Co Wam wyroslo z krnabrnych 3latkow?

24.11.04, 00:13
Nasza corka ma niespelna 3 lata i wszyscy mowia o niej, ze ma charakterek.
Nie da sie z nia nic przeforsowac na sile, wszystko trzeba "sposobem". Kiedy
chce ja ubrac mowie, ze jak nie zalozy koszulki to ubiore ja misiowi, jak nie
chce umyc raczek to wkladam do umuwalki jej sciereczke i mowie, ze trzeba ja
wyprac itp. Gdy chcialam ja zmusic krzykiem, grozba, prosba czy klapsem do
czegos czego nie chce zrobic, to moglabym chyba polamac jej rece i nogi a i
tak nie ubralaby na przyklad kurtki. Wychodzi wiec na to, ze zawsze robi to
co chce. Nie myslcie, ze jestem wobec niej ustepliwa. Jezeli powiem jej, ze
wlacze jej rano bajke dopiero, jak zrobi siusiu, to tak jest. Ale niestety
musze dodac, ze jak ona nie pojdzie na nocniczek, to misiu tam nasiusia.
Wiem, ze istnieje cos takiego jak okres buntu, ale coraz czesciej martwie
sie, ze w ten sposob moj uparciuch wyrosnie na malego tyrana. Czesto tez
slysze od znajomych, ze ona "da nam jeszcze popalic".

Ciekawa jestem jak Wy radzilyscie sobie z 3letnimi buntownikami i jaki to
dalo efekt w przyszlosci.

Juz sie boje drugiej fali buntu, jak bedzie miala nascie lat.

Pozdrawiam

Alicja
    • judytak krnąbrna 10-latka ;o) n/t 24.11.04, 12:57
    • ryskago Re: Co Wam wyroslo z krnabrnych 3latkow? 24.11.04, 13:21
      Twoja Córa do złudzenia przypomina moją.
      Tylko że teraz moja ma 5 lat i np. nadal sika w majty,
      ewidentnie z przekory, bo w tą sferę jej życia
      najtrudniej jest ingerować.
      Nigdy nie byłam za szantażem, ale w tym wypadku to jedyna
      droga do wyegzekwowania czegoś od Marysi, kiedy ona czegoś nie chce.
      Pozdrawiam i życzę Tobie i sobie duuuużo cierpliwości.
    • annadaw Re: Co Wam wyroslo z krnabrnych 3latkow? 25.11.04, 15:49
      Witaj, ja mam synka który ma 2 lata i 10 miesięcy. Czasami mam wrażenie że mam
      najbardziej zbuntowane dziecko na świecie, od samego rana wszystko zaczyna sie
      na "nie", nawet jeśli coś jest na jego korzyść.Oskarek nie chce się ubrać, nie
      chce czasami zjeść śniadania jak nie włącze mu bajeczki, a ubrać go na spacer w
      te wszystkie ciepłe sweterki, kurteczki, rękawiczki i buciki, czasami jest
      niemożliwe.Ale zachowuje sie tak kiedy widzi że mi na czymś zależy że sie
      złoszczę, jak powtarzam mi kilkanaście razy to samo. Kiedy sobie odpuszczam
      mówiąc, trudno nie pójdziemy na spacer do innych dzieci, będziemy cały dzień
      siedzieć w domu, i odkładam ubrania do szafy, Oskarkowi nachodzi ochotka na
      wszystko, Uważam że to jest wiek trzylatka, liczę że z czasem wyrośnie z tego
      buntu, chociaż ma też dni że jest tak grzeczny na wszystko sie godzi, że aż
      nie można się nadziwić.Powoli uczę się cierpliwości, zauważyłam im bardziej
      jestem spokojna , tym bardziej Oskaruś jest grzeczny.
      Pozdrawiam

    • laura4 Re: Co Wam wyroslo z krnabrnych 3latkow? 02.12.04, 09:48
      Z mojego krnąbrnego 3-latka wyrósł świetny 17-latek!
      Mój syn od urodzenia był tyranem. Teraz wiem, że sama sobie byłam poniekąd
      winna.
      Gdy przyjechałam z nim ze szpitala nie miałam jeszcze wózka, więc jak tylko
      zaczynał płakać, to ja huśtałam całym łóżeczkiem i wtedy sie uspokajał. Jak
      nietrudno sobie wyobrazić po niedługim czasie zasypiał już tylko huśtany na
      moich rękach, nie było w ogóle mowy, żeby go normalnie położyć spać do
      łóżeczka smile
      Bardzo lubił się kąpać i jako 3 może 4-miesięczny bobas już pokazywał swoje
      różki. Po prostu nie dało się go wyjąć spokojnie z wanienki. To był wrzask i
      kopanie nóżkami. Tak co dziennie. On chciał sobie jeszcze poleżeć w wodzie i
      pochlapać. Albo gdy zabierałam go na spacer, to koniecznie musiałam spacerowć
      pod drzewami. Nie macie pojęcia jak on sie cieszył, jak mu oczy z orbit o mało
      nie wyskoczyły jak patrzył na drgające listki drzew. No, ale nie daj boże, że
      drzewa się skończyły, wrzask, jakby go ktoś ze skóry obdzierał.
      Potem wcale nie było lepiej. Uparciuch do 5 roku życia. Miał 5 lat, gdy byłam z
      nim u lekarza i wiecie jak go lekarka badała? Położyłyśmy go na kozetce, ja mu
      trzymałam ręcę, pielęgniarka nogi, a lekarka go badała. Inaczej się nie dało.
      Tzn. inaczej się dało, ale nie w przychodni. Prywatnie lekarz przychodził
      zawsze wieczorem, gdy już spał i na spaniu go badał. Teraz wspominam to z
      usmiechem, ale wtedy wcale nie było mi do śmiechu. I wiecie co, gdy wróciłam z
      nim wtedy z tej przychodni, to dostał lanie paskiem. Po prostu wyszłam z
      siebie. Potem było mi wstyd przed samą sobą, jak mogłam to zrobić, przecież
      kochałam syna nad życie. Wcześniej również często na niego krzyczałam, po
      prostu nie miałam już ani siły, ani cierpliwości. TO BYŁ BŁĄD! Potrzeba było
      właśnie cierpliwości i jednocześnie stanowczości. Obejrzałam jakiś program w TV
      i zmieniłam moje podejście do syna o 100%. Uzbroiłam się w cierpliwość, kupiłam
      sobie ziołowe tabletki uspokajające i na efekty nie trzeba było długo czekać.
      Tylko dobroć, cierpliwość i jenocześnie stanowczość. Trzeba dzieci kochać
      mądrze!
      Teraz syn ma 17 lat, mam z nim dobry kontakt i prawie żadnych problemów
      wychowawczych. Ja naprawdę doskonale wiem co to okres buntu kilkulatka, ale za
      to nie wiem co to okres buntu nastolatka.
      Tak więc drogie mamy, głowa do góry, cierpliwość i stanowczość, a wszystko
      będzie dobrze.
Pełna wersja