agatka_s
10.12.04, 14:06
Wczoraj to już mi było żal mojego syna, bo poprostu padł ze zmęczenia
a tak to się zaczęło:
Pn- wpierw pobudka o 5 rano (Mikołaj), potem wyjście z klasą do kina
(Mikołaj), o 17.00 przedstawienie dla rodziców, z przebieraniem się i [pełną
charakteryzacją,potem zebranie rodziców o 19.00, czekał na mnie, wróciliśmy
do domu koło 21.00
Wt-przed szkoła angielski- Klasówka z całego materiału, potem basen po szkole-
prawie 2 h w wodzie, bo odrabiał zajęcia za chorobowe, wróciliśmy po 20.00,
potem mecz w telewizji, położył się spać po 23.00
SR- zajęcia chóru, nasza pani która sprząta spóźniła się i aby nie
przeszkadzać jej, poszliśmy po zajęciach na pizze, wróciliśmy po 21, był mecz
w TV ale już sam nie wytrzymał i poszedł spać.
Cz- rano klasówka z dodatkowego angielskiego, w szkole robienie surówki
(musiał wziąć pół kuchni z domu), szybki rajd ze szkoły, prysznic bo surówka
była wszędzie, bo 0 16.00 zbiórka w stroju galowym i wyjazd na konkurs chórów
w Radomiu, powrót koło 22.00, jak dotarliśmy do domu to dzieciak lał się
przez ręce, zasnął w łazience...
dziś ulgowo, ale w sobote 2 godzinny trening przygotowujący na obóz, a w
niedzielę koncert w Teatrze Wielkim z klasą (jako widz) koniec koło 22.00,
potem Jasełka klasowe i konkurs kolęd (śpiewa solo), i konkurs matematyczny...
Boże dziecko mi padnie, to jakieś wariactwo !!!!!
Czy Wasze dzieci też tak mają ?????????