Dodaj do ulubionych

Dziecko, kompletnie bez ambicji.

17.02.20, 18:23
Cjlopak 14 lat. Oceny srednie. Jak posiedzi przed testem 2-3 dni to oceny bardzo dobre, ale wystarczy zeby ktos zadzwonil i zapytal czy wyjdzie pograc w pilke od razu rzuca wszystko i wychodzi. Mowi, ze juz umie. Jutro wazny test z angielskiego, mial sie uczyc dzis. Wyszlam do sklepu, przychodze, a syna nie ma. Dzwonie, mowi ze kolega zadzwonil i poszlo chwile w pilke pograc, mial wrocic jak bedzie sie sciemnialo. Juz jest ciemno, a jego nie ma. 2 godziny. Juz nie chce truc o nauke bo szkoda mi nerwow.
Zero ambicji. W ubieglym roku postawil sobie za cel dobre oceny na swiadectwie. Uzgodnilismy, ze jezeli nie bdzie mial zadnej 2 i 3 to dostanie nintendo switch. Czy jak to sie nazywa. Poczatek roku byl niezly. Same 4-5-6. Potem z polksiego nie przeczytal lektury i zapomnial 2 razy przygotowac sie do klasowek, dostal trzy 1. Plus z muzyki i bilogii po 2 mierne, bo tez mu testy z glowy wypadly. No i stwierdzil, ze juz nie uda mu si emiec 2 z polskiego i biologii wiec polozyl po calosci i skonczyl w zasadzie na kilku 3 i kilku 2.
W tym roku podobnie. Do polrocza chcial miec dobre oceny, ale po piwreszych dwoch 1 olal wszytsko. CHociaz z matematyki mial 5 i 4, z innych przedmiotow 4 i5. Wystarczylo, zeby koledzy zadzwoniki i juz bylo jeczenie, ze chce wyjsc. A kiedy nie poscilam to po prostu smecil sie po mieszkaniu.
Juz sie poddalam. Jezeli nie zda w tym roku, to nie zda. Albo sie zmotywuje, albo pojdzie na dno.
Lubi szkole i kolegow, wszyscy fajni i na poziomie. Syn jest z nauka pod koniec. Moje na 24 osoby 2-3 maja podobne swiadectwa. Reszta ma lepsze. Syn jest po prostu leniwy i malo ambitny. Wylecial z dwoch kursow. Chodzil na karate. Zaczal w wieku 8 lat z innymi dziecmi. Po 2 latach trener poprosil mnie na rozmowe i powiedzial, ze syn kompletnie sie nie rozwija. Fizycznie ma super warunki, ale brak mu ambicji.
To samo na informatyce. Bardzo lubi komputery, zapisal sie na programowanie. Byl najlepszy w grupie, a potem wszyscy go przescigneli bo nie wykonywal zadan w domu. Uwazal, ze skoro jest najlepszy to nie musi. Potem plakal, ze chce chodzic, ale nauczyciel powiedzial, ze juz nie nadrobi bo grupa jest duzo dalej i ze nie widzi go w tej grupie. Moze zaczac w innej, poczatkujacej. Nie chcial.
I tak sie hostoria powtarza. Z plywania tez trenerka go usunela, za brak ambicji. Zalamac sie mozna.

Obserwuj wątek
    • fazifokus Re: Dziecko, kompletnie bez ambicji. 18.02.20, 21:39
      A ja staram się rozumieć, że dla dziecka w tym wieku nauka nie musi być najważniejsza i jest dużo ciekawszych rzeczy, niż siedzenie nad książkami.
      Ważne są relacje z rówieśnikami, to jak spędza wolny czas, czy ma pasje, czy jest fajnym chłopakiem, dobrym kumplem itd.
      Dziecko musi przede wszystkim żyć...
      To najcenniejsza nauka.
      Też mam taki egzemplarz i coraz więcej zrozumienia 😉
      I sama taka byłam!
    • abecadlowa1 Re: Dziecko, kompletnie bez ambicji. 26.02.20, 18:48
      A może Twój syn jest ambitny, ale szybko się zniechęca? Może brak mu wytrwałości a nie ambicji? Może zależy mu dopuki jest najlepszy, a jak nie może być najlepszy to odpuszcza sobie? Opisałaś chłopaka, który jest zdolny, ma duże możliwości i warunki do rozwoju. Być może jeszcze nie znalazł tego co da mu frajdę i zajmie na dłużej. A poza tym ambicja jest trochę przereklamowana. Doceń to, że chłopak jest aktywny fizycznie i lubiany przez rówieśników (dzwonią przecież po niego żeby wyszedł). To też jest ważne, a dla wielu nieosiągalne.
    • madzialenna Re: Dziecko, kompletnie bez ambicji. 29.02.20, 06:13
      Rowniez mam 14 latke w domu I sprawa wyglada podobnie ,kompletnie nie wiem co sie z tymi dziecmi porobilo.Kiedys ambitna probowala swoich sil w konkursach,zglaszala sie do pomocy w szkole itp.dzis pelen luz I to w dodatku teraz jak za rok wybor nowej szkoly ...😥
    • discoretro80s Re: Dziecko, kompletnie bez ambicji. 02.03.20, 11:31
      Ludzie, nie tylko szkoła! Bo ze szkoły będzie praca i tak powstanie nowe pokolenie zombie które żyje od zmiany do zmiany w pracy niewolniczej na etacie. Nauka to indoktrynacja i kreowanie niewolników. Dziecko nauczy się wielu rzeczy ale i tak większość zapomni bo są to suche informacje. Nie nauczy się żyć w szkole. Przyznajcie, że wiele z was chce tylko się móc pochwalić ocenami syna albo boi się że ich dziecko zostanie zaszufladkowane jako słaby uczeń. Włączcie myślenie zamiast odbierać dzieciom najlepsze lata życia. CIeszcie się że wychodzą na dwór zamiast siedzieć z telefonami (które swoją drogą powodują raka mózgu jak się z nich dużo korzysta ale tego wam w szkole też nie powie nikt). Dajcie dzieciom żyć, niech robią to co lubią, od złych ocen świat się nie wali. Was zrównież.
        • anncorell Re: Dziecko, kompletnie bez ambicji. 05.03.20, 10:15
          @ camel_ 3d
          Kiedyś byłam w grupie badawczej pewnego eksperymentu socjologicznego. Zapytaliśmy grupę dorosłych ludzi, jak w dorosłym życiu radzą sobie ich rówieśnicy ze szkolnych lat, z podkreśleniem pytania o zawody wyuczone i dochody.
          Ponad 80% osób, które były w szkole tzw. "kujonami" - przynoszącymi same piątki ze wszystkich przedmiotów, skończyło na bardzo słabych posadach w budżetówce, ewentualnie w jakiejś korporacji bez szczególnych możliwości rozwoju i awansu.
          Za to w grupach tzw. "leserów" często byli ludzie, którzy wybrali jakiś jeden specjalistyczny kierunek i w nim się rozwijali. I tak po latach okazywało się, że największe matoły miały pootwierane własne firmy, czy też byli specjalistami w branżach, gdzie zarobki są naprawdę świetne.
          Przyznam, że lekko zszokowały mnie te wyniki i sama sprawdziłam co też robią "kujony" z moich szkolnych lat. Wyniki były bardzo podobne. Kilkoro zostało nauczycielami, kilka osób pracowało na stałych etatach w jakiś instytucjach państwowych, bibliotekach itp.
          Natomiast jeśli ktoś z tej słabszej grupy nie stoczył się na dno przez używki, to zwykle dziś uczniowie, których zapamiętałam jako niezbyt uzdolnionych, radzą sobie świetnie.
          Ostatnio byłam nawet na otwarciu drugiej restauracji mojego kolegi z liceum, który w klasie maturalnej miał dwie poprawki, bo tak słabo mu szło. Nie poszedł na studia. Za to latami robił różne kursy, staże, praktyki i tak dziś jest właścicielem, na którego to ludzie pracują, a on dogląda interesu i podróżuje po świecie.
          Jeśli dziecko ma jakąś pasję - coś w czym jest dobre, to w to właśnie warto inwestować. Jak ktoś jest dobry ze wszystkiego, to tak naprawdę nie jest najlepszy z niczego. A za wiedzę ogólną nikt dziś nie płaci. Specjalizacja w wybranym kierunku - najlepiej zgodnie z zainteresowaniami - to jest przyszłość.
    • laura.7474 Re: Dziecko, kompletnie bez ambicji. 02.03.20, 13:06
      Ja zapisałam swojego syna teraz na kurs semestralny do szkoły Gigantów Programowania. Poleciła nam znajoma. Mają świetne podejście do dzieci, tworzą gry na zajęciach, a do domu dostają materiały powtórzeniowe żeby np. utrwalić sobie ostatni materiał, przypomnieć co było ostatnio. Dodatkowo można odrabiać zajęcia. Jest też bardzo duży wybór kursów. Z tego co piszesz syn jest bardzo zdolny (bo jednak może osiągnąć świetne oceny), ale leniwy. Skoro lubi komputery i faktycznie się nimi interesuje to ja bym się tak łatwo nie poddawała - spróbujcie jeszcze raz, a później może jakaś ciekawa książka, dzięki której sam stworzy własną grę, może dopytuj go o różne rzeczy związane z programowaniem, tworzeniem gier żeby poczuł się jak ekspert?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka