenckich, ktore nie koniecznie zgadzaja sie na to, zeby szkola przejela cala role edukacji i sami staraja sie dziecku pomoc lub podciagnac jezei ma porblemy.
            • mysiaapysia Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 04.01.20, 12:01
              Jako rodzic sam najlepiej wiesz co jest dobre dla Twojego dziecka. I faktycznie niepokojące jest, że rodzic szybciej i skuteczniej wszystko wytłumaczy dziecku niż nauczyciel posiadający przecież wykształcenie pedagogiczne, dysponujący doświadczeniem, dostępem do materiałów edukacyjnych itd.
              Po wielu latach edukacji mojego starszego dziecka doszłam do wniosku, że w polskiej szkole do poziomu 8 klasy sukces (w znaczeniu laureata konkursów kuratoryjnych i olimpiad) osiągają tylko te dzieci, których rodzice zadbali o dodatkowe zajęcia i korepetycje, czy też sami po prostu poświęcili czas na pracę z dzieckiem 1 na 1. Miałam już dosyć corocznej sytuacji, gdy materiał z podręczników był przerobiony max.
              w 2/3, podręczniki oczywiście do zwrotu do biblioteki, nawet nie ma z czego potem nadrobić, a we wrześniu podręczniki z kolejnej klasy. Od września młodsze dziecko ma nauczanie domowe na poziomie klasy 5. Nie zrezygnowałam z pracy zawodowej. Rano i wieczorem omawiamy poszczególne tematy, w ciągu dnia dziecko robi ćwiczenia i gra (chodzi do popołudniowo - sobotnej szkoły muzycznej). Przez 4 miesiące zrobiliśmy cały materiał z biologii, geografii i angielskiego. Z matematyki został do dokończenia ostatni rozdział. Z pozostałymi przedmiotami bez problemu wyrobimy się do egzaminów rocznych (rozplanowanych na 4 i pół miesiąca - chodzi o rozsądne przerwy). To była dobra decyzja.
    • milamala Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 15.01.20, 10:53
      Tak powinno byc. W Holandii tez sie w zasadzie nie pracuje poza szkola, zasada jest, ze szkola jest odpowiedzialna za nauke i w szkole dziecko powinno zrozumiec a jak nie zrozumie, to szkola powinna poszukac sposobu aby zrozumialo. Wyglada na to, ze to my jestesmy zle wyszkoleni, jak chodzi o nasze doswiadczenia. W Holandii rzadko dzieci dostaja "zadania domowe", po szkole maja sie bawic.
          • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 20.01.20, 16:24
            Toak bylo w podstawowce..ale w gimnazjum stawia sie na smaodzielne nauke. W szkole dostajesz material, a czy go zrozumiales czy nie..twoj problem. Albo dzeicko spedzi godziny w domu, jezeli nie bedzie rozumialo, albo zalapie od reki..albo mu rodzice pomoga... Szkola pomaga tylko w ekstremalnych przypadkach kiedy dziemo ma juz duze zaleglosci. Wtedy dostaje dodatkowe lekcje. Weldug mnie wtedy jest za pozno.
            • lucky80 Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 21.02.20, 14:11
              Kochany, to i tak dobrze. W polskiej, i to niepublicznej, szkole mojej córki (klasa 5) tak ok 75% dzieci oblewa klasówki z matematyki za każdym razem.. Ale jest poprawka, to fakt. Co nie zmienia faktu, że dzieci nadal oblewają..i co.. nikt nie chce nawet słyszeć o jakiejkolwiek lekcji wyrównawczej, dyżurze dodatkowym dla dzieci..nic. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
              • camel_3d Re: takie sobie tlumaczenie nauczyciela.... 23.02.20, 10:52
                jezu..to maja chyba masakryzcna nauczycielke.. U mlodego w klasie nie oblewa nikt lub max 1 osoba. Ale z tego co widzialem to poziom matematyki w PL w 5 klasie jest duzo wyzszy niz tu w 6. Tu ida sobie luzno i spokojnie. 6 klasa to ulamki (dziecietne i zwykle) plus dzialania na nich. Terza maja geometrie, zadania na nawiasach itd poczatek potegowania.
                ... serio.. ciezko tego sie nie nauczyc.

                --
                Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
                ___________________________________________

                www.facebook.com/groups/129829233757830

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka