Dodaj do ulubionych

złośliwy ojczym

27.02.21, 20:15
Urodziłam się zbyt wcześnie z niedotlenieniem, czego wynikiem jest uszkodzony układ nerwowy. Skutkuje u mnie to tym, że mam ograniczony zakres ruchu kończyn, zbyt napięte mięśnie, trudności z równowagą oraz zaburzenia mowy. Kiedy byłam w gimnazjum, zdiagnozowano u mnie także dyskalkulię – nie umiem liczyć w pamięci nawet w zakresie dziesięciu i korzystam z palców, kalkulatora czy liczydeł.

Dzisiaj mam 27 lat, podchodziłam do matury wiele razy i pomimo korków nie udało mi się jej zdać. Aktualnie mieszkam z mamą i jej nowym partnerem, bo ojciec zwiał tuż po tym, jak zdiagnozowano u mnie niepełnosprawność, miałam wtedy osiem miesięcy. To nie tak, że nic nie próbowałam robić ze swoim życiem i żyję tylko renty. Trzy razy byłam na płatnych stażach, ale żaden z pracodawców nie chciał mnie zatrudnić. Do call center nie chcą mnie przez wadę wymowy i brak cierpliwości do tłumaczenia klientom czegokolwiek (zwolnili mnie po trzech dniach po tym, jak rozpłakałam się w słuchawkę, gdy klient mnie o coś dopytywał). Próbowałam też być youtuberką, pierwszy kanał był o ulubionych książkach, a drugi o niepełnosprawności, Pomimo że długo prowadziłam te kanały, to żaden z filmików nie przekroczył setki wejść. Teraz piszę opowiadanie inspirowane moim życiem, może coś z tego wyjdzie, oczywiście nie mam zamiaru z tym iść do wydawnictwa, na razie publikuję w necie, opinii albo nie ma, albo czytelnicy poprawiają moje błędy, pozytywnych opinii jest zaledwie kilka.

Jedyne co mi wychodzi to rehabilitacja. Cztery lata temu wstałam z wózka, chodzę przy balkoniku. O ile lewa ręka zawsze była zdrowa, to prawa kiedyś była bez ruchu, teraz jestem w stanie chwycić balkonik i powoli się ubrać. Bardzo przyłożyłam się do ćwiczeń, mam dwa razy w tygodniu zajęcia w gabinecie rehabilitantki, pięć razy w tygodniu rehabilitację domową na NFZ, cztery razy do roku intensywne turnusy rehabilitacyjne oraz ćwiczę sama w domu. Zdrowa nigdy nie będę, ale jest szansa, że będę chodziła przy kulach, a nie przy balkoniku i z asystą, bo boję się chodzić sama poza domem.

Na tych turnusach poznałam mojego pierwszego w życiu przyjaciela. Muszę przyznać, że jestem sama trochę winna mojego samotnictwa, bo czułam się lepsza z powodu zainteresowań, o ludziach z klasy przypominałam sobie gdy potrzebowałam pomocy, no i cechują mnie nagłe zmiany nastrojów.
I jeśli chodzi o mojego ojczyma, to na początku, cztery lata temu był bardzo miły, pomocny, brał mnie na pierwsze w życiu wycieczki, jednak teraz coraz częściej słyszę porównania z jego córką, która jest moją rówieśniczką, szczęśliwą żoną i matką.
„Anielka to już sama mieszkała, jak miała 19 lat”.
„Zrobiłabyś coś pożytecznego. Po co ci ta rehabilitacja?”
„Już niedługo będziesz za stara na dzieci”.
„Twoje lęki przed chodzeniem to jakieś fanaberie”.
Często się kłóci z moją mamą o to, że powinnam mieszkać sama. Przeszkadzam mu pomimo że nie utrzymuje mnie (mam rentę) i na moją rehabilitację też nie daje (zbieram na to).
Mama się nie wypowiada.
Nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • mamtrzykotyidwa Re: złośliwy ojczym 28.02.21, 03:59
      Czemu nie chcesz chodzić sama przy balkoniku? Czego się boisz? Balkonik jest stabilniejszy niż kule. Są takie balkoniki/chodziki na kółkach z siedziskiem, gdzie można usiąść i odpocząć, jak się zmęczysz i rzeczy/zakupy jakieś zapakować do koszyka. A ty jaki masz?
      Może spróbuj najpierw tylko na chwilę wychodzić, koło domu, a mama niech czeka przy telefonie, że jak będzie potrzeba to zadzwonisz i po ciebie przyjdzie. Jak się raz odważysz sama, to potem poleci i będziesz bardziej samodzielna. To ważne, żeby sobie samemu dawać radę i nie być wciąż od kogoś zależnym.

      A myślałaś o tym, żeby pójść do szkoły policealnej i nauczyć się jakiegoś zawodu? Tam nie potrzeba zdanej matury. Może mogłabyś być na przykład rejestratorką medyczną, a może jakiś inny zawód? Jest coś, co chciałabyś robić? Napisałaś, że masz jakieś zainteresowania. Jakie? Może one się nadają do tego, żeby robić coś zawodowo?

    • mamtrzykotyidwa Re: złośliwy ojczym 28.02.21, 04:16
      Czemu napisałaś na forum "starsze dziecko"?
      Nie jesteś już przecież dzieckiem.

      Ojczym zbyt miły nie jest (jest nawet bardzo niemiły), ale może on jednak ma rację, że dobrze by ci zrobiło samodzielne mieszkanie?
      Może poczułabyś się dorosłą kobietą, a nie dzieckiem, które wciąż potrzebuje maminej opieki?
      Bardzo dobrze, że się przykładasz do rehabilitacji, to akurat bardzo pożyteczna rzecz. A czy jesteś też pod opieką psychologa? Może terapia psychologiczna pomogła by ci być odważniejszą i bardziej samodzielną?
      • stasi1 Re: złośliwy ojczym 28.02.21, 09:34
        Może rzeczywiście to nie jest złośliwość ojczyma? Tylko chce ją zmotywować. Ale swoją drogą osobne mieszkanie dla kogoś kto nie chodzi sam to chyba juz abstrakcja?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka