Mikołaj, dziś był o 5-tej rano....

06.12.04, 13:21
Boże jaka jestem niewyspana...

Wpierw wieczorem było "ojej żeby to już było rano", potem o 5.00 wizyta w
toalecie, 10 minut szeleszczenia kołdrą i przewracania się z boku na bok, w
końcu tupot bosych nóżek i "Mamo moge już rozpakować...", a potem radość i
piski, i achy i ochy- Warto żyć dla tych kilku chwil...

No cóz dziś bede odsypiać...
Pełna wersja