Gość: Jacek
IP: *.bmj.net.pl
11.05.02, 09:59
Od prawie trzech lat jestem szczęśliwym ojcem wspaniałego synka. Gdy się
urodził, okazało się, że żona nie będzie mogła go karmić piersią. W świetle
tych wszystkich dyskusji dotyczących zbawiennego wpływu karmienia piersią na
dziecko, czuliśmy się okropnie, niemalże jak wyrodni i źli rodzice. Żona z
przyczyn czysto medycznych nie mogła karmić piersią, zdecydowaliśmy się więc na
karmienie sztuczne, gdyż nie było innego wyjścia. Oczywiście cały czas pod
obstrzałem otoczenia, które nierzadko uważało, że wyrządzamy dziecku straszliwą
krzywdę, bo przecież jedynie pokarm matki zapewni wspaniały kontakt z
dzieckiem, ochroni przed alergią i innymi chorobami, a także zapewni dużo
lepszy rozwój intelektualny. Obecnie już wiemy, że to wcale nie jest tak,
chyba, że nasz synek jest chlubnym wyjątkiem od tej reguły. Dziecko wspaniale
się rozwija pod każdym względem, zarówno ruchowo jak i intelektualnie i z pełną
świadomością mogę powiedzieć, że wręcz znacznie wyprzedza swoich rówieśników
karmionych piersią. Gdy nie miał jeszcze dwóch lat już bardzo dużo mówił.
Operował całymi zdaniami, jest poza tym bardzo inteligentny i spostrzegawczy. A
co do alergii, jak narazie nie przejawia żadnych skłonności. Nie będę więcej
się rozpisywał na temat zdolności mojego dziecka, bo pewnie każdy pomyśli, że
wiadomo w końcu ojciec więc świata poza swoim dzieckiem nie widzi, to też
prawda, ale obiektywnie rzecz biorąc to bardzo zdolne dziecko. Dlatego też chcę
powiedzieć, że nieprawdą jest jakoby tylko pokarm matki zapewniał to o czym tak
się powszechnie pisze i mówi. Nie jestem przeciwinikiem karmienia piersią, ale
też nie można robić nagonki na te kobiety, które po prostu z różnych przyczyn
nie mogły karmić piersią. Poza tym to wcale nie przekreśla to szans dziecka na
bycie w przyszłości zdrowym i inteligentnyn. Ci wszyscy piewcy cycka nie zdają
sobie z tego sprawy, nie wiedzą jaką potworną krzywdę wyrządzają matkom które
nie mogły same karmic, tym bardziej, że karmienie piersią tak naprawdę niczego
nie gwarantuje. Dziecko albo rodzi się inteligentne albo nie, podobnie jest ze
skłonnościami do chorób, pewne cechy są warunkowane genetycznie.