alicja30
24.11.04, 00:13
Nasza corka ma niespelna 3 lata i wszyscy mowia o niej, ze ma charakterek.
Nie da sie z nia nic przeforsowac na sile, wszystko trzeba "sposobem". Kiedy
chce ja ubrac mowie, ze jak nie zalozy koszulki to ubiore ja misiowi, jak nie
chce umyc raczek to wkladam do umuwalki jej sciereczke i mowie, ze trzeba ja
wyprac itp. Gdy chcialam ja zmusic krzykiem, grozba, prosba czy klapsem do
czegos czego nie chce zrobic, to moglabym chyba polamac jej rece i nogi a i
tak nie ubralaby na przyklad kurtki. Wychodzi wiec na to, ze zawsze robi to
co chce. Nie myslcie, ze jestem wobec niej ustepliwa. Jezeli powiem jej, ze
wlacze jej rano bajke dopiero, jak zrobi siusiu, to tak jest. Ale niestety
musze dodac, ze jak ona nie pojdzie na nocniczek, to misiu tam nasiusia.
Wiem, ze istnieje cos takiego jak okres buntu, ale coraz czesciej martwie
sie, ze w ten sposob moj uparciuch wyrosnie na malego tyrana. Czesto tez
slysze od znajomych, ze ona "da nam jeszcze popalic".
Ciekawa jestem jak Wy radzilyscie sobie z 3letnimi buntownikami i jaki to
dalo efekt w przyszlosci.
Juz sie boje drugiej fali buntu, jak bedzie miala nascie lat.
Pozdrawiam
Alicja